Zmarł prof. Witold Andruszkiewicz

andruszkiewicz jwGDAŃSK. 29 października zmarł prof. Witold Andruszkiewicz, specjalista w dziedzinie ekonomiki portów i żeglugi. Miał 97 lat.

Pogrzeb prof. Witolda Andruszkiewicza odbędzie się w środę, 5 listopada. Msza rozpocznie godz. 11:00 w Kościele Garnizonowym przy ul. Matejki we Wrzeszczu. Uroczystości pogrzebowe odbędą się na cmentarzu Łostowickim o godz. 12:30.

Prof. Witold Andruszkiewicz to osoba niezwykła –  „Zasłużony w historii Miasta Gdańska”. Jego wiedza i wielki talent przyczyniły się w ogromnym stopniu do rozwoju polskich portów, a w szczególności portu Gdańsk.Z jego inicjatywy i według jego pomysłu został zbudowany i otwarty w 1974 r. Port Północny, najgłębszy na Morzu Bałtyckim, z torem wodnym głębokości 17 m, co umożliwia wchodzenie statków o nośności 150 tys. ton. Oznacza to obniżkę kosztów jednostkowych transportu morskiego o 50 proc.– w porównaniu z kosztami dla statków o nośności 15 tys. ton, największych jakie wchodziły do portu w Szczecinie. Prof. Andruszkiewicz wysunął swój pomysł już w pracy doktorskiej, napisanej w 1947 r., a obronionej dopiero w 1962 r. w Katedrze Portów Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Sopocie. Promotorem był kierownik Katedry prof. Bolesław Kasprowicz.

Projekt techniczny Rejonu Przeładunku Towarów Masowych (RPTM) w porcie gdańskim sporządziło Biuro Projektów Budownictwa Morskiego „Projmors” w Gdańsku. Obiekty techniczne wykonało około 30 przedsiębiorstw budowlanych z Hydrobudową na czele. RPTM zatwierdziła Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej w Moskwie, ale to Polacy zbudowali najgłębszy port na Bałtyku dla węgla i ropy naftowej, nazwany od 1970 r. Portem Północnym Gdańska.

Poparcie decyzyjne dla tego pomysłu okazali ministrowie żeglugi – prof. Stanisław Darski (zatwierdzający budowę) i mgr inż. Jerzy Szopa, oraz Przewodniczący Zespołu Ekspertów Komisji Planowania przy Radzie Ministrów, członek rzeczywisty PAN prof. zw. dr hab. Stanisław Leszczycki. Głównym odpowiedzialnym za budowę był Naczelny Dyrektor Zjednoczenia Portów Morskich mgr inż. Zbigniew Teplicki.

Za to wielkie osiągnięcie prof. Witold Andruszkiewicz otrzymał Zespołową Nagrodę Państwową Pierwszego Stopnia. Wcześniej, również z jego inicjatywy i według jego pomysłu powstał głębokowodny port Świnoujście z torem wodnym o głębokości 14,5 m, umożliwiającym wchodzenie statków o nośności 65 tys. ton. Zapewniło to obniżkę kosztów jednostkowych transportu morskiego o 30 proc.

Za zrealizowane pomysły rozbudowy polskich portów prof. Witold Andruszkiewicz otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski (11 listopada 1985 r.) i Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski (już w Polsce Niepodległej – 28 maja 1997 r.).

Profesor zdobywał wyróżnienia również za granicą, gdzie został zatwierdzony jako ekspert ONZ ds. portów morskich i transportu międzynarodowego. Jako taki wygrał światowy konkurs ONZ i został z jej ramienia doradcą premiera oraz ministra transportu Republiki Kongo w Afryce, gdzie pełnił misję 9 miesięcy w latach 1971–1972.

Oto jeden z ostatnich wywiadów z prof. Andruszkiewiczem

– Panie Profesorze, proszę przybliżyć naszym czytelnikom i sympatykom Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” prawdę historyczną, że urodził się Pan na Syberii w Omsku 29.09.1917 r.

– Pradziadek Antoni Busowski (od strony Mamy) za udział w powstaniu styczniowym w 1863 r., został zesłany na 25 lat katorgi (więzienie) w kopalni złota w Usolu Sybirskim koło Irkucka niedaleko granicy z Chinami. Po odbyciu kary nie miał prawa wrócić do miejsca zamieszkania czyli do Choroszczy koło Białegostoku. Musiał zostać do końca życia na Syberii, ale miał prawo zaprosić swoją rodzinę na przyjazd na Syberię, aby tam została na stałe. Patriotyczne Polki jechały na Syberię ze swoimi rodzinami. W ten sposób moja Mama Adela z domu Waszkiewicz z Matki z domu Bogusławskiej znalazła się w Omsku nad Irtyszem w centralnej Syberii, gdzie otrzymała telegram, że jej Dziadek Antoni Busowski zmarł nagle na serce w domu kuracyjnym w wannie z gorącą wodą. Dlatego do Usola nie pojechali i zostali w Omsku, gdzie Mama poznała młodego Antoniego Andruszkiewicza, który tam przybył też w rodzinnej grupie zesłańców i tam zawarli związek małżeński.

W wyniku zwycięstwa Polski pod wodzą Marszałka Józefa Piłsudskiego nad armią sowiecką, Piłsudski wymusił na sowietach wypuszczenie ze Związku Radzieckiego wszystkich zesłańców wraz z ich rodzinami, które przyjechały do nich na Sybir, przydzielenie pociągu i przywiezienie ich do granicy z Polską.

Powrót do Polski w wagonach bydlęcych trwał 3 miesiące (maszyniści podwozili wagony trochę parowozem i wracali do domu, a wagony z ludnością stały na stacjach węzłowych).

Granicę sowiecko-polską przekroczyliśmy w Baranowiczach, gdzie jak pamiętam otrzymałem polską chorągiewkę biało-czerwoną z papieru oraz konika wyciętego z dykty na deseczce z kółkami ciągnięty na sznurku oraz spodenki uszyte z amerykańskiego płaszcza wojskowego.

Miałem 5 lat jak w 1922 r. przyjechałem z rodzicami do Niepodległej Polski. Zamieszkaliśmy w Bydgoszczy. Tam skończyłem trzy klasy Szkoły Podstawowej, a następnie Miejskie Gimnazjum Matematyczno-Przyrodnicze im. Mikołaja Kopernika. W 1937 r. zdałem maturę i rozpocząłem studia w Akademii Handlowej w Poznaniu.

W gimnazjum byłem harcerzem z najwyższym stopniem – Harcmistrz Rzeczypospolitej Polski (złota lilijka w złotym kółku i ze złotym wieńcem na Krzyżu, oraz stopień instruktorski podharcmistrza i 32 sprawności).

