Archiwum autora: w
Kącik literacki – dla miłośników poezji i literatury
Zapraszamy miłośników poezji i literatury do nowo powstającego kącika literackiego
w Stowarzyszeniu Nasz Gdańsk. Działalnością kącika będzie przedstawianie własnych
utworów oraz recytowanie. Spotkania odbywać się będą każdego miesiąca w uzgodnionych terminach.
Prosimy osoby zainteresowane o kontakt e-mail: janocki@wp.pl
lub osobiście do Stowarzyszenia Nasz Gdańsk, ul. Św. Ducha 119/121, w każdy wtorek
od godz.17.00 do 18.00. Zgłaszanie osób zainteresowanych uczestnictwem do 31 grudnia 2014 r.
Formalne rozpoczęcie działalności sekcji – od 7 stycznia 2015 r.
Wacław Janocki
Jesienny pejzaż Wacława Janockiego
Wiersz Wacława Janockiego.
Jesienny pejzaż
Jesienne niebo wokół zasnute,
Kolor szarości z bielą w oddali,
I ziewa morze krzykiem budzone
Mew śmigających na grzbietach fali.
Przygasłe barwy pasteli plaży
Z wyrzuconymi na brzeg muszlami,
Szeptem i szumem oznajmia wszystkim,
Że idzie zima ponad wydmami.
My utuleni pieśnią natury,
Idziemy naprzód brzegiem ścigani
A kroki znaczą ślady na piasku –
My tak jak morze ukołysani.
Wacław Janocki
Gdańsk.10.12.2004 r.
Ohra Ora Orana – spektakl o Oruni, z aktorami – sąsiadami
W MEDIACH. Takiego spektaklu w Trójmieście jeszcze nie było. W rolach głównych – amatorzy, wybrani w castingu spośród sąsiadów. W roli scenografii – znane miejsca w dzielnicy Orunia. Widowisko pod tytułem „Ohra Ora Orana”, które jest zwieńczeniem projektu „Historie po Oruńsku” już w tę sobotę. To będzie jednocześnie pierwszy i… ostatni jego pokaz.
Każdy akt odbędzie się w innym miejscu, więc publikę czeka spacer.
– Pierwszy akt zaczyna się na peronie SKM Gdańsk Orunia, dlatego że aktorzy przyjeżdżają pociągiem, wysiadają na peronie i stąd udają się pod kościół. Potem przechodzimy pod kuźnię, a to dopiero początek, bo czekają nas jeszcze dwa kolejne przystanki – zdradza szczegóły szef teatru Gdańskiego Archipelagu Kultury Jarek Rebeliński.
W spektaklu grają osoby reprezentujące wszystkie pokolenia mieszkańców Oruni – najmłodsi aktorzy chodzą jeszcze do szkoły podstawowej, najstarsi to członkowie tutejszego klubu seniora.
– Aktorzy będą mieli za zadanie nie tylko grać, ale też trochę prowadzić za sobą publiczność. Każdy dostanie do ręki specjalny przewodnik po spektaklu, żeby się nie pogubić. Bo to rzecz całkowicie nowa – przecież w tym teatrze nie ma miejsc siedzących, nie gasną światła, wszystko jest inaczej – powiedziała Rita Jankowska, autorka scenariusza opartego na historiach spisanych przez mieszkańców Gdańska Oruni.
![]()
![]()
Widzowie chcący obejrzeć to niezwykłe widowisko muszą pojawić się na peronie SKM punktualnie o 16:54 w sobotę 29 listopada, bo wtedy przyjeżdża pociąg z aktorami. (źródło: radiogdansk.pl – patron medialny imprezy)
Bez pracy nie ma kołaczy – z Grzegorzem Pellowskim w Dworze Artusa
GDAŃSK. Uroczyste spotkanie z Grzegorzem Pellowskim, wybitnym piekarzem i aktywnym działaczem społecznym, odbędzie się w środę 19 listopada 2014 r. o godz. 13.00 w Dworze Artusa.
