Jesień w zadumaniu

KL Pazdziernik 2017 01W siedzibie Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” 11 października 2017 r. odbyło się trzydzieste pierwsze spotkanie literacko-poetyckie pt. „Jesień w zadumaniu”.

Na wstępie Ryszard Jaśniewicz przedstawił wiersze własne, następnie uczestnicy recytowali swoje utwory oraz innych autorów. Wyróżnienie otrzymał Dariusz Wróblewski.

Nastrój spotkania był ciekawy i przyjemny.

Następne spotkanie pod hasłem „Napij się wina” odbędzie się 15 listopada 2017 r. o godz.17.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” przy ul. Św. Ducha 119/121. Serdecznie zapraszamy miłośników i twórców poezji.

(WJ)

Fot. Wacław Janocki, Janusz Wikowski


MIEJSCE NA ZIEMI

Jest takie miejsce na ziemi

Przeznaczone dla każdego

Gdzie zawsze wstaje słońce

Delikatny powiew wiatru

Rozpędza chmury smutku i lęku

Przypomina lata beztroskiej zabawy

Wśród licznych przyjaciół

Osłonięte bezpieczeństwem

wielobarwnego krajobrazu

Perspektywy na szczęście

 

Jest takie miejsce co pozostaje

w pamięci na zawsze

Bez względu na upływ czasu

Wpisane kodem nieśmiertelności

Dopóki jeszcze życie tli się

niepokonane

Powraca nieubłaganie

Śladem dalszych pokoleń

Echem powtarzalności

Barbara Dębska


 

CHWILA

To tak dobrze być na lądzie nigdzie, nigdzie

Wiedzieć tyle ile włosy wiedzą o wietrze

ile oczy wiedzą o słońcu

ile serce wie o tobie

nie wiedzieć nic

nie wiedzieć nawet dlaczego się jest

To tak dobrze być kłosem zboża zagubionym w złotym blasku

Radością liścia trzymanego w twoich dłoniach

Uciec od wszelkiej konkretności

objawiającej swoje małe prawdy

Zapomnieć o tym, że jest się czyimś niezbyt udanym pomysłem

dla którego całe wieki szukają uzasadnienia

Znaleźć się w samym środku istnienia

pozostając poza nim

Zapomnieć o wszystkim

nawet o łzach

i o

zagubionym w oku

ziarenku piasku

 

To tak dobrze być na lądzie bez tajemnic

nie bardziej za wszelką cenę

niż krucha muszelka

przypadkowo wgnieciona

w wilgotny atłas bezkresnej plaży

 

To tak dobrze być…

Przez chwilę naprawdę BYŁEM

nawet jeśli umknęła ona uwadze

świadkom mojego istnienia

11.10.2017 r.

Dariusz Wróblewski


 

Z A M Y Ś L E N I E

Pasmo  myśli

zawieszone  w  przestrzeni

tętni  nieznanym

znika  za  horyzontem

dotyka  słońca  i  deszczu

medytacje

wolne  niczym  ptaki

z  atlasu  barw

wybierają  właściwy  odcień

malują  kartę  pamięci

niosą  nadzieję

moje  myśli

w  codziennej  rozmowie

znaczą  mą  obecność…

  Grażyna Brylska


 

Z A D U M A

Z  łokciami  pod  brodą

wpatrzona  w  próżnię

otępiała  w  bezczynności

przenikam  przykurzone  szyby

odbijające  zamazany  świat

wiszące  obrazy

przypominają  czas  miniony

szydzą  z  bezradności

poszukiwania  nadziei

czekania  na wydarzenia

na  szczęśliwą  codzienność

 Irmina Golińska


 


Zadumany

Srebrzyste mgły nad jeziorem
powietrze przesycone ciszą
zapatrzony w głębinę wędkarz
kołysze się rytmicznie

zadumany nad sensem istnienia,
nieuchronnością przemijania
powraca w przeszłość…
czas na obrachunek z życiem

przesuwają się obrazy,
korowód postaci…
zamyślenie, niepewność
kogo skrzywdziłem?

poczucie winy przygniata
czy samotność to kara?
pytania, pytania…

Joanna Kochanowska


Jesień w zadumie

Jesienne podróże tak mocno mnie zachwyciły,

Wspólne wycieczki tak mocno mnie zamyśliły,

Znów do mnie tak pięknie miejsca powróciły.

Tak miło było, że się sprawdziło zamyśleniem.

Rzym, Florencja, Wenecja, Bergamo, Padwa,

Mediolan, San Remo, Cannes, Verona, Genua.

Wacław Janocki

Inż. arch. Stanisław Michel – Zasłużony w Historii Miasta Gdańska

SONY DSC

Pamiątkowe zdjęcie na tle Dworu Artusa, w środku na fotelu inż. arch. Stanisław Michel. Fot. Tomasz Miatkowski

GDAŃSK. Zaszczytny tytuł – Zasłużony w Historii Miasta Gdańska – otrzymał 17 października 2017 roku w Wielkiej Sali Wety Ratusza Głównego Miasta przy ulicy Długiej inż. arch. Stanisław Michel. Uroczystość poprzedził koncert karylionowy z ratuszowej wieży.

