Epitafia u św. Trójcy. Pamięci o Tych, Którzy Odeszli

Epitafium J. Bonifacio markiza Orii (fot. A. Januszajtis)

Epitafium J. Bonifacio markiza Orii. Fot. A. Januszajtis.

Najbogatszy zespół epitafiów – 33 – plus dwa nagrobki i ponad 500 płyt grobowych posiada kościół Mariacki.

„Wystarczająco (długo) żyje ten, kto żyje w prawości” (…)

Przedwojenny inwentarz kościoła św. Katarzyny wylicza 10 epitafiów (dziś jest 5) i 197 płyt grobowych, u św. Jana 8 epitafiów (dziś 3) i pomnik nagrobny Nataniela Schrödera, u św. Mikołaja 8, u Piotra i Pawła – 6 epitafiów. Jednak na drugim miejscu po Mariackim był niewątpliwie kościół św. Trójcy. W samym tylko prezbiterium (tzw. kościele Wieczerzy Pańskiej) znajdowało się 6 epitafiów,  w głównym kościele również 6 i 3 kaplice grobowe. Dziś w prezbiterium są cztery epitafia, a w całym zespole sakralnym 9, dwie kaplice grobowe i ok. 160 płyt nagrobnych. Niezwykle wzruszające są inskrypcje – zwykle łacińskie lub niemieckie. Oto np. epitafium zmarłego w 1724 r. Chrystiana Abichta, na południowej ścianie prezbiterium, z napisem: Popatrz wędrowcze, tutaj spoczywa Chrystian Abicht, młodzieniec rzadkich nadziei, radość rodziców i Minerwy. Jeżeli mówisz: ten z pewnością żył krótko, to się mylisz. Wystarczająco (długo) żyje ten, kto żyje w prawości, więc jak? Wyrwany przez przedwczesną śmierć, w krótkiej walce pokonał pokusy zdradliwego świata, przeto musisz rzec: Niech mu ziemia lekką będzie.

Na odrestaurowanym epitafium sławnego profesora Gimnazjum Akademickiego Bartłomieja Keckermanna (1580–1609), którego śmierć uczczono słowami: „Wielki byłeś przez pisma, a że już nie mogłeś być większym, niebo Ci pozwoliło odejść do Boga”, czytamy m.in.: „Wybornemu filozofowi i teologowi, który swoje śmiertelne szczątki na tym miejscu złożył, ducha oddał niebu, z którego pochodził, sławę swojego imienia poświęcił wieczności. (…) Ten „pomnik miłości bliskich i powszechnego żalu” ufundował w 1623 r. „Joan Kaspar Cirenbergius”.

Keckermann był jednym z najbardziej wszechstronnych uczonych swoich czasów. Jego dzieła dotyczyły logiki, matematyki, geometrii, optyki, astronomii i geografii, etyki, polityki, ekonomii, filozofii, metafizyki, retoryki i fizyki! Do tego należy dodać pierwsze w Polsce wykłady z nawigacji, wydany jeszcze w Niemczech System teologii oraz późniejszy Wstęp do lektury Cycerona.

(…) „nie zniszczy nieśmiertelnego ducha.”

Inny sławny profesor, twórca pierwszej w Polsce szkoły technicznej, Paweł Pater (1656–1724), kazał sobie wyryć na nie zachowanym dziś grobie inskrypcję: „Tutaj leży Paweł Pater, profesor matematyki, który nie zaznał w życiu walki z chorobą, uniesienia złością, rozpalenia pożądliwością. Odszedł z życia jako kawaler w 1724 r., dn. 7 września.”. Nad dawnym wejściem do krużganku wisi ufundowane przez ks. Jerzego Zbaraskiego, kasztelana krakowskiego, epitafium szlachetnego Francuza Jeana de la Blanque’a, który u króla Jana w Szwecji pełnił obowiązek jako główny poseł wśród trzech dowódców wojennych. Później poszedł za królem Zygmuntem i dał wyborny dowód niezachwianej wierności. Na koniec zmarł w Gdańsku, w wieku 86 lat, zostawiając pełne czci wspomnienie i żal, w 1626 r., 25 lutego. Na północnej ścianie przywrócono świetność okazałemu epitafium pastora Samuela Schelwiga, zmarłego w 1715 r. w wieku 72 lat, przeciwnika pietyzmu, obrońcy nauki Lutra. Pomnik wystawiła wdowa.

   A oto dalsze epitafia w głównym kościele:

1) zmarłego w 1597 r. fundatora Biblioteki Miejskiej Giovanniego Bonifacio markiza Orii (w nawie północnej), wystawione własnym sumptem przez burmistrza Bartłomieja Schachmanna, z napisem, w którym m.in. czytamy: Choćby czas wkrótce, jak zwykł ze wszystkiem (czynić), zniszczył ten obraz, bynajmniej nie zniszczy nieśmiertelnego ducha. Napis sławiący zasługi zmarłego kończy się stwierdzeniem nawiązującym do jego życia, spędzonego w morskich podróżach: „Kości, zbyt długo miotane przez fale, tu odpoczynek od błądzenia należny znajdują”.

Jaszczurka – symbol trwałości (długowieczności)

2) W południowej nawie pierwsze od organów jest  epitafium rektora i bibliotekarza Gimnazjum Akademickiego Henryka Möllera (1567) z malowidłem, przedstawiającym Chrystusa w otoczeniu dzieci i napisem: „Pozwólcie dziateczkom przyjść do mnie”.

3) Na kolejnym filarze wisi epitafium 14-letniego syna Michała Harnischa (1566) ze sceną Zmartwychwstania i wzruszającą inskrypcją: „Pytasz, kogo kryje urna pod zimnym marmurem, kim jest chłopiec, przedstawiony na obrazie: Jego ojcem był Michał Harnisch, burmistrz ludnej Warszawy, pobożny i z czcią wspominany, Gdyby los go oszczędził, nosiłby imię ojca i z pewnością mu dorównał sławą i szacunkiem. Był bystry, w słowach rozważny, skromnych obyczajów, Poznać Boga było dla niego najwyższym dobrem. Poznał Go umierając, wyznał radosnymi ustami. Dlatego na łonie Boga spoczywa w spokoju i łagodności.”.

4) Szczególnie okazały jest kolejny pomnik epitafijny „uczonego w prawie i królewskiego poety, nieporównanego przez zręczność swojego ducha” adwokata i sekretarza Jana Kazimierza – Wawrzyńca Gablera (1609–1665), z jego portretem. 5) Jeszcze dalej, przy wejściu do zakrystii znajduje się epitafium w formie tryptyku, poświęcone rajcy i burgrabiemu Marcinowi Ravenwaltowi (1520). Centralna scena z fundatorami i ich świętymi patronami Anną i Barbarą pochodzi jeszcze z katolickich czasów, skrzydła z Ewangelistami dodano po reformacji. Dalej są dwie kaplice grobowe: rodzin Harderów i Offenbergów, wzniesione w 1720 r. Zachowana przeszklona loża rodziny Frantziusów z 1781 r. ze wspaniałą postacią Chronosa na szczycie dotychczas nie wróciła na swoje miejsce nad kryptą rodzinną w północnej nawie. Wśród ponad 160 płyt grobowych odnajdujemy płytę słynnego ludwisarza Hermana Benninga, który zdobił swoje dzwony jaszczurką – symbolem trwałości (długowieczności).

