Sensacyjne odkrycie archeologów w Gdańsku. Drewniany kościół sprzed 900 lat

2. Gdansk wykopaliska ul Sukiennicza fot. JW kadr 1786694980624Sensacyjne odkrycie archeologiczne w centrum starego Gdańska. Na działce inwestycyjnej, gdzie doniedawna był kultowa lodziarnia „Miś” znajdują się bezcenne relikty. Archeolodzy najpierw natrafili na płytę grobową z wizerunkiem „rycerzyka”, szczątki oraz różne relikty domostw. Okazuje się, że dokopano się do cmentarzyska oraz drewnianego kościoła z XII w.

Na przygotowywanej pod nową inwestycję działce w centrum Gdańska, na ul. Sukienniczej konieczne były prace wykopaliskowe. Od jesieni 2023 r. są one prowadzone przez specjalistyczną firmę ArcheoScan. Prace mają się zakończyć w tym roku. Jednakże wykopaliska niemal z każdym metrem przynoszą nowe odkrycia archeologiczne.

1. Gdansk wykopaliska ul Sukiennicza fot. JW ulica 1786694980379

Płyta nagrobna z krzyżem

Latem 2025 r. na działce, podczas prac wykopaliskowych mających na celu przygotować grunt pod nową inwestycję, natrafiono na średniowieczną płytę nagrobną z wizerunkiem “rycerzyka”. Specjaliści ocenili, że płyta pochodzi z XIII w., co było dużą sensacją archeologiczną. Następnie dokopano się do trumny, w której znajdowały się szczątki – w całości zachowany został szkielet tego „rycerza”. Odkopany kamienny blok był bardzo dobrze zachowany.

ZAPAS 7. plyta-nagrobna3. Archeolog fot GM

– Archeolodzy pracujący na terenie wykopalisk przy ul. Sukienniczej 18 nie znają słowa „nuda” – zrelacjonował Robert Pietrzak (gdansk.pl). – We wtorek, 7 lipca, podnieśli z ziemi, ważącą ok. 700 kg, średniowieczną płytę nagrobną. Na kamieniu widać wyraźnie krzyż. To już dziewiąta płyta nagrobna odkryta przez archeologów na gdańskim „zamczysku”, w tym trzecia granitowa, na której wyrzeźbiono znak chrześcijaństwa.
Znalezisko wstępnie datowane jest na XIII w.

Co podkreślają archeolodzy, płytę odkryto w miejscu, w którym pierwotnie została ułożona (in situ). Płyta została przekazana do Muzeum Archeologicznego w Gdańsku.

– Był dreszczyk emocji (podczas wydobywania granitowej płyty, na linach, przy pomocy dźwigu) ponieważ staraliśmy się, żeby płycie nic się nie stało. W końcu spoczywała w ziemi kilkaset lat. I choć jest to trwały granit, to się martwiliśmy, że nam się przełamie. Zdarzają się wypadki – płyta mogła, po prostu, wyślizgnąć się z pasów. Ale wszystko się udało – powiedziała reporterowi Sylwia Kurzyńska z Pracowni Archeologiczno-Konserwatorskiej ArcheoScan. – Sam kształt płyty i materiał dają nam niewiele, aby określić, kiedy powstała. Z kolei ryt krzyża łacińskiego wykorzystywany był przez kilka stuleci. Aby ustalić w miarę dokładną datę powstania płyty opieramy się więc na stratygrafii, czyli układzie naturalnych warstw historycznych, kolejności deponowania.

6. Podnoszenie płyty - Jeden z najważniejszych momentów całego przedsięwzięcia

Okazuje się, że to dopiero początek odkrycia.

Kościół drewniany z XII w.

Kolejne elementy znaleziska wskazują, że na tym terenie stał drewniany kościół (datowany na XII w.). Jest to sensacyjne odkrycie. Dokopano się bowiem do bali dębowych. Specjaliści oceniają, że jest to znalezisko kościoła drewnianego – bodaj najstarszego nie tylko w Gdańsku, lecz na polskiej ziemi.

4. Fragmenty kosciola drewnianego

Na podstawie badań dendrochronologicznych odkrytych bal dębowych (które pozwalają  po analizie słojów określić wiek z dokładnością przynajmniej do roku) archeolodzy doszli do wniosku, że są one elementami drewnianego kościoła z ok. 1140 r.!

Po odkryciu kolejnych elementów budowy i poddaniu ich konserwacji być może będą podjęte prace rekonstrukcyjne nie tylko kościoła lecz także otoczenia tego historycznego miejsca dawnego Gdańska. Tym bardziej, że archeolodzy na tej działce inwestycyjnej odkryli także cmentarzysko (z licznymi grobami) oraz znaleźli elementy domostw i różne relikty wskazujące, że należały do mieszkańców w XII w.

5. Praca archologów fot. GM

Znalezisko zabezpieczono. Zgodnie z przepisami odkryte artefakty stają się własnością Skarbu Państwa. Znalezisko znajduje się na posesji prywatnego inwestora. Zapewne plany inwestycyjne będą musiały ulec radykalnej zmianie. Odkopane fragmenty kościoła zakryto, aby ochronić je przed destrukcyjnym wpływem słońca i temperatury.

1. Gdansk wykopaliska ul Sukiennicza fot. JW ulica 1786694980379

Co dalej

Z wstępnych ustaleń wynika, że pozostałości po kościele mogą znajdować się także na terenie pod obecną ulicą Sukienniczą. Dalsze prace wykopaliskowe pozwolą na odsłonięcie innych elementów kościoła. Jednakże wiąże się to z dużymi wyzwaniami – nie tylko archeologicznymi, lecz prawnymi i finansowymi. Konieczne są w tej sprawie konsultacje specjalistów (konserwatora zabytków, muzealników) oraz decyzje decydentów, przede wszystkim w sprawie rządowego wsparcia finansowego.

W sprawie dalszych etapów związanych ze znaleziskiem trwają konsultacje z udziałem konserwatorów zabytków (wojewódzkiego i miejskiego), władz lokalnych i ministerstwa oraz Muzeum Gdańska. Zapowiedziano powołanie specjalnego zespołu roboczego, w skład którego mają wejść eksperci oraz przedstawiciele władz (miasta oraz wojewoda pomorski) i środowisk muzealnych.

