Odszedł prof. Jerzy Szymański – legenda Opery Bałtyckiej

szymanski Jerzy Szymański w roli Mefisto

GDAŃSK. 4 lipca 2015 r. zmarł w Gdańsku  śp. prof. Jerzy Szymański, jeden z najwybitniejszych polskich śpiewaków operowych II połowy XX wieku. Należał do grona najwspanialszych legend Opery Bałtyckiej w Gdańsku. Laureat międzynarodowych konkursów wokalnych w Moskwie, Genewie i ’s-Hertogenbosch.

Ponad 20 lat związany był pracą pedagogiczną w Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. Następnie pracował w Akademii Muzycznej w Bydgoszczy.

Prof. Jerzy Szymański urodził się 9 marca 1927 r. w Toruniu w rodzinie o bogatych tradycjach muzycznych. Naukę gry na fortepianie rozpoczął jako dziecko, jego edukację przerwała wojna. Po wojnie, z uwagi na trudną sytuację, nie mógł kontynuować nauki gry na fortepianie. By nie tracić kontaktu z muzyką, zapisał się do chóru kościelnego w Toruniu. W 1946 roku rozpoczął naukę w klasie śpiewu solowego prof. Konstancji Święcickiej w średniej szkole muzycznej w Toruniu. Równolegle współpracował z bardzo popularnym w tamtym czasie Zespołem Radiowym Pomorskiej Rozgłośni Polskiego Radia w Toruniu, znanym pod nazwą Kwartet Zenona Jarugi.

Po jednym z koncertów zaprosił go do Gdańska Zygmunt Latoszewski, jeden z inicjatorów Studia Operowego na Wybrzeżu i Opery Bałtyckiej w Gdańsku. W 1949 roku kontynuował naukę w klasie śpiewu solowego prof. Kazimierza Czekotowskiego w Średniej Szkole Muzycznej, którą ukończył w 1953 roku. Od 1 października 1949 roku był solistą Opery Bałtyckiej. Od 1953 roku śpiewał w popularnej Gdańskiej Czwórce Radiowej – z w Rozgłośni Polskiego Radia w Gdańsku.

Prof. Jerzy Szymański wykształcił grono znanych i wybitnych śpiewaków, do których należą: Józef Figas, Wojciech Lewandowski, Andrzej Kosecki, Jerzy Mechliński, Piotr Kusiewicz, Piotr Kubowicz. W swoim repertuarze posiadał 45 partii operowych, zdobył ogromne uznanie zwłąszcza jako: Zbigniew w Strasznym dworze i Stolnik w Halce Stanisława Moniuszki, Gremin w Eugeniuszu Onieginie Piotra Czajkowskiego, Don Basilio w Cyruliku sewilskim Giacomo Rossiniego, Falstaff w Wesołych kumoszkach z Windsoru Otto Nicolai’a, a przede wszystkim jako Mefisto w Fauście Charlesa Gounoda oraz tytułowy Borys Godunow Modesta Musorgskiego.

Za działalność operową i pedagogiczną otrzymał liczne odznaczenia i nagrody, m.in.: Złoty Krzyż Zasługi, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Odznakę Zasłużony Działacz Kultury, Nagrodę Muzyczną Miasta Gdańsk, Nagrodę Ministra Kultury i Sztuki, Nagrody Rektorskie Akademii Muzycznych w Gdańsku i Bydgoszczy.

Msza św. żałobna, odprawiona zostanie 17 lipca 2015 r., o godz. 8:30 w Bazylice Katedralnej w Gdańsku-Oliwie.

Pogrzeb odbędzie się tego samego dnia o godz. 10:30 na Cmentarzu Oliwskim.

RODZINIE SKŁADAMY WYRAZY WSPÓŁCZUCIA

 

szymanski SKMBT_C25015071011140_0001 szymanski J Szymański w roli króla Filipa szymanski SKMBT_C25015071011140_0002


 

Ostatnie pożegnanie inż. arch. Tadeusza Stasińskiego–Rogena

Stasinski Tadeusz Fot_Janusz_Wikowski sm DSC05933

Tadeusz Stasiński – Rogen. Fot. Janusz Wikowski

GDAŃSK. Zmarł inż. arch. Tadeusz Stasiński – Rogen, architekt i artysta malarz, członek Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”. Żegnali go ze sztandarem Stowarzyszenia, który zaprojektował, Przyjaciele, Koledzy ze Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.