Andrzej Januszajtis

Epitafium S. Schelwiga (fot. A. Januszajtis)

Epitafium S. Schelwiga. Fot. A. Januszajtis

Epitafium Ch, Abichta (fot. A. Januszajtis

Epitafium Ch. Abichta. Fot. A. Januszajtis

U progu Złotej Jesieni przy Kaplicy Królewskiej

SONY DSC

Prof. Andrzej Januszajtis wygłosił prelekcję na temat „Zabytków Głównego i Starego Miasta”. Fot. Janusz Wikowski

Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk” zorganizowało w sobotę, 19 października 2013 r., festyn rodzinno-sąsiedzki. Festyn odbył się u zbiegu ulic Świętego Ducha i Grobli I, naprzeciw barokowej Kaplicy Królewskiej, przy Fontannie Czterech Kwartałów. Przybyło wielu mieszkańców Gdańska a także turystów, którzy z zainteresowaniem wysłuchali, pod gołym niebem, prelekcji prof. Andrzeja Januszajtisa  na temat  ”Zabytków Głównego i Starego Miasta”.

W bogatym programie festynu była m.in.: muzyka z lat 70. i 80. oraz piosenki o Gdańsku (w wykonaniu Duetu Muzycznego LESZEK I HANNA); pokaz mody; quizy i konkursy z wiedzy o Gdańsku. Słowa uznania uczestnicy festynu kierowali do szefowej tego przedsięwzięcia Pani Alicja Misiukiewicz oraz zespołu wolontariuszy ze Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”. Podziękowania należą się seniorom z Klubu Motława, którzy bardzo aktywnie wzięli udział przy realizacji tego festynu.

Atrakcją była makieta Wyspy Spichrzów, którą prezentował inż. Stanisław Michel. Makieta ta – przedstawiająca odtworzone budynki na ulicach zdewastowanej obecnie Wyspy – spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem mieszkańców oraz turystów.

Był także poczęstunek – grill, napoje – serwowany dzięki sponsorom festynu: Urzędowi Miasta Gdańska, Firmie Piekarnia-Cukiernia Pellowski, Restauracji Gdańskiej, PUB-owi Duszek oraz sklepom LIBO,  MEDIAS oraz sklepowi z Gdańska – Oruni.

Zobacz Fotoreportaż z festynu Janusz Wikowskiego w Galerii

Festyn rodzinno – sąsiedzki cz. 1

Festyn rodzinno – sąsiedzki – cz. 2

Festyn „U progu Złotej Jesieni – cz. 3

Zdjęcia: Janusz Wikowski

Żywe lekcje historii – spotkanie z Krystyną Stankiewicz

SONY DSC

– Tytułem „Zasłużonego w historii Miasta Gdańska” obdarzyliśmy Krystynę Stankiewicz, reprezentującą środowisko przewodników gdańskich – powiedział doc. dr inż. Andrzej Januszajtis. Fot. Janusz Wikowski

 – Tytułem „Zasłużonego w historii Miasta Gdańska” obdarzyliśmy Krystynę Stankiewicz, reprezentującą środowisko przewodników gdańskich – powiedział doc. dr inż. Andrzej Januszajtis. – Oddajemy w ten sposób hołd wszystkim przewodnikom gdańskim. Medal Prezydenta Miasta Gdańska wręczyła bohaterce spotkania Helena Chmielowiec, dyrektor kancelarii prezydenta Miasta Gdańska.

Zobacz zdjęcia ze spotkania: Z nestorką przewodników 

Motto Krystyny Stankiewicz i przewodników PTTK z Gdańska brzmi: „Miłość do Gdańska niech idzie w pokolenia”.

Nasz mały Belweder

Było to trzecie spotkanie z cyklu „Zasłużonym w historii Miasta Gdańska”, dotychczas tytuł otrzymali: Tadeusz Matusiak i prof. dr hab. Jerzy Młynarczyk.

Uroczystość odbyła się 15 października 2013 r., organizatorami są: Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk” oraz Muzeum Historyczne Miasta Gdańska, patronat nad przedsięwzięciem sprawował prezydent Miasta Gdańska, Paweł Adamowicz. Patronem medialnym był „Dziennik Bałtycki”.

Tuż przed godziną dwunastą na przedprożu Dworu Artusa, uczestnicy uroczystości wysłuchali koncertu carillonowego w wykonaniu Anny Kasprzyckiej. Zabrzmiały – wybrane przez Krystynę Stankiewicz – utwory patriotyczne, wśród nich „Pieśń o Ziemi Naszej” do słów Wincentego Pola, z muzyką Józefa Sierosławskiego. Przeniesiono się do Wielkiej Sali Wety Ratusza Głównego Miasta. Krystynie Stankiewicz asystowały postacie w strojach starogdańskich. Wśród gości obecni byli: przedstawiciele władz Miasta Gdańska, przewodnicy PTTK, muzealnicy, reprezentanci stowarzyszeń społeczno – kulturalnych Trójmiasta i Pomorza. Młode pokolenie reprezentowali uczniowie: Gimnazjum nr 8 im. Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku oraz Gimnazjum nr 2 im. Jana Heweliusza w Gdańsku, towarzyszyli im nauczyciele.

Wprowadzono sztandar Koła Przewodników Miejskich i Terenowych im. Franciszka Mamuszki przy Oddziale  PTTK w Gdańsku.

– Dzięki inicjatywie Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” na czele z profesorem Andrzejem Januszajtisem osoby, które nie zawsze mają okazję być w Belwederze, albo w Pałacu Prezydenckim, ale zasługują na nadzwyczajne wyróżnienie, spotykają się w naszym małym Belwederze – Ratuszu Głównego Miasta Gdańska – powiedział Adam Koperkiewicz, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. – Witam serdecznie panią Krystynę Stankiewicz.

Pierwsi przewodnicy za Św. Wojciecha

– Sądzę, że oprowadzano kiedyś gości, którzy chcieli oglądać malowidła w grotach, kto to czynił – nie wiem, być może kapłani, ale na pewno to byli pierwsi przewodnicy – zaczął wypowiedź doc. dr inż. Andrzej Januszajtis, prezes Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”. – Miasta takie, jak Gdańsk, miały przewodników, niekoniecznie zawodowych. Przybył tutaj Święty Wojciech by ochrzcić wielu ludzi, a potem wyruszył do pogańskich Prus, gdzie znalazł śmierć męczeńską. Myślę, że tysiąc lat temu ktoś przybyłym do grodu nad Motławą pokazywał – czy to wały obronne, czy to siedzibę władcy.

Podobnie bywało później, przy odwiedzinach królów, wiadomo, że Łokietek bawił tutaj dwa razy, później każdy polski król odwiedzał Gdańsk, a niektórzy czynili to nawet siedem razy, jak Zygmunt III Waza, zachowały się opisy, relacje z ich wizyt, kontynuował Januszajtis. A kiedy już była latarnia morska w Wisłoujściu, mówca myślał nie o pierwszym ogniu palonym na wieży od 1482 roku, ale o prawdziwej morskiej latarni, zainstalowanej w końcu XVI wieku, z hełmem na wieży, wybudowanym według projektu Antoniego van Obberghena, każdy król polski odwiedzał Wisłoujście. Bywali tam nie tylko królowie i ktoś ich oprowadzał – rajca, czy komendant twierdzy, ktoś, kto pełnił rolę przewodnika.

Przewodnictwo profesjonalne zaczęło się w Gdańsku na początku XIX wieku, kiedy pojawiły się pierwsze biura podróży, takie, jak słynne biuro Cooka. I w ślad za tym pojawili się profesjonalni przewodnicy, opowiadał Januszajtis. Kiedy zaczęło działać kąpielisko w Sopocie, pojawiły się drukowane informatory, ale wydawnictwa związane z kąpieliskiem nie wspominają o ludziach – przewodnikach.

Jednym z pierwszych pisanych przewodników po Gdańsku wydano w 1729 roku, związany był z połączeniem pocztowym, a więc funkcję przewodników mogli pełnić wtedy urzędnicy poczty, woźnice.

