Walne Zebranie „Naszego Gdańska”. Sprawozdania przyjęte, uzupełnienie Komisji Rewizyjnej

WZC 5_04_2024 fot_J_Wikowski IMG_98185 kwietnia br. odbyło się Walne Zebranie Członków Stowarzyszenia Nasz Gdańsk. Przyjęto sprawozdanie Zarządu z działalności w 2023 r. (w tym sprawozdanie finansowe). W wyborach uzupełniających do Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia wybrano Macieja Multaniaka oraz Annę Stawską.

Przed obradami wręczono legitymacje nowym członkom Stowarzyszenia.

WZC 5_04_2024 fot_J_Wikowski IMG_9844

Fot. Janusz Wikowski

Sprawozdanie z działalności Stowarzyszenia przedstawił prezes, doc. dr inż. Andrzej Januszajtis. Natomiast Skarbnik Anna Kuziemska złożyła Sprawozdanie finansowe.

WZC 5_04_2024 fot_J_Wikowski IMG_9845

Delegaci na Walne Zebranie otrzymali List Prezesa Stowarzyszenia w którym poinformował, że Sąd Rejonowy w Gdańsku na wniosek Zarządu wpisał 13 lutego 2024 r. do Krajowego Rejestru Sądowego zmiany personalne we władzach Stowarzyszenia Nasz Gdańsk (skład Zarządu oraz Przewodniczący Komisji Rewizyjnej) dokonane przez Walne Zebranie Członków Stowarzyszenia w dniu 10.10.2023 r.

Z uwagi na pismo jednego z członków Stowarzyszenia (tytułującym się bez uprawnienia przewodniczącym Komisji Rewizyjnej SNG) skierowane do Sądu Rejonowego z wnioskiem o wstrzymanie uaktualnienia danych Stowarzyszenia w KRS oraz pismo innego członka SNG skierowane do Sądu procedura uaktualnienia składu władz wybranych prawomocnie przez Walne Zebranie wydłużyła się.

W procedurze wyjaśniającej  Zarząd przedstawił Sądowi dodatkowe dokumenty dotyczące prawidłowości głosowań podczas WZC 10.10.2023 r. oraz legalność wyborów nowych władz na kadencję 2023-2025, wnosząc o uznanie prawidłowo zgłoszonego wniosku o uaktualnienie zapisów w KRS umożliwiających dalsze działanie Stowarzyszenia.

– Mimo tych utrudnień Zarząd działał – stwierdził Prezes Stowarzyszenia. -Zebrania wyznaczone na pierwszy i trzeci poniedziałek miesiąca odbywały się regularnie. Co miesiąc ukazywał się nowy numer naszego miesięcznika. Kontynuowane są powstałe z naszej inicjatywy cykle comiesięcznych wykładów A. Januszajtisa w Ratuszu Staromiejskim (NCK). Przygotowano zebranie Noworoczne na 18 stycznia 2024 r. Opracowano zrąb programu Święta ulicy Św. Ducha, planowanego na Zielone Świątki i wstępny program Jubileuszu 30-lecia naszego Stowarzyszenia w czerwcu 2024 r. Wysunięto szereg pomysłów na pozyskiwanie z różnych źródeł pieniędzy, których zawsze i wszędzie jest za mało. Z inicjatywy p. wiceprezesa Sikory powstał plan cyklu wycieczek integracyjnych. Nasze Panie Patrycjuszki uświetniały i ubarwiały różne uroczystości, m.in. koncert laureatów XV Ogólnopolskiego Konkursu Młodych Skrzypków Pamięci Aleksandry Januszajtis w dniu 25 listopada. Zapisują się nowi członkowie. Nasz Gdańsk żyje, cieszymy się sympatią i szacunkiem!

– Co dalej? – rozważał w swoim wystąpieniu Prezes Januszajtis. – Mamy do wyboru: czy marnować czas i energię na napiętnowane już przez Adama Mickiewicza „spóźnione żale i potępieńcze swary”, czy zgodnie, albo przynajmniej bez przeszkadzania sobie nawzajem, realizować nasz program, w tym także trudne i ważne zadania, wytyczone na ostatnich Walnych Zebraniach?

Gorąco apeluję o wyzbycie się wzajemnych animozji i zakończenie sporów, które szkodzą nam wszystkim. Tylko w ten sposób można szybko dojść do przeżywania wspólnej radości z wypracowanych sukcesów. Negatywne emocje nikomu nie służą.