Architektura to sztuka,

miłość, harmonia

i szacunek do ludzi.

inż. arch. Stanisław Michel

Organizatorami są: Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk” i Muzeum Historyczne Miasta Gdańska.

ZOBACZ: Laudacja na cześć architekta Stanisława Michela

Doc. dr inż. Andrzej Januszajtis: – Staszek jest niezłomnym bojownikiem o piękno Gdańska.

Tradycyjnie uczestnicy uwiecznieni zostali na zdjęciu na tle fasady Dworu Artusa.

Było to dwunaste spotkanie z tego cyklu.

– Dla nas ten dzień jest również szczególny, ponieważ inż. arch. Stanisław Michel bardzo zasłużył się w przywracaniu do dawnej świetności Domu Uphagena – powiedział prof. Waldemar Ossowski, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. – W 2018 roku obchodzić będziemy 20. rocznicę otwarcia w obiekcie muzeum wnętrz mieszczańskich, które stało się ulubionym miejscem spotkań mieszkańców i turystów.

Projekt „Przywracanie blasku Drogi Królewskiej” umożliwia prowadzenie w Dworze Artusa prac, dlatego spotkanie odbyło się wyjątkowo nie w Wielkiej Hali, lecz w Ratuszu Głównego Miasta, którego przedproża od 17 października 2017 roku poddawane są również konserwacji.

SONY DSC

3. Moc gratulacji i życzeń oraz kwiatów od członków Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”. Fot. Tomasz Miatkowski

– Od pięciu lat honorujemy osoby, które w sposób szczególny zapisują w dziejach miasta, ale nie zabiegają o rozgłos i sławę, do nich należy inż. arch. Stanisław Michel – powiedział doc. dr inż. Andrzej Januszajtis, prezes Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”. – Znamy się od dawna, w czasie wojny chodziliśmy do tej samej szkoły w Lublinie, on wcześniej przeniósł się do Gdańska, gdzie potoczyły się jego dalsze losy.

– Drugi raz spotkaliśmy się w Gdańsku w latach 60., działając w komisji Ochrony Zabytków Polskiego Towarzystwa Turystyczno – Krajoznawczego, przewodniczącym był niezapomniany Maciej Kilarski, działał arch. Janusz Ciemnołoński.– kontynuował prezes Januszajtis. – Zbieraliśmy dokumentację, z dużym udziałem Staszka Michela zorganizowaliśmy wystawę ukazującą piękno dawnego Gdańska.

W komisji uratowali – skazaną przez władze komunistyczne na wysadzenie w powietrze -Wartownię nr 1 na Westerplatte, dzięki zaangażowaniu Aleksandra Ślusarza obiekt przesunięto. W 1967 roku walczyli – bezskutecznie – o nawę kościoła św. Barbary, niestety, rozebrano ją.

– Staszek jest do dziś niezłomnym bojownikiem o piękno Gdańska, świadczą o tym jego dzieła, powiem o południowej stronie ulicy Stągiewnej, tym, którzy jeszcze nie byli, proponuję, aby weszli do środka na patio nad pierwszym piętrem i zobaczyli oazę spokoju w centrum Gdańska, to właśnie jest sztuka połączenia zewnętrznych historycznych form z nowoczesnym wnętrzem – skonkludował doc. dr inż. Andrzej Januszajtis.

– Życzę mu, żeby żył wiecznie, zdrowy, i żeby zawsze z tym samym entuzjazmem działał, podziwiam Cię, Staszku – zakończył prezes.

SONY DSC

Inż. arch. Stanisław Michel i inż. arch. Małgorzata Chmiel. fot. Tomasz Miatkowski

lnż. arch. Małgorzata Chmiel: – Działa pan dla dobra Gdańska z wewnętrznego przekonania i z pasją, zarażając energią innych.

– Przyszło do mnie serce Gdańska – powiedział wzruszony inż. arch. Stanisław Michel patrząc na szczelnie wypełnioną przedstawicielami kilku pokoleń gdańszczan Wielką Salę Wety.

– Moje sukcesy zawdzięczam tym, którzy wraz ze mną odczuwają słuszną ideę rzeźbiarskiego piękna miasta Gdańska. Dziękuję wszystkim!

– Znam Stanisława Michela od dziecka, moi rodzice z nim studiowali, jesteśmy przybraną rodziną, z tej pozycji mogę powiedzieć wiele ciepłych słów pod pana adresem. – powiedziała wzruszona inż. arch. Małgorzata Chmiel, poseł na Sejm RP, córka arch. Józefa Chmiela. – Byli też razem w zarządzie SARP, współpracowali w Radzie Dzielnicy Śródmieście, w kwestiach architektonicznych często mieli różne zdania, ale zachowali do siebie szacunek i ani na chwilę nie zatracili sympatii do siebie.

