O Łostowicach, Jasieniu, Kokoszkach

Kolejne spotkanie z cyklu „Dzielnice, ulice, zabytki” odbędzie się 15 listopada 2017 roku. Prof. Andrzej Januszajtis zaprasza na wykład o Łostowicach, Jasieniu, Kokoszkach.

Prof. Andrzej Januszajtis zaprasza na kolejne spotkanie z cyklu „Dzielnice, ulice, zabytki”, które odbędzie się w środę, 15 listopada 2017 roku o godz. 17. 30 w Sali Mieszczańskiej Ratusza Staromiejskiego przy ulicy Korzennej 33/35 w Gdańsku. Tym razem opowiadać będzie o Łostowicach, Jasieniu, Kokoszkach.

Wstęp wolny!

(K.K.)

Stanisław Michel – artysta, architekt, miłośnik Gdańska

SONY DSC

Zabudowa wschodniej pierzei ul. Grobla I, autor Stanisław Michel.

GDAŃSK. Artysta niedoceniany, jakby niechciany przez włodarzy miasta. Człowiek z pasją, odtwarzał dawne, wyjątkowe piękno Gdańska. Niemal na każdej ulicy Głównego Miasta można spotkać dzieła, które wyszły spod jego ręki. Inż. arch. Stanisław Michel – swoją twórczość poświęcił grodowi nad Motławą.

Michel SM fot Marek Zarzecki

Inż. arch. Stanisław Michel. Fot Marek Zarzecki

Stanisław Michel – artysta, architekt, miłośnik Gdańska. Człowiek, który większość życia i niemal całą twórczość poświęcił grodowi nad Motławą. Do Gdańska przybył w 1945 roku jako młody chłopak, wiedziony sentymentalnymi opisami tego miasta z okresu świetności w czasach drugiej Rzeczypospolitej.

Jego oczom ukazało się jednak miasto mocno zrujnowane, pozbawione architektonicznej tożsamości, niemal unicestwione.

Odtwarzał dawne, wyjątkowe piękno

Paradoksalnie, ten smutny obraz zniszczenia stał się dla Stanisława Michela impulsem, by poświęcić się jego odbudowie, wskrzeszeniu bogatego dziedzictwa kulturowego zawartego w jego murach. Osiedlił się tu zatem na stałe, podjął naukę, najpierw w Gdańskich Technicznych Zakładach Naukowych (getezana), następnie na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej. Już będąc studentem włączył się w odbudowę obszaru śródmieścia, by jako zawodowo przygotowany architekt związać swą twórczość z Gdańskiem, pieczołowicie odtwarzając jego dawne wyjątkowe piękno. Przechodzień – turysta lub miejscowy, przemierzając dziś ulice Głównego Miasta z rzędami wąskich kamieniczek o bogato dekorowanych fasadach utrzymanych w różnorodnej stylistyce – od gotyku, przez renesans, barok, po klasycyzm – winien sobie uświadomić, iż za każdą taką elewacją, obok jej faktycznego dawnego autora, kryje się jakiś twórca, który wskrzesił ją z gruzów wojennej pożogi. Jedną z niewielu tych twórców jest Stanisław Michel, autor ponad 100 kamienic, którymi udekorowana jest przestrzeń naszego miasta. Przy projektowaniu poszczególnych obiektów wykazał się bogatym warsztatem twórczym, nawiązując do różnych stylów architektonicznych, opierając się zarówno o ścisłe rekonstrukcje, jak i o wysmakowane stylizacje, wymagające dużego kunsztu i znajomości poszczególnych stylów. Każda z takich zaprojektowanych przez niego fasad jest spójna stylistycznie i kompozycyjnie, skutecznie pretendując do miana dzieła sztuki i to pomimo jej zasadniczo odtworzeniowego charakteru.

