Państwu Katarzynie i Grzegorzowi Pellowskim z Rodziną
wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci
Agnieszki Sitko
mamy, teściowej, babci i prababci
składają
Zarząd, członkowie Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” i Redakcja
Państwu Katarzynie i Grzegorzowi Pellowskim z Rodziną
wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci
Agnieszki Sitko
mamy, teściowej, babci i prababci
składają
Zarząd, członkowie Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” i Redakcja
Na cmentarzu Łostowice w Gdańsku 18 stycznia pożegnaliśmy śp.Wacława Janockiego, członka Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, poetę – inicjatora i organizatora Koła Literackiego działającego przy Stowarzyszeniu.
Gdy odszedłeś od nas do niebiańskiej bramy,
Zachodzące słońce rzewnie zapłakało –
Tyle ludzi na świecie Cię bardzo kochało.
Patrzysz teraz na świat z niebiańskiej oddali,
Jak się pasą owieczki w Twej rodzinnej hali.
Żegnaj Przyjacielu!
Zdjęcia: Andrzej Siewruk


Wiersz Wacława Janockiego
Gdy odszedłeś
O pasterzu serc ludzkich tak bardzo kochany!
Gdy odszedłeś od nas do niebiańskiej bramy,
Zachodzące słońce rzewnie zapłakało –
Tyle ludzi na świecie Cię bardzo kochało.
Wezwany do Ojca na wieczne zbawienie,
Wielki smutek nastał na ludzi i ziemię.
Lecz Ty nie odszedłeś z naszych serc daleko –
Twoja miłość nadal zaszczepiona czeka.
Uczyłeś nas miłości do Boga, do ludzi;
Wszystkiego co dobre, co świadomość budzi.
Nie zważając na trudy i wielkie cierpienie
Usuwałeś leżące na drodze kamienie.
Nienawiści, przemocy, tego zła wszelkiego,
Które ogarnęło rozum człowieka słabego.
Byłeś bratem i ojcem każdej ludzkiej duszy,
Byłeś jednym z niewielu co granice kruszy.
Dziękujemy Ci bardzo za Twoje staranie –
Wytyczyłeś nam drogę, która pozostanie;
W naszych sercach, umysłach, przyszłym pokoleniu
Dla wszystkich co bliskie człowieka zbawieniu.
Dziękujemy Panu za Twoje posłanie!
Na stolicy Piotrowej we spiżowej bramie.
Patrzysz teraz na świat z niebiańskiej oddali,
Jak się pasą owieczki w Twej rodzinnej hali.
Wacław Janocki
Gdańsk.17.04.2005
Z głębokim żalem zawiadamiamy, że zmarł
Ze smutkiem informuję, że zmarł nasz oddany KolegaIreneusz Lipecki
Wacław Janocki był pomysłodawcą, animatorem i organizatorem Kącika Literackiego działającego w Stowarzyszeniu Nasz Gdańsk.
Przejmujące słowa z wiersza „Przeznaczenie” Wacława Janockiego
Czy po nas także ktoś zapłacze?
Jak wszystkich uczy Ojciec Niebieski;
powstałeś z prochu w proch się obrócisz.
Lecz masz nadzieję popartą Słowem
– powstaniesz z martwych do domu wrócisz!
Poniżej wiersze Jego autorstwa, prezentowane podczas spotkań Kącika Literackiego.
O życie nasze!
Utkane przez Pana Wszechświata, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych…
Jakie jest piękne i jednocześnie cierniste, zawarte w misternym planie stworzenia.
Łzy szczęścia mieszają się z łzami żalu i zwątpienia.
I tylko niezachwiana wiara w Pana pozwala nam nieraz, w szarej codzienności, przeżyć godnie to, co Pan nam podarował, też poprzez miłość.
Uczymy się ciągle przez całe życie iść z tą miłością.
Człowiek jest niedoskonały, lecz nauka wpleciona w jego życiu powinna wypełniać to, co dał nam Pan.
Czasami wystarczy ciepłe słowo, czasami gest, odruch serca.
Nie zawsze otrzymujemy to, czego byśmy sobie życzyli.
A czas płynie nieubłaganie cicho, a nieraz z łoskotem.
Nagle uświadamiamy sobie co jest w życiu ważne, jak byśmy postępowali jeżeli mielibyśmy zaczynać od nowa.
Więc kochajmy ludzi, bo czas ucieka i bądźmy przez nich kochani.
Szanujmy i uwielbiajmy to, co nam Pan dał, nie zmarnujmy tej szansy…
Wacław Janocki
Publikacja, 18.04.2018 r.
Przeznaczenie
Pochmurna jesień już liście sypie
a wiatr wśród drzew melodię nuci
i deszcz jesienny rzeźbiący twarze.
Ja wiem , że do mnie już nie powrócisz.
Kiedy jesteśmy tacy samotni,
nachodzą w myślach te niepokoje.
Dlaczego dłużej tak być nie mogło,
gdy byliśmy razem tu we dwoje.
Lecz los przewrotnym tak często bywa
i niezależnie od przeznaczenia.
Najpierw szczęśliwe chwile wplata,
by zabrać z sobą nawet marzenia.
Te święte miejsca łzami zroszone,
piękno artysty ręką oddane.
Dlaczego dłużej tak być nie mogło,
że trzeba oddać to co kochane.
Wiązanka kwiatów, znicz zapalony
i serce w piersi co się kołacze,
modlitwa z prośbą o pokój duszy.
Czy po nas także ktoś zapłacze?
Jak wszystkich uczy Ojciec Niebieski;
powstałeś z prochu w proch się obrócisz.
Lecz masz nadzieję popartą Słowem
– powstaniesz z martwych do domu wrócisz!
Wacław Janocki
Publikacja,
19 listopada 2015
Inne wiersze Wacława Janockiego prezentowane podczas spotkań Kącika Literackiego.
Jesień w zadumie
Jesienne podróże tak mocno mnie zachwyciły,
Wspólne wycieczki tak mocno mnie zamyśliły,
Znów do mnie tak pięknie miejsca powróciły.
Tak miło było, że się sprawdziło zamyśleniem.
Rzym, Florencja, Wenecja, Bergamo, Padwa,
Mediolan, San Remo, Cannes, Verona, Genua.
Wacław Janocki
11 października 2017
Przyjaźń
Prawdziwej przyjaźni nie zdepczą tabuny
dzikich rumaków, złych myśli istnienie.
Choć róża jest cudną pięknością natury –
Też kłuje jak złego przeżycia wspomnienie.
Ulżyj więc sercu i swemu sumieniu,
Które ci podpowie myśli odkrywaniem.
Niepotrzebnie tłumione tego zrozumieniu
I podziel je ze mną jak dawniej kochaniem.
Gdy ci ciężko a umysł nurtuje zwątpienie
Pamiętaj – wiele jest serc niosących otuchę.
Lecz ja przyjaźni tak łatwo nie zmienię
Chociaż jestem daleko, ale wyznam skruchę.
Wacław Janocki
4 września 2017
Gdy odszedłeś
O pasterzu serc ludzkich tak bardzo kochany!
Gdy odszedłeś od nas do niebiańskiej bramy,
Zachodzące słońce rzewnie zapłakało –
Tyle ludzi na świecie Cię bardzo kochało.
Wezwany do Ojca na wieczne zbawienie,
Wielki smutek nastał na ludzi i ziemię.
Lecz Ty nie odszedłeś z naszych serc daleko –
Twoja miłość nadal zaszczepiona czeka.
Uczyłeś nas miłości do Boga, do ludzi;
Wszystkiego co dobre, co świadomość budzi.
Nie zważając na trudy i wielkie cierpienie
Usuwałeś leżące na drodze kamienie.
Nienawiści, przemocy, tego zła wszelkiego,
Które ogarnęło rozum człowieka słabego.
Byłeś bratem i ojcem każdej ludzkiej duszy,
Byłeś jednym z niewielu co granice kruszy.
