
Archiwum autora: w
Stanisław Michel – artysta, architekt, miłośnik Gdańska

Zabudowa wschodniej pierzei ul. Grobla I, autor Stanisław Michel.
GDAŃSK. Artysta niedoceniany, jakby niechciany przez włodarzy miasta. Człowiek z pasją, odtwarzał dawne, wyjątkowe piękno Gdańska. Niemal na każdej ulicy Głównego Miasta można spotkać dzieła, które wyszły spod jego ręki. Inż. arch. Stanisław Michel – swoją twórczość poświęcił grodowi nad Motławą.

Inż. arch. Stanisław Michel. Fot Marek Zarzecki
Stanisław Michel – artysta, architekt, miłośnik Gdańska. Człowiek, który większość życia i niemal całą twórczość poświęcił grodowi nad Motławą. Do Gdańska przybył w 1945 roku jako młody chłopak, wiedziony sentymentalnymi opisami tego miasta z okresu świetności w czasach drugiej Rzeczypospolitej.
Jego oczom ukazało się jednak miasto mocno zrujnowane, pozbawione architektonicznej tożsamości, niemal unicestwione.
Odtwarzał dawne, wyjątkowe piękno
Paradoksalnie, ten smutny obraz zniszczenia stał się dla Stanisława Michela impulsem, by poświęcić się jego odbudowie, wskrzeszeniu bogatego dziedzictwa kulturowego zawartego w jego murach. Osiedlił się tu zatem na stałe, podjął naukę, najpierw w Gdańskich Technicznych Zakładach Naukowych (getezana), następnie na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej. Już będąc studentem włączył się w odbudowę obszaru śródmieścia, by jako zawodowo przygotowany architekt związać swą twórczość z Gdańskiem, pieczołowicie odtwarzając jego dawne wyjątkowe piękno. Przechodzień – turysta lub miejscowy, przemierzając dziś ulice Głównego Miasta z rzędami wąskich kamieniczek o bogato dekorowanych fasadach utrzymanych w różnorodnej stylistyce – od gotyku, przez renesans, barok, po klasycyzm – winien sobie uświadomić, iż za każdą taką elewacją, obok jej faktycznego dawnego autora, kryje się jakiś twórca, który wskrzesił ją z gruzów wojennej pożogi. Jedną z niewielu tych twórców jest Stanisław Michel, autor ponad 100 kamienic, którymi udekorowana jest przestrzeń naszego miasta. Przy projektowaniu poszczególnych obiektów wykazał się bogatym warsztatem twórczym, nawiązując do różnych stylów architektonicznych, opierając się zarówno o ścisłe rekonstrukcje, jak i o wysmakowane stylizacje, wymagające dużego kunsztu i znajomości poszczególnych stylów. Każda z takich zaprojektowanych przez niego fasad jest spójna stylistycznie i kompozycyjnie, skutecznie pretendując do miana dzieła sztuki i to pomimo jej zasadniczo odtworzeniowego charakteru.
Gotycka kamieniczka przy ul. Mariackiej 1, rokokowa kamienica przy Długim Targu 29, kamienice przy ul. Mariackiej 2 i 3…
Dziś niemal na każdej ulicy Głównego Miasta można spotkać dzieła, które wyszły spod ręki Stanisława Michela. Wśród najwybitniejszych należy wymienić choćby urokliwą gotycką kamieniczkę przy ul. Mariackiej 1, naprzeciw bazyliki, z tylną częścią w konstrukcji szachulcowej, rokokową kamienicę przy Długim Targu 29 z pięknym, stylizowanym portalem, renesansowe licowane cegłą kamienice przy ul. Mariackiej 2 i 3, czy barokowe kamienice przy ul. Świętego Ducha, Mariackiej i Piwnej. Ważnym dokonaniem twórczym jest również rekonstrukcja wnętrz kamienicy mieszczańskiej – Domu Uphagena, będąca skutkiem żmudnej pracy nad bogatym, skomplikowanym detalem, aby uzyskać jakże olśniewający efekt finalny oraz odbudowa zespołu Stągwi Mlecznych.
