„A nam jest szkoda lata”

kl-wrzesien-9

W dniu 13 września odbyło się osiemnaste spotkanie literackie w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk”.

Uczestniczyli w nim twórcy i miłośnicy poezji. Spotkanie pod hasłem „A nam jest szkoda lata” swoimi utworami rozpoczął p. Ryszard Jaśniewicz, następnie utwory własne recytowali twórcy poezji. Atmosfera była miła i sympatyczna. Wystrój dekoracyjny salki przygotowała p. Katarzyna Tkaczewska.

Następne spotkanie odbędzie się 12 października 2016 r., o godz. 17.00 Serdecznie zapraszamy sympatyków i twórców poezji. Tematem będzie „Jesień”.

(WJ).

Fot: Wacław Janocki

Prezentowane wiersze

Koniec lata

Lato nasze już stanęło na progu jesieni,

kwiaty też przekwitły, coraz mniej zieleni.

Ale dla nas to niewielka poniesiona strata

tylko będzie brakowało tak ciepłego lata.

 

Letnie pozostaną nam miłe wspomnienia

z urlopów i z wczasów nie do zapomnienia.

Nastaną dni barwne w kolorystyce jesieni,

odcień w obrazach codziennych się zmieni.

 

W tym letnio-jesiennym barw kolorze

rozbłyśnie słońcem całe nasze morze.

Wybierając się jutro na spacer po plaży

niejeden z nas o lecie tak miło pomarzy.

Wacław Janocki

Gdańsk,13.09.2016 r.

Nie szkoda

Jeszcze nie szkoda lata

bo gorące słońce od kilkunastu dni nas nawiedza

Piękne zachody przypominały zorzę polarną

 

Powróciły czerwcowe dni i wieczory

chociaż ptaki już dużo wcześniej odleciały

Nikt nie potrafił zatrzymać je na dłużej

 

Nadmorskie bulwary zaludniły się znowu

spacerowicze przemierzają kilometry gromadnie

Może już nie będzie jesieni i zimy

Wszechobecny kosmos ogrzeje nas na dłużej

Przecież już od pewnego czasu mieszają się pory roku

zgubiły gdzieś kalendarzowe terminy

 

A planety tam wysoko pobiegną po innych orbitach

zawrą zawsze ze słońcem pokój

Ziemię otoczą nieustannym ciepłem i wielką radością

Bez czekania na następne lato

Barbara Dębska

Wspomnienie lata

Rosa rankiem na trawie

Czerwona róża kwitnąca za oknem

Skoszone siano i kwiaty pachnące na łące

Smugi babiego lata, które wiatr kołysze

Ciepłe promienie słońca i cienie drzew coraz dłuższe

Rój gwiazd spadających wieczorem

Na niebie klucz odlatujących żurawi

Dni coraz krótsze, to lato odchodzi

Alina Kolińska

B A B I E L A T O

koleżankom i kolegom

ze  Straży Granicznej

w Gd.- Rębiechowie

Kartka spadła z kalendarza

Św. Anna wychodzi na spotkanie

wieczorem – z chłodnym szalem

mgłą spowite poranki

wabią słońce wonią suszonych śliwek

dziecięca wrzawa umknęła z plaży

zarośla – złotem i rdzą malowane

w oplocie srebrnej pajęczyny

przywołują nostalgię …

————————————————-

lotniska  jeszcze  zatłoczone

tętnią  przyloty  i  odloty

właśnie  przysiadł  samolot

zmęczone  twarze

w  zielonych  mundurach

uśmiechem  witają  przybyłych

na  ruchomej  taśmie

bagaże  wspomnień

pora  wakacji  za  nami

lato,  czekam  na  twój  powrót …

Grażyna Brylska

Koniec lata tuż tuż

W kalendarzu jeszcze lato
ale już jakby go ubyło.

W powietrzu
zawisł dziwny spokój
nie, to nie cisza przed burzą.

Umilkły już letnie grzmoty
i błyskawice nie błyszczą na niebie,
teraz
przyroda przygotowuje się na sen.

Cisza, to znak
na pożegnanie
letniego gwaru ptactwa
szumiącego listowia drzew
cykania świerszczy
na pustych już polach.

Już niedługo
wszystko otuli się w długim
zimowym śnie
aż do wiosny.

