W audytorium Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku 5 listopada odbyło się Walne Zebranie Członków Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”. Obrady poprowadził prezes Stowarzyszenia, doc. dr inż. Andrzej Januszajtis.
Fotoreportaż Janusza Wikowskiego

Nowi członkowie Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” wraz z Zarządem Stowarzyszenia. Osoby którym wręczono legitymacje członkowskie „Nasz Gdañsk” i kierownictwo Stowarzyszenia. Od lewej: Rufin Godlewski (Dyrektor biura), Stanisław Szymañski (legitymacja nr 12), Witold Hazuka, doc. dr hab. Zbigniew Szot, Krystyna Telepska-Ciągadlak, dr Maria Jagoda- Madalińska, z przodu Zbigniew Socha (Wiceprezes), Krystyna Zarankow, Leszek Pochroń-Frankowski, doc. dr inż. Andrzej Januszajtis (Prezes), Paweł Zienkiewicz, Anna Stawska, Edward Sulżycki, Katarzyna Wełniak, dr hab. inż. Marek Szkodo, Waldemar Cezary Zieliński (Dyrektor NOT), Marian Fifielski, Barbara Średniawa, Waldemar Kowalski (Wiceprezes) Fot. Janusz Wikowski
5 listopada w audytorium Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku odbyło się Walne Zebranie Członków Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”. W programie obrad m.in. dyskusja nad proponowanymi zmianami do Statutu Stowarzyszenia i przyjęcie zmian w Statucie oraz przedstawienie zamierzeń związanych z planowanymi obchodami XX rocznicy działalności Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.
Kilkunastu osobom uroczyście wręczono legitymacje członkowskie Stowarzyszenia.
Obrady poprowadził prezes Stowarzyszenia, doc. dr inż. Andrzej Januszajtis.
Zobacz: Fotoreportaż – cz. 1
Zobacz: Fotoreportaż – cz. 2
W parafii p.w. Opatrzności Bożej na Zaspie odbyła się promocja książki „Ks. bp Konstantyn Dominik. Życie i pamięć o nim na Kaszubach i Pomorzu” ks. dr. Leszka Jażdżewskiego. W parafii p.w. Opatrzności Bożej w Gdańsku-Zaspie w dniu 13 października świętowano Dzień Papieski z okazji 35. rocznicy wyboru bł. Jana Pawła II na głowę Stolicy Piotrowej (16.10.1978). Uroczystą mszę odprawiono również w intencji rychłej beatyfikacji Sługi Bożego ks. bpa Konstantyna Dominika.
Ks. bp Konstantyn Dominik urodził się w Gnieżdżewie w pow. puckim na Kaszubach. Do 21 sierpnia 1939 r. służył Bogu i Ojczyźnie w Pelplinie na Kociewiu jako biskup sufragan Diecezji Chełmińskiej u boku ordynariusza Diecezji – ks. bp Wojciecha Okoniewskiego.
Kościół Opatrzności Bożej na Zaspie wypełniony był po brzegi wiernymi z Kanady, Niemiec, Skandynawii, Pomorza, Powiśla, Żuław, Kaszub i Kociewia. Proboszcz parafii ks. prałat Kazimierz Wojciechowski powitał wiernych oraz ks. prałata Mariana Szczepińskiego – Dziekana Dekanatu kościerskiego i proboszcza parafii Trójcy Świętej w Kościerzynie. Warto nadmienić, że ksiądz prałat Marian Szczepiński urodził się Barłożnie w gminie Skórcz w powiecie starogardzkim i był wikariuszem biskupim. Obowiązki prefekta pełnił m.in. w Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pomorza w Piasecznie koło Gniewu czy parafii św. Wojciecha w Starogardzie Gd.
Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył w asyście ks. prałata Szczepińskiego – jego wychowanek – ks. radca dr Leszek Jażdżewski, autor książki o ks. bp Konstantynie Dominiku. Dziękowano za bł. Jana Pawła II i modlono się o Jego rychłą kanonizację – 28 kwietnia 2014 r. Proszono dobrego Pana, aby dał siłę swojemu ludowi, błogosławieństwo w pokoju dla Sługi Bożego ks. biskupa Konstantyna Dominika, który być może zostanie błogosławionym.
Po odprawieniu Mszy Świętej pod sztandarami przemaszerowano do Centrum bł. Jana Pawła II, gdzie odśpiewano uroczyście pieśń „Kto się w opiekę” i Hymn Kaszubów. Następnie odbyła się gorąco oczekiwana promocja książki „Ks. bp Konstantyn Dominik. Życie i pamięć o nim na Kaszubach i Pomorzu” ks. radcy dr Leszka Jażdżewskiego. Laudację wygłosił ks. prałat Marian Szczepiński, po czym odsłonięto obraz Sługi Bożego ks. bpa Konstantyna Dominika.
Głos zabrali: wiceprzewodniczący rady powiatu kartuskiego red. Eugeniusz Pryczkowski (Banino) i członek zarządu Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego Oddział Gdańsk red. Jerzy Nacel (Kartuzy). Członek Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy red. Mirosław Begger recytował wiersz Juliusza Słowackiego „Pośród niesnasek” (1848).
