„Dziękujemy, Komandorze”

Rakowski Roman fot. gdansk.pl

Komandor Roman Rakowski. Fot. Dominik Paszliński, gdansk.pl

W wieku 102 lat w Gdańsku zmarł śp. Roman Rakowski – prawnik, komandor w stanie spoczynku, działacz spółdzielczy oraz organizacji kombatanckich. Był m.in. prezesem „Społem” w Sopocie i Gdańsku oraz prezesem Oddziału Wojewódzkiego Centralnego Związku Spółdzielni Spożywców „Społem”. Urodził się w Tymowej (gdzie spędził dzieciństwo, przyznano mu tytuł Honorowego Obywatela Brzeska).

W okresie II wojny światowej harcerz Szarych Szeregów, oficer Kedywu ZWZ-AK, uczestnik akcji „Burza” we Lwowie, po wojnie członek Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość oraz oficer I Sztabu Głównego Marynarki Wojennej PRL. Ma bogatą kartę działalności w organizacjach kombatanckich. Za swoją wieloletnią działalność uhonorowany został wieloma odznaczeniami woskowymi i cywilnymi, w tym Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari V kl., Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Walecznych oraz Medalem Prezydenta Miasta Gdańska.

rak jw IMG_20260428_135204-3

W asyście wojskowej Komandor Rakowski spoczął w „alei zasłużonych” na Cmentarzu Srebrzysko. Fot. Janusz Wikowski

Spoczął w „alei zasłużonych” na Cmentarzu Srebrzysko. Pogrzeb odbył się przy asyście wojskowej (z honorami, salwą). Żegnała go rodzina, sąsiedzi i parafianie z „Czarnej” we Wrzeszczu, przyjaciele, kombatanci, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych (władze Tymowej, Brzeska) liczne poczty sztandarowe (w tym gdańskich szkół i harcerstwa ZHP i ZHR). Obecny był m.in. Lech Parell – szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz senator Bogdan Borusewicz.

Mszę św. pogrzebową w kościele pw. Najświętszego Serca Jezusowego we Wrzeszczu w asyście wielu księży celebrował ks. prałat Ireneusz Bradtke, który w przejmującej homilii przypomniał ważne momenty w życiu komandora Rakowskiego, poczynając od służby ministranckiej (w rycie trydenckim – wyj. autora), aktywności w walce z okupantem niemieckim oraz w latach powojennych. Podkreślił głęboką wiarę i nieodłączną dewizę „Bóg, Honor, Ojczyzna”, nawiązującą do tradycji niepodległościowych.

rak jw IMG_20260428_140045_1

Kmdr Rakowskiego żegna syn Wojciech. Fot. Janusz Wikowski

– Tata nie mówił o wierze, ale ją reprezentował i pokazywał na co dzień – powiedział w mowie pożegnalnej syn – Wojciech Rakowski. – Nie bał się być wierzącym w czasach komuny, ale i teraz, gdy bycie wierzącym jest trochę passe. Tata od wczesnych lat był związany z Kościołem, zawsze wiernie stał na straży wiary. Mówił głośno o opatrzności Bożej, która uratowała mu życie o sekundy, milimetry, o chwilę. Zaangażował się w działania Klubu Inteligencji Katolickiej.

Nie bał się też występować publicznie, m.in. w obronie Westerplatte, gdy mogło stać się Disneylandem, bo obiecał to Kubie (przyjacielowi, komendantowi Franciszkowi Dąbrowskiemu, zastępcy mjr. Henryka Sucharskiego).
– Ten, który urodził się w Beskidzie Wyspowym, znajduje swoje miejsce nad morzem, ale będzie z nim też ziemia z Tymowej i Brzeska, bo jak sam mówił, oddychał dwoma płucami – Gdańska i Brzeska ze swoim tymowskim DNA – powiedział Wojciech Rakowski i na trumnę złożoną w grobie posypał ziemię z miejsca urodzenia Komandora.

wojtek IMG_20260428_140605

Wojciech Rakowski sypie ziemię do grobu z miejsca urodzenia Ojca. Fot. Janusz Wikowski

W imieniu Gdańszczan kmdr. Rakowskiego żegnała prezydent Aleksandra Dulkiewicz (wraz z zastępcami, przewodniczącą Rady Miasta Agnieszką Owczarczak i radnymi).
– Komandor w stanie spoczynku Roman Rakowski bez wątpienia był człowiekiem jak klejnot, a tacy nie zdarzają się często. Wraz z jego odejściem nasze wspólnoty – narodowa i lokalna ponoszą wielką stratę – powiedziała Aleksandra Dulkiewicz. – Należał do pokolenia, które zamiast marzeń dostało wojnę. Wielka odpowiedzialność za przyszłość tyle samo ważyła w 1939 r. jak i po 1945 r. Jako harcerz Szarych Szeregów i żołnierz Armii Krajowej uczestniczył w najtrudniejszych akcjach podejmowanych w imię Wolnej Polski, ale przeszedł też więzienie NKWD i powojenne represje, doświadczając niesprawiedliwości systemu, który niejednemu złamał charakter.

prezydent Dulkiewicz i Wojtek Rakowski jw IMG_20260428_131841

Aleksandra Dulkiewicz i Wojciech Rakowski. Fot. Janusz Wikowski

– Dziękuję Ci, Komandorze, za codzienną szkołę patriotyzmu i za aktywność obywatelską, za stanie na straży etosu, wiele lat działalności na rzecz środowisk kombatanckich i zachowania pamięci o żołnierzach Armii Krajowej.

rak jw IMG_20260428_132539

Minister Lech Parell żegna komandora w „alei zasłużonych” na cmentarzu Srebrzysko w Gdańsku-Wrzeszczu. Fot. Janusz Wikowski

– Kmdr Rakowski animował po 1989 r. organizacje kombatanckie, był działaczem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej i Związku Inwalidów Wojennych – podkreślił w mowie pożegnalnej minister Lech Parell. – Zrobił bardzo wiele dla ludzi, którzy z tymi organizacjami byli związani, a w konsekwencji także dla nas wszystkich, bo przecież przechowanie tradycji jest niezwykle ważne. To jest coś, co kształtuje pokolenia, co procentuje i jest niezwykłym zaczynem dla nas wszystkich, dla kolejnych pokoleń. Za to jestem Panu Komandorowi niezwykle, niezwykle wdzięczny.

– Zapisał się w naszej pamięci jako człowiek honoru, o wielkim sercu, niezwykle skromny i przyjazny, Gdańszczanin z wyboru – jak wielu przybyłych tutaj po wojnie, lecz oddany sprawom naszego pięknego miasta, zawodowo – jako spółdzielca oraz społecznie – jako niezwykle aktywny działacz organizacji kombatanckich – powiedział Stanisław Sikora, prezes Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, który z działaczami Stowarzyszenia uczestniczył w uroczystościach pogrzebowych. – Rodzinie składamy wyrazy głębokiego współczucia. Żegnaj Komandorze.