– Działa pan dla dobra Gdańska z wewnętrznego przekonania i z pasją, energią zarażając innych, za to pana, głęboko cenię – skonkludowała poseł.

Władysław Zawistowski: Dziękujemy, panie Stanisławie!

– Tak jak aktorzy, reżyserzy, pisarze organizują naszą zbiorową wyobraźnię, tak architekci organizują naszą zbiorową przestrzeń. – powiedział Władysław Zawistowski, dyrektor Departamentu d. s Kultury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, reprezentujący na uroczystości Marszałka Mieczysława Struka i wręczył architektowi medal Województwa Pomorskiego oraz ogromny bukiet kwiatów.

Do wspaniałych architektów, budowniczych, którzy po 1945 roku wznosili z ruin i rozbudowywali Gdańsk, kształtując jego tożsamość, należy inż. arch. Stanisław Michel.

– Dziękujemy, panie Stanisławie! – mówił Władysław Zawistowski.

Bohater spotkania przypomniał kolegów i mistrzów prof. Jana Borowskiego, prof. Feliksa Markowskiego oraz Jana Kilarskiego, autora książki „Gdańsk” z serii „Cuda Polski” z 1937 roku oraz powojennej „Gdańsk miasto nasze. Przewodnik po Gdańsku starym i nowym”, wspomniał jak podczas niezapomnianych wędrówek uczył on młodych architektów piękna grodu nad Motławą.

– Jest jeszcze do zaprojektowania na Głównym Mieście 100 kamienic – wykrzyknął z charakterystyczną dla niego energią Stanisław Michel. – Aktualnie z moim współpracownikiem i następcą arch. Tomaszem Miatkowskim przystępujemy do projektowania 20 kamienic przy kościele św. Mikołaja. Chcemy, żeby te 100 kamienic znalazły się w rękach takich ludzi z sercem, którzy są na sali.

Medale, statuetki, gratulacje…

Medal Prezydenta Miasta Gdańska wręczył inż. arch. Stanisławowi Michelowi zastępca prezydenta Miasta Gdańska inż. arch. Wiesław Bielawski, podkreślając, że w 2017 roku obchodzić on będzie 90 – lecie urodzin.

– Pana dorobek, dzieła, zasługują na uznanie, życzę panu przeżycia tylu lat, żeby przewyższyć liczbę zrealizowanych pana zaprojektowanych przez pana obiektów – powiedział zastępca prezydenta Gdańska.

W imieniu przewodniczącego Rady Miasta Gdańska Piotra Oleszka gratulacje architektowi złożył radny Piotr Borawski, podkreślił znaczenie jego dorobku dla młodego pokolenia, które z dumą żyje w Gdańsku i oprowadza po mieście gości z całego świata i wręczył pamiątkową bursztynową Statuetkę.

Gratulacje inż. arch. Stanisławowi Michelowi złożyli również: prof. Bożenna Kawalec – Pietrenko – prezes Pomorskiej Rady Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych Naczelnej Organizacji Technicznej w Gdańsku, prof. zw. PG; w imieniu Grzegorza Pellowskiego członka Zarządu Pomorskiej Izby Rzemieślniczej Małych i Średnich Przedsiębiorstw podziękowania architektowi złożył doc. dr inż. Andrzej Januszajtis; dyrektor Państwowych Szkól Budownictwa im. prof. Mariana Osińskiego w Gdańsku Renata Wypasek; przewodniczący Rady Dzielnicy Śródmieście Leszek Pochroń Frankowski; dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Gdańska prof. Waldemar Ossowski wręczył Medal Jana Heweliusza.

Doc. dr inż. Andrzej Januszajtis przekazał dyplom uznania „Za wieloletnie budowanie Gdańska piękniejszego niż kiedykolwiek oraz za niezmordowaną obronę jego piękna” oraz swoją najnowszą książkę „Od Aksamitnej do Żytniej.”

W imieniu rodziny architekta głos zabrał także wnuk Dominik Parzyszek.

Dwa apele do władz Miasta Gdańska – o nadanie jednej z ulic imienia prof. Mariana Osińskiego i powołanie Gdańskiej Rady Architektów odczytał wiceprzewodniczący Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” Ireneusz Lipecki.

W części artystycznej wystąpił zespół kameralny na czworo skrzypiec z Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Feliksa Nowowiejskiego w Gdańsku w składzie: Marta Anioł i Maria Walczak z klasy prof. Małgorzaty Skorupy, Julia Charmuszko z klasy mgr Jolanty Mikołajczyk oraz Maria Paluszyńska z klasy mgr Dariusza Prystasza. Zabrzmiały kompozycje Georga Philippa Telemanna, Antonio Vivaldiego, Grażyny Bacewiczówny i Witolda Lutosławskiego.

Na zakończenie recital piosenek zaprezentowała Joanna Orzeł.

