Świąteczne życzenia

Gdańska choinka i świąteczne lampki

Gdańska choinka i świąteczne lampki. Długi Targ, grudzień 2017, Fot. Dominik Paszliński / www.gdansk.pl

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku

życzymy wszystkim

zdrowia, spokoju i odpoczynku od potępieńczych swarów,

których mamy dość na co dzień.

Zarząd Stowarzyszenia i

Redakcja „Naszego Gdańska”

 

 

Opowieść wigilijna – babci Krysi

Kowalina IMG_0461Mam 98 lat i nie wyobrażam sobie życia bez pracy.

Jest środa, 20 grudnia, 2017 roku. Zimna, oszroniona, wiata na przystanku tramwajowym na rogu Al. Grunwaldzkiej i ulicy Jaśkowa Dolina. Wokoło miarowy ruch rozpędzającego się i hamującego miasta, wymuszany zmianą świateł.

Na ławeczce starsza kobieta z kramikiem, w rządkach – rękawiczki, czapki, szaliki z kolorowej włóczki.

Z prawdziwej, czystej, wełny

Jest owinięta zieloną chustą w kolorowe kwiaty. Kurtka ortalionowa koloru malinowego dopełnia nierealnego obrazu jakby z innej epoki. Spod czarnych oprawek okularów popatrują na przechodniów wesołe oczy. Wiekowa, sympatyczna, twarz, z mocno zarysowanymi brwiami, i przyczernionymi rzęsami, a na pomarszczonych ustach ślad szminki. Na najmniejsze zainteresowanie stoiskiem odpowiada zdecydowanym, niemal teatralnym, głosem, zachęcając do zakupu:

– Wszystko u mnie z prawdziwej, czystej, wełny od naszych górali z Podhala.

Dźwięczne „h” i wschodni zaśpiew nie pozostawiają wątpliwości co do kresowego pochodzenia.

– A ciepłe skarpety męskie dostanę – pytam?

– Dziś już nie mam, ale, jeśli szanowny pan życzy, jutro będą.

Dowiaduję się, że skarpety dzierga przez trzy dni, i że chce za nie tylko 30 zł.

– Czy 10 złotych dniówka to dużo? – pyta ze swadą sprzedawczyni i jej zwinne ruchy rąk wykonują wyimaginowaną robótkę na niewidzialnych drutach. – Mnie, proszę szanownego pana, wystarczy, jestem jak maszyna, ciuch, ciuch, bez pracy żyć nie mogę. Zapraszam jutro od dziesiątej do piętnastej.

Następnego dnia odwilż, chlapa i znów ten sam gwar i ruch. Na przystankowej ławeczce, pochylona nad kolorową gazetą, znajoma z wczorajszej rozmowy. Po peronie przeciska się tłum pasażerów, nikt nie zwraca uwagi na niemodne wełniane wyroby.

– Dzień dobry, ja po skarpety.

Opatulona postać szybko prostuje się znad gazety i patrzy mi prosto w oczy:

– Oho, a co pan myśli? – Mam co najmniej czterdziestu takich kawalerów dziennie.

– Ale czy są? – pytam niepewnie. – Żaden ze mnie kawaler – żona, czwórka dzieci.

– Proszę, jasne, ciemniejsze, jakie chce, może wybierać.

– Pani to prawdziwa maszyna, zdążyła w ciągu jednego wieczoru zrobić kilka nowych par.

– No co pan, mam w domu przygotowany zapas.

Kupiłem skarpetki na przystanku

Chcę się upewnić czy będą pasować, chyba zmuszony jestem przymierzyć skarpety na przystanku.

– Proszę dać rękę i zwinąć dłoń, o tak, a kciuk schować.

Kobieta bierze skarpetę i owija stopką dookoła mojej zaciśniętej pięści, pięta i palce wyrobu idealnie się ze sobą stykają

– Te dobre dla pana i – nie musi pan zdejmować buta.

Podaję sto złotych, zakłopotana, przeszukuje podniszczoną torebkę.

– Reszty nie trzeba, sama pani mówiła, że to trzy dni roboty, za taką pracę to i tak niewiele.

Odmawia zdecydowanie.

– Może ktoś zaraz kupi albo proszę dobrać rękawiczki dla żoneczki, czapkę dla dziecka.