Do Gdańska przyjechałem na stałe w 1945 roku.

Motto prof. Witolda Andruszkiewcza brzmiało: „Chcemy służyć Polsce i w tym szczególnie Gdańskowi”

Więcej na ten temat w publikacji „Nasz Gdańsk”/Rufin Godlewski)

Prof. Andrzej Januszajtis wybiera pilne sprawy dla Gdańska

W MEDIACH. Prof. Andrzej Januszajtis, miłośnik historii Gdańska, chce wymiany nawierzchni Drogi Królewskiej, przywrócenia kursów tramwajów wodnych na Zatoce Gdańskiej, a także zagospodarowania zaniedbanych podwórek i skwerów. – Wspaniale, że budujemy rzeczy wielkie, ale ciągle zaniedbujemy rzeczy małe – mówi prof. Januszajtis.

Trwa głosowanie w plebiscycie „Wybierz z Wyborczą”. Wspólnie z czytelnikami stworzyliśmy listę rzeczy, które w pierwszej kolejności należy zrobić w Trójmieście Z listy najważniejszych do załatwienia spraw biorący udział w głosowaniu wybierają pięć najpilniejszych i pięć takich, z których należy zrezygnować lub które można „odłożyć na półkę”.

Prof. Andrzej Januszajtis wybiera:

Wymienić nawierzchnię Drogi Królewskiej. Trzeba pamiętać, że Droga Królewska nie kończy się na Zielonej Bramie, ale na Bramie Żuławskiej. Jest to najdłuższy w świecie pochodzący ze średniowiecza trakt monumentalny. Wymieniając nawierzchnię Drogi Królewskiej, warto pamiętać o przedprożach, które zachowały się jeszcze gdzieniegdzie przy Długim Targu. Proponuję, żeby tam, gdzie się da, przywrócić przedproża na Drodze Królewskiej, mogłyby one zostać wykorzystane przez restauratorów, podobnie jak piwniczki, które pozostały po przedprożach.

Dalej rozbudowywać sieć tramwajową. Trwa rewitalizacja Dolnego Miasta, główną osią komunikacyjną Dolnego Miasta jest ul. Łąkowa, nie wyobrażam sobie, żeby nie chodził tamtędy z powrotem tramwaj. To ma wielkie znaczenie dla mieszkańców. W tej chwili, kiedy najcięższy ruch przeniósł się na Obwodnicę Południową, tramwaj można dołączyć do Trasy W-Z z Podwala Przedmiejskiego. Moim zdaniem w przyszłości możliwe będzie nawet przeprowadzenie linii tramwajowej ul. Toruńską, na Stare Przedmieście. Wtedy przystanek Gdańsk Śródmieście będzie także obsługiwał Dolne Miasto, co w tej chwili jest niemożliwe.

Rozwijać rekreacyjną funkcję pasa nadmorskiego. Ale nie budować wieżowców hotelowych w tym miejscu. Wystarczy pojechać do Hiszpanii, żeby zobaczyć, jak zniszczono krajobraz wybrzeża nadmorskiego nadmiarem takich budowli. Jeśli już budynki hotelowe, to tylko stonowane, nienaruszające krajobrazu, bo w pasie nadmorskim chcemy odpoczywać.

Zagospodarować zaniedbane podwórka i skwery. Dużo zrobiono, jeśli chodzi o segregację śmieci, ale nie wszędzie. Sam mieszkam na Starym Mieście, moja wspólnota załatwiła to porządnie, ale tuż obok jest zaniedbany śmietnik, w którym na dodatek mieszka bezdomny, o czym wszyscy wiedzą, dla wielu jest to też publiczny szalet. Takie rzeczy nie mogą w Gdańsku istnieć. Wspaniale, że budujemy rzeczy wielkie, takie jak np. tunel pod Martwą Wisłą, terminal lotniczy,  Port Północny, ale ciągle zaniedbujemy rzeczy małe.

Przywrócić kursy tramwajów wodnych na Zatoce Gdańskiej. Tramwaje wodne są częścią komunikacji miejskiej i miasto powinno je dotować. Gdański tramwaj wodny, który pływa od Żabiego Kruku na Westerplatte, obsługują dwie jednostki, kursy odbywają się trzy razy dziennie. Jednostek powinno być co najmniej sześć, żeby kursowały co godzinę, a nawet co pół godziny. Jednostki powinny być nowoczesne, bo takie pochłaniają mniej paliwa.

(źródło: trojmiasto.gazeta.pl)

Ks. infułat Stanisław Bogdanowicz – „Zasłużony w Historii Miasta Gdańska”

bogdanowicz swiderski

Wspólne zdjęcie. Fot. P. Świderski (DB)

21 października 2014 r. podczas uroczystego spotkania ksiądz infułat Stanisław Bogdanowicz, wieloletni proboszcz Bazyliki Mariackiej uhonorowany został Medalem przez Prezydenta Miasta Gdańska.

Ks. Bogdanowicz był przez wiele lat proboszczem Bazyliki Mariackiej w Gdańsku. Jest autorem 53 książek i ponad 320 artykułów dotyczących historii, architektury i dziejów gdańskich kościołów. Został odznaczony tytułem Honorowy Obywatel Miasta Gdańska, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Polonia Restituta

Przed spotkaniem na przedprożu Dworu Artusa goście i turyści zwiedzający Gdańsk wysłuchali przepięknej melodii „La ci darem la mano” z opery „Don Giovanni” Wolfganga Amadeusza Mozarta. Tę ulubioną i wybraną przez ks. inf. Stanisława Bogdanowicza kompozycję zagrała na karylionie Anna Kasprzycka.

W Dworze Artusa uczestników uroczystości powitał dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Gdańska – Adam Koperkiewicz. Następnie wystąpili: Anna Korzeniowska – Konserwator Dzieł Sztuki w Bazylice Mariackiej w Gdańsku i Tomasz Korzeniowski – prezes Oddziału w Gdańsku Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, dyrektor Zbiorów Bazyliki Mariackiej w Gdańsku.

Na zakończenie odbyła się część artystyczna – według pomysłu Joanny Orzeł, Organisty – Kantora – Kapelmistrza Kapeli Mariackiej w Gdańsku. Spotkanie w Dworze Artusa z ks. infułatem Stanisławem Bogdanowiczem – „Zasłużonym w historii Miasta Gdańska” uświetnił recital z udziałem muzyków: Tomasza Szpica (tenor, kontratenor) i Joanny Orzeł (sopran, kapelmistrz) z Kapelą Mariacką. Muzyczne chwile wypełniła twórczość geniusza W. A. Mozarta, jednego z ulubionych kompozytorów naszego honorowego Gościa,. Specjalnie dla niego artyści wykonali wybrane części efektownego motetu „Exsultate jubilate” kv 165 oraz ulubione arie z oper „Wesele Figara” i „Don Giovanni” („Voi che sapete”, „La ci darem la mano”).

