Marcello Magni w Trójmieście

marcelo WEB proof_t.CEP_6838 B&W 10x8 cropW dniach 26-28 listopada 2013 W Trójmieście gościć będzie Marcello Magni, światowej sławy aktor, reżyser, choreograf, współzałożyciel londyńskiego teatru COMPLICITE.

Magni ukończył paryską szkołę teatralną Jacquesa Lecoqa. Współpracuje z reżyserami tej klasy, co Peter Brook, Robert Lepage, Simon McBurney, Phillip Gaulier, Monika Pagneux oraz Pierre Byland.  W dniach 26-28 listopada 2013 roku w Sopocie i Gdańsku poprowadzi laboratorium teatralne COMMEDIA DELL’ARTE podsumowujące tegoroczne działania projektu BETWEEN.POMIĘDZY. Wezmą w nim udział aktorzy i reżyserzy z Polski, Holandii i Nowej Zelandii, a także kadra akademicka Uniwersytetu Gdańskiego.

28 listopada 2013 o godzinie 20.00 w gdańskim Teatrze w Oknie (ul. Długa 50/51) odbędzie się otwarte spotkanie z Marcello Magnim zatytułowane „Beckett z perspektywy aktora”. Prowadzona przez dr. Tomasza Wiśniewskiego rozmowa dotyczyć będzie współpracy z Peterem Brookiem, teatrem Complicite oraz filmu Akt bez słów II. Spotkanie prowadzone będzie w języku angielskim i tłumaczone będzie na język polski. Bezpłatne wejściówki można zarezerwować pod adresem: between@ug.edu.pl.

Wizyta Marcello Magniego w Trójmieście organizowana jest przez nowopowstałą fundację BETWEEN.POMIĘDZY oraz Uniwersytet Gdański we współpracy z Fundacją Sztuki Un Gusto A Miel, Urzędem Miasta Sopot, Kąpieliskiem Morskim Sopot, Zatoką Sztuki, Teatrem Wybrzeże oraz Teatrem w Oknie.

(K.)

Zaruski wygrywa!

zaruski resampled_20130427_0377_KopiowanieFilm z rejsu do Ekenas zwyciężył w konkursie „Catch the Vibe of South Baltic”. Konkurs rozpoczął się w październiku, a zgłoszono do niego 14 filmów przedstawiających różne projekty realizowane w ramach Programu.

Głosowanie ruszyło 23.10. i trwało do 05.11., o zwycięstwie miała zdecydować wprost ilość głosów oddanych na poszczególne filmy. Jest nam niezmiernie miło, że wśród znaczącej konkurencji, nasz filmowy dokument zdobył najwięcej głosów i z niemal dwukrotną przewagą pokonał bardzo atrakcyjny obraz promujący projekt PYDOS.

Werdykt konkursowy na stronie Programu – http://en.southbaltic.eu/news/?lang_id=2&id_news=1334

Nasze zwycięstwo traktujemy także jako dowód poparcia dla dzieła odbudowy STS Generał Zaruski i jego eksploatacji, której inaugurację przedstawia film z rejsu do Ekenas. Cieszymy się że tyle osób kibicuje Zaruskiemu i temu co się na nim oraz wokół niego dzieje!

Wszystkim którzy wsparli nas swym głosem lub chociaż z troską o nas myśleli, składamy serdeczne podziękowania! Mamy nadzieję, że w kolejnym sezonie żeglarskim będzie równie dużo równie okazałych przygód na Zaruskim, które będziemy mieli okazję Państwu przedstawić.

Zapraszamy do odwiedzania strony projektu – zaruski.pl

oraz profilu facebook.com/zaglowiec.general.zaruski

Grzegorz Pawelec

MOSiR Gdańsk

zaruski 20130428_0118_Kopiowanie zaruski 20130426_0673_Kopiowanie zaruski resampled_20130428_0130_Kopiowanie

Kobierce anatolijskie z Muzeum w Sibi

kobierce LOTTOMuzeum Narodowe w Gdańsku  zaprasza na wystawę „Kobierce anatolijskie ze zbiorów Muzeum Narodowego Brukenthala w Sibiu”, której uroczyste otwarcie odbyło się 16 listopada 2013 r. w Oddziale Sztuki Dawnej, przy ul. Toruńskiej 1 w Gdańsku. 