– Żona ma nakrycia głowy, dzieciaki nie będą nosiły wełnianych.

Upieram się przy swoim. Każe mi usiąść i poczekać, mam urlop i chwilowo nic lepszego do robienia oprócz świątecznych zakupów. Zaczyna opowiadać, a ja słucham.

Szkoła powszechna w Wilnie i na roboty do Niemiec

– Przed wojną chodziłam do szkoły powszechnej w moim kochanym Wilnie, to była bardzo dobra szkoła, oprócz innych przedmiotów uczono dziewczęta: gotowania, szydełkowania, robótek na drutach i krawiectwa, a chłopcy mieli elektryczność i technikę. – chwali się z dumą. – Na koniec roku wystawiane były wszystkie prace i moje zawsze wśród najlepszych – Wilnianie to był pracowity naród i zdrowy, żeby tak ktoś żebrał albo pijany chodził po ulicach lub narkotyki jakieś, jak dziś, pod tą „Biedronką”- tego nie znali. – Owszem, na uroczystości samogon czasem był, ale wszystko kulturalnie i wesoło.

W czasie wojny do Wilna przyszli Sowieci, po nich Niemcy, złapali ją na ulicy i wywieźli na roboty do Niemiec. Rodzice nie wiedzieli, co się z córką stało. Trafiła do fabryki SIMENS WERKE w Berlinie, produkcja przestawiona była na potrzeby armi, przyuczono ją do obsługi maszyny. Pracowały starsze Niemki razem z młodymi robotnicami przymusowymi z okupowanych państw: Polkami, Czeszkami, Słowaczkami, Węgierkami i inne. W ciągu trzech lat nauczyła się sześciu języków. Obermajster korzystał z jej pomocy jako tłumaczki. Jak była potrzebna, wołali ją do kancelarii „Kristin, komm.”

– Myśmy bez żadnego porozumienia między sobą niszczyły śrubki, materiały, żeby zaszkodzić produkcji zbrojeniowej. Jedną Czeszkę złapali na tym i natychmiast zastrzelili. Z Niemkami lubiłyśmy się, dawały mi czasami kilka kartofli, kromkę chleba i mleko gdzieś na boku zostawiały. Jeden raz dostałam od obermajstra obiad, głód był wśród więźniarek okropny.

Niemieckie kobiety, które tam poznała, szczerze nienawidziły Hitlera, bo im mężów i synów zabrał na wojnę. Aż się trzęsły z wściekłości na niego, niektóre zostały wdowami, a inne straciły synów i w podeszłym wieku musiały ciężko pracować w fabryce.

Jak nasz hymn słyszę, to trochę oczy wilgotniejsze

– Jedna Niemka wysłała list do moich rodziców, że żyję i po jakimś czasie rodzice odpowiedzieli. – opowiada. – Jak dostałam wiadomość od rodziny, nie płakałam, w sercu coś mnie ścisnęło. Oczy mi wilgotnieją tylko wtedy, gdy polski hymn słyszę. Jestem wychowana w patriotyzmie, w mojej rodzinie jedni ginęli dla ojczyzny, inni uczciwie dla niej pracowali.

– Po zakończeniu wojny przez Czerwony Krzyż dowiedziałam się, że moja rodzina przebywa w Gdańsku. – opowiada. – Tata był w partyzantce i wyzwalał Wilno spod okupacji. Brat miał 16 lat w czasie wypędzania Niemców z miasta i też był w partyzantce. Ojciec przeżył, a syn nie, czasami tak bywa. Rodzina musiała szybko wyprowadzić się z Wilna. Znalazłam ją w Gdańsku i tu wróciłam po zakończeniu wojny. Już nigdy więcej nie zobaczyłam mojego ukochanego Wilna.

– Byłam radną w Radzie Narodowej, zajmowałam się sprawami społecznymi. Jak dostałam mieszkanie w Nowym Porcie, to zaczęłam robić porządki i poszłam na śnieg trzepać dywanik. Nowe sąsiadki zaraz wyleciały: „Przecież pani się przeziębi.” Od dziecka przyzwyczajona byłam boso wybiegać z domu na świeży śnieg. Zdrowie mi do dziś dopisuje, licho mnie jakoś nie bierze. Jestem ateistką, jak można myśleć, że Bóg istnieje, że jakaś istota o twarzy podobnej do człowieka fruwa po niebie? Naukowcy już dawno wykopali pierwszą Ewę w Afryce, trochę podobną do małpy, ale była już wyprostowana! Ja chcę umrzeć jak człowiek, wyprostowana, do ostatnich chwil zamierzam pracować bez chorowania i odpoczynku. Pach, przewrócę się i to będzie dla mnie koniec ewolucji.