Ksiądz infułat Stanisław Bogdanowicz to niezwykła, interesująca i aktywna osobowość – wielce zasłużony Polak i Gdańszczanin. Bazylika Mariacka w Gdańsku w czasach PRL, gdy od 1979 roku jej proboszczem został Stanisław Bogdanowicz, była oparciem dla prześladowanych ludzi „Solidarności”. Tu odbywały się msze patriotyczne w dniach 3 maja, 15 sierpnia i 11 listopada, które gromadziły liczne rzesze wiernych. Przez 35 lat, wykonując posługę kapłańską jako jej proboszcz, z uporem i odwagą przywracał jej dawny blask, jednocześnie ubiegając się o zwrot rozproszonych po II wojnie światowej dzieł sztuki. Dzięki jego staraniom, które nadal kontynuuje, do wnętrza bazyliki powróciła znaczna część średniowiecznych zabytków ruchomych, po wojnie przejęta przez placówki muzealne Polski i Niemiec.

Warto przypomnieć, że Bazylice Mariackiej  znajduje się duży zbiór zabytkowych obiektów sakralnych, które budzą żywe zainteresowanie pielgrzymów, turystów oraz licznych badaczy. Bazylika Mariacka – zwana „Koroną Miasta Gdańska” – jest jednym z głównych magnesów przyciągających do Gdańska turystów krajowych i zagranicznych.

Ks. inf. Stanisław Bogdanowicz jest trzecim w historii gdańskiej świątyni proboszczem najdłużej wykonującym w niej posługę kapłańska przez 35 lat (1979–2014). Dłużej funkcję proboszcza pełnili tylko: Andrzej Slommow przez 40 lat (1398–1438) i Stanisław Alojzy Rossołkiewicz przez 37 lat (1818–1855). Jako proboszcz nie szczędził swoich sił i  dążył aby posługa kapłańska i jego niezwykła działalność kulturalno-publicystyczna prowadzona była w Bazylice Mariackiej z autentycznym zaangażowaniem zgodnie z jego mottem życiowym: Cooperatores sinus veritatis – „Bądźmy współpracownikami prawdy”.

* * *

Było to już siódme spotkanie z cyklu „Zasłużeni w Historii Miasta Gdańska” organizowane przez Stowarzyszenie Nasz Gdańsk. Wcześniej gośćmi honorowymi byli: Tadeusz Matusiak, prof. Jerzy Młynarczyk, Krystyna Stankiewicz, prof. Witold Andruszkiewicz, Halina Winiarska i Stefan Jacek Michalak.

Więcej na ten temat: w tekście Cooperatores sinus veritatis (Bądźmy współpracownikami prawdy) Rufina Godlewskiego.

Czy to „Inka” i ,,Zagończyk”. IPN poszukuje miejsc pochówku ofiar systemu stalinowskiego

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Abp Sławoj Leszek Głódź w modlitwie nad miejscem wykopania pierwszych z ofiar reżimu stalinowskiego. Fot. W. Kowalski

Danuta Siedzikówna ,,Inka” i Feliks Selmanowicz ,,Zagończyk” zostali straceni w gdańskim więzieniu przy ul. Kurkowej w dniu 28 sierpnia 1946 r. Przez kilkadziesiąt lat nie było wiadomo, gdzie spoczywają szczątki doczesne tych legendarnych już żołnierzy powojennego podziemia antykomunistycznego. Jest szansa, że już niedługo się to zmieni i znajdzie się miejsce i czas na ich godny pochówek.

W dniach 10 -17 września 2014 r. na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku trwały prace ekshumacyjne w ramach realizowanego przez IPN ogólnopolskiego projektu poszukiwania miejsc pochówku ofiar systemu stalinowskiego.

            Cmentarz półtrumien

Pracami zespołu specjalistów i  -pochodzących niemal z całego kraju wolontariuszy – kierował pełnomocnik prezesa IPN dr hab. Krzysztof Szwagrzyk.

Rozpoczęciu prac towarzyszyły wielkie nadzieje i wszystko wygląda na to, że w znacznej części się spełniły. Stosunkowo szybko potwierdziło się, że wyznaczone do badań miejsce stanowi więzienną kwaterę pochówków dla osób zmarłych i straconych w gdańskim więzieniu w latach od około połowy 1946 r. do początków lat 50. XX w.

Odkryto kilkanaście szkieletów. Szczególne emocje wywołały  szkielety znalezione w półtrumnach. Były pochowane na niewielkiej głębokości, bo około 50 cm pod powierzchnią ziemi. Leżały w powojennym nawarstwieniu gruzu pochodzącego z Głównego lub Starego Miasta Gdańska. Dodać należy, że półtrumny były w latach powojennych typowym dla wielu miejsc w kraju sposobem pochówków więziennych. Oznaczały chowanie zwłok tylko w dolnej części trumny, bez jego wierzchniej części.

Dwie ze znalezionych na gdańskim cmentarzu półtrumien znalezione zostały obok siebie w jednym wykopie grobowym. Po oczyszczeniu zachowanych szkieletów okazało się, że jeden z nich należy do młodej, nastoletniej kobiety, a drugi do będącego w średnim wieku mężczyzny. Cechy anatomiczne (wzrost, stan uzębienia i in.) okazały się zgodne dla posiadanych z akt więziennych danych dotyczących budowy ciała ,,Inki” i ,,Zagończyka”. O młodym wieku szkieletu kobiety świadczył również zachowany w jej uzębieniu ząb mleczny.

Ślady po kulach w czaszkach

Ważnym odkryciem okazały się również ślady po kulach w czaszkach. Przypomnieć należy w tym miejscu, że zgodnie z zachowanymi relacjami z egzekucji, wymienione ofiary były dobijane strzałami w głowę z pistoletu. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że ,,Inka” była jedyną kobietą straconą w gdańskim więzieniu przez rozstrzelanie. Uzyskane materiały wskazują na duże prawdopodobieństwo, że znalezione szczątki należą do Feliksa Selamanowicza ,,Zagończyka” i Danuty Siedzikówny ,,Inki”.

By jednak mieć ostateczną pewność potrzebne jest jeszcze przeprowadzenie badań DNA. Prowadzący poszukiwania zespół IPN jest w posiadaniu potrzebnych do tego próbek genetycznych i miejmy nadzieję, że o ostatecznych wynikach badań dowiemy się w ciągu niedługiego czasu, niewykluczone, że już w listopadzie br.