Celem „Biografii Gdańskich” jest przybliżenie różnorodności oraz bogactwa mniejszości narodowych, które żyją i mieszkają w grodzie nad Motławą. Gdańsk był i jest nadal tyglem kulturowym, a mniejszości wnosiły i wnoszą istotny wkład w jego rozwój.
Pomysł spotkań narodził się w 2004 r., po akcesji Polski do Unii Europejskiej.
W przypadającym na XVI i XVII wiek okresie rozkwitu Gdańska żyli tu Niemcy, Polacy Żydzi, Holendrzy oraz Szkoci. Z kolei po II Wojnie Światowej do zrujnowanego miasta trafili Żydzi, Ukraińcy, Białorusini, Tatarzy, Litwini oraz Ormianie, a także Karaimi. Pozostali też na tych terenach Niemcy.
Nowością tegorocznych jubileuszowych „Biografii Gdańskich” były koncerty w Teatrze Miejskim „Miniatura”. Zaprezentował się tutaj entuzjastycznie przyjmowany Bester Quartet w „Projekcie Gebirtig” oraz rewelacyjna Mariia Guraievska wraz z zespołem. Miały też miejsce spotkania oraz dyskusje. Smutnym wydarzeniem towarzyszącym Dniom Mniejszości była próba podpalenia gdańskiego meczetu.
Największym zainteresowaniem publiczności cieszyły się jednak występy na dużej scenie Teatru „Wybrzeże”, na której można było podziwiać: zespoły Użgaidos (folklor litewski) Yiddishe Bande z jej liderem Jacobem Weitznerem (kultura żydowska) oraz Kotyś § Daria (piosenki niemieckie), Razśpiawany Haradok (kultura białoruska), a także śpiewającą po ukraińsku Lesje w projekcie „Incognito”.
Na zakończenie odbyła się wspólna biesiada. Tradycyjnie największym zainteresowaniem cieszył się stół przygotowany przez gdański oddział Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce.
– Dzięki takim spotkaniom czujemy się na Pomorzu coraz lepiej – podkreśla Jakub Szadaj, przewodniczący gdańskiego oddziału Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce. – Już dzisiaj wiele osób pyta, co będzie można zobaczyć i usłyszeć na przyszłorocznych Biografiach Gdańskich.
Jarosław Balcewicz
Rok 2013 to m.in. rok wydarzeń i koncertów związanych z obchodami jubileuszu 80. urodzin Krzysztofa Pendereckiego oraz 70. urodzin uznanej, gdańskiej kompozytorki Elżbiety Sikory. Z tej okazji, Filharmonia Bałtycka im. F. Chopina w Gdańsku, przygotowała specjalny koncert jubileuszowy, który odbędzie się 8 listopada 2013 r. Orkiestrę Symfoniczną Polskiej Filharmonii Bałtyckiej poprowadzi znakomity holenderski dyrygent Jurjen Hempel. Solistką tego wyjątkowego koncertu będzie Alina Mleczko (saksofon). Wraz z Orkiestrą Symfoniczną PFB artyści wykonają Koncert na saksofon i orkiestrę – Michelangelo Elżbiety Sikory oraz IV Symfonia Adagio Krzysztofa Pendereckiego. Na przekór jednak tytułowi, koncert otworzy wykonanie Poematu Symfonicznego „Od kołyski aż po grób” jednego z najwybitniejszych postaci romantyzmu F. Liszta…Romantyczny poemat, będzie stanowił doskonałe wprowadzenie do pozostałej części programu. To Liszt właśnie wymyślając poemat symfoniczny doszedł do wniosku, że klasyczne zasady muzyki nie są już istotne, a myśl muzyczną należy rozwijać według wyobraźni i emocji, nie utartych schematów. Tymczasem, o bohaterach listopadowego wieczoru można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że trzymają się utartych schematów!
Krzysztof Penderecki to kompozytor, którego w zasadzie przedstawiać nie trzeba. W jednym z wywiadów wspomniał, że pilnował się, żeby nie zostać kompozytorem muzyki filmowej. Napisał muzykę do m.in. „Rękopisu znalezionego w Saragossie” Wojciecha Jerzego Hasa. Odmówił nawet samemu Stanleyowi Kubrickowi, który namawiał go na współpracę przy „Lśnieniu”. Ostatecznie, Kubrick wykorzystał gotowe utwory Pendereckiego np. w scenie, kiedy Jack Nicholson biegnie z siekierą, rozbrzmiewa muzyka sakralna autorstwa Pendereckiego. Tym razem, podczas jubileuszowego koncertu w Filharmonii Bałtyckiej, wielbiciele talentu artysty będą mieli okazję wysłuchać Symfonii nr 4 Adagio. To szczególna pozycja w twórczości Pendereckiego. Kompozytor, posługuje się w niej własnymi, wypracowanymi przez lata środkami technicznymi, serwując słuchaczom muzykę symfoniczną w najlepszym wydaniu.