To już trzecia wystawa w ramach trwającej od 4 lat współpracy z rumuńskim muzeum. Poprzednie ekspozycje obejrzało blisko 70 tys. osób!
Dla polskiego widza ekspozycja ta jest bodajże pierwszą okazją do poznania jedynie drobnej części zbioru niewielkich kobierców tureckich, które zachowały się w protestanckich kościołach Siedmiogrodu. Cały zbiór zawiera niemal czterysta egzemplarzy pochodzących z okresu złotego wieku tkactwa osmańskiego. Jest to najbogatszy i najlepiej zachowany zbiór tego rodzaju poza światem Islamu. Wykorzystanie kobierców muzułmańskich (utkanych przez kobiety w Anatolii) do dekoracji chrześcijańskich kościołów oraz zachowanie tak znacznej liczby tych pięknych obiektów w Siedmiogrodzie jest niezwykłym zjawiskiem międzykulturowym i dowodem na uniwersalność sztuki, która nie uznaje granic, języków i religii.
Na wystawie eksponowane są 24 kobierce z XVI–XVIII w. pochodzące z Zachodniej Anatolii, wchodzące w skład zbiorów Muzeum Narodowego Brukenthala. Wciąż są one w bardzo dobrym stanie. Prawdopodobnie dlatego, że służyły do dekoracji wielkiego kościoła luterańskiego w Sibiu i nigdy nie wykorzystano ich do pokrycia podłóg.
Wystawa ta odbywa się w 100 lat po wielkiej wystawie w Budapeszcie w 1914 r., kiedy to dziedzictwo kobierców siedmiogrodzkich zaistniało w świadomości szerszej publiczności. 24 kobierce z kolekcji Muzeum im. Brukenthala są wystawione po raz pierwszy od tamtej pamiętnej ekspozycji budapesztańskiej w 1914 r. Dla miłośników i koneserów kobierców jest to „wydarzenie stulecia”, które z pewnością rozbrzmieje szerokim echem.
Z okazji wystawy Muzeum Narodowe w Gdańsku wydało album, który jest pierwszą publikacją w Polsce poświęconą pokazywanym na wystawie siedmiogrodzkim kobiercom. Autorem koncepcji albumu jest niezależny rzeczoznawca Pan Stefano Ionescu, który wraz Panią dr Beatą Biedrońską – Słotą pełnił funkcję redaktora naukowego tomu.
W całym okresie trwania gdańskiej wystawy widzowie będą mieli okazję korzystania z programu naukowo – edukacyjnego przygotowanego przez organizatorów.

17 listopada 2013 o godz. 12.00 w Oddziale Sztuki Dawnej Muzeum Narodowego w Gdańsku odbędzie się wykład Pana Stefano Ionescu zatytułowany „Tureckie kobierce w kościołach protestanckich Siedmiogrodu”. Szczegółowy harmonogram kolejnych wykładów i spotkań zostanie opublikowany na www.mng.gda.pl.
Wystawa „Kobierce anatolijskie z Muzeum Narodowego Brukenthala” jest efektem współpracy Muzeum Narodowego w Gdańsku z Muzeum Narodowym Brukenthala, Rumuńskim Instytutem Kultury, Rumuńskim Kościołem Ewangelicko-Luterańskim oraz Rumuńskim Ministerstwem Kultury i Wyznań.
Album przygotowany do wystawy został wydany dzięki wsparciu finansowemu Rumuńskiego Instytutu Kultury w Bukareszcie. Sponsorem wystawy i towarzyszącego mu albumu jest Bank Millennium.

Kuratorzy wystawy:
Beata Sztyber (Muzeum Narodowe w Gdańsku)
Adrian Luca (Muzeum Narodowe Brukenthala w Sibiu)
Dr Alexandru Gh. Sonoc (Muzeum Narodowe Brukenthala w Sibiu)

Czas trwania wystawy: 17 listopada 2013 – 16 lutego 2014
Ceny biletów:
– ulgowy 6 zł
– normalny 10 zł
– rodzinny 18 zł
* grupy (młodzież i dzieci) 3 zł/os. grupy wycieczkowe 6 zł/os. Bilet uprawniający do jednorazowego wstępu na wystawy organizowane we wszystkich oddziałach Muzeum, ważny przez miesiąc od daty zakupu – 20 zł; bezpłatne warsztaty sobotnie dla dzieci – płacą za bilet wstępu jedynie opiekunowie dzieci (rodzice, dziadkowie itp.) piątek: dzień bezpłatny; kasa: tel. 58 301 70 61 wew. 233 * Bilet grupowy jest dostępny dla dzieci oraz młodzieży szkolnej.

kobierce HOLBEIN kobierce Black_Church kobierce Biertan_Fabini.jpeg kobierce MEDIAS_Choir

Gimnazjaliści o Unii Europejskiej

gimnazjalisci walesa photo 2Konkurs wiedzy o Unii Europejskiej dla uczniów szkół gimnazjalnych w Gdańsku odbył się 4 października 2013 w Gimnazjum nr 8 im. Obrońców Poczty Polskiej przy ul. Żabi Kruk 5  w Gdańsku. Dzięki współpracy z Jarosławem Wałęsą, posłem do Parlamentu Europejskiego, czwórka laureatów – w nagrodę – odbędzie wizytę studyjną do Brukseli.