Nie chcę być nieprzydatna

– Nieznajomy wysiadł z tramwaju i dał mi gazetę, poczytam, lubię dużo wiedzieć. Bardzo lubię oglądać telewizję, a zwłaszcza programy historyczne. Płacę abonament, chociaż wiem, że jak się kończy 70 lat, jest się zwolnionym, ale ja nie chcę nic za darmo i być ciężarem dla społeczeństwa. Nie chcę być nieprzydatna, więc pracuję tutaj, emerytura nie najwyższa. Mam 98 lat, i nie wyobrażam sobie życia bez pracy. Od młodości śpię tylko 4 godziny na dobę. Kładę się po drugiej w nocy, budzik nastawiam na siódmą, szóstej już jestem wyspana.

– Na ten przystanek przyjeżdżam o dziesiątej od trzech lat. – kontynuuje. – Dobrych znalazłam ludzi i dobre miejsce. Deszcz na głowę nie pada. We Wrzeszczu jest centrum Gdańska, wszyscy przesiadają się, zakupy robią, porozmawiają czasem jak pan dzisiaj. O, przyleciały moje gołąbki, przyjemnie mieć jakichś swoich, codziennie je karmię, zboże można kupić na rynku od rolnika po złotówce, wydziobią do ostatniego ziarenka i nic się nie zmarnuje. Gołąb to czysty ptak, żadnego robaka, ani nic brudnego, ani nawet muchy nie ruszy. Picasso wybrał go na symbol niebieskiego pokoju.

Na Wigilię zaplanowałam pranie

Na przystanku zebrała się grupa młodzieży z wychowawczynią i patrzą…, patrzą, na panią Krysię i na gołębie. Próbuję zrobić zdjęcie smartfonem. Pani Krystyna wie, że dziś wszyscy mają takie urządzenia, ale ona nie potrzebuje tego.

– Mieszkam na poddaszu na 4 piętrze. – opowiada. – Sobie tak stukam po schodach z tą kulą -typ, typ . W szpitalu na Zaspie mnie zoperowali, bo staw się zużył.

– Do zobaczenia zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia – życzę i zapraszam na spotkanie opłatkowe w Radzie Dzielnicy Wrzeszcz Górny. – Będą ciasta, kawa i herbata. Tu niedaleko, za następnym przystankiem tramwajowym na „Wysepce”.

– Ja świąt nie uznaję! – Na pewno nie przyjadę. Zakupy zrobiłam normalne: chleb mleko i kartofle, a na Wigilię zaplanowałam pranie. Każdy musi mieć swoje zajęcie, najgorsza cecha to lenistwo, leniwemu wszystko źle, wszędzie nieprzyjemnie, a mnie jest dobrze w każdej chwili.

Tekst i zdjęcia Arkadiusz Kowalina

Kowalina IMG_0461 Kowalina IMG_0462 Kowalina IMG_0921 Kowalina IMG_0925 Kowalina IMG_0927

 

Samorządność w Gdańsku

 GDAŃSK. „Samorządność w Gdańsku na przestrzeni wieków” – to tytuł spotkania z prof. Andrzejem Januszajtisem Klubie Techniki, 30 stycznia 2018 r. o godz. 17.

Spotkanie zorganizowali: Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk” oraz Pomorska Rada FSNT NOT w Gdańsku.Januszajtis spotkanie w NOT KT_SAM_A3_2-page-001

BURSZTYNOWY OŁTARZ OJCZYZNY

Ołtarz19 grudnia  2017 r. Zarząd Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” podjął Uchwałę o współuczestnictwie członków Stowarzyszenia  w historycznym dziele jakim jest budowa bursztynowego „Ołtarza Ojczyzny” w bazylice p.w. Św. Brygidy szwedzkiej w Gdańsku.