Dziękujemy Ci bardzo za Twoje staranie –
Wytyczyłeś nam drogę, która pozostanie;
W naszych sercach, umysłach, przyszłym pokoleniu
Dla wszystkich co bliskie człowieka zbawieniu.
Dziękujemy Panu za Twoje posłanie!
Na stolicy Piotrowej we spiżowej bramie.
Patrzysz teraz na świat z niebiańskiej oddali,
Jak się pasą owieczki w Twej rodzinnej hali.
Wacław Janocki
Gdańsk.17.04.2005
16 sierpnia 2017
Lato
Gdy na niebie świeci już czerwcowe słońce,
Nastają dni ciepłe, truskawką pachnące –
Wtedy czuję, że zaczął się czas dojrzewania,
Moich myśli, owoców, mojego kochania.
Ten ciepły wiaterek , ta zapowiedź lata
Niesie ją do ciebie moja myśl skrzydlata.
Oznajmia swym żarem, że będzie gorące,
Jak nad nami na niebie to czerwcowe słońce.
Lipiec się już zaczął, odpoczynku pora,
Plaża też rozbłysła nad brzegiem jeziora.
Ogarnięta promieniami złocistego słońca
Wzywa nas na łono letniego gorąca.
Zmęczeni upałem, myślami o wodzie –
Tak trwamy w marzeniach o letniej przygodzie.
To lato jest dla nas tak bardzo na czasie,
Że sierpień nas zastał w całej swojej krasie.
I trudno będzie wkrótce z nim się rozstać
To lato na zawsze mogło u nas zostać!
I tylko wspomnienie w pamięci zostanie
Tak jak ty już u mnie na zawsze kochanie.
Wacław Janocki
12 lipca 2017
Dobrych snów
Dobrych snów ci życzę wśród kwiatów na łące –
będę we śnie je zbierał, nawet niepachnące.
Może dziwnym się wydaje to moje marzenie,
być wśród traw tych dzikich – one dają ukojenie.
Tyle jest piękna na ziemi, tak jak my stworzeni –
i całym wszechświecie, w niebieskiej przestrzeni.
Lecz brakuje miłości, która nie wszystkim jest dana,
zamknij oczy i pomyśl o niej w swoim śnie do rana.
Niech cię czule obejmie i mocno do serca przytuli –
jak wspomnienie, jak dziecko do matczynej koszuli.
O matce, która nas miłością bezwzględną darzyła
i zawsze ochraniała, kochając nigdy nie zdradziła.
Wacław Janocki
7 czerwca 2017 r.
Moja wiosna
Wiosna nas budzi śpiewem ptaków nad ranem
Wokoło łąki i pola, kobiercem zielonym zasłane.
Kolorowym kwieciem stroją drzewa sady.
Na jej zatrzymanie nie ma żadnej rady!
Przyszła do nas wiosna – pachnąca, zielona,
Tak jak twoje oczy, cudna i stęskniona,
Tak jak kwiaty na łące i pola zielone –
Moje myśli tą wiosną są bardzo natchnione.
Czy twe oczy to widzą i czujesz pragnienie
Aby to wiosenne zatrzymać marzenie?
W moich myślach i sercu na zawsze zostanie,
Obraz pięknej wiosny tak jak ciebie pani!
Wacław Janocki
15 maja 2017 r.
Wiosenne marzenie
Gdy wiosną rozkwitły już krzewy zielone,
Powróciły do mnie myśli nią zbudzone.
Rozbłysła nadzieja tak długo tłumiona,
Że pozwolę się porwać naturze w ramiona.
Chciałbym odczuć ciepło i zapach tej wiosny,
Gdy zakwitną kwiaty oddechem radosnym.
Tak czekam stęskniony na mej wiosny tchnienie.
Kiedy się realnym stanie to moje marzenie?
Tylko trochę słońca i parę promieni,
Może tą złą passę wiosna mi odmieni.
Czekam więc z nadzieją na jej ciepłe tchnienie,
Wtedy się realnym stanie to moje marzenie.
Wacław Janocki
12 kwietnia 2017 r.
Wspólne Marzenie
Gdy mężczyzna miło marzy o kobiecie,
dni marcowe przychodzą w zachwycie.
Tak szybko się kończy ta aura zimowa,
wiosna rozpocznie działanie od nowa.
Nadejdzie już pora do wspólnego marzenia,
przekazane zostaną nawzajem wspomnienia
z lat młodszych i starszych, które pamiętamy
i tak wiele przeżyć , które razem wymieniamy.
Wzmocni nas pogoda i świecące słońce,
zieleń wesprze i kwiaty kwitnące na łące.
Ożywi mocno we wspólnej przestrzeni-
nasze życie ponownie znów się odmieni.
Kobieta też poczuje ten powiew radosny-
będzie jej przyjemny, jak przybycie wiosny.
Dlatego najlepsze jest wspólne działanie
w pamięci naszej miło na zawsze zostanie.
Wacław Janocki
15 marca 2017 r.
KARNAWAŁ
Już karnawał, przyszła pora-
zacząć tańce od wieczora.
Wszyscy młodzi oraz starzy
pragną, aby rok się miło darzył.
Więc zacznijmy od przebrania
w stroju godnym przekazania-
wszystkim, co chcą karnawału,
także tym, co chcą podziału.
Kiedy w scenę wjadą sanie-
tak rozpocznie się spotkanie.
Pan na saniach wystrojony
w strój niebieski i czerwony.
Pan, którego my nie znamy
będzie prosił w taniec damy.
Muzyka tonacją podniesiona
wszystkich do tańca przekona.
Zatańczymy razem przebrani
w różne stroje z maseczkami.
Karnawał, który rozpoczynamy
będzie nam bliski i uwielbiany.
Gdańsk, 6.02.2017 r.
Wacław Janocki
8 stycznia 2017 r.
Gwiazdka
Kiedy pierwsza gwiazdka świeci
I przy stole siedzą dzieci,
Ogłaszając wszem podanie,
Że w Betlejem tu na sianie
Panna Czysta da dziecinę –
Jezus będzie mu na imię!
My w modlitwie prośmy Boga,
Aby w sercach znikła trwoga –
Jezus ludziom da zbawienie,
Grzechów naszych odkupienie.
W przeddzień Jego narodzenia,
By spełniły się życzenia;
Wszelkiej naszej pomyślności
Według Twojej przychylności.
Święty Panie a nasz Boże
Niech nam Jezus dopomoże;
Zgasić smutki i strapienia –
By spełniły się marzenia.
Wacław Janocki
14 grudnia 2016 r.
Świąteczne refleksje
Już choinka przystrojona,
Mruga świateł kolorami.
Ja dlatego piszę wierszem,
By być tutaj razem z Wami.
Pod choinką są prezenty,
Według imion ułożone –
W tym Mikołaj pomógł Święty,
Są w nich także ulubione.
My składamy też życzenia,
Życząc wszelkiej pomyślności,
Lecz nie zapominajmy o tym,
By w nich było ciut miłości.
Tego życzę osobiście
Wszystkim, którym nie jest dane
By wróciło do nich wszystko
– To co miłe i kochane.
W tą Wigilię Narodzenia,
Kiedy śnieg za oknem prószy
Składam wszystkim swe życzenia
– Może nastrój trochę wzruszy.
Wacław Janocki
Gdańsk.24.12.2010 r.
Święty Mikołaj tuż, tuż
Już niebawem tu do dzieci
Ktoś z krainy znów przyleci
Mroźnej, śnieżnej, pełnej w czary,
Aby przywieźć dzieciom dary.
Stos prezentów z zabawkami,
Wory całe z słodyczami.
Ciągną sanie w każdą stronę
W reny wielkie zaprzężone.
A na saniach wystrojony,
Z długą brodą w strój czerwony
Sam Mikołaj gna po świecie,
Aby obdarować dzieci.
Warto grzecznym być kochanie
To i prezent też dostaniesz.
Warto wierzyć w takie czary,
Każdy młody oraz stary.