Będzie to już ósme spotkanie w cyklu „Zasłużeni w Historii Miasta Gdańska”.
Czwarte pokolenie
Wcześniej naszymi gośćmi byli: Tadeusz Matusiak, prof. Jerzy Młynarczyk, Krystyna Stankiewicz, prof. Witold Andruszkiewicz (który zmarł 29 października 2014 r.), Halina Winiarska, Stefan Jacek Michalak, ks. inf. Stanisław Bogdanowicz.
W trakcie uroczystości Grzegorz Pellowski uhonorowany zostanie medalem Prezydenta Miasta Gdańska.
Wcześniej, o godz. 12.50 na przedprożu Dworu Artusa, z pięknie odrestaurowaną elewacją, spotkają się zaproszeni goście i o godz. 13.00 wysłuchają ulubioną melodię wybraną przez Grzegorza Pellowskiego, którą zagra na karylionie Anna Kasprzycka. Następnie, tradycyjnie już, wszyscy zaproszeni goście zostaną uwiecznieni na pamiątkowym zdjęciu przez fotoreportera „Dziennika Bałtyckiego”, patrona medialnego spotkania.
Goście przejdą do Dworu Artusa, gdzie, odbędzie się główna uroczystość. Grzegorzowi Pellowskiemu będą asystować dwie postacie w strojach starogdańskich.
Grzegorz Pellowski to osobowość niezwykła, dynamiczna i bardzo konkretna.
W trakcie przygotowań do uroczystości zapytałem, co uważa za swój największy sukces życiowy?
– Jestem dumny, że nasza firma – jest rzemieślniczą firmą rodzinną, funkcjonującą od 88 lat, w tym od 65 w historycznym centrum Gdańska, przy ulicy Podwale Staromiejskie 82 – powiedział Grzegorz Pellowski. – Należymy do cechu Piekarzy i Cukierników, stowarzyszonym w Pomorskiej Izbie Rzemieślniczej Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Gdańsku. Już czwarte pokolenie pomorskiego, piekarskiego rodu Pellowskich zajmuje się wypiekaniem chleba.
Laudacje, artystyczna oprawa
W roku 2009 Rada Miasta Gdańska wyróżniła Grzegorza Pellowskiego Medalem „Księcia Mściwoja II” – za rozwijanie i upowszechnianie najpiękniejszych tradycji dawnego gdańskiego piekarnictwa oraz za bezinteresowne zaangażowanie w sprawy edukacji młodzieży.
W 2014 r. otrzymał Najwyższe Odznaczenie Rzemieślnicze – „Szablę Kilińskiego”, które jest nadawane rzemieślnikom za wybitne zasługi dla Rozwoju Rzemiosła Polskiego i propagowanie jego osiągnięć w kraju i za granicą.
Podczas uroczystego spotkania w dniu 19.11.2014 r. w Dworze Artusa przewidywany jest następujący porządek:
Gości powita – Dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Gdańska – Adam Koperkiewicz. Następnie wystąpi Prezes Zarządu Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” – doc. dr inż. Andrzej Januszajtis, a główną laudację wygłosi – Wiesław Szajda – Prezes Pomorskiej Izby Rzemieślniczej Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Gdańsku.
Po laudacji i wręczeniu odznaczeń i wyróżnień Grzegorz Pellowski wpisze się do Księgi Pamiątkowej.
Wystąpi Kapela Mariacka, która tak pięknie zaprezentowała się w dniu 21.10.2014 r. w Dworze Artusa na spotkaniu z ks. inf. Stanisławem Bogdanowiczem.
W pracy i życiu osobistym Grzegorzowi Pellowskiemu towarzyszy staropolskie przysłowie: „Bez pracy nie ma kołaczy”.
Rufin Godlewski
Opowieści o nazwach oruńskich ulic
Zapraszamy na ostatnie spotkanie odbywające się w ramach projektu
„Historie po Oruńsku”. Spotkanie odbędzie się we wtorek, 18 listopada
o godz. 18.00 w Domu Sąsiedzkim Gościnna Przystań przy ul. Gościnna
14.