Obok realizacji ściśle historycznych, ważne miejsce w dorobku twórczym Stanisława Michela zajmują nowe obiekty wznoszone w środowisku historycznym. Wykazują one zróżnicowany charakter, od nawiązujących do dawnych form po aranżacje nowoczesne. Każda z nich jest unikatowa, naznaczona indywidualnym spojrzeniem artysty, a jednocześnie szanuje zastany, dawny kontekst urbanistyczny. Należy tu wymienić budynki ZUS przy ul. Chmielnej, gdzie współczesne biurowe wnętrza wpisane zostały w urokliwą szachulcową architekturę nawiązującą do istniejących tu wcześniej spichlerzy, zabudowę kwartału Stągiewna – Spichrzowa (współautor), wskrzeszającą XIX-wieczną zabudowę mieszkalno-usługową na przedłużeniu Drogi Królewskiej, z urzekającym współczesnym wewnętrznym patio, czy zabudowę południowej pierzei ul. Długie Ogrody o nowoczesnych przeszklonych narożnikach, gdzie w złocistych szybach przegląda się zachodzące słońce i pięknie odtworzone kamieniczki od ul. Szopy osładzające ponure peerelowskie bloki.
Budynek NFZ na rogu ul. Podwale Staromiejskie i Olejarnej, wschodnia pierzeja ul. Grobla I… , odbudowa Domu Młynarza…
Wspomnieć tu też należy o budynku NFZ na rogu ul. Podwale Staromiejskie i Olejarnej, utrzymanym w stylistyce współczesnej, wdzięcznie nawiązującej do gdańskiego neorenesansu, czy o zabudowie wschodniej pierzei ul. Grobla I, odsłaniającej widok na Kaplicę Królewską, gdzie nowoczesna architektura przenika się ze stylizowanymi rokokowymi kamienicami. Obok charakterystycznych ceglano-szklanych elewacji, ważnym motywem w twórczości Stanisława Michela stał się drewniany szachulec wypełniony białymi polami tynku (tzw. mur pruski) – w tej technologii zrealizował on zabudowę pasażu przy kościele św. Mikołaja, rekonstrukcję Domu Młynarza przy Wielkim Młynie, odbudowę Lwiego Dworu w Lipcach, tzw. Górkę Dominikańską przy ul. Lawendowej, plebanię przy ul. Podkramarskiej oraz wiele domów i kamienic.
Stanisław Michel próbował swych sił także we współczesnych kubistycznych formach. Takim jego dziełem jest m.in. interesujący wieżowiec zwany dolarowcem, w centrum Wrzeszcza. Doświadczenie to przekonało go jednak o wyższości architektury tradycyjnej, bogatej w detal.
Ogrom niezrealizowanych, niestety, projektów
Wymienione wyżej obiekty to tylko najważniejsze z licznych realizacji Stanisława Michela, które obok ogromu niezrealizowanych, niestety, projektów jak choćby zabudowa północnego cypla Wyspy Spichrzów, Targu Węglowego, Targu Siennego (z przedłużeniem Drogi Królewskiej zamkniętej majestatycznym gmachem Nowego Ratusza), czy otoczeniem Bazyliki Mariackiej, domagają się wręcz opracowania oddzielnej monografii.
W tych dziełach Stanisław Michel potrafił poświęcić część swoich osobistych ambicji twórczych dla dobra szerszego kontekstu urbanistycznego Gdańska, projektując budynki doskonale zharmonizowane z otoczeniem. U podstaw tej jakże rzadkiej u współczesnych architektów cechy leży przekonanie o wyższości budowanego przez stulecia piękna Gdańska nad pokusą zaakcentowania własnego „ja”, kosztem wielowiekowej tradycji. Tę jakże szlachetną ideę można by zadedykować nie tylko artystom, lecz również samorządowcom i deweloperom, którzy – zwiedzeni egoizmem twórczym, bądź chęcią szybkiego zysku – trwale degradują przestrzeń naszego miasta. I w tej kwestii słychać, często osamotniony, głos Stanisława Michela, który z determinacją walczy z architektonicznymi patologiami, niejednokrotnie narażając się na drwiny ze strony jakże żałosnych oponentów.
Niestety, nawet w dziedzinie sztuki, prawdziwa wielkość czasami nie może pokonać miernoty, przez co powstają smutne realizacje z gatunku antysztuki, napiętnowane przez niezmordowanego Stanisława Michela, któremu – jako mieszkańcy Gdańska – winniśmy wsparcie.
