Pomysł narodził się w Gdańsku

NG zdjęcie 5

Po spotkaniu z posłanką PO Małgorzatą Chmiel, które odbyło się 27 lipca br. Fot. Z archiwum biura posłanki.

Pierwsza Ogólnopolska Olimpiada Wiedzy Obywatelskiej „Senior Obywatel”. W styczniu 2017 roku powołano w Gdańsku Delegaturę Pomorską Obywatelskiego  Parlamentu Seniorów.

Na początek przygotowaliśmy i przeprowadzimy Pierwszą Ogólnopolską Olimpiadę Wiedzy Obywatelskiej „Senior Obywatel”.

Olimpiada skierowana jest do osób powyżej sześćdziesiątego roku życia.

Pod patronatem prezydenta Pawła Adamowicza

Pilotażowe  eliminacje gminne odbędą  dnia  14 października 2017  w  Gdańsku. Olimpiadę objęli patronatem: prezydent Paweł Adamowicz, który funduje puchar dla laureata oraz Przewodniczący Rady Miasta Gdańska Bogdan Oleszek. Patroni medialni to: Gdańskie Centrum Multimedialne Spółka z o.o. i Radio Gdańsk.

Współorganizatorami Olimpiady są Urząd Miasta Gdańska, Regionalne Centrum Wolontariatu i Gdański Uniwersytet Trzeciego Wieku.

Spotkania z przedstawicielami parlamentu, samorządu…

A dlatego I Eliminacje  są organizowane w Gdańsku, ponieważ pomysł tego ważnego dla seniorów wydarzenia   narodził się właśnie tu, w Gdańsku. Do gminnych eliminacji  chcemy dobrze przygotować seniorów, organizując im spotkania z przedstawicielami parlamentu, z przedstawicielami samorządu i administracji.

Za nami spotkanie z Bogdanem Oleszkiem przewodniczącym Rady Miasta, z posłanką na Sejm RP z klubu PO Małgorzatą Chmiel, prezydentem Miasta Gdańska Pawłem Adamowiczem, z senatorem Antonim Szymańskim oraz redaktorem Robertem Silskim  z Radia Gdańsk.

30 września 2017 roku weźmiemy udział w szkoleniu  z wiedzy obywatelskiej przygotowanym przez dr Katarzynę Kamińską – Korolczuk i dr Margot Stańczyk-Minkiewicz z Instytutu Politologii Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego.

Dla najlepszych – wyjazd do Brukseli

Wykłady i spotkania mają charakter otwarty, zainteresowani seniorzy mogą po wcześniejszym zgłoszeniu się  do organizatorów,  wziąć w nich udział.

Zachęcamy mieszkańców Gdańska 60+ do wzięcia udziału w Olimpiadzie, atrakcyjne nagrody, wycieczka do Warszawy, a dla  liderów Ogólnopolskich Eliminacji wyjazd do Brukseli.

Informacje i zapisy : Barbara Badowska Średniawa Tel. 883703713

e-mail barbara_sredniawa@wp.pl

lub osobiście w każdy poniedziałek w  Europejskim Centrum Solidarności, III piętro, sala nr 3.34,  w godzinach od 11.00 do 14.00.

Zapisy przyjmujemy do końca września br. 2017 roku.

Barbara Badowska Średniawa

 

 

 

Sztandar „Naszego Gdańska” na uroczystości 1 sierpnia

??????????????

Członkowie Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk

GDAŃSK. 1 sierpnia 2017 r. W uroczystości 73. rocznicy Powstania Warszawskiego na Cmentarzu  Łostowickim, w kwaterze Armii Krajowej udział wzięli członkowie Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”: Władysława Górska, Józef Kubicki, Anna Stawska, Małgorzata Cieśniewska, Ireneusz Lipecki, Wacław Janocki.

Zdjęcia: Wacław Janocki

??????????????

Uroczystości 1 sierpnia

??????????????

Uroczystości 1 sierpnia

??????????????

Uroczystości 1 sierpnia

??????????????

Uroczystości 1 sierpnia

NG Sztandar 20170801_180310

Sztandar „Naszego Gdańska”, Uroczystości 1 sierpnia

„Lato czeka”

W siedzibie Stowarzyszenia „ Nasz Gdańsk”, 12 lipca 2017 r. odbyło się dwudzieste ósme spotkanie literacko-poetyckie, pt. „Lato czeka”.

