International Waterbike Regatta

Studenci wyższych uczelni z całej Europy w tym z Politechniki Gdańskiej co roku przygotowują się do rywalizacji na międzynarodowych regatach International Waterbike Regatta. Pogłębiają swoją wiedzę teoretyczną dotyczącą projektowania i budowy jednostek pływających oraz wykorzystują ją w praktyce tworząc wyczynowe rowery wodne. W tym roku wyniki ich pracy mamy zaszczyt oglądać u nas w Polsce.

Pierwsze regaty International Waterbike Regatta odbyły się w roku 1980 z inicjatywy studentów z Hannoveru. Co roku, od prawie 40 lat, wydarzenie odbywa się w innym mieście Europy. W Polsce były organizowane w latach 1997, 2007 oraz 2010. W bieżącym roku 2017 mamy przyjemność być gospodarzem po raz czwarty.

W międzynarodowych regatach rywalizują między sobą różnego rodzaju łodzie napędzane siłą mięśni, zaprojektowane i skonstruowane przez studentów. Wśród jednostek można zaobserwować zaskakujące rozwiązania konstrukcyjne i technologiczne. Regaty są atrakcyjnym wydarzeniem dla każdego konstruktora oraz inżyniera, ponieważ można się tu spotkać z unikalnymi rozwiązaniami, które potrafią szczerze zaskoczyć wielu pionierów konstrukcji oceanotechnicznych. Ilu studentów, tyle pomysłów na najlepszy rower wodny. Drużyny projektując swoje jednostki muszą zapewnić im interdyscyplinarność, ponieważ regaty wygrywa rower, który wykaże się najlepszą szybkością, statecznością i zwrotnością w 6 dyscyplinach, takich jak:

regaty 2 regaty 3 regaty 5 regaty 7

  • sprint na 100 m, czyli wyścig na odcinku 100 m, gdzie wygrywa najszybsza jednostka

  • przyspieszenie na 10 m, w tej konkurencji mierzony jest czas, w którym łódka pokona 10 m, wygrywa ta, która osiąga największe przyspieszenie

  • slalom na 100 m, czyli wyścig, w którym jednostki muszą okrążyć naprzemiennie z odpowiedniej strony zacumowane do dna boje, wygrywa najszybszy rower wody

  • przód-stop-tył po 50 m, w tej konkurencji jednostki poruszają się do przodu przez odcinek 50 m, po ich przekroczeniu zatrzymują się i czym prędzej płyną w przeciwną stronę, wygrywa łódka przekraczająca jako pierwsza linię mety, która jednocześnie jest linią startu

  • długi dystans 10 km, czyli wyścig, w którym jednostki muszą pokonać dystans 10 km, wygrywa najszybsza

  • uciąg na palu w czasie 30 s, w tym przypadku rowery wodne są przymocowane do urządzenia mierzącego siłę uciągu jaką uzyskuje jednostka, wygrywa ta, która osiągnie najwyższy wynik

  • oraz tzw. tajna misja, czyli konkurencja, której zasady są nieznane do samego rozpoczęcia wyścigu.

Należy podkreślić, że stworzenie jednostki, która byłaby tak samo efektywna podczas wszystkich sześciu konkurencji, jest dużym wyzwaniem. Wygrana jednostka musi więc być wszechstronna.

International Waterbike Regatta jest wydarzeniem, w czasie którego możemy obserwować zaciekłą rywalizację wybitnych studentów z całej Europy, którzy starannie przygotowywali się do tego wydarzenia przez cały rok. Ostatecznie w ciągu tych trzech dni ich łodzie przechodzą decydujący test. Studenci każdego dnia zmagają się z trudnościami natury fizycznej, strategicznej oraz technicznej. Dodatkowo nie można zapomnieć o tym, że paliwem są tutaj ludzkie mięśnie, a więc fani sportów nie mogą narzekać na brak emocji obserwując rywalizację i wysiłek profesjonalnie przygotowanych zawodników. Często do ostatnich sekund nie wiadomo, która z jednostek okaże się najlepszą, co napędza ducha walki wśród wszystkich uczestników.

Studenci Politechniki Gdańskiej niejednokrotnie okazywali się najlepszymi i zdobywali nagrody na regatach International Waterbike Regatta. Ostatni raz zdobyli pierwsze miejsce w 2015 roku. Wtedy też, z Niemiec, przywieźli słynny przechodni puchar, który od prawie 40 lat przekazywany jest z rąk jednego zwycięzcy do następnego. Puchar można było oglądać przez cały rok na Politechnice Gdańskiej na Wydziale Oceanotechniki i Okrętownictwa, gdzie zajmował on honorowe miejsce. W 2016 roku w Wiedniu nie udało się studentom powtórzyć zwycięstwa i musieli oddać puchar, co nakłoniło ich do podjęcia kroków w celu organizacji International Waterbike Regatta w Polsce, aby odzyskać go w roli gospodarzy w 2017 roku w Iławie.

Dumna ze studentów i ciekawa rezultatu ich pracy Politechnika Gdańska postanowiła pomóc zorganizować regaty International Waterbike Regatta w 2017 roku. Odbędą się one w dniach 25-27.05.2017 w Iławie na Jeziorze Jeziorak. W wydarzeniu weźmie udział ok. 300 studentów z całej Europy. Będzie można tam zobaczyć 40 jednostek o różnych konstrukcjach startujących w 6 dyscyplinach. Kibicujmy gorąco naszym studentom i mamy nadzieję, że odzyskajmy puchar wspólnymi siłami !

