Sensacyjne odkrycie archeologów w Gdańsku. Drewniany kościół sprzed 900 lat

2. Gdansk wykopaliska ul Sukiennicza fot. JW kadr 1786694980624Sensacyjne odkrycie archeologiczne w centrum starego Gdańska. Na działce inwestycyjnej, gdzie doniedawna był kultowa lodziarnia „Miś” znajdują się bezcenne relikty. Archeolodzy najpierw natrafili na płytę grobową z wizerunkiem „rycerzyka”, szczątki oraz różne relikty domostw. Okazuje się, że dokopano się do cmentarzyska oraz drewnianego kościoła z XII w.

Na przygotowywanej pod nową inwestycję działce w centrum Gdańska, na ul. Sukienniczej konieczne były prace wykopaliskowe. Od jesieni 2023 r. są one prowadzone przez specjalistyczną firmę ArcheoScan. Prace mają się zakończyć w tym roku. Jednakże wykopaliska niemal z każdym metrem przynoszą nowe odkrycia archeologiczne.

1. Gdansk wykopaliska ul Sukiennicza fot. JW ulica 1786694980379

Płyta nagrobna z krzyżem

Latem 2025 r. na działce, podczas prac wykopaliskowych mających na celu przygotować grunt pod nową inwestycję, natrafiono na średniowieczną płytę nagrobną z wizerunkiem “rycerzyka”. Specjaliści ocenili, że płyta pochodzi z XIII w., co było dużą sensacją archeologiczną. Następnie dokopano się do trumny, w której znajdowały się szczątki – w całości zachowany został szkielet tego „rycerza”. Odkopany kamienny blok był bardzo dobrze zachowany.

ZAPAS 7. plyta-nagrobna3. Archeolog fot GM

– Archeolodzy pracujący na terenie wykopalisk przy ul. Sukienniczej 18 nie znają słowa „nuda” – zrelacjonował Robert Pietrzak (gdansk.pl). – We wtorek, 7 lipca, podnieśli z ziemi, ważącą ok. 700 kg, średniowieczną płytę nagrobną. Na kamieniu widać wyraźnie krzyż. To już dziewiąta płyta nagrobna odkryta przez archeologów na gdańskim „zamczysku”, w tym trzecia granitowa, na której wyrzeźbiono znak chrześcijaństwa.
Znalezisko wstępnie datowane jest na XIII w.

Co podkreślają archeolodzy, płytę odkryto w miejscu, w którym pierwotnie została ułożona (in situ). Płyta została przekazana do Muzeum Archeologicznego w Gdańsku.

– Był dreszczyk emocji (podczas wydobywania granitowej płyty, na linach, przy pomocy dźwigu) ponieważ staraliśmy się, żeby płycie nic się nie stało. W końcu spoczywała w ziemi kilkaset lat. I choć jest to trwały granit, to się martwiliśmy, że nam się przełamie. Zdarzają się wypadki – płyta mogła, po prostu, wyślizgnąć się z pasów. Ale wszystko się udało – powiedziała reporterowi Sylwia Kurzyńska z Pracowni Archeologiczno-Konserwatorskiej ArcheoScan. – Sam kształt płyty i materiał dają nam niewiele, aby określić, kiedy powstała. Z kolei ryt krzyża łacińskiego wykorzystywany był przez kilka stuleci. Aby ustalić w miarę dokładną datę powstania płyty opieramy się więc na stratygrafii, czyli układzie naturalnych warstw historycznych, kolejności deponowania.

6. Podnoszenie płyty - Jeden z najważniejszych momentów całego przedsięwzięcia

Okazuje się, że to dopiero początek odkrycia.

Kościół drewniany z XII w.

Kolejne elementy znaleziska wskazują, że na tym terenie stał drewniany kościół (datowany na XII w.). Jest to sensacyjne odkrycie. Dokopano się bowiem do bali dębowych. Specjaliści oceniają, że jest to znalezisko kościoła drewnianego – bodaj najstarszego nie tylko w Gdańsku, lecz na polskiej ziemi.

4. Fragmenty kosciola drewnianego

Na podstawie badań dendrochronologicznych odkrytych bal dębowych (które pozwalają  po analizie słojów określić wiek z dokładnością przynajmniej do roku) archeolodzy doszli do wniosku, że są one elementami drewnianego kościoła z ok. 1140 r.!

Po odkryciu kolejnych elementów budowy i poddaniu ich konserwacji być może będą podjęte prace rekonstrukcyjne nie tylko kościoła lecz także otoczenia tego historycznego miejsca dawnego Gdańska. Tym bardziej, że archeolodzy na tej działce inwestycyjnej odkryli także cmentarzysko (z licznymi grobami) oraz znaleźli elementy domostw i różne relikty wskazujące, że należały do mieszkańców w XII w.

5. Praca archologów fot. GM

Znalezisko zabezpieczono. Zgodnie z przepisami odkryte artefakty stają się własnością Skarbu Państwa. Znalezisko znajduje się na posesji prywatnego inwestora. Zapewne plany inwestycyjne będą musiały ulec radykalnej zmianie. Odkopane fragmenty kościoła zakryto, aby ochronić je przed destrukcyjnym wpływem słońca i temperatury.

1. Gdansk wykopaliska ul Sukiennicza fot. JW ulica 1786694980379

Co dalej

Z wstępnych ustaleń wynika, że pozostałości po kościele mogą znajdować się także na terenie pod obecną ulicą Sukienniczą. Dalsze prace wykopaliskowe pozwolą na odsłonięcie innych elementów kościoła. Jednakże wiąże się to z dużymi wyzwaniami – nie tylko archeologicznymi, lecz prawnymi i finansowymi. Konieczne są w tej sprawie konsultacje specjalistów (konserwatora zabytków, muzealników) oraz decyzje decydentów, przede wszystkim w sprawie rządowego wsparcia finansowego.