Janusz Wikowski

Podpisy


Pola Nadziei na Pomorzu – z empatią i solidarnością

Fot. Łukasz Wajszczyk (6)

Fot. Łukasz Wajszczyk

26 kwietnia serdecznie zapraszamy na Pola Nadziei na Pomorzu! To wyjątkowa akcja 7 pomorskich hospicjów, która pokazuje, jak wielką siłę ma ludzka empatia i solidarność.

Pola Nadziei na Pomorzu – niech dobro zakwitnie.
Największa akcja charytatywna dla hospicjów po raz czternasty! Tysiące żonkili, barwna parada i prawie 4000 wolontariuszy – już w niedzielę 26 kwietnia po raz kolejny połączymy siły dla pomorskich hospicjów podczas finału Pól Nadziei na Pomorzu. Akcję organizuje siedem hospicjów z regionu, które każdego dnia wspierają dzieci i dorosłych zmagających się z ciężkimi chorobami oraz ich bliskich.

01_FH_Plakat_a4_PN2026_2 kŻonkilowa Parada – serce wydarzenia

Wielki finał Pól Nadziei na Pomorzu odbędzie się 26 kwietnia. Najważniejszym punktem wydarzenia będzie Żonkilowa Parada w Gdańsku, która jak co roku wypełni ulice miasta kolorami i muzyką.

Start parady zaplanowano na godz. 14.15 przy ul. Podwale Staromiejskie 82, a jej zakończenie odbędzie się na przedprożu Dworu Artusa. W wydarzeniu jak co roku wezmą udział wolontariusze, artyści, przedstawiciele szkół i lokalnych instytucji oraz każdy, któremu jest bliska idea pomocy potrzebującym.

–  Pola Nadziei to jedna z tych inicjatyw, które co roku przypominają nam, jak wielką siłę ma empatia i zwykła ludzka solidarność. Widzę, jak wiele mieszkanek i mieszkańców, szkół i instytucji angażuje się w aukcje i Żonkilową Paradę. Sama co roku uczestniczę w tej akcji i z całego serca zachęcam do wspierania hospicjów – bo to właśnie tu wracamy do tego, co najważniejsze: godności, obecności i troski o drugiego człowieka.

Hospicja na Pomorzu każdego dnia niosą pomoc nieuleczalnie chorym dzieciom i dorosłym. Dzięki wsparciu uzyskanemu w ramach Pól Nadziei mogą kontynuować swoją niezwykle ważną misję: dawać ulgę w cierpieniu i wsparcie rodzinom.

Ta akcja uczy nas wrażliwości i buduje wspólnotę, pokazując, że solidarność zaczyna się od prostych gestów. Żonkil jest symbolem nadziei, która rozkwita dzięki zaangażowaniu tysięcy osób.

Fot. Łukasz Wajszczyk (7)

Fot. Łukasz Wajszczyk

– Serdecznie zapraszam mieszkanki i mieszkańców Gdańska oraz całego Pomorza do udziału w tegorocznej edycji. Szczególnym momentem będzie Żonkilowa Parada 26 kwietnia. Zachęcam również do udziału w zbiórkach – tych prowadzonych przez wolontariuszy i tych online. Każdy gest ma znaczenie i realnie pomaga hospicjom na Pomorzu – podkreśla Monika Chabior, zastępczyni prezydenta Gdańska ds. rozwoju społecznego i równego traktowania.

Atrakcje dla mieszkańców

W programie finału Pól Nadziei na Pomorzu zaplanowano wiele wydarzeń, które przyciągają całe rodziny i tworzą wyjątkową atmosferę wspólnoty. Na uczestników czekają m.in.:

  • ·        przejazd zabytkowego tramwaju pięknie przystrojonego w żonkile,
  • ·        zmotoryzowana sztafeta jadąca z Pucka do Gdańska,
  • ·        wspólne morsowanie z Gdańskim Klubem Morsów, Jelitkowo, wejście 73,
  • ·        występy artystyczne na scenie finałowej na przedprożu Dworu Artusa.

Na scenie wystąpi m.in. Krzysiek Bączkowski – 23-letni artysta, wokalista i producent muzyczny tworzący muzykę elektroniczną z elementami alternatywy i popu. W Żonkilowej Paradzie wezmą udział
m.in.:

  • ·        Orkiestra Morskiego Oddziału Straży Granicznej,
  • ·        Teatr SZUM,
  • ·        Grupa Perkusyjna Taraban,
  • ·        Zespół Tańca Ludowego „Neptun”,
  • ·        Grupa rekonstrukcyjna Nordelag.

– Od wielu lat gramy na Polach Nadziei na Pomorzu wraz z uczestnikami warsztatów perkusyjnych. To dla nas zaszczyt, że nasza muzyczna pasja może służyć tak pięknej idei – mówi Sławomir „Rodriguez” Porębski z Grupy Perkusyjnej Taraban.

Dlaczego Pola Nadziei są ważne

Pomorskie hospicja każdego dnia opiekują się osobami nieuleczalnie chorymi oraz wspierają ich rodziny. Środki zebrane podczas Pól  Nadziei na Pomorzu pomagają finansować opiekę medyczną, wsparcie psychologiczne oraz codzienną pomoc dla pacjentów. Dzięki temu możliwe jest zapewnienie opieki setkom, a nawet tysiącom pacjentów na terenie całego regionu.

– Pola Nadziei na Pomorzu to jedna z najpiękniejszych inicjatyw w  regionie. Zachęcam wszystkich do udziału w wydarzeniu i wsparcia hospicjów – podkreśla Paweł Orłowski, autor hymnu Pól Nadziei na Pomorzu, dostępnego do posłuchania na stronie
https://polanadzieinapomorzu.pl

Jak można pomóc

Wsparcie finansowe akcji jest możliwe na dwa proste sposoby:

  • ·        poprzez datki do oznaczonych puszek wolontariuszy podczas finału,
  • ·        poprzez zbiórkę online, która potrwa od 18 kwietnia do 3 maja.

W akcji uczestniczą:

  • ·        Hospicjum dla Dzieci i Dorosłych im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku,
  • ·        Hospicjum Pomorze Dzieciom,
  • ·        Pomorskie Hospicjum dla Dzieci,
  • ·        Dom Hospicyjny Caritas im. św. Józefa w Sopocie,
  • ·        Stowarzyszenie Hospicjum im. św. Siostry Faustyny w Sopocie,
  • ·        Hospicjum im. św. Wawrzyńca w Gdyni wraz z Domem Hospicyjnym dla Dzieci „Bursztynowa Przystań”,
  • ·        Puckie Hospicjum pw. św. Ojca Pio.

Informacje organizacyjne

W tegorocznej edycji wydarzenia została zmieniona trasa zabytkowego tramwaju z powodu przebudowy torowiska. Trasa w tym roku przebiegać będzie na odcinku: Strzyża – Brzeźno Plaża – Strzyża (bez przejazdu przez centrum).

Więcej informacji:

https://polanadzieinapomorzu.pl [1]

Polscy rekonstruktorzy historyczni epoki napoleońskiej w Hiszpanii – relacja z Rondy

Ronda-fotka-3 sm21 – osobowa grupa polskich rekonstruktorów historycznych doby napoleońskiej, w tym z Gdańska wzięła udział w inscenizacjach potyczek upamiętniających walki Hiszpanów z wojskami napoleońskimi, w tym polskimi w Andaluzji.