Bo Mikołaj nawet z góry
Widzi wszystko poprzez chmury,
Zna intencje i zamiary
Chociaż jest też bardzo stary.
Wacław Janocki
14 grudnia 2016 r.
Zamyślenie
Święto Zmarłych łączy się z głębokim przemyśleniem-
wielki żal dla tych co odeszli do niebiańskiej bramy.
Dzień ten dla nas jest bardzo mocnym wspomnieniem,
byliśmy wśród ludzi, którzy opuścili nas niespodzianie.
Modlitwa, znicze i kwiaty na grobach złożone,
dla bliskich, znajomych i tak dobrze znanych.
Niech przypomną się nam lata razem spędzone,
w naszych sercach zostaną na zawsze kochanych.
Wacław Janocki
16 listopada 2016 r.
Na pokrzepienie serca
Łzy jak krople rosy często na twej twarzy,
myślisz o cierpieniu i nigdy nie marzysz.
Lecz dusza i ciało jest w ciągłej potrzebie;
zrzuć jarzmo przeszłości, pomyśl o istnieniu!
A nie będzie późno na doznań rozkoszy,
nie w sferze mamony co rozumy korzy,
lecz w pięknie stworzenia, które Bóg nam zsyła.
Przewodniczką będzie Panna czysta, jej imię Maryja.
Wszystko co zamierzasz powierz w zaufaniu
a odzyskasz spokój i pewność w działaniu.
Bo miłością wielką ciągle Bóg nas darzy,
jeśli o miłości dalej swojej marzysz;
To pomyśl o Jezusie, o Jego cierpieniu
w naszym krótkim życiu Jego zrozumieniu.
Uwierz On nas kocha, wspiera, daje siłę woli
i nigdy nas nie opuści chociaż bardzo boli.
Wacław Janocki
16 listopada 2016 r.
Jesień
Jesienne niebo już chmurami zasłane
deszcze i zimno przychodzą na zmianę.
Będzie trudno zapomnieć o tak miłym lecie,
lecz barwy jesieni stroją się w komplecie.
Piękno przedstawiają w różnorodnym wzorze,
podobnie na niebie świecą barwne zorze.
I tak w każdym roku i w każdej jesieni !
Krajobraz przyrody w tym czasie się zmieni.
Zmiany pory roku mocno inspirują,
różnie też ludzie na co dzień się czują.
Jesień nam pomoże swą barwą promieni,
humor się poprawi i nastrój odmieni!
Wacław Janocki
12 października 2016 r.
Koniec lata
Lato nasze już stanęło na progu jesieni,
kwiaty też przekwitły, coraz mniej zieleni.
Ale dla nas to niewielka poniesiona strata
tylko będzie brakowało tak ciepłego lata.
Letnie pozostaną nam miłe wspomnienia
z urlopów i z wczasów nie do zapomnienia.
Nastaną dni barwne w kolorystyce jesieni,
odcień w obrazach codziennych się zmieni.
W tym letnio-jesiennym barw kolorze
rozbłyśnie słońcem całe nasze morze.
Wybierając się jutro na spacer po plaży
niejeden z nas o lecie tak miło pomarzy.
Wacław Janocki
13 września 2016 r.
Lato na plaży
To już lipiec – pełnia lata,
Słońce plaże nam omiata.
Takim ciepłym barw kolorze
Rozbłyskuje złotem morze.
Z szumem fali i z łoskotem
Woła: kto kąpieli ma ochotę?
Wtedy młodsi oraz starzy –
Grzejąc ciała tu na plaży,
Dla komfortu i ochłody
Wejdą do tej słonej wody,
Słychać pluski i wołanie –
Tam się kąpią starsze panie.
Tak plażując do wieczora
Już powrotu przyszła pora,
Dla najmłodszych tutaj dziatek
I tych starszych nastolatek.
Kiedy słońce już zachodzi,
Gwar ustaje, dzień odchodzi.
Morze pilnie chłodzi plaże,
By odetchnąć po tym żarze.
Wacław Janocki
13 lipca 2016 r.
Dobrych snów
Dobrych snów ci życzę wśród kwiatów na łące,
Będę w śnie je zbierał – nawet niepachnące.
Może dziwnym się wydaje to moje marzenie,
być wśród traw tych dzikich, które dają ukojenie.
Tyle jest piękna na ziemi – tak jak my stworzeni,
w całym wszechświecie, w niebieskiej przestrzeni.
Lecz brakuje miłości, która nie wszystkim jest dana,
zamknij oczy i pomyśl o niej w swoim śnie do rana.
Niech cię czule obejmie i mocno do serca przytuli –
jak wspomnienie, jak dziecko do matczynej koszuli.
Śnij o matce, która miłością bezwzględną darzyła,
zawsze ochraniała, kochając nigdy nie zdradziła.
Wacław Janocki
8 czerwca 2016 r.
Wspomnienia z Głuszycy
Tą wiosną zakwitły wspomnienia z młodości
I obudziły we mnie drzemiącą tęsknotę miłości;
Do miejsc mi tak drogich i tak dobrze znanych,
Do osób mi bliskich – tak bardzo kochanych.
Kiedy wracam myślą do rodziny domu –
Toczy się w mym oku łezka po kryjomu.
Jakże chciałbym się ukryć w tej leśnej zieleni.
– I zapomnieć o wszystkim, nawet o jesieni.
Dotknąć leśnych kwiatów, tak dziko rosnących.
– I tych drzew na wietrze melodię szumiących.
Chciałbym się zanurzyć w szemrzącym potoku,
Snującym tak długą opowieść o leśnym uroku.
O ogrodzie przy domku w tej pięknej Głuszycy,
Stojącym w szeregu przy tej mojej ulicy.
O cieniach tajemnic chmurami owianych,
O zboczach górzystych, niegdyś dobrze znanych.
Dziecinną beztroską wiedziony obrazem,
Pięknem tej przyrody natchniony zarazem.
Chciałbym jeszcze wrócić do tych stron młodości,
Dotknąć wzrokiem i westchnąć o mojej miłości.
Wacław Janocki
11 maja 2016 r.
Przemyślenia
Gdzie się tak śpieszysz człowiecze nieznany,
Że w myślach zachłannie nakładasz kajdany.
Dla swoich pragnień, nadziei spełnienia –
Gotowy jesteś ponosić ogromne cierpienia?
I tak świat cały się kręci bez twego udziału.
Ty jesteś tylko malutkim okruszkiem podziału,
Małą cząsteczką w wielkim ogrodzie istnienia.
Lecz ważną w naturze boskiego stworzenia.
Więc przemyśl to swoje zachłanne spojrzenie;
Na świat i wirującą w przestworzach ziemię.
Bo wszystko do siebie tak dokładnie pasuje-
Człowiek tego nie poprawi a tylko popsuje.
Wacław Janocki
13 kwietnia 2016 r.
Wiosenne marzenia
Dni marcowe są szare i prawie bez słońca,
Dlatego marzymy już o wiośnie bez końca.
Spoglądając na swoją niewiastę zazdrośnie,
Czy ona też marzy i myśli także o wiośnie?
Lecz jej spojrzenie jest piękne, kuszące;
Jak kwiaty kwitnące na wiosennej łące.
Chyba już nadejdzie wiosenne marzenie.
Podobnie jak właśnie to piękne spojrzenie.
Nasze myśli razem – będą tak gorące,
Że obudzi się wiosna i marcowe słońce.
Radośnie rozgrzeje nasze serca, ramiona
I wszystko odżyje , dni szare pokona.
Więc Paniom składamy najlepsze życzenia;
Za uśmiech radosny – wiosenne marzenia.
Niech wszystko najlepiej Kobietom się darzy,
Bo Kobieta myśli miło i konkretnie marzy.
Wacław Janocki
3 marca 2016 r.
Walentynki
Dzisiaj właśnie walentynki,
Więc pozwólcie mi dziewczynki,
Zrobić drobny prezent z słowa,
Który jest jak kwietna mowa.