Twórcza wrażliwość, subtelne piękno, bogactwo form
Stanisław Michel to także artysta – malarz, mający w swym dorobku sporo obrazów, głównie pejzaży, utrzymanych w ciepłej tonacji barw, pięknie wydobywających promienie słońca, rzadko, niestety, eksponowanych.
W architekturze Stanisława Michela dostrzec można twórczą wrażliwość, subtelne piękno, bogactwo form, wynikające z jednej strony z ciągłości stylów, szacunku do tradycji miejsca i dokonań poprzedników, z drugiej zaś, z miłości i przywiązania do pięknego grodu nad Motławą. Za tymi wybitnymi dziełami stoi człowiek skromny, bezinteresowny, zaangażowany społecznie, człowiek, który całe posiadane bogactwo zawarł w swych dziełach, zrealizowanych z myślą o Gdańsku i jego mieszkańcach. Z tej twórczości wynika pragnienie, by konsekwentnie ofiarować swój talent i ciężką pracę dla umiłowanego miasta, aby w zgodzie z przeszłością uczynić je jeszcze piękniejszym w przyszłości.
Artysta niedoceniany, jakby niechciany przez włodarzy miasta
Stanisław Michel to artysta niedoceniany, spychany na margines przez tych, którzy nie dorównują mu talentem, jakby niechciany przez włodarzy miasta, przez co prawie nieobecny w realizowanej przez nich polityce przestrzennej. Jednakże o jego wielkości świadczą liczne dzieła realizowane na przestrzeni ponad 60 lat działalności twórczej, stanowiąc unikatowy dorobek, jakim niewielu może się poszczycić. Tak wybitna i zasłużona dla naszego miasta postać powinna być autorytetem dla osób odpowiedzialnych za kształt i rozwój miasta, dla mieszkańców i kolegów po fachu.
Spacerując po ulicach grodu nad Motławą, podziwiając jego niepowtarzalne architektoniczne piękno, wyróżniające go spośród tysięcy innych miast, pochylmy się zatem z szacunkiem nad postacią jednego z czołowych jego twórców, którego dane nam jest osobiście spotkać – architektem Stanisławem Michelem.
Tekst i zdjęcia: Tomasz Miatkowski, architekt

Zespół budynków ZUS przy ul. Chmielnej, widok od strony Motławy, autor Stanisław Michel

Zespół zabudowy usługowej przy Długich Ogrodach, widok od ul. Szopy, autor Stanisław Michel
Zasłużony inż. arch. Stanisław Michel

Stanisław Michel. Fot. Marek Zarzecki
17 października w Wielkiej Sali Wety
Inż. arch. Stanisław Michel – Zasłużony w Historii Miasta Gdańska
Inż. arch. Stanisław Michel będzie bohaterem kolejnego spotkania z cyklu Zasłużeni w Historii Miasta Gdańska, które odbędzie się we wtorek, 17 października 2017 roku w Ratuszu Głównego Miasta przy ulicy Długiej.
Uczestnicy zgromadzą się godzinie 12. 50 przy Fontannie Neptuna na Długim Targu. O godzinie 13 rozpocznie się dziesięciominutowy koncert karylionowy z wieży Ratusza Głównego Miasta, wykonane zostanie wspólne pamiątkowe zdjęcie, po czym zaproszeni goście przejdą do Wielkiej Sali Wety. Uroczystość organizują Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk” i Muzeum Historycznie Miasta Gdańska.
(K.K.)
„Kwiaty w poezji”
W siedzibie Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, 4 września 2017 r. odbyło się trzydzieste spotkanie literacko-poetyckie, pt. „Kwiaty w poezji”.
Na wstępie Ryszard Jaśniewicz przedstawił wiersze własne, następnie uczestnicy recytowali utwory swoje oraz innych autorów. Wyróżnienie otrzymał Jerzy Szafirowicz.
Nastrój spotkania był miły i przyjemny.
Następne spotkanie pod hasłem „Jesień w zadumaniu” odbędzie się 11 października 2017 r. o godz. 17.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk”, w Gdańsku przy ul. Św. Ducha 119/121. Serdecznie zapraszamy miłośników i twórców poezji.
Tekst i zdjęcia: Wacław Janocki
Kwiaty
Rosną kwiaty na łące kolorowe,
pachnące, a nad nimi motyle fruwające paź,
admirał, jaskier żółty, stokrotka biała,
mak czerwony i koniczynka mała.