Inicjatorem i organizatorem przedsięwzięcia był Leszek Pochroń – Frankowski, członek Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, radny dzielnicy Gdańsk – Śródmieście.

Czterdzieścioro najlepszych

– Dowiedziałem się, że posłowie do Parlamentu Europejskiego mają możliwość każdego roku wysłać grupę osób na wizyty studyjne w Brukseli – powiedział Leszek Pochroń – Frankowski. – Idąc tym tropem zapytałem w biurze posła Jarosława Wałęsy, czy moglibyśmy wspólnie zorganizować konkurs dla młodzieży na temat Unii Europejskiej.

Po kilku dniach nadeszła odpowiedź pozytywna. Do współpracy Leszek Pochroń – Frankowski zaprosił Pawła Zienkiewicza, radnego dzielnicy Gdańsk – Śródmieście.

Do konkursu zgłosiło udział siedemnaście gdańskich szkół gimnazjalnych. Nauczyciele, którzy odpowiedzieli na zaproszenie, przygotowywali młodzież i wybrali do udziału w konkursie ponad czterdzieścioro najlepszych.

– Ułożyliśmy z Pawłem Zienkiewiczem trzydzieści pytań testowych, na wypadek remisu zaplanowaliśmy pisemną dogrywkę na temat „Jak wyobrażasz sobie Unię Europejską do roku 2030?” – kontynuuje Pochroń – Frankowski.

W grupie chłopców był remis, przeprowadzono więc część pisemną.

Wiedzę uczestników oceniali: Magdalena Gielo-Politewicz, dyrektor jego Biura Poselskiego w Polsce, Mirosława Kowal, dyrektor Gimnazjum nr 8 im. Obrońców Poczty Polskie, Jarosław Wałęsa j oraz  obaj organizatorzy z Rady Dzielnicy Gdańsk – Śródmieście,.

Poziom wiedzy bardzo wysoki

– Pytania były skomplikowane, poziom wiedzy uczestników okazał się bardzo wysoki – podsumowuje Leszek Pochroń – Frankowski.

Laureatami konkursu są:

  • Magdalena Czapla z Gimnazjum nr 31,
  • Anna Ostrowska z Gimnazjum nr 29,
  • Przemysław Bubnowski  z Zespołu Szkół Kształcenia Podstawowego i Gimnazjalnego,
  • Dawid Król z Gimnazjum nr 8 im. Obrońców Poczty Polskiej.

Nagrodą dla całej czwórki jest wyjazd studyjny do Brukseli.

Leszek Pochroń – Frankowski jest studentem roku dyplomowego w Akademii Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte w Gdyni na kierunku Stosunki Międzynarodowe, pisze pracę magisterską na temat akcesji Turcji do Unii Europejskiej. Równolegle studiuje zaocznie na Wydziale Prawa w Uniwersytecie Gdańskim. W 2012 roku zakwalifikował się i odbył praktyki w Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku oraz w Polskiej Ambasadzie w Kenii.

Paweł Zienkiewicz jest nauczycielem: wychowania fizycznego, edukacji dla bezpieczeństwa oraz podstaw przedsiębiorczości w gdańskich gimnazjach i szkołach średnich, jako dr nauk ekonomicznych jest wykładowcą akademickim. Od 2011 r. – oficerem narodowych sił rezerwy, ekspertem do spraw bezpieczeństwa.

– Chcielibyśmy takie konkursy organizować jesienią każdego roku – dodał Leszek Pochroń – Frankowski.

Katarzyna Korczak

Bez zmiany stylu życia nie poprawisz stanu zdrowia

hanna zych-cison_0092-1Rozmowa z Hanną Zych – Cisoń, wicemarszałek województwa pomorskiego. ” W poprzednim rozdaniu środków unijnych sięgnęliśmy po duże kwoty i dobrze je wykorzystaliśmy, m. in. na termomodernizację 7 budynków szpitalnych, która istotnie obniżyła koszty ich utrzymania. Podnieśliśmy efektywność szpitali poprzez remonty i doposażenie ich w sprzęt wysokiej klasy. W PCT oddaliśmy 10 nowych sal operacyjnych z wyposażeniem…”

– Ile podmiotów leczniczych podlega samorządowi województwa pomorskiego?

– Podlegają nam w sumie 22 podmioty: szpitale, przychodnie, stacje pogotowia ratunkowego. Siedem szpitali przekształciliśmy w spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, dwa są w trakcie przekształcania: Szpital Specjalistyczny w Wejherowie i Szpital Specjalistyczny św. Wojciecha w Gdańsku-Zaspie. Być może jeszcze w tym roku proces ten uda się przeprowadzić w Szpitalu Morskim im. PCK w Gdyni. W związku z inicjatywą dyrektora Szpitala Psychiatrycznego w Słupsku rozważane jest również przekształcenie w spółkę tego Szpitala.

– W jakim celu samorząd województwa przekształca szpitale w spółki?