Jest to wielkie odkrycie na terenie Gdańska, istotne w skali krajowej. Zapewne będą konieczne duże nakłady na dalsze prace archeologiczne oraz realizację ewentualnego projektu muzealnego. Niezbędna będzie specjalistyczna konserwacja wydobytych elementów. Tym może zająć się doświadczony ośrodek naukowy, specjalistyczna pracownia jest w Biskupinie.

Kościół może skrywać wiele tajemnic dotyczących początków Gdańska. Jest pokusa, aby te elementy kościoła wydobyć, poddać konserwacji i wyeksponować – jako zabytek muzealny. Być może za kilka lat Gdańsk zyska kolejny obiekt do zwiedzania. Te odkrycie bezcennego znaleziska z XII w. to nie tylko sensacja archeologiczna, ciekawostka naukowa i splendor, lecz wiąże się ze sporymi nakładami finansowymi z budżetu państwa.

(JD)

Zdjęcia: Fot. Grzegorz Mehring/gdansk.pl, Janusz Wikowski

1. Na działce inwestycyjnej na ul. Sukienniczej trwają wykopaliska. Fot. Janusz Wikowski

2. Wykopaliska ul. Sukiennicza, gdzie odkryto drewniany kościół z XII w. Fot. Janusz Wikowski

3. Archeolog Sylwia Kurzyńska ocenia wstępnie, że płyta z krzyżem pochodzi z XIII w. Fot. Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl
4. Odkopane drewniane fragmenty kościoła. Fot. Materiały ArcheoSkan

5. Praca archeologów z firmy ArcheoScan. Fot. Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl

Zapas, gdyby było miejsce na stronie

6. Podniesienie nagrobnej płyty średniowiecznej z granitu ze znakiem krzyża na terenie prac archeologicznych przy ul. Sukienniczej. Fot. Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl

Zapas, gdyby było miejsce

7. Płyta nagrobna. Fot. Fot. Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl

Król Jan III Sobieski w ulubionym Gdańsku

sobieski fot. jw smGdańsk był ulubionym miejsce króla Jana III Sobieskiego. Często tu przybywał, także jeszcze jako marszałek wielki koronny. Królem został w 1674 r., a w 1656 r. jako chorąży wielki koronny asystował królowi Janowi Kazimierzowi Wazie podczas wizyty w Gdańsku. Dowodził także wojskową eskortą podczas pobytu królowej Ludwiki Marii. Natomiast jako hetman towarzyszył parze królewskiej w czasie kolejnych odwiedzin. Sobieski bywał w Gdańsku także z racji swych obowiązków jako właściciel starostw gniewskiego, osieckiego, międzyłęskiego, puckiego i nowodworskiego.

Zadomowiony, goszczony w domach patrycjuszy

„Kontakty Jana III z Gdańskiem były różnorodne. Sobieski bywał często w mieście, gdzie go goszczono w domach patrycjuszy. Przedstawiciele cechów gdańskich, broniąc swych interesów przed nadużyciami finansowymi ze strony Rady Miasta, pojechali nawet ze skargą aż do dalekiego Jaworowa, gdzie wówczas król przebywał. Panowanie Jana III zbiegło się bowiem ze znacznym pogłębieniem i zaostrzeniem się przeciwieństw klasowych i religijnych w Gdańsku” – czytamy w opracowaniu Bożeny Steinborn (wilanow-palac.pl).

Upodobanie, jakim Jan III darzył Gdańsk, miało zatem rodowód we wcześniejszej znajomości miasta. Myślę, że król lubił bywać w Gdańsku nie tylko dla niezmiernie ważnej politycznie, gospodarczo i strategicznie roli tego miasta w organizmie Rzeczypospolitej, lecz także dlatego, że ten nieprzeciętnie wykształcony człowiek (po studiach filozofii na Akademii Krakowskiej i kilkuletniej studyjnej Grand Tour w Europie) czuł się nader zadomowiony w tej, przyrównywanej do Amsterdamu, metropolii, wśród tutejszych intelektualistów i pisarzy (takich jak m.in. Joachim Pastorius i Wespazjan Kochowski)”. Zaprzyjaźnił się także z Janem Heweliuszem.

Najdłuższy pobyt króla Jana III Sobieskiego w Gdańsku miał miejsce w okresie od sierpnia 1677 r. do połowy lutego 1678 r. Wówczas zasłużył się dla miasta, spełniając rolę mediatora, kiedy rozstrzygnął i załagodził długotrwałe spory i ostry konflikt między cechami i radą miasta. W lutym 1678 r. wydał dekret, opowiadający się demokratycznie po stronie rzemieślników, który uregulował ustrój miasta.

Wjazd króla do Gdańska: Vive rex…

krol jan sob wilan659456046f41c835449514

W 1677 r. przybyłą parę królewską mieszkańcy miasta witali przy bramie tryumfalnej wzniesionej na ulicy Długiej, zdobnej okolicznościowymi dekoracjami, jak obeliski z laurowymi girlandami i podobnymi symbolami chwały, a zwieńczonej popiersiem Jana III.

Przyjęcie jakie wówczas zgotowało miasto Janowi III zostało opisane przez anonimowego autora (Kurtzer Bericht von Königl. Majestat In Polen angestellten Reiss In Preussen und darauff In die Stadt Dantzig gehaltenem Einzuge, Dantzig 1677).

„Według relacji autora tekstu, król zdecydował się odwiedzić Gdańsk w towarzystwie żony i królewicza Jakuba. W czasie trwania podróży (statkiem Wisłą) para królewska zatrzymywała się w przybrzeżnych miastach, gdzie była uroczyście przyjmowana. W Malborku Jan III wziął udział w polowaniu.