Widać szczaw zielony, arcydzięgiel
się wyłania i chaber niebieski
spogląda na nas. A w ogrodzie
królowa róża pąsowa i różowa
mała i krzaczasta duża.
Purpurowe georginie, goździki
pachnące, nagietek i nasturcja
floksy fioletowe wybujałe.
Lilie św. Józefa przeurocze białe,
Zapach aż dech zapiera.
Zapamiętam, zapamiętam
i zasnę nim upojona!
Anna Kuskowska
Białe Konwalie
Białe konwalie i czerwone róże
Między zdjęciami w skórzanych
ramach
Więdną z tęsknoty
Za ogrodami niespełnień
Zerwane stoją wiernie
w wazonach
między figurkami z porcelany
A za oknami tętni życie
Ludzie wypełniają ulice
miasta
Kroczą różnymi ścieżkami
Po codzienny chleb
Wprowadzają psy na spacer
Zawiązują więzy nadziei
W ogrodach czerwone róże
i białe konwalie
Przekwitają ze spokojem
Zgodnie z porami roku
Barbara Dębska
PAMIĘTNIK BARW
gdy chcesz malować słowem
pisz o kwiatach
o fenomenalnych kolorach
anemonów
o wplecionych tęczą barw
w cykle pór lat
cyklamenach
o katlejach Swana
w uśmiech Odetty wpiętych
o wstydliwych piwoniach
mandalach kwiecistych
w ogrodach galaktyk
wspomnij
o kwiatach polskich
synkopowanych
wyśpiewanych
w bukietach strof
voila viola de Oliva
słodkie fiołki na dole
czerwone maki na górze
wspomnij
o zapomnianych zapachach
o przypomnianych kolorach
zawsze świeżych
jak słoneczniki
rozświetlające pamięć
pasji Vincentego
w ogrodzie chryzantem złocistych
i róż jerozolimskich
nie namalowanych
zmartwychwstających
z każdą wiosną kwitnących
dla niego
4.09.2017
Dariusz Wróblewski
KWITNĄCE MARZENIA
W mym ogródku kwitną marzenia
ukryte spełnienia pachną różą
jaśmin w białym płaszczu
z kaczeńcem gwarzy
mniszek stokrotce sercem oddany
śle słoneczny uśmiech
na łonie natury – mak artysta
śni o białej konwalii
bez – syci wzrok widokiem
pełnej wdzięku frezji
błękitnooka niezapominajka
z tulipanem dumkę układa
zapatrzony w koralową jarzębinę
słonecznik, nie słyszy ptasich treli.
W altance miłość przysiadła
słucha strapionych dusz
za chwilę w cieniu dębu
ze storczykiem pogawędzi.
Tymczasem …
spoglądam –
na trawę skoszoną przed blokiem
z miejskim zapachem siana
za oknem purpurowe pelargonie
w pąkach marzeń – zdobią mój balkon
Grażyna Brylska
W kwiatach
Myśl zanurzona
W purpurowym obłoku
Park istny raj,
Tonie w urzekającym
Aromacie kwiatów
I cudownym kolorycie
Zanurza się
W ulewnym deszczu
Wzmacnia urok
Wilgotnych, aksamitnych płatków
Srebrzysto – zielonych listków
Połyskujących w słońcu
Kroplami wody.
Pełen zachwytu i radości
Rozkoszuje się człowiek cudownym
Tworem przyrody.
Irmina Golińska
BUKIET
Jak bukiet kwiatów jesteś
barwny, różnorodny
doskonała kompozycja
oczy chabrom podobne
włosy niczym pszenica
uśmiech delikatny jak lewkonie
zapach piwonii dojrzałej
natchnienie dajesz
dobrocią, miłością
łagodzisz wzburzoną duszę
sprawiasz, że
hermetycznie zamknięty
otwieram się na świat
nawet pastelowe barwy
przy Tobie nabierają wyrazu
dla Ciebie łamię kanony…
uczę się kochać
symbolizujesz kruchość
ludzkiego istnienia
chcę żyć zachłannie
by nikt mi Ciebie
nie porwał….