Elżbieta Aletorowicz

Wieczór pachnący tęsknotą

Niebo czerwienią pożegnało już słońce
Teraz fioletem wędruje tam,
gdzie nad polami i lasem na tle granatu
zawisł uśmiechnięty księżyc.

Cisza. Tylko w zaroślach ptactwo
niespokojne przed nocą się żegna,
a pośród łanów dojrzałych zbóż
grają pasikoniki.

Na swoje jutro czekają nabrzmiałe
złotą hojnością kłosy.
Może to ich ostatnie.
One już doszły.

Jeszcze trochę , a zieleń pokryje się rdzą
i złotem zabłyśnie
Na chwilę, bo i ten czar pryśnie
i tylko ciągle ta sama pozostaje tęsknota.

Elżbieta Aletorowicz

Lato jest takie

Czas pozornie leniwy,
oczekiwanie,
dojrzewanie.
Krople ciepłego deszczu
sycące barwy ogrodów i łąk.
Falujące łany zbóż.
Spalona słońcem ziemia
pachnąca tajemniczością
i niski lot jaskółek
przed deszczem.
Chmary komarów
zawieszone w promieniach
zachodzącego słońca
i noc z księżycem
zatopionym w ciepłej
spokojnej wodzie jeziora.
Liście przydrożnych drzew
okryte kurzem.
Krótki przystanek
na ławce w ogrodzie
wśród słodkich zapachów
maciejki, tytoniu
i pachnącego groszku.
Jeszcze chwila, a
cicha nostalgia
pustoszejących plaż
przypomni, że wkrótce
nadejdzie jesień

Elżbieta Aletorowicz

Wrzesień

Już znowu dzwonek brzmi od rana
i dzieci biegną na boisko.
A Ty mówisz mi, Kochana,
znowu jesień mamy blisko.

Nie założysz już sukienek
w wiosennych kolorach
powiesz, że na nie
już nie jest pora.

Wiatr ich unosić
nie będzie leciutko.
Przyjdą deszcze i słota.
A słońce? Na krótko.

Szukać będziemy
ciepła przy kominku.
Dzisiaj jeszcze lato,
lecz jesień za chwilkę.

Elżbieta Aletorowicz

Zmierzch lata

Było lato
wschody słońca
bezchmurne niebo
krystaliczne jezioro
szuwary na brzegu

Byłeś ty
nasze zwierzenia na pomoście
łódka wiatrem kołysana
zapach ogniska

Bliskość
cisza pełna treści
szczęście
plany na jutro i….

Już babie lato
jesień puka do drzwi
może pożeglujemy razem?

Joanna Kochanowska

 

 

 

„Zatrzymajmy lato na dłużej”

  warsztaty-haftGDAŃSK. „Zatrzymajmy lato na dłużej” – warsztaty haftu matematycznego odbędą się 26 września w sieni Instytutu Kultury Miejskiej warsztatach haftu matematycznego.

Stowarzyszenie Instytut Czasu zaprasza na warsztaty haftu matematycznego „Zatrzymajmy lato na dłużej”. Jest  to projekt skierowany do szerokiej rzeszy odbiorców, bez względu na wiek i umiejętności.
Projekt dofinansowany jest i realizowany w ramach programu „Otwarty IKM”.

Stowarzyszenie Instytut czasu zajmuje się edukacją i promocją dziedzictwa kulturowego.
Warsztaty odbędą się w Gdańsku w sieni Instytutu Kultury Miejskiej.
Wstęp wolny, bezpłatny, liczba miejsc ograniczona.
Alina Jakusz

Prezes Stowarzyszenia Instytut Czasu

warsztaty-haft-a

Odrodzenie Wisły – powrotem potęgi Gdańska!

Korzystne położenie geograficzne to atut niewielu państw i lwia cześć z nich od dawna czerpie z niego korzyści. Niemało miast rozwinęło się w minionych wiekach dzięki temu, że ich położenie znajdowało się w pobliżu ruchliwych szlaków komunikacyjnych. Wystarczy spojrzeć na mapę, by zauważyć, że wśród państw europejskich niemal najlepsze położenie komunikacyjne ma Polska. To właśnie nasz Kraj leży w centrum kontynentu, na przecięciu dróg ze wschodu na zachód i szlaków łączących północ z południem.