1 sierpnia, po nocy spędzonej we wsi Lipce rodzina królewska przybyła do Gdańska. Na powitanie dostojnych gości wyszli mieszkańcy miasta w licznym i barwnym pochodzie. Na przedzie jechali na pięknie przystrojonych koniach kupcy ubrani w czarne, aksamitne stroje z białymi wstęgami oraz kapelusze z pióropuszami. Przed nimi jechał dobosz oraz dwaj trębacze w biało-niebieskich szatach. Niesiono sztandar haftowany bogato złotem i srebrem. Drugą kompanię stanowili idący pod niebieskimi sztandarami kupcy i czeladnicy. Ubrani byli w kolorowe, bogato szamerowane złotem i srebrem stroje z niebieskimi wstęgami oraz kapelusze z pióropuszami. Trzecią kompanię formowali rzeźnicy, idący pod czerwonym sztandarem. Wśród nich szli również dobosze i trębacze w biało-czerwonych strojach.

Na ulice miasta wyległa cała ludność. Porządku pilnowała trzynasta kompania wojska, która ustawiła się z dwunastoma czerwonymi chorągwiami wzdłuż Długiego Targu aż do ratusza. Ulicę Długą dekorowało dwanaście chorągwi w białym kolorze, należących do innej kompanii. Trzy kompanie pod chorągwiami niebieskimi, pomarańczowymi i zielonymi stały przed Bramą Wyżynną.

Na ulicy Długiej ustawiono dwa obeliski z panopliami, które symbolizowały pokój i zwycięstwa odniesione przez Jana III w wojnach. Obeliski były u góry połączone girlandami zieleni, pod którymi wisiał laurowy wieniec. Mniejsze wieńce z lauru zdobiły ich szczyty. Postawy obelisków pokrywały malowidła z motywami alegoryki słońca i burzy, wzlatującego ku chmurom orła oraz lazurowego wieńca. Tym konstrukcjom plastycznym towarzyszyły liczne napisy, a całość symbolizowała króla i zapowiadała pomyślne jego rządy, tworząc barwny panegiryk na jego cześć. We wnętrzach obelisków ukryci byli dwaj muzykanci, którzy w momencie, gdy monarcha znajdował się w pobliżu, grali: „Vive rex…” („Niech żyje król”)

Przed królewską kwaterą została wzniesiona brama triumfalna z kolumn stojących na czterech postumentach. Przed bramą, na dwu postumentach stały posągi Marsa oraz Pallas Ateny. U góry, wśród kolumn umieszczono portret Jana III, nad którym unoszący się anioł – grając na trąbie – oznajmiał jego przybycie do Gdańska. Portret ten otaczały popiersia trzech poprzedników królów polskich”.

„Tak przygotowane miasto oczekiwało przyjazdu króla Jana. Około godziny piętnastej orszak królewski wjechał do Gdańska. Najpierw ukazały się wozy z bagażami, kuchnia oraz wozy ze służbą. Następnie jechali dostojnicy świeccy i duchowni. Za nimi kroczyły dwa wielbłądy, na których siedzieli Murzyni. Za nimi szedł oddział polsko-francuskiej kawalerii. Potem maszerowali w niebieskich mundurach muszkieterzy. Za nimi – hajducy oraz trzy gdańskie kompanie, które po powitaniu monarchy włączyły się do jego orszaku. Następnie jechali w dwu karocach opaci z Oliwy i Pelplina w towarzystwie duchowieństwa i panów świeckich. Za karocami prowadzono sześć koni, okrytych tygrysimi skórami. Potem jechały wozy wiozące ambasadora, biskupa chełmińskiego oraz wojewodę malborskiego. Za otaczającą te powozy służbą jechali czterej dobosze oraz siedmiu trębaczy. Następnie, poprzedzana przez rycerstwo i oddział królewskich trabantów, jechała pozłacana królewska karoca ze złotą koroną na dachu. Karocę ciągniętą przed sześć koni w pozłacanej uprzęży i pióropuszach otaczali paziowie trabanci. Dalej szła królewska orkiestra, pusta karoca oraz rzeźnicy. Orszak zamykał szwadron królewskich kozaków.

Przed Bramą Wyżynną powitała króla cała Rada Miejska, a burmistrz Adrian Linde wręczył mu klucze do miasta. (…)Po powitaniu królewska karoca w towarzystwie dostojnych panów wjechała na ulicę Długą i Długi Targ. Przy dźwiękach muzyki i ratuszowego hejnału ludność śpiewała: Te Deum laudamus (Ciebie Boga wysławiamy).

Król z rodziną udali się na spoczynek do przygotowanych dla nich komnat”.

Podobnie jak król Jan Kazimierz z Ludwiką Marią także Jan III z królową Marysieńką mieszkali w Gdańsku w domostwie zajmującym trzy posesje przy Długim Targu (numery 1-2), zwanym Palatium Regium.

3 sierpnia 1677 r. miasto wystawiło na Długim Targu czterogodzinne widowisko z fajerwerkami odnoszące się do chocimskiej bitwy, przedstawiające Jana III jako Herkulesa-zwycięzcę.

Wizyta królewska trwała siedem miesięcy.

Królowa Marysieńka w gdańskich „wodach egerskich”

Królowa Marysieńka była w Gdańsku w 1670 i w 1671 r. W 1676 r. (od 20 sierpnia do 7 września) kronikarz pisze o „wodach egerskich”, których leczniczo zażywała w Gdańsku. Szczególnie ważny był jej pobyt w roku następnym, od lipca 1677 r. 9 września 1677 r. w Gdańsku urodził się Aleksander Benedykt. Wówczas przez sześć tygodni nie biły gdańskie dzwony kościelne, aby niechcący nie przerwać snu królewiczowskiego niemowlęcia. Pobyt królowej przedłużył się do 14 lutego 1678 r. z powodu zarazy panującej w Warszawie. Królowa była w Gdańsku także od wiosny do jesieni w 1697 r. (być może znów dla zbawiennego działania „wód egerskich”).

(Takie lecznicze „wody egerskie” w Gdańsku to bardzo daleka historia. We Wrzeszczu jest zbiornik wody nazwany ,,Stary Sobieski’’, oddany do użytku w 1911 r., jednakże nic nie wskazuje, aby miał coś wspólnego z „wodami egerskimi” zażywanymi przez Marysieńkę).

„To był ostatni pobyt Jana III w Gdańsku, ale umiłowanie króla było trwale zapisane w kulturze miasta: salwy armatnie, także powtarzana przez ratuszowy zegar melodia hymnu Te Deum laudamus i widowiska uliczne – to reakcje Gdańszczan na zwycięstwa króla pod Wiedniem, a nawet pod Parkanami. Zaroiło się wtedy znów od utworów literackich różnorakiego rodzaju i autoramentu”.