tyś mi niezbędna
choć wiem, że jesteś
zjawą ze świata
marzeń i snów…
Joanna Kochanowska
Róża i księżyc
w promieniach księżyca
zakwitła róża w ogrodzie
zapachniało cudownie
zaszumiało w głowie
do utraty tchu
do utraty snu
słońce o świcie
wstało jak co dzień
deszcz zmył
z powiek
srebrny pył
Jerzy Szafirowicz
Bratek
Trochę bezczelny lecz z chłopackim wdziękiem
Z podsiniaczonym okiem a może marzącym
Ciągle chce mówić jakby wiedział o czymś
A człowiek chce go po prostu pogładzić
I zdjąć tęsknoty ten płaszcz zadumany
Tulipan
Waleczny rycerz, szlachetny kochanek
Swój kielich daje w ręce ukochanej
I obezwładnia beznamiętnym szałem
A tylko obraz zostaje na ścianie
Narcyz
W nim taniec zapisany, szał i obietnica
I zapatrzenie przed zawirowaniem
I zamyślenie i spokojna wiara
Że baletnice wkładają w nas tchnienie
Ryszard Jaśniewicz
Przyjaźń
Prawdziwej przyjaźni nie zdepczą tabuny
dzikich rumaków, złych myśli istnienie.
Choć róża jest cudną pięknością natury –
Też kłuje jak złego przeżycia wspomnienie.
Ulżyj więc sercu i swemu sumieniu,
Które ci podpowie myśli odkrywaniem.
Niepotrzebnie tłumione tego zrozumieniu
I podziel je ze mną jak dawniej kochaniem.
Gdy ci ciężko a umysł nurtuje zwątpienie
Pamiętaj – wiele jest serc niosących otuchę.
Lecz ja przyjaźni tak łatwo nie zmienię
Chociaż jestem daleko, ale wyznam skruchę.
Wacław Janocki
Gdańsk.26.06.2005
WYDANIE WRZESIEŃ 2017
89. Urodziny Prof. Andrzeja Januszajtisa. Dwieście lat!
Prof. Andrzej Januszajtis ukończył 18 sierpnia 2017 roku 89 lat. Członkowie Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk urządzili” urodziny Jubilatowi – swojemu Prezesowi – po wakacyjnej przerwie, 5 września 2017 roku, w siedzibie przy ulicy Św. Ducha 119/121.
Zabrzmiało gromkie „200 lat!” przy akompaniamencie na akordeonie dr. Zbigniewa Szota. Składano szczere i serdeczne życzenia, posypały się prezenty i kwiaty.
(K.K.)
Na zdjęciu: Prof. Andrzej Januszajtis z małżonką, Ewą, otoczony koleżankami i kolegami ze Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, podczas uroczystości urodzinowej. Fot. Jerzy Szafirowicz
Zmarł prof. Jerzy Młynarczyk
W sobotę, 9 września 2017 roku, w wieku 86 lat, zmarł prof. Jerzy Młynarczyk. Urodził się 2 sierpnia 1931 roku w Wilnie. Profesor nauk prawnych, ekspert prawa morskiego, polityk, ostatni prezydent Miasta Gdańska przed stanem wojennym ( 1977 – 1981).
Poseł na Sejm RP IV kadencji. Nauczyciel akademicki, do ostatnich chwil życia był rektorem Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Gdyni.
W młodości uprawiał koszykówkę.
15 października 2012 roku Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk” przyznało mu tytuł Zasłużony w Historii Miasta Gdańska. Podczas uroczystości – zorganizowanej przez nasze Stowarzyszenie we współpracy z Muzeum Historycznym Miasta Gdańska w Wielkiej Sali Wety Ratusza Głównego Miasta – powiedział między innymi:
(…) Trudno ukryć mi emocje, w Gdańsku zostawiłem sporą część swojego życia, powodzenia i niepowodzenia. Przyszło mi kierować tym miastem w okresie najtrudniejszym, kiedy zmieniały się losy Polski, jeszcze nie tak gruntownie, ale – widać już było, że będzie inaczej. Ówczesne kierownictwo Gdańska – nie tylko miasta, także województwa – wiedziało, że ludzie dążący ówcześnie do zmian mają rację, uznaliśmy to, dlatego pochlebiam sobie, że odchodziłem z Gdańska z podniesionym czołem. To były dramatyczne czasy. Gdańsk, jak powiedziałem na słynnym spotkaniu przed Stocznią Gdańską kilka dni po wprowadzeniu stanu wojennego, był w powojennych latach morską stolica Polski, wtedy Gdańsk stał się sumieniem Polski.”(…)
(K.K.)