Listopadowy koncert to także okazja do uczczenia kolejnego zacnego jubileuszu â 70 urodzin zasłużonej dla Gdańska kompozytorki Ewy Sikory. Jej droga od ukończenia Liceum Muzycznego w Gdańsku do międzynarodowej kariery i nagród była tyle błyskawiczna, co imponująca. Od 1981 roku mieszka we Francji. Jako stypendystka Rządu Francuskiego uczestniczyła w kursie muzyki komputerowej w IRCAM i studiowała kompozycję u Betsy Jolas w Paryżu. Była stypendystką miasta Mannheim, a także Fundacji Kościuszkowskiej, studiując muzykę komputerową w Center for Computer Research for Music and Acoustics (CCRMA) na Uniwersytecie Stanford pod kierunkiem Johna Chowninga. Prowadziła przez lata zajęcia z dziedziny muzyki elektroakustycznej w Konserwatorium w Angouleme oraz w tamtejszej Szkole Sztuk Pięknych. Jest laureatką Konkursu Młodych ZKP (1978, wyróżnienie za …według Pascala), Konkursu im. Webera w Dreźnie (1978, II nagroda za operę kameralną Ariadna), Konkursu Muzyki Elektroakustycznej w Bourges (1980, wyróżnienia za The Waste Land i Listy do M., 1999, Prix Magistere za Aquamarina) oraz konkursu dla kompozytorek w Mannheim (1982, I nagroda za Guernikę). Elżbieta Sikora otrzymała dwie nagrody SACEM w 1994 roku: Prix Pedagogique za utwór Chant’Europe oraz jedną z najcenniejszych: Prix du Printemps za całokształt twórczości. Wśród wyróżnień przyznanych artystce w ostatnich latach warto wymienić tytuł „Chevalier dans l’ordre des Arts et des Lettres”, otrzymany od Ministra Kultury Francji. Jej twórczość cieszy się niesłabnącym uznaniem publiczności, o czym z pewnością świadczy nagroda „Sztorm Roku”, otrzymana w plebiscycie Gazety Wyborczej za Koncert Oliwski. Utwory Elżbiety Sikory wykonywane są na całym świecie. Wiele z nich ukazało się na płytach. Tym razem, na scenie Polskiej Filharmonii Bałtyckiej zabrzmi Koncert na saksofon i orkiestrę â Michelangelo jej autorstwa. Jego wykonanie przy tak radosnej, jaką jest jubileusz okazji wydaję się jak najbardziej trafiony. W założeniu kompozytorki, utwór Michelangelo jest darem, który ma zachwycać i sprawiać przyjemność publiczności. Nie ma tu brzmieniowych fajerwerków, eksperymentów artykulacyjnych ani nieokiełznanej fantazji formalnej. Artystka nadaje w kompozycji priorytet melodii o zmiennej temperaturze emocji. Jak stwierdził kiedyś, pisząc o utworze na łamach „Ruchu Muzycznego” Daniel Cichy: „Czynnik harmoniczny i rytmiczny schodzi na dalszy plan, pełni rolę służebną. Orkiestra jedynie plami partyturę, rzuca brzmieniowy cień, barwowo kontrapunktuje wymagającą partię solisty.” I to właśnie w niej nie brak wirtuozerii ani zadań testujących wrażliwość saksofonisty. Alina Mleczko â znana m.in. jako jedyna koncertująca saksofonistka w Polsce bez problemu powinna im podołać. Warto wspomnieć, że amerykański magazyn „Saxophone Journal” poświęcił jej artykuł monograficzny w wydaniu, dedykowanym najwybitniejszym saksofonistom świata
Artyści wystąpią pod batutą niezwykle cenionego, holenderskiego dyrygenta Jurjena Hampela. Jego doskonała reputacja dyrygenta muzyki współczesnej doprowadziła go do współpracy z zespołami takimi, jak London Sinfonietta czy Dutch Wind Ensemble. Ponadto, regularnie koncertuje z m.in. z Radio Philharmonic Orchestra oraz Orkiestrą Filharmonii w Helsinkach, a także gościnnie występuje z BBC Symphony Orchestra.
Zapowiada się więc na to, że koncert pt „Mistrzowie współczesności” zaplanowany na 8 listopada w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej będzie zarówno pod względem repertuaru, jak i biorących w nim udział artystów wydarzeniem najwyższej artystycznej próby. Czy potrzeba lepszej rekomendacji?