Z łąki śniegiem przysypanej
A miejscami odtajanej,
Niespodziankę wam szykuje
I niebawem się wykluje;
Pierwszy zwiastun wiosny, Jest on śliczny i radosny –
To przebiśnieg biały zdrowy
I do życzeń jest gotowy.
Ja do niego się przyłączę
Aby nie zamarzło kłącze.
Też przesyłam swe życzenia
W kolejności do spełnienia;
Dużo ciepła i radości,
Zero nawet małej złości.
Niech tradycja Walentynek,
Będzie miła dla dziewczynek!
Wacław Janocki
4 lutego 2016 r.
Gwiazdka
Kiedy pierwsza gwiazdka świeci
I przy stole siedzą dzieci,
Ogłaszając wszem podanie,
Że w Betlejem tu na sianie
Panna Czysta da dziecinę –
Jezus będzie mu na imię!
My w modlitwie prośmy Boga
Aby w sercach znikła trwoga –
Jezus ludziom da zbawienie,
Grzechów naszych odkupienie.
W przeddzień Jego narodzenia,
By spełniły się życzenia;
Wszelkiej naszej pomyślności
Według Twojej przychylności.
Święty Panie a nasz Boże
Niech nam Jezus dopomoże;
Zgasić smutki i strapienia –
By spełniły się marzenia.
Wacław Janocki
10 grudnia 2015 r.
Świąteczne refleksje
Już choinka przystrojona,
Mruga świateł kolorami.
Ja dlatego piszę wierszem,
By być tutaj razem z Wami.
Pod choinką są prezenty;
Według imion ułożone –
W tym Mikołaj pomógł Święty,
Są w nich także ulubione.
My składamy też życzenia;
Życząc wszelkiej pomyślności,
Lecz nie zapominajmy o tym;
By w nich było ciut miłości.
Tego życzę osobiście ;
Wszystkim, którym nie jest dane
By wróciło do nich wszystko
– To co miłe i kochane.
W tą Wigilię Narodzenia,
Kiedy śnieg za oknem prószy
Składam wszystkim swe życzenia
– Może nastrój trochę wzruszy.
Wacław Janocki
10 grudnia 2015 r.
Przeznaczenie
Pochmurna jesień już liście sypie
a wiatr wśród drzew melodię nuci
i deszcz jesienny rzeźbiący twarze.
Ja wiem , że do mnie już nie powrócisz.
Kiedy jesteśmy tacy samotni,
nachodzą w myślach te niepokoje.
Dlaczego dłużej tak być nie mogło,
gdy byliśmy razem tu we dwoje.
Lecz los przewrotnym tak często bywa
i niezależnie od przeznaczenia.
Najpierw szczęśliwe chwile wplata,
by zabrać z sobą nawet marzenia.
Te święte miejsca łzami zroszone,
piękno artysty ręką oddane.
Dlaczego dłużej tak być nie mogło,
że trzeba oddać to co kochane.
Wiązanka kwiatów, znicz zapalony
i serce w piersi co się kołacze,
modlitwa z prośbą o pokój duszy.
Czy po nas także ktoś zapłacze?
Jak wszystkich uczy Ojciec Niebieski;
powstałeś z prochu w proch się obrócisz.
Lecz masz nadzieję popartą Słowem
– powstaniesz z martwych do domu wrócisz!
Wacław Janocki
19 listopada 2015 r.
Gdy odszedłeś
O pasterzu serc ludzkich tak bardzo kochany!
Gdy odszedłeś od nas do niebiańskiej bramy,
Zachodzące słońce rzewnie zapłakało –
Tyle ludzi na świecie Cię bardzo kochało.
Wezwany do Ojca na wieczne zbawienie,
Wielki smutek nastał na ludzi i ziemię.
Lecz Ty nie odszedłeś z naszych serc daleko –
Twoja miłość nadal zaszczepiona czeka.
Uczyłeś nas miłości do Boga, do ludzi;
Wszystkiego co dobre, co świadomość budzi.
Nie zważając na trudy i wielkie cierpienie
Usuwałeś leżące na drodze kamienie.
Nienawiści, przemocy, tego zła wszelkiego,
Które ogarnęło rozum człowieka słabego.
Byłeś bratem i ojcem każdej ludzkiej duszy,
Byłeś jednym z niewielu co granice kruszy.
Dziękujemy Ci bardzo za Twoje staranie –
Wytyczyłeś nam drogę, która pozostanie;
W naszych sercach, umysłach, przyszłym pokoleniu
Dla wszystkich co bliskie człowieka zbawieniu.
Dziękujemy Panu za Twoje posłanie!
Na stolicy Piotrowej we spiżowej bramie.
Patrzysz teraz na świat z niebiańskiej oddali,
Jak się pasą owieczki w Twej rodzinnej hali.
Wacław Janocki
Gdańsk.17.04.2005 r.
1 października 2015 r.
Barwy jesieni
Jesień już sypie nam złote liście,
Rozściela wkoło kobierce z mgły,
Z podmuchem wiatru wirują myśli
W tych myślach moich jesteś i ty.
Ta polska jesień jest romantyczna,
Bez słów zbytecznych otwiera nam;
Ubraną złotem, tkaną czerwienią –
Jedną z jesiennych, tak wielu bram.
I w nią wkroczymy zauroczeni
W ciszy, skupieniu i zadumaniu,
Że myśli nasze będą tak blisko-
To jesień czyni jak w zakochaniu.
I nim nadejdą dni wiatrów, słoty,
Okryci szalem z jesiennej mgły,
Będziemy dalej tak szli w milczeniu;
Jesienną bramą, by wierzyć w sny.
Gdy z drzew opadną ostatnie liście,
Barwy jesieni zgasi nam słońce,
Czy nasze myśli nią tak natchnione
Zostaną dłużej w nas tak gorące?
Wacław Janocki
Gdańsk, 8.10.2008 r.
1 października 2015 r.
Lato
Gdy na niebie świeci już czerwcowe słońce,
Nastają dni ciepłe, truskawką pachnące-
Wtedy czuję, że zaczął się czas dojrzewania;
Moich myśli, owoców, mojego kochania.
Ten ciepły wiaterek , ta zapowiedz lata
Niesie ją do ciebie moja myśl skrzydlata.
Oznajmia swym żarem, że będzie gorące
Jak nad nami na niebie to czerwcowe słońce.
Lipiec się już zaczął, odpoczynku pora,
Plaża też rozbłysła nad brzegiem jeziora
Ogarnięta promieniami złocistego słońca
Wzywa nas na łono letniego gorąca.
Zmęczeni upałem, myślami o wodzie-
Tak trwamy w marzeniach o letniej przygodzie.
To lato jest dla nas tak bardzo na czasie,
Że sierpień nas zastał w całej swojej krasie.
I trudno będzie wkrótce z nim się rozstać-
To lato na zawsze mogło u nas zostać!
I tylko wspomnienie w pamięci zostanie
Tak jak ty już u mnie na zawsze kochanie.
Wacław Janocki
2.07.2015 r.
Gdańsk nasze miasto
To nasze miasto od wieków znane
Jest dla nas bliskie i uwielbiane.
Historia miasta tak inspiruje,
Że dawne dzieje we śnie się czuje.
Starych kamienic nadproża, bramy
Dają nam w myślach obrazy famy;
Dawnego Gdańska, miasta wolnego
Co przyciągało mocno do niego.
Port i spichlerze, Opływ Motławy
Były rozwojem dla miasta sprawy.
Miasto tętniło handlowym życiem
Dając tu ludziom godne przeżycie.
Dziś wspominając historię miasta
Pięknem zabytków ono wyrasta.
Z naszego miasta, które kochamy –
Dać poznać innym co my już znamy.
Aby zachować z dawnej epoki –
Piękno zabytków, Gdańska uroki.
Działajmy razem dla tej struktury
W imię przyszłości naszej kultury !
Wacław Janocki
Gdańsk 01.06.2015 r.