Gotycka kamieniczka przy ul. Mariackiej 1, rokokowa kamienica przy Długim Targu 29, kamienice przy ul. Mariackiej 2 i 3…

Dziś niemal na każdej ulicy Głównego Miasta można spotkać dzieła, które wyszły spod ręki Stanisława Michela. Wśród najwybitniejszych należy wymienić choćby urokliwą gotycką kamieniczkę przy ul. Mariackiej 1, naprzeciw bazyliki, z tylną częścią w konstrukcji szachulcowej, rokokową kamienicę przy Długim Targu 29 z pięknym, stylizowanym portalem, renesansowe licowane cegłą kamienice przy ul. Mariackiej 2 i 3, czy barokowe kamienice przy ul. Świętego Ducha, Mariackiej i Piwnej. Ważnym dokonaniem twórczym jest również rekonstrukcja wnętrz kamienicy mieszczańskiej – Domu Uphagena, będąca skutkiem żmudnej pracy nad bogatym, skomplikowanym detalem, aby uzyskać jakże olśniewający efekt finalny oraz odbudowa zespołu Stągwi Mlecznych.

Obok realizacji ściśle historycznych, ważne miejsce w dorobku twórczym Stanisława Michela zajmują nowe obiekty wznoszone w środowisku historycznym. Wykazują one zróżnicowany charakter, od nawiązujących do dawnych form po aranżacje nowoczesne. Każda z nich jest unikatowa, naznaczona indywidualnym spojrzeniem artysty, a jednocześnie szanuje zastany, dawny kontekst urbanistyczny. Należy tu wymienić budynki ZUS przy ul. Chmielnej, gdzie współczesne biurowe wnętrza wpisane zostały w urokliwą szachulcową architekturę nawiązującą do istniejących tu wcześniej spichlerzy, zabudowę kwartału Stągiewna – Spichrzowa (współautor), wskrzeszającą XIX-wieczną zabudowę mieszkalno-usługową na przedłużeniu Drogi Królewskiej, z urzekającym współczesnym wewnętrznym patio, czy zabudowę południowej pierzei ul. Długie Ogrody o nowoczesnych przeszklonych narożnikach, gdzie w złocistych szybach przegląda się zachodzące słońce i pięknie odtworzone kamieniczki od ul. Szopy osładzające ponure peerelowskie bloki.

Budynek NFZ na rogu ul. Podwale Staromiejskie i Olejarnej, wschodnia pierzeja ul. Grobla I… , odbudowa Domu Młynarza…

Wspomnieć tu też należy o budynku NFZ na rogu ul. Podwale Staromiejskie i Olejarnej, utrzymanym w stylistyce współczesnej, wdzięcznie nawiązującej do gdańskiego neorenesansu, czy o zabudowie wschodniej pierzei ul. Grobla I, odsłaniającej widok na Kaplicę Królewską, gdzie nowoczesna architektura przenika się ze stylizowanymi rokokowymi kamienicami. Obok charakterystycznych ceglano-szklanych elewacji, ważnym motywem w twórczości Stanisława Michela stał się drewniany szachulec wypełniony białymi polami tynku (tzw. mur pruski) – w tej technologii zrealizował on zabudowę pasażu przy kościele św. Mikołaja, rekonstrukcję Domu Młynarza przy Wielkim Młynie, odbudowę Lwiego Dworu w Lipcach, tzw. Górkę Dominikańską przy ul. Lawendowej, plebanię przy ul. Podkramarskiej oraz wiele domów i kamienic.

Stanisław Michel próbował swych sił także we współczesnych kubistycznych formach. Takim jego dziełem jest m.in. interesujący wieżowiec zwany dolarowcem, w centrum Wrzeszcza. Doświadczenie to przekonało go jednak o wyższości architektury tradycyjnej, bogatej w detal.

Ogrom niezrealizowanych, niestety, projektów

Wymienione wyżej obiekty to tylko najważniejsze z licznych realizacji Stanisława Michela, które obok ogromu niezrealizowanych, niestety, projektów jak choćby zabudowa północnego cypla Wyspy Spichrzów, Targu Węglowego, Targu Siennego (z przedłużeniem Drogi Królewskiej zamkniętej majestatycznym gmachem Nowego Ratusza), czy otoczeniem Bazyliki Mariackiej, domagają się wręcz opracowania oddzielnej monografii.

W tych dziełach Stanisław Michel potrafił poświęcić część swoich osobistych ambicji twórczych dla dobra szerszego kontekstu urbanistycznego Gdańska, projektując budynki doskonale zharmonizowane z otoczeniem. U podstaw tej jakże rzadkiej u współczesnych architektów cechy leży przekonanie o wyższości budowanego przez stulecia piękna Gdańska nad pokusą zaakcentowania własnego „ja”, kosztem wielowiekowej tradycji. Tę jakże szlachetną ideę można by zadedykować nie tylko artystom, lecz również samorządowcom i deweloperom, którzy – zwiedzeni egoizmem twórczym, bądź chęcią szybkiego zysku – trwale degradują przestrzeń naszego miasta. I w tej kwestii słychać, często osamotniony, głos Stanisława Michela, który z determinacją walczy z architektonicznymi patologiami, niejednokrotnie narażając się na drwiny ze strony jakże żałosnych oponentów.