Sprawozdania przedstawił przewodniczący Sądu Koleżeńskiego – Sławomir Łabsz oraz Janusz Wikowski – zarejestrowany w KRS jako przewodniczący organu nadzorczego Stowarzyszenia.

– Należy stwierdzić, że prawomocnie wybrany podczas WZC 10.10.2023 r. Zarząd został wpisany bez zastrzeżeń do KRS i działa legalnie, zgodnie ze Statutem i innymi przepisami dotyczącymi finansów i prawa – powiedział przewodniczący organu nadzorczego Stowarzyszenia, Janusz Wikowski.

– Sprawozdanie z działalności Stowarzyszenia przedstawione przez Prezesa, Pana Prof. Andrzeja Januszajtisa jest klarowne – wskazuje na aktywność i przedsięwzięcia służące realizacji naszych statutowych zadań. Mimo różnych utrudnień Zarząd działa sprawnie i skutecznie, a „Nasz Gdańsk” – jak podkreślił Pan Prezes – cieszy się sympatią oraz szacunkiem i apeluje, że warto włączyć się do działania, albo przynajmniej nie przeszkadzać sobie nawzajem…

– Sytuacja Stowarzyszenia jest korzystna pod względem finansowym – stwierdził przewodniczący Komisji Rewizyjnej. – Księgowość jest prowadzona prawidłowo. Nie ma zadłużeń, jest zachowana płynność finansowa, Stowarzyszenie jest – mimo trudności z pozyskiwaniem środków zewnętrznych – w niezłej kondycji.

Zdobycie większych przychodów z wydawnictw umożliwi wygospodarowanie środków na inne koszty działalności statutowej. Na uwagę zasługują wpływy związane z wydawaniem książek.

Komisja Rewizyjna nie otrzymała od Zarządu informacji o działalności Stowarzyszenia w terenie (w tym o przepływach finansowych). Wskazano jedynie, że w Statucie Stowarzyszenie nie ma zapisów dotyczących powoływania i działania terenowych jednostek organizacyjnych.

Działalność Skarbnika, Anny Kuziemskiej zasługuje na uznanie i podziękowanie – za skrupulatność, optymalne gospodarowanie i oszczędne wydatki oraz finalny wynik finansowy – na plusie!.

– Podziękowania należą się darczyńcom, osobom pozyskującym przychody, a także członkom Stowarzyszenia realizującym wiele prac i zadań bezpłatnie (kolportaż, dekoracje, stroje, transport, publikacje, obsługa internetowa) – powiedział Janusz Wikowski.

Przedstawione sprawozdania zostały w głosowaniu przyjęte przez Walne Zebranie Członków SNG.

Podczas Walnego Zebrania  zabrał głos Ireneusz Lipecki i oświadczył, że rezygnuje z funkcji Członka Zarządu Stowarzyszenia (a także z członkostwa w SNG).

Walne Zebranie przyjęło uchwały – według propozycji zgłoszonych w przez przewodniczącego Komisji Rewizyjnej:

1. Uchwała o przyjęciu Sprawozdania Zarządu z działalności Stowarzyszenia oraz Sprawozdania finansowego za 2023 r.

2. Uchwała dotycząca wyborów uzupełniających dwóch członków KR– zgodnie ze Statutem (bezwzględną większością głosów uprawnionych do głosowania) i według orzeczenia Sądu Rejonowego.

3. Powołanie Komisji Statutowej w celu znowelizowania Statutu Stowarzyszenia, w szczególności zgodnie z aktualną ustawą o stowarzyszeniach oraz z jednoznacznymi ustaleniami dotyczącymi powoływania i działania w ramach Stowarzyszenia Kół, Klubów, jednostek organizacyjnych i wydawniczych.

4. Zobligowanie Zarządu do przygotowania i konsultacji jednolitej propozycji znowelizowanego Statutu oraz niezbędnych regulaminów (w tym Regulaminu Obrad, działania Zarządu) oraz do zwołania w realnym terminie NWZ – Statutowego.

5. Zobligowanie Zarządu do systematycznej aktualizacji listy członków Stowarzyszenia (zgodnie ze Statutem) oraz do ustalenia optymalnych stawek składek członkowskich i zasad abolicji w regulowaniu zaległych składek.

Po ukonstytuowaniu się w dniu 5 kwietnia Komisja Rewizyjna działa w obecnej kadencji (do 2025 r.) w składzie:

  • Przewodniczący – Janusz Wikowski
  • Wiceprzewodniczący – Maciej Mulaniak
  • Sekretarz – Anna Stawska.