Z głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość, że dnia 26 czerwca 2015 roku zmarł nagle nasz serdeczny Kolega inż. arch. Tadeusz Stasiński – Rogen, architekt i artysta malarz, członek Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.

Ukończył Wydział Architektury Politechniki Gdańskiej oraz Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych w Gdańsku. Miał na swoim koncie projekty ciekawych obiektów architektonicznych zrealizowanych w Polsce i za granicą. Jego twórczość plastyczna w technice pasteli, akwareli i oleju, niezwykle barwna, nasycona zróżnicowanymi emocjami, była pokłosiem licznych podróży do w Afryki, Hiszpanii, Portugalii, Włoch, Turcji, Francji, Grecji, Ameryce Północnej oraz w Niemczech.

18 lipca 2013 roku oglądaliśmy jego ostatnią wystawę obrazów w siedzibie Naczelnej Organizacji Technicznej przy ulicy Rajskiej w Gdańsku. Był autorem projektu sztandaru Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”. Pogodny na co dzień, życzliwy dla wszystkich. Do ostatnich chwil życia uczestniczył w życiu kulturalnym i społecznym Gdańska, spotykaliśmy Go na wernisażach, premierach, debatach.

Rodzinie i Bliskim serdeczne wyrazy współczucia składają

Zarząd, członkowie i sympatycy Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.

* *

msza sp_Stasinski sm

Fot. Wacław Janocki

2 lipca 2015 r. o godz. 18.80 w kościele św. Katarzyny w Gdańsku odprawiona została – w obecności pocztu sztandarowego Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” – uroczysta pożegnalna msza święta w intencji śp. inż. arch. Tadeusza Stasińskiego – Rogena. Uczestniczyła Rodzina i przyjaciele Zmarłego, wśród których obecni byli działacze Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, Naczelnej Organizacji Technicznej, Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki, Towarzystwa Polska – Niemcy, architekci, artyści plastycy, sąsiedzi. Mszę św. odprawił przeor ojców karmelitów ks. Tadeusz Popiela.

Prezes Stowarzyszenia doc. dr inż. Andrzej Januszajtis, mówiąc o zasługach śp. inż. arch. Tadeusza Stasińskiego podkreślił, iż łączył w sobie architekta i artysty malarza. Zwrócił szczególną uwagę w Jego wkład w tworzenie pięknego sztandaru ufundowanego z okazji 20-lecia działalności Stowarzyszenia. Jarosława Strugałowa, członek Zarządu Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, odmówiła Modlitwę wiernych za wszystkich zmarłych członków i przyjaciół Stowarzyszenia.

* * *

msza sp stasinki 2sm

Fot. Wacław Janocki

Wystąpienie prezesa Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” doc. dr inż. Andrzeja Januszajtisa podczas mszy św. za spokój duszy Tadeusza Stasińskiego, 2. VII. 2015 r. (fragment)

Mówię o sztandarze, bo wiem, że p. Tadeusz Stasiński – autor jego projektu – był z niego dumny i czasem odczuwał żal, że za mało podkreślaliśmy jego wkład w to piękne dzieło.

Powinno to być dla nas nauką. Nie wahajmy się chwalić tych, którzy na to zasługują, bo nigdy nie wiadomo, kiedy odejdą. Jesteśmy tylko na krótko gośćmi na tej ziemi. Na jednej z kamieniczek ul. Piwnej był napis, niestety nie odtworzony:

„Budujemy twierdze i domy

tu, gdzie nasz pobyt znikomy,

a tam, gdzie wiecznie będziemy,

nie budujemy.”

Budujmy zatem, nie tylko tu na ziemi, ale także dla naszego przyszłego, wiecznego miejsca pobytu.

Nagłe i niespodziewane odejście kogoś bliskiego jest zawsze tragedią, z której trudno się podźwignąć. Nadzieję można znaleźć w wielu miejscach. W tym kościele pokazuje ją inskrypcja na epitafium Johanna Mochingera. Pod wyobrażeniem słońca, które jest tu symbolem Chrystusa, czytamy: „Hoc Sole renascar” – w tym Słońcu się odrodzę.