Publikujemy relację z tej „Wyprawy do Malagi” Piotra Zawady – dowódcy gdańskich rekonstruktorów historycznych epoki napoleońskiej reprezentujących Pułk 12 Piechoty Księstwa Warszawskiego.

*  *  *

No i stało się. Nadszedł piąty ostatni dzień pobytu grupy rekonstrukcyjnej w Hiszpanii. Jeszcze poprzedniego dnia wieczorem spakowaliśmy nasze graty, aby mogły pojechać naszym busem do Polski. Nasza piątka, która wracała do Gdańska, miała samolot dopiero wieczorem około godziny 21, więc mieliśmy jeszcze cały dzień na zwiedzanie.

Zapisaliśmy się na wycieczkę autokarową do Ronda. Tak jak poprzednio nasz autobus wystartował z miejsca koło portu w Maladze. Byliśmy rozrzuceni po całym autokarze, a mnie trafiło się miejsce wśród trzech pięknych młodych arabskich dziewcząt ubranych w tradycyjne arabskie ubrania, stroje. Chusty na głowach i długie szaty, spod których wystawały stopy w butach znanej sportowej firmy z trzema paskami. Oczywiście wszystkie trzy przez cały czas trzymały w rękach telefony, jakby czekały, że zaraz zadzwonią do nich ze znanej polskiej stacji radiowej z informacją, że odbierając ten telefon wygrały właśnie gwarantowane kilkaset tysięcy złotych.

Oczywiście sobie żartuję, ale fakt jest faktem, że telefony miały jakby przyspawane do dłoni i co chwila do nich spoglądały robiąc fotki i relacje z podróży. Zupełnie jak moja córka. Aż było mi głupio tak na nie zerkać, ale naprawdę wyglądały jak z obrazka, a połączenie tradycjonalizmu z nowoczesnością wyglądało bardzo zabawnie. Wreszcie dojechaliśmy do miasta Ronda. Ten kto tam nie był, niech żałuje i przy najbliższej okazji tam pojedzie.

Naszą wizytę rozpoczęliśmy od zwiedzenia Kościoła i Klasztoru Karmelitanek Bosych, Iglesia de Nuestra Senora – de la Merced (Kościół Matki Bożej Łaskawej, Miłosierdzia), w którym można zobaczyć rękę, a właściwie dłoń świętej Teresy z Avili, która jest jedną z najważniejszych relikwii w Hiszpanii.

Ronda - fotka 1.

Ronda – relikwia (dłoń) św. Teresy z Avili w kościele pod wezwaniem Matki Bożej Łaskawej, Miłosiernej w Ronda. Fot. Marek Świtała

Podobno po zakończeniu wojny domowej w 1936 roku, dyktator generał Francisco Franko znany ze swojej żarliwej katolickiej wiary przywłaszczył sobie relikwię i przez cały okres swoich rządów trzymał ją w swoim domu wierząc, że przynosi mu ona siłę i zdrowie do sprawowania władzy. Na szczęście po śmierci Franco w 1975 roku relikwia wróciła na swoje miejsce. Podczas zwiedzania kościoła, a właściwie kościołów w Hiszpanii, szczególnie zwróciło moją uwagę to, że figury Matki Bożej i Pana Jezusa ubrane były w przepiękne szaty, często ozdobione drogocennymi kamieniami.

Ronda - fotka 2.

Ronda – figura Matki Bożej w przepięknej sukni zdobionej często drogocennymi kamieniami w kościele w Ronda. Fot. Marek Świtała

Następnie udaliśmy się do miejskiego parku, na którego końcu znajduje się punkt widokowy, Mirador de Ronda nad około stu metrową przepaścią, z którego można podziwiać wspaniałe widoki okolicy, w tym leżący poniżej wąwóz. Stojąc tak przy samej barierce punktu widokowego, nie powiem, ale czuło się tą wysokość i przestrzeń.

Ronda - fotka 4.

Ronda – widok na most Puente Nuevo w Ronda. Fot. Marek Świtała

Pięknem miasta zafascynowany był również słynny amerykański pisarz i dziennikarz Ernest Hemingway, który uważał Rondę za jedno z najpiękniejszych miejsc w Hiszpanii. Ronda była inspiracją dla jego twórczości, a opisy scen okrucieństwa do jakich dochodziło w Rondzie podczas hiszpańskiej wojny domowej, zawarł w swojej słynnej powieści pt. „Komu bije dzwon”. Popiersie pisarza można zobaczyć w pobliżu Plaza de Toros, areny walk byków, która jest jedną z najstarszych aren w Hiszpanii. Sam Hemingway był zafascynowany korridą i przyjaźnił się z torreadorami. W pobliżu areny walk byków można zobaczyć pomnik przedstawiający byka oraz podobizny najlepszych torreadorów.

arena byk IMG_20260106_154715

Pomnik byka przed areną. Fot arch. Janusz Wikowski

arena byk IMG_20260106_154725

arena IMG_20260106_155748

Arena w Rondo. Fot. arch. Janusz Wikowski

Kulminacyjnym punktem naszej wyprawy była wizyta na Puente Nuevo (Nowy Most), około 100 metrów wysokości, który dzielił miasto na część arabską i chrześcijańską, a z którego rozpościera się wspaniały widok na skalisty wąwóz rzeki Geadalevin zwany El Tayo. Podczas wojny domowej w Hiszpanii z tego mostu republikanie zrzucali ludzi w przepaść.

Ruszyliśmy w miasto i idąc jego uliczkami podziwialiśmy architekturę zabudowy, przechodziliśmy przez skwerki i placyki z różnymi rzeźbami i fontannami przy okazji podziwiając miejscowe fascynujące widoki. Doszliśmy do Pałacu Mandragon, który kiedyś był pałacem arabskiego władcy, a obecnie znajduje się tutaj Miejskie Muzeum Archeologiczne, które zdecydowaliśmy się zwiedzić.

Ronda - fotka 6.

Ronda – moja koleżanka Ewa w Muzeum Archeologicznym w Pałacu Mandragon w Ronda. Fot. Piotr Zawada

Ronda - fotka 7.

Ronda – wspaniałe ogrody w Muzeum Archeologicznym w Pałacu Mandragon w Ronda. Fot. Piotr Zawada

Możemy tam podziwiać pomieszczenia z bogato zdobionymi sufitami, posadzkami i dziedzińcem. Znajdują się tam piękne ogrody w arabskim stylu z fontannami z bijącymi źródełkami na tle bujnej zieleni w pełnej krasie. Podobno niektórzy uważają, że te ogrody są jakby miniaturą ogrodów w Granadzie. Na piętrze znajduje się Muzeum Archeologiczne dokumentujące historię Rondy i całego regionu, począwszy od czasów prehistorycznych.

Następnie ruszyliśmy w stronę Kolegiaty Santa Maria la Mayor (Świętej Marii Większej) przy Plaza Duguesa de Parcent ( plac księżnej Parcent), który jest głównym placem w starej zabytkowej części miasta. Zwiedziliśmy kolegiatę i muzeum kościelne, w którym można zobaczyć stare biblie i księgi, rzeźby, obrazy i ikony. Po wąskich schodkach dostaliśmy się na taras widokowy, z którego podziwialiśmy przepiękny widok na plac i okolicę.