11 czerwca 2015
Moja wiosna
Wiosna nas budzi śpiewem ptaków nad ranem,
Wokoło łąki i pola kobiercem zielonym zasłane.
Kolorowym kwieciem stroją drzewa sady –
Na jej zatrzymanie nie ma żadnej rady!
Przyszła do nas wiosna – pachnąca, zielona,
Tak jak twoje oczy, piękna i stęskniona,
Tak jak kwiaty na łące i pola zielone –
Moje myśli tą wiosną są bardzo natchnione.
Czy twe oczy to widzą i czujesz pragnienie
Aby to wiosenne zatrzymać marzenie?
W moich myślach i sercu na zawsze zostanie,
Obraz pięknej wiosny tak jak ciebie pani!
Wacław Janocki
Gdańsk.16.05.2005 r.
7 maja 2015 r.
Walentynki
Dzisiaj właśnie walentynki,
Więc pozwólcie mi dziewczynki,
Zrobić drobny prezent z słowa,
Który jest jak kwietna mowa.
Z łąki śniegiem przysypanej
A miejscami odtajanej,
Niespodziankę wam szykuje
I niebawem się wykluje;
Pierwszy zwiastun wiosny,
Jest on śliczny i radosny –
To przebiśnieg biały zdrowy
I do życzeń jest gotowy.
Ja do niego się przyłączę
Aby nie zamarzło kłącze.
Też przesyłam swe życzenia
W kolejności do spełnienia;
Dużo ciepła i radości,
Zero nawet małej złości.
Niech tradycja Walentynek,
Będzie miła dla dziewczynek !
Wacław Janocki
Pierwszy wiersz Wacława Janockiego publikowany w portalu nasz.gdansk.pl podczas inauguracji działaności Kącika Literackiego 7 stycznia 2015 r.
Jesienny pejzaż
Jesienne niebo wokół zasnute,
Kolor szarości z bielą w oddali,
I ziewa morze krzykiem budzone
Mew śmigających na grzbietach fali.
Przygasłe barwy pasteli plaży
Z wyrzuconymi na brzeg muszlami,
Szeptem i szumem oznajmia wszystkim,
Że idzie zima ponad wydmami.
My utuleni pieśnią natury,
Idziemy naprzód brzegiem ścigani
A kroki znaczą ślady na piasku –
My tak jak morze ukołysani.
Wacław Janocki
Gdańsk.10.12.2004 r.

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2022 ROKU


Kresowe historie (3). Jest nas w Polsce, mających korzenie kresowe, około 5 milionów obywateli. Musimy podnieść wysoko głowy i zdecydowanie upomnieć się o Polaków mieszkających na kresach i o zwrot naszych narodowych dóbr kultury – czytamy w reportażu Zbigniewa Sochy.

Widok Wilna, ulica Dominikańska, grafika z XIX wieku, własność prywatna
W tej, trzeciej części cyklu przypominam o niebywałej wręcz liczbie pozostawionych na terenach od Wilna aż po Lwów bezcennych polskich zbiorach muzealnych, archiwalnych, bibliotecznych i wielkich zaniechaniach, opieszałości polityków w ich odzyskiwaniu.
Mówienie o zwrocie dóbr kultury pozostawionych na kresach po zmianie granic nazwać można to krzyczącą ciszą.
Intensywne działania potrzebne
W pierwszych odcinkach cyklu przypomniałem tragiczne wydarzenia historyczne, jakie miały miejsce na Kresach i zmaganie się z niezmiernie trudną codziennością Polaków tam mieszkających.
W wyniku II wojny światowej Polska utraciła ponad 500 tysięcy obiektów kultury, z czego przytłaczającą część bezpowrotnie. Udało się dokładnie zliczyć, że na Kresach pozostawionych zostało 5056 bibliotek. Od lat dziewięćdziesiątych XX wieku temat zwrotu polskich dóbr kultury z Ukrainy, Litwy i Białorusi prawie nie istnieje w przestrzeni publicznej oraz w zainteresowaniu i działaniach polityków.
Staraniem Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i osób prywatnych w ciągu roku udaje się odzyskać kilka obiektów kultury, głównie obrazów i jest to oczywiście sukces w obliczu tak olbrzymich strat wojennych.
Polską racją stanu jest podejmowanie intensywnych działań zmierzających do powrotu kolejnych, prawnie należących do Rzeczpospolitej Polskiej, setek tysięcy bezcennych dzieł sztuki.

Widok Lwowa z XIX wieku, grafika z XIX wieku, Muzeum Narodowe w Krakowie
Ciągłość historyczna i kulturowa
W II Rzeczpospolitej wiodącymi ośrodkami nauki, kultury, czy też innowacyjności, były Warszawa, Kraków, Lwów i Wilno. Istotna część naszego dziedzictwa kulturowego stanowią archiwa historyczne we Lwowie, bez nich nie można prowadzić badań nad ciągłością polskiej kultury, historii. Trudno o w miarę pełną wystawę sztuki polskiej bez wybitnych dzieł malarstwa z kolekcji lwowskich muzeów.
Lwów zwany był miastem muzeów, samych placówek muzealnych przed wojną było na różnym etapie organizacyjnym dwadzieścia pięć. Poprzez tworzenie muzeów lwowianie chcieli zachować narodową tożsamość w okresie zaborów, ułatwić badania twórcom literackim, czy też historykom dziejów Rzeczpospolitej i jej związków z Europą. Lwów był niekorowaną stolicą Polski w okresie zaborów.
Dla zobrazowania jak wiele skarbów narodowych, pozostało po wojnie we Lwowie, zajrzyjmy do kilku placówek lwowskich.
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
W Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich, powstałym w 1817 roku aktem fundacyjnym, przekazanym w darze narodowi polskiemu, pozostało po wojnie:
1. 760 000 ksiąg i starodruków
2. 17 500 rękopisów
3. 170 000 czasopism
4. 3100 dyplomów, dokumentów
5. 10 130 autografów
6. 9 247 obiektów kartograficznych
7. 4 500 obiektów muzykologicznych
8. 100 000 grafik, rysunków
9. 1700 obrazów i 500 rzeźb
10. 6400 pamiątek historycznych
11. 1800 zabytkowej broni
12. 25 000 monet i medali
Muzea – Lubomirskich, Przyrodnicze im. Dzieduszyckich
W Muzeum Lubomirskich, które powstało w 1823 roku jako odrębne muzeum, wchodzące w skład Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, po zakończeniu II wojny światowej pozostało około 66 000 obiektów, w tym obrazów olejnych 1500 i 580 depozytów. Muzeum Przyrodnicze im. Dzieduszyckich, które powstało w1845 roku, w 1880 oddane zostało do użytku publicznego i ofiarowane narodowi polskiemu. Było to największe tego typu muzeum w Polsce, mające okazy z zakresu przyrodoznawstwa, etnografii i antropologii ziem polskich. Posiadało kompletny dział zoologiczny z wszystkich rejonów polskich. Tam pozostało około 50 000 eksponatów, w tym galeria obrazów, licząca 500 dzieł i 3300 rycin. Starożytny scytyjski 7 kilogramowy złoty skarb Michałkowski, znaleziony przez mieszkanki wsi w 1878 roku datowany na VI – VII p. n. e, wywieźli Rosjanie w 1940 roku do Moskwy.
Po II wojnie światowej, w ramach zacierania śladów polskości, zniszczono archiwum Muzeum Przyrodnicze im. Dzieduszyckich, a jego bibliotekę wywieziono na przemiał.
Muzea – Przemysłu Artystycznego, Historyczne, Galeria Narodowa miasta Lwowa, Narodowe im. Króla Jana III Sobieskiego, Biblioteka Fundacji Baworowskich
Muzeum Przemysłu Artystycznego (Muzeum Przemysłowe), powstałe w 1874 roku jako muzeum miejskie, a zwłaszcza przemysłu metalowego od czasów najdawniejszych, drzewnego, tekstylnego, ceramicznego i szkła ze stanem 10 000 eksponatów. Muzeum Historyczne, powstałe w 1891 roku jako muzeum miejskie, z zabytkami dotyczącymi przede wszystkim przeszłości Lwowa, stan – 5000 eksponatów.