– Czasem wynika to z konieczności, czasem z pragmatyzmu. Konieczność pojawia się w podmiotach zadłużonych, pragmatyzmem kierujemy się w przypadku podmiotów świetnie prosperujących. W każdym wypadku przynosi to korzyść.

– Jaką, jeśli nie trzeba spłacać długów?

– Status podmiotu leczniczego może pozornie nie ma znaczenia dla pacjenta, który wchodząc do szpitala, nie musi wiedzieć, czy jest on spółką, czy nie, czy jest zadłużony, czy nie. Jednak kiedy pojawiają się wierzyciele, nabiera to ogromnej wagi. Komornik w każdej chwili może zająć kontrakt szpitala z Narodowym Funduszem Zdrowia, czyli przychód. Pacjent może tego nawet nie zauważy, ale jednak w takiej sytuacji oferta szpitala się kurczy – oznacza mniejsze zakupy leków czy skromniejszą diagnostykę. W podmiocie niezadłużonym bezpieczeństwo pacjenta nie jest zachwiane, ale forma spółki daje jej dyrektorowi nowe możliwości zarządcze.

– Co się zatem zmienia po przekształceniu?

– W przypadku zadłużonych podmiotów obliguje nas do działań Ustawa o działalności leczniczej, która w przypadku wystąpienia  w podmiocie ujemnego wyniku finansowego obliguje samorząd do zastosowania jednego z trzech rozwiązań: pokrycia ujemnego wyniku finansowego, przekształcenia podmiotu w spółkę albo w ostateczności jego likwidacji. To drugie rozwiązanie jest według mnie najkorzystniejsze. Po pierwsze, daje zarządowi spółki bardzo nowoczesne narzędzia zarządcze: może szybciej podejmować decyzje, nie przeprowadzając każdego drobiazgu, jak np. poddzierżawienie 20 metrów kwadratowych powierzchni, przez zarząd województwa czy zmianę regulaminu organizacyjnego przez sejmik, komisję zdrowia. Skraca w ten sposób podejmowanie decyzji o nawet kilka miesięcy. Decyzje podejmuje zarząd spółki, oczywiście pod nadzorem rady nadzorczej, ale już bez procedur urzędowych. To niezwykle ważne wobec ostrej konkurencji z podmiotami prywatnymi, które mogą działać szybko. Po drugie, w przypadku podmiotów zadłużonych, takich jak Szpital Specjalistyczny w Kościerzynie i Pomorskie Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy w Gdańsku, przekazaliśmy z budżetu samorządu pieniądze na spłatę wierzytelności, a jednocześnie otrzymaliśmy od skarbu państwa pieniądze pozwalające spłacić od dawna wymagalne wierzytelności. Po trzecie, forma spółki nie tylko pozwala na sprawniejsze zarządzanie placówką, ale także na poszerzenie oferty o usługi prywatne, które również stanowią źródło przychodu szpitala niezależne od dotacji z NFZ. Dobrym przykładem jest Szpital Dziecięcy „Polanki”. Nie jest i nie był zadłużony, ze względu na swój charakter ma bardzo dobry kontrakt z NFZ, ale przekształcenie w spółkę dało mu dodatkowe możliwości. Prezes spółki myśli obecnie o otwarciu przedszkola dla dzieci z cukrzycą i dla dzieci z alergią, wychodząc naprzeciw rosnącemu zapotrzebowaniu na takie placówki.

– Poprawie jakości usług służy też informatyzacja.

– Razem z firmą SGA wprowadzamy w naszych podmiotach program niezwykle pomocny przy kontraktacji, a także przy liczeniu kosztów. Program pozwala na porównywanie samych oddziałów i szpitali między sobą, wyraźnie pokazuje, w których punktach koszty są najwyższe, i ułatwia dyskusję z ordynatorami o wprowadzaniu oszczędności. Oczywiście mądrych oszczędności, które nie ograniczają leczenia, nie obniżają bezpieczeństwa pacjenta, a usprawniają zarządzanie.

– Mówi Pani o bezpieczeństwie pacjenta. Czy służą mu tylko zmiany dotyczące zarządzania?

– Oczywiście, że nie. Samorząd województwa największą wagę przywiązuje do jakości swoich placówek. Jakości potwierdzonej certyfikatem. Kiedy w 2010 roku obecny Zarząd Województwa Pomorskiego przystąpił po wyborach samorządowych do pracy, tylko dwa podmioty posługiwały się certyfikatami jakości, obecnie jest ich sześć: szpital św. Wincentego w Gdyni, św. Wojciecha w Gdańsku, szpitale w Kościerzynie, Wejherowie i Słupsku oraz szpital dziecięcy „Polanki”. W tym roku będą się certyfikowały dwa kolejne – psychiatryczny w Starogardzie Gdańskim i Pomorskie Centrum Traumatologii. Powołaliśmy także pełnomocników ds. jakości w każdym szpitalu. Nasz Departament Zdrowia we współpracy z nimi opracował program doskonalenia jakości w jednostkach wykonujących działalność leczniczą, dla których podmiotem tworzącym jest samorząd.