Podstawowe informacje:

Data: 25-27.05.2017.

Miejsce: Iława

Ilość uczestników: 320

Ilość jednostek: 40

Ilość dyscyplin: 6

Tekst i zdjecia

Materiały promocyjne Politechniki Gdańskiej

Harmonogram regat i imprez towarzyszących:

24.05 – Ceremonia otwarcia regat

25.05 – Wyścigi kwalifikacyjne

26.05 – Półfinały, wyścig na długim dystansie

27.05 – Finały, sekretna misja, ceremonia zakończenia regat

„Wiosna radosna” – 25 spotkanie literacko-poetyckie

KL 12 kwietnia 2017 13W siedzibie Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” 12 kwietnia 2017 r. odbyło się dwudzieste piąte spotkanie literacko-poetyckie, pt. „Wiosna radosna”.

Na wstępie Ryszard Jaśniewicz przedstawił własne utwory. Następnie uczestnicy prezentowali wiersze swojego autorstwa oraz innych twórców. Wyróżnienie ponownie otrzymała Barbara Bielecka. Atmosfera wiosennego spotkania była miła i sympatyczna. Zielony wystój salki przygotowała Anna Stawska.

Następne spotkanie pod hasłem „Kwiaty na łące ” odbędzie się 15 maja 2017 r. o godz.17.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” przy ul. Św. Ducha 119/121 .

Serdecznie zapraszamy miłośników i twórców poezji.

(W.J.)

Fot: Wacław Janocki

Wiosenne marzenie

Gdy wiosną rozkwitły już krzewy zielone,

Powróciły do mnie myśli nią zbudzone.

Rozbłysła nadzieja tak długo tłumiona,

Że pozwolę się porwać naturze w ramiona.

Chciałbym odczuć ciepło i zapach tej wiosny,

Gdy zakwitną kwiaty oddechem radosnym.

Tak czekam stęskniony na mej wiosny tchnienie.

Kiedy się realnym stanie to moje marzenie?

 

Tylko trochę słońca i parę promieni,

Może tą złą passę wiosna mi odmieni.

Czekam więc z nadzieją na jej ciepłe tchnienie,

Wtedy się realnym stanie to moje marzenie.

Wacław Janocki

* * *

Wiosna

Po zimie przychodzi wiosna

Słońce wznosi się coraz wyżej

I dzień jest dłuższy o kilka godzin

Jeszcze nieraz chłodem powieje

Resztki śniegu szybko znikają

Szarość przykryją wiosenne kwiaty

Pierwsze są białe przebiśniegi i żółte rojniki

A barwne krokusy ozdobią trawniki

Widok kwitnących krzewów żółtej forsycji

I pękających pąków różowej magnolii

Oznacza koniec zimowej melancholii

I przyszła wiosna piękna i radosna

Witamy wiosnę szczerym uśmiechem

Niech wieść, że przyszła, rozniesie się echem

Alina Kolińska

* * *

O wiośnie

Jak pachnie Wiosna?

Rajem

Jak pachnie Wiosna?

Orzeźwieniem

Jak pachnie Wiosna?

Dobrocią

Jak pachnie Wiosna?

Zauroczeniem

Jak pachnie Wiosna?

Przypomnieniem

Jak pachnie Wiosna?

Życiem

I

Jest

Prawdziwie

Radosna

Barbara Bielecka

* * *

Obraz

Namaluj odrobinę szczęścia

w pachnących kwiatach wiosny

Co po zimie otwierają pąki zdziwione

bielą, fioletem i różnymi odcieniami

czerwieni.

Namaluj w złotym promieniu słońca

Trochę radości

gdy świt spokojny otworzy oczy

Bądź artystą przebudzenia

Światła południa

Bezpiecznej nocy

Namaluj tęcze po ulewnym deszczu

Zorzę z zachodu gdzieś w oddali

Namaluj maki, chabry

gdy lato przykryje

Zboża łanami

Namaluj ten portret w świetle

księżyca

Mgłą wilgotną okryj wspomnienia

Ale nie łzami co drążą na policzku

Bruzdy smutku.

Namaluj dziś i jutro barwą nadziei

To co minęło przykryj płaszczem

zwątpienia

Krzyk rozpaczy wkomponuj

w brzmienie lirycznej harfy

W spełnienie otul wszelkie

marzenia.

Barbara Dębska

* * *

OTRZYJ ŁZY

Wierzbowe  bazie

wabią  wiosnę …

obok  hiacyntów

Triduum  Paschalne

rezurekcyjne  dzwony

głoszą  ZMARTWYCHWSTANIE …

na  haftowanym  obrusie

koszyczek,  pisanki,

cukrowy  baranek,

bukszpanowa  tradycja …

dzieląc  się  jajkiem

ofiaruj

Wiarę,  Nadzieję,  Miłość,

otwarte  serce –

otrzyj  łzy …

Grażyna Brylska

* * *

WIOSENNE PRZEBUDZENIE

Czekam na wiosnę- jak dziecko
a ona skrada się nieśmiało
pokazuje swoją urodę

pąki w rozkwicie
forsycji żółtość
piskląt trele radosne
wiatru ciepły powiew
strumyka ciche szemranie

i oni…..
czuły dotyk dłoni
spojrzenia jasność
zauroczenie i nadzieja….

może uda się skleić
połamane kawałki duszy?
może warto posłuchać serca?