Przeczytaj: Prof. dr hab. Jerzy Młynarczyk: „Gdańsk był zawsze miastem niepokornym”
Przeczytaj: Odszedł Człowiek niezwykły
Odszedł od nas człowiek niezwykły!
- Z wielkim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci JM Rektora WSAiB prof. Jerzego Młynarczyka. Życiorys Profesora jest bardzo bogaty i niezwykle trudno go skreślić w kilku zdaniach – czytamy w Oświadczeniu dr Tomasza Białasa, Prorektora WSAiB im. E. Kwiatkowskiego w Gdyni.
Oświadczenie w związku ze śmiercią Profesora Jerzego Młynarczyka.
Dr Tomasz Białas, Prorektor WSAiB im. E. Kwiatkowskiego w Gdyni:
„ Z wielkim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci JM Rektora WSAiB prof. Jerzego Młynarczyka. Odszedł od nas 9 września i pozostawił żal i smutek. Profesor od 12 lat pełnił funkcję Rektora Uczelni skutecznie zarządzając jej rozwojem, a jednocześnie mocno angażował się w działalność dydaktyczną ku wielkiemu zadowoleniu wszystkich swoich studentów. Życiorys Profesora jest bardzo bogaty i niezwykle trudno go skreślić w kilku zdaniach. Tym niemniej warto wiedzieć, że Profesor ukończył studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. W młodości uprawiał koszykówkę, 112 razy wystąpił w reprezentacji Polski w tej dyscyplinie, w tym na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Rzymie w 1960. Początkowo pracował jako radca prawny. Był profesorem doktorem habilitowanym nauk prawnych. Od 1958 uczył w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Sopocie, a od 1970 był pracownikiem naukowym Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. W latach 80. kierował Instytutem Morskim, był też wykładowcą Światowego Uniwersytetu Morskiego. Od 2004 roku był Rektorem Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Gdyni. Specjalizował się w prawie morskim i międzynarodowym publicznym. Opublikował 14 książek i około 200 innych publikacji naukowych. W latach 1977–1981 pełnił funkcję prezydenta Gdańska. Sprawował też mandat posła na Sejm IV kadencji, wybranego w okręgu gdańskim z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Pracował w Komisji Ustawodawczej. Odznaczony: Srebrnym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Kawalerskim OOP.
Żegnamy człowieka prawego, wielkiego serca i wspaniałego szefa traktującego zarządzanie uczelnią jako przygodę przeżywaną wspólnie ze współpracownikami. O dużym szczęściu mogą mówić ci, którzy przez wiele lat byli Jego bliskimi współpracownikami, gdyż mogli czerpać z wielu doświadczeń i wielkiej mądrości. Żegnamy wielkiego przyjaciela studentów, dla których uczestnictwo w Jego wykładach było wielkim przeżyciem intelektualnym i poznawaniem teoretycznych jak i praktycznych aspektów prawa. Niezwykłe talenty oratorskie łączył Profesor w sposób mistrzowski w ogromną wiedzą i wielkim doświadczeniem prawniczym, które zdobył w wielu organizacjach i instytucjach międzynarodowych.
Odszedł od nas człowiek niezwykły!”
Papieżowi – myśli w słowach…
16 sierpnia 2017 roku w salce przy plebanii Kościoła Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Gdańsku przy ul. Łąkowej odbyło się spotkanie poetyckie pod tytułem Św. Jan Paweł II. W spotkaniu uczestniczył proboszcz parafii ks. Piotr Dobek.
Recytowano utwory poświęcone Papieżowi Św. Janowi Pawłowi II.