Banalnym wydaje się być stwierdzenie że nasze państwo powinno czerpać pokaźne zyski z tytułu transportu towarów tranzytowych. Zdroworozsądkowe myślenie o zbawiennym wpływie transportu dla całej polskiej gospodarki gościło w środowiskach naukowych od wielu dekad. Powstawało wiele analiz, koncepcji i strategii jak stworzyć odpowiednią infrastrukturę transportową spełniającą wymogi XXI wieku. Niestety (w latach 80/90) brak odpowiednich decyzji politycznych i chroniczny niedobór środków finansowych skutecznie blokował prawidłowy rozwój transportu w Polsce. Tym bardziej że jego rozbudowa stworzyła by niebywałe możliwości rozwoju całego kraju.

Potrzeby transportowe mieliśmy i mamy ogromne. Rozbudowy wymagają autostrady, linie kolejowe- modernizacji a rzeki oraz kanały potrzebują regulacji i przystosowania do transportu śródlądowego. Wszystkie rodzaje transportu muszą zostać powiązane łącząc zaplecze kraju z portami morskimi.

Kluczowymi węzłami transportowymi są właśnie porty gdyż to w nich dokonuje się większość zagranicznej wymiany handlowej naszego kraju. Zdumiewającym jest zatem fakt że tranzyt w tak położonym państwie odgrywał tak niewielka rolę w obrotach naszych portów. Wystarczy jednak przytoczyć zły stan techniczny polskich dróg, by zrozumieć dlaczego samochody ciężarowe wielu przewoźników chętniej korzystają z dróg i autostrad państw ościennych mimo iż tamtejsze trasy są znacznie dłuższe od polskich. To samo tyczyło się polskich portów, które często przegrywały konkurencje z portami zachodnioeuropejskimi. Przewoźnicy i gestorzy ładunków znacznie częściej wybierali porty niemieckie czy holenderskie do wywozu swoich towarów. Porty te dobrze skomunikowane z siecią autostrad, szybkich kolei czy śródlądowych dróg wodnych, zapewniały sprawne dostarczenie towarów w głąb kontynentu.

Całość sytuacji dobrze obrazuje anegdotyczne powiedzenie że „najbardziej polskim portem jest Hamburg”. Nie ma w tym stwierdzeniu krzty przesady gdyż w istocie port niemiecki do niedawna obsługiwał największą cześć towarów eksportowych wysyłanych przez polski handel zagraniczny jak i towary krajów europy środkowej- nie posiadających dostępu do morza.

Głównym powodem tego stanu było słabe skomunikowanie drogowe polskich portów z resztą państwa. Eksporterzy zwłaszcza z południa kraju woleli wysyłać swe towary ciężarówkami które jadąc autostradami czy koleją bezpośrednio docierały do niemieckich i holenderskich portów.

O ile połączenia drogowe i kolejowe naszych portów z południem kraju było na poziomie słabym bądź dostatecznym, o tyle polskie rzeki są prawie całkowicie niezdolne do przewozu towarów w głąb państwa. Wszystkie te braki bezwzględnie wykorzystywały takie porty jak: Hamburg, Bremerhaven, Rostock, Rotterdam czy Antwerpia- notując wzrost przeładunków polskich towarów tranzytowych zarabiając olbrzymie sumy pieniędzy które inwestowały w dalszy rozwój. W ten sposób za pomocą pieniędzy m.in. polskich przewoźników i braku własnej polityki transportowej państwa polskiego zbudowano potęgę zachodnich portów. W tym samym czasie porty na polskim wybrzeżu notowały nieznaczny rozwój utrwalając w stagnacji rolę portów peryferyjnych. Za marginalizację tych ośrodków odpowiadały błędy zaniechania w utrzymaniu infrastruktury transportowej w należytym stanie. Brak też było wdrożonej strategii rozwoju sieci transportowych. Wszystko to powodowało że zarabiali na transporcie wszyscy tylko nie Polacy. Mimo iż nasze porty i pierwotne szlaki transportowe leżały na dogodniejszych trasach niż te w europie zachodniej to tam notowano wzrost zatrudnienia w branży transportowej, logistycznej czy w budownictwie infrastruktury. Upadali polscy przewoźnicy, bankrutowali należący niegdyś do najsilniejszych armatorzy polskich statków handlowych. Wszystko w konsekwencji braku spójnej polityki transportowej i wszystko na rzecz firm i państw zachodnich. Historyczny „Szlak Bursztynowy” zamieniliśmy na autostradę do Hamburga a spławianie towarów Wisłą galarami i szkutami na barki pływające do Rotterdamu po Renie…! Ten stan rzeczy utrzymywał się do wejścia Polski do Unii Europejskiej…