Ronda - fotka 5.

Ronda – widok na wąwóz El Tayo z mostu Puente Nuevo w Ronda. Fot. Marek Świtała

ronda most IMG_20260106_153613 ronda IMG_20260106_162657

Z kolegiaty wyszliśmy na Plaza Duguesa i zapragnęliśmy nieco odpocząć i napić się kawy. Zasiedliśmy przy stoliku na świeżym powietrzu i delektowaliśmy się widokiem zabudowy wokół placu no i oczywiście aromatem kawy. Nagle ku naszemu zdziwieniu na plac zajechała wojskowa ciężarówka, która zaparkowała naprzeciw wejścia do kolegiaty. Wyskoczyło z niej kilku rosłych hiszpańskich żołnierzy, którzy zniknęli we wnętrzu kościoła. Przyznam się, że wyobrażałem sobie Hiszpanów jako niezbyt wielkich facetów, a tu takie chłopiska. Nagle zobaczyliśmy jak owi żołnierze wynoszą na swych barkach figurę Pana Jezusa na Krzyżu i delikatnie wsuwają ją na pakę wojskowej ciężarówki. Coś takiego? Figura Pana Jezusa pojedzie wojskową ciężarówką. Zapewne do pracowni konserwatorskiej, pomyślałem.

Ronda - fotka 8.

Ronda. Umieszczenie figury Pana Jezusa na Krzyżu na wojskowej ciężarówce przez hiszpańskich żołnierzy w Ronda. Fot. Katarzyna Rojek

Po tym zaskakującym zdarzeniu i dopiciu ostatniego łyka kawy ruszyliśmy w drogę powrotną przez miasto i przy arenie walk byków wstąpiliśmy do pobliskiego hotelu na lody i piwko, którymi delektowaliśmy się na tarasie na piętrze, z którego mieliśmy idealny widok na arenę. Teraz już naprawdę musieliśmy wracać do naszego autobusu, do którego idąc rozglądaliśmy się na boki, aby nic ciekawego nam nie umknęło.

Ale to jeszcze nie był koniec naszych atrakcji tego dnia. Po niedługim czasie nasz autobus zatrzymał się i zaparkował na rogatkach miasteczka Setenil, jednego z tzw. białych miasteczek ,Pueblos Blancos. Dlaczego białych, ano dlatego, że wszystkie domki pomalowane są na biało. Miasteczko zostało właściwie zbudowane w szczelinie wąwozu, gdzie uliczki wbudowane są pod skałą. Często poszczególne domostwa za dach mają naturalną skałę, co daje mieszkańcom schronienie przed upałami oraz tworzy jakby naturalną lodówkę. Za drobną opłatą można zwiedzić wnętrze takiego domu. Wzdłuż nawisu skalnego, a właściwie pod nim wiją się uliczki z kafejkami, restauracjami i wszelkiego rodzaju kramikami z pamiątkami i wyrobami miejscowego rzemiosła. Niestety na zwiedzanie Setenil mieliśmy niespełna godzinę, ale na pewno warto było, choć tak na szybko je zobaczyć. Czas było wracać.

Na pewno przez te pięć dni pobytu w Andaluzji nie udało nam się wszystkiego zobaczyć, ale i tak sądzę, że nasza ekipa wykorzystała ten czas na maxa. W drodze powrotnej znowu siedziałem obok, znajomych trzech młodych arabek, które gorączkowo wysyłały przez telefon zdjęcia i filmiki z wycieczki. Wreszcie wczesnym wieczorem dojechaliśmy do Malagi i od razu udaliśmy się na lotnisko. Mieliśmy jeszcze z dwie, trzy godziny czasu do odlotu, więc coś zjedliśmy i rozbiegliśmy się po sklepach, aby zakupić pamiątki i prezenty dla najbliższych. Po trzy i pół godzinnym niewygodnym locie byliśmy w Gdańsku – Rębiechowie, gdzie zaskoczyła nas zimowa aura z minusową temperaturą. W Hiszpanii w lutym było co najmniej kilkanaście stopni na plusie i często chodziliśmy z krótkim rękawkiem, a tu taka odmiana. Po dotarciu do domu, leżąc już w swoim ciepłym łóżeczku nie mogłem uwierzyć, że jeszcze kilka godzin temu byłem w innym świecie, a teraz jestem we Wrzeszczu i za kilka godzin będę musiał wstać do roboty, nie wspominając już o skrobaniu zamarzniętej szyby w służbowym samochodzie. Ot taka proza życia.

Piotr Zawada

Relacja z napoleońskiej wyprawy do Hiszpanii w dniach 5-10 lutego 2025 r. Pięć niesamowitych dni.

Ołtarz w Bazylice św. Brygidy – jantarowy klejnot Gdańska

OŁTARZ Sw BRYGIDA fot. Janusz Wikowski IMG_20260303_103758

Bursztynowy ołtarz w Bazylice św. Brygidy w Gdańsku. Fot. Janusz Wikowski

Już od dawna Gdańsk nazywany jest światową stolicą bursztynu, a jednym z najważniejszych symboli potwierdzających to zaszczytne miano, jest wyjątkowej rangi dzieło, Ołtarz w Bazylice św. Brygidy, który aktualnie jest największą realizacją bursztynową na świecie.

Trudno się zatem dziwić, że praktycznie wszyscy, którzy przybywają do Grodu nad Motławą kierują swoje kroki do Bazyliki św. Brygidy, kojarzonej do niedawna wyłącznie z ruchem patriotyczno-solidarnościowym. Dziś ta świątynia zachwyca blaskiem bałtyckiego złota, w które w przestrzeni prezbiterium mistrzowie bursztynnictwa wpisują zarówno głęboką symbolikę patriotyczną, jak i w sposób ikonograficzny modlitwę wdzięczności za odzyskaną wolność.

Inicjatywa budowy Ołtarza Bursztynowego sięga przełomu wieków, kiedy przygotowywano się do uroczystych obchodów wejścia w Trzecie Tysiąclecie. Myśl ta rodziła się stopniowo w sercu ówczesnego proboszcza parafii św. Brygidy, ks. prałata Henryka Jankowskiego, który najpierw zaproponował Mariuszowi Drapikowskiemu, cenionemu artyście bursztynnikowi, wykonanie Monstrancji Milenijnej.

Bursztyn ze względu na swoje wyjątkowe walory jest od wieków wykorzystywany między innymi w przestrzeni sakralnej do tworzenia małych arcydzieł, które mogą również przybierać wyjątkowe rozmiary, stąd propozycja budowy bursztynowej monstrancji wydawała się wyjątkowym wyzwaniem – wspomina Mariusz Drapiowski.