Gdańszczanie uwielbiali króla

„Gdańszczanie odpowiadali na królewską życzliwość zachwyceniem, które można by porównywać do współczesnych objawów entuzjazmu dla idoli masowej kultury. Pierwszą wielką demonstracją popularności Sobieskiego było urządzenie po zwycięstwie pod Chocimiem (12 listopada 1673 r.) już 3 grudnia uroczystego nabożeństwa dziękczynnego, z kazaniami-laudacjami (następnie drukowanymi). W Gdańsku powstały wówczas także liczne utwory literackie chwalące chocimski tryumf i jego bohatera. (…)

Największą eksplozję okolicznościowej twórczości literackiej (w językach łacińskim, polskim i niemieckim) wywołała elekcja Jana Sobieskiego na króla Polski. Między innymi patetyczną odę napisał Jan Piotr Titius, a pastor Idzi Strauch prócz poematu opracował rozprawę o Sobieskim, podczas gdy Daniel Kałaj opublikował swoje kazanie o władcy „wielkim w boju i wielkim w pokoju”.

Koronacja króla w Krakowie dwa lata później (1676 r.) wywołała w Gdańsku „kolejną falę twórczości panegirycznej. Któż wtedy nie pośpieszył z tekstem już to wierszem, już to prozą pisanym!” – stwierdził badacz literatury gdańskiej tego czasu Edmund Kotarski.

W dniu koronacji miasto wystawiło widowisko gloryfikacyjne ze sztucznymi ogniami. Sonetami, łacińskimi i francuskimi, obdarowywali gdańscy literaci królową Marysieńkę w 1676 r.

Przyjaźń z Heweliuszem

Podczas wizyty w Gdańsku Jana Kazimierza Wazy para królewska gościła u Jana Heweliusza (w jego domu przy ulicy Korzennej). Sobieski (wówczas jako hetman) towarzyszył podczas tej wizyty u sławnego już astronoma. (Niestety, tę kamienicę Heweliusza rozebrano w… 1956 r!).

Światły i wykształcony Sobieski podczas pobytu w Gdańsku często odwiedzał pracownię sławnego astronoma Jana Heweliusza. Łączył ich serdeczne, przyjacielskie więzy. Przyznał uczonemu stypendium – 1000 florenów rocznie. Ciekawostką jest, że w 1668 r. Sobieski zamówił u Heweliusza przyrządy astronomiczne. O stopniu zażyłości obu mężów może świadczy fakt, że z okazji elekcji (w 1674 r.) przesłał królowi … trzy cytryny własnej hodowli. Heweliusz cenił króla Polski. Nie dziwi zatem, że dedykował niektóre swoje dzieła królowi. Drugą część jego dzieła „Machina coelestis” w 1679 r. dedykowana jest Sobieskiemu. Natomiast wielkie dzieło astronoma Prodromu astronomiae zawiera (w trzeciej części) atlas nieba pt. firmamentum Sobiescianum (1690 r.). Wśród siedmiu odkrytych nowych gwiazdozbiorów Heweliusz w 1683 r. wprowadził nazwę Scutum Sobiescianum (Tarcza Sobieskiego) – dla uczczenia zwycięstwa pod Wiedniem.

Obecnie w Gdańsku jest wiele miejsc i nazw poświęconych temu uwielbianemu królowi – na czele z pomnikiem króla Jana III Sobieskiego w centrum miasta, gdzie odbywają się różne mitingi, demonstracje a także spotkania Gdańszczan. Pomnik pochodzi ze Lwowa, od 1950 r. stał w parku Wilanowie, a od 1965 r. – jest w Gdańsku (na jednym z głównych placów, lecz ówcześni decydenci postanowili, że król zwrócony jest w kierunku zachodnim, odwrotnie niż we Lwowie, gdzie postać króla była zwrócona twarzą na południowy wschód, skąd najczęściej nadchodziło niebezpieczeństwo dla Polski).

(JD)

(Cytaty pochodzą z opracowań Bożeny Steinborn i Alicji Kurkowej – wilanow-palac.pl)

Otwarcie Hali Targowej w Gdańsku

hala targ hthala targ ht 2Hala Targowa fot. Janusz Wikowski 178669609591612 sierpnia po renowacji historycznego obiektu otwarta została Hala Targowa w Gdańsku.

Na otwarcie przybyli nie tylko Gdańszczanie, Halę odwiedzali turyści. Niektórzy z ciekawości, aby zobaczyć odrestaurowany obiekt a także spróbować – co oferują liczne punkty gastronomiczne –  smakołyki, dania z różnych kuchni świata oraz produkty.  Obecna była także Redakcja Miesięcznika „Nasz Gdańsk”. Hala Targowa fot. Janusz Wikowski 1786696284018

Zdjęcia: Janusz Wikowski

Po miesiącach prac remontowych i inwestycji o wartości141 mln zł Hala Targowa w Gdańsku została udostępniona klientom. Zabytkowy obiekt ma połączyć handel, gastronomię i kulturę. Ideą nowego właściciela Hali było odzyskanie dawnej tożsamości Hali oraz nadanie energii. Na trzech poziomach znajdują się 34 koncepty gastronomiczne i handlowe. W odnowionej Hali połączono kilka funkcji użytkowych: handel, jedzenie, wydarzenia oraz przypomnienie historii tego legendarnego miejsca przez wiele lat prowadzonego przez Kupców Gdańskich. Powstała nowa przestrzeń gastronomiczno-handlowa, która ma przyciągać zarówno mieszkańców, jak i turystów.

Nowa Hala Targowa ma być miejscem spotkań, zakupów i kulinarnych odkryć. Koncepcja została oparta na haśle „All around food” czyli wokół jedzenia – idei nawiązującej do pierwotnej funkcji tego miejsca.

W obiekcie zaplanowano 34 koncepty gastronomiczne i handlowe. Na trzech poziomach znajdą się restauracje, strefa „street food” oraz przestrzeń z produktami delikatesowymi i świeżą żywnością.