Nauczyciel, opiekun, historyk, propagator miasta

Pierwsza organizacja turystyczna, która zajmowała się oprowadzaniem gości, powstała w Gdańsku w 1907 roku, nazywała się Danziger Verkehrszentrale. To są czasy, kiedy Gdańsk nie należał do Polski.

Działalność przewodnicką  kontynuowano w Gdańsku przed wojną, działały wtedy szkoły przewodników.

– Przewodnik jest nauczycielem, opiekunem, historykiem, propagatorem swojego miasta – kontynuował doc. dr inż. Andrzej Januszajtis. – Oczywiście zwracamy głównie uwagę na pamiątki przeszłości, ale nie sposób uniknąć omawiania współczesności.

Jeżeli pojawiają się budowle niezwykłe, na przykład stadion PGE Arena, przebudowa całego układu komunikacyjnego, obwodnica południowa, Port Północny, najgłębszy port na Bałtyku, w którym mogą być przyjmowane największe statki, każdy przewodnik o tym mówi.

Przewodnik musi umieć pracować z grupą, w której wszystko może się wydarzyć, trzeba umieć reagować, zwrócił uwagę Januszajtis. Przewodnicy oprowadzają nie tylko gości z zewnątrz, ale także uczniów miejscowych szkół, w ten sposób prowadzą żywe lekcje historii.

– Wybraliśmy na „Zasłużonego w historii Miasta Gdańska” Krystynę Stankiewicz, osobę reprezentującą środowisko przewodników gdańskich – kontynuował mówca. – Chcemy w ten sposób oddać hołd wszystkim gdańskim przewodnikom.

Życzył następnie laureatce, żeby oprowadzała wycieczki tak długo, jak będzie mogła, żeby była zawsze zdrowa, uśmiechnięta, żeby spotykały ją radości, a jeżeli zdarzy się coś przykrego, żeby mogła to pokonać i odczuwać po tym jeszcze większą satysfakcję z działania.

– Wielka Sala Wety to królewska sala, wielokrotnie gościli tu polscy królowie – powiedział Stanisław Sikora, Wiceprezes Zarządu Głównego PTTK. – Pani Krystyna jest świetnym przykładem wybitnego obywatela miasta, który przez kilkadziesiąt lat, mozolnie i systematycznie, dawał z siebie wszystko to, co najlepsze w sensie pracy zawodowej, ale przede wszystkim pracy społecznej.

Wykonała ogromną pracę promocyjną na rzecz Gdańska, Ziemi Pomorskiej i nadal pracuje społecznie.

Szczęście do mieszkańców

Koło Przewodników Miejskich i Terenowych im. Franciszka Mamuszki przy Oddziale  PTTK w Gdańsku jest najstarszym kołem na Pomorzu, sztandar dla Koła ufundował w 1981 roku prof. dr hab. Jerzy Młynarczyk, ówczesny prezydent Miasta Gdańska. W 2008 roku Koło wyróżniono Medalem św. Wojciecha za wybitny wkład w działalność promocyjną na rzecz Gdańska.

– W tym tkwi zasługa pani Krysi, ze jest przewodnikiem z krwi i kości – kontynuował Sikora.

– Tworzyła pierwsze materiały i opracowania na temat zabytków Gdańska, w tym o Ratuszu Głównego Miasta, z którego korzystali przewodnicy – powiedziała między innymi Barbara Ząbczyk – Chmielewska, Prezes Pomorskiej Federacji Przewodnickiej PTTK.

Obdarzona jest wyjątkową zdolnością nawiązywania kontaktów między ludźmi. Odegrała absolutnie niepodważalną rolę w integracji środowiska przewodników. Organizowała spotkania dla emerytowanych przewodników, odwiedzała chorych, samotne koleżanki i kolegów, którzy duszą byli cały czas z nami, zauważyła Ząbczyk – Chmielewska.

– Sześćdziesiąt dwa lata temu zaczynałam pracę przewodnicką, miałam wtedy  dwadzieścia jeden lat, byłam pełna sił, wigoru – powiedziała wzruszona Krystyna Stankiewicz. – Tuż po wojnie przyjeżdżali do Gdańska ludzie z trudnymi życiorysami, okaleczeni przez wojnę, z nastawieniem, że zwiedzają niemieckie miasto, opowieść przewodników musiała być taka, żeby ich przekonać, że to było zawsze polskie miasto.

Gdańsk ma szczęście do mieszkańców, zauważyła nestorka przewodników. Gdy obserwujemy jego rozbudowę na przestrzeni wieków, widać wyraźnie, że zrobili to patrycjusze. Inwestowali pieniądze uzyskiwane z handlu w swoje kamieniczki i inne obiekty.

– Miasto z roku na rok piękniało, kolejne wojny zmuszały gdańszczan do odbudowy, jak przyjeżdżają wycieczki, szczególnie zagraniczne, nie mogą uwierzyć, że Gdańsk był zniszczony, powiedziała Krystyna Stankiewicz.

* * *

Krystyna Stankiewicz otrzymała także: Medal Heweliusza  – wręczył Adam Koperkiewicz, dyrektor Muzeum Historii Miasta Gdańska, Dyplom Uznania Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” – wręczył doc. dr inż. Andrzej Januszajtis, Medal Zarządu Głównego PTTK  – wręczył Henryk Miłoszowski, prezes Sejmiku Prezesów PTTK, wyróżnienie Pomorskiej Federacji Przewodnickiej PTTK oraz Odznakę Przewodnika Pomorskiego. Odśpiewano jej „Sto lat!” Życzeniom składanym pani Krystynie przez brać przewodnicką z terenu całego Pomorza nie było końca, otrzymała naręcze przepięknych, kolorowych kwiatów.

Goście wpisywali swoje refleksje do wyłożonej w sali księgi pamiątkowej, ufundowanej przez miasto.

Katarzyna Korczak

Przewodniczka na medal

SONY DSC

Zdjęcie uczestników uroczystości przed Dworem Artusa. Fot. Janusz Wikowski

15 października w samo południe na przedprożu Dworu Artusa w Gdańsku uczestnicy uroczystości – członkowie i sympatycy  „Naszego Gdańska” oraz przewodnicy stanęli z Krystyną Stankiewicz do wspólnego zdjęcia. Wysłuchano koncertu carillonowego w wykonaniu Anny Kasprzyckiej. Zagrała dwie melodie patriotyczne wybrane. Muzykę do pierwszego utworu napisał Józef Sierosławski. Autorem słów jest Wincenty Pol, autor poematu „Pieśń o ziemi naszej” (napisał w 1835 r., wydał 1843 r.). Drugą pieśnią była „Prząśniczka” Stanisława Moniuszki.

W Wielkiej Sali Wety Ratusza Głównego Miasta odbyła się główna uroczystość.

Uroczystość otworzył  Adam Koperkiewicz, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. Następnie wystąpili: doc. dr inż. Andrzej Januszajtis – Prezes Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, Stanisław Sikora – Wiceprezes Zarządu Głównego PTTK i Prezes Oddziału PTTK w Gdańsku oraz Barbara Ząbczyk – Chmielewska – Prezes Pomorskiej Federacji Przewodnickiej PTTK.

Po laudacji przedstawicielka Urzędu Miasta wręczyła Krystynie Stankiewicz Medal Prezydenta Miasta Gdańska. Pani Stankiewicz otrzymała także specjalne dyplomy i wyróżnienia, m.in. od Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” oraz PTTK.

Zobacz zdjęcia z uroczystości

stankiewicz 3_Fot_J_Wikowski.

