Dwory dawnych gdańszczan

PLAKAT-DWORYNie pozwólmy przeminąć dworom dawnych gdańszczan – to cykl obrazów  Krystyny Marii Kahsin malowanych tuszem i akwarelą. To tęsknota za tym co minęło, za niepowtarzalną  atmosferą dawnych czasów.

Wernisaż wystawy prac malarskich Krystyny Marii Kahsin odbędzie się 26 stycznia br. o godz. 18 w Gdańsku, ul Aksamitna 1 (Przychodnia Lekarska). Wykład wygłosi prof. Andrzej Januszajtis.

Dwory dawnych Gdańszczan

Konkurs Skrzypcowy Pamięci Aleksandry Januszajtis

Konkurs skrzypcowy Fot_J_Wikowski kom IMG_9960

Państwo Januszajtis wraz z Laureatami XII Ogólnopolskiego Konkursu Skrzypcowego Pamięci Aleksandry Januszajtis. Fot. Janusz Wikowski

W Ratuszu Staromiejskim w Gdańsku odbył się 25 listopada Koncert laureatów XII Ogólnopolskiego Konkursu Skrzypcowego Pamięci Aleksandry Januszajtis.

Konkurs skrzypcowy Fot_J_Wikowski kom IMG_9928

Justyna Grudzień z Poznania, uczennica prof. Kariny Gidaszewskiej – laureatka XII Konkursu. Fot. J. Wikowski

Fotorelacja Janusza Wikowskiego

Zobacz także

Konkurs skrzypcowy Fot_J_Wikowski kom IMG_9922

Michał Orlik z Katowic, uczeń prof. Szymona Krzeszowca – zdobywca II miejsca w XII Konkursie. Fot. J. Wikowski

Konkurs skrzypcowy Fot_J_Wikowski kom IMG_9774

Hanna Pozorska z Gdańska, uczennica prof. Małgorzaty Skorupy – laureatka XII Konkursu. Fot. Janusz Wikowski

Prof. Januszajtis o „Kwiatach najznakomitszych mężów”

W MEDIACH. „Tego na pewno nie wiecie. Kwiaty dla Konstancji” – publikacja Andrzeja Januszajtisa w trojmiasto.wyborcza.pl

.
W 1626 r. ukazała się w Mediolanie antologia 36 utworów muzycznych 24 kompozytorów pod tytułem „Flores praestantissimorum virorum (Kwiaty najznakomitszych mężów), zebrane przez Philippa Lomatia (Filipa Lomazziego), księgarza, do śpiewania na jeden, dwa, trzy i cztery głosy, do których dodana msza, Magnificat, tudzież dwie kancony, jak mówią alla Francese (na francuską modłę) z dwoma, trzema i czterema instrumentami, następnie partita na organy, niedawno na widok publiczny wydane, dla najsławniejszej Konstancji Czirenberg z Gdańska, w Mediolanie, czcionkami tegoż Lomatia, roku 1626”. Dalej następują wierszowane dedykacje. Laurentius Frissone, określony jako „prezbiter” (kapłan), napisał:

Pytasz, czemu Konstancję otacza wieku chwała?

Ona wśród Muz największa, jak też największa z Charyt,

Góruje nad mężami, bogom zamyka usta.

Mową, wiernością, głosem, niezwykłym wdziękiem swoim

Sprawia, że Gdańsk ją sławi, uwielbia Polska cała.

Tak tylko śmiertelnicy nad bogów wznieść się mogą”.

(Dla przypomnienia: Charyty to greckie boginie wdzięku, towarzyszki Afrodyty). Franciscus Bampho ujął laudację krócej:

„Powiem to bez wahania: przez słodycz, śpiew i stałość

jest ona jako Febe, co serca nam porywa”.

Najdłuższą dedykację stworzył wydawca zbioru. Oto jej fragment:

„Nie mogła cnót Twoich chwała w granicach Polski, choćby najszerszych się pomieścić, tu tedy wraz ze sławą i najwierniejszą imienia Twego rekomendacją do Włoch, do Mediolanu dotarła. I tak oświeciła, że tak jak do wszystkich oczu przeniknęła, tyleż przyjaznych promieni wywołała i szacunek i miłość dla Ciebie umocniła. (…) Jesteś heroiną, w której wszystkie Charyty mają mieszkanie, kształtami Helenę, obyczajami Penelopę, umysłem Palladę, głosem i wdziękiem Dianę, śpiewem nową na Parnasie muzę Kaliopę, języków znajomością, nauk wszelkich opanowaniem i wiedzą współczesnych przewyższasz. Lecz tym, co wszystkich do uwielbienia porywa, jest to, co przynosi sława Twej niesłychanej, wręcz niewiarygodnej chwały w sztuce muzyki. Że najbieglejsze masz ręce, najzręczniejsze palce do grania, słowicze gardło do śpiewu, tak że w śpiewie z najznamienitszymi Niezwyciężonego Króla Polski i Szwecji artystami i mistrzami jego dworu, jak sam Książę z zachwytem osądził, nie wahasz się współzawodniczyć”.

Wszystko to było prawdą. Konstancja Czirenberg, w owym czasie 21-letnia (ur. w 1605 r.) córka burmistrza, znana nam z późniejszej relacji Ogiera, łączyła niezwykłą urodę z wszechstronnymi zdolnościami. Świetna śpiewaczka i instrumentalistka, pięknie rysowała, malowała i haftowała. Poza językiem niemieckim biegle opanowała polski, łacinę, francuski i włoski, być może także szwedzki. Od 1628 r. była żoną ławnika Zygmunta Kerschensteina, późniejszego rajcy, sędziego i królewskiego burgrabiego, matką trojga dzieci. W czasie wizyt królewskich w 1623 i 1635/36 r. była ozdobą towarzystwa. Wysławiano jej wdzięk, naturalność i skromność. Zmarła w 1653 r., w czasie zarazy, która zabrała jedną szóstą mieszkańców Gdańska.

W jaki sposób Konstancja zyskała taką sławę w Mediolanie? Katarzyna Grochowska, autorka eseju „From Milan to Gdansk”, wysunęła hipotezę, że wieść przekazał ów „Książę” z dedykacji, czyli królewicz Władysław Waza, który zawadził o Mediolan w 1624 r. Sądzę jednak, że tamtejsi muzycy musieli ją słyszeć na żywo. Kiedy? Nie wiadomo. Poświęcone jej mediolańskie „Kwiaty” (z nutami!) można znaleźć w zagranicznych bibliotekach. To piękna muzyka, wprost wymarzona do wykonania przez naszą powołaną do takich celów Cappellę Gedanensis.

Andrzej Januszajtis

(tekst opublikowany w w trojmiasto.wyborcza.pl)

Nigel Cennedy i Cappella Gedanensis

KK WP_20170502_17_21_44_Pro_LI

Nigel Kennedy i Marek Więcławek

Wielkie tournee po Polsce z „Czterema porami roku” Vivaldiego. Szczecin, Warszawa, Poznań, Toruń i Gdańsk – taką trasę koncertową odbędą wspólnie światowej klasy skrzypek Nigel Kennedy i Cappella Gedanensis w dniach od 4 do 12 maja 2017 r.

W programie koncertów „The New Four Seasons and My World” znajdą się na nowo opracowane „Cztery Pory roku” Antonia Vivaldiego, aranżacje Jimmi’ego Hendrixsa i in.

Po raz pierwszy Nigel Kennedy i Cappella Gedanensis zagrali w Gdańsku w Starym Maneżu w 2016 roku.

Fantastyczna energia i wirtuozeria

Konferencję prasową poprzedziła otwarta próba, podczas której mieliśmy okazję wejść w atmosferę przygotowywanego koncertu. W ruch poszły instrumenty elektroniczne, dźwięki zwielokrotnione przez nagłośnienie rozsadzały wprost siedzibę Cappelli Gedanensis przy ulicy Nowe Ogrody w Gdańsku. Energetyczny wirtuoz zelektryzował muzyków, którzy na co dzień zajmują się wykonawstwem subtelnej muzyki dawnej. Takiej atmosfery jeszcze tutaj nie było!

Nigel, jak zwykle, ubrany był na sportowo, jako fan piłki nożnej przywdział dwie koszulki Crakovii i Aston Villa.

– Miłość do piłki jest dla mnie miłością ponad wszystko – powiedział tuż po próbie rozemocjonowany, tryskający humorem skrzypek, piłka łączy narody, dzisiaj odbywa się finał o Puchar Polski.

Marzenia się spełniły

– Gram z Celppellą Gedanensis, ponieważ zespół ma w sobie fantastyczną energię, są tu poszczególne osoby obdarzone wirtuozerią – kontynuuje Nigel Kennedy. – Zaprezentujemy Vivaldiego, dlaczego nie? To cudowna muzyka o prostej wyrazistej strukturze pobudzająca do wciąż nowych, odkrywczych, interpretacji. Dorastałem na tej muzyce, to jest piękno, którym chcę się dzielić ze światem. Nie chodzi o pokazywanie kolejnych interpretacji technicznych, chcę dać, grając, coś osobistego.