W sprawie dalszych etapów związanych ze znaleziskiem trwają konsultacje z udziałem konserwatorów zabytków (wojewódzkiego i miejskiego), władz lokalnych i ministerstwa oraz Muzeum Gdańska. Zapowiedziano powołanie specjalnego zespołu roboczego, w skład którego mają wejść eksperci oraz przedstawiciele władz (miasta oraz wojewoda pomorski) i środowisk muzealnych.

Jest to wielkie odkrycie na terenie Gdańska, istotne w skali krajowej. Zapewne będą konieczne duże nakłady na dalsze prace archeologiczne oraz realizację ewentualnego projektu muzealnego. Niezbędna będzie specjalistyczna konserwacja wydobytych elementów. Tym może zająć się doświadczony ośrodek naukowy, specjalistyczna pracownia jest w Biskupinie.

Kościół może skrywać wiele tajemnic dotyczących początków Gdańska. Jest pokusa, aby te elementy kościoła wydobyć, poddać konserwacji i wyeksponować – jako zabytek muzealny. Być może za kilka lat Gdańsk zyska kolejny obiekt do zwiedzania. Te odkrycie bezcennego znaleziska z XII w. to nie tylko sensacja archeologiczna, ciekawostka naukowa i splendor, lecz wiąże się ze sporymi nakładami finansowymi z budżetu państwa.

(JD)

Zdjęcia: Fot. Grzegorz Mehring/gdansk.pl, Janusz Wikowski

1. Na działce inwestycyjnej na ul. Sukienniczej trwają wykopaliska. Fot. Janusz Wikowski

2. Wykopaliska ul. Sukiennicza, gdzie odkryto drewniany kościół z XII w. Fot. Janusz Wikowski

3. Archeolog Sylwia Kurzyńska ocenia wstępnie, że płyta z krzyżem pochodzi z XIII w. Fot. Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl
4. Odkopane drewniane fragmenty kościoła. Fot. Materiały ArcheoSkan

5. Praca archeologów z firmy ArcheoScan. Fot. Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl

Zapas, gdyby było miejsce na stronie

6. Podniesienie nagrobnej płyty średniowiecznej z granitu ze znakiem krzyża na terenie prac archeologicznych przy ul. Sukienniczej. Fot. Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl

Zapas, gdyby było miejsce

7. Płyta nagrobna. Fot. Fot. Grzegorz Mehring/ www.gdansk.pl

Otwarcie Hali Targowej w Gdańsku

hala targ hthala targ ht 2Hala Targowa fot. Janusz Wikowski 178669609591612 sierpnia po renowacji historycznego obiektu otwarta została Hala Targowa w Gdańsku.

Na otwarcie przybyli nie tylko Gdańszczanie, Halę odwiedzali turyści. Niektórzy z ciekawości, aby zobaczyć odrestaurowany obiekt a także spróbować – co oferują liczne punkty gastronomiczne –  smakołyki, dania z różnych kuchni świata oraz produkty.  Obecna była także Redakcja Miesięcznika „Nasz Gdańsk”. Hala Targowa fot. Janusz Wikowski 1786696284018

Zdjęcia: Janusz Wikowski

Po miesiącach prac remontowych i inwestycji o wartości141 mln zł Hala Targowa w Gdańsku została udostępniona klientom. Zabytkowy obiekt ma połączyć handel, gastronomię i kulturę. Ideą nowego właściciela Hali było odzyskanie dawnej tożsamości Hali oraz nadanie energii. Na trzech poziomach znajdują się 34 koncepty gastronomiczne i handlowe. W odnowionej Hali połączono kilka funkcji użytkowych: handel, jedzenie, wydarzenia oraz przypomnienie historii tego legendarnego miejsca przez wiele lat prowadzonego przez Kupców Gdańskich. Powstała nowa przestrzeń gastronomiczno-handlowa, która ma przyciągać zarówno mieszkańców, jak i turystów.

Nowa Hala Targowa ma być miejscem spotkań, zakupów i kulinarnych odkryć. Koncepcja została oparta na haśle „All around food” czyli wokół jedzenia – idei nawiązującej do pierwotnej funkcji tego miejsca.

W obiekcie zaplanowano 34 koncepty gastronomiczne i handlowe. Na trzech poziomach znajdą się restauracje, strefa „street food” oraz przestrzeń z produktami delikatesowymi i świeżą żywnością.

Hala Targowa fot. Janusz Wikowski 1786696095595 Hala Targowa fot. Janusz Wikowski 1786696095792 Hala Targowa fot. Janusz Wikowski 1786696095696 Hala Targowa fot. Janusz Wikowski 1786696095632

Hala Targowa fot. Janusz Wikowski 1786696283864

Hala Targowa fot. Janusz Wikowski 1786696283937 Hala Targowa fot. Janusz Wikowski 1786696284018Hala-Targowa-w-Gdansku-fot.-mat.-promocyjneFirma Apsys specjalizuje się w projektach, w których ambicje inwestycyjne – chęć tworzenia miejsc o trwałej wartości – idą w parze z pokorą wobec otoczenia, historii miejsca i jego społecznej roli. Takie inwestycje wymagają nie tylko wiedzy i doświadczenia, ale także zaangażowania i przekonania, że rozwój miasta zaczyna się od zrozumienia tożsamości miejsca. Podejście to znajduje odzwierciedlenie  w wielowymiarowej rewitalizacji Hali Targowej w Gdańsku.

Hala Targowa według firmy Apsys

Każdy proces rewitalizacji, którego podejmuje się Apsys, zaczyna się od postawienia pytań: co tu było wcześniej, co dane miejsce znaczyło dla ludzi i miasta kiedyś, co znaczy dzisiaj i jaką rolę ma pełnić w przyszłości? Uzyskanie odpowiedzi wymaga przeprowadzenia pogłębionych analiz i badań, współpracy z ekspertami oraz dialogu z lokalnymi partnerami. Takie podejście wynika z przekonania, że odpowiedzialna rewitalizacja to nie tylko proces inwestycyjny, ale długofalowe zobowiązanie wobec miasta i ludzi.