MISTRZOWIE WSPÓŁCZESNOŚCI
Koncert Jubileuszowy Krzysztofa Pendereckiego i Elżbiety Sikory
Termin: 08/11 piątek, godz. 19:00
Sala koncertowa na Ołowiance
Jurjen Hempel dyrygent
Alina Mleczko saksofon
Orkiestra Symfoniczna PFB
program
Ferenc LISZT Poemat symfoniczny Od kołyski aż po grób
Elżbieta SIKORA Koncert na saksofon i orkiestrę â Michelangelo
Krzysztof PENDERECKI Symfonia nr 4 Adagio
BACKGROUND
ELŻBIETA SIKORA Ukończyła Liceum Muzyczne w Gdańsku w 1963 roku. Otrzymała następnie dyplom na Wydziale Reżyserii Muzycznej w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie. W latach 1968-70 studiowała muzykę elektroakustyczną w Paryżu, w Groupe de Recherchers Musicales, pod kierunkiem Pierre’a Schaeffera i Francois Bayle’a. Po powrocie do Warszawy odbyła w tamtejszej uczelni studia kompozytorskie u Tadeusza Bairda i Zbigniewa Rudzińskiego. W czasie studiów, wraz z Krzysztofem Knittlem i Wojciechem Michniewskim, utworzyła grupę kompozytorską KEW, z którą występowała na koncertach w Polsce, Szwecji, Austrii i RFN.
Od 1981 roku mieszka we Francji. Jako stypendystka Rządu Francuskiego uczestniczyła w kursie muzyki komputerowej w IRCAM i studiowała kompozycję u Betsy Jolas w Paryżu. Była stypendystką miasta Mannheim, a także Fundacji Kościuszkowskiej, studiując muzykę komputerową w Center for Computer Research for Music and Acoustics (CCRMA) na Uniwersytecie Stanford pod kierunkiem Johna Chowninga. Prowadziła przez lata zajęcia z dziedziny muzyki elektroakustycznej w Konserwatorium w Angouleme oraz w tamtejszej Szkole Sztuk Pięknych. Jest laureatką Konkursu Młodych ZKP (1978, wyróżnienie za …według Pascala), Konkursu im. Webera w Dreźnie (1978, II nagroda za operę kameralną Ariadna), Konkursu Muzyki Elektroakustycznej w Bourges (1980, wyróżnienia za The Waste Land i Listy do M., 1999, Prix Magistere za Aquamarina) oraz konkursu dla kompozytorek w Mannheim (1982, I nagroda za Guernikę). Elżbieta Sikora otrzymała dwie nagrody SACEM w 1994 roku: Prix Pedagogique za utwór Chant’Europe oraz Prix du Printemps za całokształt twórczości. W 1996 roku otrzymała nagrodę ”Nouveau Talent Musique” SACD (Stowarzyszenie Autorów i Kompozytorów Dramatycznych) w Paryżu za operę Wyrywacz serc. W 1997 Elżbieta Sikora została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Zasług Rzeczpospolitej, a w 1998 była wybrana ÂŤOsobowością Radia GdańskÂť. W roku 2000 otrzymala „Künstlerinnenpreise” przyznaną przez miasto Heidelberg, w 2003 Wyróżnienie Specjalne Jury de l’Académie du Disque Lyrique w Paryżu za Le Chant de Salomon i Eine Rose als Stütze (CD Chant du Monde). W 2004 otrzymała od Ministra Kultury Francji tytuł „Chevalier dans l’ordre des Arts et des Lettres”, a w 2007 roku zdobyła nagrodę „Sztorm Roku” w plebiscycie Gazety Wyborczej za Koncert Oliwski.
Ferenc LISZT Poemat symfoniczny. Od kołyski aż po grób
Tę formę muzyczną wymyślił sam Liszt. Postanowił opowiadać w muzyce o czymś bardziej konkretnym, o jakichś przygodach, bohaterach, ideach. Doszedł do wniosku, że klasyczne zasady muzyki nie są już istotne, a myśl muzyczną należy rozwijać według wyobraźni i emocji, nie utartych schematów. Mimo że stanowiło to wówczas absolutne nowatorstwo, dziś „Poematy symfoniczne” nie brzmią ani dziwnie, ani bezsensownie. To muzyka dość barwna, emocjonalna, czasem bardziej poetycka, czasem bardziej teatralna.
Wzruszyć potrafi poemat symfoniczny „Od kołyski do grobu” składający się z trzech wyraźnych części: delikatnej „Kołyski”, dynamicznej „Walki o przetrwanie” oraz posępnego „Do grobu” . Wśród dzieł programowych Liszta najbardziej wyróżnia się zaś chyba „Heroide funebre”, utwór żałobny i wstrząsający, najbardziej ponure dzieło cyklu mistrza.
Źródło: http://wwr44.wordpress.com/2010/10/17/liszt-poematy-symfoniczne/
Elżbieta SIKORA Koncert na saksofon i orkiestrę-Michaengelo
W Koncercie na saksofon artystka nadaje priorytet melodii o zmiennej temperaturze emocji. Czynnik harmoniczny i rytmiczny schodzi na dalszy plan, pełni rolę służebną. Orkiestra jedynie plami partyturę, rzuca brzmieniowy cień, barwowo kontrapunktuje wymagającą partię solisty.. źródło:http://www.ruchmuzyczny.pl/PelnyArtykul.php?Id=76
Krzysztof Penderecki IV Symfonia Adagio
To szczególna pozycja w twórczości Pendereckiego. Kompozytor odchodzi w Adagiu od idei rozrachunku z tradycją, na rzecz stworzenia osobistej, indywidualnej kreacji. W IV Symfonii znika przede wszystkim fasadowość, poczucie, że utwór ma za zadanie wypełnienie misji. Posługując się własnymi, wypracowanymi przez lata środkami technicznymi, twórca odsłania słuchaczowi nigdy dotąd nie spotkany świat współczesnego symfonizmu. (…)
Najbogatszy zespół epitafiów – 33 – plus dwa nagrobki i ponad 500 płyt grobowych posiada kościół Mariacki.