Przeprowadzone przez kilka dni badania na cmentarzu nie zamykają dalszych prac na nim. Wskazały na istnienie więziennej kwatery cmentarnej, gdzie – obok poszukiwanych szczątków ,,Inki” i ,,Zagończyka” – mogą leżeć ciała innych ofiar systemu stalinizmu, w tym m.in. rozstrzelanych w Gdańsku: Adama Dedio (jego faktyczne miejsce pochówku jest najprawdopodobniej przesunięte o kilka metrów w stosunku do istniejącego dzisiaj symbolicznego nagrobka), Norberta Imbery, Jana Drelicha, Henryka Ernesta, Stanisława Kulika, Tadeusza Mańkowskiego, Stefana Paczkowskiego i Heinza Baumana.

Badania trwają

Pogłębionych badań wymagają również inne stwierdzone w trakcie badań fakty. Otóż tylko część ze znalezionych szkieletów była w półtrumnach. Kilka innych znaleziono bez półtrumien, były zasypane tylko gruzem, a kilka z nich było pochowanych razem w mogile zbiorowej. Pojawia się w tym miejscu pytanie, czy kwatera cmentarna była tylko dla zwłok z więzienia, czy też może kryje w sobie również inne ofiary UB, NKWD, czy też jeszcze innych struktur systemu represji? Zespół badawczy IPN zadeklarował powrót na Cmentarz Garnizonowy wiosną 2015 r. i miejmy nadzieję, że wówczas poznamy odpowiedzi na te i inne pytania, a w trakcie prac odnalezione zostaną również inne szczątki doczesne godnych właściwego pochówku ofiar.

Przeprowadzone dotychczas prace stanowiły ważne przeżycie nie tylko dla bezpośrednio uczestniczących w projekcie badawczym osób, w tym i dla niżej podpisanego. Wywoływały duże zainteresowanie mediów, ale i gdańszczan. Cmentarz stał się miejscem ,,pielgrzymek” zainteresowanej nimi ludności, a co ważne i grup młodzieży. Wzruszające były niejednokrotnie przynoszone przez ludność poczęstunki dla wolontariuszy i wyrażane przy okazji spotkań uznanie dla prowadzących prace badawcze. W dniu zakończenia prac, 17 września br. przybył na cmentarz również Abp Sławoj Leszek Głódź, który udzielił błogosławieństwa ekipie poszukiwawczej i odmówił modlitwę w miejscu odnalezienia pierwszych odnalezionych na cmentarzu ofiar reżymu komunistycznego.

Tekst i zdjęcia Waldemar Kowalski

Publikacja ukaże się w Miesięczniku NASZ GDAŃSK (X 2014)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Prowadzący prace prof. K. Szwagrzyk znalazł czas na rozmowy ze wszystkimi, w tym z zainteresowaną nimi młodzieżą. Fot. W. Kowalski

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W środkowej części wykopu dwie p ółtrumny, prawdopodobnie ze szcz atkami doczesnymi ,,Inki” i ,,Z agończyka”. Fot. W. Kowalski

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zainteresowanie pracami wykazali również kombatanci. Na zdjęciu więzień gdański okresu stalinowskiego, przybyły z Krakowa T. Bieńkowicz ,,Rączy”. Fot. W. Kowalski

 

Po 500 zł na integrację i aktywizację. Gdański Fundusz Senioralny

GDAŃSK. Rozstrzygnięto II edycję Gdańskiego Funduszu Senioralnego. Łącznie przyznano 15 500 zł na 31 wniosków zgłoszonych przez gdańskich seniorów.

Komisja Konkursowa (w skład której wchodziło dwóch przedstawicieli Wydziału Rozwoju Społecznego UMG i dwoje Regionalnego Centrum Wolontariatu w Gdańsku) rozpatrzyła łącznie 36 wniosków, które wpłynęły na konkurs. Zdecydowano o sfinansowaniu 31 z nich, przyznając każdemu dofinansowanie w kwocie 500 zł. Realizacja przedsięwzięć nastąpi w terminie od 1 października do 14 grudnia.

Gdański Fundusz Senioralny to projekt mający na celu aktywizację społeczną oraz integrację środowiska seniorów. Komisja Konkursowa, kierując się tymi założeniami i po zapoznaniu się ze szczegółami wszystkich wniosków, wybrała do realizacji następujące projekty:

  • Klub Seniora „Motława” – „Szycie to nic trudnego”
  • Klub Seniora nr 5 – „Wigilia w Klubie Seniora”
  • „7” Kreatywnych Kobiet – „Jesienna przygoda ze sztuką przez duże S”
  • Niteczki – Szpuleczki – Przygoda z dzierganiem
  • Kufer Sztuki – Kufer sztuki – BIS – spotkania przy robótkach ręcznych
  • Centrum Pomocowe Caritas im. Jana Pawła II – Senior odkrywa decoupage
  • Koło Emerytów i Rencistów nr 4 – Rehabilitacja i turystyka
  • Koło nr 7 – My się nudy nie boimy, bo intelekt i ciało ćwiczymy
  • Przyjaciele – Rusz się! Bo ruch to zdrowie
  • Grupa kulturalna – Mikołajkowa symfonia
  • Seniorzy – Senior w czepku urodzony
  • Grupa kawiarniana – Czekoladowa kawiarnia
  • Grupa kulinarna – Ocalić babcine przepisy
  • Sąsiedzi z Dolnego Miasta – Niezła sztuka
  • Klub Seniora – Do szopki, hej seniorzy! – wspólne robienie szopek
  • Starsza Młodzież – Dobrzy znajomi Mikołaja
  • Klub Samopomocy – Szalone Mikołajki
  • Klub Seniora Promyk – Koncert Mikołajkowy
  • Klub Przyjaciół Strzyży – W zdrowym ciele zdrowy duch
  • Klub Twórczej Inspiracji – Filcowanie – łączenie technik na sucho i na mokro
  • Aktywiści z Fromborskiej – Z aktywnością każdemu seniorowi do twarzy!
  • Młodzi duchem – Podziel się sercem
  • Drużyna Aktywnego Seniora – Poznajemy Polskie Wybrzeże
  • Grupa z sercem – Seniorzy dzieciom
  • Dolne Miasto – Gdańsk od Nowa
  • Sprawni 60+ – Zabawa Andrzejkowa
  • Aktywni Seniorzy – Twórczy Senior
  • Aktywni na dzielnicy – Droga do aktywności
  • Stowarzyszenie Seniorów „Starsi” – Reaktywacja grupy zdrowotno-relaksacyjnej
  • Seniorzy przy parafii pw. Bożego Ciała w Gdańsku – Seniorzy i dzieci – zaczarowany świat decoupage
  • Koło Grodzkie – Historia zamków krzyżackich

(źródło: gdansk.pl)

Cooperatores sinus veritatis (Bądźmy współpracownikami prawdy)

bogdanowicz kadrGDAŃSK. 21 października 2014 r. w Dworze Artusa – spotkanie z ks. inf. Stanisławem Bogdanowiczem.