Andrzej Januszajtis

Zdjęcia archiwalne inż. arch. Tadeusza Stasińskiego – Rogena- ze zbiorów Janusza WikowskiegoSONY DSC SONY DSC Stasinski kadrDSC00001 Stasinski Tadeusz fot_J_WikowskiDSC06261 Stasinski Tadeusz Fot__J_Wikowski sm DSC05859 Stasinski T_Katarzyna Korczak Fot_J_Wikowski sm DSC05929 14 NG wernisaz  Fot_J_Wikowski DSC05812 8 NG wernisaz  Fot_J_Wikowski  DSC05863 12 NG wernisaz  Obrazy Stasinskiego Fot_J_Wikowski DSC05774 2 NG wernisaz  Stasinskiego Fot_J_Wikowski DSC05921 1c NG wernisaz  Fot_J_Wikowski DSC05858

VALE MAGISTRA. Prof. Lucylla Pisarska – wspomnienie

fot. Tadeusz Szczęsny (9)

W ramach obchodów 70 – lecia I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku, w budynku Europejskiego Centrum Solidarności (ECS) zorganizowana została uroczysta sesja wspomnieniowa, poświęcona pani profesor Lucylli Pisarskiej, której patronowało m.in. Stowarzyszenie ,,Nasz Gdańsk’’. W sobotę 13 czerwca, pomimo upalnego i słonecznego dnia, licznie przybyło wiele osób zainteresowanych postacią legendarnej nauczycielki oraz dawni uczniowie i uczennice profesor, a także grono nauczycielskie gdańskiej ,,Jedynki’’.

Sesja, o której mowa, to swego rodzaju lokalny ewenement, tak jak ewenementem i prawdziwą lokalną znakomitością była właśnie pani profesor Lucylla. Słusznie napisano w zapowiedziach uroczystości, że we wspomnieniach wielu pokoleń absolwentów „Jedynki” pozostawiła ona nieprzemijające uczucie wzajemnej serdeczności, jako wyjątkowy pedagog i osoba o niezłomnym charakterze. Była nauczycielem i pedagogiem z powołania, osobą o skomplikowanym życiorysie, która pomimo rozlicznych przeciwieństw losu nieprzerwanie przez wiele lat realizowała swoją niezrównaną pasję nauczania. Kształtowała nie tylko umysły, ale i charaktery swoich uczniów, dając im swoją osobą przykład, jak w obliczu wyzwań dnia codziennego pozostać dobrym, uczynnym, porządnym człowiekiem i obywatelem.

Wyjątkowość samej sesji wspomnieniowej polega na tym, że choć odbyła się ona pod patronatem Pani Dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego i Pana Prezydenta Miasta Gdańska, to pomysłodawczyniami uroczystości są dwie absolwentki „Jedynki” i jednocześnie uczennice pani profesor: Dominika Ikonnikow i Anna Sadowska. Zazwyczaj jest tak, że uczniowie stosunkowo szybko i łatwo zapominają o swoich nauczycielach, ba – często nawet, z różnych powodów, wręcz nie chcą o nich pamiętać. W tym wypadku jest jednak inaczej. Obie absolwentki już czas jakiś temu opuściły szacowne mury I LO, ale w dalszym ciągu przechowują w pamięci obraz swojej ulubionej łacinniczki.

W pamięci, ale również i w sercach, co widać było podczas odczytów współorganizatorek, które z pasją i wrażliwością przedstawiały koleje losu swojej bohaterki. Należy również wspomnieć o serdecznym wstępie do sesji, wygłoszonym przez panią dyrektor „Jedynki” Elżbietę Krupę-Grabowską. Pan profesor Andrzej Januszajtis uświetnił sesję swoim, jak zawsze interesującym wykładem pod tytułem ,,Budynki Jedynki”. Historia szkoły bowiem, jak się okazało, wcale nie ogranicza się do wymienionych 70 lat jubileuszu. Jak przedstawił w swym wykładzie pan profesor, może się ona pochwalić 580-letnią tradycją, o ile tylko nawiąże do „Petrischule”, swej bezpośredniej poprzedniczki, zlokalizowanej najpierw na Starym Przedmieściu, a potem na Starym Mieście, w dzisiejszym budynku I Liceum.