apoteoza-dsc07365

Barka -Kontenerowiec w Porcie Rotterdam. Fot. Marcin Głośkiewicz

Powrót do korzeni i nowe możliwości

Wraz z wejściem Polski w struktury Zjednoczonej Europy pojawiły się dla transportu narodowego nowe zagrożenia ale i możliwości. Z jednej strony jeszcze większa konkurencja miedzy państwami w ramach wspólnej polityki wolnego handlu a z drugiej dostęp do unijnych środków finansowych dedykowanych rozwojowi infrastruktury. I tak zaczęto wdrążać nowe projekty transportowe których odzwierciedleniem stały się m.in. nowo zbudowane drogi ekspresowe i autostrady, zmodernizowano linie kolejowe. Wiele tras połączono z innymi państwami tak by przepływ towarów odbywał się po drogach podobnych standardów. Z nowej sytuacji skorzystały również polskie porty których rozwój stymuluje wspólna europejska polityka transportowa. W nowej strategii wyznaczono główne korytarze i szlaki transportowe UE. Stara prawda o dogodnym położeniu geograficznym znowu zatryumfowała. Polskie porty znalazły się na głównych szlakach transportowych: Bałtyk- Adriatyk, Bałtyk- Morze Północne i Nowy Szlak Jedwabny łączący Chiny z Europą Środkowo- Wschodnia. Przewaga jaką miały porty zachodnie zaczyna się stopniowo kruszyć. Polskie porty przystępują do licznych modernizacji. Pogłębiane są kanały i baseny. Remontowane są falochrony, nabrzeża i magazyny. Budowane są nowe terminale przeładunkowe a stare uzbraja się w nowoczesne urządzenia dźwigowe i bocznice kolejowe. Unowocześnia się systemy odpraw celnych. Wzmacnia się bezpieczeństwo i ochronę terminali. Wprowadza się nowoczesne instalacje oczyszczania ścieków, wód zaolejonych i szkodliwych odpadów. Następuje swoista rewolucja w zarządzaniu i utrzymaniu infrastruktury transportowej. Do portów przyciągani są nowi inwestorzy a gestorzy ładunku widzą w nich dogodne miejsca dla swych towarów.

Wskrzeszenie transportu rzecznego – Mechanizm inwestycyjny- miliardy finansowania

By przywrócić krajowy transport śródlądowy w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej (MGMiŻŚ)- stworzono wielomiliardowy projekt którego finansowanie oparte będzie zarówno ze środków unijnych jak i państwowych. Środki unijne na ten cel mają pochodzić z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, Europejskiego Banku Inwestycyjnego oraz Europejskiego Funduszu Inwestycji Strategicznych- tzw.”Plan Juncker-a”. Natomiast finansowanie krajowe ma być oparte z polskich przedsiębiorstw branży energetycznej, banków, domów maklerskich, przedsiębiorstw logistycznych i portów. Według planu zorganizowana ma zostać spółka celowa mająca koordynować prace związane z regulacją poszczególnych inwestycji na głównych rzekach Odrze i Wiśle. Projekt zakłada przywrócenie pełnej żeglowności polskich rzek do 2030 roku, a jego szacunkowy koszt oscyluje w granicach 70mld zł. Oczywiście przedsięwzięcie takiej skali musi zostać częściowo sfinansowane ze środków zewnętrznych. W tym celu jeszcze tego roku Polska przystąpi do „Porozumienia AGN”- o śródlądowych drogach wodnych międzynarodowego znaczenia a w 2017 planowane jest wpisanie polskich szlaków wodnych do Transeuropejskiej Sieci Transportowej „TEN-T”. To otwiera drogę do „unijnego finansowania” na duża skalę.