Uroczyste spotkanie z księdzem infułatem Stanisławem Bogdanowiczem – długoletnim proboszczem Bazyliki Mariackiej w Gdańsku, autorem 53 książek i ponad 320 artykułów dotyczących historii, architektury i dziejów gdańskich kościołów, Honorowym Obywatelem Miasta Gdańska, polskim duchownym katolickim odznaczonym Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Polonia Restituta – odbędzie się we wtorek 21 października 2014 r. w Dworze Artusa.

Będzie to już siódme spotkanie z cyklu „Zasłużeni w Historii Miasta Gdańska”.

Mozart na karylionie, rodzinna fotografia, koncert – niespodzianka

Wcześniej naszymi gośćmi byli: Tadeusz Matusiak, prof. Jerzy Młynarczyk, Krystyna Stankiewicz, prof. Witold Andruszkiewicz, Halina Winiarska i Stefan Jacek Michalak.

W trakcie uroczystości ks. inf. Stanisław Bogdanowicz uhonorowany zostanie Medalem przez Prezydenta Miasta Gdańska. Wcześniej, o godz. 12.50 na przedprożu Dworu Artusa zgromadzą się zaproszeni goście i wysłuchają o godz. 13.00 przepięknej melodii „La ci darem la mano” z opery „Don Giovanni” Wolfganga Amadeusza Mozarta. Tę ulubioną i wybraną przez ks. inf. Stanisława Bogdanowicza kompozycję zagra na karylionie Anna Kasprzycka. Tradycyjnie już, wszyscy zaproszeni goście zostaną uwiecznieni na pamiątkowym zdjęciu przez fotoreportera „Dziennika Bałtyckiego”, patrona medialnego spotkania. Uczestnicy przejdą do Dworu Artusa, gdzie wyjątkowo tym razem odbędzie się główna uroczystość. Księdzu infułatowi asystować będą dwie postacie w strojach starogdańskich.

Uczestników uroczystości powita dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Gdańska – Adam Koperkiewicz. Następnie wystąpią: Anna Korzeniowska – Konserwator Dzieł Sztuki w Bazylice Mariackiej w Gdańsku i Tomasz Korzeniowski – prezes Oddziału w Gdańsku Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, dyrektor Zbiorów Bazyliki Mariackiej w Gdańsku.

Po laudacji i wręczeniu wyróżnień wystąpi ks. inf. Stanisław Bogdanowicz, który wcześniej zwrócił się do organizatorów – „Zespołu Koordynacyjnego” i zaproponował aby na zakończenie jego wystąpienia dodać 15 minutową część artystyczną według pomysłu Joanny Orzeł, Organisty – Kantora – Kapelmistrza Kapeli Mariackiej w Gdańsku. Propozycja została natychmiast przyjęta z wielkim entuzjazmem jako nowy element spotkań z osobami „ZASŁUŻONYMI W HISTORII MIASTA GDAŃSKA”. Jeżeli się sprawdzi, to będziemy się starać aby występy artystyczne znalazły się również w programie kolejnych spotkań.

Oparcie dla ludzi „Solidarności”, przywracanie dawnego blasku świątyni

Po części artystycznej ksiądz infułat wpisze się do „Księgi Pamiątkowej”. Prawo wpisu będą miały również wszystkie osoby oficjalnie zaproszone i biorące udział w uroczystym spotkaniu.

Ksiądz infułat Stanisław Bogdanowicz to niezwykła, interesująca i aktywna osobowość – wielce zasłużony Polak i Gdańszczanin. Bazylika Mariacka w Gdańsku w czasach PRL, gdy od 1979 roku jej proboszczem został Stanisław Bogdanowicz, była oparciem dla prześladowanych ludzi „Solidarności”. Tu odbywały się msze patriotyczne w dniach 3 maja, 15 sierpnia i 11 listopada, które gromadziły liczne rzesze wiernych. Przez 35 lat, wykonując posługę kapłańską jako jej proboszcz, z uporem i odwagą przywracał jej dawny blask, jednocześnie ubiegając się o zwrot rozproszonych po II wojnie światowej dzieł sztuki. Dzięki jego staraniom, które nadal kontynuuje, do wnętrza bazyliki powróciła znaczna część średniowiecznych zabytków ruchomych, po wojnie przejęta przez placówki muzealne Polski i Niemiec.

W bazylice Mariackiej w Gdańsku znajduje się już duży zbiór zabytkowych obiektów sakralnych, które budzą żywe zainteresowanie licznych badaczy oraz niezliczonych rzesz pielgrzymów i turystów nawiedzających świątynię. Warto przytoczyć dane zawarte w Raporcie Instytutu Eurotest wykonanym na zlecenie władz Gdańska, a dotyczącym gdańskiej turystyki w III kwartale 2013 roku. Według wspomnianego Raportu najczęściej zwiedzanym przez turystów miejscem w Gdańsku było Główne Miasto (89,1%), na drugim miejscu znalazła się Bazylika Mariacka (54,6%), na trzecim ulica Mariacka (50,6%), na czwartym Stadion PGE Arena (33,9%), na piątym „inne dzielnice miasta” (32%), na szóstym Ratusz Głównego Miasta (29,8%), na siódmym Żuraw (20%), na ósmym statek „Sołdek” (18,9%), na dziewiątym Westerplatte (15,2%) zaś na dziesiątym Katedra w Oliwie (15%). Z przedstawionego zestawienia wynika, że Bazylika Mariacka – słusznie zwana „Koroną Miasta Gdańska”, jest jednym z głównych magnesów przyciągających do naszego miasta turystów krajowych i zagranicznych, którzy w roku 2013 pozostawili w Gdańsku ok. 700 milionów złotych. Dlatego służby konserwatorsko-remontowe Bazyliki Mariackiej w Gdańsku mają prawo i obowiązek występowania do władz miejskich, wojewódzkich i centralnych o coroczne środki finansowe na pilne zadania remontowe i konserwację.

35 lat posługi kapłańskiej

Warto również wiedzieć, że ks. inf. Stanisław Bogdanowicz jest trzecim w historii gdańskiej świątyni proboszczem najdłużej wykonującym w niej posługę kapłańska przez 35 lat (1979–2014). Dłużej funkcję proboszcza pełnili tylko: Andrzej Slommow przez 40 lat (1398–1438) i Stanisław Alojzy Rossołkiewicz przez 37 lat (1818–1855).

Jako młody ksiądz był także więźniem politycznym.