„Wystarczająco (długo) żyje ten, kto żyje w prawości” (…)
Przedwojenny inwentarz kościoła św. Katarzyny wylicza 10 epitafiów (dziś jest 5) i 197 płyt grobowych, u św. Jana 8 epitafiów (dziś 3) i pomnik nagrobny Nataniela Schrödera, u św. Mikołaja 8, u Piotra i Pawła – 6 epitafiów. Jednak na drugim miejscu po Mariackim był niewątpliwie kościół św. Trójcy. W samym tylko prezbiterium (tzw. kościele Wieczerzy Pańskiej) znajdowało się 6 epitafiów, w głównym kościele również 6 i 3 kaplice grobowe. Dziś w prezbiterium są cztery epitafia, a w całym zespole sakralnym 9, dwie kaplice grobowe i ok. 160 płyt nagrobnych. Niezwykle wzruszające są inskrypcje – zwykle łacińskie lub niemieckie. Oto np. epitafium zmarłego w 1724 r. Chrystiana Abichta, na południowej ścianie prezbiterium, z napisem: Popatrz wędrowcze, tutaj spoczywa Chrystian Abicht, młodzieniec rzadkich nadziei, radość rodziców i Minerwy. Jeżeli mówisz: ten z pewnością żył krótko, to się mylisz. Wystarczająco (długo) żyje ten, kto żyje w prawości, więc jak? Wyrwany przez przedwczesną śmierć, w krótkiej walce pokonał pokusy zdradliwego świata, przeto musisz rzec: Niech mu ziemia lekką będzie.
Na odrestaurowanym epitafium sławnego profesora Gimnazjum Akademickiego Bartłomieja Keckermanna (1580–1609), którego śmierć uczczono słowami: „Wielki byłeś przez pisma, a że już nie mogłeś być większym, niebo Ci pozwoliło odejść do Boga”, czytamy m.in.: „Wybornemu filozofowi i teologowi, który swoje śmiertelne szczątki na tym miejscu złożył, ducha oddał niebu, z którego pochodził, sławę swojego imienia poświęcił wieczności. (…) Ten „pomnik miłości bliskich i powszechnego żalu” ufundował w 1623 r. „Joan Kaspar Cirenbergius”.
Keckermann był jednym z najbardziej wszechstronnych uczonych swoich czasów. Jego dzieła dotyczyły logiki, matematyki, geometrii, optyki, astronomii i geografii, etyki, polityki, ekonomii, filozofii, metafizyki, retoryki i fizyki! Do tego należy dodać pierwsze w Polsce wykłady z nawigacji, wydany jeszcze w Niemczech System teologii oraz późniejszy Wstęp do lektury Cycerona.
(…) „nie zniszczy nieśmiertelnego ducha.”
Inny sławny profesor, twórca pierwszej w Polsce szkoły technicznej, Paweł Pater (1656–1724), kazał sobie wyryć na nie zachowanym dziś grobie inskrypcję: „Tutaj leży Paweł Pater, profesor matematyki, który nie zaznał w życiu walki z chorobą, uniesienia złością, rozpalenia pożądliwością. Odszedł z życia jako kawaler w 1724 r., dn. 7 września.”. Nad dawnym wejściem do krużganku wisi ufundowane przez ks. Jerzego Zbaraskiego, kasztelana krakowskiego, epitafium szlachetnego Francuza Jeana de la Blanque’a, który u króla Jana w Szwecji pełnił obowiązek jako główny poseł wśród trzech dowódców wojennych. Później poszedł za królem Zygmuntem i dał wyborny dowód niezachwianej wierności. Na koniec zmarł w Gdańsku, w wieku 86 lat, zostawiając pełne czci wspomnienie i żal, w 1626 r., 25 lutego. Na północnej ścianie przywrócono świetność okazałemu epitafium pastora Samuela Schelwiga, zmarłego w 1715 r. w wieku 72 lat, przeciwnika pietyzmu, obrońcy nauki Lutra. Pomnik wystawiła wdowa.
A oto dalsze epitafia w głównym kościele:
1) zmarłego w 1597 r. fundatora Biblioteki Miejskiej Giovanniego Bonifacio markiza Orii (w nawie północnej), wystawione własnym sumptem przez burmistrza Bartłomieja Schachmanna, z napisem, w którym m.in. czytamy: Choćby czas wkrótce, jak zwykł ze wszystkiem (czynić), zniszczył ten obraz, bynajmniej nie zniszczy nieśmiertelnego ducha. Napis sławiący zasługi zmarłego kończy się stwierdzeniem nawiązującym do jego życia, spędzonego w morskich podróżach: „Kości, zbyt długo miotane przez fale, tu odpoczynek od błądzenia należny znajdują”.