Joanna Kochanowska

* * *

Spotkałem ją na przystanku

Stała wśród tłumu czekających na szóstkę

Raczej mała, o nieokreślonym kolorze włosów

Raczej czarna

Płaszczyk trochę wytarty

Trochę zielonkawy

Nie mogłem dopatrzeć się twarzy

Zasłaniał duży kapelusz, jak kontrabas

I dopiero, kiedy nadjechał tramwaj, szóstka

Ruszyła

I wtedy

Oczy!

Ech ta wiosna!

Ryszard Jaśniewicz

 

 

 

Zebranie Sprawozdawczo – Wyborcze Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”

30 maja odbędzie się Walne Zebranie Sprawozdawczo – Wyborcze Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.

Zaproszenie na Walne Zebranie Sprawozdawczo – Wyborcze

Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”

Zarząd Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”  uprzejmie zawiadamia, że w dniu 30 maja 2017 roku (wtorek), o godz. 17 (drugi termin godzina 17.30), w Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku, przy ulicy Tokarskiej 21/25 (wejście od Długiego Targu przy Żurawiu) w Ośrodku Kultury Morskiej (windą na IV piętro) odbędzie się Walne Zebranie Sprawozdawczo – Wyborcze Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.

Serdecznie zapraszamy!

Zarząd Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”

NG V 2017 do netu-page-005 sm

Profesor Andrzej Januszajtis zaprasza

Profesor Andrzej Januszajtis zaprasza na wykład 17 maja 2017 roku. Temat: O Młyniskach, Letnicy, Brzeźnie, Nowym Porcie, Wisłoujściu, Przeróbce.

Profesor Andrzej Januszajtis zaprasza na kolejne spotkanie z cyklu „Dzielnice, ulice, zabytki”, który odbędzie się w środę, 17 maja 2017 roku, o godz. 17. 30 w Sali Mieszczańskiej Ratusza Staromiejskiego przy ulicy Korzennej 33/35 w Gdańsku. Opowiadać będzie o Młyniskach, Letnicy, Brzeźnie, Nowym Porcie, Wisłoujściu, Przeróbce.

 

Wstęp wolny!

 

Na zdjęciu

Andrzej Januszajtis

Fot. Marek Zarzecki

 

Życzenia na Wielkanoc 2017

zyczenia 11III2017 ogród

Fot. Tomasz Korczak

Życzymy wszystkim członkom i sympatykom naszego Stowarzyszenia, czytelniczkom i czytelnikom naszego miesięcznika i wszystkim mieszkańcom Gdańska jasnych, prawdziwie wiosennych Świąt Wielkanocnych, odpoczynku od politycznych zawirowań, dużo słońca, radości i odświeżających spacerów po pięknym Gdańsku i jego równie pięknych okolicach.

Wesołego Alleluja!

Zarząd Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” i

Redakcja czasopisma „Nasz Gdańsk”.

Jaka piękna katastrofa

opaska westerplatte luty 2017 03GDAŃSK. Westerplatte – zniszczenie konstrukcji ochronnej brzegu morskiego. „Zawiadamiamy o katastrofie budowlanej obiektu budowlanego: Opaski Brzegowej, która ma miejsce na terenie pasa technicznego brzegu morskiego półwyspu Westerplatte, na wysokości ul. Majora Sucharskiego w Gdańsku.

Zaistniałe niezamierzone i gwałtowne zniszczenie konstrukcji ochronnej brzegu morskiego, wzniesionej w celu ochrony brzegu morskiego na wypadek sztormu lub innego, intensywnie abrazyjnego działania środowiska hydrodynamicznego morza, spełnia dokładnie definicję przesłanki w/w art. 73, pkt 1 prawa budowlanego.”

Do Głównego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego…

Takim to dramatycznym pismem zawiadomiliśmy w dniu 23 lutego 2017 r. Główny Inspektorat Nadzoru Budowlanego, informując jednocześnie Prokuraturę Okręgową w Gdańsku, Komendę Miejska Policji w Gdańsku, Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej i inne kompetentne instytucje, mając nadzieję podjęcia przez nie stosownych działań i uniknięcia próby tzw. „zamiatania pod dywan”.

W uzasadnieniu podaliśmy szereg warunków, które musi literalnie spełniać dokumentacja projektowa, a szczególnie morskie budowle hydrotechniczne i ich usytuowanie.

Obiekt uległ nieodwracalnym zniszczeniom konstrukcji polegającym na:

  • – Zniszczeniu odcinkowym dolnej ławy konstrukcji monolitycznej – element nie nadaje się do naprawy lub wymiany.
  • – Całkowitemu zniszczeniu konstrukcji umocnienia dna podtrzymującej narzut ochronny z kamienia – element nie nadaje się do naprawy.
  • -Rozmyciu skarpy zbocza podtrzymującego narzut ochronny z kamienia – elementy chwili obecnej nie istnieje.
  • – Zniszczeniu odcinkowemu górnej ławy żelbetowej konstrukcji monolitycznej zwieńczającego koronę skarpy narzutu ochronnego z kamienia – element nie nadaje się do naprawy lub wymiany.
  • – Utrata stateczności narzutu ochronnego z kamienia – ponowne nałożenie elementów narzutu.

Przyczyny katastrofy

Katastrofa ta ma następujące przyczyny:

– Bezpośrednie: hydrodynamiczne oddziaływanie falowania na budowlę ochronną

– Pośrednie: błędnie ukształtowaną stopę narzutu ochronnego z kamienia (błąd projektowy), źle dobrane wielkości poszczególnych frakcji z kamienia tworzącego narzut ochronny (błąd projektowy), nie zachowanie wymaganych nachyleń skarp narzutu ochronnego (błąd projektowy),brak odpowiedniego i merytorycznego nadzoru inwestora – Urzędu Morskiego w Gdyni nad dokumentacją projektową oraz w trakcie eksploatacji konstrukcji opaski ochronnej mimo zgłaszanych przez wykonawcę robót zaobserwowanych pogłębień i zniszczeń konstrukcji umocnienia dna przed stopą opaski brzegowej (już w 2014 r.).