Katarzyna Korczak

Laudacja na cześć architekta Stanisława Michela

Michel SM fot Marek Zarzecki

Inż. arch. Stanisław Michel. Fot Marek Zarzecki

Jego głos jest niczym latarnia, która nie pozwala rozbić się architekturze o skały antysztuki i kieruje ją do macierzystego portu

 Laudacja Tomasza Miatkowskiego na cześć architekta Stanisława Michela 

Oto dostojne wnętrza Ratusza Głównego Miasta stają się znów miejscem szczególnego wydarzenia, scenerią uroczystości mającej uhonorować kolejnego wybitnego obywatela naszego Miasta. Sala ta na przestrzeni wielu stuleci gościła osobistości nieprzeciętne, które wywarły znaczący wpływ na kształt i dzieje pięknego Grodu nad Motławą, miasta o tak szerokich horyzontach kulturalnych, artystycznych i gospodarczych, swoistej perły w koronie pierwszej Rzeczypospolitej.

Te wspaniałe mury były świadkiem tak wielu ważnych wydarzeń, że ich opisanie wymagałoby wielotomowej monografii.

Architekt, urbanista, artysta – malarz, wychowawca i mentor wielu projektantów

W dniu dzisiejszym do grona tych wielkich nazwisk pragniemy dołączyć kolejne: Stanisława Michela – architekta, urbanisty, artysty-malarza, wychowawcy i mentora wielu projektantów. Uhonorowanie niniejszą nagrodą człowieka, który tak wiele lat swojej pracy twórczej poświęcił naszemu Miastu, wkładając w nią tyle serca, wysiłku i zaangażowania wydaje się ze wszech miar ważne i celowe. Uroczystość ta zbiega się z 90. rocznicą urodzin obecnego Laureata, ciągle czynnego architekta, przez co nasuwa się pytanie dlaczego dopiero teraz dostrzeżono Jego zasługi. Zawsze jednakże można odpowiedzieć, że lepiej późno niż wcale!

W związku z powyższym czuję się zaszczycony, że mojej skromnej osobie powierzone zostało wygłoszenie niniejszej laudacji. Kilkanaście lat współpracy z architektem Stanisławem Michelem, wiele wspólnych projektów, tych zrealizowanych i tych, które pozostały, niestety, tylko na papierze ukształtowały mnie jako architekta, ale również jako człowieka. Osobiście tak wiele zawdzięczam Stanisławowi Michelowi, że trudno byłoby to streścić w tak krótkim przemówieniu – a mam świadomość, iż jestem jednym z wielu podobnych, którzy mogliby powiedzieć to samo. Muszę jednak podkreślić, że te lata wspólnych bojów o piękno Gdańska były dla mnie wspaniałą przygodą oraz bezcennym doświadczeniem i liczę, iż kilka takich bitew jeszcze razem wygramy!

Bogate w doświadczenia życie kształtowały dramatyczne wichry historii

Stanisław Michel to postać nieprzeciętna, jego bogate w doświadczenia życie kształtowały dramatyczne wichry historii, w które obfitował wiek XX. Urodził się w 1927 r. w Samborze, niedużym mieście w okolicy Lwowa, będącego wówczas jednym z czołowych miast II Rzeczypospolitej, szczególnie w dziedzinie sztuki, kultury i nauki. Tak bogate dziedzictwo musiało wywrzeć wpływ na osobowość młodego człowieka. Jednakże Stanisław Michel swą młodość związał także z ziemią lubelską, szczególnie z Lublinem i miastem Łęczna. Tu spędził burzliwe lata II wojny światowej, gdzie jako młody członek AK zetknął się z okropnościami wojny. Tutaj też, w czasie nauki w technikum budowlanym, pojawiają się pierwsze fascynacje architekturą. Rok 1945 zamiast faktycznego wyzwolenia przyniósł zmianę okupanta i Stanisław Michel narażony na szykany nowych władz komunistycznych musiał uciekać w oddalone rejony Polski. Wiedziony przedwojennymi sentymentalnymi opisami pięknego, potężnego Gdańska z czasów I Rzeczypospolitej, postanowił udać się do Grodu na Motławą.

Być może gdyby nie wojna to dzisiejsza uroczystość odbywałaby się w jakiś szacownych murach Lwowa albo Lublina a architektoniczne dzieła obecnego Laureata upiększałyby któreś z tych miast. Stało się jednak inaczej, z niewątpliwą korzyścią dla naszego miasta, gdyż bez wkładu artystycznego Stanisława Michela Gdańsk byłby znacznie uboższy. Jako młody chłopak przybył On tu w 1945 roku i jego oczom ukazało się zrujnowane miasto, jakże inne od tego znanego z opisów. Widok ten stał się jednak impulsem do włączenia w odbudowę Gdańska i przywrócenia mu pierwotnego piękna i splendoru. Osiadł tu zatem na stałe, by oddać swe siły i serce Gdańskowi. W pierwszym okresie podjął naukę w Gdańskich Technicznych Zakładach Naukowych, by następnie kontynuować ją na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej. Tu pod okiem grona wybitnych Profesorów ukształtował się jako architekt, doceniający i szanujący piękno minionych wieków, pojmujący architekturę jako ciągłość poszczególnych stylów. Rozpoczyna się ważny okres w życiu Stanisława Michela – odbudowa śródmieścia Gdańska i pieczołowite odtwarzanie jego dawnego, wyjątkowego piękna.