– Cieszymy się, że po tylu latach marzenia się spełniły, zjawił się wielki Nigel Kennedy – powiedział Marek Więcławek, dyrektor i solista Cappelli Gedanensis. – Mamy ogromne szczęście do znakomitości ze świata, niedawno na dawnych instrumentach graliśmy z Guliano Carmignola. Dzisiaj Nigel Kennedy, zupełnie inna specyfika, artysta codziennie inaczej interpretuje muzykę, jest rewelacyjny! Wspólna praca i koncerty dodają nam wiele energii, satysfakcji i stwarzają nowe, szerokie perspektywy.

Finałem tournee będzie wspólny występ w piątek, 12 mama o godzinie 20 w Starym Maneżu przy ulicy Słowackiego 23 w Gdańsku – Wrzeszczu.

Katarzyna Korczak

KK Kennedy&GedB2gacopromotionsX3GDANSK2

NIGEL KENNEDY – BIOGRAFIA

Ręka przeznaczenia wyniosła Nigela Kennedy’ego do rangi jednego z największych artystów świata muzyki klasycznej.

Urodził się i wychował w rodzinie muzyków, wykształcił się w społeczności muzyków, i to właśnie muzyka otworzyła mu drogę do międzynarodowej kariery i statusu supergwiazdy.

Kennedy jest najpopularniejszym skrzypkiem wszechczasów, a jego płyty sprzedają się w rekordowych nakładach. W pojedynkę wytyczył nowe szlaki dla kolejnych pokoleń artystów, którzy odnoszą sukcesy zarówno na polu muzyki poważnej, jak i popularnego mainstreamu. Jego wirtuozowska technika, unikalny talent i nieodparty sceniczny urok pozwoliły mu wnieść świeżą perspektywę zarówno do repertuaru klasycznego, jak też współczesnego.

Poszerzając granice, które dla innych muzyków są nieprzekraczalne, nieustannie dokonuje pionierskich odkryć w dziedzinie nowych brzmień i metod wykonawczych.

Wytrwały, zdecydowanie dążący do celu i wyjątkowy w każdym calu, Kennedy w swoim repertuarze łączy muzykę klasyczną, jazz, muzykę klezmerską, rockową i wiele, wiele innych gatunków.

Gdy był dzieckiem, matka najpierw zachęcała go do nauki gry na fortepianie, a następnie kupiła mu pierwsze skrzypce. Jego pierwsza nauczycielka skrzypiec wykazując się dalekowzrocznością starała się łączyć naukę z zabawą – nie wymagała od malca ćwiczeń dłuższych niż kilka minut i zawsze wynagradzała go słodyczami.

Jego wybitny talent błyszczał już od dzieciństwa i gdy Kennedy miał siedem lat odkrył go sam wielki Yehudi Menuhin i zaproponował mu naukę w swojej szkole, opłacając z własnej kieszeni wszystkie związane z tym koszta. Kennedy ukończył naukę celująco, osiągając niebywałą biegłość, postanowił jednak kontynuować studia, tym razem w nowojorskiej szkole Juilliard School pod kierunkiem Dorothy DeLay.

Już na etapie studiów zaczął się wyróżniać niekonwencjonalnym podejściem do wykonawstwa. Krytykował bezsensowny konformizm, którego oczekiwano wówczas od młodych muzyków i zdarzało mu się na scenie nonszalancko zdjąć marynarkę i rozwiązać muchę – co wywoływało zachwyt publiczności.

Jak mówi: „Dawało mi to poczucie bezpośredniego kontaktu ze słuchaczami na widowni. Dzięki temu zdawali sobie sprawę, że jestem jednym z nich. A koncerty stawały się bardziej ekscytujące”.

Aczkolwiek szufladkując Kennedy’ego jako efekciarskiego indywidualistę byłoby uproszczeniem. Jest bez wątpienia jednym z największych wirtuozów, a jego fascynujący talent, żelazna etyka pracy i skłonność do perfekcjonizmu nieustannie pozwalają mu się wznosić na kolejne wyżyny. Dzięki temu że rozpoczyna każdy dzień od trzech godzin intensywnych skrzypcowych ćwiczeń, udaje mu się ustawicznie rozwijać i doskonalić w miarę rozwoju kariery.

Lecz Kennedy zostawia niezatarte ślady swojego talentu nie tylko w muzyce klasycznej. Legendarne stało się jego odświeżenie twórczości Jimiego Hendrixa, które na prośbę spadkobierców wielkiego gitarzysty nagrał na płycie będącej hołdem dla kultowego bluesmana. Przełomowy krążek The Kennedy Experience wypełniają improwizowane utwory oparte na kompozycjach Hendrixa.

Wkład Kennedy’ego w świat muzyki rockowej obejmuje kolaboracje z wieloma artystami takimi jak: Sir Paul McCartney, Kate Bush, zespół The Who, czy wokalista Led Zeppelin Robert Plant.

„Wiele się nauczyłem dzięki współpracy z tymi ludziskami” – opowiada artysta. – „Macca to naprawdę wybitny i wszechstronnie utalentowany muzyk ze szczególnym darem do melodii, Planty to prawdziwa legenda rocka, Kate zawsze dawała z siebie wszystko na 200%, a Daltry i Townsend z The Who zmienili na zawsze oblicze muzyki”.

Kennedy odczuwa silną więź i bliskość ze słuchaczami z wszelkich sfer społecznych i dzięki temu udaje mu się popularyzować i wprowadzać ożywczego ducha do nieco sztywnego i wyniosłego światka muzyki klasycznej, wprowadzając doń spontaniczność i naturalność. Przykładem może tu być zamiłowanie artysty do futbolu – jest wiernym kibicem klubu Aston Villa – co często pomaga też przełamywać bariery.

Gdy jego ukochany klub walczył puchar o Mistrzostw Europy w Rotterdamie w 1982, Kennedy grał akurat koncert w Niemczech. Przerwał wówczas występ i kazał na scenie umieścić wielki ekran, żeby móc razem z publicznością obejrzeć mecz – i dopiero po transmisji kontynuował koncert. Jak wspomina: „To był bardzo dobry mecz. A publiczności podobała się zarówno muzyka jak i piłka”.

Artysta z potrzeby serca uczestniczy też w akcjach humanitarnych jako aktywista, niezmordowanie walcząc o pomoc dla ludzi zubożałych i dotkniętych nędzą. Głośno też zabiera głos w obronie ofiar opresji i uciskanych mniejszości, których cierpienia często spotykają się z obojętnością mediów.

Pomiędzy koncertami, które gra dosłownie na terenie całego świata, prywatnie artysta dzieli swój czas pomiędzy domami w Anglii i Polsce, gdzie mieszka z żoną, Agnieszką. Małżonkowie współpracowali ostatnio przy nowej płycie Kennedy’ego pt. My World, na której znalazła się muzyka do nowej wersji sztuki Czechowa pt. Trzy siostry. Autorką nowego przekładu sztuki jest Agnieszka Kennedy, a muzykę skomponował oczywiście nasz wielki skrzypek.

Na płycie My World znalazły się również utwory będące hołdem dla pięciu muzyków i artystycznych mentorów Kennedy’ego, którzy wpłynęli na jego życie, pomagając mu na jego drodze twórczej.

Legendarni skrzypkowie tacy jak Yehudi Menuhin i Stephane Grappelli byli dla Kennedy’ego ogromną inspiracją w jego dążeniu do wielkiej światowej sławy. Ale wiele zawdzięcza też innym artystom. W rozwoju muzycznym pomógł mu wielki Isaac Stern, cenna była dla niego też twórcza współpraca z polskim gitarzystą jazzowym Jarkiem Śmietaną oraz z wybitnym amerykańskim instrumentalistą Markiem O’Connorem. Wyrazem wdzięczności Kennedy’ego za ten bezmiar inspiracji są kompozycje własnego autorstwa, które pozwalają mu w pełni zaprezentować swoje nadzwyczajne zdolności wykonawcze, jak też olśniewający talent kompozytorski. Sam komentuje to skromnie, mówiąc: Chciałem po prostu znaleźć jakiś muzyczny sposób na to by im podziękować”.

 

W nadchodzących latach Kennedy’ego czeka jeszcze wiele twórczej pracy. Ma w planach liczne koncerty i projekty, dzięki którym będzie nieustannie rozwijał innowacje brzmieniowe pozwalające mu uszczęśliwiać miliony ludzi.

Jako kompozytor, wykonawca i leader zespołu jego najważniejszym celem pozostaje ustawiczny rozwój oraz – jak to czynił do tej pory – poszerzanie horyzontów muzycznych i wprowadzanie przełomowych rozwiązań twórczych.

„Czasami porównuję muzykę do sportu wyczynowego. Wielcy sportsmeni bez przerwy pracują nad sobą i starają się być coraz lepsi. Nawet gdy już osiągną szczytowe pierwsze miejsce, nigdy nie są tym usatysfakcjonowani, zawsze chcą dokonać jeszcze więcej. No i ja tak samo. Możecie być pewni, że jeszcze was niejednym zaskoczę. Jestem bardzo podekscytowany swoimi planami na przyszłość”.