W Europie istnieje dziewięć „Główny Śródlądowych Dróg Wodnych o Międzynarodowym Znaczeniu”. Z dziewięciu szlaków wodnych o strategicznej wartości dla gospodarki całej Unii Europejskiej aż trzy przebiegają przez Polskę.

Te szlaki to: droga wodna E30 tzw. Odrzańska Droga Wodna- łącząca przez przekop do Czech- Dunaj z Morzem Bałtyckim w Szczecinie, droga wodna E40 łącząca Bałtyk w Gdańsku z Morzem Czarnym w Odessie i droga E70 łącząca Odrę przez rzekę Noteć, Kanał Bydgoski, Wisłę, Nogat i Zalewem Wiślany z Gdańskiem, Elblągiem i Królewcem. Wszystkie te szlaki mają zostać połączone kanałami z siecią dróg wodnych europy zachodniej i wschodniej.

Elementy programu i koszty

Według założeń koszty budowy i modernizacji Odrzańskiej Drogi Wodnej i połączenie z Czechami „E30” mają wynosić 30,7 mld zł (z czego 3 mld maja zostać wydane do 2020r.), Kaskada Dolnej Wisły na wspólnym odcinku Warszawa- Gdańsk trasy „E40 i E70” wynosi 31,5 mld zł (z czego 3,5 mld do 2020r.). Połączenia Odra- Wisła wymaga finansowania w kwocie 6,5 mld zł a budowy kanału Wisła- Brześć 8 mld zł.

apoteoza-drogi-wodne3

Ekonomiczny transport rzeczny

Transport wodny jest najtańszą formą transportu na świecie. Jest to fakt bezsporny. Przy tym samym wkładzie energii tonę ładunku można przetransportować statkiem śródlądowym na odległość 350 km, za pomocą tir-ów na odległość ok. 100 km a koleją zaledwie na dystans 30 km. Statki rzeczne wygrywają również pod względem zdolności jednocześnie przewożonych ładunków do miejsca przeznaczenia. I tak standardowa nośność dla statków przeznaczonych do poruszania się po Wiśle i Odrze wynosi od 1200 do 2500t ładunku. Gdy w tym czasie drogowy ciągnik z naczepą posiada nośność 40 ton. Łatwo oszacować że standardowa barka przeznaczona na wody klasy IV- (docelowa klasa żeglowności polskich rzek po ich udrożnieniu) może przewieźć jednorazowo ładunek który musiałby zostać przewieziony przez 50 tirów.

Potencjał drzemiący w historycznym szlaku Gdańsk – Wisła

Port w Gdańsku jest swoistą egzemplifikacją zalet transportowych jakie drzemią w całym państwie polskim. To portowe miasto jest najlepiej położonym na polskim wybrzeżu, niezamarzającym głębokowodnym portem na Bałtyku. W XVI i XVII wieku należał do największych portów ówczesnego świata. W „Złotym wieku Polski” stanowił najważniejszy węzeł transportowy Rzeczpospolitej Obojga Narodów. To właśnie do Gdańska spławiano Wisłą- (jako główna arterią komunikacyjną kraju) towary na statkach rzecznych by następnie po przeładunku na morskie statki handlowe wyeksportować swe dobra. Gdańsk jako miasto należące do związku „Hanzy” stanowił niezwykle prężny ośrodek gospodarczy oddziałujący pozytywnie na stan finansów państwa polskiego. Wielokrotnie finanse Gdańska wspierały kasę Rzeczpospolitej w wydatkach zbrojeniowych na wojny czy w dokonywaniu reform. Miasto żyjące z handlu i transportu wodnego swą zamożnością przyciągało wielu myślicieli i artystów. Sami mieszkańcy byli bardzo światli a wśród nich często wzrastały jednostki wybitne. By podkreślić status Gdańska wznoszono w nim liczne bogate budowle nawiązujące swoją architekturą i przepychem do znaczenia handlowego miasta, swego nierozerwalnego związku z morzem, Wisłą i Rzeczpospolitą. Najdobitniejszym przesłaniem mieszczan gdańskich poruszającym zagadnienia przez nas omawiane jest „Apoteoza Gdańska” w „Sali Czerwonej” w ratuszu „Głównego Miasta” w Gdańsku. W obrazach „Alegorii Handlu Gdańskiego” przedstawione jest Miasto i port tamtych czasów. Towary spławiane Wisłą za pomocą galarów, szkut i tratew trafiają do portu gdzie zostają sprzedawane i załadowane na towarowe żaglowce. Obraz stanowi odzwierciedlenie doskonałego ośrodka finansowego opartego na wolnym handlu i wielkim nowoczesnym porcie. Ów port do którego transportowano towary zarówno drogą lądową jak i rzeczną- stanowił protoplastę „Portu Multimodalnego”!