Krystyna Stankiewicz w Ratuszu podczas uroczystości. Fot. Janusz Wikowski

SONY DSC

Prof. Andrzej Januszajtis – prezes Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” wygłasza laudację. Od prawej: Barbara Ząbczyk – Chmielewska – Prezes Pomorskiej Federacji Przewodnickiej PTTK, Stanisław Sikora – Prezes Oddziału PTTK w Gdańsku oraz Adam Koperkiewicz – Dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. Fot. Janusz Wikowski

SONY DSC

Członkowie i sympatycy „Naszego Gdańska” w Ratuszu podczas uroczystości. Fot. Janusz Wikowski

SONY DSC

Członkowie i sympatycy „Naszego Gdańska” w Ratuszu podczas uroczystości. Fot. Janusz Wikowski

SONY DSC

Zaproszeni goście – przewodnicy w Ratuszu podczas uroczystości. Po lewej – główny organizator uroczystości dyrektor Biura Stowarzyszenia „Nasze Gdańsk” Rufin Godlewski. Fot. Janusz Wikowski

SONY DSC

Przewodnicy gdańscy z panią Stankiewicz przed Dworem Artusa. Fot. Janusz Wikowski

 

SONY DSC

Wśród gości – młodzież z Gimnazjum nr 8 im. Obrońców Poczty Polskiej w Gdańskiej. Fot. Janusz Wikowski

ratusz 16_Fot_J_Wikowski. SONY DSC ratusz 11_Fot_J_WikowskiSONY DSC

SONY DSC

W skrzyniach ze śmietnika (2)

png_wk_ppłk W. Stoczkowski pod Ankoną zdobytą przez polskich zołnierzy w lipcu 1944 r.

Płk. Wiktor Stoczkowski pod Anconą zdobytą przez polskich żołnierzy w lipcu 1944 roku. Fot. Z archiwum rodziny Wiktora Stoczkowskiego

Wśród pamiątek nie było, niestety, zdjęć i dokumentów, nie brakowało natomiast związanych z nimi pytań. Ciąg dalszy musiał nastąpić i tak też się stało.

Krystyna Szymańska – siostra żony Wiktora

png_wk_Krystyna Szymańska - jej starsza siostra Anna w 1933 r. wyszła zamąż za Wiktora Stoczkowskiego. Fot. WK

Krystyna Szymańska, siostra Anny, żony Wiktora Stoczkowskiego

Miłym skutkiem prowadzonych poszukiwań stało się dotarcie do Krystyny Szymańskiej z domu Nowosad (ur.  01.01.1924 r.). Jej siostra Anna, z zawodu nauczycielka, w dniu 11 listopada 1933 r. w Lidzie zawarła związek małżeński z Wiktorem  Stoczkowskim, który w randze kapitana służył tu w 77 Pułku Piechoty. Do września 1939 r. mieszkali w Lidzie. Wojna rozdzieliła rodzinę. Wiktor wyruszył na front.

png_wk_W rozmowie z ppłk W. Stoczkowskim gen. Kazimierz Sosnkowski (po lewej).

Płk. Wiktor Stoczkowski w rozmowie z gen. Kazimierzem Sosnkowskim. Fot: Z archiwum rodziny Wiktora Stoczkowskiego

png_wk_ppłk W. Stoczkowski (z lewej) składający meldunek gen. Wł. Andersowi - Włochy 1946 r.

Ppłk W. Stoczkowski (z lewej) składający meldunek gen. Wł. Andersowi. Fot. Z archiwum rodziny Wiktora Stoczkowskiego

 

Skutkiem wrześniowych zawirowań siostry Anna i Krystyna znalazły się w Zamościu. Stąd po kapitulacji Polski z niemałym trudem udało im się powrócić do Lidy, gdzie u zaprzyjaźnionej rodziny zostały po wybuchu wojny córki Anny i Wiktora – Krystyna i Barbara. Miały wiele szczęścia, kilkakrotnie udało im się uniknąć zsyłek na Syberię.

Dużą pomocą okazały się z czasem zachowane dokumenty osobiste i fakt urodzin Anny i Krystyny w Zamościu. W ramach wymiany ludności, jaką prowadzili okupanci niemieccy i sowieccy, udało im się powrócić do Zamościa. Tu Krystyna wraz z jej drugą siostrą Marią i bratem Augustem (zginął w 1944 r.) szybko związały się z konspiracją, a z czasem i z partyzantką na Zamojszczyźnie. Krystyna pełniła funkcję łączniczki w oddziale AK ,,Wiklina” dowodzonym przez Józefa Kaczoruka ps. ,,Ryszard”, który to przeprowadził szereg działań zbrojnych w obronie ludności polskiej przeciwko Niemcom, jak i UPA na Zamojszczyźnie.

Do Polski powrócił w 1947 r. Smutny los

Przez całą wojnę nie miały informacji o Wiktorze, skutku w tym zakresie nie przyniosły również działania Anny, która po kapitulacji Polski szukała męża z pomocą Czerwonego Krzyża. Po zakończeniu wojny przeprowadzili się do Gdańska i dopiero tutaj za pośrednictwem pozostałych w Zamościu krewnych otrzymali informację o Wiktorze

Do Polski powrócił w 1947 r. Przypłynął statkiem do Gdańska. Wiele opowiadał o swoich przeżyciach: ,,Najbardziej straszne były dla nas jego wspomnienia z Rosji”. Niestety radość z powrotu do Ojczyzny i połączenia z rodziną szybko zaczęły tłumić inne problemy: ,,To było niezmiernie przykre dla nas wszystkich. Taka zasłużona dla Polski osoba. Człowiek wykształcony, pułkownik, a nie mógł znaleźć nigdzie stałego zatrudnienia. Chwytał się dorywczo różnych prac. Ostatecznie został zmuszony do wyjazdu do Bydgoszczy. Myślał, że może tam mu się uda. Nic z tego nie wyszło. To było wręcz uwłaczające, by zarobić na życie roznosił i sprzedawał piwo w kiosku na dworcu.”

Z Bydgoszczy powrócił do Gdańska w złym stanie. Skarżył się na dolegliwości serca. Miał z nim już wcześniej problemy w czasie wojny, a dotykające go stresy w powojennej Polsce tylko je pogłębiły. Zmarł w Akademii Medycznej w Gdańsku w Święta Wielkanocne w dniu 22 kwietnia 1957 r.

W kilka dni później 25 kwietnia odbył się jego skromny pogrzeb na Cmentarzu w Oliwie. ,,Rodzina bała się podać zbyt dużo informacji na nagrobku, bała się, że grób będzie niszczony przez służby bezpieczeństwa”. Na nagrobku znalazło się tylko jego imię i nazwisko, bez dat urodzenia i śmierci, bez informacji, o tym kim był za życia i czym zasłużył się Ojczyźnie.

Michał Wincza, przyjaciel Wiktora z Lidy

png_wk_W wielkiej przyjaźni z rodziną ppłk W. Stoczkowskiego żyła rodzina Michała Winczy (na zdjęciu). Fot. WK

Michał Wincza, przyjaciel Wiktora z Lidy

Kolejnych informacji dostarczył kontakt z zamieszkałym w Gdańsku Michałem Winczą (ur. w 1928 r.). Szybko też okazało się, że dobrze znają się z   Krystyną Szymańską od dzieciństwa. Jako dzieci bawili się wspólnie już w czasach, gdy ich rodziny mieszkały przed wojną w Lidzie. Jego ojciec – kpt.  Rajmund Wincza (ur. w 1897 r.) służył w 77 pp. w Lidzie w latach 1930-1937. Tam poznał i zaprzyjaźnił się z Wiktorem Stoczkowskim. Przyjacielskich kontaktów nie zmieniło jego przeniesienie w 1937 r. do 2. Batalionu Strzelców w Tczewie. Wyrazem przyjaźni było m.in. to, że żona Rajmunda Winczy. Janina została w 1935 r. matką chrzestną Barbary – drugiej z córek Wiktora i Anny Stoczkowskich.