Konstrukcje należy wybudować prawie od nowa

Są to niektóre z zasygnalizowanych nieprawidłowości na przykładzie Westerplatte; podobne zniszczenia wystąpiły też na innych odcinkach w ramach projektu „Zabezpieczenie brzegów Morza Bałtyckiego będących w administracji Urzędu Morskiego w Gdyni”.

Inwestycja na odcinku Westerplatte pochłonęła 12,5 mln zł, zaś koszt wszystkich pięciu odcinków wyniósł 68,76 mln zł (dotacja UE 58,3 mln zł).

Wbrew twierdzeniom kierownictwa Urzędu Morskiego w Gdyni, szkód na Westerplatte nie da się usunąć za 2 -3 mln zł. Konstrukcje należy wybudować prawie od nowa, podobnie jak inne, które uległy zniszczenie, do czego przyczyniła się nie tylko natura, ale i człowiek.

Tekst i zdjęcie: Pr Eng, dr inż. Bogdan Sedler

opaska Westerplatte luty 2017 02

Opaska Westerplatte. Luty 2017 rok

Opaska Westerplatte. Luty 2017 rok

Sławni Gdańszczanie: Świętopełk II Wielki

Januszajtis 2. Pomnik Świętopełka (W. Samp)

Pomnik Świętopełka autorstwa Wawrzyńca Sampa.

Datę urodzenia najsławniejszego ze średniowiecznych książąt gdańskich określa się dziś jako „przed 1195 rokiem”. Ojcem Świętopełka był późniejszy (od 1206 r.) namiestnik wschodnio pomorski Mściwój I, matką Zwinisława. O jego dzieciństwie czy naukach brak wiadomości.

Po śmierci ojca w 1219 lub 1220 roku zostaje mianowany przez Leszka Białego namiestnikiem Pomorza Gdańskiego.

Czas naznaczony wojnami

W tym samym czasie żeni się z księżniczką wielkopolską Eufrozyną, z którą będzie miał syna i następcę Mściwoja (II), oraz córkę: Eufemię, przyszłą żonę księcia Rugii, Jaromira. Dodajmy, że bratem Eufrozyny był Władysław Odonic, którego wspieranie miało w przyszłości narazić Świętopełka na wiele przykrości.

Czas panowania Świętopełka był naznaczony wojnami. W 1223 r. jako namiestnik Leszka Białego wziął udział u jego boku w krucjacie przeciw Prusom. W tym samym czasie – wspólnie z wygnanym przez Władysława Laskonogiego z Wielkopolski Odonicem – zaczął najeżdżać nadnoteckie pogranicze. Ok. 1225 r. przyłączył do Pomorza Gdańskiego zagarniętą przez Duńczyków ziemię słupską. Pragnąc ukrócić konflikty między książętami władający dzielnicą senioralną Leszek Biały wezwał ich w 1227 r. do Gąsawy. W czasie zjazdu Władysław Odonic napadł na księcia, który w trakcie ucieczki został zabity. Dopiero w jakiś czas po śmierci Odonica (w 1239 r.), chcąc go oczyścić zaczęto o zbrodnię oskarżać Świętopełka, który wykorzystał śmierć zwierzchnika, by uniezależnić swoją dzielnicę. Zmienił swój tytuł na książę (dux, przedtem był to princeps – dosłownie naczelnik) i przeprowadził szereg zmian.

Nadał Gdańskowi prawo miejskie lubeckie

Jedną z pierwszych było nadanie Gdańskowi prawa miejskiego lubeckiego. Oryginalny dyplom się nie zachował, dokładnej daty nie znamy. O kontaktach z Lubeką świadczy jeden z pierwszych aktów prawnych, wystawiony przez Świętopełka tamtejszym kupcom między rokiem 1222 a 1224, ustalający opłaty celne od przypływających statków i przywożonych towarów. Gmina miejska na prawie lubeckim mogła wtedy już istnieć, ale bardziej prawdopodobny wydaje się rok 1227, w którym w dokumencie po raz pierwszy występuje sołtys – książęcy urzędnik do tego rodzaju spraw. Za tą datą przemawia też to, że świeżo upieczony książę potrzebował przychylności mieszczan, wśród których ważną rolę grali przybysze z coraz potężniejszej Lubeki. Najpóźniejszą możliwą datą jest rok 1263, w którym lubeczanie „ze względu na cześć, szacunek i prośbę prześwietnego J. Pana Świętopełka, księcia Pomorzan, jak również dla czci i prośby mieszczan miasta Gdańska” przysłały im zaktualizowany kodeks swojego prawa. Słowo „mieszczan” może świadczyć, że Gdańsk faktycznie miał już wtedy prawa miejskie, choć według części historyków dopiero je otrzymywał. W trwającej na ten temat dyskusji nie powiedziano jeszcze ostatniego słowa.