​Zakorzenienie w przeszłości

Integralnym elementem procesu rewitalizacji są kwerendy historyczne. Ich celem jest rzetelne odtworzenie faktów i zrozumienie mechanizmów, które przez lata kształtowały dane miejsce. Badania te pozwalają odkryć różne znaczenia miejsca związane z jego architekturą, funkcją, rolą społeczną oraz codziennymi praktykami użytkowników. Często jest to wiedza nieznana wcześniej nawet samym historykom. To właśnie ona staje się punktem wyjścia do dalszych decyzji projektowych. Wiedza historyczna porządkuje proces i nadaje mu kierunek: pomaga określić, które elementy tożsamości miejsca warto zachować, które można rozwinąć, a które wymagają nowej interpretacji w odpowiedzi na współczesne potrzeby miast i społeczności.

Kluczowe znaczenie ma również dialog prowadzony równolegle z instytucjami publicznymi, przedstawicielami miasta, ekspertami oraz pozostałymi interesariuszami. Dzięki temu projekt powstaje nie tylko w oparciu o źródła, ale także o aktualny kontekst społeczny i funkcjonalny. Tak zbudowana wiedza jest następnie przekładana na konkretne rozwiązania architektoniczne, funkcje obiektu oraz sposób użytkowania przestrzeni.

„Pracę nad każdym nowym projektem rozpoczynamy od zdefiniowania jego tożsamości. Powstaje ona w wyniku badań i skrupulatnych analiz, dyskusji i współpracy wielu osób zarówno z organizacji, jak i spoza niej oraz świadomych decyzji projektowych. Wierzymy, że właśnie ta droga, choć dłuższa, pozwala tworzyć miejsca, które żyją przez lata – mówi Agnieszka Tomczak Tuzińska, Marketing Director Apsys Polska.

​Budowanie teraźniejszości

Przykładem projektu, w którym odpowiedzialność za dziedzictwo łączy się z myśleniem o przyszłej roli miejsca w strukturze miasta, jest rewitalizacja Hali Targowej. To nie tylko historyczny obiekt, ale przestrzeń położona w jednym z najważniejszych punktów Gdańska. Dla Apsys realizacja tej inwestycji oznacza odpowiedzialność wykraczającą poza standardowy proces deweloperski – to misja przywrócenia do życia fragmentu miejskiej tkanki o znaczeniu historycznym i społecznym.

Specjalistyczna kwerenda dla Hali Targowej została przygotowana przez dr Magdalenę Staręgę z Uniwersytetu Gdańskiego. Przeprowadzone badania pozwoliły uporządkować nie tylko dzieje samego budynku, ale także zrozumieć jego szerszy kontekst – jako przestrzeni handlu, codziennych spotkań i miejskiej aktywności. Już w momencie otwarcia w 1896 r. Hala była obiektem bardzo nowoczesnym jak na ówczesne czasy, i to nie tylko pod kątem architektonicznym. Obowiązywały w niej zasady i rozwiązania, które dziś są doskonale znane i z powodzeniem stosowane na rynku handlowym. Stoiska w Hali Targowej grupowano według kategorii produktowych (clustering). Obok stoisk stałych funkcjonowały także wyspy o zmiennym asortymencie – odpowiedniki współczesnych pop-upów. Dochody w Hali generowano nie tylko z najmu punktów handlowych, ale także z opłat za korzystanie z windy towarowej, wagi publicznej, magazynów w piwnicy czy pomieszczeń socjalnych.

Co więcej, Hala nigdy nie była tylko miejscem handlu i dokonywania transakcji. Już w XIX wieku działały tu: „poradnia grzybowa”, do której można było się zgłosić w razie wątpliwości co do jadalności zebranych grzybów oraz punkt pierwszej pomocy. Na jej terenie organizowano także wydarzenia sportowe, jak np. walki bokserskie. Jednym z pierwszych otwartych 130 lat temu lokali była restauracja – miejsce spotkań, rozmów i odpoczynku. Zaangażowanie w życie miasta i jego mieszkańców było w Hali Targowej od samego początku naturalne. Ta wiedza stała się fundamentem dla decyzji projektowych Apsys, który kontynuuje naturalne dziedzictwo miejsca: handel, gastronomię, spotkania i zaangażowanie w codzienne życie Gdańska.

Jak wyjaśnia APSYS, proces rewitalizacji od samego początku realizowany był w ścisłej współpracy z instytucjami publicznymi oraz pod nadzorem konserwatorskim, co zapewnia spójność między ambicją inwestycyjną a ochroną dziedzictwa historycznego. Celem Apsys nie jest sama renowacja budynku, lecz przywrócenie mu roli, którą pełnił w życiu miasta.

Wilno w Gdańsku – spotkanie pokoleń, 29 września 2026 r.

20260804_124955Kim byli ludzie, którzy pomogli podnieść powojenny Gdańsk ze zgliszcz i ruin? 29 września Pomorski Zarząd Wojewódzki ZŻWP, koło nr 2 oraz Towarzystwo Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej zapraszają na wydarzenie „Wilno w Gdańsku”. W programie uroczyste złożenie kwiatów przy Tablicy Kresowian oraz pełne wspomnień spotkanie pokoleń.

Pomorski Zarząd Wojewódzki Związku Żołnierzy Wojska Polskiego, koło nr 2 we współpracy z Pomorskim Oddziałem Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej, organizuje 29 września 2026 r. przy ul. Dolna Brama 8 wydarzenie „Wilno w Gdańsku”. Jego celem jest przypomnienie mieszkańcom oraz młodszym pokoleniom Gdańszczan, komu między innymi zawdzięczamy odbudowę powojennego miasta ze zgliszcz i ruin. Inicjatywa ta nawiązuje również do organizowanego dawniej, na początku września, corocznego Festiwalu „Wilno w Gdańsku”.