Gościem specjalnym spotkania pt. Opowieści o nazwach oruńskich ulic
będzie Aleksander Masłowski – znany i ceniony badacz oraz
popularyzator historii Gdańska. Przewodnik gdański, stający
konsekwentnie w obronie prawdy historycznej oraz dążący do odbudowy
gdańskiej tożsamości. Opowiadający z pasją i humorem o poznawaniu
historii jako o warunku zrozumienia teraźniejszości, w której żyjemy.
Opowieści o nazwach oruńskich ulic jest już finalnym wykładem przed
wieńczącym projekt spektaklem Ohra Ora Orana. To pierwszy w
Trójmieście spektakl lokalnej społeczności, którego kanwą jest jej
emocjonalna pamięć miejsc, zdarzeń i ludzi. Aktorzy to mieszkańcy
dzielnicy oraz jej pasjonaci, osoby w różnym wieku, z różnym
doświadczeniem i różnej profesji. W stworzenie spektaklu zaangażowali
się mieszkańcy dzielnicy oraz artyści.
Premiera spektaklu rozpocznie się w sobotę 29 listopada o godz. 16.54
na peronie SKM Gdańsk Orunia (w stronę Pruszcza Gd.).
Wstęp wolny.
Projekt dofinansowano ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Organizator: Gdański Archipelag Kultury
Partnerzy: Gdańska Fundacja Innowacji Społecznej, Dom Sąsiedzki –
Gościnna Przystań, Rada Osiedla Orunia –Św. Wojciech – Lipce
Patronat Medialny: Moja Orunia, Radio Gdańsk, Trojmiasto.pl
WYDANIE LISTOPAD 2014
Tunele w Gdańsku i gdzie indziej
Jesteśmy na szóstym miejscu w Europie!W niedzielę, 19 października 2014 roku, mieszkańcy Gdańska mieli jedyną w swoim rodzaju okazję przespacerowania się tunelem pod Martwą Wisłą. Trasa spaceru – od ronda przy ulicy Marynarki Polskiej do wylotu po drugiej stronie rzeki, na południe od basenu Górniczego – liczyła prawie półtora kilometra, z tego w samym tunelu 1077 m. W najgłębszym miejscu znajdowaliśmy się 35 m pod lustrem wody w rzece, głębokiej na 12 m.
Tam na miejscu można było sobie uświadomić, co to znaczy: 12 m wody nad stropem oznacza ciśnienie 1,2 atmosfery – na każdy metr kwadratowy 12 ton! Jego pęknięcie byłoby katastrofą.
Pierwszy nad Tamizą z1841 roku
Ale robota była solidna – nawet nie przeciekał.
Tunel jest podwójny – są to właściwie dwa tunele w postaci betonowych rur, złożonych z 560 „tubingów” o zewnętrznej średnicy 12 m. Między tunelami powstało 7 łączników. W każdej rurze będą dwa pasma ruchu pojazdów. Jak wielkie to osiągnięcie? Żeby to ocenić, przypatrzmy się innym. W Polsce w rachubę wchodzą dwa tunele, oba w Warszawie. Zarówno ten w ciągu Wisłostrady (lądowy, z 2003 r.) jak i ukończony właśnie tunel metra pod Wisłą, są krótsze od naszego: pierwszy mierzy 900, drugi 840 m (co nie znaczy, że nie są osiągnięciami). W Europie jest wiele długich i głębokich tuneli (wystarczy wspomnieć norweskie, pod cieśninami morskimi, czy długą na 35 km przeprawę pod kanałem La Manche), ale jeżeli się ograniczymy do drogowych pod rzekami, to dłuższych od naszego mamy tylko pięć. Są to: nowy tunel pod Łabą (Hamburg, zbudowany w roku 1975) 3325 m, tunel Queensway pod rzeką Mersey (Liverpool, 1934) 3240 m, Kingsway pod Mersey (Liverpool, 1971) 2483 m, Waasland pod Skaldą (Antwerpia, 1933) 2111 m i Rotherhithe pod Tamizą (Londyn, 1908) 1769 m. Jesteśmy więc na szóstym miejscu w Europie! To sukces, nieco spóźniony, ale niewątpliwy.