Galeria Narodowa miasta Lwowa, muzeum miejskie powstałe w 1907 roku, posiadające głównie obrazy olejne malarstwa polskiego od XVIII wieku w ilości 1600 obrazów i rzeźb. Było to muzeum o charakterze ogólnonarodowym. Muzeum Narodowe im. Króla Jana III Sobieskiego, jako muzeum miejskie, powstałe w 1908 roku, posiadające typowy charakter historyczny, odnoszący się do historii Polski, posiadające ponad 50 000 eksponatów, w tym bogate zbiory dawnej zbroi w ilości 1788 eksponatów, zbiór portretów historycznych królów i dygnitarzy państwowych, czy też pamiątki z powstań narodowych.
Z tego muzeum wielu darczyńców swe zbiory przekazało w przypadku utraty Lwowa przez Polskę, narodowi polskiemu lub do Muzeum Wawelskiego w Krakowie. Było to muzeum o wybitnym charakterze ogólnonarodowym.
Biblioteka Fundacji Baworowskich, powstała w połowie XIX wieku, a publicznie dostępna w 1900 roku, posiadała 40 000 tomów ksiąg, 6 228 starych druków z XVI-XVII wieku, 1283 rękopisy, 35 inkunabułów, 285 obrazów olejnych,11 000 rycin i map,110 dyplomów od XII wieku.
We Lwowie funkcjonowały również dwa muzea ukraińskie: Towarzystwo Naukowe im. Tarasa Szewczenki, powstałe w 1893roku z 20 000 eksponatami, Ukraińskie Muzeum Narodowe im. Andrzeja Szeptyckiego, powstałe w 1905 roku z 25 000 eksponatami. W 1934 roku rozpoczęło działalność Muzeum Żydowskiej gminy wyznaniowej. Własne muzea organizowały też stowarzyszenia, instytucje kościelne i świeckie.
Niezwykle bogate biblioteki posiadały wyższe uczelnie Lwowa. Należy podkreślić, że kompletny zbiór prasy polskiej z XIX – XX wieku pozostał we Lwowie. Ponadto z chwilą ekspatriacji polskich mieszkańców Lwowa i okolicznych miejscowości dyrektor Lwowskiej Galerii Sztuki Borys Woźnicki informował, iż wraz z ekipą muzealników zebrał ponad 36 tysięcy obiektów kultury, głównie obrazów z opuszczonych kościołów, klasztorów, pałaców, dworków, za co otrzymał wysokie odznaczenia państwowe.
Powojenne powroty
Praktycznie zaraz po wkroczeniu Rosjan do Lwowa już w 1940 roku wszystkie muzea lwowskie przeorganizowano tak, aby straciły Polski charakter, poprzez rozdrobnienie kompletnych zbiorów rozmieszczając je po nowo powołanych muzeach, ale już ukraińskich. Do Polski po II wojnie światowej w lipcu 1946 roku i marcu 1947 roku jako „dar narodu ukraińskiego” dla Polski powróciło około 27 procent eksponatów, ze zbiorów im. Ossolińskich. Łącznie z odnalezionymi muzealiami wywiezionymi przez Niemców, a odnalezionymi po wojnie na Dolnym Śląsku w Zagrodnie, stanowi to około 30 procent stanu z Zakładu Narodowego im. Ossolińskich i około 8 procent z Muzeum Lubomirskich.
Jest to wszystko, co dotychczas wróciło z pozostawionych muzeów lwowskich do Polski.
Biblioteki wileńskie – przy Uniwersytecie Wileńskim im. Stefana Batorego, im. Eustachego i Emilii Wróblewskich…
Dla pełniejszego oglądu liczby i sytuacji pozostawionego polskiego dziedzictwa narodowego na Kresach chciałbym przypomnieć jeszcze bogate zbiory wileńskie. Biblioteka działająca przy Uniwersytecie Wileńskim im. Stefana Batorego otrzymuje od państwa Polskiego w 1926 roku kolekcje Joachima Lelewela, w której skład wchodzą:
1. 377 000 tomów ksiąg
2. 12 000 rękopisów
Biblioteka im. Eustachego i Emilii Wróblewskich tworzona od 1900 roku, przekazana państwu Polskiemu w 1926 roku, była siódmą placówką państwową pod względem wielkości w kraju. Dokumentowała piśmiennictwo narodowe głównie wschodnich terenów Rzeczpospolitej i posiadała w 1931 roku:
1. 20 400 ksiąg i 1400 czasopism
w 8400 tomach
2. 260 wydawnictw w 4000 tomach
3. 5800 dzieł w dziale Wilno-Litwa
4. 3000 poloniców z XV-XVIII
5. 740 obrazów i rysunków
oraz 9900 rycin
6. 2700 rękopisów i 7400 autografów
7. 550 tek archiwalnych
i 2500 muzealiów
8. 1450 atlasów i map i 285 albumów.
Jednym z najciekawszych eksponatów były przywileje królewskie, czy też dzieje uniwersytetów w Warszawie i Wilnie.
Wileńskie – Towarzystwo Przyjaciół Nauk, Muzeum Starożytności
i ich powojenne losy
Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Wilnie, wraz z utworzonym Muzeum powstało w 1907 roku. Posiadało zbiory biblioteczne, numizmatyczne, przyrodnicze, etnograficzne i artystyczne. Muzeum Starożytności, założone w 1855 roku przez Eustachego Tyszkiewicza, a otwarte w 1856 roku przy Uniwersytecie Wileńskim, w 1865 zamknięte na polecenie Michaiła Murawiewa i w dużej części rozgrabione przez Rosjan. W 1919 roku ponownie reaktywowane przy Uniwersytecie Wileńskim dokumentowało historię Rzeczpospolitej. W 1941 roku zbiory zostały przejęte przez Litwinów.
Ponadto w Wilnie funkcjonowało powołane tuż przed wojną Muzeum Miejskie oraz istniały bogate Archiwa Państwowe i Miejskie. Wyróżniały się też swoimi zasobami kościoły Wileńskie .Działały też pomniejsze biblioteki i archiwa.
W Wilnie Litwini nie posiadali swojego ośrodka muzealnego. Od 1940 roku zbiory z bibliotek i muzeów były przejmowane przez Litwinów i gromadzone w budynku Muzeum Miejskiego. Z dużej części tych zabytków Litwini utworzyli Litewskie Państwowe Muzeum Sztuki.
Większość dóbr w Wilnie pozostało
Po zakończonej wojnie, przy Pełnomocniku Rządu Tymczasowego R.P. d/s repatriacji działał Wydział Kultury, na czele którego stała dr Maria Rzeuska. Wydział zbierał materiały dla potrzeb przyszłej rewindykacji polskich dóbr kultury z Wilna. Dzięki zaangażowaniu wszystkich pracowników wydziału udało się wysłać do Warszawy 17 transportów dóbr kultury, głównie z darów, depozytów lub zakupów od osób prywatnych. Ponadto w ciągu dwóch lat przesłano jeszcze do Polski 69 805 tomów książek. Pieniądze na te działania, daleko nie wystarczające, Wydział Kultury otrzymywał z Ministerstwa Kultury, Ministerstwa Skarbu i innych instytucji.
Do Polski nie powróciła z Wilna przytłaczająca większość polskiego dziedzictwa historycznego i kulturowego. Na Białorusi pozostały głównie zasoby archiwalne, biblioteki czy też wyposażenia kościołów, pałaców.