Protekcja Stolicy Apostolskiej

Zdobywszy niezupełnie legalną drogą tytuł książęcy i osiągnąwszy niezależność swojego księstwa, Świętopełk wystarał się dla siebie w 1231 r. o ważną w oczach współczesnych protekcję Stolicy Apostolskiej. W tym też czasie po śmierci pierwszej żony ożenił się z hrabianką szweryńską Ermengardą, późniejszą matką synów Jana i szczególnie ukochanego Warcisława (II), oraz córek Salomei (imię niepewne) i Damroki (Dąbrówki?), fundatorki kościoła w Chmielnie. Z podejmowanych przez niego akcji zbrojnych należy (oprócz stale powracających zatargów z Wielkopolską) wymienić działania na terenie Prus, nieopanowanych jeszcze do końca przez sprowadzony przez Konrada Mazowieckiego Zakon Krzyżacki. Początkowo książę gdański, podobnie jak inni książęta polscy, wspierał Krzyżaków. W 1234 r. uczestniczył w wyprawie polsko-krzyżackiej na Prusy i przyczynił się do jej sukcesu odnosząc zwycięstwo w bitwie nad rzeką Dzierzgoń. Sukcesem na innym terenie było przyłączenie w roku 1236 lub 1237 (po wymarciu tamtejszej dynastii) ziemi sławieńskiej. Tuż potem, w latach 1237-1238, musiał odpierać najazd Krzyżaków i książąt meklemburskich, którzy wsparli jego młodszych braci, Sambora i Racibora, dążących do obalenia jego władzy. W sojuszu ze wspierającymi go pogańskimi Prussami o mało nie doprowadził do upadku władztwa Krzyżaków w Prusach. Kolejny najazd w latach 1242-1248 był mniej pomyślny. Z poprzednich wrogów Świętopełka ubyła Meklemburgia, ale do Krzyżaków dołączyli biskup włocławski i polscy książęta Konrad Mazowiecki, Kazimierz Kujawski, synowie Odonica Przemysł I i Bolesław Pobożny, oraz inspiratorzy całej awantury – jego właśni bracia.

1248 r. – wymuszony pokój

W czasie wojny zginął jego syn Jan, a drugi Mściwój trafił do niewoli. W wymuszonym w 1248 r. pokoju książę zgodził się na odstąpienie Krzyżakom części ziem na prawym brzegu Wisły (w zamian za Mierzeję Wiślaną) i na pozostawienie Mściwoja jako zakładnika. Działania wojenne wszczęte na nowo w 1252 r. zakończyły się w rok później na poprzednich warunkach. Zapewniwszy sobie za cenę ustępstw spokój z tej strony, książę kontynuował walkę z książętami wielkopolskim – do roku 1256, w którym przyjął okup za zdobyte Nakło. Z dawnym przeciwnikiem Kazimierzem Kujawskim zawarł sojusz, który ułatwił odparcie najazdu książąt zachodnio-pomorskiego i wielkopolskiego na Pomorze w latach 1257-1259. Decydującą rolę odegrało zwycięstwo pod Słupskiem. Odtąd, aż do śmierci miał względny spokój.

Niemałe były osiągnięcia Świętopełka w organizacji państwa. Najważniejszą z nich była reforma ustroju, obejmująca ostateczne zastąpienie zaniechanych już częściowo ponad 125 grodów plemiennych, systemem 15 grodów kasztelańskich. Każdy z nich był ośrodkiem jednostki administracyjnej zwanej kasztelanią, na której czele stał kasztelan. Rozwinięta warstwa urzędników dworskich zajmowała się sprawami wewnętrznymi. Niezwykle istotne było wspieranie handlu i żeglugi. O uregulowaniu ceł w latach 1222-1224 była już mowa. W ślad za nim, ok. 1240 r. książę uchylił zakorzenione od stuleci barbarzyńskie prawo brzegowe, oznaczające w praktyce rabunek rozbitych statków. Rozbitkowie byli odtąd objęci ochroną. Ważną nowością był wprowadzony w 1260 r. jarmark św. Dominika, ustanowiony wprawdzie przez papieża, ale z pewnością popierany przez Świętopełka.

Nie zamierzał zrywać związków z Macierzą

Wcześniejsze (1227 r.) osadzenie w kościele św. Mikołaja dominikanów, sprowadzonych z Krakowa, świadczyło, że władca Gdańska mimo wybicia się na niepodległość, nie zamierzał zrywać związków z Macierzą. Wśród świadków odnośnego dokumentu wymieniony jest „nauczyciel chłopców” (magister puerorum”), świadectwo istnienia szkoły, a także autorytetu, jakim ów zawód się cieszył. Za Świętopełka doszło także do założenia klasztoru benedyktynów w Św. Wojciechu (1236) i cystersów w Bukowie Morskim koło Darłowa (1249). Z jego inicjatywy powstało nie mniej niż 11 nowych parafii. On też przekazał Zantyr (w widłach Wisły i Nogatu) biskupowi Chrystianowi, który miał przeprowadzić misję chrystianizacji Prus.

Książę gdańsko-pomorski Świętopełk II zmarł w 1266 r. „Tu w Gdańsku umarł, w Oliwie pochowany. Równy mu się nie urodzi, podobnego Gdańsk nie ukoronuje. Gdy spadła ta gwiazda, był jedenasty stycznia.” Pochowano go obok przodków w Oliwie, dzisiejszej archikatedrze. Opis pogrzebu wymienia w Gdańsku trzy kościoły, w których wystawiano ciało, oraz bramę, za którą przyjęli je „ci z Oliwy”, by ponieść do miejsca pochówku. Liczba kościołów i brama – zapewne fortyfikacji – świadczą o rozkwicie miasta pod jego rządami. „Mąż wyróżniający się heroiczną cnotą, kwitnący dobrem kraju i jaśniejący zwycięstwami” jako pierwszy z polskich książąt zrozumiał zagrożenie ze strony Krzyżaków i prowadził z nimi wojnę, którą w końcu przegrał, ale utrzymał niezależność i integralność swojego księstwa. Za jego czasów Gdańsk uzyskał prawa miejskie i stał się jednym z ważnych portów i miast nadbałtyckich. Potomność nadała księciu przydomek: Wielki. Nieprzeciętny władca, wybitny wojownik i organizator dobrze sobie na niego zasłużył.