Po przerwie, w trakcie której część zgromadzonych udała się na dach Europejskiego Centrum Solidarności podziwiać malowniczy widok Śródmieścia Gdańska, przedstawiono wzruszającą miniaturę filmową poświęconą profesor Pisarskiej, zrealizowaną przez Wojtka Ostrowskiego, w której zawarto materiały z kronik Szkoły oraz z archiwum rodziny prof. Pisarskiej. Zwieńczeniem sesji były wspomnienia Jolanty Manthey, nauczycielki I Liceum oraz bliskiej koleżanki prof. Pisarskiej. Wszystkie prelekcje i odczyty zostały nagrodzone przez zgromadzoną w ECS publiczność zasłużonymi, gromkimi brawami. Krótką relację poświęciła uroczystości także gdańska „Panorama” (http://gdansk.tvp.pl/20453289/13062015-2200)

Autorki i pomysłodawczynie sesji wspomnieniowej nie wyczerpały tematu, a jedynie podjęły pewną próbę zwrócenia uwagi na tę interesującą ze wszech miar, niebanalną postać. Aby w pełni przywrócić pamięć i rzucić światło na nieznane wątki z biografii Lucylli Pisarskiej, obie współorganizatorki planują publikację monografii o życiu i działalności pedagogicznej pani profesor. Z uwagi na fakt, iż publikacja ta zostanie sfinansowana dzięki wsparciu i szczodrości wszystkich zainteresowanych, ten szczytny niewątpliwie cel można wesprzeć wpłatą na poniższe konto:

  • Komitet Społeczny im. prof. Lucylli Pisarskiej
  • Plus Bank
  • nr konta: 10 1680 1277 0000 0007 2755 8135
  • swift code: IVSEPL PP

Tomasz Sadowski

fot. Tadeusz Szczęsny (10) fot. Tadeusz Szczęsny (8) fot. Tadeusz Szczęsny (7) fot. Tadeusz Szczęsny (6) fot. Tadeusz Szczęsny (4) fot. Tadeusz Szczęsny (3) fot. Tadeusz Szczęsny (2) fot. Tadeusz Szczęsny fot.Tadeusz Szczęsny

Zdjęcia: Tadeusz Szczęsny

Ulica Szeroka z prof. Januszajtisem

SONY DSC

Spotkanie z prof. Andrzejem Januszajtisem w ramach cyklu „Ulice dawnego Gdańska” odbędzie się w środę, 17 czerwca.

Zaproszenie na wykład prof. Andrzeja Januszajtisa

Ulica Szeroka

Wykład prof. Andrzeja Januszajtisa pt. „Ulica Szeroka” odbędzie się w środę,17 czerwca, 2015 r., o godz. 17.30, w Sali Mieszczańskiej Ratusza Staromiejskiego przy ul. Korzennej 33/35 w Gdańsku. Spotkanie odbędzie się w ramach cyklu „Ulice dawnego Gdańska”.

Wstęp wolny.

Ciekawie, integracyjnie i na sportowo we Wrzeszczu Górnym

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na smoczej łodzi. Fot. Romuald Plewa

Akademia Przedszkolaków

Przybiciem ponad dwustu piątek rozpoczęła się Wrzeszczańska Olimpiada Przedszkolaka zorganizowana przez Radę Dzielnicy Wrzeszcz Górny i Fundację Droga. Piotr Kowalczuk, zastępca prezydenta Gdańska do spraw polityki społecznej, tak właśnie rozpoczął Dzień Dziecka 29 maja 2015 r. na Podleśnej Polanie i zachęcił, żeby świętowanie odbywało się każdego dnia.