,,Po wojnie wiele z rodzin wojskowych zamieszkałych przed wojną w Lidzie odnalazło się w Gdańsku. Szybko też odżyły przyjacielskie kontakty. Trzymały ze sobą rodziny kpt. Żabickiego, kpt. Brażuka, mjr Marzewskiego, kpt. Malickiego, ppłk Stoczkowskiego, no i oczywiście moja. Stoczkowscy mieli duży dom. Mieszkali w Oliwie przy ulicy Podhalańskiej. Ich dom był dobrze położony, na uboczu i pod lasem. U nich też często spotykały się zaprzyjaźnione rodziny. Okazje były różne. Pamiętam Święta Bożego Narodzenia. Po pasterce moja rodzina udała się do domu państwa Stoczkowskich.  Po jakichś dwóch godzinach, już późno w nocy, ppłk Stoczkowski zebrał wszystkie dzieci i poszedł z nami na sanki.”

Michał Wincza do dzisiaj darzy wielkim autorytetem i szacunkiem pułkownika Stoczkowskiego. Zachował też wiele związanych z nim wspomnień: ,,Pamiętam chociażby, jak krótko po jego powrocie do Polski w 1947 r. dał mi w prezencie swój ,,andersowski” beret oficerski. Wszyscy koledzy mi go zazdrościli”. Zaprzyjaźnione rodziny wspólnie przeżywały gorzki los pułkownika Stoczkowskiego: ,,Szybko stał się niewygodny dla nowej władzy. Pod pretekstem położenia Gdańska w strefie przygranicznej zmuszono go do wyjazdu do Bydgoszczy. By zarobić na życie podejmował się różnych prac. Pod koniec 1956 r., gdy do władzy powrócił Władysław Gomułka, zaproponowano mu powrót do służby w wojsku. Nagle uznano, że można wykorzystać jego wiedzę i doświadczenie do prowadzenia walk w terenach górzystych. Rozgoryczony dotychczasowym traktowaniem odmówił. Miał już zresztą w tym czasie problemy ze zdrowiem.”

Grób rodzinny na Cmentarzu Oliwskim

Niestety, trudno jest dzisiaj odtworzyć wszystkie szykany, z jakimi spotkał się po powrocie do kraju ppłk Wiktor Stoczkowski. Pomocna byłaby w tym jego założona mu przez UB teczka. Niestety, dzisiaj wiemy tylko, że taka była i z czasem została przekazana do archiwum Wydziału ,,C” KWMO w Gdańsku, gdzie w 1979 r. została zniszczona. Pojedyncze dokumenty zachowane w archiwach IPN potwierdzają jednak, że był w kręgu zainteresowania służb bezpieczeństwa PRL i to zarówno w trakcie jego pobytów w Gdańsku, jak i w Bydgoszczy, dokąd został zmuszony do wyjazdu. Być może trochę dodatkowych informacji uda się pozyskać z jego zachowanych  powojennych wojskowych aktach osobowych, jakie znajdują się w archiwum IPN w Warszawie.

png_wk_Cmentarz w Oliwie - grobowiec ppłk Wiktora Stoczkowskiego i Anny Stoczkowskiej - Adamowicz. (fot WK)

Grobowiec rodziny Stoczkowskich na Cmentarzu Oliwskim. Fot. Waldemar Kowalski

Grobowiec  rodziny Stoczkowskich bez specjalnego trudu znajdziemy dzisiaj idąc od kaplicy po lewej stronie głównej alei Cmentarza Oliwskiego przy ul. Opackiej i Czyżewskiego. Nie  wiadomo dlaczego i teraz na grobie ppłk Wiktora Stoczkowskiego nie ma dat urodzenia i śmierci. Jest za to nieco więcej informacji o nim samym i jego zasługach: ,,Ś.p. Wiktor Stoczkowski. D-ca 15. Baonu ,,Wilków” pod Monte Cassino. D-ca 4.Woł. Bryg. Piech. II Korpusu Wojsk Polskich w Kampanii Włoskiej. Cześć Jego pamięci”. Po prawej stronie pułkownika spoczęła w grobowcu jego żona Anna Stoczkowska – Adamowicz (ur. 22.03.1910 r. i zmarła 8.12.2005 r.). Sędziwego wieku 95 lat dożyła mieszkając w domu przy ul. Podhalańskiej w Oliwie.

Córki Krystyna, Barbara, Małgorzata – wyemigrowały

Warto jeszcze odnotować, że Wiktor i Anna Stoczkowscy mieli trzy córki. Wszystkie wyemigrowały z Polski. Krystyna (ur. w 1935 br.) zamieszkała w Szwecji, gdzie też zmarła w kwietniu tego roku. W Kanadzie zamieszkały na stałe – w Montrealu Barbara (ur. w 1936 r) i w Calgary Małgorzata (ur. w 1949 r.).

W innej części wspomnianego Cmentarza w Oliwie spoczął również drugi mąż Anny – Józef Adamowicz (zmarł w 1976 r.). To jego postać wiązać należy z inną częścią pamiątek znalezionych w skrzyniach, a przede wszystkim z pieczęcią ze statku s/s ,,Lida” i bloczkiem ze statku. Okazało się, że należy do równie ciekawych postaci. Urodzony 15.02.1905 r. obrał za zawód służbę na morzu, na którym spędził wiele lat. Przed wojną ukończył szkołę morską. Według informacji uzyskanych od rodziny pływał na różnych statkach, w tym na s/s ,,Lida”.  W czasie wojny był w niewoli niemieckiej. Po jej zakończeniu, aż do emerytury pływał na wielu statkach w randze kapitana żeglugi wielkiej.

Wiele się już wyjaśniło, ale też wiele wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec tej historii. Pojawiają się kolejne ślady. Wiele nowych informacji, w tym zdjęć i dokumentów dostarczył bezcenny kontakt, jaki udało się nawiązać z zamieszkałym w Montrealu w Kanadzie Jackiem Sucheckim – wnukiem ppłk Wiktora Stoczkowskiego (synem jego córki Barbary). Zebrał i zabezpieczył wiele pamiątek rodzinnych. Pragnąc przywrócić należną dziadkowi pamięć wiele z nich już udostępnił, wszystkie, wraz z całością zebranego materiału, zostaną zarchiwizowane w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

Więcej (również o jego osobie) w kolejnym artykule. Cóż, wypada jedynie stwierdzić, że koniec tej historii jeszcze nie nastąpił.

Waldemar Kowalski

Zobacz: W skrzyniach śmietnika cz. 1

„Kawiarnia dla Seniora” – kawa za 1,80 zł i miła atmosfera

kawiarna seniora_lokale 2-page-001 karta seniora str1-page-001

Kawiarnia dla Seniora” – po raz trzeci. Odbierz Kartę! Trzecia edycja akcji „Kawa dla Seniora” rozpoczyna się 2 listopada 2013 r. W pięciu kawiarniach Śródmieście emeryci i renciści, zamieszkali w dzielnicy, od jesieni do wiosny, po okazaniu Karty Seniora, mogą wypić kawę, lub herbatę za symboliczną cenę 1,80 zł za filiżankę i miło spędzić czas. Projekt realizuje Rada Dzielnicy Gdańsk – Śródmieście.