Przedsięwzięcie zostało podzielone na dwie części. Pierwsza rozpocznie się o godz. 10:00 przy Tablicy Kresowian na terenie byłego Dworca PKP Gdańsk Kłodno. Uroczystość przy tablicy upamiętniającej przybycie pierwszych Kresowian do Gdańska będzie miała charakter oficjalny.

20260804_125021W programie zaplanowano odegranie hymnu państwowego, obecność asysty honorowej oraz pocztu sztandarowego, który wystawi Grupa Rekonstrukcji Historycznej Stowarzyszenia im. 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich. Głos zabiorą przedstawiciele władz Gdańska, ZŻWP oraz Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej, a na zakończenie tej części zostaną złożone kwiaty.

Druga część spotkania odbędzie się w Centrum Weterana i Edukacji Patriotycznej przy ul. Dolna Brama 8 i przyjmie formę międzypokoleniowego dialogu. Zaproszenie do udziału skierowano do młodzieży szkolnej oraz członków wielu organizacji, m.in. Rodziny Ponarskiej, Rodziny Katyńskiej, Światowego Związku Żołnierzy AK, a także Stowarzyszenia i Miłośników „Niebieskich Beretów”. W trakcie tego spotkania zaplanowano wystąpienie Prezes Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej oraz wspomnienia repatriantów o ich powojennych losach w Trójmieście. Do udziału zaproszeni zostali również goście, których przodkowie pochodzą z Kresów, zostali stamtąd przesiedleni i wybitnie zasłużyli się dla naszego miasta: poseł Piotr Adamowicz, Przewodnicząca Rady Miasta Gdańska Agnieszka Owczarczak oraz radny Maximilian Kieturakis.

Podczas wydarzenia planowane jest zaprezentowanie materiałów pozyskanych z Muzeum Gdańska z organizowanych wcześniej wystaw tematycznych: „Drogi do Gdańska – Exodus XX wieku” oraz „Na Gdańsk decydowali się od razu”. Zobrazują one uczestnikom realia tamtych czasów oraz przybliżą wkład i wysiłek kresowiaków włożony w odbudowę miasta. Celem inicjatywy jest nie tylko upamiętnienie ludzi, którzy podnieśli Gdańsk z ruin, ale także podniesienie świadomości obywatelskiej o tamtym okresie, zjawiskach repatriacji i ekspatriacji oraz budowanie tak bardzo dzisiaj potrzebnych relacji międzypokoleniowych i międzykulturowych.

Historycy nie podają jednej, dokładnej liczby wszystkich przesiedleńców z Wilna i Wileńszczyzny, którzy po 1945 roku trafili do Gdańska. Wiadomo jednak, że osoby z Kresów Wschodnich stanowiły najliczniejszą grupę napływową w pierwszych powojennych miesiącach. Szacunki wskazują, że nawet jedna trzecia współczesnych mieszkańców Gdańska może wywodzić swoje korzenie z Wileńszczyzny. Tylko w ciągu siedmiu miesięcy 1945 roku w mieście osiedliło się łącznie ponad 23 tysiące Polaków z Ziem Wschodnich II RP. Stanowili oni połowę spośród wszystkich 46 058 polskich przybyszów, którzy w tym czasie związali swój los z miastem. W Gdańsku i Sopocie zamieszkało po wojnie około 40 tysięcy Kresowiaków, wśród których Wilnianie i mieszkańcy Wileńszczyzny tworzyli najsilniejszą grupę, osiedlając się m.in. na Dolnym Mieście i Olszynce.

1942 r Nowy projekt sm

Jak wskazuje dr Sylwia Bykowska z Instytutu Historii PAN (Pracownia Historii Gdańska i Dziejów Morskich Polski): „Tuż po wojnie, na całym obszarze Ziem Odzyskanych nie było drugiego miasta, w którym Polacy osiedlali się tak licznie i chętnie jak w Gdańsku. Słowa »Gdańsk« i »Westerplatte« nie brzmiały obco, ale w pewnym sensie oznaczały ziemię obiecaną. Miasto po raz pierwszy w swojej historii stało się czysto polskie. Ostatecznie pozostało w nim około 15 tysięcy rdzennej ludności”.

Kresowianie wnieśli znaczący wkład w odbudowę i późniejszy rozwój regionu. To oni w dużym stopniu zasilili m.in. kadrę profesorską Akademii Medycznej oraz Politechniki Gdańskiej. Odbudowywali miasto ze zgliszcz, rozwijali tu kulturę, naukę, medycynę i przemysł oraz tworzyli nowe miejsca pracy.

Towarzystwo Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej od lat pielęgnuje pamięć o dawnych Ziemiach Wschodnich RP, popularyzuje dziedzictwo kulturowe i historyczne Wilna oraz działa na rzecz integracji społeczności w regionie pomorskim. W 70. rocznicę przybycia Kresowian do Gdańska, dzięki inicjatywie prezes Towarzystwa, Bożeny Kisiel, rok 2015 został ogłoszony przez Radę Miasta Gdańska „Rokiem Pamięci o tych, którzy przybyli do Gdańska z dawnych Kresów Wschodnich Polski”.

Kisiel Bozena Fot. arch bozena kislel

Bożena Kisiel. Fot. Ach. Bożeny Kisiel

W ramach tych obchodów, 5 września 2015 roku u stóp Bastionu Żubr (przy ul. Grodza Kamienna, w rejonie dawnego Dworca Brama Nizinna) odsłonięto kamień pamiątkowy. To miejsce spotkań i oddania hołdu wszystkim tym, którzy znaleźli swój drugi dom w zrujnowanym mieście, pomagali tworzyć Gdańsk od nowa, a dziś odeszli już na wieczną wartę, zasługując na naszą pamięć i szacunek.

1945 r

1. Repatrianci

Wieloletnie działania Towarzystwa – w tym organizacja spotkań, konferencji i wystaw we współpracy ze środowiskiem naukowym oraz przy dużym zaangażowaniu nauczycieli i uczniów – pozwoliły utrwalić wspomnienia osób przybyłych z dawnych Kresów. Efektem tych prac jest Cyfrowe Archiwum Pomorskich Kresowiaków oraz współtworzenie Encyklopedii Gdańska (Gedanopedii) poprzez uzupełnianie jej o biogramy Polaków z Kresów, które posłużą kolejnym pokoleniom.