Uczestniczyły Przedszkolaki od św. Jana De La Salle i Gwarnego Dworka oraz maluchy z mamami niezrzeszone w placówkach przedszkolnych. Zorba, Zumba i sportowe atrakcje w Jaśkowym Parku to znak, że sezon zabaw rozpoczęty. Nasze wrzeszczańskie skarby tu corocznie mają swoje święto. Nad porządkiem czuwały Radne Dzielnicowe; Janina Wiśniewska – pomysłodawczyni imprezy, Ewa Woźna – koordynatorka II wrzeszczańskiego turnieju piłki nożnej, w której brali udział przedstawiciele szkół nr 45, 39, 17 oraz gimnazjum 26. Barbara Zieleń, Milena Dominik oraz Alicja Kowalina malowały dzieciom buzie w fantazyjne motyle, zwierzątka i bajkowe postacie. Dzieci, podzielone na grupy, przemierzały krainy twórczości, wyobraźni i sportu. Czekała na nie moc zagadek i zadań do rozwiązywania. Wszystkich małych uczestników uhonorowano złotymi medalami.

png wrzeszcz 1

Wrzeszczańska Olimpiada Przedszkolaka na Podleśnej Polanie. Fot. Fundacja Droga

png wrzeszcz 2

Wrzeszczańska Olimpiada Przedszkolaka na Podleśnej Polanie. Fot. Arkadiusz Kowalina

Smocze łodzie na 10-lecie GOKF

Niespełna dwa dni później odbył się kolejny festyn, tym razem na wodzie, pod nazwą „Bądź Aktywny z Gdańskim Ośrodkiem kultury Fizycznej oraz RADĄ DZIELNICY WRZESZCZ GÓRNY”. To pierwsza impreza wioślarska na Srebrnym Stawie – nowym zbiorniku retencyjnym przy ul. Juliusza Słowackiego. Na dziesięciolecie GOKF zorganizowano ogólnopolskie regaty smoczych łodzi, połączone z zawodami w kategorii FAN dla mieszkańców Wrzeszcza. Dzielnie rywalizowały załogi, wśród których znacząco wyróżniły się żeńska osada Wrzeszcz Laidies, Rodziców i Nauczycieli Szkoły Podstawowej nr 45 oraz Zjednoczone Siły Rad Dzielnic z przyjaciółmi z Wrzeszcza Górnego, z Ujeściska – Łostowic oraz Brętowa. Zacięta rywalizacja Wrzeszczańskich Ladies z Plus Bankiem skończyła się nieoczekiwaną wywrotką. Tuż po zwycięskim przekroczeniu mety kobieca łódź wywróciła się dookoła swojej długiej osi, zgarniając całą obsadę, sternika i bębniarza do wody. Na szczęście głębokość zbiornika nie przekracza w tym miejscu 1,4 m i wszystko skończyło się na przemoczonych ubraniach, mokrych podkoszulkach i uśmiechu.

Grzegorz Kwiatkowski, zasłużony trener pokoleń wioślarzy i jednocześnie główny organizator z ramienia GOKF, tak określa imprezę:

– Skorzystaliśmy z zaproszenia Wrzeszcza Górnego starając się wejść do dzielnic czyli przyjść z ofertą wioślarską do ludzi oddalonych od klubów kajakarskich. Chcielibyśmy zachęcić młodzież do uprawiania wioślarstwa, najpiękniejszego sportu, a w przyszłości, jeśli znajdą się chętni, zorganizować sekcję kajakarską na miejscu we Wrzeszczu Górnym.

– Mamy nadzieję, że powstanie tu niedługo baza sportowa do przechowywania sprzętu i zbiornik retencyjny uzyska drugą, jakże ważną, funkcję rekreacyjno-sportową – powiedział Arkadiusz Kowalina, Przewodniczący Zarządu Dzielnicy Wrzeszcz Górny. Zapowiedział, że rada sfinansuje budowę profesjonalnych pomostów na stawie, mogących służyć zarówno wędkarzom, jak i kajakarzom. Wstępne rozmowy są prowadzone z gospodarzem obiektu – Gdańskimi Melioracjami.

Nagrody w licznych konkursach, w tym na rzuty piłką ręczną, ufundowali sponsorzy. Imprezy nie dałoby się zorganizować bez partnerów: PGNiG Obrót Detaliczny oraz Plus Banku.

png wrzeszcz 3

Teren do rekreacji – wymarzony. Fot. Arkadiusz Kowalina

png wrzeszcz 4

Wrzeszczańskie Ladies w momencie niefortunnej wywrotki na Srebrnym Stawie. Fot. Romuald Plewa

png wrzeszcz 5 ok

Dzielna załoga humoru nie straciła. Fot. Arkadiusz Kowalina

  1. OLYMPUS DIGITAL CAMERA

    Na smoczej łodzi. Fot. Romuald Plewa

png wrzeszcz ok7

Zwłaszcza męska część uczestników z zachwytem śledziła popisy zespołu Baltica Cheerleader „Lwy Północy” Lechii Gdańsk. Fot. Romuald Plewa