Pięć lokali czeka z kawą i herbatą

– Chodzi głównie o to, aby nasi seniorzy wyszli z domów – powiedziała Anna Makilla – Puczka, inicjatorka i realizatorka przedsięwzięcia, członek Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, radna dzielnicy Gdańsk – Śródmieście. – Akcja doskonale sprawdziła się w czasie dwóch minionych sezonów. Emeryci urządzają sobie kilkuosobowe spotkania, elegancko się ubierają, idą na spacer, albo do kina i potem – do kawiarni, porozmawiają, wymieniają wrażenia i wracają w dobrych nastrojach do domów.

Lokale uczestniczące w trzeciej edycji projektu w sezonie 2013/2014:

  • Piekarnia – Cukiernia Pellowski, ul. Podwale Staromiejskie 82,
  • „Maraska”, ul. Długa 31,
  • Kawiarenka Podróżnicza „Południk 18”, ul. Garncarska 7, 8, 9,
  • Cukiernia „Sowa”, ul. Długa 13/17,
  • Kawiarnia „Imbir”, ul. Długa 52/52.

Dziękujemy sprzymierzeńcom i sponsorom

Można skorzystać z okazji od poniedziałku do niedzieli – w godzinach od 10 do 18.

– Bardzo serdecznie dziękujemy sprzymierzeńcom i sponsorom, właścicielom lokali: Piekarnia – Cukiernia Pellowski, „Maraska”, „Południk 18”, „Sowa”, którzy po raz trzeci biorą udział  w tej szlachetnej dla naszych Seniorów akcji – powiedziała Anna Makilla – Puczka. – Dziękujemy właścicielom kawiarni „Imbir” za włączenie się po raz pierwszy do przedsięwzięcia w sezonie 2013/2014.

Uwaga!

Karty Seniora wydawać będzie Anna Makilla – Puczka w terminach:

  • 4 i 18 listopada 2013 r. w siedzibie Rady Dzielnicy Gdańsk – Śródmieście przy ul. Ogarnej  (Pałać Młodzieży), w godz. 11-13
  • 7 i 21 listopada będę wydawała w siedzibie Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” przy ul. Św. Ducha, w godz. 12-13.00

Zainteresowani powinni mieć przy sobie: dowód osobisty i legitymację ZUS. Przygotowano 360 kart do rozdania!

Akcja „Kawa dla Seniora” potrwa do 30 czerwcu 2014 r. i – po przerwie wakacyjnej spowodowanej sezonem turystycznym – zostanie wznowiona.

Katarzyna Korczak

Miłość do Gdańska niech idzie w pokolenia

sienkiewicz1

Krystyna Stankiewicz

Spotkanie z Krystyną Stankiewicz, nestorką Koła Przewodników Miejskich i Terenowych im. Franciszka Mamuszki przy Oddziale PTTK w Gdańsku, odbędzie się we wtorek, 15 października 2013 r., o godz. 12.00 w Wielkiej Sali Wety Ratusza Głównego Miasta.

Będzie to trzecie spotkanie z cyklu Zasłużony w Historii Miasta Gdańska.

Zdjęcie i koncert carillonowy

W trakcie wtorkowej uroczystości Krystyna Stankiewicz uhonorowana zostanie Medalem Prezydenta Miasta Gdańska.

Wcześniej na przedprożu Dworu Artusa zgromadzą się zaproszone osoby, które uwiecznione zostaną wspólnym zdjęciu, następnie rozpocznie się krótki koncert carillonowy w wykonaniu Anny Kasprzyckiej. Zabrzmią dwie melodie patriotyczne wybrane przez Krystynę Stankiewicz. Muzykę do pierwszego utworu napisał Józef Sierosławski (1846–1918), muzyk, autor śpiewników, pedagog, pisał muzykę świecką i religijną, zmarł w Krakowie. Autorem słów jest Wincenty Pol (1807–1872), autor poematu „Pieśń o ziemi naszej” (napisał w 1835 r., wydał 1843 r.). Dla przypomnienia podaję krótki fragment słów: „Piękna nasza Polska cała, Piękna, żyzna i wspaniała…”. Obecnie jest to jedna z najpiękniejszych pieśni polskich śpiewana przez zespół „Mazowsze”.

Drugą pieśnią będzie „Prząśniczka” Stanisława Moniuszki (1819–1872), wszyscy znają zapewne jej słowa z najbardziej tkwiącym w pamięci wierszem: „U prząśniczki siedzą jak anioł dzieweczki, przędą sobie, przędą jedwabne niteczki”. Czytelników i sympatyków „Naszego Gdańska” zachęcamy do wysłuchania na Długim Targu tego koncertu.

Goście przejdą do Wielkiej Sali Wety Ratusza Głównego Miasta, gdzie odbędzie się główna uroczystość. Pani Krystynie Stankiewicz asystować będą postacie w strojach starogdańskich.

Działa ponad 60 lat

Nie każdego wita się koncertem carillonowym. Takie wyróżnienie i uznanie spotyka zawsze osobę godną tytułu: „Zasłużony w Historii Miasta Gdańska”, który nadaje Zespół Koordynacyjny działający pod patronatem Prezydenta Miasta Gdańska.

Krystyna Stankiewicz jest przewodnikiem turystycznym PTTK z uprawnieniami w Gdańsku, Gdyni i Sopocie z ponad 60 – letnim stażem działalności społecznej i przewodnickiej. Oprowadziła ponad 2 tysiące wycieczek (to więcej, niż 100 tys. turystów), przyczyniając się do promocji naszego miasta, regionu, jego walorów historycznych, kulturowych i turystyczno – krajoznawczych. W roku 1951 była członkiem założycielem Koła Przewodników. W latach 1976 –1979 oraz 1987 1989 pełniła funkcję prezesa Koła Przewodników PTTK w Gdańsku. W 1998 r. współzakładała Pomorską Federację Przewodników PTTK. Cieszy się ogromnym autorytetem w środowisku przewodnickim. Motto Krystyny Stankiewicz i przewodników PTTK z Gdańska brzmi: „Miłość do Gdańska niech idzie w pokolenia”.

png godl 2

Krystyna Stankiewicz oprowadziła ponad 2 tysiące wycieczek. Fot. arch. Pomorskiej Federacji Przewodnickiej PTTK

png godl 3.

W Gdyni – w tle „Dar Pomorza”, w środku – w jasnym płaszczu – Krystyna Stankiewicz. Fot. arch. Pomorskiej Federacji Przewodnickiej PTTK

png godl 4

21 IV 1974 roku Krystyna Stankiewicz otrzymała odznakę „25 lat w PTTK”

png_godl 1 ok

Krystyna Stankiewicz i Stanisław Sikora – Prezes Oddziału PTTK w Gdańsku

W skład Zespołu Koordynacyjnego, który zadecydował, że Pani Krystyna Stankiewicz jest godna tytułu: „Zasłużona w Historii Miasta Gdańska”, wchodzą przedstawiciele: Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” – 4 osoby, Muzeum Historycznego Miasta Gdańska – 3 osoby, Urzędu Miasta Gdańska – 2 osoby, Oddziału Gdańskiego PTTK – 2 osoby.

Zadaniem Zespołu jest uhonorowanie ludzi zasłużonych dla naszego miasta, częściowo zapomnianych lub skrzywdzonych, rozpatrzenie przyjęcia kandydata do wyróżnienia, ustalenie kolejności spotkań z poszczególnym osobami, które są godne tytułu „Zasłużony w Historii Miasta Gdańska” i zorganizowanie uroczystego spotkania.

W roku 2013 odbędą się 2 uroczyste spotkania (15 października i 17 grudnia). Natomiast w 2014 r. – 4 spotkania. Proponowanych nowych kandydatów i terminy spotkań na lata 2015–2016 Zespół Koordynacyjny ustali na zebraniu w czerwcu 2014 r.