Tekst i zdjęcia: Wacław Janocki
Podziękowanie
Dziękujemy Ci, Ojcze Święty
za Twoje pielgrzymowanie z nami
Po ścieżkach młodości w górach
i tych co biegną dolinami
Za lekcję miłości i pojednania
za wiarę niezłomną w człowieka
Za siłę w czuwaniu przy Tobie
gdy Bóg na Ciebie czekał
Za wszystko co uczyniłeś dla świata
i swego kraju
Za prostowanie krętych dróg historii
w tym naszym ziemskim trwaniu
Za to, że teraz z wysoka spoglądasz
spokojnie na potomnych
a swój tron papieski złożyłeś w ręce
następców Ciebie godnych
Barbara Dębska
PODOBIEŃSTWO
Ojcze Święty
Zadajesz pytania
zadziwiająco podobne
do moich
o źródło
o sens
o cel
istnienia i przemijania
każdej rzeczy
Zadziwiająco podobnie
pragniesz
usłyszeć słowo
zanurzyć się w źródło
dotknąć wieczności
uskrzydloną myślą
poznać pierwszą
i ostatnią przyczynę
poznać prawdę
o Wieloimiennym
i o sobie
Pragniesz znaleźć
zatokę, port, przystań
światło
i mundus mundus
po tej
i po tamtej
stronie
Dariusz Wróblewski
14. 08. 2017 r.
PIOTRZE NASZYCH CZASÓW
Objąłeś ster Wielkiej Barki
Twa Róża Wiatrów
wyznaczała kurs
na bezkres świata,
ze wzruszeniem
odwiedzałeś Polskę,
świetliste promienie
wiodły ku Tobie
rzesze młodzieży,
witały tłumy dojrzałych,
siałeś ziarna wiary, miłości,
dawałeś nadzieję.
Twa nauka – busolą życia,
przebaczenia i odchodzenia …
Otworzyłeś Bramę
Trzeciego Tysiąclecia
historyczny symbol
niezwykłego pontyfikatu.
Dziś –
Jesteś w Domu Ojca
dzieło Twego życia –
zdobi panteon świętych
Grażyna Brylska
M O D L I T W A
W kwietniowy wieczór
z echem „SANTO SUBITO”
ku Tobie kieruję pokorne myśli
składam hołd
za bezgraniczną miłość bliźniego
pomóż
trwać w wierze bez wątpliwości
wskaż
drogi prawdy
naucz
kochać ludzi z ufnością –
rozróżniać fałsz od uczciwości
daj nadzieję tym,
którzy ją stracili
podaj rękę
gdy potykam się o codzienność
wspieraj ubogich
dziękuję
za błogosławieństwo,
którym mnie obdarzasz,
za przesłanie:
„A przecież niecały umieram,
to co we mnie niezniszczalne trwa …
teraz staje twarzą w twarz
z TYM, który JEST”
Grażyna Brylska
NASZ OJCIEC
W szarym blasku
kwietniowego wieczoru
padły znamienne słowa
nasz ukochany PAPIEŻ
odszedł do Domu Ojca
i…..czas stanął w miejscu
dusza popadła w odrętwienie
przeszywający ból wypełnił serce
zatrzymał oddech na chwilę
a wszechogarniający smutek
przygniótł do ziemi…..
w bezwietrzny dzień
nagły poryw wiatru
przewraca kartki biblii
na trumnie,
napawa zdumieniem
zgromadzony tłum
czyżbyś chciał nam
coś jeszcze przekazać Ojcze?
my – niepogodzeni
z Twoim odejściem
zdezorientowani…..
kto teraz wytyczy kierunek
poprowadzi przez życie
któż zastąpi Ciebie –
nasz autorytet moralny
ogrzeje słowem, wzmocni wiarę
odegna przygnębienie
i z niepowtarzalnym uśmiechem
doda otuchy?
Joanna Kochanowska
Gdy odszedłeś
O pasterzu serc ludzkich tak bardzo kochany!
Gdy odszedłeś od nas do niebiańskiej bramy,
Zachodzące słońce rzewnie zapłakało –
Tyle ludzi na świecie Cię bardzo kochało.
Wezwany do Ojca na wieczne zbawienie,
Wielki smutek nastał na ludzi i ziemię.
Lecz Ty nie odszedłeś z naszych serc daleko –
Twoja miłość nadal zaszczepiona czeka.
Uczyłeś nas miłości do Boga, do ludzi;
Wszystkiego co dobre, co świadomość budzi.
Nie zważając na trudy i wielkie cierpienie
Usuwałeś leżące na drodze kamienie.
Nienawiści, przemocy, tego zła wszelkiego,
Które ogarnęło rozum człowieka słabego.
Byłeś bratem i ojcem każdej ludzkiej duszy,
Byłeś jednym z niewielu co granice kruszy.