Od gotyku, przez renesans, barok, rokoko po klasycyzm

Spod ręki architekta Michela wychodzi duża liczba bogato dekorowanych kamienic, zróżnicowanych stylowo – od gotyku, przez renesans, barok, rokoko po klasycyzm. Wiele z nich to wysmakowane, pełne wdzięku stylizacje znakomicie nawiązujące do dawnych epok. Dziś, niemal na każdej ulicy Głównego Miasta można spotkać dzieła, które wyszły spod ręki Stanisława Michela. Wśród najwybitniejszych należy wymienić choćby urokliwą gotycką kamieniczkę przy ul. Mariackiej 1, naprzeciw bazyliki, z tylną częścią w konstrukcji szachulcowej, rokokową kamienicę przy Długim Targu 29 z pięknym stylizowanym portalem, renesansowe licowane cegłą kamienice przy ul. Mariackiej 2 i 3, czy barokowe kamienice przy ul. Świętego Ducha, Mariackiej i Piwnej. Ważnym dokonaniem twórczym jest również rekonstrukcja wnętrz kamienicy mieszczańskiej – Domu Uphagena, będąca skutkiem żmudnej pracy nad bogatym, skomplikowanym detalem, aby uzyskać jakże olśniewający efekt finalny oraz odbudowa zespołu Stągwi Mlecznych. Obok realizacji ściśle historycznych, ważne miejsce w dorobku twórczym Stanisława Michela zajmują nowe obiekty wznoszone w środowisku historycznym. Wykazują one zróżnicowany charakter, od nawiązujących do dawnych form po aranżacje nowoczesne. Każda z nich jest unikatowa, naznaczona indywidualnym spojrzeniem artysty, a jednocześnie szanuje zastany, dawny kontekst urbanistyczny. Należy tu wymienić budynki ZUS przy ul. Chmielnej, gdzie współczesne biurowe wnętrza wpisane zostały w urokliwą szachulcową architekturę nawiązującą do istniejących tu wcześniej spichlerzy, zabudowę kwartału Stągiewna – Spichrzowa (współautor), wskrzeszającą XIX-wieczną zabudowę mieszkalno-usługową na przedłużeniu Drogi Królewskiej, z urzekającym współczesnym wewnętrznym patio, czy zabudowę południowej pierzei ul. Długie Ogrody o nowoczesnych przeszklonych narożnikach, gdzie w złocistych szybach przegląda się zachodzące słońce oraz pięknie odtworzone kamieniczki od ul. Szopy osładzające ponure peerelowskie bloki. Wspomnieć tu też należy o budynku NFZ na rogu ul. Podwale Staromiejskie i Olejarnej, utrzymanym w stylistyce współczesnej, wdzięcznie nawiązującej do gdańskiego neorenesansu, czy o zabudowie wschodniej pierzei ul. Grobla I, odsłaniającej widok na Kaplicę Królewską, gdzie nowoczesna architektura przenika się ze stylizowanymi rokokowymi kamienicami. Obok charakterystycznych ceglano-szklanych elewacji, ważnym motywem w twórczości Stanisława Michela stał się drewniany szachulec wypełniony białymi polami tynku (tzw. mur pruski) – w tej technologii zrealizował on zabudowę pasażu przy kościele św. Mikołaja, rekonstrukcję Domu Młynarza przy Wielkim Młynie, odbudowę Lwiego Dworu w Lipcach, tzw. Górkę Dominikańską przy ul. Lawendowej, plebanię przy ul. Podkramarskiej oraz wiele domów i kamienic. Stanisław Michel próbował swych sił także we współczesnych kubistycznych formach. Takim jego dziełem jest m.in. interesujący wieżowiec zwany dolarowcem, w centrum Wrzeszcza. Wspomniane obiekty to zaledwie fragment bogatego dorobku obecnego Laureata.

Niezrealizowane wizje i projekty kluczowych rejonów śródmieścia Gdańska

Działalność architektoniczna Stanisława Michela to także niezrealizowane wizje i projekty kluczowych rejonów śródmieścia Gdańska (np. rejon Targu Węglowego czy północnego cypla Wyspy Spichrzów), o które potrafi walczyć do utraty tchu, przeciwdziałając realizowanej szarzyźnie, godzącej w piękno Grodu nad Motławą. Ten bezinteresowny wysiłek i upór, dyktowany bezgraniczną miłością do Gdańska, wielokrotnie bywał krytykowany czy wyśmiewany, a sam Stanisław Michel spychany do roli konserwatysty walczącego z nowoczesną architekturą. Jednakże jak pokazał czas, źle pojęta nowoczesność nie ma nic wspólnego ze sztuką i pięknem, a pozbawiona detalu staje się jedynie ponurym budownictwem. Głos Stanisława Michela jest tu niczym latarnia, która nie pozwala rozbić się architekturze o skały antysztuki i kieruje ją do macierzystego portu. Głos ten nie wzywa do ślepej rekonstrukcji, lecz chce uczynić także to co nowoczesne pięknym w skali dorównującej dziełom dawnych epok. Piękno i tradycja kulturowa Grodu nad Motławą stanowi wartość nadrzędną wobec osobistych ambicji twórcy czy inwestora. Warto aby ta myśl Stanisława Michela przyświecała włodarzom i mieszkańcom naszego Miasta.