Fotorelacja z Walnego Zebrania

Sprawozdanie Zarządu – przedstawione przez Prezesa Stowarzyszenia

Sprawozdanie Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej

 

Ulica Szeroka z prof. Januszajtisem

SONY DSC

Spotkanie z prof. Andrzejem Januszajtisem w ramach cyklu „Ulice dawnego Gdańska” odbędzie się w środę, 17 czerwca.

Zaproszenie na wykład prof. Andrzeja Januszajtisa

Ulica Szeroka

Wykład prof. Andrzeja Januszajtisa pt. „Ulica Szeroka” odbędzie się w środę,17 czerwca, 2015 r., o godz. 17.30, w Sali Mieszczańskiej Ratusza Staromiejskiego przy ul. Korzennej 33/35 w Gdańsku. Spotkanie odbędzie się w ramach cyklu „Ulice dawnego Gdańska”.

Wstęp wolny.

W dawnym Gdańsku i gdzie indziej – Jasełka

Dzieci z szopką (W. Stryowski)Staropolskie słowo jasło oznacza żłób. Nieoceniony Aleksander Brückner w swoim Słowniku etymologicznym wywodził je od jedzenia. Bliższe wyjaśnienia znaczenia znajdujemy w Encyklopedii Staropolskiej Zygmunta Glogera: „Jasła, jasełka. Tak nazywano zbity z desek żłób dla dawania drobnej karmy zwierzętom, jak również nosze do noszenia ludzi i ciężarów.

Od wyrazu tego wzięto nazwę dla przedstawień religijnych na Boże Narodzenie, wyobrażających żłobek z Dzieciątkiem Jezus w szopce, Najświętszą Pannę, św. Józefa, trzech Króli, przybywających z hołdem itd.”

Osóbka Pana Jezusa z wosku albo papieru

Barwny opis takich przedstawień w czasach swojej młodości przedstawił ksiądz Jędrzej Kitowicz (1727-1804):

Jasełka … kiedy nastały do Polski, nie wiem, jak jednak pamięcią sięgam, we wszystkich kościołach były używane. Pomienione jasełka były to ruchomości małe na czterech słupkach, daszek słomiany mające, wielkości na szerz, dłuż i na wyż łokciowej; pod tą szopką zrobiony był żłóbek, a czasem kolebka wielkości ćwierćłokciowej, w tej osóbka Pana Jezusa z wosku albo papieru klejonego, albo z irchy albo płótna konopiami wypchanego uformowana, w pieluszki z jakich płatów bławatnych i płóciennych zrobione uwiniona; przy żłóbku z jednej strony wół i osieł z takiejże materyi jak i osóbka Pana Jezusa ulane lub utworzone, klęczące i puchaniem swoim Dziecinę Jezus ogrzewające, z drugiej strony Maryja i Józef stojący przy kolebce w postaci nachylonej, afekt natężonego kochania i podziwienia wyrażający. W górę szopki pod dachem i nad dachem aniołkowie unoszący się na skrzydłach, jakoby śpiewający Gloria in excelsis Deo.”

Nie wiem jak Państwo, ale ja lubię się od czasu do czasu zagłębić w staropolskie teksty, pisane językiem, jakim już dziś nikt nie mówi, a przecież zrozumiałym. To tak jakby zażyć odświeżającej kąpieli w czystej źródlanej wodzie. Te same teksty przełożone na dzisiejszy język straciłyby połowę swego uroku. Czytając je czujemy się przeniesieni w czasy I Rzeczpospolitej, chylącej się do upadku, ale wciąż barwnej, niezwykle atrakcyjnej, po prostu pięknej. Kwitły jeszcze stare obyczaje, stroje, tańce, muzyka – nacechowane narodową odrębnością, której się teraz tak chętnie wyzbywamy na rzecz kosmopolitycznego blichtru i tandety – żeby nie powiedzieć: duchowego ubóstwa.