Na wstępie Ryszard Jaśniewicz przedstawił wiersze własne, następnie uczestnicy recytowali utwory swoje oraz innych autorów. Wyróżnienie otrzymała Barbara Dębska. Mimo deszczowej pogody za oknem nastrój spotkania był ciepły i przyjemny.

Wystrój salki przygotowała Anna Stawska.

Następne spotkanie pod hasłem „Kwiaty w poezji” odbędzie się 4 września 2017 r. o godz. 17.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” przy ul. Św. Ducha 119/121. Serdecznie zapraszamy miłośników i twórców poezji.

Tekst i zdjęcia: Wacław Janocki


 

Idze lato

Idzie lato od gór, słońce świeci od mórz, wiatr powiewa nad głowami.

Chłopcy biegną z dziewczętami

Patrzą w oczy ich śmiejące i włosy powiewające.

Słońce muska ich policzki, słonce je ogrzewa,

miłość w sercach ich dojrzewa.

Lato, lato czują plecy,

przecież na nie słońce świeci!

Lato zostań i trwaj, trwaj

I urodzaj nam daj.

Anna Kuskowska


 

WAKACJE

Dziś jest 21 czerwca rano

Jest pierwszy dzień lata

Przez otwarte okna

Słychać śpiew ptaków

Rano budzik już nie dzwoni

Już niedługo wakacje

Prymusy i matoły mają koniec szkoły

Wszystkie troski w domu zostawiamy.

Jak w piosence „czeka woda, czeka las”

A na plaży słońce praży” i ciała opala

Od morza wieje ciepły wiatr

Gorący piasek stopy parzy

Lato to smaki dojrzewających brzoskwiń,

Moreli, agrestu i porzeczek

Zapachy kwitnących róż i liliowców

Cieszą nas najbardziej

Czasami lato to wakacje z deszczem

Po deszczu zawsze jest słońce

Za to kochamy lato.

Alina Kolińska


 

Przemijanie

Lato mija jak zwykle

Tak szybko

W tym roku zbyt zbuntowane

W powietrzu zbyt często

Powracają wraz z ciemnymi

chmurami

Tony fletów i harmonii

Przesłaniają ulewnym

deszczem

Wypełniają dni i noce

Tęsknoty barwami

Wiatr włącza swe frazy

W niejednolitej tonacji

Rozpędza gdzieś oczekiwania

Na stabilizację w pogodzie

Zasłania mgłą niepokoju

Złudne marzenia z niejedną

nutą

Niespełnionych planów

Barbara Dębska


 

Lipcowe lato

Lipcowe lato pachnie wakacjami
Wodą w jeziorze, ciepłymi nocami
Żabim rechotem i śpiewem ptaków
Lipcowe lato lubimy Cię za to.

 

Elżbieta Aletorowicz


Śniłam życie

Wczoraj śniłam dzieciństwem
pachnącym goździkami,
pastelową słodyczą,
rozgrzaną w letnim słońcu
jak kwiaty.

Dzisiaj śniłam dorosłością
chmurną, skąpaną w deszczu,
w burzach, w kałużach,
czekającą na tęczę.

Jutro.

Dojrzałe owoce spadające z drzewa
bywają słodkie.

Czy się przyśnią?

 

Elżbieta Aletorowicz


 

Wakacje

Ucichło już szkolne boisko
Zniknęła dzieciarni sfora
Nastały letnie wakacje
Zew natury znowu ich woła.

Może pojadą nad morze
Muszelek poszukać w piasku
A może tylko na spacer
Do pobliskiego lasku.

Ktoś będzie chodził po górach
Koszula mu zmoknie od potu
Ktoś inny nie wytknie nosa
Zza rodzinnego płotu.

Na wsi zawsze było co robić
Czekały pola i łąki
Można było nań hasać
Zbierać motyle, biedronki.

Nudziły się tylko mieszczuchy
Bo, półkolonie to nuda
Nie można czekać, za grosze
Nie zdarzą się żadne cuda.

Nie każdy może pojechać
Gdzieś w egzotyczne kraje
Czasem książka i mapa
Na pocieszenie zostaje.