Hala Targowa fot. Janusz Wikowski 1786696095595 Hala Targowa fot. Janusz Wikowski 1786696095792 Hala Targowa fot. Janusz Wikowski 1786696095696 Hala Targowa fot. Janusz Wikowski 1786696095632

Hala Targowa fot. Janusz Wikowski 1786696283864

Hala Targowa fot. Janusz Wikowski 1786696283937 Hala Targowa fot. Janusz Wikowski 1786696284018Hala-Targowa-w-Gdansku-fot.-mat.-promocyjneFirma Apsys specjalizuje się w projektach, w których ambicje inwestycyjne – chęć tworzenia miejsc o trwałej wartości – idą w parze z pokorą wobec otoczenia, historii miejsca i jego społecznej roli. Takie inwestycje wymagają nie tylko wiedzy i doświadczenia, ale także zaangażowania i przekonania, że rozwój miasta zaczyna się od zrozumienia tożsamości miejsca. Podejście to znajduje odzwierciedlenie  w wielowymiarowej rewitalizacji Hali Targowej w Gdańsku.

Hala Targowa według firmy Apsys

Każdy proces rewitalizacji, którego podejmuje się Apsys, zaczyna się od postawienia pytań: co tu było wcześniej, co dane miejsce znaczyło dla ludzi i miasta kiedyś, co znaczy dzisiaj i jaką rolę ma pełnić w przyszłości? Uzyskanie odpowiedzi wymaga przeprowadzenia pogłębionych analiz i badań, współpracy z ekspertami oraz dialogu z lokalnymi partnerami. Takie podejście wynika z przekonania, że odpowiedzialna rewitalizacja to nie tylko proces inwestycyjny, ale długofalowe zobowiązanie wobec miasta i ludzi.

​Zakorzenienie w przeszłości

Integralnym elementem procesu rewitalizacji są kwerendy historyczne. Ich celem jest rzetelne odtworzenie faktów i zrozumienie mechanizmów, które przez lata kształtowały dane miejsce. Badania te pozwalają odkryć różne znaczenia miejsca związane z jego architekturą, funkcją, rolą społeczną oraz codziennymi praktykami użytkowników. Często jest to wiedza nieznana wcześniej nawet samym historykom. To właśnie ona staje się punktem wyjścia do dalszych decyzji projektowych. Wiedza historyczna porządkuje proces i nadaje mu kierunek: pomaga określić, które elementy tożsamości miejsca warto zachować, które można rozwinąć, a które wymagają nowej interpretacji w odpowiedzi na współczesne potrzeby miast i społeczności.

Kluczowe znaczenie ma również dialog prowadzony równolegle z instytucjami publicznymi, przedstawicielami miasta, ekspertami oraz pozostałymi interesariuszami. Dzięki temu projekt powstaje nie tylko w oparciu o źródła, ale także o aktualny kontekst społeczny i funkcjonalny. Tak zbudowana wiedza jest następnie przekładana na konkretne rozwiązania architektoniczne, funkcje obiektu oraz sposób użytkowania przestrzeni.

„Pracę nad każdym nowym projektem rozpoczynamy od zdefiniowania jego tożsamości. Powstaje ona w wyniku badań i skrupulatnych analiz, dyskusji i współpracy wielu osób zarówno z organizacji, jak i spoza niej oraz świadomych decyzji projektowych. Wierzymy, że właśnie ta droga, choć dłuższa, pozwala tworzyć miejsca, które żyją przez lata – mówi Agnieszka Tomczak Tuzińska, Marketing Director Apsys Polska.

​Budowanie teraźniejszości

Przykładem projektu, w którym odpowiedzialność za dziedzictwo łączy się z myśleniem o przyszłej roli miejsca w strukturze miasta, jest rewitalizacja Hali Targowej. To nie tylko historyczny obiekt, ale przestrzeń położona w jednym z najważniejszych punktów Gdańska. Dla Apsys realizacja tej inwestycji oznacza odpowiedzialność wykraczającą poza standardowy proces deweloperski – to misja przywrócenia do życia fragmentu miejskiej tkanki o znaczeniu historycznym i społecznym.

Specjalistyczna kwerenda dla Hali Targowej została przygotowana przez dr Magdalenę Staręgę z Uniwersytetu Gdańskiego. Przeprowadzone badania pozwoliły uporządkować nie tylko dzieje samego budynku, ale także zrozumieć jego szerszy kontekst – jako przestrzeni handlu, codziennych spotkań i miejskiej aktywności. Już w momencie otwarcia w 1896 r. Hala była obiektem bardzo nowoczesnym jak na ówczesne czasy, i to nie tylko pod kątem architektonicznym. Obowiązywały w niej zasady i rozwiązania, które dziś są doskonale znane i z powodzeniem stosowane na rynku handlowym. Stoiska w Hali Targowej grupowano według kategorii produktowych (clustering). Obok stoisk stałych funkcjonowały także wyspy o zmiennym asortymencie – odpowiedniki współczesnych pop-upów. Dochody w Hali generowano nie tylko z najmu punktów handlowych, ale także z opłat za korzystanie z windy towarowej, wagi publicznej, magazynów w piwnicy czy pomieszczeń socjalnych.

Co więcej, Hala nigdy nie była tylko miejscem handlu i dokonywania transakcji. Już w XIX wieku działały tu: „poradnia grzybowa”, do której można było się zgłosić w razie wątpliwości co do jadalności zebranych grzybów oraz punkt pierwszej pomocy. Na jej terenie organizowano także wydarzenia sportowe, jak np. walki bokserskie. Jednym z pierwszych otwartych 130 lat temu lokali była restauracja – miejsce spotkań, rozmów i odpoczynku. Zaangażowanie w życie miasta i jego mieszkańców było w Hali Targowej od samego początku naturalne. Ta wiedza stała się fundamentem dla decyzji projektowych Apsys, który kontynuuje naturalne dziedzictwo miejsca: handel, gastronomię, spotkania i zaangażowanie w codzienne życie Gdańska.

Jak wyjaśnia APSYS, proces rewitalizacji od samego początku realizowany był w ścisłej współpracy z instytucjami publicznymi oraz pod nadzorem konserwatorskim, co zapewnia spójność między ambicją inwestycyjną a ochroną dziedzictwa historycznego. Celem Apsys nie jest sama renowacja budynku, lecz przywrócenie mu roli, którą pełnił w życiu miasta.