Wśród wielu wyróżnień i zaszczytów jakie zdobył Kennedy można wymienić nagrody BRIT, niemieckie ECHO i Bambi, liczne nominacje do Grammy i wiele innych na terenie całego świata. Jego repertuar wykonawczy i płytowy sięga od muzyki epoki baroku aż do współczesności. Wiele z jego albumów zyskały status płyty platynowej i złotej, a najnowszy krążek pt. My World zdążył już się wspiąć na szczyt listy przebojów płyt z muzyką klasyczną w Anglii.

Jest to artysta jedyny w swoim rodzaju, a jego kariera nieprzerwanie się rozwija zasłużenie zdobywając kolejne szczyty. Te słowa byłyby na pewno muzyką dla uszu rzeszy jego fanów.

*

CAPPELLA GEDANENSIS

Cappella Gedanensis to zespół powstały w roku 1981 dzięki inicjatywie Aliny Kowalskiej-Pińczak. Założeniem była kontynuacja działającej od XVI wieku Kapeli Rady Miejskiej w Gdańsku. Po raz pierwszy w historii na jego czele stanęła kobieta jako siedemnasty kapelmistrz, co uznać można za signum temporis naszych czasów. Jednocześnie wskazuje na niezwykłą otwartość Cappelli Gedanensis na wyzwania repertuarowe. Początkowo jako Zespół Muzyki Dawnej skupiał się na twórczości mistrzów związanych z Pomorzem (K. Förster, J.V. Meder, M.D. Freisslich i in.) i spuścizną wielkich mistrzów z J.S. Bachem i A. Vivaldim na czele. Rok 1992 to ważna data w historii zespołu, od tego momentu stał się on Samorządową Instytucją Kultury Miasta Gdańska. Uświetniał uroczystości związane z wizytą ważnych osobistości jak papież Jan Paweł II, Margaret Thatcher, Książę Karol. Zespół miał także zaszczyt dwukrotnego koncertowania w czasie uroczystości w Bazylice św. Piotra w Rzymie: w roku 1997 na 1000-lecie chrztu Gdańska i w roku 1999 podczas uroczystości ogłoszenia św. Brygidy Szwedzkiej patronką Europy. Wszystko to wpłynęło na niezwykle szybki rozwój artystyczny Cappelli Gedanensis. W krótkim czasie zespół wystąpił w większości krajów Europy, w Ameryce Północnej i Azji. Prezentował się na znaczących festiwalach muzycznych, m.in. Vratislavia Cantans, Royal Music Festival w Sztokholmie, Festiwal Radiowy WDR (Niemcy), Festiwal Muzyki Sakralnej w Abu-Gosh (Izrael) czy na Międzynarodowym Festiwalu PROBALTICA. Każda ważna scena polska stała się również miejscem występów Cappelli Gedanensis, w tym Filharmonia Narodowa w Warszawie, sale koncertowe w Toruniu, Wrocławiu, Krakowie czy Poznaniu. Nagrany został szereg płyt (Pory Roku A. Vivaldiego, Nowy Rok u Ojca Świętego, Stabat Mater L. Boccheriniego i in.), które docenione zostały nagrodami, w tym nominacją do Fryderyka 2008. Minione kilka lat działalności to absolutny rozkwit zespołu. Wspomnieć można choćby podjęcie stałej współpracy z K.A. Kulką (który od roku 2012 jest Konsultantem Artystycznym Cappelli Gedanensis), P. Eswoodem, G. Carmignolą, M. Ortegą, Ł. Długoszem, W. Wiłkomirską czy N. Kennedym. Z ostatnim z wymienionych zespół odbędzie w roku 2017 trasę koncertową po Polsce. Dodatkowo dzięki wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zakupione zostały instrumenty dawne, dzięki Instytutowi Muzyki i Tańca odbywają się prawykonania dzieł młodych polskich kompozytorów, a podejmowanie kolejnych wyzwań artystycznych poprzez wykonywanie muzyki od Renesansu po współczesność sprawia, że Cappella Gedanensis jest zespołem rozpoznawalnym nie tylko na Pomorzu, w Polsce, ale pojawia się w świadomości melomanów całej Europy.

Zaszufladkowano do kategorii KULTURA

Teatr to życie, życie to teatr…

URODZINY foto Dominik Werner (6)GDAŃSK. Po premierze spektaklu „Urodziny czyli ceremonie żałobne w czas radosnego święta”.  Na „Urodziny czyli ceremonie żałobne w czas radosnego święta” nie powinni przychodzić ci, którzy na Teatrze Wybrzeże się nie wychowali, nie mieli i nie mają tutaj ukochanych aktorów, reżyserów. Bohaterem przedstawienia jest teatr z artystycznego i ludzkiego punktu widzenia, wpisany w rzeczywistość społeczną i polityczną. To, co przygotowano, oscyluje pomiędzy akademią ku czci a rozprawą filozoficzną, dokumentem i plotką.

Jest to przede wszystkim wielki urodzinowy jubel, mamy bardzo wiele dobrego humoru, ale jest też okrucieństwo, agresja, bezwzględność, strach.

Jędrusik, Cybulski i inni

Spektakl autorstwa Radosława Paczochy, w reżyserii Adama Orzechowskiego, powstał w sezonie obchodów podwójnego jubileuszu Teatru Wybrzeże: 70 lecia pracy w Trójmieście i 50 lecia działalności w gmachu na Targu Węglowym. Na „Urodziny…” zapraszają plakaty w dwóch wersjach – z artystycznym wizerunkiem dwojga powojennych celebrytów: Kaliny Jędrusik i Zbigniewa Cybulskiego, którzy w powszechnej pamięci przetrwali do dziś. Jest bardzo wiele innych postaci związanych z naszym teatrem. O tym, co do dziś z ich pracy, obecności z nami pozostało w pamięci zbiorowej, zadecydowały teksty publikowane na przestrzeni lat przez upolitycznionych, wpływowych „pismaków” i socjologów, medialny szum stwarzany przez samych artystów dla poklasku i sławy, przypadek, a bywało i bywa, że i nieporozumienie. Teatr działający od 1946 roku w zmieniających się warunkach politycznych, ekonomicznych, zależny i oddziaływujący na rzeczywistość.

Jak na przestrzeni lat wyglądało życie i praca tych, którzy albo odeszli na zawsze, albo odpłynęli do innych środowisk? Opowiadają o tym aktualnie zatrudnieni w Teatrze Wybrzeże aktorzy, a czynią to z wdziękiem, talentem, energią, wykazują inteligencję sceniczną, wzruszają i tryskają humorem. Patrzymy z przyjemnością na twórczy, okrzepnięty zespół, który z pełną świadomością kontynuuje tradycje i dorobek swoich poprzedników.

Od początku tok myślenia prowadzony jest tak, że nic nie bierze się z niczego, każdy miał nauczyciela, że, jak mówi na początku Aktor Młody „Dziedzictwo jest tworzeniem kultury, tu i teraz, chociaż z uwzględnieniem przeszłości…”

Przedstawienie jest rodzajem retrospekcji zdarzeń z życia artystycznego i osobistego ludzi teatru, wejrzeniem w organizację instytucji artystycznych, wydarzeń politycznych na Wybrzeżu i w Polsce, wszystko to nawzajem się przenika, rzutuje na siebie, odbija na losach artystów i widzów. To, co działo się i dzieje w naszym środowisku podlega także mechanizmom od wieków obecnym w teatrze na świecie.

Metroseksualni marynarze pociągają za sznurki

W przedstawieniu nie ma akcji w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, jest mnóstwo: cytatów z utworów dramatycznych, literackich, prasy, fragmentów, wręcz strzępów wspomnień, przekazywanych z ust do ust anegdot, dobranych autorsko, subiektywnie. Ten konglomerat przyprawić może o zawrót głowy, ale pęd zgodny jest z rytmem codziennej pracy i życia, a zwłaszcza szalonej urodzinowej imprezy, taka jest konwencja przedstawienia. Zacytuję słowa reżysera Radosława Paczochy: (…)” Na pewno jest to też historia, którą można sobie wyobrazić inaczej, ale też historia, którą tak właśnie można sobie wyobrazić, bo jest ona przede wszystkim artystyczną ekspresją.” Tak właśnie spointować by należało spektakl przygotowany na nasze teatralne urodziny.

Aktorzy kreują po kilka postaci, zmiany wcieleń odbywają się błyskawicznie, można się chwilowo nawet trochę pogubić, wszyscy aktorzy zasługują na najwyższe uznanie. Spiritus movens dziania się na scenie jest osobliwy tercecik zniewieściałych, zgodnie z aktualną nomenklaturą metroseksualnych marynarzy, grają ich Piotr Biedroń, Marcin Miodek i Jakub Mróz. To oni – grają rewelacyjnie! – wywołują osoby, zdarzenia, pociągają za sznurki, wydają cenzury, pozwalają wejść do zabawy, albo wyrzucają uczestnika zdarzeń poza nawias istnienia. Utkwiła w pamięci zwłaszcza Marta Herman grająca Kalinę Jędrusik, podobna fizycznie do bohaterki, dysponuje równie ciepłym, uwodzicielskim, jak ona głosem, ma porównywalny wdzięk, czar. I Robert Ninkiewicz jako Andrzej Cybulski, wyrazisty i przekonujący w swoim rozmemłanym artyzmie, żądzy sławy połączonej z brakiem pewności siebie. Agata Bykowska – żywiołowa, wulkan energii zagrała Barbarę Krafftównę, w jej imieniu opowiada jak z wdziękiem wcieliła się w Chochlika w „Balladynie”. Dorota Androsz dostała rolę Wandy Stanisławskiej Lothe i zostaje wyrzucona przez mistrzów ceremonii z obchodów jubileuszowej fety i stłamszona poza granice możliwości. Katarzyna Michalska gra swojego dziadka, aktora i dyrektora teatru, Stanisława Michalskiego. Piotr Łukawski doskonale wciela się w rolę zmieniającego się na przestrzeni lat pierwszego sekretarza, który na koniec awansuje do lokalnego mafioso.