Miną wnet i te wakacje
I wróci dziatwa do budy
Bo uczyć musi się każdy
I znosić uczniowski trudy.

Elżbieta Aletorowicz


 

VANGOGHOWSKI  BUKIET

 

Poranne  mgły

ozłociły  ogród

z  wolna  odsłaniają

postrzępione  czupryny

ukrytego  słońca

promiennymi  refleksami rozświetlają

nawet  ponury  dzień

rozkołysane  wiatrem 

tańczą  rumbę

słoneczniki –

w  koronie  żółtozłotych  płatków

darzą  świat  miłością

lato  utrwalone

magicznym  pędzlem  malarza

 

 Grażyna Brylska



LETNIE MARZENIA

Znieruchomiały w zachwycie
świat baśniowy
czarodziejski ogród
pomalowany barwami lata

krystaliczne powietrze
kuszące papierówki
soczyste klapsy
życie nabiera smaku

na ustach – delikatny uśmiech
zakurzone marzenia
wyciągam z szuflady
w orbicie rozumu-doktorat
w orbicie serca-
zaufać mężczyźnie, znowu….

serce traci codzienny rytm
marzenia ulatują
zauroczenie, zmysłowość
epatowanie ciałem
woń perfum…..

objęcia mężczyzny
odwzajemniane pocałunki…..

Joanna Kochanowska


Rzeka czeka

Rzeka czeka i fale wygładza

Błękitnieje i blaskiem rozjaśnia

Jak królowa koronę przymierza

Wszystkie ryby zmieniają sukienki

I serdecznie witają się z deszczem

A strumyki wywijają tańce

A więc łodzie szykujcie, panowie

Kajakami na krańce do morza

Białe żagle nie samotne wcale

Złote plaże przypieką zachwycą

Słońce kąpie się i promienieje także

Rzeka patrzy radośnie i płynie

Ana plaży słychać toasty

Biali, żółci i także ci w paski

Pluskiem sygnał do startu, do zmagań

Już się rodzą miłości igraszki

Ryszard Jaśniewicz


 

Lato

Gdy na niebie świeci już czerwcowe słońce,

Nastają dni ciepłe, truskawką pachnące –

Wtedy czuję, że zaczął się czas dojrzewania,

Moich myśli, owoców, mojego kochania.

 

Ten ciepły wiaterek , ta zapowiedź lata

Niesie ją do ciebie moja myśl skrzydlata.

Oznajmia swym żarem, że będzie gorące,

Jak nad nami na niebie to czerwcowe słońce.

 

Lipiec się już zaczął, odpoczynku pora,

Plaża też rozbłysła nad brzegiem jeziora.

Ogarnięta promieniami złocistego słońca

Wzywa nas na łono letniego gorąca.

 

Zmęczeni upałem, myślami o wodzie –

Tak trwamy w marzeniach o letniej przygodzie.

To lato jest dla nas tak bardzo na czasie,

Że sierpień nas zastał w całej swojej krasie.

 

I trudno będzie wkrótce z nim się rozstać

To lato na zawsze mogło u nas zostać!

I tylko wspomnienie w pamięci zostanie

Tak jak ty już u mnie na zawsze kochanie.

Wacław Janocki

 

 

 

„Czerwiec w miłości”

KL czerwiec 2017 7W siedzibie Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, 7 czerwca 2017 r. odbyło się dwudzieste siódme spotkanie literacko-poetyckie, pt. „Czerwiec w miłości”.

Na wstępie Ryszard Jaśniewicz przedstawił swoje wiersze, następnie recytowano utwory własne oraz innych autorów.

Wyróżnienie otrzymał Andrzej Hoppa.

KL czerwiec 17 10

Andrzej Hoppa

Nastrój był przyjemny i sympatyczny. Wystrój salki przygotowała Anna Stawska.

Następne spotkanie pod hasłem „Lato czeka” odbędzie się 12 lipca 2017 r. o godz. 17.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” przy ul. Św. Ducha 119/121. Serdecznie zapraszamy miłośników i twórców poezji.