Bożena Szubińska

Prezes

Pomorskiego Zarządu Wojewódzkiego ZŻWP

„Nasz Gdańsk” – Śladami Powstania Warszawskiego

facebook_1785835222588_7490335817445089258

Wspólne zdjęcie uczestników spaceru pod pomnikiem Powstania Warszawskiego

Członkowie i sympatycy „Naszego Gdańska” 1 sierpnia, w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego odwiedzili Warszawę. Pod przewodnictwem prezesa Stowarzyszenia, Stanisława Sikory zwiedzali historyczne miejsca bohaterskiej walki powstańczej.

W spacerze „Śladami Powstania Warszawskiego” udział wzięli m.in. członkowie i sympatycy Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, przewodnicy PTTK, Warszawiacy i Gdańszczanie, słuchacze Gdańskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku oraz liczni goście z Torunia, Śląska, Bydgoszczy, Nowego Sącza i Hamburga.

Zdjęcia: Katarzyna Sikora-Święch.

facebook_1785431385777_7488642003092834730

facebook_1785835378184_7490336470061446330

Na Kanonii, przy Katedrze św. Jana

facebook_1785835205057_7490335743912827328

Pałac Raczyńskich (szpital powstańczy)

facebook_1785835174902_7490335617435614863

Na środku rynku Starego Miasta

facebook_1785835242052_7490335899082961052

Przed pomnikiem Małego Powstańca

facebook_1785835261243_7490335979574918906

Znicz pamięci od grupy powadzonej przez prezesa Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, Stanisława Sikorę.

facebook_1785835288089_7490336092173340973

W drodze na wystawę „Dziewczyny Powstania 1944”

facebook_1785835305597_7490336165610747718

Tu była barykada na Świętojańskiej – wskazuje przewodnik Stanisław Sikora.

facebook_1785835409742_7490336602424480361

facebook_1785835144341_7490335489250817122

Jarmark św. Dominika w Gdańsku. „Tu każdy ma swoją historię”

JD 2026 jw IMG_20260725_130101

Jarmark św. Dominika w Gdańsku. Fot. Janusz Wikowski

25 lipca uroczyście, przed Dworem Artusa w Gdańsku, rozpoczęła się 766 edycja Jarmarku św. Dominika. To jedno z najstarszych i największych wydarzeń plenerowych w Europie. W tym roku impreza potrwa do 16 sierpnia. 766.

Historia gdańskiego jarmarku liczy ponad 750 lat. Powstał dzięki dominikanom, na podstawie bulli papieskiej Aleksandra IV w 1260 r. W okresie nowożytnym był jednym z największych tego typu zjazdów handlowych w Rzeczypospolitej. Jarmark był i jest jest ważnym wydarzeniem dla Gdańska oraz regionu.

Tu każdy ma swoją historię”

JD 2026 jw IMG_20260725_130123

Jarmark św. Dominika w Gdańsku. Fot. Janusz Wikowski

Tegoroczna edycja odbywa się pod hasłem „Tu każdy ma swoją historię”, które ma podkreślać wyjątkowy charakter tego święta, współtworzonego przez wystawców, mieszkańców oraz odwiedzających. Hasło nawiązuje również do działań związanych z wpisaniem wybranych tradycji Jarmarku św. Dominika na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego.

Na trzy letnie tygodnie centrum Gdańska staje się przestrzenią spotkań, handlu i kultury, oferując bogaty program wydarzeń artystycznych, rodzinnych atrakcji, inicjatyw edukacyjnych oraz kulinarnych ofert.

Jarmark to nie tylko miejsce zakupów i rozrywki, ale także ważny element dziedzictwa kulturowego miasta. Co roku przyciąga tłumy mieszkańców i turystów zainteresowanych rzemiosłem, sztuką, gastronomią oraz lokalnymi tradycjami. Popularność wydarzenia potwierdzają liczby – w poprzedniej edycji odnotowano 1,5 mln odwiedzin.

Jarmark kolejny raz znalazł się w pierwszej dziesiątce prestiżowego rankingu European Best Destinations na najlepsze letnie wydarzenia w Europie. Organizowane przez Międzynarodowe Targi Gdańskie SA zostało docenione m.in. za oryginalność, znaczenie kulturowe, atrakcyjność wizualną, reputację oraz atrakcyjność międzynarodową.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fot. Maria Giedz

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fot. Maria Giedz

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fot. Maria Giedz

JD 2026 mapa_atrakcji

Św. Dominik w cieniu „Karmazynowego Koguta”

Wśród licznych postaci jarmarkowych jest Złoty Hermes (patron kupców) oraz Karmazynowy Kogut. W korowodzie inaugurującym jarmark były także Patrycjuszki Naszego Gdańska, postacie alegoryczne, kuglarze, żonglerzy, grupy rekonstrukcyjne.

JD 2026 jw IMG_20260725_125929_1

Jarmark św. Dominika w Gdańsku. Fot. Janusz Wikowski

Kogut” jest obecny od 1972 r. – jednakże nie ma wiele wspólnego z patronem jarmarku. Jest antycznym atrybutem patrona kupców i handlu. Jednakże dodaje się mu także związek ze świętością, tłumacząc, że „ranne pianie koguta zwiastuje nadejście dnia i światła, a to przecież wpisuje się w symbolikę chrześcijańską…”. A św. Dominik – był i jest obecny w Gdańsku duchem i przepiękną bazyliką. Może cieszyć się, że nadal jest patronem. Nie został pominięty – w tym roku zorganizowano „Przystanek u Dominikanów”. Organizatorzy jarmarku określi to jako „Spotkanie z duchem tradycji i refleksji” dodając: „Tu, w cieniu gotyckich murów Bazyliki św. Mikołaja, bije serce wielowiekowej tradycji Jarmarku św. Dominika. Przystanek u Dominikanów to przestrzeń zadumy, spokoju i wartości, które przetrwały wieki – gościnność, równość, wspólnota”. W programie są m.in. koncerty muzyki sakralnej i filmowej, festiwal „Let’s Baroque” – nowy, dwudniowy cykl koncertów muzyki barokowej, a także koncert poezji śpiewanej – recital o. Arkadiusza Wojtasa OP na dziedzińcu klasztoru. Zabrzmiały także organy, a na 8 sierpnia (po trzydniowych rekolekcjach z tłumaczem) zaplanowano uroczystą mszę św. pod przewodnictwem kard. Timothy’ego Radcliffe’a z Anglii.