Niestety, nawet w dziedzinie sztuki, prawdziwa wielkość czasami nie może pokonać miernoty, przez co powstają smutne realizacje z gatunku antysztuki, napiętnowane przez niezmordowanego Stanisława Michela, któremu – jako mieszkańcy Gdańska – winniśmy wsparcie.

Twórcza wrażliwość, subtelne piękno, bogactwo form

Stanisław Michel to także artysta – malarz, mający w swym dorobku sporo obrazów, głównie pejzaży, utrzymanych w ciepłej tonacji barw, pięknie wydobywających promienie słońca, rzadko, niestety, eksponowanych.

W architekturze Stanisława Michela dostrzec można twórczą wrażliwość, subtelne piękno, bogactwo form, wynikające z jednej strony z ciągłości stylów, szacunku do tradycji miejsca i dokonań poprzedników, z drugiej zaś, z miłości i przywiązania do pięknego grodu nad Motławą. Za tymi wybitnymi dziełami stoi człowiek skromny, bezinteresowny, zaangażowany społecznie, człowiek, który całe posiadane bogactwo zawarł w swych dziełach, zrealizowanych z myślą o Gdańsku i jego mieszkańcach. Z tej twórczości wynika pragnienie, by konsekwentnie ofiarować swój talent i ciężką pracę dla umiłowanego miasta, aby w zgodzie z przeszłością uczynić je jeszcze piękniejszym w przyszłości.

Artysta niedoceniany, jakby niechciany przez włodarzy miasta

Stanisław Michel to artysta niedoceniany, spychany na margines przez tych, którzy nie dorównują mu talentem, jakby niechciany przez włodarzy miasta, przez co prawie nieobecny w realizowanej przez nich polityce przestrzennej. Jednakże o jego wielkości świadczą liczne dzieła realizowane na przestrzeni ponad 60 lat działalności twórczej, stanowiąc unikatowy dorobek, jakim niewielu może się poszczycić. Tak wybitna i zasłużona dla naszego miasta postać powinna być autorytetem dla osób odpowiedzialnych za kształt i rozwój miasta, dla mieszkańców i kolegów po fachu.

Spacerując po ulicach grodu nad Motławą, podziwiając jego niepowtarzalne architektoniczne piękno, wyróżniające go spośród tysięcy innych miast, pochylmy się zatem z szacunkiem nad postacią jednego z czołowych jego twórców, którego dane nam jest osobiście spotkać – architektem Stanisławem Michelem.

Tekst i zdjęcia: Tomasz Miatkowski, architekt

SONY DSC

Zespół budynków ZUS przy ul. Chmielnej, widok od strony Motławy, autor Stanisław Michel

SONY DSC

Zespół zabudowy usługowej przy Długich Ogrodach, widok od ul. Szopy, autor Stanisław Michel

 

Zasłużony inż. arch. Stanisław Michel

Michel SM fot Marek Zarzecki

Stanisław Michel. Fot. Marek Zarzecki

17 października w Wielkiej Sali Wety

Inż. arch. Stanisław Michel – Zasłużony w Historii Miasta Gdańska

Inż. arch. Stanisław Michel będzie bohaterem kolejnego spotkania z cyklu Zasłużeni w Historii Miasta Gdańska, które odbędzie się we wtorek, 17 października 2017 roku w Ratuszu Głównego Miasta przy ulicy Długiej.

Uczestnicy zgromadzą się godzinie 12. 50 przy Fontannie Neptuna na Długim Targu. O godzinie 13 rozpocznie się dziesięciominutowy koncert karylionowy z wieży Ratusza Głównego Miasta, wykonane zostanie wspólne pamiątkowe zdjęcie, po czym zaproszeni goście przejdą do Wielkiej Sali Wety. Uroczystość organizują Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk” i Muzeum Historycznie Miasta Gdańska.

(K.K.)