Tekst i zdjęcia: Wacław Janocki

KL czerwiec 2017 4 KL czerwiec 2017 3 KL czerwiec 2017 11Bicie serca

Gdy nam dokucza samotność

Nawet żyjąc w dobrobycie –

Poszukajmy gdzieś partnera

By iść razem z nim przez życie.

 

Dobry każdy kto odpowie

Na wołanie z samotności,

Może życie mu podpowie

Bądź aktywny dla miłości.

 

Bicie serca u każdego

W innym rytmie następuje

Zgodnym jeśli dnia nowego

Miłość w sercu zakiełkuje.

 

Nic nas wtedy nie zniechęca

Więc żyjemy jak na fali

Wierząc, że to super szczęście

Już się od nas nie oddali.

Anna Kuskowska


Miłość

Niech miłość co światło zapala

rozświetli nam wieczność

Przyniesie radość z bliskich

spotkania

Otuli płaszczem bezpieczeństwa

 

Niech miłość co światło zapala

przyniesie szczęście bez granic

Wymaże wszelkie znaki zapytania

z niepokoju i lęku

przed nieznanym

Niech miłość zawładnie

wszechświatem

Nigdy nie zagaśnie

Barbara Dębska


  U  PROGU  LATA

Dzika  czereśnia

okryta  kwieciem

na  beskidzkim  szlaku

pod  nią –

plecak  z  młodzieńczą  miłością

u  progu  lata …

zawirował  wiatr

uleciały  białe  płatki

uczucia  zniknęły  na  rozstajach

soczyste  rubiny

w  bliźniaczym  splocie

daremnie  wypatrują

tamtych  dwojga …

i  tylko  echo

pochlipuje  z  cicha

„przecież  oni

uwielbiali  czereśnie”

Grażyna Brylska


Miłość

Miłość nie umiera

Rozłąka jej nie niszczy

Nie zapomina

Może czasem przycichnie

Zetrze się nieco w pamięci

Wróci falą wspomnień

W listach, odczuciach, tęsknocie

W cichej chwilowej niepamięci

Trwać będzie do końca

Smutna

Tęskniąca

Bo jedyna

Ta pierwsza.

Irmina Golińska


  LETNIA MIŁOŚĆ

Pełnia lata
sunią leniwie
po niebie
białe obłoki
jak wata cukrowa

zieleń traw w sadzie
lśnią na drzewach
dojrzałe czereśnie
zrywasz je dla mnie
karmisz nimi

tak słodkie jak
pierwsza miłość
niewinna, nieśmiała
beztroskie chwile

podziwiamy naturę
zatrzymani w biegu
uśmiechamy się do świata
ładujemy akumulatory

na przyszłość…..
ufam, że wspólną, magiczną
chcę w to wierzyć

Joanna Kochanowska

Gdańsk, maj 2017


WIELKA WOJNA CZEREŚNIANA

Autor: To największa z największych wojen tego wieku.

Chciałbym to opowiedzieć najzwyklej, najprościej

Lecz sprawy się toczyły gwałtownie, człowieku

Truskawki z czereśniami połamały kości

Truskawki: I co wy tu robicie biedne, pozrywane

Wstyd, żeby tak wisieć, jak wisielcy jacyś

Czereśnie: I mówią to biedaki w ziemi pochowane

Donoszone zwyczajnie, na zwyczajnej tacy

Truskawki: Czereśnie to, od wieków, jest plebs owocowy

Sadzone na rozdrożach albo w kątach jakich

Czereśnie: Wy macie kołnierzyki, a nie macie głowy

Nie potrzeba nam w sadzie elegantów takich!

Truskawki: W sadzie! W sadzie? Nie macie pojęcia

Do elity to trzeba należeć

Czereśnie: Lecz nie trzeba takiego nadęcia

Wy zwyczajnie to możecie leżeć!

Truskawki: A więc wojna! Do szturmu, armio truskawkowa!

Zaraz się zaczerwieni ten ogromny stół!

Czereśnie: Baczność! Patriotów gromado czereśniowa!

Pestkami my strzelamy, nie w górę, a w dół!

Truskawki: Nas nigdy nie dorwiecie! Bo strzelamy celnie!

Czereśnie: W walce z nami zgnijecie, My walczymy dzielnie!

Truskawki: Wojna po naszej stronie! Jesteśmy słodyczą!