Andrzej Januszajtis

Januszajtis 1. Odrys pieczęci Świętopełka

Odrys pieczęci Świętopełka

Prof. Januszajtis zaprasza: O Oliwie, Jelitkowie, Żabiance, Przymorzu, Zaspie

prof. JANUSZAJTIS

Andrzej Januszajtis. Fot. Marek Zarzecki

WARTO TAM BYĆ. Prof. Andrzej Januszajtis zaprasza na wykład 19 kwietnia 2017. Będzie o o Oliwie, Jelitkowie, Żabiance, Przymorzu, Zaspie.

Prof. Andrzej Januszajtis zaprasza na kolejne spotkanie z cyklu „Dzielnice, ulice, zabytki”, który odbędzie się w środę, 19 kwietnia 2017 roku, o godz. 17. 30 w Sali Mieszczańskiej Ratusza Staromiejskiego przy ulicy Korzennej 33/35 w Gdańsku. Opowiadać będzie o Oliwie, Jelitkowie, Żabiance, Przymorzu, Zaspie.
Wstęp wolny!

 

Teatr to życie, życie to teatr…

URODZINY foto Dominik Werner (6)GDAŃSK. Po premierze spektaklu „Urodziny czyli ceremonie żałobne w czas radosnego święta”.  Na „Urodziny czyli ceremonie żałobne w czas radosnego święta” nie powinni przychodzić ci, którzy na Teatrze Wybrzeże się nie wychowali, nie mieli i nie mają tutaj ukochanych aktorów, reżyserów. Bohaterem przedstawienia jest teatr z artystycznego i ludzkiego punktu widzenia, wpisany w rzeczywistość społeczną i polityczną. To, co przygotowano, oscyluje pomiędzy akademią ku czci a rozprawą filozoficzną, dokumentem i plotką.

Jest to przede wszystkim wielki urodzinowy jubel, mamy bardzo wiele dobrego humoru, ale jest też okrucieństwo, agresja, bezwzględność, strach.

Jędrusik, Cybulski i inni

Spektakl autorstwa Radosława Paczochy, w reżyserii Adama Orzechowskiego, powstał w sezonie obchodów podwójnego jubileuszu Teatru Wybrzeże: 70 lecia pracy w Trójmieście i 50 lecia działalności w gmachu na Targu Węglowym. Na „Urodziny…” zapraszają plakaty w dwóch wersjach – z artystycznym wizerunkiem dwojga powojennych celebrytów: Kaliny Jędrusik i Zbigniewa Cybulskiego, którzy w powszechnej pamięci przetrwali do dziś. Jest bardzo wiele innych postaci związanych z naszym teatrem. O tym, co do dziś z ich pracy, obecności z nami pozostało w pamięci zbiorowej, zadecydowały teksty publikowane na przestrzeni lat przez upolitycznionych, wpływowych „pismaków” i socjologów, medialny szum stwarzany przez samych artystów dla poklasku i sławy, przypadek, a bywało i bywa, że i nieporozumienie. Teatr działający od 1946 roku w zmieniających się warunkach politycznych, ekonomicznych, zależny i oddziaływujący na rzeczywistość.

Jak na przestrzeni lat wyglądało życie i praca tych, którzy albo odeszli na zawsze, albo odpłynęli do innych środowisk? Opowiadają o tym aktualnie zatrudnieni w Teatrze Wybrzeże aktorzy, a czynią to z wdziękiem, talentem, energią, wykazują inteligencję sceniczną, wzruszają i tryskają humorem. Patrzymy z przyjemnością na twórczy, okrzepnięty zespół, który z pełną świadomością kontynuuje tradycje i dorobek swoich poprzedników.

Od początku tok myślenia prowadzony jest tak, że nic nie bierze się z niczego, każdy miał nauczyciela, że, jak mówi na początku Aktor Młody „Dziedzictwo jest tworzeniem kultury, tu i teraz, chociaż z uwzględnieniem przeszłości…”

Przedstawienie jest rodzajem retrospekcji zdarzeń z życia artystycznego i osobistego ludzi teatru, wejrzeniem w organizację instytucji artystycznych, wydarzeń politycznych na Wybrzeżu i w Polsce, wszystko to nawzajem się przenika, rzutuje na siebie, odbija na losach artystów i widzów. To, co działo się i dzieje w naszym środowisku podlega także mechanizmom od wieków obecnym w teatrze na świecie.

Metroseksualni marynarze pociągają za sznurki

W przedstawieniu nie ma akcji w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, jest mnóstwo: cytatów z utworów dramatycznych, literackich, prasy, fragmentów, wręcz strzępów wspomnień, przekazywanych z ust do ust anegdot, dobranych autorsko, subiektywnie. Ten konglomerat przyprawić może o zawrót głowy, ale pęd zgodny jest z rytmem codziennej pracy i życia, a zwłaszcza szalonej urodzinowej imprezy, taka jest konwencja przedstawienia. Zacytuję słowa reżysera Radosława Paczochy: (…)” Na pewno jest to też historia, którą można sobie wyobrazić inaczej, ale też historia, którą tak właśnie można sobie wyobrazić, bo jest ona przede wszystkim artystyczną ekspresją.” Tak właśnie spointować by należało spektakl przygotowany na nasze teatralne urodziny.