JD 2026 jw IMG_20260725_130106

Jarmark św. Dominika w Gdańsku. Fot. Janusz Wikowski

JD 2026 facebook_1785053285772_7487056136729191533

Plusy (dodatnie i ujemne)

Jarmark to dla miasta splendor, promocja i uznanie. Dla wystawców, kolekcjonerów, gastronomii, hotelarzy – okazja do interesów. Dla odwiedzających – atrakcje: coś dla ducha (przeżycia, karuzela, muzyka), zakupy i coś dla podniebienia (egzotyczne dania kuchni światowej i regionalnej, niestety – za kosmiczne ceny).

Ogólnie – są plusy dodatnie i minusowe (drożyzna, ścisk). A mieszkańcy strefy jarmarkowej z marzeniami – oby uciążliwości szybko ustąpiły…

– Wyobrażałam sobie, że na jarmarku będzie się dużo działo, ale mój pomysł dziś żyć mi nie daje – powiedziała po ponad 20 latach latach od reaktywacji Jarmarku w 1972 r., pomysłodawczyni, red. Alina Główczyńska (Wieczór Wybrzeża) – Mieszkam na Starym Mieście i to, co się teraz na jarmarku dzieje jest nie do zniesienia. Nie wyobrażałam sobie, że tak będzie. Cóż, rewolucja pożera własne dzieci…”

Janusz Wikowski

Całość publikacji na temat Jarmarku św. Dominika w Miesięczniku NASZ GDAŃSK nr 8 – wydanie papierowe dostępne w bezpłatnym kolportażu.

NG VIII 2026 do akc 12.30-page-001 sm

Wydanie sierpniowe Miesięcznika NASZ GDAŃSK – z publikacjami na temat Jarmarku św. Dominika.

„Nasz Gdańsk” także dla seniorów

Galeria

Ta galeria zawiera 6 zdjęć.

Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk” współpracuje z samorządami – Gdańska oraz Pomorza – w zakresie działalności dotyczącej seniorów. W pracach Pomorskiej Wojewódzkiej Rady Seniorów uczestniczy przedstawiciel Stowarzyszenia – Stanisław Sikora, który także wziął udział w sesji Gdańskiej Rady Seniorów (działającej w ramach … Czytaj dalej

„Nasz Gdańsk” po raz 300! Miesięcznik nie tylko dla Gdańszczan

MNG 300 red 1783669191684Lipcowe wydanie miesięcznika NASZ GDAŃSK ma numer 300!. Czasopismo jest wydawane przez Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk”. 9 lipca odbyło się spotkanie Redakcji, kolporterów – członków i sympatyków Stowarzyszenia w siedzibie na ul. Św. Ducha (119/121).

W imieniu Wydawnictwa Prezes Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” Stanisław Sikora podziękował Redakcji, współpracownikom i kolporterem za owocną działalność, a wspomagającym instytucjom i osobą – za środki finansowe niezbędne do regularnego wydawania bezpłatnego czasopisma.

Miesięcznik ukazuje się regularnie od 25 lat, jest redagowany przez zespół wolontariuszy. Do grudnia 2025 r. redaktorem naczelnym był prof. Andrzej Januszajtis, który w ostatnich dniach swojego życia przekazał  stery redagowania Januszowi Wikowskiemu (swojemu zastępcy, szefowi portalu stowarzyszenia, członkowi władz SNG). W spotkaniu uczestniczyli m.in. Pani Ewa Januszajtis, ks. prałat Ireneusz Bradtke (proboszcz Bazyliki Mariackiej),  Pani Alicja Wrzosek – członek honorowy PTTK oraz Patrycjuszki Naszego Gdańska.

MNG 300 numer spokanie redakcyjne

Red. Janusz Wikowski podziękował za  współpracę Autorom publikacji w Miesięczniku, współpracownikom, osobom dbającym o fundusze niezbędne na druk i skład czasopisma (tym od pierwszego numeru zajmują się Zbigniew Socha oraz Anna Kuziemska), zespołowi kolporterów (na czele z Romanem Majchrowiczem). Redaktor naczelny słowa uznania, za bardzo dobrą współpracę, skierował do zespołu drukarzy z firmy WiB, w tym do redaktora technicznego Kazimierza Lisa (składającego kolejne numery miesięcznika).

MNG 300 numerow red Wikowski i Roman Majchrowicz - - kierwoni zesplu kolporterow IMG_20260709_165304

To już 300 numerów. Red. Janusz Wikowski (po lewej) i Roman Majchrowicz – szef zespołu kolportażu miesięcznika NASZ GDAŃSK

MNG 300 numerow IMG_20260709_165051

Trzysta numerów w piramidzie – tyle wydań miesięcznika NASZ GDAŃSK ukazało się dotychczas (w latach 2001-2026)

Przez ćwierć wieku (2001-2026) opublikowano ponad trzy tysiące artykułów i niezliczoną liczbę zdjęć. Wydania ukazują się regularnie, co miesiąc – w wersji drukowanej (bezpłatnej), a także – co jest ewenementem na rynku medialnym – w pełnej wersji, w zdigitalizowanej wersji (www.nasz.gdansk.pl).