Społecznik, przy sztaludze jak przy desce kreślarskiej

Nie można tu również pominąć szerokiej społecznej działalności Stanisława Michela, jaką od wielu lat prowadzi w ramach Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” czy Rady Dzielnicy Gdańsk Śródmieście. Tu, aktywnie i z bezgranicznym poświęceniem walczy o sprawy Gdańska i poprawę jego architektonicznego wizerunku, przeciwdziałając szkodliwym inwestycjom i starając się pozytywnie wpływać na decyzje władz oraz poszczególnych inwestorów.

Mniej znanym aspektem twórczości Stanisława Michela jest malarstwo, gdzie artystyczna wrażliwość, wyczucie kompozycji, koloru i światła zaowocowały licznymi wartościowymi pejzażami. Jak widać, obecny Laureat równie dobrze sprawdza się przy sztaludze jak przy desce kreślarskiej. We wrześniu 2017 roku obrazy Stanisława Michela były prezentowane w gdańskich galeriach, gdzie można je było podziwiać.

Na zakończenie, zaznaczyć trzeba, że powyższe słowa prezentują tylko skromną część bogatej sylwetki twórczej Stanisława Michela, którego artystyczną działalność z trudem pomieściłaby opasła księga.

Drogi Panie Stanisławie! Wspaniały Mistrzu i Przyjacielu! Gratuluję tak wspaniałego i zasłużonego wyróżnienia. Niewątpliwie jest ono zaledwie skromnym uznaniem ze strony społeczności naszego miasta, jej wyrazem wdzięczności za trud i talent włożony, by Gdańsk uczynić piękniejszym niż kiedykolwiek.

Tomasz Miatkowski

architekt

 

O Łostowicach, Jasieniu, Kokoszkach

Kolejne spotkanie z cyklu „Dzielnice, ulice, zabytki” odbędzie się 15 listopada 2017 roku. Prof. Andrzej Januszajtis zaprasza na wykład o Łostowicach, Jasieniu, Kokoszkach.

Prof. Andrzej Januszajtis zaprasza na kolejne spotkanie z cyklu „Dzielnice, ulice, zabytki”, które odbędzie się w środę, 15 listopada 2017 roku o godz. 17. 30 w Sali Mieszczańskiej Ratusza Staromiejskiego przy ulicy Korzennej 33/35 w Gdańsku. Tym razem opowiadać będzie o Łostowicach, Jasieniu, Kokoszkach.

Wstęp wolny!

(K.K.)

Stanisław Michel – artysta, architekt, miłośnik Gdańska

SONY DSC

Zabudowa wschodniej pierzei ul. Grobla I, autor Stanisław Michel.

GDAŃSK. Artysta niedoceniany, jakby niechciany przez włodarzy miasta. Człowiek z pasją, odtwarzał dawne, wyjątkowe piękno Gdańska. Niemal na każdej ulicy Głównego Miasta można spotkać dzieła, które wyszły spod jego ręki. Inż. arch. Stanisław Michel – swoją twórczość poświęcił grodowi nad Motławą.

Michel SM fot Marek Zarzecki

Inż. arch. Stanisław Michel. Fot Marek Zarzecki

Stanisław Michel – artysta, architekt, miłośnik Gdańska. Człowiek, który większość życia i niemal całą twórczość poświęcił grodowi nad Motławą. Do Gdańska przybył w 1945 roku jako młody chłopak, wiedziony sentymentalnymi opisami tego miasta z okresu świetności w czasach drugiej Rzeczypospolitej.

Jego oczom ukazało się jednak miasto mocno zrujnowane, pozbawione architektonicznej tożsamości, niemal unicestwione.