Czereśnie: Wy jesteście w ogonie! Z nami ludzie się liczą!

Autor: Jakby tu to dokończyć? Fakt, jestem w kłopocie

Bo truskawki, czereśnie, już zjadłem w kompocie.

Ryszard Jaśniewicz


Dobrych snów

Dobrych snów ci życzę wśród kwiatów na łące –

będę we śnie je zbierał, nawet niepachnące.

Może dziwnym się wydaje to moje marzenie,

być wśród traw tych dzikich – one dają ukojenie.

Tyle jest piękna na ziemi, tak jak my stworzeni –

i całym wszechświecie, w niebieskiej przestrzeni.

Lecz brakuje miłości, która nie wszystkim jest dana,

zamknij oczy i pomyśl o niej w swoim śnie do rana.

Niech cię czule obejmie i mocno do serca przytuli –

jak wspomnienie, jak dziecko do matczynej koszuli.

O matce, która nas miłością bezwzględną darzyła

i zawsze ochraniała, kochając nigdy nie zdradziła.

Wacław Janocki


Kolczyk

Pamiętam,

Jak z drzewa czereśniowego

Zerwałeś dwie czereśnie,

Razem złączone,

Te najpiękniejsze,

Smakiem lata kuszące.

Śmiejąc się założyłeś mi

Kolczyk czereśniowy.

Twoje usta nagle spoważniały,

Jakby się niedoskonałego

Preludium obawiały,

Oczom muzykę oddały.

W nich suita zabrzmiała,

Piękna, spokojna,

Obiecującą tajemnicę skrywała.

Czerwiec 2017

Zofia Remlinger

Sztandar „Naszego Gdańska” w procesji Bożego Ciała

ppatyki 1321Poczet Sztandarowy Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” pod przewodnictwem Pawła Patyka (Wiceprezesa IKO), w asyście Anny Stawskiej i Krystyny Ochędzan  (w strojach historycznych Patrycjuszek Gdańska) wziął udział w procesji Bożego Ciała w Gdańsku.
Poczet uczestniczył w uroczystości Bożego Ciała Parafii Mariackiej  w dniu 18 czerwca br.  Procesji przewodził Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź Metropolita Gdański.
Organizację udziału delegacji Stowarzyszenia  „Nasz Gdańsk” powierzył Zarząd Józefowi Kubickiemu, na podstawie wstępnych uzgodnień z proboszczami kościoła pw. Św. Brygidy i Parafii Mariackiej.
ppatyki 1349 ppatyki 1340 ppatyki 1320 ppatyki 1314 ppatyki 1306 ppatyki 1297 ppatyki 1286Zdjęcia: Józef Kubicki i Paweł Patyk

Mylne zapisy. Szkoła Mariacka – dzieje pewnego błędu

MEDIA. Trzeba wreszcie poprawić mylne zapisy – postuluje Andrzej Januszajtis w publikacji pt. „Tego na pewno nie wiecie. Szkoła Mariacka, czyli dzieje pewnego błędu”.
.

Szkoła parafialna NMP, czyli Mariacka, powstała wraz z kościołem. Pierwsza o niej wiadomość z 1350 r. zawiera zarazem informację o jej położeniu: działka, o której mowa w dokumencie, leżała „przy cmentarzu NMP, na wprost szkoły”. Ów cmentarz (Kirchhof, później Pfarrhof) to teren, na którym zbudowano kościół.

Jego pozostałością jest obiegająca go dookoła uliczka, zwana dziś Plebanią. W początkowym okresie szkołę prowadził dzwonnik, zamieszkały przy ul. Podkramarskiej 4, potem przy Szewskiej 4. Szkoła musiała być między tymi domami. Potwierdza to w 1484 r. kronikarz Weinreich: „… przy kościele Mariackim po północnej stronie położyli nowy fundament pod wieżyczkę przy dzwonnicy i dalej wzdłuż ściany aż do krzyża (skrzyżowania naw), przed szkołą, około 5 stóp przed starą ścianą”. Wydawca kronik Hirsch (1870 r.) dodał przypis: „Z tego widać, że już stara szkoła Mariacka, tak jak późniejsza, była położona przed północną stroną kościoła między bramami Szewską i Groblową”. Tutaj również lokalizują Szkołę Mariacką kolejne księgi gruntowe.