Przyjdź 21 CZERWCA  2015 r. na Sobótkowe Święto

Następną planowana imprezą będzie Sobótkowe Święto na Jaśkowej Dolinie. Czy znów przyjedzie do nas „Kultowy Ikarus” z Wrzeszczańską orkiestrą dętą, a może kareta lub pojazdy zabytkowe? Proszę koniecznie odwiedzić Jaśkową Dolinę w dniu jej święta, 21 czerwca 2015 r. Start przemarszu, po zamkniętej dla ruchu samochodowego ulicy, ruszy o godz. 11. 00.

Organizatorzy: Rada Dzielnicy Wrzeszcz Górny, Klub Lekkoatletyczny Lechia oraz Klub Winda, zapraszają mieszkańców Gdańska do wzięcia udziału w obchodach. W latach poprzednich nawiązaliśmy do historycznej tożsamości tego miejsca, organizując tzw. „Sobótki” w wigilię dnia Świętego Jana. W tym roku będziemy również kontynuować tę tradycję. Obyczaje świętojańskie mają słowiańskie pochodzenie i cechy wybitnie towarzyskie, były kultywowane na Jaśkowej Dolinie od wieków, gromadziły jednorazowo nawet do 30 tys. mieszkańców, nie wyłączając ówczesnych elit, w tym członków rodziny panującej w okresie Wolnego Miasta Gdańska. Szczególnym uroczystym wydarzeniem była zawsze „Sobótka” organizowana corocznie na Festynowej Łące i okolicznych wzgórzach. Zachęcamy do odwiedzenia Wrzeszcza, zorganizowania fiesty – święta na ulicy! Przygotowaliśmy bogaty program, w tym paradę z orkiestrami, wspólny przemarsz mieszkańców Gdańska, przejazd zabytkowych pojazdów. Będzie kolejna edycja Dzielnice Biegają – biegi sportowe, dla dzieci młodzieży i dorosłych w różnych kategoriach wiekowych.

Dzień uświetnią liczne wydarzenia artystyczne, mini jarmark oraz popisy bębniarskich zespołów na scenie Teatru Leśnego. Wieczorem – potańcówka – z udziałem gwiazdy wieczoru oraz nauką tańca w stylu lat 20. XX wieku, tańczącej grupy SWING REWOLUTIONS. Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z harmonogramem wydarzeń na naszej stronie internetowej www.wrzeszczgorny.gda.pl oraz do aktywnego uczestnictwa. Liczymy na wasze odwiedziny i odnowienie sympatii do „Małej Doliny Loary” Wrzeszcza, miejsca godnego uwagi odbudowującego swoją tożsamość i tradycje.

Arkadiusz Kowalina

Przewodniczący Zarządu Dzielnicy Wrzeszcz Górny

 

 

Urodziny Fahrenheita świętowano w Świbnie

png wyspa sobieszewska1

W gronie finalistów turnieju wiedzy o D.G. Fahrenheicie prof. Andrzej Januszajtis, Joanna Mieszkowska (piąta od lewej), Lucyna Siewruk i Andrzej Siewruk. Fot. Joanna Mieszkowska

GDAŃSK. 24 maja przypada 329. rocznica urodzin D.G. Fahrenheita – słynnego gdańskiego fizyka. Urodziny swojego patrona szkoły świętowano na Wyspie Sobieszewskiej – w Świbnie.

22 maja br. Fundacja Fahrenheit Polonia i Szkoła Podstawowa nr 88 im. D.G. Fahrenheita zorganizowały wspaniałą uroczystość z okazji 329. urodzin swego patrona. Ku czci słynnego gdańszczanina w Zespole Kształcenia Podstawowego i Gimnazjalnego nr 25 w Gdańsku – Świbnie odbyła się akademia.