Red. Wikowski podkreślił ogromną rolę w kierowaniu redakcją oraz publikowaniu artykułów śp. Andrzeja Janiszajtisa  (prawie przez ćwierć wieku). Był czołowym autorem felietonów, esejów o historii Gdańska oraz odważnych i cennych publikacji o problemach ważkich dla rozwoju Gdańska. Profesorowi zawdzięczamy wysoki poziom merytoryczny miesięcznika oraz skupienie wokół czasopisma pasjonatów i miłośników Gdańska oraz doświadczonych dziennikarzy.

MNG 300 redakcja 1783669190820

Pamiątkowe zdjęcie Redakcji, kolporterów, współpracowników i sympatyków na przedprożu siedziby Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, na ul. Św. Ducha w Gdańsku.

  • Dewizą Redakcji była i jest niezależność – od władz, ugrupowań politycznych, układów biznesowych. Takie było także życzenie prof. Januszjtisa, aby przez kolejne lata „Nasz Gdańsk” służył Czytelnikom i spełniał cele Stowarzyszenia.
  • Miesięcznik nie jest pismem komercyjnym, niezbędne koszty są pokrywane z darowizn, reklam i wspomagania finansowego. Jest kolportowany bezpłatnie. Czasopismo redaguje zespół wolontariuszy – miłośników Gdańska, jego bogatej historii, architektury, kultury oraz rozwoju gospodarczego. „Nasz Gdańsk” jest dla autorów różnych profesji forum wypowiedzi, opinii – często krytycznych wobec zamiarów i działań władz oraz instytucji.
  • Red. naczelny podkreślił, że liderem organizacyjnym od początku tego przedsięwzięcia jest Zbigniew Socha (wieloletni wiceprezes Stowarzyszenia). Jako profesjonalne, dostępne publicznie czasopismo, regularnie ukazuje się od czerwca 2001 r. Mija zatem 25 lat tej pięknej przygody wydawniczej i redakcyjnej. Słowa uznania należą się osobom, które w kolejnych latach publikowały na łamach i redagowały czasopismo.
  • Cieszy coraz liczniejsze grono Czytelników. Nakład rozchodzi się błyskawicznie. Miesięcznik jest kolportowany bezpłatnie – do instytucji, firm, bibliotek. Przy rosnących kosztach wydawniczych (druk oraz skład, papier) utrzymanie się na skomercjalizowanym rynku medialnym bezpłatnego czasopisma stanowi duże wyzwanie dla Redakcji, a także grona wspomagających finansowo – firm, przyjaciół, sympatyków.

  • Jesteśmy wdzięczni za każdą złotówkę. Darczyńcom bardzo dziękujemy i polecamy się pamięcią – nie tylko dobrym słowem.

  • MNG 300 red 1783669622319

    Specjalne podziękowanie przygotowano dla Anny Kuziemskiej (dbającej o sprawy finansowe).

    MNG 300 RED 1783669191756 MNG 300 red 1783669191369 MNG 300 red 1783669191206

  • MNG 300 numer Anna Kuziemska i Alicja Wrzosek 1783669622146

    Specjalne podziękowanie z niespodzianką otrzymała Anna Kuziemska, Skarbnik Stowarzyszenia (po lewej). W spotkaniu uczestniczyła Alicja Wrzosek (honorowy członek PTTK).

  • mng 300 zespol 1783669190890

    Uroczyste wydanie 300 numeru zaszczycili: Pani Ewa Januszajtis, ks. prałat Ireneusz Bradtke – także Czytelnik i Przyjaciel „Naszego Gdańska” oraz Patrycjuszki.

300 wydań Miesięcznika „Nasz Gdańsk”!!!

Lipiec 2026 do netu-1-page-001 smUkazało się kolejne wydanie Miesięcznika „Nasz Gdańsk” – ma okrągły numer 300. Miesięcznik odgrywa ważną rolę w działalności Stowarzyszenia oraz życiu społecznym Pomorza. Przez ćwierć wieku (2001-2026) opublikowano ponad trzy tysiące artykułów i niezliczoną liczbę zdjęć. Wydania ukazują się regularnie, co miesiąc – w wersji drukowanej (bezpłatnej), a także – co jest ewenementem na rynku medialnym – w pełnej wersji, w zdigitalizowanej wersji (www.nasz.gdansk.pl).

Wydawcą czasopisma jest Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk”. Redakcją kierował przez prawie ćwierć wieku śp. prof. Andrzej Januszajtis – czołowy autor felietonów, esejów o historii Gdańska oraz odważnych i cennych publikacji o problemach ważkich dla rozwoju Gdańska. Profesorowi zawdzięczamy wysoki poziom merytoryczny miesięcznika oraz skupienie wokół czasopisma pasjonatów i miłośników Gdańska oraz doświadczonych dziennikarzy.

Prof. Andrzej Januszajtis i Janusz Wikowski

W grudniu ub. roku prof. Andrzej Januszajtis przekazał Januszowi Wikowskiemu (zastępcy oraz red. naczelnemu portalu nasz.gdansk.pl) stery Redakcji życząc dalszego owocnego, niezależnego redagowania i rozwoju wydawnictwa.

Liderem organizacyjnym od początku tego przedsięwzięcia jest Zbigniew Socha (wieloletni wiceprezes Stowarzyszenia). Początki utworzenia czasopisma sięgają 1997 r. (wówczas zredagowano kilka wydań w Informatora). Jako profesjonalne, dostępne publicznie czasopismo, regularnie ukazuje się od czerwca 2001 r. W październiku planujemy obchody 25-lecia.

Dewizą Redakcji była i jest niezależność – od władz, ugrupowań politycznych, układów biznesowych. Miesięcznik stanowi dla autorów różnych profesji forum wypowiedzi, opinii – często krytycznych wobec zamiarów i działań władz oraz instytucji. Jest redagowane przez zespół wolontariuszy – miłośników Gdańska, jego bogatej historii, architektury, kultury oraz rozwoju gospodarczego.