Aktorzy kreują po kilka postaci, zmiany wcieleń odbywają się błyskawicznie, można się chwilowo nawet trochę pogubić, wszyscy aktorzy zasługują na najwyższe uznanie. Spiritus movens dziania się na scenie jest osobliwy tercecik zniewieściałych, zgodnie z aktualną nomenklaturą metroseksualnych marynarzy, grają ich Piotr Biedroń, Marcin Miodek i Jakub Mróz. To oni – grają rewelacyjnie! – wywołują osoby, zdarzenia, pociągają za sznurki, wydają cenzury, pozwalają wejść do zabawy, albo wyrzucają uczestnika zdarzeń poza nawias istnienia. Utkwiła w pamięci zwłaszcza Marta Herman grająca Kalinę Jędrusik, podobna fizycznie do bohaterki, dysponuje równie ciepłym, uwodzicielskim, jak ona głosem, ma porównywalny wdzięk, czar. I Robert Ninkiewicz jako Andrzej Cybulski, wyrazisty i przekonujący w swoim rozmemłanym artyzmie, żądzy sławy połączonej z brakiem pewności siebie. Agata Bykowska – żywiołowa, wulkan energii zagrała Barbarę Krafftównę, w jej imieniu opowiada jak z wdziękiem wcieliła się w Chochlika w „Balladynie”. Dorota Androsz dostała rolę Wandy Stanisławskiej Lothe i zostaje wyrzucona przez mistrzów ceremonii z obchodów jubileuszowej fety i stłamszona poza granice możliwości. Katarzyna Michalska gra swojego dziadka, aktora i dyrektora teatru, Stanisława Michalskiego. Piotr Łukawski doskonale wciela się w rolę zmieniającego się na przestrzeni lat pierwszego sekretarza, który na koniec awansuje do lokalnego mafioso.

Kontener przewiązany wstążką i „Sto lat”!

Jest oczywiście galeria dyrektorów i reżyserów, pokazani są szybko, w biegu, kilka kwestii w imieniu Stanisława Hebanowskiego wypowiada znakomity aktor Marek Tynda. Była to wielką postać, pamiętamy jego charakterystyczny sposób mówienia, poruszania się, cudowną erudycję, tembr głosu, było z tego na scenie bardzo mało.

Scenografia Magdaleny Gajewskiej nie jest rozbudowana, centralnym punktem odniesienia jest opakowany czerwoną kokardą gigantyczny kontener pełniący różne funkcje. Natomiast wprowadziła artystka ciekawe kostiumy i peruki dla aktorów grających aktorów, nie wiem natomiast dlaczego dyrektorów ubrała w uniformy. Scenograf wprowadziła ogromnie wiele rekwizytów (sztuczne kwiaty, baloniki, maski, papierowe królewskie korony i in.), którymi chwilami zasypywana jest scena i sami aktorzy.

Piosenka „Sto lat” rozbrzmiewa w czasie przedstawienia nie raz, są fanfary, wiwatujące wystrzały.

Rozważania o teatrze na przestrzeni siedemdziesięciu lat w sztuce „Urodziny czyli ceremonia żałobne w czas radosnego święta” pozwalają na wyciągnięcie konkluzji: życie i teatr przenikają się nawzajem i są ulotne jak mgła. Pomimo starań i wysiłków nie zawsze osiągniemy sukces, bo jakże często w grę wchodzą „nieprzewidziane okoliczności”. Z tych samych powodów nie wiemy kiedy i dlaczego będziemy zmuszeni zejść ze sceny – życiowej, teatralnej. Najważniejsze jest działać, nadążać za pędzącym światem, dawać światu jak najwięcej siebie.

Katarzyna Korczak

Zdjęcia Dominik Werner. Materiały promocyjne Teatru Wybrzeże

URODZINY foto Dominik Werner (9) URODZINY foto Dominik Werner (8) URODZINY foto Dominik Werner (6) URODZINY foto Dominik Werner (5) URODZINY foto Dominik Werner (4) URODZINY foto Dominik Werner (3) URODZINY foto Dominik Werner (2) URODZINY foto Dominik Werner (1) Layout 1 Layout 1

*

  • URODZINY CZYLI CEREMONIE ŻAŁOBNE W CZAS RADOSNEGO ŚWIĘTAReżyseria: Adam Orzechowski
    Scenografia i reżyseria świateł: Magdalena Gajewska
    Muzyka: Marcin Mirowski
    Asystent reżysera: Michał Jaros, Wioleta Ochocka
    Inspicjent: Jerzy Kosiła

W spektaklu występują: Dorota Androsz, Agata Bykowska, Katarzyna Dałek, Marta Herman, Katarzyna Z. Michalska, Maria Mielnikow-Krawczyk, Marzena Nieczuja Urbańska, Piotr Biedroń, Piotr Chys, Jerzy Gorzko, Michał Jaros, Mirosław Krawczyk, Piotr Łukawski, Krzysztof Matuszewski. Marcin Miodek, Jakub Mróz, Robert Ninkiewicz, Jakub Nosiadek, Zbigniew Olszewski, Grzegorz Otrębski, Cezary Rybiński, Marek Tynda, Piotr Witkowski.