Jaszczurka – symbol trwałości (długowieczności)
2) W południowej nawie pierwsze od organów jest epitafium rektora i bibliotekarza Gimnazjum Akademickiego Henryka Möllera (1567) z malowidłem, przedstawiającym Chrystusa w otoczeniu dzieci i napisem: „Pozwólcie dziateczkom przyjść do mnie”.
3) Na kolejnym filarze wisi epitafium 14-letniego syna Michała Harnischa (1566) ze sceną Zmartwychwstania i wzruszającą inskrypcją: „Pytasz, kogo kryje urna pod zimnym marmurem, kim jest chłopiec, przedstawiony na obrazie: Jego ojcem był Michał Harnisch, burmistrz ludnej Warszawy, pobożny i z czcią wspominany, Gdyby los go oszczędził, nosiłby imię ojca i z pewnością mu dorównał sławą i szacunkiem. Był bystry, w słowach rozważny, skromnych obyczajów, Poznać Boga było dla niego najwyższym dobrem. Poznał Go umierając, wyznał radosnymi ustami. Dlatego na łonie Boga spoczywa w spokoju i łagodności.”.
4) Szczególnie okazały jest kolejny pomnik epitafijny „uczonego w prawie i królewskiego poety, nieporównanego przez zręczność swojego ducha” adwokata i sekretarza Jana Kazimierza – Wawrzyńca Gablera (1609–1665), z jego portretem. 5) Jeszcze dalej, przy wejściu do zakrystii znajduje się epitafium w formie tryptyku, poświęcone rajcy i burgrabiemu Marcinowi Ravenwaltowi (1520). Centralna scena z fundatorami i ich świętymi patronami Anną i Barbarą pochodzi jeszcze z katolickich czasów, skrzydła z Ewangelistami dodano po reformacji. Dalej są dwie kaplice grobowe: rodzin Harderów i Offenbergów, wzniesione w 1720 r. Zachowana przeszklona loża rodziny Frantziusów z 1781 r. ze wspaniałą postacią Chronosa na szczycie dotychczas nie wróciła na swoje miejsce nad kryptą rodzinną w północnej nawie. Wśród ponad 160 płyt grobowych odnajdujemy płytę słynnego ludwisarza Hermana Benninga, który zdobił swoje dzwony jaszczurką – symbolem trwałości (długowieczności).
Andrzej Januszajtis
Mieszkańcy Śródmieścia pojechali na Hel. Wycieczka została zorganizowana na wniosek Andrzeja Furmagi. Zorganizowali ją Anna Woroniecka, Zastępca Przewodniczącego Zarządu Rady dzielnicy Gdańsk -Śródmieście i Andrzej Furmaga, radny dzielnicy i przewodnik PTTK. 30 sierpnia 2013 o godz. 8:00 czterdzieścioro sześcioro uczestników zajęło miejsca w autokarze firmy Kaczmarek z Somonina.
Po sprawdzeniu obecności ruszyliśmy w trasę.
Ergo Arena, Opera Leśna, Akwarium Gdyńskie, Dar Pomorza
Pierwszym obiektem, jaki zwiedziliśmy to hala widowiskowo-sportowa Ergo Arena . Następnie, dzięki uprzejmości i przyjaznej dobrej woli Dyrekcji weszliśmy na teren Opery Leśnej. Zaliczono więc ten obiekt w wersji z nowym znacznie powiększonym zadaszeniem, zasobniejszą o jeden tysiąc udoskonalonych i bardziej komfortowych miejsc siedzących, ze zwiększoną liczbą z 4 na 100 miejsc dla niepełnosprawnych. Dokonana zatem ostatnia modernizacja podniosła walory tego o najwspanialszej naturalnej akustyce teatru leśnego, stawiając go w czołówce rankingu światowego, zarówno pod względem zdolności prezentacji utworów scenicznych, jak również szansy na nowe liczne możliwości.
Następnie udaliśmy się do Gdyni i zwiedziliśmy Akwarium Gdyńskie i zabytkowy żaglowiec Dar Pomorza. Zaplanowano i realizowano to w tym czasie kiedy, nie ma wycieczek szkolnych a więc uniknięto tym sposobem uciążliwego wyczekiwania w kolejkach, a zwiedzanie odbyło się bez tłoku i zgiełku .
Po Akwarium oprowadzała uczestników koleżanka Alicja Misiukiewicz i zajęło jej to 25 minut, potem uczestnicy dysponowali 30 minutowym czasem wolnym.
Prezentacji statku muzeum Daru Pomorza dokonał Andrzej Furmaga posiadający, oprócz wymaganych uprawnień, wiedzę żeglarską. Prezentacja ta trwała 55 minut i uczestnicy uzyskali odpowiednią informację z zakresu dziejów statku, jego wyposażenia, wspaniałych osiągnięć, przygód oraz wyróżnień.