Gości powitała dyrektor Sławomira Suska oraz organizatorka turnieju wiedzy o D.G. Fahrenheicie Joanna Mieszkowska. Na otwarcie ceremonii uczniowie przygotowali przedstawienie, mające na celu przypomnienie najważniejszych faktów z życia patrona szkoły. Następnie prof. Andrzej Januszajtis otworzył obchody urodzinowe. Jego przemówienie wywarło ogromne wrażenie na słuchaczach. Prof. Januszajtis potrafi bowiem w interesujący sposób dzielić się swoją bezcenną wiedza na temat historii Gdańska oraz jego mieszkańców.

Następnie Lucyna Siewruk, wiceprezes Fundacji Fahrenheit Polonia, zachęciła uczniów do wzięcia udziału w konkursach, zorganizowanych przez grono pedagogiczne szkoły w Świbnie. Najmłodsze dzieci udały się do różnych miejsc w szkole, gdzie odbywały się warsztaty artystyczne i zawody sportowe. Natomiast czternaścioro finalistów turnieju wiedzy o Danielu Gabrielu Fahrenheicie walczyło o wygraną w jednej z sal szkolnych.

W komisji zasiedli: prof. Andrzej Januszajtis – prezes Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, Andrzej Siewruk – wiceprezes Fundacji Fahrenheit Polonia oraz Adam Kurowski – były dyrektor Zespołu Kształcenia Podstawowego i Gimnazjalnego nr 25 w Gdańsku – Świbnie. Po ogłoszeniu wyników turnieju wszyscy uczestnicy otrzymali sportowe gadżety. Trójkę pierwszych laureatów Fundacja Fahrenheit Polonia obdarowała pucharami i nagrodami – sprzętem elektronicznym do odtwarzania muzyki.

Nikt z uczestników konkursu nie poczuł się przegrany, każdy uczeń został doceniony. Uczestnicy otrzymali podarunki i gratulacje od organizatorów. Uczniowie wykazali się ogromną wiedzą o Danielu Gabrielu Fahrenheicie oraz chęcią zdobywania szczegółowych informacji na jego temat. Można było to zaobserwować podczas wypowiedzi prof. Andrzeja Januszajtisa, którego uczestnicy konkursu słuchali bardzo uważnie i zadawali mu wiele pytań, dotyczących słynnego gdańskiego fizyka. Po zakończeniu uroczystości urodzinowych patrona szkoły delegacja Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” i Fundacji Fahrenheit Polonia udała się do Głównego Miasta, aby złożyć wiązanki pod gablotą z termometrem Daniela Gabriela Fahrenheita.

Lucyna Siewruk

Włodzimierz przed Bartłomiejem

png Św. Włodzimierz Wielki w Gdańsku (fot. A. Januszaj-tis)

Św. Włodzimierz w Gdańsku. Fot. Andrzej Januszajtis

GDAŃSK. W piątek, 22 maja 2015 r., placyk przed kościołem św. Bartłomieja (dziś katedra grekokatolicka) na Starym Mieście w Gdańsku wzbogacił się o pomnik św. Włodzimierza, dzieło utalentowanego gdańskiego rzeźbiarza rodem z Ukrainy – Gennadija Jerszowa.