Jak bardzo jesteśmy spóźnieni (bez naszej winy!), pokazuje przykład Londynu, w którym są 22 tunele pod Tamizą. Pierwszy z nich (długi na 396 m, zarazem pierwszy w Europie) powstał w 1641 roku. Drążono go za pomocą wysokiej na 7 i szerokiej na 11 m tarczy, wynalezionej przez francuskiego inżyniera Marca Brunela. Zasada była podobna do dzisiejszej, ale wszystko odbywało się ręcznie. Po ukończeniu tunel pod Tamizą stał się jedną z największych atrakcji Londynu.
Ściany szybu są okrągłe, wykończone sztukaterią i obwieszone malowidłami
Oto fragment relacji amerykańskiego podróżnika Williama Allena Drewa z 1851 r.: „Wśród bloków oddzielających ulicę od rzeki widać ośmioboczną budowlę z marmuru. Wchodzimy przez jedne z kilkorga drzwi, by znaleźć się w rotundzie pięćdziesięciu stóp średnicy, z posadzką wyłożoną mozaiką z niebieskiego i białego marmuru. Ściany przybrane sztukaterią, wokół nich stoiska handlujące papierem, broszurami, książkami, konfekcją, piwem itp.
Przy boku rotundy od strony rzeki stoi coś w rodzaju budki wartowniczej, w której jest tłusty karczmarz albo poborca podatków. Przed sobą ma mosiężne obrotowe wejście, przez które pozwala ci przejść, gdy zapłacisz pensa, i wszedłszy w drzwi zaczynasz zagłębiać się w szyb po szeregu bardzo długich marmurowych schodów, prowadzących w dół do szerokiej platformy, od której następny szereg schodów schodzi w przeciwnym kierunku. Ściany szybu są okrągłe, wykończone sztukaterią i obwieszone malowidłami i innymi ciekawymi przedmiotami. Zatrzymujesz się parę chwil na pierwszej platformie i słuchasz dźwięków dużych organów, które zajmują jej część, rozbrzmiewając znakomitą muzyką.
Kontynuujesz wędrówkę w dół, dopóki nie osiągniesz drugiej kondygnacji, czyli marmurowej platformy, gdzie znajdujesz dalsze atrakcje, mające zaprzątnąć twoją uwagę, kiedy się zatrzymujesz, by odpocząć. A potem idziesz w dół i w dół, aż do samego dna szybu głębokiego na osiemdziesiąt stóp; ściany po drodze są upakowane obrazami, rzeźbami albo gipsowymi posągami itd. Dotarłszy na dno znajdujesz się w rotundzie odpowiadającej tej, do której wszedłeś z ulicy – okrągłym pomieszczeniu z marmurową posadzką, pięćdziesięciu stóp średnicy.