Wilno w Gdańsku – spotkanie pokoleń, 29 września 2026 r.

20260804_124955Kim byli ludzie, którzy pomogli podnieść powojenny Gdańsk ze zgliszcz i ruin? 29 września Pomorski Zarząd Wojewódzki ZŻWP, koło nr 2 oraz Towarzystwo Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej zapraszają na wydarzenie „Wilno w Gdańsku”. W programie uroczyste złożenie kwiatów przy Tablicy Kresowian oraz pełne wspomnień spotkanie pokoleń.

Pomorski Zarząd Wojewódzki Związku Żołnierzy Wojska Polskiego, koło nr 2 we współpracy z Pomorskim Oddziałem Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej, organizuje 29 września 2026 r. przy ul. Dolna Brama 8 wydarzenie „Wilno w Gdańsku”. Jego celem jest przypomnienie mieszkańcom oraz młodszym pokoleniom Gdańszczan, komu między innymi zawdzięczamy odbudowę powojennego miasta ze zgliszcz i ruin. Inicjatywa ta nawiązuje również do organizowanego dawniej, na początku września, corocznego Festiwalu „Wilno w Gdańsku”.

Przedsięwzięcie zostało podzielone na dwie części. Pierwsza rozpocznie się o godz. 10:00 przy Tablicy Kresowian na terenie byłego Dworca PKP Gdańsk Kłodno. Uroczystość przy tablicy upamiętniającej przybycie pierwszych Kresowian do Gdańska będzie miała charakter oficjalny.

20260804_125021W programie zaplanowano odegranie hymnu państwowego, obecność asysty honorowej oraz pocztu sztandarowego, który wystawi Grupa Rekonstrukcji Historycznej Stowarzyszenia im. 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich. Głos zabiorą przedstawiciele władz Gdańska, ZŻWP oraz Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej, a na zakończenie tej części zostaną złożone kwiaty.

Druga część spotkania odbędzie się w Centrum Weterana i Edukacji Patriotycznej przy ul. Dolna Brama 8 i przyjmie formę międzypokoleniowego dialogu. Zaproszenie do udziału skierowano do młodzieży szkolnej oraz członków wielu organizacji, m.in. Rodziny Ponarskiej, Rodziny Katyńskiej, Światowego Związku Żołnierzy AK, a także Stowarzyszenia i Miłośników „Niebieskich Beretów”. W trakcie tego spotkania zaplanowano wystąpienie Prezes Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej oraz wspomnienia repatriantów o ich powojennych losach w Trójmieście. Do udziału zaproszeni zostali również goście, których przodkowie pochodzą z Kresów, zostali stamtąd przesiedleni i wybitnie zasłużyli się dla naszego miasta: poseł Piotr Adamowicz, Przewodnicząca Rady Miasta Gdańska Agnieszka Owczarczak oraz radny Maximilian Kieturakis.

Podczas wydarzenia planowane jest zaprezentowanie materiałów pozyskanych z Muzeum Gdańska z organizowanych wcześniej wystaw tematycznych: „Drogi do Gdańska – Exodus XX wieku” oraz „Na Gdańsk decydowali się od razu”. Zobrazują one uczestnikom realia tamtych czasów oraz przybliżą wkład i wysiłek kresowiaków włożony w odbudowę miasta. Celem inicjatywy jest nie tylko upamiętnienie ludzi, którzy podnieśli Gdańsk z ruin, ale także podniesienie świadomości obywatelskiej o tamtym okresie, zjawiskach repatriacji i ekspatriacji oraz budowanie tak bardzo dzisiaj potrzebnych relacji międzypokoleniowych i międzykulturowych.

Historycy nie podają jednej, dokładnej liczby wszystkich przesiedleńców z Wilna i Wileńszczyzny, którzy po 1945 roku trafili do Gdańska. Wiadomo jednak, że osoby z Kresów Wschodnich stanowiły najliczniejszą grupę napływową w pierwszych powojennych miesiącach. Szacunki wskazują, że nawet jedna trzecia współczesnych mieszkańców Gdańska może wywodzić swoje korzenie z Wileńszczyzny. Tylko w ciągu siedmiu miesięcy 1945 roku w mieście osiedliło się łącznie ponad 23 tysiące Polaków z Ziem Wschodnich II RP. Stanowili oni połowę spośród wszystkich 46 058 polskich przybyszów, którzy w tym czasie związali swój los z miastem. W Gdańsku i Sopocie zamieszkało po wojnie około 40 tysięcy Kresowiaków, wśród których Wilnianie i mieszkańcy Wileńszczyzny tworzyli najsilniejszą grupę, osiedlając się m.in. na Dolnym Mieście i Olszynce.

1942 r Nowy projekt sm

Jak wskazuje dr Sylwia Bykowska z Instytutu Historii PAN (Pracownia Historii Gdańska i Dziejów Morskich Polski): „Tuż po wojnie, na całym obszarze Ziem Odzyskanych nie było drugiego miasta, w którym Polacy osiedlali się tak licznie i chętnie jak w Gdańsku. Słowa »Gdańsk« i »Westerplatte« nie brzmiały obco, ale w pewnym sensie oznaczały ziemię obiecaną. Miasto po raz pierwszy w swojej historii stało się czysto polskie. Ostatecznie pozostało w nim około 15 tysięcy rdzennej ludności”.

Kresowianie wnieśli znaczący wkład w odbudowę i późniejszy rozwój regionu. To oni w dużym stopniu zasilili m.in. kadrę profesorską Akademii Medycznej oraz Politechniki Gdańskiej. Odbudowywali miasto ze zgliszcz, rozwijali tu kulturę, naukę, medycynę i przemysł oraz tworzyli nowe miejsca pracy.

Towarzystwo Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej od lat pielęgnuje pamięć o dawnych Ziemiach Wschodnich RP, popularyzuje dziedzictwo kulturowe i historyczne Wilna oraz działa na rzecz integracji społeczności w regionie pomorskim. W 70. rocznicę przybycia Kresowian do Gdańska, dzięki inicjatywie prezes Towarzystwa, Bożeny Kisiel, rok 2015 został ogłoszony przez Radę Miasta Gdańska „Rokiem Pamięci o tych, którzy przybyli do Gdańska z dawnych Kresów Wschodnich Polski”.