Photo by Michal Mazurkiewicz telephone: +48 (601) 636 464

Fot. Michał Mazurkiewicz

Pod koniec 1999 roku w „Drapikowski Studio” powstała wyjątkowej urody monstrancja. Oprócz walorów artystycznych, wrażenie zrobiła także jej wielkość, bowiem mierzy ona 174 cm wysokości i waży 32 kg. Poszczególnym srebrnym elementom, wypełnionym jantarowymi bryłami, nadano kształt gałęzi i liści, które w całości kompozycji utworzyły „Drzewo Życia”. W jego centralnym miejscu, jak gigantyczna kropla, umieszczone zostało bursztynowe kustodium, w którym wystawiany jest Najświętszy Sakrament.

Ten niesamowity bursztyn, to bodaj największy znany jantarowy okaz, o wyjątkowej przeźroczystości, a ofiarował go na ten cel, nieżyjący już nestor burszynnictwa, Wiesław Gierłowski.

U podnóża Monstrancji umieszczone są dwie postacie, Matki Bożej i Marii Magdaleny, niewiast, które stały pod Chrystusowym krzyżem, zaś monogramy ich imion – „MM” – to liczba rzymska 2000.

Photo by Michal Mazurkiewicz telephone: +48 (601) 636 464

Fot. Michał Mazurkiewicz

W podstawie tego liturgicznego naczynia znajdują się liczne krzyże, symbolizujące różne wyznania, co ma podkreślać jedność i bogactwo chrześcijaństwa w jego różnorodności.

Monstrancja została uroczyście wprowadzona do kościoła św. Brygidy i poświęcone 1 stycznia 2000 roku.

Nowy Rok, to Światowy Dzień Pokoju – wspomina Mariusz Drapikowski – a wyjątkowej symboliki dodaje fakt, że właśnie tego dnia odbyła się pierwsza modlitwa w intencji pokoju przed wystawionym Najświętszym Sakramentem w tym „bursztynowym naczyniu”.

Zarówno efekt artystyczny, jak i wymiar religijny Monstrancji Milenijnej sprawił, że niebawem ukonkretniła się myśl o podjęciu budowy w prezbiterium Bazyliki św. Brygidy nastawy ołtarzowej z „polskiego złota”.

Początkowo powstała konstrukcja, na której umieszczane były i nadal są, poszczególne elementy zdobnicze i fragmenty krzewu winnego. Jej wertykalność nawiązuje do stylu gotyckiego tej świątyni.

Kiedy znaczące elementy bursztynowego wystroju zostały już zainstalowane zauważono, że gdański ołtarz bursztynowy jest już znacznie większy od słynnej „komnaty bursztynowej” w Carskim Siole, gdyż jego wysokość wynosi 13 m, a powierzchnia 120 m kw., zaś komnata ma „zaledwie” 4,3 m wysokości i powierzchnię pokrytą bursztynem 75 m kw.

Mariusz Drapikowski zwraca uwagę i na to, że różnic tych można dopatrzeć się więcej, choćby dlatego, że odmienne intencje przeświecają realizacji obu porównywanym dziełom.

Ołtarz Bursztynowy w Bazylice gdańskiej jest darem wdzięczności ofiarowanym Bogu za bezkrwawo odzyskaną wolność – wyjaśnia Drapikowski – a komnata w Carskim Siole budowana była wyłącznie na chwałę monarchów Fryderyka I i cara Piotra I.

Symbole ikonograficzne

Znajdująca się w ołtarzu ikona Jasnogórskiej Czarnej Madonny została „napisana” przez ks. Franciszka Znanieckiego po tragicznych wypadkach Grudnia ‘70 i nosi tytuł „Matki Bożej – Opiekunki Ludzi Pracy”. Została ona poświęcona przez Papieża Pawła VI w 1975 r., a zawieźli ją do Watykanu kardynałowie: Stefan Wyszyński i Karol Wojtyła, których postaci z brązu, wykonane przez prof. Stanisława Radwańskiego, ustawione zostały u stóp ołtarza po lewej i po prawej stronie.

Ikona Matki Bożej ozdobiona została powłóczystą bursztynową szatą i koronami.

RK3_7610

Fot. Robert Kwiatek

Gdy powstawał projekt sukienki bursztynowej do tego obrazu, który ma wysokość 1,2 m należało znaleźć takie artystyczne rozwiązanie, aby wizerunek Madonny był widocznym elementem w przestrzeni tak wysokiego ołtarza – wspomina Mariusz Drapikowski. – Wówczas postanowiłem, by szata uwydatniła pełno postaciową sylwetkę Maryi z Dzieciątkiem.

Szata Matki Bożej wykonana została z najrzadziej występującego w przyrodzie, a przez to najcenniejszego – białego bursztynu. Znaczna część użytego do jej wykonania materiału, to dar gdańskich twórców – bursztynników, którzy posiadali go w swoich zbiorach.

RK3_7617

Fot. Robert Kwiatek

Nad wizerunkiem Czarnej Madonny widoczny jest orzeł. Jego sylwetka obrazuje trudne doświadczenia historyczne naszego narodu. Złamane skrzydło, utrudniające podniesienie się do lotu, to zarówno symbol rozbiorowej, ponad stuletniej niewoli, jak i skutków podstępnej napaści na Polskę we wrześniu 1939 roku przez hitlerowskie Niemcy i Rosję sowiecką. Jednakowoż dumnie podniesiona głowa orła w królewskiej koronie obrazuje godność, której Polacy nigdy się nie wyzbyli, a zarazem gotowość do podjęcia walki o słuszną sprawę.

Poniżej obrazu „Opiekunki Ludzi Pracy” umieszczona została mapa Polski. Otaczająca ją szata, to znak rozpostartego na Rzeczpospolitą opiekuńczego Płaszcza Maryi, a napis „Solidarność” przypomina o ruchu, który zapoczątkował przemiany doprowadzające do odzyskania niepodległości.

RK3_7577

Fot. Robert Kwiatek

To tylko niektóre z symbolicznych elementów gdańskiego Ołtarza Bursztynowego, którego dzieło budowy trwa nadal i uzupełniany jest kolejnymi elementami, jak choćby Krzyż Wołyński, czy Krzyż Katyński, symbole upamiętniające bestialsko pomordowanych Polaków.

RK3_7603 RK3_7614

FMW na oltarzu RK3_7579

Poznanie bogatej ikonografii zawartej w rozlicznych detalach tego dzieła wymaga znacznie szerszej publikacji, zważywszy na fakt, że zaangażowani w nie są również inni artyści. Jednakże aktualnie nad wszystkim, co dotyczy Ołtarza Bursztynowego, sprawuje pieczę proboszcz bazyliki brygidiańskiej ks. kanonik Ludwik Kowalski, który konsultuje wszelkie szczegóły tej realizacji z projektantami: Mariuszem Drapikowskim i prof. Stanisławem Radwańskim.

Bogusław Olszonowicz

Zdjęcia: Robert Kwiatek, Janusz Wikowski, Michał Mazurkiewicz

Bajki Ignacego Krasickiego – pozytywne wzorce. LAUREACI! Gratulacje

konkur Bajki KrasickiegoWojewódzki Konkurs Wiedzy o Bajkach Ignacego Krasickiego cieszy się coraz większym zainteresowaniem młodzieży, szczególnie młodszych uczniów nie tylko w Gdańsku.