Od cygańskich wywoływaczy duchów i wróżek do tańczących małp
Przy ścianach są alkowy z wszelkiego rodzaju urządzeniami dla wyłudzenia twoich pieniędzy, od cygańskich wywoływaczy duchów i wróżek do tańczących małp. Sala jest oświetlona gazem i bardzo jasna. Zajrzyjmy teraz do tunelu pod Tamizą przed nami. Składa się z dwóch pięknych arkad, sięgających do drugiego brzegu rzeki. Każda z tych arkad zawiera drogę szeroką na czternaście stóp, dwadzieścia dwie stopy wysoką, i dwie ścieżki dla pieszych trzy stopy szerokie. Tunel wydaje się dobrze wentylowany, bowiem powietrze nie jest wilgotne ani ciężkie. Ściana między arkadami biegnąca na całej długości tunelu, jest poprzerywana poprzecznymi arkadami, prowadzącymi od jednej drogi do drugiej. Jest ich chyba z pięćdziesiąt i są wykorzystane na fantazyjne i zabawne sklepy w najbogatszym stylu – z kontuarami z polerowanego marmuru, złoconymi półkami obrzeżonymi tapetą, z lustrami, sprawiającymi że wszystkiego widzi się dwa razy więcej. Panie w modnych sukniach, arkadowo uśmiechnięte czekają wewnątrz i nie dają żadnemu mężczyźnie przejść bez dania mu okazji do kupienia jakiejś ładnej rzeczy do zabrania do domu jako pamiątki z tunelu pod Tamizą. Arkady są oświetlone palnikami gazowymi, które czynią je jasnymi jak słońce; a korytarze są zawsze zatłoczone ruchomym tłumem mężczyzn, kobiet i dzieci, studiujących strukturę tunelu, albo przeglądających fantastyczne towary, zabawki itd., oferowane przez uśmiechnięte dziewczyny z tych arkad. Przejście bez zakupienia jakiejś ciekawostki jest niemożliwe. Większość tych artykułów nosi etykiety: „Kupione w Tunelu Tamizy” – „Prezent z Tunelu Tamizy”.
W 1865 r. tunel przejęła kolej. Dziś można go zwiedzać tylko w czasach remontów.
Andrzej Januszajtis
Sztandar Stowarzyszenia Nasz Gdańsk przy pomniku Marszałka Piłsudskiego
Delegacja Stowarzyszenia Nasz Gdańsk ze sztandarem Stowarzyszenie wzięła udział 10 listopada w uroczystościach przed pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego w Gdańsku-Wrzeszczu.
W przeddzień Narodowego Święta Niepodległości, w Gdańsku odbyła się uroczystość złożenia wieńców u stóp pomnika marszałka Józefa Piłsudskiego na Strzyży. Na zaproszenie Prezydenta Miasta Gdańska Pawła Adamowicza uczestniczyli w niej m.in. przedstawiciele administracji samorządowej, służb mundurowych, kombatanci, przedstawiciele uczelni wyższych, urzędów, instytucji i organizacji, a także nauczyciele, studenci, uczniowie.
Postać Marszałka nierozerwalnie wiąże się z odzyskaniem przez Polskę niepodległości w wyniku podpisania traktatu w Compiègne w dniu 11 listopada 1918 r. Tym samym zakończono 123 lata niewoli pod zaborami Rosji, Prus i Austrii. Dzięki staraniom Marszałka zwieńczonym sukcesem, państwo polskie wkroczyło w okres tworzenia podstaw niepodległego narodu. Po wiekach walki o niepodległość, ojczysty język i własną tożsamość, Polacy mogli zacząć cieszyć się wolnością i mogli być dumni ze swojej Ojczyzny. (gdansk.pl)
W Gdańskim Teatrze Szekspirowskim
Miesiąc z Teatrem Narodowym z Warszawy. Cztery przedstawienia prezentuje listopadzie 2014 roku Teatr Narodowy z Warszawy na scenie Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Grane są: „Śluby panieńskie” Aleksandra Fredry w reżyserii Jana Englerta, „Dowód na istnienie drugiego” w reżyserii Macieja Wojtyszki, „Kotka na gorącym blaszanym dachu” w reżyserii Grzegorza Chrapkiewicza oraz „Udręka życia” w reżyserii Jana Englerta.
Zapowiadają się kolejne gościnne występy.
Bilety rozeszły się błyskawicznie
W ten sposób rozpoczął się pierwszy sezon impresyjny w niedawno otwartej siedzibie GTS przy ulicy Bogusławskiego 1 w Gdańsku.
– Prezentowane będą teatry z Polski i z Europy, jedyną produkcją szekspirowską przygotowywaną przez GTS jest „Lato z Szekspirem” na scenie elżbietańskiej – mówi dyrektor prof. Jerzy Limon.