Na ten cel członkowie mogą wpłacać dobrowolne kwoty na konto Stowarzyszenia NASZ GDAŃSK
Nr konta: 88 1440 1097 0000 0000 0111 1574  
z dopiskiem:  darowizna bursztynowy ołtarz
Nazwa banku Powszechna Kasa Oszczędności, PKOBP Odział 27 Gdańsk
Ponadto dodatkowo:
Wpłatę będzie można dokonać bezpośrednio przed spotkaniem opłatkowym w dniu 9 stycznia 2018 r.
Pierwszą wpłatę zebranej kwoty na ten cel Stowarzyszenie przekaże przelewem
w połowie stycznia 2018 r. wraz z imienną listą Darczyńców.
Przywiduje się, że przekazane kwoty znajdą swój wyraz w konkretnych fragmentach wystroju ołtarza.
Zarząd Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”
(dodatkowych informacji udzieli Józef Kubicki tel. 887 868 980)

Z Gdańska w świat

SONY DSC

Laureaci i Państwo 7. Ewa i Andrzej Januszajtisowie

XII Ogólnopolski Konkurs Skrzypcowy Pamięci Aleksandry Januszajtis – za nami.

Uroczysty koncert laureatów XII Ogólnopolskiego Konkursu Skrzypcowego Pamięci Aleksandry Januszajtis– połączony z wręczeniem nagród i wyróżnień, odbył się w sobotę, 25 listopada 2017 roku, w Sali Mieszczańskiej Ratusza Staromiejskiego przy ulicy Korzennej 33/35.

Przesłuchania konkursowe trwały od 22 do 24 listopada w Sali Koncertowej Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Feliksa Nowowiejskiego przy ulicy Gnilnej 3.

Prof. Wiesław Kwaśny: „Wspaniała, wartościowa młodzież!”

– To jest wspaniały i trudny konkurs, obejmuje spektrum repertuarowe od baroku do współczesności, daje uczestnikom możliwość sprawdzenia się i przygotowania do następnych konkursów, już wielkich – powiedział prof. Wiesław Kwaśny, przewodniczący jury. – Śledzę losy laureatów poprzednich edycji, wielu z nich osiągnęło znakomite sukcesy i wciąż idzie wyżej.

Z punktu widzenia pedagogicznego i artystycznego ten konkurs spełnia więc ogromnie pożyteczną rolę, podsumował przewodniczący. I wyraził opinię, że w tym roku poziom uczestników był bardzo wyrównany, zwłaszcza w młodszej grupie, nie było słabych punktów Wielka w tym zasługa prof. Jerzego Hazuki, dyrektora artystycznego konkursu, podkreślił.

– Nikt, poza rodzicami i nauczycielami, nie jest w stanie sobie wyobrazić, jak ciężką pracę uczniowie musieli włożyć w przygotowanie do konkursu – stwierdził prof. Wiesław Kwaśny. – Inni chodzą do dyskotek, a oni wykonują ogromną pracę, która kształtuje charakter. To jest wspaniała, wartościowa młodzież.

– Dobrze grającej młodzieży jest coraz więcej, otwarte jest pytanie, co dalej robić? – podzielił się smutną refleksją przewodniczący jury. – Menadżerowie, reklama ogrywają ważną rolę żeby estrady stały otworem. W każdym państwie mamy do czynienia z tym zjawiskiem, poziom jest coraz wyższy, bo teraz uczą już nie amatorzy, tylko ludzie wykształceni. Teraz nie ma złych skrzypków, konkurencja jest coraz większa. Teraz konkursów jest bardzo wiele, życzę im dalszych sukcesów, to jest moje i nasze marzenie!

Justyna Grudzień: „Jeszcze nie zdecydowałam jak będzie wyglądać moje dorosłe życie muzyczne.”

– Początek mojej drogi do gry na skrzypcach był bardzo prosty – powiedziała Justyna Grudzień z POSM II st. w Poznaniu, uczennica prof. Kariny Gidaszewskiej, zdobywczyni I miejsca w grupie B (do 18 lat). – Podstawowa szkoła muzyczna była oddalona o dwie minuty od naszego domu, rodzice posłali mnie więc tam i potem tak mnie ludzie dalej poprowadzili, że polubiłam skrzypce i stwierdziłam, że chcę grze na tym instrumencie poświęcić na życie.