Kontener przewiązany wstążką i „Sto lat”!

Jest oczywiście galeria dyrektorów i reżyserów, pokazani są szybko, w biegu, kilka kwestii w imieniu Stanisława Hebanowskiego wypowiada znakomity aktor Marek Tynda. Była to wielką postać, pamiętamy jego charakterystyczny sposób mówienia, poruszania się, cudowną erudycję, tembr głosu, było z tego na scenie bardzo mało.

Scenografia Magdaleny Gajewskiej nie jest rozbudowana, centralnym punktem odniesienia jest opakowany czerwoną kokardą gigantyczny kontener pełniący różne funkcje. Natomiast wprowadziła artystka ciekawe kostiumy i peruki dla aktorów grających aktorów, nie wiem natomiast dlaczego dyrektorów ubrała w uniformy. Scenograf wprowadziła ogromnie wiele rekwizytów (sztuczne kwiaty, baloniki, maski, papierowe królewskie korony i in.), którymi chwilami zasypywana jest scena i sami aktorzy.

Piosenka „Sto lat” rozbrzmiewa w czasie przedstawienia nie raz, są fanfary, wiwatujące wystrzały.

Rozważania o teatrze na przestrzeni siedemdziesięciu lat w sztuce „Urodziny czyli ceremonia żałobne w czas radosnego święta” pozwalają na wyciągnięcie konkluzji: życie i teatr przenikają się nawzajem i są ulotne jak mgła. Pomimo starań i wysiłków nie zawsze osiągniemy sukces, bo jakże często w grę wchodzą „nieprzewidziane okoliczności”. Z tych samych powodów nie wiemy kiedy i dlaczego będziemy zmuszeni zejść ze sceny – życiowej, teatralnej. Najważniejsze jest działać, nadążać za pędzącym światem, dawać światu jak najwięcej siebie.

Katarzyna Korczak

Zdjęcia Dominik Werner. Materiały promocyjne Teatru Wybrzeże

URODZINY foto Dominik Werner (9) URODZINY foto Dominik Werner (8) URODZINY foto Dominik Werner (6) URODZINY foto Dominik Werner (5) URODZINY foto Dominik Werner (4) URODZINY foto Dominik Werner (3) URODZINY foto Dominik Werner (2) URODZINY foto Dominik Werner (1) Layout 1 Layout 1

*

  • URODZINY CZYLI CEREMONIE ŻAŁOBNE W CZAS RADOSNEGO ŚWIĘTAReżyseria: Adam Orzechowski
    Scenografia i reżyseria świateł: Magdalena Gajewska
    Muzyka: Marcin Mirowski
    Asystent reżysera: Michał Jaros, Wioleta Ochocka
    Inspicjent: Jerzy Kosiła

W spektaklu występują: Dorota Androsz, Agata Bykowska, Katarzyna Dałek, Marta Herman, Katarzyna Z. Michalska, Maria Mielnikow-Krawczyk, Marzena Nieczuja Urbańska, Piotr Biedroń, Piotr Chys, Jerzy Gorzko, Michał Jaros, Mirosław Krawczyk, Piotr Łukawski, Krzysztof Matuszewski. Marcin Miodek, Jakub Mróz, Robert Ninkiewicz, Jakub Nosiadek, Zbigniew Olszewski, Grzegorz Otrębski, Cezary Rybiński, Marek Tynda, Piotr Witkowski.

Premiera: 7 kwietnia 2017 roku na Dużej Scenie
Kolejne spektakle: 8, 9, 11, 12, 17, 18 kwietnia oraz 12, 13, 14 maja

Adam Orzechowski (ur. 1957) – reżyser. Absolwent Wydziału Reżyserii PWST w Krakowie. W latach 2000-2005 dyrektor Teatru Polskiego w Bydgoszczy. Od 2006 roku dyrektor Teatru Wybrzeże. Powołał do życia Festiwal Prapremier i przegląd Wybrzeże Sztuki. Jako dyrektor naczelny i artystyczny stoi za jednym z największych sukcesów gdańskiej sceny od lat. Reżyserował teksty klasyczne i współczesne w teatrach całej Polski, m.in. SZALEŃSTWO WE DWOJE Eugene Ionesco w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi, AKTORA Bogusława Schaeffera w Teatrze Współczesnym im. Edmunda Wiercińskiego we Wrocławiu, PRZERŻNĄĆ SPRAWĘ Davida Mameta w Teatrze Współczesnym w Szczecinie, NIEPOROZUMIENIE Alberta Camusa w Teatrze Polskim w Warszawie, CZAROWNICE Z SALEM Arthura Millera w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim, BOGA Woody’ego Allena w Teatrze Śląskim im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach, OŻENEK Nikołaja Gogola w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu, DZIEŃ DOBRY I DO WIDZENIA Athola Fugarda w Teatrze Polskim w Poznaniu, DZIADY Adama Mickiewicza w Lubuskim Teatrze im. Leona Kruczkowskiego w Zielonej Górze, POSKROMIENIE ZŁOŚNICY Williama Shakespeare’a w Bałtyckim Teatrze Dramatycznym im. Juliusza Słowackiego w Koszalinie, I. ZNACZY INNA Andreasa Sautera i Bernharda Studlara oraz SKÓRZANĄ MASKĘ Helmuta Kraussera w Teatrze Polskim im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy. Jako etatowy reżyser (w latach 1993-1996) Teatru Wybrzeże w Gdańsku wyreżyserował tam m.in. MORALNOŚĆ PANI DULSKIEJ Gabrieli Zapolskiej i WESOŁE KUMOSZKI Z WINDSORU Williama Shakespeare’a. W ostatnim 10-leciu na gdańskiej scenie zrealizował m.in. INTYMNE LĘKI Alana Ayckbourna, FARSĘ Z WALWORTH Endy Walsha, WIELE HAŁASU O NIC Williama Shakespeare’a, OŻENEK Nikołaja Gogola, TAJEMNICZĄ IRMĘ VEP Charlesa Ludlama, PER PROCURA Neila Simona, FAZĘ DELTA Radosława Paczochy, BABĘ CHANEL Nikołaja Kolady, spektakl (G)DZIE-CI FACECI, wielokrotnie nagradzanego BRONIEWSKIEGO Radosław Paczochy (m.in. Nagroda dla najlepszego spektaklu na 21. Międzynarodowym Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi oraz drugie miejsce w plebiscycie na najlepszy spektakl Telewizyjnego Festiwalu Teatrów Polski), MURZYNA WARSZAWSKIEGO Antoniego Słonimskiego oraz PEŁNIĘ SZCZĘŚCIA Charlesa den Texa i Petera de Baana. Jego ostatnią realizacją jest spektakl TANGO ŁÓDŹ Radosława Paczochy wystawiony na deskach Teatru Powszechnego w Łodzi, który otrzymał Nagrodę publiczności dla najlepszego spektaklu na 22. Międzynarodowym Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych. Adam Orzechowski jest laureatem wielu nagród i wyróżnień m.in. prestiżowego odznaczenia Srebrny Medal Zasłużony kulturze Gloria Artis, nagrody Gazety Wyborczej POMORSKI SZTORM w kategorii CZŁOWIEK ROKU, Honorowej Nagrody Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki, Nagrody Teatralnej Miasta Gdańska oraz Nagrody Teatralnej Marszałka Województwa Pomorskiego.

Radosław Paczocha (ur. 1977) – dramatopisarz, scenarzysta i dramaturg. Jest absolwentem polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim oraz Wiedzy o Teatrze w Akademii Teatralnej w Warszawie. Autor sztuk: ZAPACH CZEKOLADY, PRZYJACIEL, BAR BABYLON, BENIAMIN, REWOLUCJA ZWIERZĄT, UWODZICIEL, WIZYTA, FAZA DELTA, BRONIEWSKI, BYĆ JAK KAZIMIERZ DEYNA. Jego sztuki tłumaczone były na języki: angielski, niemiecki, czeski, gruziński oraz rosyjski. URODZINY… to jego czwarta realizacja w Teatrze Wybrzeże, w którym pracuje jako dramaturg od sezonu 2016/2017.

Magdalena Gajewska (ur. 1973) – scenograf. Absolwentka wydziału Architektury Wnętrz i Wzornictwa Przemysłowego poznańskiej ASP oraz Wydziału Scenografii ASP w Krakowie. Pracowała m.in. w Teatrze Powszechnym w Łodzi, Teatrze Polskim w Bydgoszczy, Teatrze Polskim we Wrocławiu oraz w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Od 2006 roku scenograf Teatru Wybrzeże. Laureatka nagrody im. Teresy Roszkowskiej przyznawanej przez Polski Ośrodek Międzynarodowego Instytutu ITI. Jest autorką scenografii m.in. do FARSY Z WALWORTH Endy Walsha, BABY CHANEL Nikołaja Kolady, BRONIEWSKIEGO Radosława Paczochy w reżyserii Adama Orzechowskiego oraz do ARABELI Maliny Prześlugi w reżyserii Pawła Aignera.