Premiera: 7 kwietnia 2017 roku na Dużej Scenie
Kolejne spektakle: 8, 9, 11, 12, 17, 18 kwietnia oraz 12, 13, 14 maja

Adam Orzechowski (ur. 1957) – reżyser. Absolwent Wydziału Reżyserii PWST w Krakowie. W latach 2000-2005 dyrektor Teatru Polskiego w Bydgoszczy. Od 2006 roku dyrektor Teatru Wybrzeże. Powołał do życia Festiwal Prapremier i przegląd Wybrzeże Sztuki. Jako dyrektor naczelny i artystyczny stoi za jednym z największych sukcesów gdańskiej sceny od lat. Reżyserował teksty klasyczne i współczesne w teatrach całej Polski, m.in. SZALEŃSTWO WE DWOJE Eugene Ionesco w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi, AKTORA Bogusława Schaeffera w Teatrze Współczesnym im. Edmunda Wiercińskiego we Wrocławiu, PRZERŻNĄĆ SPRAWĘ Davida Mameta w Teatrze Współczesnym w Szczecinie, NIEPOROZUMIENIE Alberta Camusa w Teatrze Polskim w Warszawie, CZAROWNICE Z SALEM Arthura Millera w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim, BOGA Woody’ego Allena w Teatrze Śląskim im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach, OŻENEK Nikołaja Gogola w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu, DZIEŃ DOBRY I DO WIDZENIA Athola Fugarda w Teatrze Polskim w Poznaniu, DZIADY Adama Mickiewicza w Lubuskim Teatrze im. Leona Kruczkowskiego w Zielonej Górze, POSKROMIENIE ZŁOŚNICY Williama Shakespeare’a w Bałtyckim Teatrze Dramatycznym im. Juliusza Słowackiego w Koszalinie, I. ZNACZY INNA Andreasa Sautera i Bernharda Studlara oraz SKÓRZANĄ MASKĘ Helmuta Kraussera w Teatrze Polskim im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy. Jako etatowy reżyser (w latach 1993-1996) Teatru Wybrzeże w Gdańsku wyreżyserował tam m.in. MORALNOŚĆ PANI DULSKIEJ Gabrieli Zapolskiej i WESOŁE KUMOSZKI Z WINDSORU Williama Shakespeare’a. W ostatnim 10-leciu na gdańskiej scenie zrealizował m.in. INTYMNE LĘKI Alana Ayckbourna, FARSĘ Z WALWORTH Endy Walsha, WIELE HAŁASU O NIC Williama Shakespeare’a, OŻENEK Nikołaja Gogola, TAJEMNICZĄ IRMĘ VEP Charlesa Ludlama, PER PROCURA Neila Simona, FAZĘ DELTA Radosława Paczochy, BABĘ CHANEL Nikołaja Kolady, spektakl (G)DZIE-CI FACECI, wielokrotnie nagradzanego BRONIEWSKIEGO Radosław Paczochy (m.in. Nagroda dla najlepszego spektaklu na 21. Międzynarodowym Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi oraz drugie miejsce w plebiscycie na najlepszy spektakl Telewizyjnego Festiwalu Teatrów Polski), MURZYNA WARSZAWSKIEGO Antoniego Słonimskiego oraz PEŁNIĘ SZCZĘŚCIA Charlesa den Texa i Petera de Baana. Jego ostatnią realizacją jest spektakl TANGO ŁÓDŹ Radosława Paczochy wystawiony na deskach Teatru Powszechnego w Łodzi, który otrzymał Nagrodę publiczności dla najlepszego spektaklu na 22. Międzynarodowym Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych. Adam Orzechowski jest laureatem wielu nagród i wyróżnień m.in. prestiżowego odznaczenia Srebrny Medal Zasłużony kulturze Gloria Artis, nagrody Gazety Wyborczej POMORSKI SZTORM w kategorii CZŁOWIEK ROKU, Honorowej Nagrody Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki, Nagrody Teatralnej Miasta Gdańska oraz Nagrody Teatralnej Marszałka Województwa Pomorskiego.

Radosław Paczocha (ur. 1977) – dramatopisarz, scenarzysta i dramaturg. Jest absolwentem polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim oraz Wiedzy o Teatrze w Akademii Teatralnej w Warszawie. Autor sztuk: ZAPACH CZEKOLADY, PRZYJACIEL, BAR BABYLON, BENIAMIN, REWOLUCJA ZWIERZĄT, UWODZICIEL, WIZYTA, FAZA DELTA, BRONIEWSKI, BYĆ JAK KAZIMIERZ DEYNA. Jego sztuki tłumaczone były na języki: angielski, niemiecki, czeski, gruziński oraz rosyjski. URODZINY… to jego czwarta realizacja w Teatrze Wybrzeże, w którym pracuje jako dramaturg od sezonu 2016/2017.

Magdalena Gajewska (ur. 1973) – scenograf. Absolwentka wydziału Architektury Wnętrz i Wzornictwa Przemysłowego poznańskiej ASP oraz Wydziału Scenografii ASP w Krakowie. Pracowała m.in. w Teatrze Powszechnym w Łodzi, Teatrze Polskim w Bydgoszczy, Teatrze Polskim we Wrocławiu oraz w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Od 2006 roku scenograf Teatru Wybrzeże. Laureatka nagrody im. Teresy Roszkowskiej przyznawanej przez Polski Ośrodek Międzynarodowego Instytutu ITI. Jest autorką scenografii m.in. do FARSY Z WALWORTH Endy Walsha, BABY CHANEL Nikołaja Kolady, BRONIEWSKIEGO Radosława Paczochy w reżyserii Adama Orzechowskiego oraz do ARABELI Maliny Prześlugi w reżyserii Pawła Aignera.