– Najlepiej czuję się w repertuarze impresjonistycznym, romantyzm też bardzo lubię, wcześniejsze epoki mniej mi odpowiadają, tym bardziej miło, że dostałam nagrodę specjalną państwa Ewy i Andrzeja Januszajtisów za wykonanie utworu Jana Sebastiana Bacha.

Nie jest to pierwsza nagroda Justyny Grudzień, wcześniej w Grecji i w Serbii otrzymała kolejno dwa pierwsze miejsca, również pierwszą lokatę zdobyła na początku listopada 2017 roku na IV Międzynarodowym Konkursie Młodych Skrzypków Będę Wirtuozem w Krakowie.

– Na konkursach stresuję się, ale żeby obawiać się występu przed publicznością, to nie – powiedziała laureatka. – Jeszcze nie zdecydowałam jak będzie wyglądać moje dorosłe życie muzyczne, na pewno chciałbym grać w zespole kameralnym z muzykami, którzy będą ze mną dzielić pasje i zaangażowanie. Może grać będę w orkiestrze zagranicznej. Marzenie? Żebym była solistką, jednak jestem realistką, więc pewnie zostanie ono w marzeniach.

Jan Viegas – Wesołowski: „Zwykle zamykam oczy podczas grania”

– Ja się nie denerwuję na konkursie, nie patrzę na struny, na smyczek, zwykle zamykam oczy podczas grania, staram się dobrze oddychać, skupić, bo to jest najważniejsze – powiedział Jan Viegas – Wesołowski, laureat II miejsca w grupie A (do 13 lat) z Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I i II st. w Gdańsku, uczeń prof. Małgorzaty Skorupy. – Jak miałem dwa lata tata, który jest lutnikiem, kupił mi małe skrzypce, to się nimi bawiłem, próbowałem grać, od czterech lat już zacząłem się uczyć grać. Bardzo lubię grać na scenie koncert C-dur Dymitra Kabalewskiego.

– Pani Małgosia ma dobry sposób uczenia i bardzo zachęcający, wykazuje dużo cierpliwości, dzięki czemu zdobyłem teraz drugie miejsce – kontynuuje. – Wcześniej zdobyłem różne nagrody, trudno jest mi wszystkie wymienić. Teraz planuję pojechać na kurs muzyczny do Lusławic do prof. Bartosza Bryły, który obiecał mi pomóc, może coś z tego wyjdzie.

Marta Stachowiak: „Wspomnienie Oli Januszajtis jest bardzo żywe w młodych ludziach”

Wyróżnienie I st. w grupie A (do 13 lat) otrzymała Adrianna Trepińska z Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I i II st. w Gdańsku, uczennica mgr Marty Stachowiak.

– Dla Ady był to wyjątkowo ważny emocjonalnie konkurs, ponieważ dotychczas współpracowała z panią Ewą Januszajtis, która jej akompaniowała, bardzo się z nią zżyła, duża więź łączy ją także z prof. Andrzejem Januszajtisem – powiedziała mgr Marta Stachowiak. Wspomnienie córki państwa Januszajtisów jest bardzo żywe w młodych ludziach, Ada zna tę historię tylko z opowieści. Więc ten konkurs był dla niej wyjątkowy.

– Ada, przygotowując się do tego konkursu, bardzo dużo się nauczyła, program miała dość zaawansowany, ogrom pracy, jaki włożyła, nie przekuł się w nagrodę, ale z pewnością wysiłek zaprocentuje za chwilę w innych utworach, które będzie grała. W konkursie nie ma przegranych, ale trzeba się pogodzić z tym, że ktoś nie wejdzie na podium. Ja się cieszę, że zagrała, że mogła tak pięknie reprezentować szkołę.

Dla swojej publiczności jest najtrudniej grać, dzieli się refleksjami nauczycielka, zaprezentowała się przed swoimi kolegami, miłe było, że podchodzili do niej, gratulowali, ściskali, będą to pamiętać. Za chwilę wybieram się z Adą na konkurs do Grudziądza, która zagra tam utwory, które wykonała teraz w III etapie, a potem odkłada ten repertuar na półeczkę i bierze się za nowe utwory.