Poniżej LISTA LAUREATÓW

– Celem konkursu jest popularyzowanie twórczości tego wybitnego pisarza epoki oświecenia oraz rozwijanie umiejętności recytatorskich i wiedzy literackiej wśród uczniów szkół podstawowych – powiedział Maciej Multaniak, wiceprzewodniczący Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, pomysłodawca przedsięwzięcia organizowanego pod patronatem Stowarzyszenia.

W lutym br., w Szkole Podstawowej im. Ignacego Krasickiego w Straszynie odbył się półfinał Konkursu. Tam także, 27 marca br. odbył się finał.

Głównym organizatorem konkursu jest Szkoła Podstawowa im. Ignacego Krasickiego w Straszynie. Zaangażowane jest grono nauczycielskie tej szkoły. Koordynatorem konkursu jest Monika Osińska nauczycielka języka polskiego.

Jak podkreślają organizatorzy, w tym roku szkolnym konkurs cieszył się ogromnym zainteresowaniem wśród młodszych uczestników. Udział w konkursie stał się impulsem do dalszych poszukiwań, refleksji i literackich spotkań z mistrzami słowa.

– Cieszymy się, że ten konkurs rozwija się, zyskuje uznanie w środowisku szkolnym na całym Pomorzu. Gratulujemy zwycięzcom, ich opiekunom i zaangażowanej w realizację tego przedsięwzięcia kadrze pedagogicznej Szkoły Podstawowej im. Ignacego Krasickiego w Straszynie – powiedział Stanisław Sikora, prezes Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”. – W naszym Stowarzyszeniu działa Salon Pięknego Słowa, w którym udzielają się poeci, wydajemy książki z poezją. Jesteśmy także otwarci na współpracę z młodzieżą i szkołami.

– Młode pokolenie Polaków potrzebuje autorytetów i pozytywnych wzorców – dodaje Maciej Multaniak.- Mamy nadzieję, że konkurs zainicjowany w Straszynie rozwinie się i będzie w kolejnych edycjach konkursem ogólnopolskim.

Tegoroczni finaliści mieli test wiedzy dotyczącej życia i twórczości pisarza oraz recytowali wybraną jego bajkę.

– Tego typu konkursy nie są jedynie sprawdzianem wiedzy. Pobudzają one wyobraźnię, wrażliwość i twórcze myślenie, zachęcają do głębszego dialogu z literaturą oraz do odkrywania jej ponadczasowych wartości. To właśnie dzięki takim inicjatywom dziedzictwo Ignacego Krasickiego pozostaje żywe, inspirujące i bliskie kolejnym pokoleniom młodych czytelników – czytamy w publikacji organizatorów (SP im. I. Krasickiego w Straszynie).

W półfinale Konkursu (2 lutego br.) udział wzięły 54 dwuosobowe zespoły z różnych szkół w województwie pomorskim. Uczniowie rywalizowali w dwóch kategoriach wiekowych: klasy IV – VI oraz klasy VII – VIII. Uczestnicy konkursu mieli za zadanie, na podstawie bajki Ignacego Krasickiego, wykonać „pudełko lekturowe”. W tym roku szkolnym konkurs cieszył się ogromnym zainteresowaniem wśród młodszych uczestników. Aż 80 proc. prac stanowiły pudełka uczniów z klas IV – VI. Wśród tej grupy wiekowej jest zaskakująco wysoki poziom. Nic więc dziwnego, że jury miało trudne zadanie, aby wyłonić laureatów.

Podczas oceny komisja brała pod uwagę: trafność i oryginalność interpretacji, umiejętne nawiązanie do wszystkich zmysłów, uniwersalność i głębię przesłania, kreatywność oraz samodzielność pracy.

Laureatami i wyróżnionymi są uczniowie z różnych szkół na całym Pomorzu, m.in. w: Gdańsku, Straszynie, Gdyni, Miastku, Kowalach, Kwidzynie, Ryjewie.

LAUREACI

W konkursie wzięły udział dwuosobowe drużyny, które rywalizowały w dwóch
kategoriach wiekowych.
Kategoria wiekowa 4–6:
I miejsce: Kinga Kałduńska i Ewelina Śliwińska (SP nr 56 w Gdańsku)
II miejsce: Barbara Klimkiewicz i Anna Pianka (SP nr 29 w Gdyni)
III miejsce: Anastazja Pietrzak (SP w Straszynie)
Kategoria wiekowa VII–VIII:
I miejsce: Zuzanna Pilas i Amelia Zawadzka (SP w Straszynie)
II miejsce: Weronika Borucińska i Zofia Jabłońska (SP w Straszynie)
III miejsce: Aleksandra Bereska i Alicja Sadowska (SP w Miastku)
Serdecznie gratulujemy laureatom oraz wszystkim uczestnikom.

(W.)

Przebieg konkursu został zrelacjonowany na stronie internetowej Szkoły (https://szkolastraszyn.pruszczgdanski.pl/?page_id=12485)

Przebieg konkursu
Finał składał się z dwóch części. Najpierw uczniowie rozwiązywali test sprawdzający wiedzę o życiu i twórczości Ignacego Krasickiego – na jego wykonanie mieli 30 minut. Następnie odbyła się niezwykle interesująca część artystyczna, podczas której uczestnicy prezentowali przygotowaną wcześniej recytację wybranej bajki Krasickiego. Występy zachwycały interpretacją, zaangażowaniem i pomysłowością. Nad prawidłowym przebiegiem konkursu czuwała komisja w składzie:
Wicewójt Gminy Pruszcz Gdański, Pani Marta Karc
Prezes Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, Pan Stanisław Sikora
Aktor z Gdańskiego Archipelagu Kultury, z Teatru Klapa, Pan Eugeniusz Sienkiewicz
Dyrektor SP w Straszynie – Pani Renata Jelińska
Nauczyciel języka polskiego, koordynator konkursu – Pani Monika Osińska
Swoją obecnością zaszczycili nas Wice Starosta Powiatu Gdańskiego, Pani Weronika Wróbel oraz wyjątkowy gość Pomorski Kurator Oświaty – Pan Grzegorz Kryger, który wraz z Panią Dyrektor Renata Jelińską, wręczył laureatom dyplomy i nagrody.
Znaczenie konkursu
Finał tego konkursu od samego początku jest na wysokim poziomie. Uczniowie ze SP w Straszynie dowiedli, że dobrze znają biografię Ignacego Krasickiego, gdyż uczą się o nim już od pierwszej klasy. Ponadto w szkole kładzie się duży nacisk na kształcenie wśród uczniów umiejętności recytatorskich, dlatego też uczestnicy konkursu z naszej szkoły zajęli czołowe miejsca. Konkurs był nie tylko okazją do sprawdzenia wiedzy, ale przede wszystkim do rozwijania pasji czytelniczych, umiejętności interpretacji tekstu oraz wystąpień publicznych. Takie inicjatywy uczą współpracy, budują pewność siebie i pokazują, że literatura może być inspirująca i żywa. Sala konkursowa została przygotowana w stylu słynnych Obiadów Czwartkowych, co wprowadziło uczestników w klimat epoki oświecenia. Elegancka dekoracja, odpowiednia muzyka oraz starannie dobrane detale stworzyły wyjątkową atmosferę sprzyjającą skupieniu i twórczej ekspresji. Na uczestników czekał również poczęstunek, zainteresowaniem cieszyła się także postać Ignacego Krasickiego przedstawiona z ulubioną czekoladą – słodkim akcentem wydarzenia. Dodatkową atrakcją były przygotowane pudełka lekturowe do bajki „Przyjaciele”, które pojawiły się już na etapie półfinału i wzbudziły duże zainteresowanie uczestników. Gratulujemy wszystkim uczestnikom oraz dziękujemy osobom zaangażowanym w organizację tego wyjątkowego wydarzenia!