W latach 1981–1982 w Bazylice Mariackiej odbywały się niejednokrotnie uroczystości religijne związane z działalnością NSZZ „Solidarność”,

12 września 1983 roku obchodzono w niej 399-lecie Wiktorii Wiedeńskiej,

2 lutego 1987 roku Ks. Biskup Ordynariusz Tadeusz Gocłowski, na mocy upoważnienia ks. Arcybiskupa Francesco Colasunno nuncjusza apostolskiego do specjalnych poruczeń, promulgował dekret Kongregacji do Spraw Biskupów podnoszący Bazylikę Mariacką do godności gdańskiej konkatedry,

Najważniejszym wydarzeniem o charakterze historyczno-zbawczym w dotychczasowych dziejach Konkatedralnej Bazyliki Mariackiej w Gdańsku była wizyta Ojca Świętego Jana Paweła II 12 czerwca 1987 roku. W ramach Kongresu Eucharystycznego Ojciec Święty spotkał się w tej świątyni z chorymi oraz służbą zdrowia,

W latach 1977–2001 był członkiem Kapituły Medali św. Wojciecha i Księcia Mściwoja, nadawanych przez Radę Miasta Gdańska. Od wielu lat jest kapelanem kombatantów, w tym także byłych więźniów politycznych,

W 2001 roku Kapituła odznaczyła Ks. inf. Medalem św. Wojciecha za całokształt dokonań z wiązanych z popularyzacją dziejów Gdańska, szczególnie gdańskiego Kocioła i podejmowanych działań na rzecz ocalenia gdańskich zabytków,

W 2004 roku uhonorowany został tytułem Honorowego Obywatela Miasta Gdańska,

W 2008 roku odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Polonia Restituta przez Prezydenta Rzeczypospolitej – Lecha Kaczyńskiego.

Z Wileńszczyzny do Gdańska

Stanisław Bogdanowicz urodził się 6 listopada 1939 r. w Żwiryni na Wileńszczyźnie z ojca Jana Bogdanowicza i matki Stanisławy Borodo. W 1957 roku zdał maturę w VI LO w Gdańsku, a w 1962 otrzymał święcenia kapłańskie. Studiował w Biskupim Seminarium i na KUL. W latach 1963–1964 był wikariuszem w Pruszczu Gdańskim, a następnie referentem w kurii biskupiej, a od 1969 roku rektorem kościoła pw. Św. Andrzeja Boboli w Sopocie. W latach 1975-1979 był proboszczem parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w Gdańsku, a następnie proboszczem parafii Mariackiej w Gdańsku, pełniąc posługę kapłańską nieprzerwanie przez 35 lat. Stanisław Bogdanowicz jako proboszcz nie szczędził swoich sił i zawsze dążył by posługa kapłańska i jego niezwykła działalność kulturalno-publicystyczna prowadzona była w Bazylice Mariackiej z autentycznym zaangażowaniem zgodnie z jego mottem życiowym: Cooperatores sinus veritatis – „Bądźmy współpracownikami prawdy”.

Muzyczna laudacja

Spotkanie w Dworze Artusa z ks. infułatem Stanisławem Bogdanowiczem – „Zasłużonym w historii Miasta Gdańska” uświetni recital z udziałem muzyków: Tomasza Szpica (tenor, kontratenor) i Joanny Orzeł (sopran, kapelmistrz) z Kapelą Mariacką. Muzyczne chwile wypełni twórczość geniusza W. A. Mozarta, jednego z ulubionych kompozytorów naszego honorowego Gościa,. Specjalnie dla niego artyści wykonają wybrane części efektownego motetu „Exsultate jubilate” kv 165 oraz ulubione arie z oper „Wesele Figara” i „Don Giovanni” („Voi che sapete”, „La ci darem la mano”).

Muzyka dedykowana tego dnia ks. Proboszczowi Konkatedralnej Bazyliki Mariackiej w Gdańskiej będzie swoistą laudacją za 20-letnią żywotność idei przywrócenia monumentalnej świątyni, ikonie grodu nad Motławą, świetnych tradycji muzycznych obecnych przed 205 laty w kościele Najświętszej Marii Panny w dzisiejszym kształcie zespołu kapeli Mariackiej.

Ksiądz infułat Stanisław Bogdanowicz jest niewątpliwie czynnikiem sprawczym wyróżnienia Kapeli Mariackiej Dyplomem Uznania „Pro Ecclesia et populo” w dniu 16.01.2011 r. przez poważną część środowiska lokalnego.

Uczynił Piękno dla Bazyliki Mariackiej rzeczą obiektywnie ważną i potrzebną społecznie.

Rufin Godlewski

„Jan Heweliusz i jego Gdańsk w Londynie”

Londyn_zaproszenie_kadr

Z udziałem prof. Andrzeja Januszajtisa odbędzie się w Londynie wydarzenie „Jan Heweliusz i jego Gdańsk w Londynie” 26-27.09.2014 r.
 Gdańskie Towarzystwo Przyjaciół Sztuki i Gdańskie Towarzystwo Naukowe zapraszają na wydarzenie „Jan Heweliusz i jego Gdańsk w Londynie”, które odbędzie się w siedzibie Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Londynie w dniach 26-27 września 2014 r.
Londyn_zaproszenie_sm

Prof. Ciesielski – doktor honoris causa UG

GDAŃSK.  Senat Uniwersytetu Gdańskiego nadał tytuł doktora honoris causa wybitnemu matematykowi, prof. Zbigniewowi Ciesielskiemu.

Senat Uniwersytetu Gdańskiego nadał  prof. Zbigniewowi Ciesielskiemu tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Gdańskiego „w uznaniu wielkiego znaczenia uzyskanych przez Niego wyników dla rozwoju światowej matematyki ze szczególnym uwzględnieniem teorii prawdopodobieństwa, procesów stochastycznych i analizy funkcjonalnej oraz w uznaniu aktywnej działalności organizacyjnej na rzecz polskiej nauki (uchwała Senatu UG nr 22/14 z 27 marca 2014 roku).

Ciesielski-Zbigniew sm

Prof. Zbigniew Ciesielski jest wybitnym matematykiem, cieszącym się ogromnym uznaniem polskiego i międzynarodowego środowiska. Profesorem tytularnym został w wieku 39 lat. Przez prawie całe życie zawodowe jest związany z Trójmiastem. Urodził się w Gdyni i tam kończył liceum. Studia ukończył i doktorat uzyskał na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu (jego promotorem był prof. Władysław Orlicz, jeden z twórców Analizy Funkcjonalnej), a habilitację -€“ w Instytucie Matematycznym PAN w Warszawie, ale od początku przez wiele lat współpracował z Wyższą Szkołą Pedagogiczną w Gdańsku, a później Uniwersytetem Gdańskim, był także m.in. przewodniczącym Oddziału Gdańskiego PAN.