„Kwiaty w poezji”

KL IX 01W siedzibie Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, 4 września 2017 r. odbyło się trzydzieste spotkanie literacko-poetyckie, pt. „Kwiaty w poezji”.

Na wstępie Ryszard Jaśniewicz przedstawił wiersze własne, następnie uczestnicy recytowali utwory swoje oraz innych autorów. Wyróżnienie otrzymał Jerzy Szafirowicz.

Nastrój spotkania był miły i przyjemny.

Następne spotkanie pod hasłem „Jesień w zadumaniu” odbędzie się 11 października 2017 r. o godz. 17.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk”, w Gdańsku przy ul. Św. Ducha 119/121. Serdecznie zapraszamy miłośników i twórców poezji.

Tekst i zdjęcia: Wacław Janocki

Kwiaty

Rosną kwiaty na łące kolorowe,

pachnące, a nad nimi motyle fruwające paź,

admirał, jaskier żółty, stokrotka biała,

mak czerwony i koniczynka mała.

Widać szczaw zielony, arcydzięgiel

się wyłania i chaber niebieski

spogląda na nas. A w ogrodzie

królowa róża pąsowa i różowa

mała i krzaczasta duża.

Purpurowe georginie, goździki

pachnące, nagietek i nasturcja

floksy fioletowe wybujałe.

Lilie św. Józefa przeurocze białe,

Zapach aż dech zapiera.

Zapamiętam, zapamiętam

i zasnę nim upojona!

Anna Kuskowska


Białe Konwalie

Białe konwalie i czerwone róże

Między zdjęciami w skórzanych

ramach

Więdną z tęsknoty

Za ogrodami niespełnień

Zerwane stoją wiernie

w wazonach

między figurkami z porcelany

A za oknami tętni życie

Ludzie wypełniają ulice

miasta

Kroczą różnymi ścieżkami

Po codzienny chleb

Wprowadzają psy na spacer

Zawiązują więzy nadziei

W ogrodach czerwone róże

i białe konwalie

Przekwitają ze spokojem

Zgodnie z porami roku

Barbara Dębska


PAMIĘTNIK BARW

gdy chcesz malować słowem

pisz o kwiatach

o fenomenalnych kolorach

anemonów

o wplecionych tęczą barw

w cykle pór lat

cyklamenach

o katlejach Swana

w uśmiech Odetty wpiętych

o wstydliwych piwoniach

mandalach kwiecistych

w ogrodach galaktyk

wspomnij

o kwiatach polskich

synkopowanych

wyśpiewanych

w bukietach strof

voila viola de Oliva

słodkie fiołki na dole

czerwone maki na górze

wspomnij

o zapomnianych zapachach

o przypomnianych kolorach

zawsze świeżych

jak słoneczniki

rozświetlające pamięć

pasji Vincentego

w ogrodzie chryzantem złocistych

i róż jerozolimskich

nie namalowanych

zmartwychwstających

z każdą wiosną kwitnących

dla niego

4.09.2017

Dariusz Wróblewski


KWITNĄCE  MARZENIA

W  mym  ogródku  kwitną  marzenia

ukryte  spełnienia  pachną  różą

jaśmin  w  białym  płaszczu

z  kaczeńcem  gwarzy

mniszek  stokrotce  sercem  oddany

śle  słoneczny  uśmiech

na  łonie  natury – mak  artysta

śni  o  białej  konwalii

bez – syci  wzrok  widokiem

pełnej  wdzięku  frezji

błękitnooka  niezapominajka

z  tulipanem  dumkę  układa

zapatrzony  w  koralową  jarzębinę

słonecznik,  nie  słyszy  ptasich  treli.

W  altance  miłość  przysiadła

słucha  strapionych  dusz

za  chwilę  w  cieniu  dębu

ze  storczykiem  pogawędzi.

Tymczasem …

spoglądam –

na  trawę  skoszoną  przed  blokiem

z  miejskim  zapachem  siana

za  oknem  purpurowe  pelargonie

w  pąkach  marzeń – zdobią  mój  balkon

Grażyna Brylska


W kwiatach

Myśl zanurzona

W purpurowym obłoku

Park istny raj,

Tonie w urzekającym

Aromacie kwiatów

I cudownym kolorycie

Zanurza się

W ulewnym deszczu

Wzmacnia urok

Wilgotnych, aksamitnych płatków

Srebrzysto – zielonych listków

Połyskujących w słońcu

Kroplami wody.