Istotną wiadomość podaje w 1809 r. Duisburg: „Budynek szkoły, przestronny i wielki, znajduje się przy ul. Plebania (auf dem Pfarrhof). Jego pierwsze wybudowanie [dziś wiemy, że nie pierwsze, A.J.] przypadło na rok 1581; ponieważ jednak był wówczas mały i niepozorny, to w roku 1650 przystąpiono do budowy obecnego budynku, który ukończono w 1652 r. W międzyczasie krawcy musieli udostępnić szkole swój dom cechowy, położony na ul. Świętego Ducha (d. nr 107, dziś 63/67). W tym budynku (szkoły) są sale dydaktyczne dla pięciu klas wraz z przestronną aulą na egzaminy”. Po połączeniu z Gimnazjum Akademickim w 1817 r. aż do zbudowania dlań nowego gmachu przy Targu Maślanym zajęcia odbywały się przy Świętego Ducha 111 (dziś 53). W 1836 r. stary budynek rozebrano, pozostawiając tylko część frontową przy ul. Podkramarskiej (nr 4).

Powtarzany błąd

Powojenni badacze i konserwatorzy polscy za dawną Szkołę Mariacką uznali budynek przy Chlebnickiej 2 (dzisiejszą siedzibę GTPS). Oparli się przy tym na autorytecie Georga Cuny’ego, który w swojej książce o sztuce i kulturze Gdańska (1910 r.) tak ją zidentyfikował. Choć nie przytoczył na to żadnych argumentów, uwierzył mu nawet wielki Paul Simson, który wprawdzie w I tomie swojej „Historii Miasta Gdańska” lokalizuje szkołę na właściwym miejscu – na północ od kościoła, ale w II tomie utożsamia ją w przypisie z obiektem Chlebnicka 2, mieszczącym od 1878 r. Urząd Stanu Cywilnego (Standesamt). Powtórzył ten błąd autor cennego artykułu o rekonstrukcji Szkoły Mariackiej (w „Roczniku Gdańskim” z 1976 r.) Ryszard Massalski, a także autorzy kolejnych rejestrów i Katalogu Zabytków Sztuki Głównego Miasta.

Nikt nie dostrzegł oczywistej sprzeczności: jeżeli szkoła była przy Chlebnickiej, a nowy budynek z 1652 r. przy Podkramarskiej (co wszyscy przyznają), to przy jego budowie nie byłoby potrzeby przenoszenia zajęć do domu cechu krawców. Można się było jeszcze pomęczyć te dwa lata przy Chlebnickiej! Nie zauważono też, że już w 1929 r. historyk Erich Keyser, powołując się na zachowane jeszcze wówczas akta kościoła Mariackiego, pisał, iż szkoła: „… już w 1350 r. znajdowała się przy ul. Plebania w tym samym miejscu, w którym mieściła się do 1836 r. Zajmowała przestrzeń między tylnymi domami parceli Szewska nr 4, Świętego Ducha nr 40 i Podkramarska nr 4”. Ten ostatni, z wysokim szczytem, był budynkiem frontowym, boczne wejście było od strony kościoła. Trzeba wreszcie poprawić mylne zapisy.

Andrzej Januszajtis

(Tekst ukazał się w trojmiasto.wyborcza.pl)

Prof. Januszajtis o „Kwiatach najznakomitszych mężów”

W MEDIACH. „Tego na pewno nie wiecie. Kwiaty dla Konstancji” – publikacja Andrzeja Januszajtisa w trojmiasto.wyborcza.pl

.
W 1626 r. ukazała się w Mediolanie antologia 36 utworów muzycznych 24 kompozytorów pod tytułem „Flores praestantissimorum virorum (Kwiaty najznakomitszych mężów), zebrane przez Philippa Lomatia (Filipa Lomazziego), księgarza, do śpiewania na jeden, dwa, trzy i cztery głosy, do których dodana msza, Magnificat, tudzież dwie kancony, jak mówią alla Francese (na francuską modłę) z dwoma, trzema i czterema instrumentami, następnie partita na organy, niedawno na widok publiczny wydane, dla najsławniejszej Konstancji Czirenberg z Gdańska, w Mediolanie, czcionkami tegoż Lomatia, roku 1626”. Dalej następują wierszowane dedykacje. Laurentius Frissone, określony jako „prezbiter” (kapłan), napisał:

Pytasz, czemu Konstancję otacza wieku chwała?