Odtwarzał dawne, wyjątkowe piękno

Paradoksalnie, ten smutny obraz zniszczenia stał się dla Stanisława Michela impulsem, by poświęcić się jego odbudowie, wskrzeszeniu bogatego dziedzictwa kulturowego zawartego w jego murach. Osiedlił się tu zatem na stałe, podjął naukę, najpierw w Gdańskich Technicznych Zakładach Naukowych (getezana), następnie na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej. Już będąc studentem włączył się w odbudowę obszaru śródmieścia, by jako zawodowo przygotowany architekt związać swą twórczość z Gdańskiem, pieczołowicie odtwarzając jego dawne wyjątkowe piękno. Przechodzień – turysta lub miejscowy, przemierzając dziś ulice Głównego Miasta z rzędami wąskich kamieniczek o bogato dekorowanych fasadach utrzymanych w różnorodnej stylistyce – od gotyku, przez renesans, barok, po klasycyzm – winien sobie uświadomić, iż za każdą taką elewacją, obok jej faktycznego dawnego autora, kryje się jakiś twórca, który wskrzesił ją z gruzów wojennej pożogi. Jedną z niewielu tych twórców jest Stanisław Michel, autor ponad 100 kamienic, którymi udekorowana jest przestrzeń naszego miasta. Przy projektowaniu poszczególnych obiektów wykazał się bogatym warsztatem twórczym, nawiązując do różnych stylów architektonicznych, opierając się zarówno o ścisłe rekonstrukcje, jak i o wysmakowane stylizacje, wymagające dużego kunsztu i znajomości poszczególnych stylów. Każda z takich zaprojektowanych przez niego fasad jest spójna stylistycznie i kompozycyjnie, skutecznie pretendując do miana dzieła sztuki i to pomimo jej zasadniczo odtworzeniowego charakteru.

Gotycka kamieniczka przy ul. Mariackiej 1, rokokowa kamienica przy Długim Targu 29, kamienice przy ul. Mariackiej 2 i 3…

Dziś niemal na każdej ulicy Głównego Miasta można spotkać dzieła, które wyszły spod ręki Stanisława Michela. Wśród najwybitniejszych należy wymienić choćby urokliwą gotycką kamieniczkę przy ul. Mariackiej 1, naprzeciw bazyliki, z tylną częścią w konstrukcji szachulcowej, rokokową kamienicę przy Długim Targu 29 z pięknym, stylizowanym portalem, renesansowe licowane cegłą kamienice przy ul. Mariackiej 2 i 3, czy barokowe kamienice przy ul. Świętego Ducha, Mariackiej i Piwnej. Ważnym dokonaniem twórczym jest również rekonstrukcja wnętrz kamienicy mieszczańskiej – Domu Uphagena, będąca skutkiem żmudnej pracy nad bogatym, skomplikowanym detalem, aby uzyskać jakże olśniewający efekt finalny oraz odbudowa zespołu Stągwi Mlecznych.

Obok realizacji ściśle historycznych, ważne miejsce w dorobku twórczym Stanisława Michela zajmują nowe obiekty wznoszone w środowisku historycznym. Wykazują one zróżnicowany charakter, od nawiązujących do dawnych form po aranżacje nowoczesne. Każda z nich jest unikatowa, naznaczona indywidualnym spojrzeniem artysty, a jednocześnie szanuje zastany, dawny kontekst urbanistyczny. Należy tu wymienić budynki ZUS przy ul. Chmielnej, gdzie współczesne biurowe wnętrza wpisane zostały w urokliwą szachulcową architekturę nawiązującą do istniejących tu wcześniej spichlerzy, zabudowę kwartału Stągiewna – Spichrzowa (współautor), wskrzeszającą XIX-wieczną zabudowę mieszkalno-usługową na przedłużeniu Drogi Królewskiej, z urzekającym współczesnym wewnętrznym patio, czy zabudowę południowej pierzei ul. Długie Ogrody o nowoczesnych przeszklonych narożnikach, gdzie w złocistych szybach przegląda się zachodzące słońce i pięknie odtworzone kamieniczki od ul. Szopy osładzające ponure peerelowskie bloki.

Budynek NFZ na rogu ul. Podwale Staromiejskie i Olejarnej, wschodnia pierzeja ul. Grobla I… , odbudowa Domu Młynarza…

Wspomnieć tu też należy o budynku NFZ na rogu ul. Podwale Staromiejskie i Olejarnej, utrzymanym w stylistyce współczesnej, wdzięcznie nawiązującej do gdańskiego neorenesansu, czy o zabudowie wschodniej pierzei ul. Grobla I, odsłaniającej widok na Kaplicę Królewską, gdzie nowoczesna architektura przenika się ze stylizowanymi rokokowymi kamienicami. Obok charakterystycznych ceglano-szklanych elewacji, ważnym motywem w twórczości Stanisława Michela stał się drewniany szachulec wypełniony białymi polami tynku (tzw. mur pruski) – w tej technologii zrealizował on zabudowę pasażu przy kościele św. Mikołaja, rekonstrukcję Domu Młynarza przy Wielkim Młynie, odbudowę Lwiego Dworu w Lipcach, tzw. Górkę Dominikańską przy ul. Lawendowej, plebanię przy ul. Podkramarskiej oraz wiele domów i kamienic.

Stanisław Michel próbował swych sił także we współczesnych kubistycznych formach. Takim jego dziełem jest m.in. interesujący wieżowiec zwany dolarowcem, w centrum Wrzeszcza. Doświadczenie to przekonało go jednak o wyższości architektury tradycyjnej, bogatej w detal.

Ogrom niezrealizowanych, niestety, projektów

Wymienione wyżej obiekty to tylko najważniejsze z licznych realizacji Stanisława Michela, które obok ogromu niezrealizowanych, niestety, projektów jak choćby zabudowa północnego cypla Wyspy Spichrzów, Targu Węglowego, Targu Siennego (z przedłużeniem Drogi Królewskiej zamkniętej majestatycznym gmachem Nowego Ratusza), czy otoczeniem Bazyliki Mariackiej, domagają się wręcz opracowania oddzielnej monografii.