Dla wygody uczestników, autokar podjechał pod Dar Pomorza, zabierając ich na dalszą trasę.
Dworzec Morski, Pomnik Ofiar Grudnia 1970
Dalej zwiedzający zaliczyli: trasę z Dworcem Morskim, ulicę Polską oraz Pomnik Ofiar Grudnia 1970. A było to tak. W czasie powszechnego protestacyjnego solidarnościowego strajku ówczesny premier Kociołek wezwał telewizyjnie, pod groźbą dyscyplinarnego zwolnienia nieposłusznych, do natychmiastowego stawienia się do pracy w Stoczni Gdynia. Stoczniowcy, którzy zastosowali do tego wezwania, kiedy wysiadali z pociągów, udając się do swego zakładu pracy, zostali ostrzelani przez brygady ZOMO seriami z karabinów maszynowych, byli zabici i ranni. Maszynista pociągu, który swoim składem starał się osłonić stoczniowców przed obstrzałem, został także zabity.
Na dalszej trasie uczestnicy mieli możliwość zaliczenia olbrzymiego kompleksu nowoczesnych nowo powstających rozwiązań wielopoziomowych drogowych, w rejonie estakady profesora Eugeniusza Kwiatkowskiego usprawniających na przyszłość możliwości transportowe rozwijającego się portu.
Następnie w wyniku bardzo wzmożonego ruchu i tzw. korków na trasie, zrezygnowano z zaliczenia trasy do Rewy i Rzucewa na rzecz wcześniejszego dotarcia do Pucka.
Pomnik Zaślubin Polski z Morzem w Pucku, karmienie fok
W Pucku obejrzeliśmy Pomnik Zaślubin Polski z Morzem upamiętniający datę 10 lutego 1920 roku i postać generała Józefa Hallera. Byliśmy w restauracji „U Budzisza”. Zwiedziliśmy Pucką Farę, pospacerowaliśmy po urokliwym rynku. W Pucku otrzymaliśmy tzw. czas wolny na posiłek.
Ze względu na konieczność dotarcia do Fokarium w Helu na karmienie fok, co cieszy się wielkim powodzeniem wśród turystów, na sanktuarium w Swarzewie spojrzeliśmy z autokaru. Jadąc do Helu mijaliśmy – słuchając komentarzy przewodników – Władysławowo, Chałupy. Kuźnicę, Jastarnię, Juratę, były teren wojskowy. I wreszcie Fokarium w Helu, pracownicy wyjaśnili nam i zaprezentowali jak się karmi foki.
Na trasie z Helu do Nadola i Gniewina obejrzeliśmy z autokaru miejscowości: Rozewie z latarnia morską, urokliwą Jastrzębią Górę, Karwię z odwiertami ropy i gazu, Krokową, dawną posiadłość możnego rodu von Krokow, Żarnowiec z klasztorem cystertek i w końcu Nadole z Gniewinem.
Wielka szkoda że nie dało się zwiedzić skansenu Zagrody Gburskiej i Rybackiej w Nadolu , gdy przyjechaliśmy, była już zamknięta.
Natomiast wycieczka zapoznała się z rolą wspaniałej Elektrowni Szczytowo- Pompowej wybudowanej w latach 1982-1983, w skład której wchodzą rury derywacyjne, łączące budynek siłowni ze sztucznym zbiornikiem górnym (16,6 mln m3 wody). Cykl napełniania poprzez przepompownię wodą tego zbiornika z jeziora Żarnowieckiego na wysokość 120 m trwa 6,5 godz. Średnice rurociągów przy zbiorniku górnym wynoszą po 7,1 m przy długości 1100 m każdy.
Wieża widokowa „Kaszubskie Oko”
Po obejrzeniu tych rewelacji techniczno-ekonomicznych związanych z rolą jeziora Żarnowieckiego współcześnie, wycieczka udała się do Gniewina, część z nas weszło na, dominującą nad całym terenem, wieżę widokową „Kaszubskie Oko”. Jednocześnie jest niezaprzeczalnym fakt, iż widok z tej wieży daje możliwość spojrzenia na wspaniałą panoramę, rozciągającą się od morza, poprzez bogato urozmaicone tereny wokół jeziora włącznie z obszarem obejmującym wstrzymaną budowę elektrowni jądrowej. Elektrownia ta jako bardzo niefortunnie usytuowana, w miejscu gdzie pod jeziorem znajdują się złoża ropy i gazu, gdzie występują tak zwane uskoki tektoniczne, stanowiła by nieobliczalne w skutkach zagrożenie dla całego tego środowiska. Zagrożenie to byłoby spotęgowane niefortunnie planowanym typem reaktorów i w dodatku bez odpowiednich zabezpieczeń.
W drodze powrotnej z Gniewina do Gdańska prowadzącej przez Wejherowo, Redę, Gdynię i obwodnicę, oprócz komentarza o trasie, uczestnicy uzyskali uzupełniające informacje istotne dla każdego Polaka na temat specyfiki i roli Kaszubów z Nadola jako wyjątkowych, bo nacechowanych wielką odwaga patriotów Polaków.