– Certyfikaty cieszą, martwi jednak stan zdrowia mieszkańców Pomorza. Występuje u nas najwyższa w Polsce zachorowalność na nowotwory, wzrasta liczba chorych na cukrzycę i nadciśnienie, zatrważająco szybko przybywa dzieci otyłych i z próchnicą. Co samorząd województwa robi, by powstrzymać te trendy?

– Koszty leczenia chorób cywilizacyjnych rosną tak gwałtownie i szybko, że bez zmiany stylu życia naszych obywateli nie damy sobie rady. Nie tylko my, cały świat nie daje rady. Światowa Organizacja Zdrowia WHO, a także Organizacja Narodów Zjednoczonych, która jest przecież organizacją ekonomiczną, biją na alarm. Jak dowodzą badania z zakresu zdrowia publicznego, nasze zdrowie w ok. 50 procentach zależy od stylu życia, a tylko w ok. 15 procentach od uwarunkowań genetycznych. Najmniej, bo ok. 10 procent, to opieka zdrowotna. Niewłaściwe, przetworzone przemysłowo jedzenie nasycone substancjami chemicznymi, alkohol, nikotyna, wszelkiego rodzaju dopalacze, nie mówiąc już o narkotykach – to są te rzeczy, które budzą mój wielki lęk.

– Nie zapominajmy o ruchu…

– Otóż to. Teraz wiele zajęć, które kiedyś kosztowały sporo wysiłku fizycznego, wykonujemy na siedząco – rolnik jeździ po polu traktorem, dziennikarz korzysta z telefonu i Internetu, urzędnik nie nosi pism, tylko wysyła je systemem elektronicznym. To wszystko zmniejsza aktywność fizyczną w wielu zawodach. Po pracy kusi nas mnogość kanałów w TV albo kino ze słodkim napojem i słoną przekąską. Nie trzeba uprawiać sporów ekstremalnych.

– Co zatem Pani radzi otyłym cukrzykom z nadciśnieniem?…

– Złe nawyki można zmienić w każdym wieku, ale u dorosłych jest to trudne. Dlatego samorząd województwa, przydzielając zadania departamentom Zdrowia oraz Edukacji i Sportu, kieruje uwagę przede wszystkim w stronę przedszkoli i szkół. Przykłady? Uczymy dzieci wybierania zdrowych produktów żywnościowych, a wykluczania tych niezdrowych. Myślimy w pierwszej kolejności o napojach. Wraz z Polskim Towarzystwem Programów Zdrowotnych chcemy namówić szkoły do wprowadzenia źródełek z wodą pitną, by każde dziecko mogło się z nich napić. Zależy mi także na ograniczeniu dostępności słodyczy, szczególnie takich, w których występuje połączenie wysokiej zawartości cukru z tłuszczami. Takie produkty najbardziej uzależniają od jedzenia. Dobrym kierunkiem jest urządzanie wspólnych posiłków dzieci i nauczycieli, którzy mają okazję chwalić dobre dziecięce wybory przy stole. Regularność posiłków sprzyja nie tylko zdrowiu somatycznemu, ale także psychicznemu – to unormowany rytm dnia, mniejsza skłonność do zachowań agresywnych…

– Zmiana stylu życia Pomorzan jest priorytetem, zapisanym nawet w Strategii Rozwoju Województwa Pomorskiego. Samorząd realizuje też program Zdrowie dla Pomorzan.

– Realizacja „Zdrowia dla Pomorzan 2005-2013 – wieloletniego programu rozwoju systemu zdrowia województwa pomorskiego” kończy się w tym roku. Jego miejsce zajmie regionalny program strategiczny w zakresie ochrony zdrowia „Zdrowie dla Pomorzan 2014-2020”. Cele w nim wyznaczone w znacznym stopniu pokrywają się z celami poprzednika – podkreślają zamiar kontynuacji jego pozytywnych osiągnięć. Zmiana stylu życia na prozdrowotny jest oczywiście priorytetem. By jednak móc zrealizować ten cel, trzeba zaangażować nie tylko sektor zdrowia, ale także przedstawicieli choćby edukacji. W listopadzie odbędzie się kolejna konferencja „Zdrowy Pomorzanin”. Po frekwencji w poprzedniej edycji widać było, że nauczyciele są bardzo zainteresowani takimi działaniami, a szkoły coraz chętniej wprowadzają u siebie programy prozdrowotne. Co ważne – cieszą się one również uznaniem rodziców. Niezależne od działań aktywizujących i edukujących, gminy mają możliwość prowadzenia profilaktyki. Cztery samorządy lokalne: Lębork, Wejherowo, Kartuzy i Gdańsk przygotowują się do przystąpienia do programu przeciwpróchnicowego, zainicjowanego wspólnie przez samorząd województwa i Gdański Uniwersytet Medyczny. Zgodnie z zapisami strategii, będziemy też współfinansować duży program dotyczący badań przesiewowych w kierunku wczesnego wykrywania raka płuc przy użyciu tomografu niskodawkowego. Program ten ma jeszcze tę zaletę, że przy okazji wykonywane są badanianwykrywające nadciśnienie, cukrzycę i hipocholesterolomię.