Dziękujemy Ci bardzo za Twoje staranie –
Wytyczyłeś nam drogę, która pozostanie;
W naszych sercach, umysłach, przyszłym pokoleniu
Dla wszystkich co bliskie człowieka zbawieniu.
Dziękujemy Panu za Twoje posłanie!
Na stolicy Piotrowej we spiżowej bramie.
Patrzysz teraz na świat z niebiańskiej oddali,
Jak się pasą owieczki w Twej rodzinnej hali.
Wacław Janocki
Gdańsk.17.04.2005
On
w białym półświcie
podał rękę
zacząłem się wydrapywać
Patrzył na mnie
z tą powagą
która zamienia się w uśmiech
Jeszcze trochę
a zaczęły się ciągnąć
zielone łąki
na których rodziły się
kolorowe kwiaty i słowa
Ktoś powiedział: Daj znak!
Na zegarze zobaczyłem goniące siebie wskazówki
On zaczął się oddalać
I tylko poznałem
Jego biały cień
Ryszard Jaśniewicz
Po operacji serca, 19 stycznia 2007
WIERSZE SIERPNIOWE
LISTEK
Listek fruwa na wietrze
Kołysze się jak wspaniały spadochron
Unosi się i opada, wiruje pięknie
Słońce swoje promienie wyciąga do niego
Tak, wisi zawieszony między niebem a ziemią
Nie wie czy spaść ma, czy unieść się wyżej ?
Odwieczny dylemat
Odwieczna rozterka jak zawsze.
Rysiek
17.06.2017
PISAĆ…
Pisać …
Tylko co? I poco?
Głowa boli od wiadomości
Informacja wciska się ze wsząd
Dobra, zła
Wychodzi z każdej dziury
Potem idzie na lewo i prawo
Już nie wiadomo komu wierzyć
AUTORYTETY ?
Gdzie ich szukać ?
Nie ma ich, wyginęły
Każdy chce kasy
Każdy chce władzy
Po trupach do celu…
Rysiek
17.06.2017
TEATR MARIONETEK
Codziennie gramy jakieś role
Codziennie życie pisze nowe
Codziennie nowe scenariusze
Codziennie nowe kapelusze.
Zmieniamy pozy i ubrania
Czasami maski zakładamy
Chcemy się zgubić w ludzkim tłumie
Nie chcemy by nas ktoś rozumiał.
To wszystko nie jest takie proste
Hipokryzja też czasami gości
Dlaczego gramy takie role?
Dlaczego kłamstwo, kłamstwo goni?
Nie swoje role, czemu gramy?
Role, które „ktoś” nam pisze
Mamonie czasem ulegamy
A potem co? Dalej jesteśmy głusi?
Ryszard Galewicz
17.03.2015 r.
NA KUJAWACH
W lipcowym słońcu
pomykam kujawską równiną
wśród maków i chabrów
ukryło się piękno
dywany kwiatów
klejnot historii
ciepły tembr głosu
maluje pejzaż
tka misterną koronkę
garść wiedzy
i szczypta poezji
łączy przeszłość
z teraźniejszością
zewsząd uśmiecha się radość
Grażyna Brylska
Sopockie lato
Rozprażony piasek
szum fal
różnokolorowy tłum
gwar wielojęzyczny
festiwal młodości, radości
oszałamiające zapachy
potraw egzotycznych, kawy
wspaniała muzyka
i na ławeczce
przy fontannie oni….
wpatrzeni w siebie
dłonie splecione
choć włosy posrebrzone
a twarze zwiędłe
niczym kwiaty bez wody
to w oczach – szczęście
nie traćmy więc
nadziei na miłość
znajdzie nas
nawet jesienią…
Joanna Kochanowska
ŻYCIE
Dziś
nieba szarość
ciemne chmury
wodospadu szum
górska ścieżka
zachęca do wspinaczki
jak kiedyś……
z wyblakłych wspomnień
posagowe świerki
zapach leśnych konwalii
soczysta zieleń lak
beztroska młodzieńcza
maj, matura
kwitnący bez
pierwsza miłość
twarz ukochanego
chwile szczęścia
nocne rozmowy
dźwięki gitary
koncert świerszczy
smakowanie życia, fascynacje
lata wędrówki
w słońcu i deszczu
słodycz sukcesów
gorycz porażek
scenariusz życiem pisany
i……długo szukane miejsce na ziemi
Joanna Kochanowska