Andrzej Januszajtis: „Słuchanie tych młodych wirtuozów jest ogromną radością”

– Kolejny Konkurs za nami i to na jakim poziomie! – powiedział doc. dr inż. Andrzej Januszajtis, prezes Towarzystwo Promocji Młodych Skrzypków im. Aleksandry Januszajtis w Gdańsku, który wraz z żoną Ewą i prof. Jerzym Hazuką przed laty zainicjowali konkurs. – To dla nas wielka satysfakcja. Słuchanie tych młodych wirtuozów jest ogromną radością. Konkurs nie mógłby się odbyć, gdyby nie sponsorzy publiczni i prywatni, którym oddajemy chwałę w materiałach Konkursu. Szczególna wdzięczność za świetną pracę organizacyjną należy się też Dyrekcji i całej społeczności Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej im. Nowowiejskiego w Gdańsku. Wszystkim serdecznie dziękujemy!

Katarzyna Korczak

 

Skład jury:

  • prof. Wiesław Kwaśny (Kraków) – przewodniczący
  • prof. Bartosz Bryła (Poznań)
  • prof. Konstanty Andrzej Kulka (Warszawa)
  • prof. Anna Preyss-Bator (Hamburg)
  • prof. Wojciech Szlachcikowski (Gdańsk)
  • mgr Aleksandra Wilde – sekretarz konkursu

Jury zdecydowało o następującym podziale nagród:

Nagrody regulaminowe

Nagrody regulaminowe w wysokości 12500 zł ufundowane zostały przez Prezydenta Miasta Gdańska, Towarzystwo Promocji Młodych Skrzypków im. Aleksandry Januszajtis oraz Fundację Lotos.

Grupa „A”

  • I miejsce – Marta Anioł z OSM I i II st. w Gdańsku, uczennica prof. Małgorzaty Skorupy
  • nagroda w wysokości 2 tys. zł ufundowana przez Prezydenta Miasta Gdańska
  • II miejsce ex aequo – Jan Viegas-Wesołowski z OSM I i II st. w Gdańsku, uczeń prof. Małgorzaty Skorupy
  • nagroda w wysokości 1,5 tys. zł ufundowana przez TPMS im. Aleksandry Januszajtis
  • II miejsce ex aequo – Maria Walczak z OSM I i II st. w Gdańsku, uczennica prof. Małgorzaty Skorupy
  • nagroda w wysokości 1,5 tys. zł ufundowana przez Prezydenta Miasta Gdańsk
  • III miejsce – Martyna Skuza z ZPSM I i II st. w Koszalinie, uczennica prof. Natana Dondalskiego
  • nagroda w wysokości 1 tys. zł ufundowana przez Fundację Lotos.
  • Wyróżnienie I st. otrzymała Adrianna Trepińska z OSM I i II st. w Gdańsku, uczennica mgr Marty Stachowiak.
  • Dwa równorzędne wyróżnienia II st. otrzymały:
  • Maria Pańczyk z SM I i II st. w Gdyni, uczennica prof. Małgorzaty Skorupy
  • Dominika Makowska z ZPSM I i II st. w Koszalinie, uczennica prof. Anny Borowskiej

Grupa „B”

  • I miejsce – Justyna Grudzień z POSM II st. w Poznaniu, uczennica prof. Kariny Gidaszewskiej
  • nagroda w wysokości 3,5 tys. zł ufundowana przez Prezydenta Miasta Gdańska
  • II miejsce – Michał Orlik z POSM II st. w Katowicach, uczeń prof. Szymona Krzeszowca
  • nagroda w wysokości 2 tys. zł ufundowana przez Prezydenta Miasta Gdańska
  • III miejsce – Hanna Pozorska z OSM I i II st., uczennica prof. Małgorzaty Skorupy
  • nagroda w wysokości 1 tys. zł ufundowana przez Prezydenta Miasta Gdańska
  • Cztery równorzędne wyróżnienia I st. otrzymali:
  • Wojciech Chmielewski z PSM II st. w Krakowie, uczeń prof. Marcina Kmiecika
  • Katarzyna Hejnowicz z OSM II st. w Poznaniu, uczennica prof. Marcina Baranowskiego
  • Wojciech Sojka z OSM II st. w Warszawie, uczeń prof. Marka Szwarca
  • Maria Belica z ZSM w Częstochowie, uczennica prof. Aleksandry Szwejkowskiej-Belicy
  • Wyróżnienie II st. otrzymała Anna Budel z POSM II st. w Poznaniu, uczennica prof. Eweliny Pachuckiej-Mazurek.