Cieszy nas coraz liczniejsze grono Czytelników. Miesięcznik jest kolportowany bezpłatnie. Jednakże przy rosnących kosztach wydawniczych (druk oraz skład, papier) utrzymanie się na skomercjalizowanym rynku medialnym bezpłatnego czasopisma stanowi duże wyzwanie dla Redakcji, a także grona wspomagających finansowo – firm, przyjaciół, sympatyków. Jesteśmy wdzięczni za każdą złotówkę. Darczyńcom bardzo dziękujemy i polecamy się pamięcią – dobrym słowem i hojnością.

Siłą i kapitałem Miesięcznika jest wielka pasja i bezinteresowność osób związanych z „Naszym Gdańskiem”. Wszystkim – autorom, kolporterom, współpracującym z nami instytucjom, życzliwym sympatykom – należą się słowa podziękowania, uznania i życzenia: „Nec temere nec timide”.

Janusz Wikowski

Redaktor naczelny

Czlonkowie, przyjaciele i sympatycy SNG fot. Janusz Wikowski na str 2

Członkowie, przyjaciele i sympatycy „Naszego Gdańska” – autorzy, kolporterzy i czytelnicy miesięcznika i portalu – przed siedzibą Stowarzyszenia (Św. Ducha 119/121).

MNG nr 1 okladka

MNG nr 1 okladka

MNG 100 okladka

MNG nr 100 okladka

MNG 200 okladka

MNG nr 200 okładka

MNG nr 295 netu-page-001 sm

MNG nr 295

Ostatni Powstaniec Warszawski mieszkający w Gdańsku

Borowski Adam fot_2022 r

Adam Borowski. Fot. Archiwum (2022 r.)

W wieku 100 lat. 6 lipca br., zmarł Adam Borowski pseudonim „Nikita”, ostatni mieszkający w Gdańsku uczestnik Powstania Warszawskiego. Ekonomista, radca prawny, działacz społeczny, Gdańszczanin z powojennego wyboru.

Adam Borowski urodził się 6 marca 1926 r. W Warszawie. Ojciec był oficerem 66. Kaszubskiego Pułku Piechoty w Chełmnie. Na kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej otrzymał zadanie zorganizowania Batalionu Obrony Narodowej w Kościerzynie. Swojego 13-letniego wówczas syna Adama i żonę wysłał do Warszawy, licząc, że tam będzie bezpieczniej. Wojna dosięgnęła ich w stolicy.

***

W wywiadzie z Małgorzatą Bramą (www.1944.pl) w 2008 r. wspominał:

Jak pan zapamiętał wrzesień 1939 roku, wybuch wojny?

– Płynąłem statkiem Wisłą z Torunia do Warszawy i przez radio dowiedzieliśmy się o wybuchu wojny. Uciekaliśmy z Pomorza, bo tam już były utarczki jeszcze w ostatnich dniach sierpnia, tak że ojciec z Kościerzyny wysłał mnie i matkę do Warszawy.
Zdążył pan dopłynąć do Warszawy?
– Tak, 2 września wieczorem przypłynęliśmy do Warszawy. Po drodze był bombardowany Płock, ale dotarliśmy bez przeszkód, a 3 września wsiedliśmy w taksówkę i wyjechaliśmy do Łomianek pod Warszawą. Tam spędziliśmy cały wrzesień i przywitaliśmy z matką Niemców”.

***

Od 1941 r. członek organizacji „Polska Niepodległa”, „Miecz i Pług”. Pracował jako ślusarz. W 1942 r. przyjęty został do Armii Krajowej. W Powstaniu Warszawskim walczył pod pseudonimem „Nikita”, w szeregach Zgrupowania „Chrobry II”. Brał udział w walkach na Woli, gdzie toczyły się najcięższe boje i gdzie niemieckie oddziały dopuściły się masowych zbrodni na ludności cywilnej.

Był kapralem podchorążym Kompanii Osłonowej Wojskowych Zakładów Wydawniczych. W walce powstańczej został ranny (3 sierpnia 1944 r.).

W wywiadzie wspomniał swoją mamę.

– Mama przeżyła?
– Tak, z młodszą
16-letnią siostrą. Potem była ewakuowana, siostrę zgwałcono przez tych z formacji ukraińskiej czy rosyjskiej, ale mama się nią zaopiekowała. Wyszły z Warszawy i miały być deportowane do Niemiec czy do obozu, ale uciekły i mama się dostała pod Kraków. Tam mama miała też rodzinę – siostrę.
To mama opowiadała, że zgwałcili tę dziewczynkę?
– Tak.
Ile miała lat?
– Szesnaście… Mama ocalała.

***

Po kapitulacji Powstania trafił do niewoli niemieckiej, gdzie przebywał do końca wojny.

Do Polski powrócił w listopadzie 1946 r. Początkowo zamieszkał u odnalezionej matki w Toruniu, jesienią 1947 r. przenieśli się do Gdańska, gdzie dołączył do nich ojciec. Studiował w Wyższej Szkole Handlu Morskiego w Sopocie. Jednakże z powodu przeszłości w AK nie otrzymał dyplomu. Dyplom uzyskał dopiero w 1957 r., w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Sopocie.

W latach 1950–1984 pracował w Stoczni Północnej (m.in. na stanowisku radcy prawnego), potem w Nadmorskiej Spółdzielni Pracy Robót Morskich „Spelwar”. Należał do Okręgowej Izby Radców Prawnych w Gdańsku.
Od 1990 r. był członkiem koła gdańskiego Światowego Związku Żołnierzy AK. Po przejściu na emeryturę zaangażował się w działalność społeczną i kombatancką.

Był odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Warszawskim Krzyżem Powstańczym oraz Medalem „Pro Patria”.

Jego Żoną była Halina z domu Baar, znana i ceniona pani doktor urolog, działająca w Związku Sybiraków. Pochowany został, z asystą wojskową, przy Żonie na cmentarzu w Oliwie.

R.I.P.

Rodzinie składamy wyrazy głębokiego współczucia.

Odszedł do Domu Pana ostatni Powstaniec Warszawski mieszkający w Gdańsku.

(JW)