apoteoza2 apoteoza1Kierunkiem przyszłościowego rozwoju portu gdańskiego jest jego ewolucja w trend transportu multimodalnego a więc takiego w którym wszystkie rozwiązania transportowe zarówno: drogowe, kolejowe jak i żeglugi śródlądowej zostaną połączone. By założenia zostały spełnione należy połączyć port gdański z europejską siecią śródlądowych dróg wodnych ale przede wszystkim z południową częścią kraju. Mając na uwadze katastrofalny stan techniczny polskich rzek w których żeglowność jest drastycznie ograniczona, można zapytać czy kiedykolwiek Gdańsk powróci do statusu portu rzeczno- morskiego z prawdziwego zdarzenia? Odpowiedź brzmi tak i to w stosunkowo krótkim czasie ale tylko wtedy gdy powstanie systemowy program regulacji najważniejszych rzek w kraju.

Po wielu dziesiątkach dekad zaniedbania żeglugi śródlądowej w naszym kraju istnieje realna szansa na przywrócenie żeglowności naszym rzekom gdyż taki program powstał. Niezależnie od proweniencji i zapatrywań politycznych wszyscy mieszkańcy Gdańska powinni kibicować temu przedsięwzięciu gdyż od jego powodzenia zależy przyszłość trójmiejskich portów i rozwój miasta i regionu na dotąd niespotykaną skalę…

W następnym numerze miesięcznika przybliżymy Państwu korzyści i plany płynące z programu ożywienia dróg wodnych w Polsce i jego znaczenia dla rozwoju Portu w Gdańsku i całego regionu Pomorza.

Tekst i zdjęcia: Marcin Głośkiewicz

 

Uwaga absolwenci „Melioratki” i „Lastadii”!

Społeczność Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego Nr 2 w Gdańsku-Oruni ul. Smoleńska 5/7, które powstało z połączenia Zespołu Szkół Inżynierii Środowiska i Zespołu Szkół Przemysłu Spożywczego i Chemicznego serdecznie zaprasza absolwentów i emerytowanych nauczycieli na uroczystość wręczenia sztandaru szkole połączoną z Jubileuszem 70-lecia szkoły oraz 70-leciem Stowarzyszenia Techników i Inżynierów Wodnych i Melioracyjnych oddziału wojewódzkiego w Gdańsku (SITWM – przy NOT).

Uroczystość odbędzie się 21 października 2016 roku.

Szczegółowy program uroczystości oraz zapisy i informacje pod adresem: www.ckziu2gdansk.pl lub telefonicznie 58 3090506, 58 3011020

ZAPRASZAMY!

Morze w poezji

KL MORZE 1 WJ13 lipca 2016 r. w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” odbyło się siedemnaste spotkanie literacko – poetyckie. Temat prezentowanych wierszy było „Morze”.

Uczestnicy recytowali utwory własne. Wyróżnienie w postaci „Ptasiego pióra” otrzymała pani Grażyna Brylska, które wręczył p. Ryszard Jaśniewicz.

Nastrój spotkania był ciepły i letni, a przede wszystkim morski. Dekorację salki przygotowała p. Anna Stawska.

Następne spotkanie odbędzie się 14 września 2016 r. o godz. 17.00, na które serdecznie zapraszamy miłośników i twórców literatury i poezji. Tematem będzie „A nam jest szkoda lata”.

(WJ)

Fot: Wacław Janocki

FOTORELACJA

KL MORZE 2 WJ KL MORZE 3 WJ

Recytowane na spotkaniu utwory

Spacer nad morzem

W morskiej toni odbijają się nieba granaty,
Oczka do nas puszcza niedyskretny księżyc
Cichą melodię fale szumią,
białe grzywy dobijają brzegu, aby zginąć.
W słodkim powietrzu cisza tonie
Słychać tylko serca bicie, oddechy nasze,
szepty nasze, spojrzenia,
rąk dotyk ciepły, drżenie ich czuję
Widzisz w ciemności jak błyszczą mi oczy.
Czy to znaczy, że chcesz mnie zaprosić
do świata swoich marzeń,
swoich obaw, swoich blizn?