Nagrody pozaregulaminowe:

  • Nagrodę specjalną w grupie A za najlepsze wykonanie utworu G.Ph. Telemanna, ufundowaną przez Państwa Ewę i Andrzeja Januszajtisów, w wysokości 500 zł otrzymała Marta Anioł.
  • Nagrodę specjalną w grupie B za najlepsze wykonanie utworu J.S. Bacha, ufundowaną przez Państwa Ewę i Andrzeja Januszajtisów, w wysokości 500 zł otrzymała Justyna Grudzień.
  • Nagrodę dla najmłodszego laureata konkursu z grupy A, ufundowaną przez Towarzystwo Promocji Młodych Skrzypków im. Aleksandry Januszajtis, w wysokości 500 zł otrzymała Martyna Skuza z ZPSM I i II st. w Koszalinie.
  • Nagrodę dla najmłodszego laureata konkursu z grupy B ufundowaną przez Towarzystwo Promocji Młodych Skrzypków im. Aleksandry Januszajtis, w wysokości 500 zł otrzymała Hanna Pozorska z OSM I i II st. w Gdańsku.
  • Uczestnicy, którzy otrzymali wyróżnienia I st. z grupy A i grupy B otrzymali nagrody w postaci lampek na pulpit.
  • Każdy z uczestników III etapu konkursu otrzymał książkę Sto jeden razy Gdańsk” Andrzeja Januszajtisa, ufundowaną przez Towarzystwo Promocji Młodych Skrzypków im. Aleksandry Januszajtis.

Dyplomy dla nauczycieli

Przyznano 11 dyplomów dla nauczycieli, których uczniowie zostali laureatami XII Ogólnopolskiego Konkursu Skrzypcowego Pamięci Aleksandry Januszajtis. Otrzymali je: Marcin Baranowski, Anna Borowska, Natan Dondalski, Karina Gidaszewska, Marcin Kmiecik, Joanna Kreft, Szymon Krzeszowiec, Ewelina Pachucka – Mazurek, Małgorzata Skorupa, Marta Stachowiak, Marek Szwarc, Aleksandra Szewjkowska – Belica.

Konkurs Skrzypcowy Pamięci Aleksandry Januszajtis

Konkurs skrzypcowy Fot_J_Wikowski kom IMG_9960

Państwo Januszajtis wraz z Laureatami XII Ogólnopolskiego Konkursu Skrzypcowego Pamięci Aleksandry Januszajtis. Fot. Janusz Wikowski

W Ratuszu Staromiejskim w Gdańsku odbył się 25 listopada Koncert laureatów XII Ogólnopolskiego Konkursu Skrzypcowego Pamięci Aleksandry Januszajtis.

Konkurs skrzypcowy Fot_J_Wikowski kom IMG_9928

Justyna Grudzień z Poznania, uczennica prof. Kariny Gidaszewskiej – laureatka XII Konkursu. Fot. J. Wikowski

Fotorelacja Janusza Wikowskiego

Zobacz także

Konkurs skrzypcowy Fot_J_Wikowski kom IMG_9922

Michał Orlik z Katowic, uczeń prof. Szymona Krzeszowca – zdobywca II miejsca w XII Konkursie. Fot. J. Wikowski

Konkurs skrzypcowy Fot_J_Wikowski kom IMG_9774

Hanna Pozorska z Gdańska, uczennica prof. Małgorzaty Skorupy – laureatka XII Konkursu. Fot. Janusz Wikowski

Napij się wina

NG 01W siedzibie Stowarzyszenia „ Nasz Gdańsk”, 15 października 2017  r. odbyło się trzydzieste  drugie spotkanie literacko-poetyckie, pt. „ Napij się wina”.

Na wstępie Ryszard Jaśniewicz przedstawił wiersze własne,  następnie uczestnicy recytowali utwory swoje  oraz innych autorów. Wyróżnienie otrzymała Barbara Bielecka.

Nastrój spotkania był miły i sympatyczny.

Następne spotkanie pod hasłem  „Jesteś piękna choineczko” odbędzie się 13 grudnia 2017 r.  o godz.17.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk”,  przy ul. Św. Ducha 119/121.