W tych dziełach Stanisław Michel potrafił poświęcić część swoich osobistych ambicji twórczych dla dobra szerszego kontekstu urbanistycznego Gdańska, projektując budynki doskonale zharmonizowane z otoczeniem. U podstaw tej jakże rzadkiej u współczesnych architektów cechy leży przekonanie o wyższości budowanego przez stulecia piękna Gdańska nad pokusą zaakcentowania własnego „ja”, kosztem wielowiekowej tradycji. Tę jakże szlachetną ideę można by zadedykować nie tylko artystom, lecz również samorządowcom i deweloperom, którzy – zwiedzeni egoizmem twórczym, bądź chęcią szybkiego zysku – trwale degradują przestrzeń naszego miasta. I w tej kwestii słychać, często osamotniony, głos Stanisława Michela, który z determinacją walczy z architektonicznymi patologiami, niejednokrotnie narażając się na drwiny ze strony jakże żałosnych oponentów.

Niestety, nawet w dziedzinie sztuki, prawdziwa wielkość czasami nie może pokonać miernoty, przez co powstają smutne realizacje z gatunku antysztuki, napiętnowane przez niezmordowanego Stanisława Michela, któremu – jako mieszkańcy Gdańska – winniśmy wsparcie.

Twórcza wrażliwość, subtelne piękno, bogactwo form

Stanisław Michel to także artysta – malarz, mający w swym dorobku sporo obrazów, głównie pejzaży, utrzymanych w ciepłej tonacji barw, pięknie wydobywających promienie słońca, rzadko, niestety, eksponowanych.

W architekturze Stanisława Michela dostrzec można twórczą wrażliwość, subtelne piękno, bogactwo form, wynikające z jednej strony z ciągłości stylów, szacunku do tradycji miejsca i dokonań poprzedników, z drugiej zaś, z miłości i przywiązania do pięknego grodu nad Motławą. Za tymi wybitnymi dziełami stoi człowiek skromny, bezinteresowny, zaangażowany społecznie, człowiek, który całe posiadane bogactwo zawarł w swych dziełach, zrealizowanych z myślą o Gdańsku i jego mieszkańcach. Z tej twórczości wynika pragnienie, by konsekwentnie ofiarować swój talent i ciężką pracę dla umiłowanego miasta, aby w zgodzie z przeszłością uczynić je jeszcze piękniejszym w przyszłości.

Artysta niedoceniany, jakby niechciany przez włodarzy miasta

Stanisław Michel to artysta niedoceniany, spychany na margines przez tych, którzy nie dorównują mu talentem, jakby niechciany przez włodarzy miasta, przez co prawie nieobecny w realizowanej przez nich polityce przestrzennej. Jednakże o jego wielkości świadczą liczne dzieła realizowane na przestrzeni ponad 60 lat działalności twórczej, stanowiąc unikatowy dorobek, jakim niewielu może się poszczycić. Tak wybitna i zasłużona dla naszego miasta postać powinna być autorytetem dla osób odpowiedzialnych za kształt i rozwój miasta, dla mieszkańców i kolegów po fachu.

Spacerując po ulicach grodu nad Motławą, podziwiając jego niepowtarzalne architektoniczne piękno, wyróżniające go spośród tysięcy innych miast, pochylmy się zatem z szacunkiem nad postacią jednego z czołowych jego twórców, którego dane nam jest osobiście spotkać – architektem Stanisławem Michelem.

Tekst i zdjęcia: Tomasz Miatkowski, architekt

SONY DSC

Zespół budynków ZUS przy ul. Chmielnej, widok od strony Motławy, autor Stanisław Michel

SONY DSC

Zespół zabudowy usługowej przy Długich Ogrodach, widok od ul. Szopy, autor Stanisław Michel

 

Zasłużony inż. arch. Stanisław Michel

Michel SM fot Marek Zarzecki

Stanisław Michel. Fot. Marek Zarzecki

17 października w Wielkiej Sali Wety

Inż. arch. Stanisław Michel – Zasłużony w Historii Miasta Gdańska

Inż. arch. Stanisław Michel będzie bohaterem kolejnego spotkania z cyklu Zasłużeni w Historii Miasta Gdańska, które odbędzie się we wtorek, 17 października 2017 roku w Ratuszu Głównego Miasta przy ulicy Długiej.

Uczestnicy zgromadzą się godzinie 12. 50 przy Fontannie Neptuna na Długim Targu. O godzinie 13 rozpocznie się dziesięciominutowy koncert karylionowy z wieży Ratusza Głównego Miasta, wykonane zostanie wspólne pamiątkowe zdjęcie, po czym zaproszeni goście przejdą do Wielkiej Sali Wety. Uroczystość organizują Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk” i Muzeum Historycznie Miasta Gdańska.

(K.K.)