Kisiel Bozena Fot. arch bozena kislel

Bożena Kisiel. Fot. Ach. Bożeny Kisiel

W ramach tych obchodów, 5 września 2015 roku u stóp Bastionu Żubr (przy ul. Grodza Kamienna, w rejonie dawnego Dworca Brama Nizinna) odsłonięto kamień pamiątkowy. To miejsce spotkań i oddania hołdu wszystkim tym, którzy znaleźli swój drugi dom w zrujnowanym mieście, pomagali tworzyć Gdańsk od nowa, a dziś odeszli już na wieczną wartę, zasługując na naszą pamięć i szacunek.

1945 r

1. Repatrianci

Wieloletnie działania Towarzystwa – w tym organizacja spotkań, konferencji i wystaw we współpracy ze środowiskiem naukowym oraz przy dużym zaangażowaniu nauczycieli i uczniów – pozwoliły utrwalić wspomnienia osób przybyłych z dawnych Kresów. Efektem tych prac jest Cyfrowe Archiwum Pomorskich Kresowiaków oraz współtworzenie Encyklopedii Gdańska (Gedanopedii) poprzez uzupełnianie jej o biogramy Polaków z Kresów, które posłużą kolejnym pokoleniom.

Bożena Szubińska

Prezes

Pomorskiego Zarządu Wojewódzkiego ZŻWP

„Nasz Gdańsk” – Śladami Powstania Warszawskiego

facebook_1785835222588_7490335817445089258

Wspólne zdjęcie uczestników spaceru pod pomnikiem Powstania Warszawskiego

Członkowie i sympatycy „Naszego Gdańska” 1 sierpnia, w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego odwiedzili Warszawę. Pod przewodnictwem prezesa Stowarzyszenia, Stanisława Sikory zwiedzali historyczne miejsca bohaterskiej walki powstańczej.

W spacerze „Śladami Powstania Warszawskiego” udział wzięli m.in. członkowie i sympatycy Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, przewodnicy PTTK, Warszawiacy i Gdańszczanie, słuchacze Gdańskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku oraz liczni goście z Torunia, Śląska, Bydgoszczy, Nowego Sącza i Hamburga.

Zdjęcia: Katarzyna Sikora-Święch.

facebook_1785431385777_7488642003092834730

facebook_1785835378184_7490336470061446330

Na Kanonii, przy Katedrze św. Jana

facebook_1785835205057_7490335743912827328

Pałac Raczyńskich (szpital powstańczy)

facebook_1785835174902_7490335617435614863

Na środku rynku Starego Miasta

facebook_1785835242052_7490335899082961052

Przed pomnikiem Małego Powstańca

facebook_1785835261243_7490335979574918906

Znicz pamięci od grupy powadzonej przez prezesa Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, Stanisława Sikorę.

facebook_1785835288089_7490336092173340973

W drodze na wystawę „Dziewczyny Powstania 1944”

facebook_1785835305597_7490336165610747718

Tu była barykada na Świętojańskiej – wskazuje przewodnik Stanisław Sikora.

facebook_1785835409742_7490336602424480361

facebook_1785835144341_7490335489250817122

Jarmark św. Dominika w Gdańsku. „Tu każdy ma swoją historię”

JD 2026 jw IMG_20260725_130101

Jarmark św. Dominika w Gdańsku. Fot. Janusz Wikowski

25 lipca uroczyście, przed Dworem Artusa w Gdańsku, rozpoczęła się 766 edycja Jarmarku św. Dominika. To jedno z najstarszych i największych wydarzeń plenerowych w Europie. W tym roku impreza potrwa do 16 sierpnia. 766.

Historia gdańskiego jarmarku liczy ponad 750 lat. Powstał dzięki dominikanom, na podstawie bulli papieskiej Aleksandra IV w 1260 r. W okresie nowożytnym był jednym z największych tego typu zjazdów handlowych w Rzeczypospolitej. Jarmark był i jest jest ważnym wydarzeniem dla Gdańska oraz regionu.

Tu każdy ma swoją historię”

JD 2026 jw IMG_20260725_130123

Jarmark św. Dominika w Gdańsku. Fot. Janusz Wikowski

Tegoroczna edycja odbywa się pod hasłem „Tu każdy ma swoją historię”, które ma podkreślać wyjątkowy charakter tego święta, współtworzonego przez wystawców, mieszkańców oraz odwiedzających. Hasło nawiązuje również do działań związanych z wpisaniem wybranych tradycji Jarmarku św. Dominika na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego.

Na trzy letnie tygodnie centrum Gdańska staje się przestrzenią spotkań, handlu i kultury, oferując bogaty program wydarzeń artystycznych, rodzinnych atrakcji, inicjatyw edukacyjnych oraz kulinarnych ofert.

Jarmark to nie tylko miejsce zakupów i rozrywki, ale także ważny element dziedzictwa kulturowego miasta. Co roku przyciąga tłumy mieszkańców i turystów zainteresowanych rzemiosłem, sztuką, gastronomią oraz lokalnymi tradycjami. Popularność wydarzenia potwierdzają liczby – w poprzedniej edycji odnotowano 1,5 mln odwiedzin.

Jarmark kolejny raz znalazł się w pierwszej dziesiątce prestiżowego rankingu European Best Destinations na najlepsze letnie wydarzenia w Europie. Organizowane przez Międzynarodowe Targi Gdańskie SA zostało docenione m.in. za oryginalność, znaczenie kulturowe, atrakcyjność wizualną, reputację oraz atrakcyjność międzynarodową.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fot. Maria Giedz

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fot. Maria Giedz

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fot. Maria Giedz

JD 2026 mapa_atrakcji

Św. Dominik w cieniu „Karmazynowego Koguta”

Wśród licznych postaci jarmarkowych jest Złoty Hermes (patron kupców) oraz Karmazynowy Kogut. W korowodzie inaugurującym jarmark były także Patrycjuszki Naszego Gdańska, postacie alegoryczne, kuglarze, żonglerzy, grupy rekonstrukcyjne.