Kongres Kultury Pomorskiej

ng system

Pomorze to fascynujący Region obfitujący w miejsca, w których powstawała Historia. Mówiąc o kulturze naszego Regionu, nie można zapominać o skomplikowanej, ale i różnorodnej spuściźnie, która powinna nas wzbogacać, a nie dzielić.

W panelu „Kultura na nowe czasy” udział wezmą: prof. dr hab. Małgorzata Omilanowska (była minister kultury i dziedzictwa narodowego), Robert Biedroń (prezydent Słupska), Artur Celiński (Res Publica), prof. dr hab. Przemysław Czapliński (Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu), prof. dr hab. Cezary Obracht-Prondzyński (prezes Instytutu Kaszubskiego), Władysław Zawistowski (dyrektor Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego).

Dlaczego Kongres Kultury Pomorskiej?

Dwa lata temu powstał pomysł zorganizowania Kongresu Kultury Pomorskiej. Od tego momentu przeprowadziliśmy setki rozmów, wykonaliśmy wiele działań i, przede wszystkim, zyskaliśmy pewność, że Kongres jest potrzebny. Głównym hasłem, które przyświeca tej inicjatywie jest Kultura porozumienia.

Nie ulega wątpliwości, że kultura jest najważniejsza. Nie tylko gospodarka i polityka wynikają z kultury. Najpierw muszą być wartości, które powinny stanowić bazę, na której się buduje gospodarkę, politykę i relacje międzyludzkie. Gdy tak się dzieje, możemy mówić o synergii społecznej.

Pomorze to fascynujący Region obfitujący w miejsca, w których powstawała Historia. Mówiąc o kulturze naszego Regionu, nie można zapominać o skomplikowanej, ale i różnorodnej spuściźnie, która powinna nas wzbogacać, a nie dzielić.

Kultura, dzięki wartościom, powinna prowadzić do konsensusu i wyznaczać standardy w komunikacji społecznej. Region i Centrum nie powinny stanowić antynomii, tak jak kultura instytucjonalna i pozainstytucjonalna (off).

Tematów, które już podjęto podczas debat, jest wiele. Suma zebranych głosów będzie stanowić bazę, na której nadbudowywane będą wnioski i postulaty. Mamy nadzieję, że Kongres będzie  nie tylko ich depozytariuszem, ale stworzy trwałą platformę wymiany poglądów i budowy najlepszych rozwiązań.

Blisko dwuletnie przygotowania do Kongresu Kultury Pomorskiej wchodzą w decydującą fazę. Przed nami 18 wydarzeń, które zamkną pierwszy etap inicjatywy powstałej w organizacjach pozarządowych i skierowanej do wszystkich zainteresowanych. Po nich Kongres będzie trwać nadal, być może za kilka lat znowu przyjmie formę ciągu zorganizowanych spotkań. Do tego czasu funkcjonować będzie jako monitor kultury pomorskiej i wykonawca postanowień proponowanych na obradach plenarnych.

Co to jest kultura porozumienia?

To w największym skrócie proces i metoda komunikacji. W kulturze porozumienia nie chodzi o to, by mieć rację za wszelką cenę. Można, a często wręcz należy, być wiernym swoim poglądom. Jednak są wartości, wokół których należy tworzyć konsensus. Taką sumą wartości jest dla nas kultura. Rozumiana szeroko – od elementarnego aktywizmu do kultury wysokiej, od nieskrępowanej twórczości amatorskiej przez główny nurt po wyrafinowaną awangardę.

Kongres Kultury Pomorskiej został wymyślony i zaprojektowany w środowisku organizacji pozarządowych – tych z Centrum, i tych z Regionu. Partnerami Organizatorów są organizacje społeczne oraz instytucje kultury. Projekt został wsparty przez administrację wszystkich szczebli. Patronatem objęli go przedstawiciele władz centralnych, regionalnych i lokalnych. Spotkania prowadzą specjaliści z różnych ośrodków, pokoleń i estetyk. I to jest przejaw właściwego pojmowania kultury porozumienia. Powstał fundament, jest na czym budować. Zapraszamy budowniczych.

Biuro Organizacyjne Kongresu Kultury Pomorskiej

ng wczoraj ng kultura art afisz1Region1. Część oficjalna (otwarcie)

2. Obrady plenarne, część I

  • – prezentacje moderatorów z obrad stolikowych (do 5 minut każda, łącznie ok. 1-1,5 h)

3. Przerwa kawowa

4. Panel „Kultura na nowe czasy”

5. Obrady plenarne, część II

  • – dyskusja plenarna „Kultura na Pomorzu”

6. Przerwa lunchowa

7. Dokończenie obrad, przyjęcie dokumentów(u) kongresowych(ego)

8.Coctail/rozmowy kuluarowe

Harmonogram

Harmonogram

24.04.2017. Obrady plenarne.

Teatr Wybrzeże, godz. 10.30 – 20.00

Rejestracja: od godz. 9.30

  • 1. Część oficjalna (otwarcie)
  • 2. Obrady plenarne, część I
  • – prezentacje moderatorów z obrad stolikowych (do 5 minut każda, łącznie ok. 1-1,5 h)
  • 3. Przerwa kawowa
  • 4. Panel „Kultura na nowe czasy”
  • 5. Obrady plenarne, część II
  • – dyskusja plenarna „Kultura na Pomorzu”
  • 6. Przerwa lunchowa
  • 7. Dokończenie obrad, przyjęcie dokumentów(u) kongresowych(ego)
  • 8.Coctail/rozmowy kuluarowe

W panelu „Kultura na nowe czasy” udział wezmą: prof. dr hab. Małgorzata Omilanowska (była minister kultury i dziedzictwa narodowego), Robert Biedroń (prezydent Słupska), Artur Celiński (Res Publica), prof. dr hab. Przemysław Czapliński (Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu), prof. dr hab. Cezary Obracht-Prondzyński (prezes Instytutu Kaszubskiego), Władysław Zawistowski (dyrektor Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego).

Informacje o Kongresie Kultury Pomorskiej: kongres.pomorzekultury.pl

Honorowe patronaty nad Kongresem Kultury Pomorskiej objęli: Sekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Jaroslaw Sellin, Wojewoda Pomorski Dariusz Drelich, Marszałek Województwa Pomorskiego Mieczysław Struk, Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

Partnerzy: Uniwersytet Gdański, Akademia Sztuk Pięknych, Nadbałtyckie Centrum Kultury, Instytut Kultury Miejskiej, Gdański Teatr Szekspirowski, Teatr Wybrzeże, Fundacja Wspólnota Gdańska, Muzeum Narodowe w Gdańsku, Pracodawcy Pomorza, Instytut Kaszubski w Gdańsku, Gdyńskie Centrum Filmowe, Scena Lalkowa im. Jana Wilkowskiego, SPATiF, Muzeum Zachodniokaszubskie w Bytowie, Stacja Kultura, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, Opera Bałtycka, Kaszubski Uniwersytet Ludowy, Regionalne Centrum Informacji i Wspierania Organizacji Pozarządowych, Filharmonia Kaszubska, Faktoria Kultury, Teatr Rondo, Teatr Miniatura, Opera Bałtycka, Wytwórnia Kultury „Bo-Tak”, Pomorska Sieć COP, Faktoria Kultury, Muzeum Wsi Słowiańskiej w Klukach.

Patroni medialni: nasz.gdansk.pl,  !Pomorskie.eu, ngo.pl, Dziennik Bałtycki, Nasze Miasto, e-teatr.pl, Nowe Idzie od Morza, Pomorze Kultury, Prowincja, Pitu Pitu Trójmiasto, My3miasto.pl, Sztuka Trójmiasta, Miasto Kultury, Radio Kaszëbë, TV Kamena, TV Kwidzyn, Puls Kwidzyna, Kurier Kwidzyński, Portal Pomorza.pl, Kuryer Sopocki, gdańsk.pl, Nasz Gdańsk.

Album Wojsława Brydaka. Za siódmym jeziorem. Kaszuby

brydak 1 a.

Wojsław Brydak podczas promocji albumu w Bibliotece Manhattan. Fot. Marek Zarzecki

Ukazał się album Wojsława Brydaka „Za siódmym jeziorem Kaszuby.” Artystyczne, poetyckie, zdjęcia odzwierciedlają piękno i tajemnice kaszubskiego regionu, przeplatane są tekstami literackimi autora.

Album wydał Dom Wydawniczy Rebis, twórcą oprawy graficznej jest prof. Tomasz Bogusławski.

Byty, przestrzenie i opowieści niewidoczne

Wojsław Brydak Wojsław – tłumacz prozy anglojęzycznej, autor sztuk teatralnych i reżyser przedstawień, publicysta, fotografik, muzyk i nauczyciel akademicki, od 2016 roku redaktor dwumiesięcznika „Autograf” – jest postacią znaną nie tylko na Pomorzu, ale w całej Polsce.