Zwyczaj zaprowadzili franciszkanie

Wróćmy jednak do rzeczy. Kitowicz opisuje „obyczaje” za panowania Augusta III. Związki Gdańska z Polską były w tym czasie mocne, także w dziedzinie kultury. Widoczne to było również w obyczajach świątecznych. Różnice, zresztą niewielkie, dotyczyły raczej sfery religijnej. Zwyczaj jasełek i szopki Bożonarodzeniowej zaprowadzili franciszkanie, osiedleni w polskich miastach od XIII wieku. W Gdańsku pojawili się późno, w roku 1419 i po 136 latach, na skutek reformacji, praktycznie znikli, ale ich idee z pewnością kontynuowali w mieście dominikanie, karmelici i brygidki, w Oliwie cystersi, a w Starych Szkotach jezuici. Część zwyczajów ogarnęła także ulice. Podobnie jak w głębi kraju, np. w Krakowie, gdzie żacy czynili to już w 1408 roku, aż do ostatnich lat rozpowszechnione było chodzenie z szopką. Oddajmy głos przedwojennemu etnografowi: „Z nastaniem Adwentu, ale przede wszystkim od miedzianej niedzieli (druga niedziela Adwentu), chodziły po wsiach grupy młodych ludzi, czasem nawet mężczyzn i kobiet (Leszkowy), z mniej lub bardziej pięknymi szopkami, oświetlonymi blaskiem świec, śpiewając pieśni adwentowe i kolędy, prosząc o dary. (…) W mieście Gdańsku nie wyrostki ani tym bardziej dorośli, ale zawsze tylko dzieci chodziły z szopkami w górę i w dół po schodach domów. Mnóstwo tych małych śpiewaków, których liczba wydawała się rosnąć proporcjonalnie do kwadratu zbliżania się do Świąt, stało na wszystkich ruchliwych ulicach i placach, śpiewali tak dobrze jak potrafili i bywali często, zwłaszcza gdy zadali sobie trud i ich szopka była wdzięcznie przystrojona, sowicie wynagradzani. Byli wśród nich obdarzeni głosami czystymi jak dzwonki i tacy, którzy piali jak koguty. Jedni włóczyli się z szopkami, których budowa musiała zająć miesiące, podczas gdy źli spekulanci zadowalali się pudełkiem po butach czy mydle, w środku którego mieli umocowany kolorowy druk z parą Rodziców i przyklejone obok dwa ogarki świec.” (H .B. Meyer)

Śmierć z diabłem tańcująca

W 1945 r. franciszkanie wrócili do swojego gdańskiego kościoła – po 490 latach nieobecności. Jeszcze przed usunięciem szkód wojennych w kościele pojawiła się ich specjalność – ruchoma szopka. A jak to wyglądało przed wiekami, niech opowie znowu swoim wdzięcznym językiem ks. Kitowicz: „…gdy te jasełka, rokrocznie w jednakowej postaci wystawiane, jako martwe posągi nie wzniecały w ludziach stygnącej ciekawości, przeto Reformaci, Bernardyni i Franciszkanie dla większego powabu ludu do swoich kościołów, jasełkom przydali ruchawości, między osóbki stojące mięszając chwilami ruszane, które przez szpary w rusztowaniu na ten koniec [w tym celu] zrobione, wytykając na widok braciszkowie zakonni lub inni posługacze klasztorni, rozmaite figle z nimi wyrabiali.” Dalej następuje opis scen, z których nie wszystkie wzbudziłyby dziś nasz entuzjazm. Po jednej krotochwili następowała druga, na przykład: „chłopów pijanych bijących się pałkami, albo szynkarka tańcująca z gachem i potem od diabła razem oboje porwani, albo śmierć z diabłem najprzód tańcująca, a potem się bijący z sobą i w bitwie znikający. To znowu musztrujący się żołnierze, tracze drzewo trący i inne tym podobne akcyje ludzkie do wyrażenia łatwiejsze, które to fraszki dziecinne tak się ludowi prostemu i młodzieży podobały, że kościoły napełnione bywały spektatorem, podnoszącym się na ławki i na ołtarze włażącym; a gdy ta zgraja, tłocząc się i przemykając jedna przed drugą, zbliżyła się ponad metę [granicę] założoną do jasełek, wypadał wtenczas spod rusztowania, na którym stały jasełka, jaki sługa kościelny z batogiem i kropiąc nim żywo bliżej nawinionych, nową czynił reprezentacyją [widowisko], dalszemu spektatorowi daleko śmieszniejszą od akcyj jasełkowych…” W porównaniu z tym nasze dzisiejsze szopki, nawet te z aluzjami politycznymi, wydają się szczytem łagodności.

Andrzej Januszajtis

Haft z Adoracją Dzieciątka na kapie mariackiej z XV w., dziś na wygnaniu w Norymberdze