Dzisiaj, idąc plażą

była pusta.

Elżbieta Aletorowicz

Pożegnanie lata

Woda,
krople, ze swej natury
czyste jak łza,
w morskiej czeluści
czarne jak otchłań.
Niebieskie od nieba, które
się w tafli przegląda
i tylko cisza, cisza, cisza.

Łagodny szum fal zakłóca
jedynie krzyk mewy
i aż po horyzont,
gdzie równiutka linia łączy
niebieskie kolory nieba i wody,
pustka.

Czasem,
pojawia się na niej przecinek,
mały biały trójkącik żagla.

Na niezmąconej niczym tafli,
słońce tka złotą tasiemkę

Ogrzana słońcem skóra
nabrała koloru czekolady.
Wiatr rozwiewa włosy.
Na ustach osiadła słona kropelka.
Nie lubisz soli, ale lubisz moje usta.
Więc,

Wracamy do domu.

Elżbieta Aletorowicz

R E J S    M A R Z E Ń

W  królestwie  Neptuna

nieśpiesznie  łajba  się  kołysze

Gwiazda  Polarna  wyznacza  kurs

Księżyc  –  kolekcjoner  tajemnic

srebrzy  firmament…

Przy  sterze  –  marzenia

samotnie  walczą  z  żywiołem

za  horyzontem,  rajski  bulwar

kwietne  girlandy  witają  włóczęgów

radosnym : „aloha” !

W  zachodzie  słońca  –  błogość

zmysły  okryte  płaszczem  natury

tańczą  w  rytmie  rumby

o  brzasku  korab  zacumował

w  promiennej  poświacie

laguna  odpłynęła…

Grażyna Brylska

O R Ł O W S K I    K  L  I  F

Malownicze  wzgórze

urwisko  skąpane  w  zatoce

stromy  brzeg  nad  plażą

cud

wpleciony  w  nadmorski  krajobraz

niebo  i  bezkres

w  bławatkowej  poświacie

przedsionek  świata

magiczne  zacisze

miasta  z  morza  i  marzeń…

Grażyna Brylska

Może

Myśli jak ciemne chmury
apatia pozbawia sił
zgnębienie przygniata
drepczę mozolnie….

Horyzont w tle, spienione fale
orzeźwiająca bryza, promyk słońca
wicher smętki wymiata
umysł oczyszcza, budzi nadzieję

Może odfruną demony?
może odnajdę samą siebie?
może pogodzę się….mimo niezrozumienia?

Joanna Kochanowska

* * *

Jurata 25,26. 04.2015

„Morska impresja”

Tam, gdzie się morze z niebem współbrata,

Na piasku ślady Twoich stóp giną…

Które nadmorska fala zatarła,

Przed chwilą były… A teraz… Płyną…

Z nim przyszły do mnie, jak sen na jawie,

Ulotne chwile marzeń ukrytych.

Te… Zamieszkałe pośród fal szumu,

Jako kamienie tęsknot rozmytych.

A serce – dotąd uśpione ciszą

Wyrwało z duszy pieśń niespełnienia,

By wytęsknione .. I wykrzyczane…

Przyszły na ziemię ciała pragnienia…

W nich chciałbym znowu – być.., Teraz, z Tobą.

Tam.. Gdzie Ty będziesz i iść przed siebie.

Szumiące fale liczyć stopami,

A te co giną… Zabrać do Siebie..

W nieskończoności barw słońca tonąc,

Chwytać rozliczne fal krople – w darze –

Zapachem wiatru podrażniać zmysły,

Mając posłaniem – piaszczystą plażę…

Morze kochane… Możesz być moje?

Jakże zatrzymać Ciebie w Twym biegu?

Odpłynąć…! Wrócić…! Utonąć w Tobie…!

Ale najpiękniej – być na Twym brzegu..

Tczew, 2015.04.30

Mieczysław Soroka-Korczyc

Żaglowce

Pośród przeciwnych nam szkwałów,

Jak żaglowce płyniemy do siebie,

Rozbijając swoje serca o brzeg,

lub skały – gdzieś – w naszym niebie.