(…) Komuś wychowanemu na karpackim pogórzu – jak mnie – wydaje się oczywiste, że zza niższych wzgórz wyłonią się wyższe, zza wyższych jeszcze wyższe, a potem prawdziwe góry. A za górami rozciąga się, hen, widoczny ze szczytów inny świat, ziemie obiecane, gdzie ludzie mówią innymi językami, a rzeki spływają do innych mórz.

Na Pomorzu to się nie sprawdza. Za wzgórzami czekają podobne wzgórza, raz wyższe, raz nie. Trafi się rzeczułkowa kotlina, trafią rozległe bory, znienacka jar, a niemal wszędzie tafla jeziora. (…) Pejzaż kaszubski to dla mnie pejzaż niedopowiedziany. Nie opuszcza mnie wrażenie, że pod widokami kryją się tu byty, przestrzenie i opowieści niewidoczne. Bez nich ten krajobraz nie mógłby tak wabić, tak uwodzić. (…)

Wojsław Brydak, z rozdziału „Krajobraz i torba ze sprzętem”

Gdy widzę światło

– Jak nie ma światła, nie ma zdjęć, to Bułhak już dawno zauważył – powiedział Wojsław Brydak na promocji albumu w Bibliotece Manhattan we Wrzeszczu. – Więc gdy widzę, że jest światło, łapię za to, co pod ręką, jeśli w pobliżu nie mam samochodu, idę do lasu piechotą, albo wsiadam na rower i wtedy można trafić na miejsca, którymi się człowiek zachwyci, za pół godziny, za dzień, będą wyglądać tak banalnie, że nawet nie zwrócimy na nie uwagi. Natomiast, gdy się złapie promienie słońca, które padają pod wyjątkowym kątem i zauważy, że coś się w czymś odbije, to okazuje się, że jest to czarodziejski moment. I to jest specyfika fotografii, żeby ten moment uchwycić, jest na to szansa.

– Na zdjęciach, poza małymi wyjątkami, prawie nie ma ludzi – kontynuuje autor. – W dzisiejszym czasie awantur, gdy są awantury na tle społecznym czy politycznym, warto zwrócić uwagę na krajobraz, który jest na to wszystko zupełnie obojętny. Krajobraz istnieje w innym czasie, czas krajobrazu jest czasem kołowym. My żyjemy w czasie liniowym, co roku jesteśmy inni.

– Te ziemie, akurat tak się złożyło, były w rękach różnych gospodarzy, władali nimi ludzie mówiący różnymi językami, ale krajobraz na to jest obojętny, to jest istota miejsca, w którym się znajdujemy, dlatego te zdjęcia są bez ludzi, żeby ich nie przypisywać do naszego czasu – konkluduje Wojsław Brydak.

Przedwojenne pogranicze

(…) Gdzieś między Lęborkiem a Tępczem uchowała się przydrożna aleja. Ściślej: tylko kawałek. (…)Nawcz to przedwojenne pogranicze.

Jako Nawitz leżał po stronie niemieckiej. Ze strony polskiej zezowała ku niemu stacyjka Kętrzyno. Leżały przy linii kolejowej Łeba–Lębork–Kartuzy–Pruszcz, która uchodziła za najbardziej malowniczą na Pomorzu. (…)

Budowana od roku 1886, została w całości oddana do użytku w dziewiętnaście lat później. Po pierwszej wojnie światowej okazało się jednak, że ta niedługa linia biegnie przez trzy organizmy państwowe: Niemcy, Polskę i wreszcie przez Wolne Miasto Gdańsk. Skutek był taki, że w roku 1920 rozebrano tory między granicznymi stacjami polską i niemiecką. A to były właśnie Nawitz i Kętrzyno.”

Z rozdziału „Nawcz i stare trakty”

Katarzyna Korczak

 

brydak 2 a.

Marzena Bakowska, redaktor Radia Gdańsk, Wojsław Brydak i prof. Tomasz Bogusławski podczas promocji albumu w Bibliotece Manhattan. Fot. Marek Zarzecki

Zdjęcia Wojsława Brydaka z albumu „Za siódmym jeziorem Kaszuby.”

Zaszufladkowano do kategorii KULTURA

Magdalena Witczak – gwiazda wokalistyki. W Nowym Ratuszu w Gdańsku

NG koncert 2.

Magdalena Witczak, Piotr Macalak (z lewej) i Jacek Szymański podczas koncertu jubileuszowego 26 lutego 2017 r. fot. Paweł Matuszewski. Materiały promocyjne Cappelli Gedanensis

Magdalena Witczak, artystka śpiewaczka i pedagog, obchodziła dwudziestolecie pracy artystycznej. Z tej okazji w niedzielę 26 lutego 2017 roku w Nowym Ratuszu w Gdańsku odbył się nadzwyczajny koncert karnawałowy.

Nagrodę Prezydenta Miasta Gdańska w Dziedzinie Kultury wręczyła Jubilatce – w imieniu Pawła AdamowiczaEwa Adamska, kierownik Referatu do spraw Mecenatu Kultury.

Gwiazda sztuki wokalnej zaprezentowała muzykę oratoryjno – kantatową , arie operowe, operetkowe, piosenki musicalowe i estradowe. Pokazała wszechstronność, wysoki wokalny kunszt, swobodnie i elegancko poruszała się po estradzie, podziwialiśmy jej talent aktorski i taneczny. Kilkakroć – stosownie do nastroju utworów – zmieniała kreacje coraz bardziej olśniewając publiczność. Ujął słuchaczy szczególnie duet To świt, to zmrok ze Skrzypka na dachu, który wykonała z mężem, Piotrem Macalakiem.

Z Jubilatką wystąpili współpracujący z nią od lat artyści śpiewacy: Marcin Ciszewski, Jacek Szymański, Dariusz Wójcik, Piotr Macalak. Wieczór poprowadził ze swobodą i znawstwem Piotr Kusiewicz, artysta śpiewak i pedagog, który wystąpił również z bohaterką wieczoru w Duecie kotów G. Rossiniego. Na zakończenie zabrzmiało Libiamo z opery La Trwviata G. Verdiego w wykonaniu wszystkich solistów. Grał zespół instrumentalny Cappelli Gedanensis. Dyrygował Rafał Kłoczko.

Publiczność, wśród której byli reprezentanci środowiska muzycznego, przyjaciele, rodzina, gdańscy i słupscy melomani, nie zmieściła się w Sali Herbowej Nowego Ratusza i szczelnie wypełniła także hall pięknego, zabytkowego, gmachu.

Magdalenę Witczak obsypano kwiatami, wiwatom, życzeniom dalszych wielkich sukcesów w artystycznej karierze nie było końca, na cześć bohaterki zabrzmiało „Sto lat!” Wieczór pozostanie na zawsze w pamięci tych, którzy mieli zaszczyt i przyjemność w nim uczestniczyć.

Katarzyna Korczak

***

Program:

  1. A. Vivaldi – In furrore – In Furore
  2. G.B. Pergolesi – Fac ut ardeat – Stabat Mater
  3. W.A. Mozart – Alleluja – Exultate Jubilate
  4. G. Rossini – Una voce poco fa – Cyrulik Sewilski
  5. N. Dostal – Barcelona – Clivia
  6. G Puccini – Oh! Mio babbino caro – Gianni Schicchi
  7. J. Bock – To świt, to zmrok – Skrzypek na dachu
  8. J. Wars – Miłość ci wszystko wybaczy – Szpieg w masce
  9. E. Kalman – Czardasz Silvy – Księżniczka Czardasza
  10. J. Hermann – Hallo, Dolly – Hallo, Dolly
  11. A.L. Webber – MemoryKoty
  12. A.L. Webber – All I ask of you – Upiór w operze
  13. G. Rossini – Duet kotów
  14. G. Verdi – Libiamo – La Traviata

Magdalena Witczak jest absolwentką Państwowego Liceum Muzycznego im. H. Wieniawskiego w Łodzi, w klasie skrzypiec. Studiowała w klasie śpiewu w gdańskiej Akademii Muzycznej im. St. Moniuszki. W 2006 roku uzyskała stopień doktora, w 2015 zaś stopień doktora habilitowanego. Witczak debiutowała w 1999 roku rolą Rozyny w Cyruliku Sewilskim G. Rossiniego. Za tę rolę nominowana była do Nagrody im. A. Hiolskiego za najlepszy debiut roku. Laureatka Nagrody wykonuje muzykę operową, operetkową, oratoryjno-kantatową, pieśni polskie i obcojęzyczne, musical, a także piosenki rozrywkowe. Od 2000 roku współpracuje z Capellą Gedanensis. W 2005 roku wraz z zespołem nagrała prawykonania kantat J.T. Roemhildta, a w 2008 roku nagrała solowo motet In furore A. Vivaldiego. Magdalena Witczak obecnie uczy prawidłowej emisji i impostacji głosu w Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia w Słupsku. W 2015 roku otrzymała Nagrodę Dyrektora PSM w Słupsku oraz w 2016 otrzymał odznakę honorową od Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Zasłużony dla Kultury Polskiej”. Współpracuje z  zespołami muzyki dawnej – Cappellą Gedanensis, Musica Antiqua Köln, Sinfoniettą Nordica oraz Śląską Orkiestra Kameralną, to ogromne doświadczenie. Praca ze znawcami muzyki barokowej – studia u prof. Bożeny Harasimowicz, prof. Piotrem Kusiewiczem, prof. Aliną Kowalską-Pińczak, Massimiliano Caldim, Reinhardem Goebelem.