Księga Pamiątkowa – pierwszy Tadeusz Matusiak

Uroczystość w Wielkiej Sali Wety 15 X br. otworzy tradycyjnie Adam Koperkiewicz, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. Następnie wystąpią: doc. dr inż. Andrzej Januszajtis – Prezes Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, Stanisław Sikora – Wiceprezes Zarządu Głównego PTTK i Prezes Oddziału PTTK w Gdańsku, Barbara Ząbczyk – Chmielewska – Prezes Pomorskiej Federacji Przewodnickiej PTTK.

Po laudacji Krystyna Stankiewicz otrzyma Medal Prezydenta Miasta Gdańska i inne wyróżnienia. Na koniec spotkania głos zabierze Krystyna Stankiewicz. Należy oczekiwać, że z sali będą zgłaszane interesujące pytania i Zasłużona w Historii Gdańska  Gdańszczanka będzie na nie odpowiadać. Udział w spotkaniu potwierdziło wiele osób znaczących, aktywnych zawodowo i społecznie. Zaprosiliśmy młodzież z Gimnazjum nr 8 im. Obrońców Poczty Polskiej w Gdańskiej.

Warto wspomnieć, że z inicjatywy Dyrektora Kancelarii Biura Prezydenta Miasta Gdańska, Heleny Chmielowiec (a zarazem Członka Zespołu Koordynacyjnego), Urząd Miejski zakupił Księgę Pamiątkową, przekazując ją pod opiekę Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” i Muzeum Historycznego Miasta Gdańska.

W Księdze wpisane zostanie pierwsze spotkanie, które odbyło się 29 maja 2012 r., z Tadeuszem Matusiakiem – Laureatem Nagrody Miasta Gdańska w Dziedzinie Kultury w 1974 r., organizatorem i pierwszym dyrektorem Muzeum Stutthof w Sztutowie w latach 1962 – 1972 i w tym czasie Sekretarzem Komitetu Opieki Nad Miejscami Pamięci Narodowej Ziemi Gdańskiej (powstały za jego kadencji  pomniki: na Westerplatte, „Stutthof”, na Kamiennej Górze na Kaszubach i w wielu innych miejscach.

W latach 1972– 1976 Tadeusz Matusiak był dyrektorem Muzeum Historii w Gdańsku, a w 1972 r. brał czynny udział w organizowaniu sprowadzenia prochów mjr Henryka Sucharskiego z Ziemi Włoskiej do Polski, gdzie został pochowany w Gdańsku na Westerplatte.

Przypomnijmy, że laudacji osoby Tadeusza Matusiaka dokonał doc. dr inż. Andrzej Januszajtis, Prezes Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”. Medal Prezydenta Miasta Gdańska wręczyła w jego imieniu Pani Helena Chmielowiec, Dyrektor Kancelarii Biura Prezydenta. Wzruszającym było odśpiewanie – na prośbę Tadeusza Matusiaka – prawie przez wszystkie osoby znajdujące się w Wielkiej Sali Wety Ratusza Głównego Miasta Gdańska „Modlitwy Harcerskiej”. Motto Tadeusza Matusiaka brzmi: „Wszystko, co zrobiło nasze pokolenie rośnie i pięknieje”.

Jako drugi – prof. dr hab. Jerzy Młynarczyk

Młynarczyk plakat wykład

Prof. dr hab. Jerzy Młynarczyk

W nowej Księdze Pamiątkowej odnotowane zostanie następnie drugie spotkanie, które odbyło się 15 X 2012 r., z prof. dr hab. Jerzym Młynarczykiem, wybitnym sportowcem i olimpijczykiem z Rzymu, działaczem, wielkim miłośnikiem muzyki Fryderyka Chopina, Prezydentem Miasta Gdańska (1977 – 1981), wybitnym ekspertem prawa morskiego, aktualnie Rektorem Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Gdyni.

Warto wspomnieć, że w programie koncertu carillonowego dla prof. Jerzego Młynarczyka, w wykonaniu Anny Kasprzyckiej, znalazły się ulubione przez niego utwory Fryderyka Chopina: mazurek op. 68 nr 3, preludium op. 28 nr 6 i mazurek op. 63 nr 3.

W Wielkiej Sali Wety życiorys prof. dr hab. Jerzego Młynarczyka przedstawił bardzo interesująco doc. dr inż. Andrzej Januszajtis, a dr Janusz Trupinda, kurator do spraw oddziałów Muzeum Historycznego Miasta Gdańska, z dużym znawstwem, uzupełnił życiorys o działalność i sukcesy sportowe.

Na spotkanie z prof. Młynarczykiem przybyli uczniowie starszych klas Szkoły Podstawowej Nr 50 w Gdańsku – Śródmieściu, którzy wzorowo się zachowywali i aktywnie uczestniczyli w dyskusji w Wielkiej Sali Wety.

Motto prof. dr. hab. Jerzego Młynarczyka brzmi: „Gdańsk był zawsze miastem niepokornym”.

Rufin Godlewski

Medal „Pro Patria” dla Witolda Tyczyńskiego

Witold Toczyski

Witold Tyczyński

Witold Tyczyński, nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie, został uhonorowany Medalem „Pro Patria”. Ludzie tacy, jak Witold Tyczyński, nie dla splendoru i nie dla nagród pracują. To, co robią, wynika najczęściej z ich wewnętrznej potrzeby i postaw wobec pracy i Ojczyzny.

Tym bardziej jest nam miło, że doceniając jego dorobek, na wniosek Stowarzyszenia ,,Nasz Gdańsk”, Kierownik Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych dr Jan Stanisław Ciechanowski, podjął decyzję o wyróżnieniu Witolda Tyczyńskiego Medalem ,,Pro Patria”.

Gimnazjum Nr 2 im. Jana Heweliusza w Gdańsku ma 50 lat

Niezwykłe były też okoliczności wręczenia Medalu. 27 września br. w zaprzyjaźnionym z naszym Stowarzyszeniem Gimnazjum Nr 2 im. Jana Heweliusza w Gdańsku, miała miejsce uroczystość 50-lecia tejże szkoły (36 lat dziedzictwa Szkoły Podstawowej Nr 68 i jej 14 letniego następcy – Gimnazjum Nr 2). W uroczystości uczestniczyło wielu znamienitych gości, wśród nich nie zabrakło władz miasta wraz z Prezydentem Miasta Pawłem Adamowiczem i Przewodniczącym Rady Miasta Gdańska, Bogdanem Oleszkiem. Medal wręczył, znany nam już z wielu innych uroczystości, płk dypl. Zbigniew Krzywosz – wicedyrektor Departamentu Uroczystości Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Nagrodzony Witold Tyczyński to wieloletni nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie . Pracę w zawodzie nauczycielskim rozpoczął po zdaniu matury w 1965 r. W latach 1967 – 1972 studiował historię w Wyższej Szkole Pedagogicznej, a następnie na Uniwersytecie Gdańskim. W 1973 r. został zatrudniony w Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Gdańsku, którą z czasem przemianowano na Główną Komisję Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – Instytut Pamięci Narodowej.

Wychowuje młodzież w duchu patriotycznym

W okresie ponad 26 letniej pracy w Komisji był współorganizatorem szeregu sesji naukowych i popularnonaukowych zarówno międzynarodowych, krajowych, jak i lokalnych na temat terenów Pomorza Gdańskiego. Jest autorem kilku publikacji dotyczących historii najnowszej.

Przez cały okres swojej pracy na rzecz gdańskiej oświaty z ogromnym zaangażowaniem podejmował działania mające na celu propagowanie wychowania młodzieży w duchu patriotycznych postaw, czci do symboli narodowych,  poszanowania historycznych autorytetów oraz pracy na rzecz drugiego człowieka. Jego pasja do pracy na rzecz lokalnej społeczności wielokrotnie znalazła uznanie w oczach przełożonych oraz przedstawicieli Stowarzyszeń działających na terenie Miasta Gdańska.