Później… Tak bardzo spragnieni,

Płyniemy na dno…

W ramionach swych pogrążeni…

Jak dziś… Mało kto…

Chwytamy wiatr w swoje żagle,

Walczymy z przeciwnym losem,

Trzymając kurs przeznaczenia,

Śpiewamy tym samym głosem.

„Jak pięknie razem jest tonąć

Dzisiejszej nocy…

W koronie z dłoni i pragnień,

Patrząc w swe oczy…”

Nie straszne sercowe sztormy,

Polaris wyznacza drogę.

Patrzymy w gwiaździste niebo,

Nadzieje – przed nami – nowe…

Niech zawsze trwa w nas tęsknota,

A serce – się rwie…

By każdej nocy samotnej,

Być z Tobą – na dnie…

11.08.2013, Tczew

Miecz. Soroka-Korczyc

LATO

Lato – temat wspaniały!

Dla malarza pejzaż

Dla poety wiersz

Dla muzyka utwór

niosący szum wierzb

lub śpiew słowików

ukrytych wśród drzew

Lato – najmilsza z pór

I wielkie oczekiwanie

zieloności pól

w stu odcieniach zieleni

łąk tonących w kwiatach

które słońce mieni

niczym klejnoty

rzucone na gobelin

swawolnego wiatru

który burzy włosy

i wysuwa wstążki

ze splotów warkoczy

chlebnego świętowania

gdy żniwa skończone

a ciągle jeszcze

można grać w zielone

Utrwalmy w pamięci

ten czas kwiatopełni

dojrzewania owoców

zbioru ziół na leki.

Otoczmy ramionami

choć jeden z tych dni

aby nie uleciał

jakby się nam śnił…

Maria Weggi – Słupianek

Lato na plaży

To już lipiec – pełnia lata,

Słońce plaże nam omiata.

Takim ciepłym barw kolorze

Rozbłyskuje złotem morze.

Z szumem fali i z łoskotem

Woła: kto kąpieli ma ochotę?

Wtedy młodsi oraz starzy –

Grzejąc ciała tu na plaży,

Dla komfortu i ochłody

Wejdą do tej słonej wody,

Słychać pluski i wołanie –

Tam się kąpią starsze panie.

Tak plażując do wieczora

Już powrotu przyszła pora,

Dla najmłodszych tutaj dziatek

I tych starszych nastolatek.

Kiedy słońce już zachodzi,

Gwar ustaje, dzień odchodzi.

Morze pilnie chłodzi plaże,

By odetchnąć po tym żarze.

Wacław Janocki

Ostry sprzeciw „Naszego Gdańska” w sprawie architektury odbudowy Wyspy Spichrzów

not01552320160701154553-page-005 aNie możemy zgodzić się, aby w historycznym sercu Gdańska wywołać burzę architektoniczną przebudowującą Wyspę Spichrzów w eksperyment futurystycznej urbanistyki, która zdepcze charakter dotychczasowej zabudowy – czytamy w Piśmie otwartym Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” do władz lokalnych, wojewody, marszałka pomorskiego oraz parlamentarzystów Ziemi Gdańskiej.

Kategorycznie protestujemy przeciwko realizacji budynku na Wyspie Spichrzów w Gdańsku, przy Zielonym Moście. Projekt tego budynku w tym miejscu rażąco kontrastuje z obecną zabudową Głównego Miasta i zrealizowanej uprzednio odbudowy Wyspy Spichrzów – czytamy w Stanowisku Komisji Ładu Przestrzennego Rady Dzielnicy Śródmieście, podpisanym przez znanego architekta, który ma wielkie zasługi w odbudowie Gdańska, inż. arch. Stanisława Michela.  – Wybudowanie obecnie proponowanej formy budynku byłoby niegodne naszego miasta i nie przyniosłoby uznania tym, którzy przyczynili się do zatwierdzenia tego projektu.

not01552320160701154553-page-001 smnot01552320160701154553-page-002not01552320160701154553-page-003not01552320160701154553-page-004not01552320160701154553-page-005 anot01552320160701154553-page-005 bnot01552320160701154553-page-006 anot01552320160701154553-page-006 b