Koordynator KWKWoB

Radosnych Świąt Wielkanocnych

Zyczenia swiąteczne SNG do MNG nr 4 z NG-III-2024 ok

Członkom i Sympatykom Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” życzymy radosnych Świąt Wielkanocnych.

Niech Zmartwychwstanie Chrystusa napełni Was wiarą, miłością i energią do działania! 

Wesołego Alleluja!

Ja jestem Zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.
(J 11, 25-26)

RK3_7582

 

Święto Ulicy Świętego Ducha

portal pion Swieto Sw Ducha Fot_J_Wikowski IMG_6525

Fot. Janusz Wikowski

Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk” tradycyjnie organizuje Święto Ulicy Świętego Ducha. W tym roku będzie w jedną z sobót w czerwcu br.

Jedna z najpiękniejszych ulic Głównego Miasta w Gdańsku zamieni się w wielką scenę dla mieszkańców i turystów. Święto Ulicy Świętego Ducha to coroczne wydarzenie przygotowane przez Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk” przy wsparciu lokalnych partnerów, w tym Rady Dzielnicy Śródmieście oraz Urzędu Miasta Gdańska.

Ulica, licząca kilkaset lat historii, stanowi jedno z najcenniejszych miejsc Głównego Miasta tzw. Starówki. Kamiennego Serca Miasta

Tutaj mieszkali zacni Gdańszczanie, m.in. Artur Schopenhauer – wielki filozof, Daniel Mikołaj Chodowiecki – światowej sławy artysta, Albrecht Groddeck – gdański kupiec i armator, Andrzej Butkiewicz – działacz opozycji antykomunistycznej oraz NSZZ ”Solidarność”, Andrzej Schlüter Młodszy – nadworny artysta trzech monarchów, Florian Ceynowa – Budziciel Kaszub.

Będzie zatem okazja, aby odkryć urok tego wyjątkowego miejsca i spędzić czas w przyjaznej atmosferze, z rodzinami, sąsiadami, przyjaciółmi.

– Tegoroczne święto będzie nie tylko festynem, występami i koncertem. Będzie okazja do poznania historii tej części Gdańska (z przewodnikami) a także do integracji społeczności lokalnej oraz promocji dziedzictwa kulturowego miasta – powiedziała koordynator imprezy, ze Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, Małgorzata Lewandowska.

Impreza rozpocznie się o godzinie 11 i potrwa do godziny 15. W planie jest wiele atrakcji: koncerty muzyczne, pokazy taneczne, biwak napoleoński, wystawę fotograficzną poświęconą historii ulicy, liczne atrakcje dla dzieci, przejście barwnym korowodem do przedproży siedziby Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.

Organizatorzy zapraszają rodziny, miłośników historii oraz każdego, kto pragnie poczuć ducha tej niezwykłej ulicy. Wstęp na imprezę jest bezpłatny.

(ML)

W Gdańsk ma stanąć pomnik gen. Władysława Andersa

anders pomnik 3W Gdańsku powstała społeczna inicjatywa mająca na celu budowę pomnika gen. Władysława Andersa. Utworzono komitet budowy. Trwają prace organizacyjno-techniczne dotyczące lokalizacji oraz koncepcji artystycznej pomnika. Rozpoczęła się zbiórka środków finansowych. Pomnik ma stanąć na placu przy Nowych Ogrodach. Wmurowanie kamienia węgielnego planowane jest 25 maja 2026 r.

– Inicjatywa powstała z potrzeby upamiętnienia jednej z najważniejszych postaci polskiej historii wojskowej – powiedział Zbigniew Jesionowski, instruktor ZHP ze szczepu im. Bohaterów Monte Cassino w Gdańsku, reprezentujących rodziny kombatantów. – Utworzyliśmy Społeczny Komitet Budowy pomnika gen. Władysława Andersa i żołnierzy 2 Korpusu Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. W skład Komitetu wchodzą osoby związane z historią 2 Korpusu, instruktorzy ZHP oraz przedstawiciele lokalnej społeczności zaangażowani w upamiętnienie bohaterów walczących o niepodległość Polski.

Gdansk pomnik Gen Andersa JW IMG_20260219_172512

Od prawej: Andrzej Siewruk, Wiesław Kulesza i Zbigniew Jesionowski z wizytą w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk”. Fot. Janusz Wikowski

– Tego rodzaju przedsięwzięcia, upamiętniające w Gdańsku historyczne postacie, są zbieżne z celami statutowymi naszego Stowarzyszenia i wyrażamy poparcie dla tej cennej inicjatywy oraz działań mających doprowadzić do postawienia pomnika gen. Władysława Andersa oraz Żołnierzy 2 Korpusu (ze stosowną aprobatą władz miasta oraz zgodą konserwatora zabytków) – powiedział Stanisław Sikora, prezes Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.

Gdansk pomnik Gen Andersa JW IMG_20260303_105422

W tym miejscu w Gdańsku na skwerze przy Nowych Ogrodach ma stanąć pomnik gen. Andersa. Fot. Janusz Wikowski

Gdansk pomnik Gen Andersa JW IMG_20260303_105351

W tym miejscu w Gdańsku na skwerze przy Nowych Ogrodach ma stanąć pomnik gen. Andersa. Fot. Janusz Wikowski

– Pomnik ma być wzniesiony na terenie zarządzanym przez Hevelianum w Gdańsku, na skwerze u zbiegu ulic: Nowe Ogrody i Powstańców Warszawskich (ograniczony zbiornikiem retencyjnym „Mokra Fosa”) – powiedział Wiesław Kulesza, wiceprezes Społecznego Komitetu Budowy. – Wybór tej lokalizacji ma symboliczne znaczenie – znajduje się w miejscu widocznym, dostępnym dla mieszkańców i odwiedzających Gdańsk, w pobliżu centrum nauki i edukacji. Trwają intensywne prace, a także prowadzona jest zbiórka funduszy. Prosimy ludzi dobrej woli, przedsiębiorców i organizacje oraz inne podmioty o wsparcie tego projektu, zachęcamy do wpłat choćby symbolicznej złotówki na nasze konto:

87 1240 5400 1111 0011 5517 7964

z dopiskiem: „Darowizna na budowę pomnika”.

– Przychylność władz miasta Gdańska pozwala nam ziścić wymarzony cel – powiedział Andrzej Siewruk, przewodniczący Koła „Rodziny Żołnierzy gen. Andersa” w Gdańsku. – Warto wesprzeć tę szlachetną inicjatywę. Chcemy, aby w Gdańsku wspólnym wysiłkiem, przy wsparciu darczyńców powstało miejsce, w którym będzie można czcić pamięć bohaterów walczących o wolność Polski.