– Wszystko, o czym mówimy, to niewymierne na razie efekty pracy samorządu województwa. A gdyby pokazać te widoczne gołym okiem?

– W poprzednim rozdaniu środków unijnych sięgnęliśmy po duże kwoty i dobrze je wykorzystaliśmy, między innymi na termomodernizację siedmiu budynków szpitalnych, która istotnie obniżyła koszty ich utrzymania. Podnieśliśmy efektywność szpitali poprzez remonty i doposażenie ich w sprzęt wysokiej klasy. W PCT oddaliśmy 10 nowych sal operacyjnych z wyposażeniem, dzięki czemu szpital prezentuje obecnie naprawdę wysoki poziom, a jeszcze w tym roku zostanie przeprowadzony generalny remont szpitalnego oddziału ratunkowego. Ze środków unijnych sfinansowaliśmy też remont Wojewódzkiego Zespołu Reumatologicznego w Sopocie, a z funduszy norweskich chcemy tu wybudować pawilon geriatryczny. Szpital Specjalistyczny w Prabutach słynie w całej Polsce z wysokiego poziomu opieki nad pacjentami z chorobami płuc, w tym onkologicznymi. Kolejne przykłady w innych podmiotach można mnożyć. Jak widać, na Pomorzu dzieje się dużo dobrego…

Rozmawiała: Ludmiła Jezierskapasek_samorzad

Działać szerzej i skuteczniej

31 Zgromadzenie_J_Wikowski DSC07659Po Walnym Zebraniu Stowarzyszenie ,,Nasz Gdańsk”. Minęło niewiele ponad dwa i pół roku, gdy Stowarzyszenie ,,Nasz Gdańsk” dokonywało zmian w swoim statucie, a czas pokazał, że konieczne są nowe. Stowarzyszenie rozwija się, przychodzą nowi członkowie i pojawiają się kolejne inicjatywy.

By sprostać nowym wyzwaniom w dniu 5 listopada 2013 r. w gościnnych murach Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku przy ul. Targ Węglowy 6 miało miejsce Walne Zebranie Członków Stowarzyszenia.

Zmiany w statucie

Zebraniu przewodniczył doc. dr inż. Andrzej Januszajtis, prezes Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.

24 Zgromadzenie_J_Wikowski DSC07707

Zebraniu przewodniczył doc. dr inż. Andrzej Januszajtis. Obok – wiceprezesi Stowarzyszenia: Waldemar Kowalski (po lewej) i Zbigniew Socha (po prawej). Fot. Janusz Wikowski

Po wcześniejszych konsultacjach i bieżącej dyskusji jednogłośnie przegłosowano zmiany w statucie Stowarzyszenia. Zgodnie ze zmianami rozszerzono dotychczasowe formy realizacji celów statutowych. Wśród nowych form działalności pojawiła się:

  • – działalność na rzecz osób niepełnosprawnych;
  • – działalność na rzecz równych praw kobiet i mężczyzn;
  • – działalność na rzecz osób w wieku emerytalnym;
  • – działalność na rzecz nauki, szkolnictwa wyższego, edukacji, oświaty i wychowania;
  • -działalność na rzecz integracji europejskiej oraz rozwijania kontaktów
  • i współpracy między społeczeństwami;
  • – działalność na rzecz kombatantów i osób represjonowanych;
  • – promocja Rzeczypospolitej Polskiej za granicą.

Kolejne zmiany dotyczyły zasad przyjmowania, jak i praw i obowiązków członka wspierającego Stowarzyszenie. Uregulowaniu uległy również zasady dotyczące członka honorowego. Nowością stało się wprowadzenie godności Honorowego Prezesa Stowarzyszenia. Zmieniony statut usankcjonował również możliwości już działających Kół Terenowych i Klubów, jakie powstały i jakie powstawać mogą przy Stowarzyszeniu.