JD 2026 jw IMG_20260725_125929_1

Jarmark św. Dominika w Gdańsku. Fot. Janusz Wikowski

Kogut” jest obecny od 1972 r. – jednakże nie ma wiele wspólnego z patronem jarmarku. Jest antycznym atrybutem patrona kupców i handlu. Jednakże dodaje się mu także związek ze świętością, tłumacząc, że „ranne pianie koguta zwiastuje nadejście dnia i światła, a to przecież wpisuje się w symbolikę chrześcijańską…”. A św. Dominik – był i jest obecny w Gdańsku duchem i przepiękną bazyliką. Może cieszyć się, że nadal jest patronem. Nie został pominięty – w tym roku zorganizowano „Przystanek u Dominikanów”. Organizatorzy jarmarku określi to jako „Spotkanie z duchem tradycji i refleksji” dodając: „Tu, w cieniu gotyckich murów Bazyliki św. Mikołaja, bije serce wielowiekowej tradycji Jarmarku św. Dominika. Przystanek u Dominikanów to przestrzeń zadumy, spokoju i wartości, które przetrwały wieki – gościnność, równość, wspólnota”. W programie są m.in. koncerty muzyki sakralnej i filmowej, festiwal „Let’s Baroque” – nowy, dwudniowy cykl koncertów muzyki barokowej, a także koncert poezji śpiewanej – recital o. Arkadiusza Wojtasa OP na dziedzińcu klasztoru. Zabrzmiały także organy, a na 8 sierpnia (po trzydniowych rekolekcjach z tłumaczem) zaplanowano uroczystą mszę św. pod przewodnictwem kard. Timothy’ego Radcliffe’a z Anglii.

JD 2026 jw IMG_20260725_130106

Jarmark św. Dominika w Gdańsku. Fot. Janusz Wikowski

JD 2026 facebook_1785053285772_7487056136729191533

Plusy (dodatnie i ujemne)

Jarmark to dla miasta splendor, promocja i uznanie. Dla wystawców, kolekcjonerów, gastronomii, hotelarzy – okazja do interesów. Dla odwiedzających – atrakcje: coś dla ducha (przeżycia, karuzela, muzyka), zakupy i coś dla podniebienia (egzotyczne dania kuchni światowej i regionalnej, niestety – za kosmiczne ceny).

Ogólnie – są plusy dodatnie i minusowe (drożyzna, ścisk). A mieszkańcy strefy jarmarkowej z marzeniami – oby uciążliwości szybko ustąpiły…

– Wyobrażałam sobie, że na jarmarku będzie się dużo działo, ale mój pomysł dziś żyć mi nie daje – powiedziała po ponad 20 latach latach od reaktywacji Jarmarku w 1972 r., pomysłodawczyni, red. Alina Główczyńska (Wieczór Wybrzeża) – Mieszkam na Starym Mieście i to, co się teraz na jarmarku dzieje jest nie do zniesienia. Nie wyobrażałam sobie, że tak będzie. Cóż, rewolucja pożera własne dzieci…”

Janusz Wikowski

Całość publikacji na temat Jarmarku św. Dominika w Miesięczniku NASZ GDAŃSK nr 8 – wydanie papierowe dostępne w bezpłatnym kolportażu.

NG VIII 2026 do akc 12.30-page-001 sm

Wydanie sierpniowe Miesięcznika NASZ GDAŃSK – z publikacjami na temat Jarmarku św. Dominika.

„Nasz Gdańsk” także dla seniorów

Galeria

Ta galeria zawiera 6 zdjęć.

Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk” współpracuje z samorządami – Gdańska oraz Pomorza – w zakresie działalności dotyczącej seniorów. W pracach Pomorskiej Wojewódzkiej Rady Seniorów uczestniczy przedstawiciel Stowarzyszenia – Stanisław Sikora, który także wziął udział w sesji Gdańskiej Rady Seniorów (działającej w ramach … Czytaj dalej

300 razy „Nasz Gdańsk”

MNG 300 numerow IMG_20260709_165051Lipcowe wydanie miesięcznika NASZ GDAŃSK miało numer 300! Podczas uroczystego spotkania prezes Stowarzyszenia, Stanisław Sikora pogratulował Redakcji. Miesięcznik ukazuje się regularnie od 25 lat, jest redagowany przez zespół wolontariuszy. Przez ćwierć wieku opublikowano ponad trzy tysiące artykułów i niezliczoną liczbę zdjęć.

Red. naczelny Janusz Wikowski podziękował za współpracę autorom, darczyńcom i osobom dbającym o fundusze niezbędne na druk i skład czasopisma, zespołowi kolporterów (na czele z Romanem Majchrowiczem). Słowa uznania skierował do zespołu drukarzy z firmy WiB, w tym do redaktora technicznego Kazimierza Lisa.

Podkreślił ogromną rolę w kierowaniu redakcją, publikowaniu artykułów oraz skupieniu wokół czasopisma pasjonatów i miłośników Gdańska śp. Andrzeja Janiszajtisa. Liderem organizacyjnym od początku tego przedsięwzięcia jest Zbigniew Socha (wieloletni wiceprezes Stowarzyszenia).

W spotkaniu uczestniczyli m.in. Ewa Januszajtis, ks. prałat Ireneusz Bradtke, Alicja Wrzosek – członek honorowy PTTK oraz Patrycjuszki „Naszego Gdańska”.

Miesięcznik jest kolportowany bezpłatnie. Darczyńcom bardzo dziękujemy i polecamy się pamięcią – nie tylko dobrym słowem…

(JW)

Podpisy

MNG 300 numer spokanie redakcyjne MNG 300 numer prezes red naczelny i 300 numerow IMG_20260709_171523Spotkanie w siedzibie Stowarzyszenia. Fot. Irena Hubert-Sikora.

MNG 300 numerow red Wikowski i Roman Majchrowicz - - kierwoni zesplu kolporterow IMG_20260709_165304Szef kolporterów Roman Majchrowicz i Janusz Wikowski ze stosem 300 numerów miesięcznika. Fot. Irena Hubert-Sikora

MNG 300 redakcja 1783669190820

mng 300 zespol 1783669190890Redakcja i członkowie Stowarzyszenia na przedprożu siedziby Stowarzyszenia. Fot. Ireneusz Bradtke