Pełen zachwytu i radości

Rozkoszuje się człowiek cudownym

Tworem przyrody.

Irmina Golińska


BUKIET

Jak bukiet kwiatów jesteś
barwny, różnorodny
doskonała kompozycja

oczy chabrom podobne
włosy niczym pszenica
uśmiech delikatny jak lewkonie
zapach piwonii dojrzałej

natchnienie dajesz
dobrocią, miłością
łagodzisz wzburzoną duszę
sprawiasz, że
hermetycznie zamknięty
otwieram się na świat

nawet pastelowe barwy
przy Tobie nabierają wyrazu
dla Ciebie łamię kanony…
uczę się kochać

symbolizujesz kruchość
ludzkiego istnienia
chcę żyć zachłannie
by nikt mi Ciebie
nie porwał….

tyś mi niezbędna
choć wiem, że jesteś
zjawą ze świata
marzeń i snów…

Joanna Kochanowska


Róża i księżyc

w promieniach księżyca
zakwitła róża w ogrodzie
zapachniało cudownie
zaszumiało w głowie
do utraty tchu
do utraty snu

słońce o świcie
wstało jak co dzień
deszcz zmył
z powiek
srebrny pył

Jerzy Szafirowicz


Bratek

Trochę bezczelny lecz z chłopackim wdziękiem

Z podsiniaczonym okiem a może marzącym

Ciągle chce mówić jakby wiedział o czymś

A człowiek chce go po prostu pogładzić

I zdjąć tęsknoty ten płaszcz zadumany

Tulipan

Waleczny rycerz, szlachetny kochanek

Swój kielich daje w ręce ukochanej

I obezwładnia beznamiętnym szałem

A tylko obraz zostaje na ścianie

Narcyz

W nim taniec zapisany, szał i obietnica

I zapatrzenie przed zawirowaniem

I zamyślenie i spokojna wiara

Że baletnice wkładają w nas tchnienie

Ryszard Jaśniewicz


Przyjaźń

Prawdziwej przyjaźni nie zdepczą tabuny

dzikich rumaków, złych myśli istnienie.

Choć róża jest cudną pięknością natury –

Też kłuje jak złego przeżycia wspomnienie.

Ulżyj więc sercu i swemu sumieniu,

Które ci podpowie myśli odkrywaniem.

Niepotrzebnie tłumione tego zrozumieniu

I podziel je ze mną jak dawniej kochaniem.

Gdy ci ciężko a umysł nurtuje zwątpienie

Pamiętaj – wiele jest serc niosących otuchę.

Lecz ja przyjaźni tak łatwo nie zmienię

Chociaż jestem daleko, ale wyznam skruchę.

Wacław Janocki

Gdańsk.26.06.2005

89. Urodziny Prof. Andrzeja Januszajtisa. Dwieście lat!

NG urodziny Prof Jasnuszajstisa okProf. Andrzej Januszajtis ukończył 18 sierpnia 2017 roku 89 lat. Członkowie Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk urządzili” urodziny Jubilatowi – swojemu Prezesowi – po wakacyjnej przerwie, 5 września 2017 roku, w siedzibie przy ulicy Św. Ducha 119/121.

Zabrzmiało gromkie „200 lat!” przy akompaniamencie na akordeonie dr. Zbigniewa Szota. Składano szczere i serdeczne życzenia, posypały się prezenty i kwiaty.

(K.K.)

Na zdjęciu: Prof. Andrzej Januszajtis z małżonką, Ewą, otoczony koleżankami i kolegami ze Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, podczas uroczystości urodzinowej. Fot. Jerzy Szafirowicz

Zmarł prof. Jerzy Młynarczyk

Młynarczyk plakat wykładW sobotę, 9 września 2017 roku, w wieku 86 lat, zmarł prof. Jerzy Młynarczyk. Urodził się 2 sierpnia 1931 roku w Wilnie. Profesor nauk prawnych, ekspert prawa morskiego, polityk, ostatni prezydent Miasta Gdańska przed stanem wojennym ( 1977 – 1981).

Poseł na Sejm RP IV kadencji. Nauczyciel akademicki, do ostatnich chwil życia był rektorem Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Gdyni.

W młodości uprawiał koszykówkę.