Ona wśród Muz największa, jak też największa z Charyt,

Góruje nad mężami, bogom zamyka usta.

Mową, wiernością, głosem, niezwykłym wdziękiem swoim

Sprawia, że Gdańsk ją sławi, uwielbia Polska cała.

Tak tylko śmiertelnicy nad bogów wznieść się mogą”.

(Dla przypomnienia: Charyty to greckie boginie wdzięku, towarzyszki Afrodyty). Franciscus Bampho ujął laudację krócej:

„Powiem to bez wahania: przez słodycz, śpiew i stałość

jest ona jako Febe, co serca nam porywa”.

Najdłuższą dedykację stworzył wydawca zbioru. Oto jej fragment:

„Nie mogła cnót Twoich chwała w granicach Polski, choćby najszerszych się pomieścić, tu tedy wraz ze sławą i najwierniejszą imienia Twego rekomendacją do Włoch, do Mediolanu dotarła. I tak oświeciła, że tak jak do wszystkich oczu przeniknęła, tyleż przyjaznych promieni wywołała i szacunek i miłość dla Ciebie umocniła. (…) Jesteś heroiną, w której wszystkie Charyty mają mieszkanie, kształtami Helenę, obyczajami Penelopę, umysłem Palladę, głosem i wdziękiem Dianę, śpiewem nową na Parnasie muzę Kaliopę, języków znajomością, nauk wszelkich opanowaniem i wiedzą współczesnych przewyższasz. Lecz tym, co wszystkich do uwielbienia porywa, jest to, co przynosi sława Twej niesłychanej, wręcz niewiarygodnej chwały w sztuce muzyki. Że najbieglejsze masz ręce, najzręczniejsze palce do grania, słowicze gardło do śpiewu, tak że w śpiewie z najznamienitszymi Niezwyciężonego Króla Polski i Szwecji artystami i mistrzami jego dworu, jak sam Książę z zachwytem osądził, nie wahasz się współzawodniczyć”.

Wszystko to było prawdą. Konstancja Czirenberg, w owym czasie 21-letnia (ur. w 1605 r.) córka burmistrza, znana nam z późniejszej relacji Ogiera, łączyła niezwykłą urodę z wszechstronnymi zdolnościami. Świetna śpiewaczka i instrumentalistka, pięknie rysowała, malowała i haftowała. Poza językiem niemieckim biegle opanowała polski, łacinę, francuski i włoski, być może także szwedzki. Od 1628 r. była żoną ławnika Zygmunta Kerschensteina, późniejszego rajcy, sędziego i królewskiego burgrabiego, matką trojga dzieci. W czasie wizyt królewskich w 1623 i 1635/36 r. była ozdobą towarzystwa. Wysławiano jej wdzięk, naturalność i skromność. Zmarła w 1653 r., w czasie zarazy, która zabrała jedną szóstą mieszkańców Gdańska.

W jaki sposób Konstancja zyskała taką sławę w Mediolanie? Katarzyna Grochowska, autorka eseju „From Milan to Gdansk”, wysunęła hipotezę, że wieść przekazał ów „Książę” z dedykacji, czyli królewicz Władysław Waza, który zawadził o Mediolan w 1624 r. Sądzę jednak, że tamtejsi muzycy musieli ją słyszeć na żywo. Kiedy? Nie wiadomo. Poświęcone jej mediolańskie „Kwiaty” (z nutami!) można znaleźć w zagranicznych bibliotekach. To piękna muzyka, wprost wymarzona do wykonania przez naszą powołaną do takich celów Cappellę Gedanensis.

Andrzej Januszajtis

(tekst opublikowany w w trojmiasto.wyborcza.pl)

Rektor – pierwszy, na podium – Karbonat i Reynolds

14 ogłoszenie wynikówW dniach 24 – 27 maja w Iławie przy porcie śródlądowym na Jezioraku odbyła się 38. edycja międzynarodowych regat łodzi napędzanych siłą ludzkich mięśni – International Waterbike Regatta 2017. Triumfowała  jednostka Rektor z Politechniki Gdańskiej. Drugie miejsce zajęła turecka drużyna ze Stambułu z łódką Karbonat, a trzecie – jednostka Reynolds z Uniwersytetu Technicznego w Hamburgu.