Nowi członkowie, gdańskie problemy, jubileusz

5 Walne zebranie DSC07647

Uroczyste wręczenie legitymacji członkowskich Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”. Fot. Janusz Wikowski

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC 6 Walne zebranie DSC07645SONY DSC SONY DSC SONY DSCW trakcie zebrania wręczono legitymacje członkowskie nowym członkom Stowarzyszenia. Rozmawiano i dyskutowano również nad formami obchodów zbliżającego się XX-lecia Stowarzyszenia ,,Nasz Gdańsk”. Nie zabrakło również głosów w ważnych dla Gdańska sprawach. I tak m.in. inż. arch. Stanisław Michel, radny Dzielnicy Gdańsk – Śródmieście, przewodniczący Komisji Ładu Przestrzennego, wyraził zaniepokojenie z powodu kontrowersyjnych inwestycji w Gdańsku, jakimi są, w jego ocenie, Gdański Teatr Szekspirowski i Europejskie Centrum Solidarności. Wskazał na konieczność wyłonienia autorytetów dla kształtowania i upowszechniania odpowiedzialności obywatelskiej za dobro wspólne, jakim niewątpliwie jest Śródmieście Gdańska i jego okolice.

SONY DSC

Inż. arch. Stanisław Michel, radny Dzielnicy Gdańsk – Śródmieście, przewodniczący Komisji Ładu Przestrzennego. Fot. Janusz Wikowski

51 Zgromadzenie_J_Wikowski  DSC07754

Inż. arch. Stanisław Michel, radny Dzielnicy Gdańsk – Śródmieście, przewodniczący Komisji Ładu Przestrzennego. Fot. Janusz Wikowski

Przedstawiono komunikaty dotyczące:

  • – organizacji z Muzeum Historycznym Miasta Gdańska – cyklu spotkań z ludźmi „Zasłużonymi w historii Miasta Gdańska”.
  • – podpisania przez Stowarzyszenie ,,Nasz Gdańsk” z Pomorską Radą Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych Naczelnej Organizacji Technicznej w Gdańsku (NOT) ,,Paktu dla Gdańska”, który służyć ma ochronie piękna Gdańska.

Z pełną treścią zmienionego statutu będzie się można zapoznać na portalu internetowym Stowarzyszenia, gdzie zostanie niezwłocznie umieszczony po jego formalnej akceptacji przez Krajowy Rejestr Sądowy.

 (W.K.)

Klub „Motława” w Paradzie Niepodległości

DSC0144611 listopada 1918 r. po 123 latach od rozbiorów dokonanych przez Rosję, Prusy i Austrię Polska odzyskała wolność. Tego dnia 95 lat temu polski przywódca i działacz niepodległościowy Józef Piłsudski, został Naczelnym Dowódcą Wojsk Polskich, a przebywające na naszych ziemiach oddziały obcych żołnierzy, zaczęły się z nich wycofywać. Zniewolony naród wreszcie mógł zacząć cieszyć się ze swojego własnego domu – Polski.

Narodowe Święto Niepodległości jest najważniejszym polskim świętem narodowym.

Dzień 11 listopada ustanowiono świętem narodowym w 1937 r. W latach 1939 -1989 obchodzenie tego święta było zakazane. Po upadku rządów komunistycznych nabrało szczególnego znaczenia .W całym kraju organizowane są patriotyczne wiece i pochody, a w kościołach odprawiane msze w intencji Ojczyzny. Gmachy państwowe, domy oraz ulice dekorowane są polskimi flagami. Dzień ten staje się dla wielu osób lekcją patriotyzmu.

Przed południem barwny korowód przeszedł ulicami historycznego Śródmieścia Gdańska. Parada ruszyła z ul. Podwala Staromiejskiego na wysokości Hali Targowej i przeszła ul. Rajską, Heweliusza, Korzenną i Kowalską. Przemarsz zakończył się na Targu Drzewnym, gdzie odśpiewano hymn państwowy, złożono kwiaty pod pomnikiem króla Jana III Sobieskiego i wypuszczono gołębie.

W paradzie licznie uczestniczyli seniorzy z  skupieni przy Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk”. Nie zabrakło patriotycznych biało-czerwonych barw . Z roku na rok swoją polskość manifestuje coraz więcej mieszkańców miasta, szkół i organizacji. Gdańszczanie przychodzą całymi rodzinami, z biało-czerwonymi szalikami, w biało-czerwonych strojach, z wymalowanymi flagami na twarzach.
O godz. 12 w bazylice Mariackiej odprawiona została msza św., koncelebrowana przez metropolitę gdańskiego, abp Sławoja Leszka Głódzia.