15 października 2012 roku Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk” przyznało mu tytuł Zasłużony w Historii Miasta Gdańska. Podczas uroczystości – zorganizowanej przez nasze Stowarzyszenie we współpracy z Muzeum Historycznym Miasta Gdańska w Wielkiej Sali Wety Ratusza Głównego Miasta – powiedział między innymi:

(…) Trudno ukryć mi emocje, w Gdańsku zostawiłem sporą część swojego życia, powodzenia i niepowodzenia. Przyszło mi kierować tym miastem w okresie najtrudniejszym, kiedy zmieniały się losy Polski, jeszcze nie tak gruntownie, ale – widać już było, że będzie inaczej. Ówczesne kierownictwo Gdańska – nie tylko miasta, także województwa – wiedziało, że ludzie dążący ówcześnie do zmian mają rację, uznaliśmy to, dlatego pochlebiam sobie, że odchodziłem z Gdańska z podniesionym czołem. To były dramatyczne czasy. Gdańsk, jak powiedziałem na słynnym spotkaniu przed Stocznią Gdańską kilka dni po wprowadzeniu stanu wojennego, był w powojennych latach morską stolica Polski, wtedy Gdańsk stał się sumieniem Polski.”(…)

(K.K.)

Przeczytaj: Prof. dr hab. Jerzy Młynarczyk: „Gdańsk był zawsze miastem niepokornym”

Przeczytaj: Odszedł Człowiek niezwykły

 

Odszedł od nas człowiek niezwykły!

  • Z wielkim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci JM Rektora WSAiB prof. Jerzego Młynarczyka. Życiorys Profesora jest bardzo bogaty i niezwykle trudno go skreślić w kilku zdaniach –  czytamy w Oświadczeniu dr Tomasza Białasa, Prorektora WSAiB im. E. Kwiatkowskiego w Gdyni.

Oświadczenie w związku ze śmiercią Profesora Jerzego Młynarczyka.

Dr Tomasz Białas, Prorektor WSAiB im. E. Kwiatkowskiego w Gdyni:

„ Z wielkim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci JM Rektora WSAiB prof. Jerzego Młynarczyka. Odszedł od nas 9 września i pozostawił żal i smutek. Profesor od 12 lat pełnił funkcję Rektora Uczelni skutecznie zarządzając jej rozwojem, a jednocześnie mocno angażował się w działalność dydaktyczną ku wielkiemu zadowoleniu wszystkich swoich studentów. Życiorys Profesora jest bardzo bogaty i niezwykle trudno go skreślić w kilku zdaniach. Tym niemniej warto wiedzieć, że Profesor ukończył studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. W młodości uprawiał koszykówkę, 112 razy wystąpił w reprezentacji Polski w tej dyscyplinie, w tym na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Rzymie w 1960. Początkowo pracował jako radca prawny. Był profesorem doktorem habilitowanym nauk prawnych. Od 1958 uczył w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Sopocie, a od 1970 był pracownikiem naukowym Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. W latach 80. kierował Instytutem Morskim, był też wykładowcą Światowego Uniwersytetu Morskiego. Od 2004 roku był Rektorem Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Gdyni. Specjalizował się w prawie morskim i międzynarodowym publicznym. Opublikował 14 książek i około 200 innych publikacji naukowych. W latach 1977–1981 pełnił funkcję prezydenta Gdańska. Sprawował też mandat posła na Sejm IV kadencji, wybranego w okręgu gdańskim z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Pracował w Komisji Ustawodawczej. Odznaczony: Srebrnym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Kawalerskim OOP.

Żegnamy człowieka prawego, wielkiego serca i wspaniałego szefa traktującego zarządzanie uczelnią jako przygodę przeżywaną wspólnie ze współpracownikami. O dużym szczęściu mogą mówić ci, którzy przez wiele lat byli Jego bliskimi współpracownikami, gdyż mogli czerpać z wielu doświadczeń i wielkiej mądrości.  Żegnamy wielkiego przyjaciela studentów, dla których uczestnictwo w Jego wykładach było wielkim przeżyciem intelektualnym i poznawaniem teoretycznych jak i praktycznych aspektów prawa. Niezwykłe talenty oratorskie łączył Profesor w sposób mistrzowski w ogromną wiedzą i wielkim doświadczeniem prawniczym, które zdobył w wielu organizacjach i instytucjach międzynarodowych.

Odszedł od nas człowiek niezwykły!”