W rywalizacji wzięło udział 36 jednostek zbudowanych przez studentów uczelni wyższych z Niemiec, Holandii, Austrii, Rosji, Chorwacji, Turcji oraz Polski. W sumie do Iławy przybyło 310 uczestników podzielonych na 19 ekip. Gospodarzem zawodów byli studenci koła naukowego KORAB, działającego na Wydziale Oceanotechniki i Okrętownictwa na Politechnice Gdańskiej.

Gratulacje dla Organizatorów International Waterbike Regatta 2017, Uczestników, a nade wszystko dla zwycięskich Ekip od Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”

Regaty rozpoczęły się w środę, 24 maja dniem pomiarowym i rejestracją jednostek, podczas którego ekipy doprowadzały do perfekcji swoje bolidy. Pod wieczór odbyła się uroczysta parada jednostek otwierająca zawody. Następnego dnia rozpoczęła się rywalizacja w konkurencjach krótkodystansowych: sprintu na sto metrów, slalomu, oraz przód stop tył, dyscypliny polegającej na pokonaniu przez łódkę 50 metrów, zatrzymaniu się w określonym miejscu i powrocie płynąc na wstecz na miejsce startu. Format regat zakładał na ten dzień eliminacje wyłaniające 16 najlepszych ekip do półfinałów zaplanowanych na dzień następny.

Drugiego dnia regat przeprowadzone zostały półfinały, które były rozgrywane jednocześnie z dwoma innymi konkurencjami: przyspieszenie na dystansie 10 metrów oraz uciąg na palu, który polega na pomiarze siły naporu pędnika jednostki. Po południu rozegrany został długi dystans, którego trasa w głównej mierze przebiegała przez Mały Jeziorak. Na linii startu stanęły wszystkie jednostki, wśród nich najlepszą okazał się być Rektor skonstruowany przez gospodarzy z Politechniki Gdańskiej. Kolejne dwa miejsca zajęły łodzie studentów z Hamburga. Nie obyło się bez emocji – jedna z łódek została całkowicie zalana przez powstałą falę, lecz po sprawnej interwencji ratowników udało się kontynuować wyścig.

Ostatni dzień regat przyniósł ostateczne rozstrzygnięcia we wszystkich konkurencjach, a po zakończonych finałach rozegrana została sekretna misja. Jest to zabawa dla zawodników, której zasady co roku są wymyślane przez organizatorów i aż do samego startu trzymane w tajemnicy.

W ostatecznej klasyfikacji triumfowała gdańska jednostka Rektor, dzięki czemu po rocznej przerwie przechodni puchar powrócił na Politechnikę Gdańską. Tuż za nimi uplasowała się turecka drużyna ze Stambułu z łódką Karbonat, a trzecie miejsce zajęła jednostka Reynolds skonstruowana przez studentów z Uniwersytetu Technicznego w Hamburgu. Pozostałe polskie jednostki CBG, Dżordż i RW4 zdobyły kolejno miejsca 10, 15 i 25.

Regaty okazały się być sukcesem zarówno organizacyjnym jak i pod względem uzyskanych przez gdańskich studentów wyników. Nie byłoby to możliwe bez ogromnego wsparcia Powiatu Iława, Portu Iława, Wydziału Oceanotechniki i Okrętownictwa, Samorządu Studentów Politechniki Gdańskiej oraz firm EXCENTO, DNV GL, GRM Systems, Sunreef Yachts, Laminopol, CreeYacht oraz Base Group.

Już teraz studenci Korabia zachęcają do śledzenia na funpage https://www.facebook.com/KSTOKORAB/ ich dalszych zmagań w drodze do obrony pucharu, o który w przyszłym roku będą walczyć w Zagrzebiu.

Relacja i udostępnienie zdjęć:  Hanna Pruszko

8 akcja ratunkowa9 start- długi dystans 8 akcja ratunkowa 7 długi dystans5 przygotowanie do uciągu13 ogłoszenie wyników11 renate4 sprint