Jednym z wielu priorytetów w pracy dydaktyczno – wychowawczej Witolda Tyczyńskiego jest wychowanie młodzieży w poczuciu patriotyzmu, znajomości Ojczyzny i jej dziejów. To zadanie określa, jako swój obowiązek, również jako wartość, którą nieustająco powinna odkrywać szkoła. Odnajdywanie owej wartości zdaniem Pana Witolda jest chlubnym kontynuowaniem tradycji polskiej szkoły, która będąc wierna narodowej spuściźnie, przekazywała solidną wiedzę, kształtowała świadomość narodową i obywatelską, szacunek dla dobra wspólnego jakim jest dziedzictwo wspólnoty narodowej i państwowej.

Olimpiady, lekcje muzealne, wystawy…

Wyróżniony Medalem wzorowo współpracuje z instytucjami wspomagającymi szkołę. Na tym polu odnosi znaczące sukcesy. Między innymi wraz ze Stowarzyszeniem „Nasz Gdańsk” i Komendą Miejską Policji w Gdańsku z ramienia Gimnazjum nr 2 w Gdańsku współpracował przy organizacji miejskiej uroczystości w dniu 1 czerwca 2010 r. Było to odsłonięcie dwóch tablic na gmachu Komendy Miejskiej Policji przy ul. Nowe Ogrody 27, pierwsza – upamiętnia fakt, że mieścił się tutaj Komisariat Generalny RP; druga jest repliką tablicy odsłoniętej w 1935 roku w 15. rocznicę odzyskania przez Polskę dostępu do morza. Podczas uroczystej mszy celebrowanej przez arcybiskupa uczniowie Gimnazjum nr 2 w Gdańsku asystowali w mszy (30 osób), byli wolontariuszami dla kombatantów i zaproszonych gości, a następnie w pochodzie pocztów sztandarowych wzbogacili kolumnę młodzieży swoim licznym udziałem. Z Fundacją Gdańską współpracował w przygotowaniu i organizacji Olimpiady Wiedzy o Gdańsku dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjów Miasta Gdańska. Z Centrum Hewelianum, Biblioteką Główną PAN w Gdańsku i Muzeum Historycznym Miasta Gdańska, współpracował
w zakresie udziału uczniów w lekcjach i wystawach oraz w projekcie „Śladami Jana Heweliusza”.

Dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem

Z wielkim uznaniem należy podkreślić umiejętności Witolda Tyczyńskiego w pracy z młodzieżą trudną, pochodzącą z rodzin niewydolnych wychowawczo, zagrożonych patologią, w której osiągał powszechnie uznawane przez przełożonych, nauczycieli i rodziców sukcesy. Równie aktywnie uczestniczył w pracach zespołu samokształceniowego nauczycieli historii i wiedzy o społeczeństwie, dzieląc się swoją wiedzą i doświadczeniem. Pełnił również funkcję opiekuna praktyk pedagogicznych studentów historii i politologii Uniwersytetu Gdańskiego. Organizował różne konkursy historyczne
i przygotowywał do nich uczniów. Jego wychowankowie w latach 2005, 2006, 2008, 2011 zdobywali tytuły laureatów Wojewódzkich Konkursów Historycznych. Posiada Brązowy Krzyż Zasługi – 1980 r., Srebrny Medal Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej – 1982 r. i Medal komisji Edukacji Narodowej – 2008 r.

Nagrodzonemu Medalem ,,Pro Patria” serdecznie gratulujemy!

 

Waldemar Kowalski

Pamięć i dzień dzisiejszy – Golgota Wschodu i Szymbark

syb HPIM1709

Dla żyjących w strachu przed nieuchronne zbliżającym się Wehrmachtem ludności, agresja ZSRR w dniu 17 września 1939 r. stanowiła pogrzebanie wszelkich nadziei. Okrucieństwa i nieludzkie wprost zachowanie wojsk radzieckich wkraczających  na wschodnie tereny polski nie pozostawiały wyboru. Z takim przeciwnikiem trzeba było walczyć , zwyciężyć albo zginąć, ale walczyć!

17 września 2013 r. pod pomnikiem Golgoty Wschodu na cmentarzu przy  ul. Łostowickiej w Gdańsku odbyły  się  uroczystości upamiętniające ofiary sowieckiej agresji na Polskę. Liczba wszystkich ofiar wśród obywateli polskich, którzy w latach 1939-1941 znaleźli się pod sowiecką okupacją, do dziś nie jest w pełni znana.

O godz. 10 przedstawiciele władz wojewódzkich i samorządowych, organizacji kombatanckich, sybiracy, reprezentanci Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk,  a także seniorzy z klubu „Motława” działający przy   tym stowarzyszeniu oddali im hołd.

syb 2 HPIM1705 syb 1 HPIM1704 syb HPIM1710

Druga część uroczystości odbyła się w Szymbarku koło Kościerzyny. W ramach obchodów X Światowego Dnia Sybiraka o godz.13 w szymbarskiej kaplicy pw. św. Rafała Kalinowskiego odprawiona została msza św. pod przewodnictwem emerytowanego metropolity gdańskiego abp. Tadeusza Gocłowskiego, z udziałem emerytowany biskupa diecezji Karaganda w Kazachstanie, abp. Jana Pawła Lengi, który wygłosił homilię. Uczestniczył w niej również  prezydent Lech Wałęsa, Sybiracy oraz członkowie Rodzin Katyńskich i Ponarskich, osoby, które przeżyły wojnę oraz te, które podczas walki o wolność ojczyzny straciły swoich bliskich.

Po Mszy św. w ramach wielogodzinnych obchodów, odsłonięto pomnik niedźwiadka Wojtka, syryjskiego niedźwiedzia brunatnego, którego zaadoptowali i wciągnęli w swoje szeregi żołnierze 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa w Iranie w 1942 r. Niedźwiedź był żołnierzem 22. Kampanii Zaopatrzenia Artylerii, miał książeczkę wojskową i swój przydział prowiantu. Przeszedł z korpusem przez Irak, Palestynę, Egipt, do Włoch. Uczestniczył w bitwie pod Monte Cassino. Po wojnie został członkiem Towarzystwa Polsko- Szkockiego w Glasgow i cieszył się żołnierską sławą w całej Europie. Żywot zakończył 2 grudnia 1963 r. w zoo w Edynburgu.

Podczas uroczystości tradycyjnie wręczone zostały odznaki sybiraków i nagrody Bursztynowe Drzewo. Zebrani wysłuchali  wystąpień m.in. prezesa Związku Sybiraków oraz przedstawicieli Rodzin Katyńskich i Instytutu Pamięci Narodowej, a także Prezydenta Miasta Gdańska Pawła Adamowicza. Popołudnie upłynęło na spotkaniach, rozmowach, prezentacjach filmów i książek. W zjeździe uczestniczyło kilkuset gości z Polski i zagranicy.

Małgorzata Lewandowska

syb 2 HPIM1728 syb 2 HPIM1725 syb 2 HPIM1717

syb 2 HPIM1730

Zebranie Stowarzyszenia

zeb 1 MGP0804

17 września odbyło się zebranie Zarządu Stowarzyszenia. Zebranie prowadził prezes prof. Andrzej Januszajtis. Tematem głównym zebrania było omówienie zmian w statucie, które będą uchwalane na Walnym Zebraniu Stowarzyszenia w listopadzie 2013 r. oraz przygotowania do obchodów 20-lecia „Naszego Gdańska”. Czytaj dalej