NG koncert 3.

Magdalena Witczak i od lewej: Marcin Ciszewski, Dariusz Wójcik, Piotr Macalak, Jacek Szymański, Rafał Kłoczko, Piotr Kusiewicz podczas koncertu jubileuszowego 26 lutego 2017 r. fot. Paweł Matuszewski. Materiały promocyjne Cappelli Gedanensis

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Magdalena Witczak. fot. Piotr Macalak. Materiały promocyjne artystki

 

 

Sala koncertowa potrzebna od zaraz!

enewrg wizualizacja ciemny dach

Wizualizacja sali koncertowej, widok od ulicy Partyzantów, w tle istniejący budynek Szkoły Muzycznej II stopnia im. Fryderyka Chopina

Nowoczesna bryła gmachu, wewnątrz estrada o powierzchni 100 metrów kwadratowych, na której zmieści się orkiestra symfoniczna, 237 miejsca na widowni, szatnia, garderoby, zaplecze sanitarne. Tak wyglądałaby nowa sala koncertowa, która powstać ma na placu przed budynkiem Szkoły Muzycznej II stopnia im. Fryderyka Chopina w Gdańsku – Wrzeszczu. – Jeździliśmy do Holandii, Niemiec, Szwecji, patrzyliśmy w jakich warunkach młodzież się kształci i mamy teraz szansę im dorównać – powiedział Leszek Kaufman, dyrektor Zespół Szkół Muzycznych w Gdańsku – Wrzeszczu.

Dla Zespołu Szkół Muzycznych w Gdańsku i dla mieszkańców

Do sali koncertowej wchodziłoby się od strony istniejącego parkingu, z głównym budynkiem związana byłaby łącznikiem.

Najbliższy nabór wniosków – kwiecień 2017

To nie marzenia, ale realne plany, dyrekcja szkoły uczyniła już wiele, aby je urzeczywistnić. Uczniowie i pedagodzy stale o tym mówią, cieszą się, że będą mieli odpowiednie warunki do pracy i występów, nie wyobrażają sobie, żeby mogło się nie udać.
– Nasz organ prowadzący, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, wyasygnował środki na wykonanie dokumentacji projektowej „(…) dla inwestycji polegającej na rozbudowie Szkoły Muzycznej II stopnia w Gdańsku – Wrzeszczu przy ul. Partyzantów 21 A. (…) o salę koncertową z łącznikiem. (…)”, która, razem z takimi dokumentami, jak: „studium wykonalności” i „pozwolenie na budowę” pozwoli nam ubiegać się o środki unijne na realizację inwestycji – mówi dyrektor Leszek Kaufman.

– Przyznawanie środków odbywa się w drodze konkursu, podczas którego złożone wnioski będą poddawane trzystopniowej weryfikacji. – kontynuuje. – Najbliższy nabór wniosków, obawiam się, że już jeden z ostatnich, rozpocznie się w kwietniu 2017 roku.
W chwili obecnej najważniejsze działania dyrekcji szkoły skupiają się na uzyskaniu w Wydziale Urbanistyki i Architektury Urzędu Miejskiego w Gdańsku pozwolenia na budowę. Jest to niezwykle trudne zadanie ze względu na konieczność spełnienia wielu warunków, wynikających głównie z lokalizacji projektowanej sali oraz nagromadzenia niezwykle gęstej infrastruktury technicznej na przyszłym placu budowy.

Sala koncertowa we Wrzeszczu powstałaby ze środków Ministerstwa Kultury i dotacji Unii Europejskiej.

– Czujemy wokół planów dobrą aurę, wszyscy chcą nam pomóc. – powiedział Leszek Kaufman. – Mamy również poparcie Pana Prezydenta Pawła Adamowicza.

Szkoła musi wykorzystać fantastyczną szansę. Pojawiają się jednak obawy, czy uda się zdążyć na czas?

Gdzie się wbije łopatę zaraz coś chrzęści

Prace nad dokumentacją są zaawansowane, jest to teren bardzo trudny, szkoła otrzymała wytyczne konserwatorskie, trzeba uwzględnić opinię Wydziału Środowiska Urzędu Miasta Gdańska i in. Miejski Konserwator Zabytków uznał elewację południową i wschodnią siedziby szkoły jako wyjątkowo cenną, co wpłynęło na zakładany kształt nowego budynku, który ma być odsunięty od istniejącej zabudowy wyeksponowanej w ten sposób dla przechodniów idących ulicą Partyzantów.

Pod placem, na którym stanąć ma sala koncertowa, przebiega instalacja ciepłownicza, można kopać, ale trzeba omijać przewody, co także w pewnym stopniu determinuje konstrukcję budynku.

– Gdzie się wbije łopatę zaraz coś chrzęści – mówi dyrektor.

Na placu stoi stacja transformatorowa zasilająca fragment Wrzeszcza. Różne są koncepcje jej dyslokacji – wbudować w bryłę nowego obiektu, albo wpuścić pod ziemię, trwają uzgodnienia z Energą – Operatorem.
– Odbyliśmy dwa spotkania z dyrekcją i pracownikami poszczególnych działów tej firmy. – wyjaśnia Leszek Kaufman. – Myślę, że stworzyliśmy wspólnie dobry klimat do wypracowania rozwiązań akceptowalnych przez obie strony.

Jest też problem klonów rosnących na granicy placu. Realizacja inwestycji wymusza usunięcie drzew. W ramach nasadzeń rekompensacyjnych można odtworzyć w otoczeniu szkoły inną roślinność.

To jest tak samo, jeśli szkoła mistrzostwa sportowego działałaby bez sali gimnastycznej

Czy można sobie wyobrazić, aby szkoła mistrzostwa sportowego funkcjonowała bez sali gimnastycznej? Uczniowie szkoły muzycznej drugiego stopnia też muszą mieć profesjonalne warunki do kształcenia, sala koncertowa jest dla nich nieodzowna.

Szkoła Muzyczna II st. im. Fryderyka Chopina w Gdańsku – Wrzeszczu od 2009 roku funkcjonuje bez własnej sali koncertowej. Zajęcia orkiestry i chóru odbywają się w sali kameralnej (o powierzchni 95 m. kw.) każdorazowo adaptowanej na potrzeby próby poprzez demontaż widowni. Koncerty orkiestry symfonicznej SM II stopnia organizowane są od kilku lat dwa razy w roku szkolnym – na zakończenie każdego semestru – w hallu Głównym Politechniki Gdańskiej lub w Sali Koncertowej Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. Organizacja każdego koncertu wiąże się z koniecznością przeprowadzenia kosztownego transportu wyposażenia orkiestry (instrumenty, pulpity). Pomimo trudnych warunków pracy Orkiestra Symfoniczna SM II st. odnosi sukcesy, na przykład w 2013 roku zakwalifikowała się do finału Ogólnopolskiego Konkursu Orkiestr Szkolnych Szkół Muzycznych II stopnia.

W nowej sali odbywać się będą nie tylko koncerty symfoniczne, ale także kameralne, recitale instrumentalne i wokalne muzyki klasycznej, jazzowej i popularnej.

Wrzeszczańska szkoła muzyczna drugiego stopnia urządza w ciągu każdego roku szkolnego około 50 najróżniejszych koncertów. Wszystkie są dostępne dla szerokiej publiczności.
Placówka organizuje konkursy, przesłuchanie i koncerty o zasięgu regionalnym i ogólnopolskim. A o poziomie kształcenia świadczy kilkadziesiąt nagród i wyróżnień, zdobywanych co roku przez uczniów tej szkoły na konkursach muzycznych, również ogólnopolskich i międzynarodowych.

Uzyskanie nowej pełno standardowej sali koncertowej byłoby ze wszech miar korzystne nie tylko dla uczniów. Znaczenie miałoby i dla publiczności z miasta, dla której ważne jest przyzwyczajenie do stałego miejsca odbioru sztuki.

Inwestycja dla wszystkich

Sala koncertowa przy ulicy Partyzantów byłaby perłą w tej części dzielnicy, wciąż zaniedbanej.

– Taka inwestycja dla wszystkich, podniesie rangę miejsca, trochę zapomnianego – mówi dyrektor. – A nie ma lepszego sposobu na rewitalizację jak wybudowanie obiektu nowego, pięknego.

Po drugiej stronie ulicy straszą zaniedbane budynki. W okolicznych zaroślach koncentrują się osoby z marginesu społecznego. O poprawę bezpieczeństwa dzieci idących i wracających z pobliskiej Szkoły Podstawowej nr 45 im. Bohaterów Westerplatte przy ulicy Matki Polki wciąż bezskutecznie walczą nauczyciele i rodzice.

– Z nowej sali koncertowej korzystać będą mogły inne szkoły, nie tylko muzyczne, jako odbiorcy muzyki i współorganizatorzy przedsięwzięć kulturalnych – kontynuuje Leszek Kaufman. – Mieliśmy wspólne koncerty kolęd z uczniami Zespołu Szkół Specjalnych nr 1 im. Stefana Batorego, organizujemy akcje charytatywne, współpracujemy z Gdańskim Archipelagiem Kultury.