Powolne działania rewindykacyjne z Białorusi, Ukrainy
Po wojnie z Białorusi do Polski dotarło 13 skrzyń obiektów z galerii w Nieświeżu i Muzeum w Grodnie. W 1997 roku Polska wystąpiła z 8 wnioskami rewindykacyjnymi do Ukrainy, które zostały odrzucone w 1999 roku. Były jedynymi wnioskami z jakimi wystąpiła Polska wobec naszych sąsiadów ze wschodu. Trwają kontakty i prace polskich muzealników polegające na ewidencjonowaniu rozproszonych zbiorów, kserowaniu dokumentów i digitalizacji w Muzeach Lwowa. Praktycznie więcej muzealnicy nie są w stanie zrobić. Powinni działać politycy, ale, niestety, od lat 90. XX wieku takich polityków nie ma, drepczemy w miejscu. Zaczyna krążyć opinia wśród decydentów, że sprawę rozstrzygnięć własnościowych należy pozostawić przyszłości. Brak właściwych działań potwierdza protokół pokontrolny Najwyższej Izby Kontroli z 2017 roku.
Wciąż prawie wszystko przed nami
1. Nie przygotowano strategii restytucji dzieł sztuki, co utrudniło prowadzenie spójnej polityki państwa w tym zakresie.
2. Wiodące Ministerstwa w tej tematyce Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Ministerstwo Spraw Zagranicznych problematyki restytucji dóbr kultury nie mają w swoich priorytetach.
3. Występuje brak formalnych uregulowań na poziomie obu resortów.
4. Brak zapewnienia zasobów kadrowych, technicznych, lokalowych do realizacji działań związanych z odzyskiwaniem dóbr kultury.
Czy Polska, rezygnując z naszego dziedzictwa historycznego i kulturowego będzie w stanie zachować swoją tożsamość i przetrwać? Jest nas w Polsce, mających korzenie kresowe, około
5 milionów obywateli. Musimy podnieść wysoko głowy i zdecydowanie upomnieć się o Polaków mieszkających na kresach i o zwrot naszych narodowych dóbr kultury.
Zbigniew Socha
W trakcie pisania tekstu autor korzystał z następujących źródeł:
Kresowe historie (2) – reportaż Zbigniewa Sochy. Opisane w pierwszej części cyklu wydarzenia, częściowo zapomniane, nie do końca zbadane przez historyków, przypominały niewyobrażalne tragedie, jakie dotknęły Polaków na Kresach Wschodnich.

Widok Lwowa z XIX wieku, grafika z XIX wieku, Muzeum Narodowe w Krakowie
Kresy są wszędzie tam, gdzie się walczy o bycie Polakiem i o naszą narodową kulturę.
Należy im się opieka i wdzięczność
Na terenach dawnych Kresów Wschodnich zamieszkują dziś dzieci, wnukowie i prawnukowie Polaków wynarodowianych, zsyłanych do łagrów, więzionych, mordowanych dlatego, że byli Polakami. To właśnie oni w sposób szczególny dbają o tradycję, historie, kulturę Polską i groby naszych przodków.
Choćby dlatego należy im się szczególna opieka i wdzięczność państwa polskiego, aby mogli normalnie żyć w miejscu, gdzie żyją od wieków, rozmawiać ze swoimi dziećmi po polsku, wychowywać je w tradycji i kulturze narodowej.
A jak jest w rzeczywistości po trzydziestu latach istnienia wolnej Litwy czy też Ukrainy, naszych strategicznych partnerów?
Pomimo częstych deklaracji przedstawicieli władz polskich i pana prezydenta o tym, iż posiadamy najlepsze stosunki w historii z Litwą i Ukrainą, realia, w jakich znajdują się tam Polacy, wyglądają skrajnie odmiennie od deklarowanych i systematycznie się pogarszają.
O prawa mniejszości narodowych
Podkreślić tu należy, że mówimy o prawach podstawowych, jakie mają mniejszości narodowe w Europie, czy też Litwini i Ukraińcy w Polsce. Dostęp do własnych szkół z językiem narodowym, zwrot ziemi, zachowanie oryginalnej pisowni nazwisk, jakie posiadali od stuleci, tablice dwujęzyczne oznaczające miejscowości i ulice, w których mieszka co najmniej 20 procent mniejszości narodowej, dostęp do kanałów TV w języku ojczystym.
Polityka niemocy, a wręcz bezradności wobec naszych wschodnich sąsiadów, prowadzona jest niezmiennie przez wszystkie rządy w wolnej Polsce od lat 90. Polscy politycy oficjalne wystąpienia w Wilnie rozpoczynają od słów ,,mam nadzieję’’. Ta bezwolność i niemoc przynosi skutki wręcz katastrofalne dla kresowian, a w dłuższym okresie także dla Polski.
Około połowy polskich dzieci uczy się w litewskich szkołach
To między innymi efektem tak prowadzonej polityki jest sytuacja, iż już około połowy polskich dzieci uczy się w litewskich szkołach. Wprowadzone dyskryminujące zmiany w oświacie powodują, że z języka litewskiego polscy maturzyści, na przykład w 2019 roku, nie zdają matury w 24 procentach. W okręgu Święcian, gdzie do polskości przyznaje się jeszcze 30 procent mieszkańców, nie ma ani jednej polskiej stacjonarnej szkoły.
Te przykłady pokazują, że zbliżamy się szybkimi krokami do sytuacji, jaka jest obecnie na Kowieńszczyżnie, gdzie Polacy zniknęli, zostali wynarodowieni.
Państwo, które predysponuje do roli przywódczych w regionie, nie może promieniować taką bezradnością i biernością, godząc się na jaskrawe formy wynaradawiania Polaków, nazywając brak realnych działań doktryną – ideą Giedroycia.
Order Orła Białego wzbudził zażenowanie i zdziwienie
Jaskrawym przykładem tej bierności jest rozebranie torów przez Litwę wiodących z Rafinerii Orlen-Możejki do granicy z Łotwą. Przynosiło to duże zyski kolejom litewskim, gdyż wozili produkty Orlenu dużo dłuższą trasą, natomiast Orlenowi-Możejki straty przez wiele lat. Dopiero interwencja organów Unii Europejskiej, nakładającą karę na Litwę, i nakazującą odbudowę torów, przywróciła normalność. Niezrozumiałym i wysoce szkodliwym działaniem było nadanie byłej Prezydent Litwy, Dali Gribauskajte, najwyższego odznaczenia polskiego Orderu Orła Białego.
Pani prezydent znana była z wrogiej postawy wobec Polaków, mieszkających w Wilnie i na Wileńszczyźnie oraz z sympatii wobec nacjonalistycznych środowisk Litewskich. Była orędownikiem wprowadzonej w 2011 roku reformy oświaty, która ograniczała nauczanie w języku mniejszości, to jej zawdzięczamy brak ustawy o mniejszościach narodowych na Litwie. Pani Prezydent zdecydowanie dystansowała się od Polski, skutecznie ochładzając stosunki polsko – litewskie. Przez dwie kadencje swojej prezydentury w latach 2009 – 2019 zdecydowanie ograniczała wizyty w Warszawie, sprowadzając je tylko do niezbędnych, pojechała na przykład na szczyt NATO w 2016 roku oraz na spotkanie z prezydentem Trampem w 2017 roku.
Dlatego przyznane pani prezydent najwyższe odznaczenie polskie wzbudziło powszechne zażenowanie i zdziwienie.

Widok Wilna, ulica Dominikańska, grafika z XIX wieku, własność prywatna
Priorytety i ich kolejność
Polska, realizując najistotniejsze inwestycje dla rozwoju gospodarki i obronności niespełna 2,8 milionowej Litwy – budujemy połączenia drogowe z Litwą via baltica i via carpatia, łączymy swój system energetyczny i gazowy z systemem litewskim, planujemy budowę nowych połączeń kolejowych z Litwą, tworzymy wspólną brygadę wojskową i plany obrony Litwy, w zamian nie może uzyskać przestrzegania praw mniejszości polskiej.