Opublikował ponad sto prac w czasopismach o najwyższej renomie matematycznej. Jest wybitnym specjalistą w zakresie teorii prawdopodobieństwa i procesów stochastycznych  oraz analizy funkcjonalnej: teorii aproksymacji i baz w przestrzeniach funkcyjnych. Sławę przyniosły mu badania dotyczące procesów gaussowskich i ruchów Browna oraz prace nad bazami Schaudera, w szczególności nad układem Franklina w przestrzeniach funkcji ciągłych. Szczególny rozgłos przyniosło mu skonstruowanie w 1969 roku bazy w przestrzeni funkcji różniczkowalnych w sposób ciągły określonych na kwadracie. Jego prace na temat funkcji giętych stały się fundamentem bujnego rozwoju w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku teorii falek, mającej zastosowania w technice przekazywania danych. Jego konstrukcja procesu Wienera weszła do podręczników uniwersyteckich i jest znana pod nazwą konstrukcji Ciesielskiego.

Wypromował kilkunastu doktorów, a jego uczniowie stali się uznanymi naukowcami. Polska matematyka zawdzięcza mu  powstanie trzech silnych ośrodków probabilistyki w Warszawie, Toruniu i Gdańsku, stworzonych przez jego uczniów lub współpracowników.

Jest członkiem rzeczywistym PAN oraz Polskiej Akademii Umiejętności, a także licznych komitetów naukowych i programowych prestiżowych konferencji międzynarodowych. Angażuje się w działalność  organizacyjną na rzecz polskiej nauki, pełniąc między innymi kierownicze funkcje w wielu instytucjach naukowych.  Za swoją działalność był wielokrotnie nagradzany. Otrzymał także wszystkie ważniejsze polskie matematyczne nagrody i medale: Medal im. Stefana Banacha (1992), Medal im. Władysława Orlicza (1994), czy Medal im. Wacława Sierpińskiego (2000).

Powołani przez Radę Wydziału Matematyki, Fizyki i Informatyki Uniwersytetu Gdańskiego recenzenci: prof. Stanisław Kwapień z Uniwersytetu Warszawskiego oraz profesorowie Wiesław Pleśniak i Józef Siciak z Uniwersytetu Jagiellońskiego, z najwyższym uznaniem odnieśli się do osiągnięć naukowych prof. Ciesielskiego. Laudację wygłosi prof. Tomasz Szarek kierownik Zakładu Matematyki Stosowanej i Probabilistyki Wydziału Matematyki, Fizyki i Informatyki UG.

Wręczenie tej najwyższej godności akademickiej odbędzie się w czasie inauguracji roku akademickiego 2014/2015 na Uniwersytecie Gdańskim, 1 października 2014 r. o godz. 10.00 na Wydziale Prawa i Administracji UG.

Szlachetna Paczka – docieranie do prawdziwej biedy

Szlachetna Paczka LogoSzlachetna Paczka jest akcją charytatywną o charakterze ogólnopolskim, która ma na celu pomoc rodzinom żyjącym w niezawinionej biedzie, osobom starszym, samotnym, niepełnosprawnym, rodzinom wielodzietnym.

To już czternasta edycja akcji. W 2013 r. Paczka dotarła do 17.684 rodzin w potrzebie, czyli ok. 70.000 osób. Paczki robiło prawie 530.500 darczyńców, a średnio pomoc dla jednej rodziny przygotowywało 30 osób. Łączna wartość przekazanej pomocy wyniosła 33.123.005 zł, a średnia wartość paczki dla jednej rodziny 1.873 zł.
W tym roku chcielibyśmy osiągnąć jeszcze lepszy wynik, ale nie będzie to możliwe bez pomocy wolontariuszy, których pragniemy pozyskać m. in. poprzez promocję naszej akcji w mediach.

W związku z powyższym zwracam się z uprzejmą prośbą o rozpowszechnienie wiedzy o rekrutacji na SuperW – wolontariuszy Szlachetnej Paczki, która trwa na stronie www.superw.pl do 30 września br.

Jakub Bartczuk

Asystent do spraw Promocji

w województwie pomorskim

SuperW – CZYLI JAK ZOSTAĆ KIMŚ WYJĄTKOWYM

Zjednocz potrzebujących pomocy i pomagających w swoim mieście!
Nie bój się wkroczyć w świat niezawinionego ubóstwa tak, aby dzięki Twojemu zaangażowaniu udało się uzyskać wsparcie dla jak największej liczby osób!
Już dzisiaj wejdź na stronę www.superw.pl i dołącz do projektu, który odmieni Twoje życie!

Kim jest SuperW?

SuperW to wyjątkowy wolontariusz, działający w ramach Szlachetnej Paczki.

Szlachetna Paczka jest akcją charytatywną o charakterze ogólnopolskim, która
ma na celu pomoc rodzinom żyjącym w niezawinionej biedzie, osobom starszym, samotnym, niepełnosprawnym, rodzinom wielodzietnym. Dzięki zaangażowaniu wolontariuszy i darczyńców, na dwa tygodnie przed świętami Bożego Narodzenia, rodziny otrzymują paczki odpowiadające ich indywidualnym potrzebom, a często również marzeniom. Taka pomoc podkreśla godność obdarowanych. Oprócz rzeczy materialnych, rodziny dostają sygnał, że nie są same. Przez ostatnie 13 lat projekt zataczał coraz szersze kręgi, włączając w pomoc coraz większą liczbę darczyńców
i wolontariuszy.

Najważniejsze w Szlachetnej Paczce jest spotkanie z prawdziwie potrzebującymi.
To również pomoc we wzrastaniu trzech grup społecznych: wolontariuszy, darczyńców
i osób, które potrzebują wsparcia. Wszystkie grupy wzajemnie na siebie wpływają,
a Paczka pośredniczy w ich kontakcie.

W 2013 r. Paczka dotarła do 17.684 rodzin w potrzebie, czyli około 70.000 osób. Paczki robiło prawie 530.500 darczyńców, a średnio pomoc dla jednej rodziny przygotowywało 30 osób. Łączna wartość przekazanej pomocy wyniosła 33.123.005 zł, a średnia wartość paczki dla jednej rodziny 1.873 zł. Może w tym roku – właśnie dzięki Tobie – uda się pobić ten wynik?

Co robi SuperW?

SuperW jest osobą, która dociera do prawdziwej biedy, wchodzi tam, gdzie inni
są obojętni albo boją się wejść. Wolontariusze odnajdują potrzebujących w swoim mieście, spotykają się z nimi w ich domach, diagnozują sytuację i podejmują decyzję
o włączeniu do projektu, wybierając te rodziny, dla których pomoc materialna może być realną szansą na poprawę sytuacji. Wolontariusz współpracuje też z darczyńcami przygotowującymi paczki oraz z innymi wolontariuszami w swoim rejonie w ramach poszukiwania darczyńców, organizacji magazynu, do którego darczyńcy przywożą paczki, transportu paczek i przekazywania darczyńcom informacji zwrotnej o przyjęciu prezentów.