Ten szczególny dzień skłania do refleksji na temat patriotyzmu. W godnym i uroczystym przeżyciu wspominajmy radosny dzień 11 listopada 1918 r. W nowoczesnej historii Polski nie było wydarzenia ważniejszego niż odzyskanie niepodległości”

Małgorzata Lewandowska

DSC01552 DSC01551 DSC01550 DSC01548 DSC01547 DSC01546 DSC01545 DSC01488 DSC01487 DSC01451 DSC01450 DSC01448 DSC01554 DSC01446

Epitafium Wildtbergera w kościele Mariackim

Epitafium-Wildtbergera-w-kosciele-Mariackim fdotPJanuszajtis

Epitafium Wildtbergera w kosciele Mariackim. Fot. Andrzej Januszajtis

Listopad nieodmiennie kojarzy się nam z dniem Wszystkich Świętych i przypadającymi nazajutrz Zaduszkami. Myśl zwraca się ku Zmarłym. Wiele starań wkładamy w porządkowanie grobów i miejsc pamięci. Pięknym wyrazem pamięci o zmarłych są epitafia w gdańskich kościołach

Wiele z nich upamiętnia ludzi, którzy przyczynili się do chwały miasta. Są jednak i inne, można by rzec przypadkowe, poświęcone ludziom spoza Gdańska, którzy przyjechali na krótko i tutaj dopadła ich śmierć. Jedno z tych epitafiów wisi w bardzo eksponowanym, wręcz zaszczytnym miejscu kościoła Mariackiego: na Pierwszym Filarze Ukrzyżowania, jak go nazywano, czyli na północno-wschodnim filarze skrzyżowania naw. Epitafium, niedawno pięknie odnowione, błyszczy od złota. Ma postać podłużnej tablicy, ujętej w bogate obramowanie z figurami i dekoracją naśladującą metalowe okucia.
Czegoż tu nie ma! Są putta i trupie czaszki z rurkowanymi kryzami, alegoryczne figury i główki, a w ażurowej oprawie portretu zmarłego i bocznych występach – uszakach podano jak na talerzu złote liście i kolorowe owoce – banany, gruszki, figi, jabłka granatu i winne grona. Całość wieńczy figura Miłości (Caritas) z dzieckiem na ręku i dwójką innych tulących się do jej stóp. Kariatydy podtrzymujące belkowanie herbowego kartusza, na którym stoi, nie przedstawiają jednak, jak należałoby się spodziewać, jej siostrzyc – Wiary i Nadziei. Jest to raczej Roztropność (z księgą) i Umiarkowanie (z czymś, co można chyba odczytać jako pochodnię?).

Kim był bohater tego dzieła? Na czarnym tle czytamy wypisaną złotą majuskułą (dużymi literami) informację: „P.M.S. (Piis Manibus Sacrum – pobożnymi rękami poświęcone) Jerzemu Wildtbergerowi, synowi Ruperta Wildtbergera senatora w Linzu nad Dunajem, który jako chłopiec w Tybińskiej, jako podrostek w Sztrasburskiej Akademii pobożności i dobrym umiejętnościom się poświęcił, jako młodzieniec we Włoszech, działając z najwyższą chwałą i rzetelnością obyczajów stał się tam niektórym, zwłaszcza pochodzącym ze Szwecji, bardzo uczynny, przez których potem zaproszony do Szwecji się przeniósł, gdzie Najjaśniejszemu królowi Janowi, a następnie jego synowi Zygmuntowi III, królowi Polski jako osobisty sekretarz wiernie służąc, różnorakie poselstwa z pilnością sprawował. Mężowi odznaczającemu się najwyższą roztropnością, cnotą i czystością życia, prawdziwie szlachetnemu Piotr Wildtberger i Tomasz Pulshamer, zasmuceni spadkobiercy (pomnik) wystawili. Śmierć go zabrała roku 1593 ósmego dnia miesiąca lutego, gdy miał zaledwie 43 lata.”
Jerzego (Georga) Wildtbergera można określić jako austriackiego dyplomatę w służbie Szwecji i Polski. W owalu u dołu widnieje jego podobizna, namalowana przez Antoniego Möllera lub kogoś z jego pracowni. Przystrojone w rurkowane kołnierze czaszki u dołu mają podobno symbolizować zmarłego i jego żonę. Pod jedną czaszką napisano: QUOD ES EGO FUI, czyli „kim jesteś, ja byłam” (lub byłem), pod drugą QUOD SUM TU ERIS – „kim jestem, ty będziesz”. Między nimi jest trzecia czaszka, oznaczająca Śmierć, oraz klepsydra (zegar piaskowy) – ot, takie Memento Mori W zwieńczeniu przywracają optymizm sylwetki orłów – symbol Nieśmiertelności.
Epitafium, uszkodzone podczas wojny, odrestaurowano w 2005 r. pod kierunkiem Tomasza Korzeniowskiego. Niektóre elementy – putta, orły, konsolki, kapitele i obramienia portretu – trzeba było zrekonstruować, resztę zakonserwować, scalić i przywrócić polichromię. Portret znalazł się w Muzeum Archidiecezjalnym w Oliwie.
Fundatorami tej roboty na medal byli – chwała im za to – gdańscy piekarze. Wymieńmy jeszcze wykonawców: Stanisława Milewskiego i Adama Kołodzieja. Figury już wcześniej zakonserwowała Maria Bigoś-Bojarska.

Andrzej Januszajtis