Serdecznie zapraszamy miłośników i twórców  poezji.

(WJ)

Fot.  Wacław Janocki, Janusz Wikowski (CZAS POMORZA)

Boska Ambrozja

Być

Panie Pełnią

Tobą

Ja Wiem

Jak Żyć

Nie zapomniałam

Dobrego

Wrażania

Słowa

Czucia

Dałeś Mi Boże

Tchnienie

To jest Porządek

Nowego Życia

Boskiej Ambrozji

Nalej Mi Wino

Kocham Żyć

Odeszli Ci, Odejść

Musieli

Zostało Zamyślenie

Zostało Czułe Słowo

To Wszystko

Zostało.
26 października 2017r.     Barbara Janina Bielecka


 

VINO  PELLITE  CURAS

 

Wąska  uliczka  San  Marino

skąpana  w  słońcu

wejście  do  królestwa  Dionizosa

zdobione  gałązką  winorośli

wewnątrz  –  winna  fantazja

boski  nektar

lek  na  chorą  duszę

zniewala  smakiem

syci  się

miłością,  muzyką,  tańcem

…………………………………….

 

w  deszczowe  popołudnie

sączę  grzane  wino

myślami  powracam

do  poblakłych  wspomnień

z  maleńkiej  winiarni

                              Grażyna Brylska


 

Czym miłość Kobiety

Światłem zapalającym się w pokoju

Słońcem wychylającym się za chmury,

Kwiatem rozchylającym swe płatki,

Śpiewem w przestworzach.

Biciem w Dzień Zmartwychwstania,

Czułym dotykiem

Wywołującym ciepły deszcz

Muśnięciem  warg

Pełnych słodyczy,

Zapowiedzią wierności,

Zrozumienia,

Kochania,

Szacunku,

Zaufania

Wspólnego życia w szczęściu

 

                                                                            Irmina Glińska

 WINO  

Rodem z winnic

poezja w butelkach

ukryta złocista

niekiedy koloru burgunda

z latami coraz cenniejsza

aksamitny płyn – radość daje

elokwencję wyzwala

porozumienie ułatwia

frywolność wyzwala-czasami….

puchary winem napełnijmy

w muzyce zatraćmy się

ruszajmy w tany

życiem radujmy

dziś, wiosna w nas

co będzie jutro

któż to wie?

nalej mi wina…..

 

                                                                       Joanna Kochanowska


 

                                       Na pokrzepienie serca

 

Łzy jak krople rosy często na twej twarzy,

myślisz o cierpieniu i nigdy nie marzysz.

Lecz dusza i ciało jest w ciągłej potrzebie;

zrzuć jarzmo przeszłości, pomyśl o istnieniu!

 

A nie będzie późno na doznań rozkoszy,

nie w sferze mamony co rozumy korzy,

lecz w pięknie stworzenia, które Bóg nam zsyła.

Przewodniczką będzie Panna czysta, jej imię Maryja.

 

Wszystko co zamierzasz powierz w zaufaniu

a odzyskasz spokój i pewność w działaniu.

Bo miłością wielką ciągle Bóg nas darzy,

jeśli o miłości dalej swojej marzysz;

 

To pomyśl o Jezusie, o Jego cierpieniu

w naszym krótkim życiu Jego zrozumieniu.

Uwierz On nas kocha, wspiera, daje siłę woli

i nigdy nas nie opuści chociaż bardzo boli.

 

Wacław Janocki


    Nalej mi wina żono

I pędźmy w nasz świat zaczarowany

Gdzie księżyc rozdaje karty

A śliwa to gracz doskonały zna wszystkie triki księżyca

Bo stojąc tak sobie w oknie

Widziała sposoby i gierki I niecne chwyty z gwiazdami

My mamy kartę miłości

A śliwa liści bez liku

Więc wygrać niebo to fraszka

A liście śliwy bezcenne

Są wszystkie wielkimi asami

Już śliwie oddajmy królestwo

A my z gwiazdami do rana

A potem na którejś z nich

Dojedźmy do naszych marzeń

Tam czeka śliwowy dom

I wszystkich w tym domu witamy

Nalej mi wina żono

Księżyc się śliwą okaże

Ryszard Jaśniewicz