Dla potrzebujących spotkanie z wolontariuszami niejednokrotnie jest ważniejsze,
niż pomoc materialna. Dla 74% wolontariuszy udział w Paczce był jednym
z najważniejszych wydarzeń w życiu!

Gdzie działa SuperW?

Szlachetna Paczka podzielona jest na rejony. Rejonem może być średniej wielkości miejscowość, dzielnica dużego miasta lub kilka mniejszych miejscowości sąsiadujących ze sobą.  Na czele rejonu stoi lider, który zarządza pracą wolontariuszy i realizuje projekt. Na stronie www.superw.pl w zakładce „Zgłoś się” znajduje się szczegółowa mapa rejonów, które zostały utworzone w poszczególnych województwach – to Ty zdecydujesz, w którym rejonie chcesz działać! Jeżeli w Twoim miejscu zamieszkania nie został utworzony rejon, możesz go poszukać w pobliskiej miejscowości – żeby to zrobić, wpisz odpowiednią liczbę kilometrów w polu „jak daleko szukać”. Dzięki temu wyświetlą się rejony (w postaci zielonych sześcianów), które są najbliżej Twojej miejscowości. Do nich możesz się zgłosić!

Kto może zostać SuperW?

Jeżeli najpóźniej w dniu 4 listopada br. skończysz 18 lat, a ponadto jesteś osobą energiczną, odpowiedzialną, samodzielną i wytrwałą, lubiącą wyzwania i pracę
na wysokich obrotach, która kocha ludzi i chce mądrze pomagać, nie zwlekaj i już dzisiaj wejdź na stronę www.superw.pl, wypełnij formularz i zostań wolontariuszem Szlachetnej Paczki.

Co zyskasz zostając SuperW?

Zostając SuperW zyskujesz przede wszystkim radość niesienia pomocy. Ponadto masz realną możliwość zmiany miejsca, w którym mieszkasz. Dodatkowo, bierzesz udział w szkoleniach, rozwijasz cenione na rynku pracy kompetencje: komunikacji interpersonalnej i zarządzania swoim czasem. Masz również szansę sprawdzenia
się w działaniu i zyskania nowej paczki przyjaciół i znajomych.

Nie zwlekaj, zgłoś się już dzisiaj – połącz potrzebujących pomocy
i pomagających i bądź częścią Drużyny SuperW!

Głos w dyskusji: w trosce o dobro wspólne

16 DSC05673

Inż. Józef Kubicki (SIMP i Stowarzyszenie Nasz Gdańsk). Fot. Janusz Wikowski

APOLITYCZNY NOT I WYBORY SAMORZĄDOWE 2014 r.

Wybory samorządowe to przekazanie części osobistych praw osobom trzecim (którym ufamy) do sprawowania lokalnej władzy, która poprzez podejmowane uchwały w wielu sprawach nas i najbliższej społeczności bezpośrednio dotyczą. Jednak rozdrobnieni obywatele nie mają możliwości kontroli nad tym, jak powierzone zaufanie jest wykorzystywane. Dlatego wstępują lub tworzą różnego rodzaju organizacje pożytku publicznego, aby poprzez nie lepiej służyć dobru wspólnemu „Być narodowi użytecznym”. (S. Staszyc/statut SIMP, 1926 r.).

O ile poszczególny obywatel, który zna swoją polską tożsamość, ma obowiązek uczestnictwa w wyborach, to lokalne organizacje wyższej użyteczności publicznej
a zwłaszcza stowarzyszenia naukowo – techniczno – ekonomiczne ponoszą moralno – etyczną odpowiedzialność wobec społeczeństwa, za sposób realizacji swojego uczestnictwa w wyborach samorządowych. Szczególnie widoczne jest to w doborze właściwych kandydatów na radnych. Jakość kandydatów (wiarygodność, kompetencje, rzetelność) jest decydującym czynnikiem właściwej jakości później wybranych władz samorządowych. Preferencje polityczne poszczególnych kandydatów (zwłaszcza w wyborach samorządowych) powinny mieć drugie lub trzeciorzędne znaczenie. Najważniejsza powinna być osoba, jej wiedza, wiarygodność, doświadczenie i dotychczasowe osiągnięcia. Jeżeli w każdej opcji politycznej (albo w komitetach społecznych) będą na listach wyborczych tacy kandydaci, to wówczas wybrani spośród nich radni łatwiej wypracują porozumienie w najtrudniejszych sprawach – procedowanych wnioskach i podejmowanych uchwałach. Mówiąc po inżyniersku „Tylko z dobrego surowca można uzyskać dobry i trwały produkt”.

Mówienie (rozpowszechnianie przekonań), że organizacje i stowarzyszenia
naukowo – techniczne i ekonomiczne czy społeczne, które w swoich statutach mają zawartą troskę o dobro wspólne, nie powinny angażować się bezpośrednio w wybory samorządowe (bo to jest już działalność polityczna) jest to niezmiernie szkodliwe i godzi to w polską rację stanu. Takie poglądy zapewne są RELIKTEM ukształtowanej podświadomości poprzedniej epoki ustrojowej. W tegorocznych wyborach samorządowych, w 2014 r. po raz pierwszy możemy zerwać z tym RELIKTEM. Opozycja, składająca się z osobowości, będzie lepiej spełniać funkcję nadzorczo – kontrolną wobec sprawujących władzę. Wówczas władza będzie zobligowana do wyboru najlepszego rozwiązania w podejmowanych decyzjach, w przeciwnym wypadku zostanie to zauważone i upublicznione.

Zainteresowanych tą problematyką odsyłam do wydawnictwa internetowego
e-miesięcznika „Nasz Gdańsk” Nr 01/2014 str. 12 pt. Jak – Być Narodowi użytecznym (2) Poprzez wybór do władz samorządowych wiarygodnych i kompetentnych przedstawicieli.

Wnioski końcowe

  1. Organizacje o statucie wyższej użyteczności i stowarzyszenia naukowo- techniczne i ekonomiczne powinny pełnić rolę (funkcję) zbiorowego eksperta dla władz samorządowych, poprzez więź z wybranymi radnymi, którym udzielono przedwyborczych referencji.
  2. Na poziomie władz samorządowych należy znieść (bezprawny, szkodliwy) obyczaj dyscypliny głosowania w procedowaniu i podejmowaniu wniosków oraz uchwał.

Gdańsk, 15.09.2014 r.

Przygotował:

inż. Józef Kubicki (SIMP)

Członek Pomorskiej Rady FSNT NOT w Gdańsku