W tym kontekście nie dziwią priorytety i ich kolejność wprowadzania na Litwie pani ambasador Urszuli Doroszewskiej, które ogłosiła w październiku 2017 roku, a są nimi, w kolejności takiej, jak były wygłaszane:
– Bezpieczeństwo i obrona
– Zwrócenie szczególnej uwagi wobec wojny informacyjnej
– Wzmocnienie współpracy z Litwą w zakresie energetyki
– Drogi komunikacyjne via baltica, rail baltica
– Troska o Polską mniejszość narodową oraz dbanie o właściwy przekaz polskiej polityki historycznej
– Współpraca Polski i Litwy w sprawach Europy i wschodniego sąsiedztwa Europy.
Doktryna z lat 60. XX wieku
W sprawie bezpieczeństwa trzeba przypomnieć, że rząd Litwy zwrócił się bezpośrednio do Niemiec, aby to wojska niemieckie były siłami wiodącymi w stacjonujących oddziałach NATO na Litwie. Wojska Polskiego nie ma na Litwie, poza rotacyjnie pełniących dyżury polskimi lotnikami.
Niezrozumiałe i błędne jest opieranie naszej polityki wobec sąsiadów na wschodzie na doktrynie Giedroycia – Mieroszewskiego w sytuacji, gdy te narody funkcjonują jako niezależne państwa kilkadziesiąt lat (częściowo Białoruś). Litwa jest w NATO i Unii Europejskiej, a Ukraina współpracuje z NATO i Unią Europejską.
Doktryna, powstała w latach 60. pod Paryżem, w niezależnym ośrodku myśli politycznej miesięcznika ,,Kultura” Jerzego Giedroycia, zakładała bezwzględne wspieranie narodów za naszą wschodnią granicą w ich dążeniu do niepodległości, wspieranie ich narodowych aspiracji nawet częściowo kosztem Polski i Polaków. W ten sposób powstały kordon niezależnych państw, odgradzający nas od Rosji, znacząco miał wzmocnić nasze bezpieczeństwo w zamyśle twórców idei.
Doktryna z moralnego i racjonalnego punktu widzenia jest nie do przyjęcia. Polską racją stanu powinno być realne zabieganie o prawa Polaków, mieszkających na kresach, a nie prowadzenie polityki pozorowanej w myśl hasła „mam nadzieję”.
Czy też w imię poprawności politycznej nie podjęto realnych starań o zwrot pozostawionych na kresach setek tysięcy dóbr narodowych w muzeach, archiwach, bibliotekach.
Mija około 30 lat, gdy Polska, zawsze jako jedna z pierwszych na świecie, uznawała bezwarunkowo państwowość naszych sąsiadów: Litwę, Białoruś, Ukrainę, wspierając je na drodze w dochodzeniu do wolności.
Zmęczenie, zniechęcenie
Zatem, spróbujmy podsumować najistotniejsze problemy Polaków, mieszkających na kresach:
Własne szkolnictwo dla mniejszości narodowej jest podstawową formą przetrwania i rozwoju. O tym szczególnie pamiętają Polacy na kresach, mając w pamięci przykład z Kowna i okręgu, gdzie bez szkół Polacy w przeciągu 50 lat zostali wynarodowieni.
Na Wileńszczyźnie szkoły budują i administrują samorządy i administracja państwowa. Te państwowe nowe litewskie mają być konkurencją dla polskich samorządowych i mają zachęcać polskie dzieci do przejścia do tych szkół.
W polskich szkołach uczy się niewiele ponad 11 tysięcy uczniów, co oznacza, że już niespełna połowa polskich dzieci uczy się w litewskich szkołach.
Działania nieprzychylne rządu Litwy oraz pewnego rodzaju porzucenie Polaków na kresach (idea Giedroycia) przez polskie władze powoduje zmęczenie, zniechęcenie, co skutkuje tak złą sytuacją.
Wycofano język polski z możliwości zdawania go na maturze, pomniejszając tym samym rangę polskiej szkoły. W 2013 roku wprowadzono, bez okresu przejściowego, język litewski na takim samym poziomie, jak w szkołach litewskich, tej bariery nie pokonało w 2018 roku 23 procent polskich uczniów, a w 2019 roku – 24 procent maturzystów szkół polskich.
Litwa znacząco mniej łoży na ucznia szkoły polskiej, w stosunku do nakładów, jakie państwo polskie przeznacza na ucznia litewskiej szkoły w Polsce. Tworzy się co roku aurę niepewności wobec polskich szkół oraz występują ciągłe problemy z podręcznikami szkolnymi.
Wobec powszechnego niezadowolenia Polaków i rażącej dyskryminacji, jaka ma miejsce wobec polskiej mniejszości, zostało podpisane porozumienie 17 września 2020 roku pomiędzy przedstawicielami rządów Litwy i Polski o usunięciu problemów w szkolnictwie polskim na Litwie do 2022 roku.
Widząc dotychczasowe tempo załatwiania problemów Polaków jest to graniczące z pewnością, że temat nie będzie załatwiony, podobnie jak zwrot ziemi Polakom, ciągnący się kilkadziesiąt lat.
Podobnie bardzo trudna sytuacja polskich dzieci zaczyna występować na Ukrainie, która przyjęła ustawę o oświacie, zakładającą naukę od piątej klasy tylko w języku państwowym, czyli ukraińskim. W sposób zdecydowany przeciwko tej ustawie zareagowały rządy posiadające na Ukrainie mniejszości narodowe Węgier i Rumuni. Rząd węgierski, w odpowiedzi na te działania, Ukrainy zablokował rozmowy Ukraina – NATO. O działaniach rządu polskiego nic nie wiadomo.
Zwrot ziemi Polakom
Litwa posiada ustawę niespotykaną na świecie, która pozwala przenosić prawo własności ziemi z uwzględnieniem klasy ziemi. W ten sposób Litwini z różnych zakątków Litwy przenoszą się do Wilna i okolic otrzymując nawet więcej ziemi niż mieli, gdyż ziemia w Wilnie i okolicach jest gorszej klasy piaszczysta. Właścicielami tej ziemi najczęściej są Polacy, ale pod różnymi pretekstami nie mogą jej otrzymać. W ten sposób rząd litewski zmienia skład narodowościowy w Wilnie i okolicy, jednocześnie znacząco bogacąc nowych właścicieli Litwinów. Przed wojną w Wilnie mieszkało od 0,7 do 1,0 procenta Litwinów. W samym Wilnie na zwrot ziemi oczekuje ponad 7000 tys. właścicieli, głównie Polaków.
Ustawa najprawdopodobniej będzie funkcjonowała aż do wyczerpania się ziemi, działek i braku chętnych na nie Litwinów.
Pisownia nazwisk i nazw miejscowości
Wydawać by się mogło, że prawo do posiadania oryginalnej pisowni nazwiska jest oczywistością, ale, niestety, Litwini przez ostatnie kilkadziesiąt lat z tym też sobie nie poradzili. Zapewne są pewni, że rząd polski nie będzie w tym samym tempie realizował ich strategicznych problemów.
Tak samo wygląda problem oznaczenia nazw miejscowości i ulic tablicami dwujęzycznymi. Wszelkie próby oznakowań w polskiej pisowni kończyły się płaceniem dużych kar pieniężnych.
Aby zmniejszyć samorządową siłę regionów polskich, zmieniane są granice okręgów, przyłączając ich część do regionów litewskich.
Polityka bierności strony polskiej utwierdza naszych sąsiadów o słuszności działań dyskryminacyjnych wobec polskiej mniejszości. Ukraińscy politycy wprost drwią, pytając: ,,do czego nam jest Polska?”
Jak można nazwać politykę, która oceniana jest jako najlepsza w historii przez władze w Polsce, a jednocześnie podstawowych praw polskiej mniejszości nie załatwiać przez 30 lat?
Polityka wschodnia wobec naszych sąsiadów nie może odbywać się kosztem Polaków tam mieszkających, czy też rezygnacji z pozostawionych tam dóbr kultury, a to ma miejsce.
Chcąc, by nas traktowano jako państwo poważnie, musimy najpierw sami tak siebie traktować.
Zbigniew Socha