Szkoła urządza z Projektornią GAK spotkania o nazwie Symfonia Barw, podczas których działania plastyczne inspiruje muzyka. Współdziała z klubem Winda GAK, na przykład z okazji Święta Ulicy Jaśkowa Dolina. Stałymi gośćmi na koncertach, zwłaszcza gdy w programie jest muzyka polska, są członkowie Światowego Związku Żołnierzy AK.

– Jeżeli szkoła uzyska środki unijne i sala powstanie to – zgodnie z tak zwanym okresem trwałości projektu przez 5 lat – nasze działania na rzecz środowiska będą jeszcze bardziej intensywne, pojawią się nowe inicjatywy – zapewnia dyrektor. – Kontakty będziemy rozwijać i nawiążemy nowe, mamy doświadczenie w organizowaniu różnych imprez.

– Dysponując dobrymi warunkami lokalowymi będzie nam o wiele łatwiej występować dla innych środowisk, organizować przedsięwzięcia artystyczne z innymi placówkami i stowarzyszeniami – konkluduje Leszek Kaufman. – Stworzymy bardzo interesującą ofertę dla środowiska na stałe.

*  *  *

Zespół Szkół Muzycznych w Gdańsku – Wrzeszczu złożony jest z dwóch placówek: Szkoły Muzycznej I stopnia im. Grażyny Bacewicz przy ul. Romana Dmowskiego 16 B i Szkoły Muzycznej II stopnia im. Fryderyka Chopina przy ul. Partyzantów 21 A (do 2009 roku druga szkoła pracowała w budynku Nowej Synagogi przy ulicy Partyzantów 7, tam była sala koncertowa). Szkoła powstała tuż po zakończeniu działań wojennych, we wrześniu 1945 roku rozpoczęły się zajęcia w pierwszej siedzibie na poddaszu kamienicy przy ówczesnej ulicy Hindenburgallee 33 (obecnie Aleja Zwycięstwa 33) i w mieszkaniach nauczycieli. Już w maju 1946 roku uczniowie klas fortepianu i śpiewu solowego tej szkoły wystąpili dla publiczności w Teatrze Miejskim, który działał w siedzibie obecnej Opery Bałtyckiej. W roku szkolnym 1946/1947 szkoła dostała siedzibę, już większą, w kamienicy przy dawnej Al.. Konstantego Rokossowskiego, dziś Al. Zwycięstwa 48, która wiele lat temu została rozebrana. Szkołę tę ukończyli: Augustyn Bloch, Maria Fołtyn, Zofia Janukowicz – Pobłocka, Ewa Pobłocka, Janusz Hajdun, Waldemar Wojtal. Jan Łukaszewski, Ireneusz Łukaszewski, Wanda Dubanowicz, Jerzy Sapiejewski a także… Andrzej Januszajtis.
Zapraszamy na stronę www.zsm-gdansk.edu.pl
Znajdują się tam informacje na temat działania obu szkół zespół, sukcesów uczniów oraz
FLASH MOB https://www.youtube.com/watch?v=ml4-uV-2re4 zrealizowanym przez Orkiestrę Symfoniczną Szkoły Muzycznej II st. w Galerii Bałtyckiej w maju 2015 roku.

Katarzyna Korczak

Zdjęcia pochodzą z koncertu z okazji 70-lecia Zespołu Szkół Muzycznych w Gdańsku Wrzeszczu, który odbył się 24 maja 2016 roku w sali Polskiej Filharmonii Bałtyckiej im. Fryderyka Chopina.

Fot. Materiały promocyjne Zespołu Szkół Muzycznych w Gdańsku Wrzeszczu

enewrg 1.

Koncert orkiestry symfonicznej SM II stopnia, przy fortepianach dyplomanci: Marta Adamik i Wojciech Wojda z klasy Gabrieli Rajchert

enewrg 2.

Koncert Chóru SM II stopnia, dyryguje Jerzy Szarafiński

enewrg 3.

Koncert Big bandu SM II stopnia z gościnnym udziałem Adama Wendta i Mariusza Bogdanowicza, absolwentów szkoły

enewrg 4.

Orkiestra dęta SM II stopnia, dyryguje Sylwia Romaniecka – Zamora

 

enewrg 5.

Zespół kameralny SM II stopnia

 

 

Urodziny Artura Schopenhauera

Stacja orunia GAK_urodziny Artura Schopenhauera_2017_netW sobotę 25 lutego o godz. 17:00, z okazji 229. rocznicy urodzin Artura Schopenhauera, zapraszamy do Stacji Orunia GAK na spotkanie z panią Anną Czerwińską-Rydel autorką książki „Życie pod psem według Artura Schopenhauera” oraz z profesorem Romualdem Piekarskim.

  • 25.02.2017 godz. 17.00
  • Stacja Orunia Gdański Archipelag Kultury

Miejsce spotkania nie jest przypadkowe. Na Oruni, w miejscu, gdzie obecnie znajduje się Stacja Orunia GAK, dziadek Schopenhauera miał okazałą posiadłość. Za naszym budynkiem do dnia dzisiejszego zachowały się pozostałości po pięknym parku, w którym zapewne mały Artur bawił się jako dziecko.

Anna Czerwińska-Rydel – muzyk, pedagog, gdańska autorka książek dla dzieci i młodzieży o tematyce muzycznej, historycznej, społecznej, biograficznej. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz Polskiej Sekcji IBBY. Pomysłodawczyni i twórczyni serii biograficznych powieści dla dzieci i młodzieży o wielkich Polakach („Jaśnie Pan Pichon, rzecz o Fryderyku Chopinie” – 2010 rok, „W poszukiwaniu światła, opowieść o Marii Skłodowskiej-Curie”- 2011 rok. „Po drugiej stronie okna, opowieść o Januszu Korczaku”- 2012 rok, „Sto tysięcy kartek, opowieść o Józefie Ignacym Kraszewskim”- 2013 rok. Współtwórczyni portalu Internetowego o Chopinie www.echopin.pl który powstał we współpracy z Ministerstwem Kultury i Nadbałtyckim Centrum Kultury w Gdańsku.
Autorka Gdańskiej Trylogii dla dzieci (trzy opowieści biograficzne o J. Heweliuszu, G. Fahrenheicie i A. Schopenhauerze), na ten projekt Autorka otrzymała stypendium dla twórców Prezydenta Miasta Gdańska oraz Marszałka Samorządu Województwa Pomorskiego. W przygotowaniu „Historia Gdańska dla dzieci”. Za rok 2011 otrzymała Pomorską Nagrodę Artystyczną w kategorii Kreacje. Za rok 2012 otrzymała nagrodę Sztorm Roku w kategorii Literatura oraz została nominowana do nagrody Splendor Gedanensis.

Dr hab. Romuald Piekarski – Profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Gdańskiego, pracuje w Instytucie Filozofii, Socjologii i Dziennikarstwa UG, przewodniczący Oddziału Gdańskiego Polskiego Towarzystwa Filozoficznego. Zainteresowania: filozofia polityki, filozofia religii, metafizyka, etyka polityczna, teorie cywilizacji. Autor ponad 60.ciu publikacji, w tym czterech książek: Problem wartości poznawczych literackiego i filmowego dzieła sztuki, Wyd. UG, Gdańsk 1993; „Wokół prawdy i interpretacji dzieła literackiego”, w: Zagadnienia estetyki współczesnej. Sztuka – wartości – poznanie [wspólnie z P. Kawieckim], Wyd. UG, Gdańsk 1994, Koncepcja cnót politycznych Machiavellego na tle elementów klasycznej etyki cnót, Wyd. UG, Gdańsk 2007. Makiawelizm, patologia ducha, sacrum i polityka. Eseje z filozofii politycznej, Spółdzielczy Instytut Naukowy, Sopot 2016. Redaktor kilku prac zbiorowych, członek redakcji rocznika „Civitas”; publikował w mies. „Znak”, kwartalniku „Pieniądze i Więź”, „Prawo i Więź”, „Pro Fide, Rege et Lege”, „Arce”, „Arcanach”, „Christianitas”, „Obywatelu”. Otrzymał kilka wyróżnień i nagród: Medal Komisji Edukacji Narodowej za szczególne zasługi dla oświaty i wychowania, Medal srebrny za długoletnią służbę oraz na wniosek Instytutu Pamięci Narodowej Odznaczenie Krzyżem Wolności i Solidarności decyzją Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 27 listopada 2013 roku.

Wstęp wolny

Schopenhauer uważał, że najlepszym przyjacielem człowieka jest pies i wielokrotnie ubolewał nad złym losem czworonogów. W ramach świętowania rocznicy urodzin filozofa będziemy zbierać karmę i koce, które przekażemy do schroniska dla bezdomnych zwierząt. Liczymy na Waszą pomoc.

  • STACJA ORUNIA GDAŃSKI ARCHIPELAG KULTURY
  • ul. Dworcowa 9, 80-026 Gdańsk
  • tel. 58 306 66 76 w. 36, 37 | stacjaorunia@gak.gda.pl
  • www.gak.gda.pl | facebook.com/StacjaOrunia