Kolejne gościnne występy w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim planowane są na maj 2015 roku. W następnej kolejności przyjadą do nas: Teatr Polski z Wrocławia, Teatr Polski z Warszawy.
– Cieszę się, że możemy wielki teatr polski przybliżyć trójmiejskiej publiczności, która, jak widać, jest jego złakniona, bilety rozeszły się błyskawicznie – powiedział prof. Jerzy Limon.
– Dobór przedstawień, które wybraliśmy dla Gdańska w listopadzie 2014 roku podyktowany był nie tylko względami artystycznymi, ale i możliwościami technicznymi – powiedział Jan Englert, zastępca dyrektora do spraw Artystycznych Teatru Narodowego z Warszawy. – Żałuję, że nie może być grana „Królowa Margot” w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego, ale przedstawienie się tu po prostu nie zmieści.
W premierze „Ślubów panieńskich” panią Dobrójską grała Gabriela Kownacka, nieżyjąca, w tej roli występuje Katarzyna Gniewkowska. Jan Englert jest dumny z przedstawienia, inspiracją do jego realizacji była dla niego scena pisania listów odgrywana w czasie studiów aktorskich przez adeptów sztuki aktorskiej, zaangażowanych później jego teatrze jeszcze.
– Bo akurat tak się składa, że poza Kasią, reszta to moi byli studenci – wyjaśnia Englert. – Tym większa przyjemność pracy, że zespół jest rodzinny.
– Z olbrzymią satysfakcją jechaliśmy do Gdańska, imponujący jest pomysł wybudowania i uruchomienia Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego – powiedział Marcin Hycnar, aktor Teatru Narodowego w Warszawie. – Granie w nowej przestrzeni jest dla nas przyjemnością i wyzwaniem.
Spotkanie Gombrowicza z Mrożkiem
Kolejnym przedstawieniem, które zobaczymy jest – wysoko oceniony przez krytykę i publiczność – „Dobór na istnienie drugiego” dotyczący spotkania Gombrowicza z Mrożkiem.
– Najgorętszą bułeczką repertuarową jest „Kotka na gorącym blaszanym dachu” – kontynuuje Englert – Przedstawienie grane było w pierwszej wersji przez Małgorzatę Kożuchowską, którą, ze względu na sukces rodzicielski, zastąpiła Edyta Olszówka.
Z kolei „Udręka życia” z Anną Seniuk i Januszem Gajosem oraz Włodzimierzem Pressem, w reżyserii dyrektora, sukcesy osiągnęła również na scenach europejskich.
– Na wszystkie nasze przedstawienia w Warszawie do końca 2014 roku nie ma biletów – dodaje Jan Englert. – To jest odpowiedź dla tych, którzy mówią, że teatr się kończy!
W 2015 roku obchodzić będziemy 250 lecie Teatru Narodowego w Warszawie, będzie to również święto teatru publicznego w Polsce.
– Będzie to dla nas olbrzymie przedsięwzięcie zarówno w sferze wydawniczej, jak interpretacyjnej – zapowiada Jan Englert. – Filarami będą dwie premiery: „Dziady” Adama Mickiewicza w reżyserii litewskiego reżysera Eimuntasa Nekrosiusa oraz „Kordian” Juliusza Słowackiego w mojej reżyserii. Cały nasz repertuar przyszłoroczny jest poświęcony polskiej dramaturgii.
Teatr Narodowy w Warszawie już w tym roku zaczął od realizacji „Iwony, księżniczki Burgunda” Witolda Gombrowicza, przedstawienie zostało świetnie przyjęte. Następną premierą będą „Fredraszki”, nowa próba dotknięcia Fredry, w reżyserii dyrektora.
– W roku jubileuszowym placówka planujemy kolejną edycję Spotkania Teatrów Narodowych – festiwal przedstawiający najważniejsze teatry narodowe Europy – zapowiada Jan Englert.
Katarzyna Korczak
Zdjecia: Materiały promocyjne Teatru Narodowego w Warszawie





