– Żołnierze gen. Andersa po wojnie z różnych stron świata, zakładali rodziny. Do portów Gdańska i Gdyni przypływały statki z tułaczami, których losy rzuciły w najróżniejsze miejsca. W naszym Kole jest ok. 75 osób, córek i synów żołnierzy bezpośrednio związanych z armią gen. Andersa. Odwiedzamy miejsca pamięci i pochowku naszych bohaterów, którzy przeszli szlak śmierci z nieludzkiej ziemi zsyłki sowieckich łagrów, miejsc nadludzkiego wysiłku pracy – z Syberii do punktu tworzenia armii Polskiej Sił Zbrojnych na Zachodzie. Jesteśmy winni im pamięć, czcząc każdy grób i miejsce upamiętniające ich oddanie dla Ojczyzny.

Gen Anders - popiersie w Monte Cassino. Fot. Andrzej Siewruk

Gen. Anders – popiersie w Monte Cassino. Fot. Andrzej Siewruk

Pomnik ma być hołdem dla gen. Andersa oraz wszystkich żołnierzy 2 Korpusu, którzy walczyli o wolność Polski na szlaku bojowym od Rosji przez Bliski Wschód i Afrykę, aż po Monte Cassino i Bolonię we Włoszech.

W maju mija 82. rocznica walk o wzgórze Monte Cassino, na którym stoi klasztor benedyktynów i jest nekropolia polskich żołnierzy poległych  w bitwie. W miasteczku Monte Cassino jest pomnik gen. Andersa. W tegorocznych uroczystościach weźmie udział także delegacja z Gdańska.

(JW)

Pomnik gen Andersa w Monte Cassino fot. Andrzej Siewruk

Pomnik gen. Andersa w Monte Cassino fot. Andrzej Siewruk

Zwiedzanie z przewodnikiem kościoła św. Katarzyny

Z Przewodnikiem w sw Katarzynie fot. Janusz Wikowski IMG_20260222_154718Tam, gdzie modlił się Jan Heweliusz. W niedzielę, 22 lutego z przewodnikiem można było bezpłatnie zwiedzić zabytkowy kościół  św. Katarzyny w Gdańsku.

W tym dniu obchodzono bowiem niezwykłe święta –  Międzynarodowy Dzień Przewodnika Turystycznego oraz Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego i przewodnicy oprowadzali chętnych po różnych ciekawych miejscach w całej Polsce.

Z okazji zwiedzenia odremontowanego po pożarze (2006 r.) zabytkowego kościoła skorzystało wielu Gdańszczan i turystów.

Jest to niezwykły kościół. Jak ocenił znawca historii Gdańska, prof. Andrzej Januszajtis, pierwszy obiekt sakralny w miejscu dzisiejszego kościoła św. Katarzyny mógł powstać już w 997 roku – w czasach działalności św. Wojciecha i ma związek z początkami chrześcijaństwa na ziemiach polskich. W swojej historii kościół najpierw należał do katolików, w XVI przeszedł w ręce protestantów. Od 1947 r. gospodarzami kościoła św. Katarzyny są karmelici.

Stanisław Sikora, certyfikowany przewodnik oraz prezes Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” zwrócił uwagę na najcenniejsze obiekty, przypomniał historię, opowiedział ciekawostki związane z obrazami (m.in. Ostatnia Wieczerza, Wjazd Jezusa do Jerozolimy), zabytkową kazalnicą, baptysterium, epitafiami oraz licznymi dawnymi kaplicami (m.in. sukienników, garbarzy, kramarzy oraz stalle straganiarzy). Do XVIII w. każdy filar miał ołtarz i stalle (rzeźnicy, szewcy, kramarze, mydlarze, ławnicy, rajcy, koszykarze, kowale, krawcy, murarze, kamieniarze i młynarze).

Była okazja poznać miejsce, w którym modlił się sławny Gdańszczanin Jan Heweliusz (stalla rajców – przy pierwszych filarach od strony wieży) i gdzie znajduje się jego grób. Mieszkał bowiem niedaleko – na ulicy Korzennej (tam miał swoje obserwatorium). Od 1640 r. aż do śmierci był przełożonym gminy św. Katarzyny. Prawnuk Heweliusza ufundował epitafium na jednym z filarów. Rzeźbiarz Meyer nadał mu postać wyrastającego z konsoli z szarego marmuru czerwonego obelisku z białym medalionem portretowym. Całość zdobią wazy, girlandy i płaskorzeźbione przyrządy astronomiczne. Z baldachimu opada rozsunięta na boki kotara. Na białej tablicy jest napis: Janowi Heweliuszowi z całą czcią należną takiemu mężowi.

Epitafium restaurowano w 1987 r. Pod nim, rok wcześniej, odnaleziono płytę grobową (zasługa prof. Andrzeja Zbierskiego), którą Heweliusz ufundował sobie za życia (w 1659 r.). Zgodnie z jego wolą jest tam napis: „Błogosławieni zmarli, którzy umierają w Panu” i herb, który zrekonstruowano. Obok, w szklanej gablotce, znajduje się fragment tabliczki trumiennej z monogramem J.H. i datą śmierci: 28 stycznia 1687.

* * *

Warto przypomnieć, ze Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk” organizuje cykl wycieczek (nie tylko po Gdańsku). Z propozycjami można zapoznać się w portalu nasz.gdansk.pl. Najbliższa wycieczka odbędzie się 10 kwietnia – zwiedzanie Zamku Królewskiego. Natomiast 25 kwietnia będzie wyjazd na Żuławy (O rany, Tulipany!). Zapisy: stanislaw.sikora@pttk.pl.

(JW)

Zdjęcia: Janusz Wikowski

Z Przewodnikiem w sw Katarzynie fot. Janusz Wikowski IMG_20260222_154343

1. Stanisław Sikora opowiada o epitafium i miejscu spoczynku Jana Heweliusza.

2 Z Przewodnikiem w sw Katarzynie fot. Janusz Wikowski IMG_20260222_154718 kadr

Ukrzyżowanie Jezusa – w środkowej nawie prezbiterium.

3 Z Przewodnikiem w sw Katarzynie fot. Janusz Wikowski IMG_20260222_152043

Ukoronowanie Matki Bożej i Ostatnia Wieczerza.

4 Z Przewodnikiem w sw Katarzynie fot. Janusz Wikowski IMG_20260222_152545

Filar Jana Heweliusza ((z epitafium).

Z Przewodnikiem w sw Katarzynie fot. Janusz Wikowski IMG_20260222_153554

Z Przewodnikiem w sw Katarzynie fot. Janusz Wikowski IMG_20260222_153640 Z Przewodnikiem w sw Katarzynie fot. Janusz Wikowski IMG_20260222_153251 Z Przewodnikiem w sw Katarzynie fot. Janusz Wikowski IMG_20260222_152921 Z Przewodnikiem w sw Katarzynie fot. Janusz Wikowski IMG_20260222_152346 2 Z Przewodnikiem w sw Katarzynie fot. Janusz Wikowski IMG_20260222_154718 kadr