Czy można, będąc tu, przemilczeć, niesamowitą historię świadczącą o nadzwyczajnym patriotyzmie i poczuciu przynależności do odradzającego się państwa polskiego mieszkańców Nadola, kiedy ustanowiono granice pomiędzy Polską i Niemcami na jeziorze, tak że Nadole znalazło się po niemieckiej stronie?
Zasługi Antoniego Abrahama
Wówczas Nadolanie, z udziałem Antoniego Abrahama, swoją zdecydowaną postawą zmusili Ligę Narodów do decyzji, że Nadole zostało przyznane Polsce. Wynikało to z przeprowadzonego skutecznie plebiscytu. Jedna mała kaszubska wioska, działaniami swych obywateli zmusiła Niemcy i Europe do uznania Nadola Polską.
W końcu, zorganizowana darmowo przez Radę Dzielnicy Gdańsk – Śródmieście dla mieszkańców z Śródmieścia wycieczka, nie może być gorsza, pod względem staranności i tematycznie, od wycieczki płatnej przez uczestników.
Imprezę tę rozpoczęto odśpiewaniem „Kiedy ranne wstają zorze…” , a na zakończenie wykonaliśmy „Wszystkie nasze dzienne sprawy…”
Wycieczka zakończyła się dziękczynnymi brawami z życzeniem uczestników zorganizowania następnej. Trwała ona od godz. 8:00 do 21:00, to jest 13 godzin i charakteryzowała się godną uwagi wytrzymałością uczestników.
Andrzej Furmaga, Radny Dzielnicy, Pilot Przewodnik, inicjator odpowiedzialny za całokształt wycieczki
Halina Siwek, uczestniczka wycieczki
Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk” zorganizowało w sobotę, 19 października 2013 r., festyn rodzinno-sąsiedzki. Festyn odbył się u zbiegu ulic Świętego Ducha i Grobli I, naprzeciw barokowej Kaplicy Królewskiej, przy Fontannie Czterech Kwartałów. Przybyło wielu mieszkańców Gdańska a także turystów, którzy zainteresowaniem wysłuchali pod gołym niebem prelekcji prof. Andrzeja Januszajtisa na temat ”Zabytków Głównego i Starego Miasta”.
W bogatym programie festynu była m.in.: muzyka z lat 70. i 80. oraz piosenki o Gdańsku; pokaz mody; quizy i konkursy z wiedzy o Gdańsku. Wielkim zainteresowaniem cieszyła się makieta Wyspy Spichrzów, którą prezentował i omawiał inż. Michel ze Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.
Był także poczęstunek – grill, napoje – serwowany dzięki sponsorom festynu – Urzędowi Miasta Gdańska, Firmie Pellowski, Restauracji Gdańskiej.
Zdjęcia: Janusz Wikowski
Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk” zorganizowało w sobotę, 19 października 2013 r., festyn rodzinno-sąsiedzki. Festyn odbył się u zbiegu ulic Świętego Ducha i Grobli I, naprzeciw barokowej Kaplicy Królewskiej, przy Fontannie Czterech Kwartałów. Przybyło wielu mieszkańców Gdańska a także turystów, którzy zainteresowaniem wysłuchali pod gołym niebem prelekcji prof. Andrzeja Januszajtisa na temat ”Zabytków Głównego i Starego Miasta”.
W bogatym programie festynu była m.in.: muzyka z lat 70. i 80. oraz piosenki o Gdańsku; pokaz mody; quizy i konkursy z wiedzy o Gdańsku. Wielkim zainteresowaniem cieszyła się makieta Wyspy Spichrzów, którą prezentował i omawiał inż. Michel ze Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.
Był także poczęstunek – grill, napoje – serwowany dzięki sponsorom festynu – Urzędowi Miasta Gdańska, Firmie Pellowski, Restauracji Gdańskiej.
Zdjęcia: Janusz Wikowski
Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk” zorganizowało w sobotę, 19 października 2013 r., festyn rodzinno-sąsiedzki. Festyn odbył się u zbiegu ulic Świętego Ducha i Grobli I, naprzeciw barokowej Kaplicy Królewskiej, przy Fontannie Czterech Kwartałów. Przybyło wielu mieszkańców Gdańska a także turystów, którzy zainteresowaniem wysłuchali pod gołym niebem prelekcji prof. Andrzeja Januszajtisa na temat ”Zabytków Głównego i Starego Miasta”.
W bogatym programie festynu była m.in.: muzyka z lat 70. i 80. oraz piosenki o Gdańsku; pokaz mody; quizy i konkursy z wiedzy o Gdańsku. Wielkim zainteresowaniem cieszyła się makieta Wyspy Spichrzów, którą prezentował i omawiał inż. Michel ze Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.
Był także poczęstunek – grill, napoje – serwowany dzięki sponsorom festynu – Urzędowi Miasta Gdańska, Firmie Pellowski, Restauracji Gdańskiej.
Zdjęcia: Janusz Wikowski