O wielkim księciu kijowskim Włodzimierzu, który po długich latach burzliwego życia nawrócił się i został świętym, najlepiej, choć nie zawsze pochlebnie, informuje w „Powieści lat minionych” kronikarz Nestor. Główną zasługą księcia był przeprowadzony w 988 roku chrzest kijowskiej Rusi. Przed laty miałem okazję oglądać jego pomnik w Kijowie. Oto, co o nim czytamy w polskim przewodniku, wydanym w 1913 roku przez tamtejszą księgarnię Idźkowskiego – ze skrótami i aktualizacją (w nawiasach): „Od strony placu Cesarskiego (dziś Europejski) stromą ścieżką wchodzimy na górę Św. Włodzimierza. Ze środkowego i górnego tarasu otwiera się rozległy widok na Dniepr… W roku 1853 cesarz Mikołaj rozkazał postawić na środkowym tarasie góry pomnik św. Włodzimierza. Cokół przedstawia pryzmę ośmioboczną, na wierzchu której wznosi się postać św. Włodzimierza, trzymającego w prawej ręce krzyż a w lewej czapkę wielkoksiążęcą. Krzyż, wieczorami, za inicjatywą i kosztem p. Mogilcewa, oświetlany bywa elektrycznością. Od strony Dniepru, na jednej z ośmiu płaszczyzn umieszczona wypukłorzeźba przedstawia chrzest kijowian. Posąg i rzeźby odlane są ze spiżu. Całość mierzy 27 arszynów (19,2 m) wysokości, spiżowa figura księcia waży 350 pudów (5,72 t) i ma 15 arszynów (10,7 m).” Rozmiary wydają się ogromne, ale chodziło o to, żeby pomnik było dobrze widać z drugiego brzegu Dniepru, który ma w tym miejscu ponad 600 m szerokości. Nasz pomnik jest oczywiście o wiele mniejszy (większy w tym miejscu rozsadziłby otoczenie), ale dzięki swoim proporcjom dostojny i monumentalny. Św. Włodzimierz Gennadija Jerszowa trzyma w prawej ręce cerkiew, a w lewej krzyż, inny niż w Kijowie. Tamten jest łaciński, z jedną poprzeczką, ten ma trzy równoległe. Górna i dolna są krótsze, środkowa dłuższa. Jak informuje twórca pomnika, jest to krzyż kijowski, powszechnie używany przez grekokatolików. Co ciekawe, dawny krzyż (znak własnościowy) gdańskiego kościoła św. Bartłomieja, pierwotnie rzymskokatolickiego, a po reformacji luterańskiego, miał podobny kształt, z tą jedynie różnicą, że końce głównych poprzeczek przekreślały dodatkowe krótkie. Nieświadome przeczucie późniejszych losów świątyni? Kto wie!

Cieszymy się, że mamy piękny pomnik i rzeźbiarza, który może tworzyć równie piękne następne. Jako pierwszy może powstać pomnik wielkiego gdańszczanina i Europejczyka – Artura Schopenhauera. Wszczęliśmy odpowiednie starania i kiedy przyjdzie czas, zapoznamy naszych Czytelników ze szczegółami.

Andrzej Januszajtis

Vale Magistra. Lucylla Pisarska – wspomnienie

sesja pisarska ilustracjaPrezydent Miasta Gdańska i Dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku zapraszają na uroczystą sesję poświęconą profesor Lucylli Pisarskiej, która we wspomnieniach wielu pokoleń absolwentów pozostawiła nieprzemijające uczucie wzajemnej serdeczności. Była wyjątkowym pedagogiem, osobą o niezłomnym charakterze, niezrównanej pasji nauczania, zasłużoną gdańszczanką.

Sesja organizowana jest w ramach obchodów 70 – lecia I Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku.

Vale Magistra. Lucylla Pisarska – wspomnienie

Slajd 1

Lucylla Pisarska (1908- 2009)- nauczycielka języka łacińskiego i francuskiego, współorganizatorka i wicedyrektor I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku, członkini organizacji społecznych  i naukowych, m.in: Towarzystwa Przyjaciół Gdańska, Związku Sybiraków- oddział w Gdańsku. Autorka książki ,,Ślady kultury antycznej w Gdańsku” (1993). Odznaczona m.in.: odznaką honorową ,,Zasłużonym Ziemi Gdańskiej”.13 czerwca 2015, godz. 11.00, Europejskie Centrum Solidarności,

Plac Solidarności 1, sala nr 5, III p.

Program

  • 11.00 – wprowadzenie, dyrektor Elżbieta Krupa- Grabowska, I Liceum Ogólnokształcące
  • 11.15 – odczyt poświęcony życiu prof. L. Pisarskiej, Anna Sadowska, współorganizatorka sesji
  • 12.00 – odczyt poświęcony życiu prof. L. Pisarskiej, Dominika Ikonnikow, współorganizatorka sesji
  • 12.45 – wykład – Budynki ,,Jedynki’’, prof. Andrzej Januszajtis
  • 14.00 – przerwa
  • 14.30 – miniatura filmowa poświęcona prof. L. Pisarskiej, realizacja: Wojtek Ostrowski
  • 14.45 – wspomnienie o prof. L. Pisarskiej, Jolanta Manthey, I Liceum Ogólnokształcące
  • 15.15 – zakończenie

Przewidziana jest publikacja monografii o życiu i działalności pedagogicznej prof. Lucylli Pisarskiej, która zostanie sfinansowana dzięki Państwa wsparciu i szczodrości.

Cel można wesprzeć wpłatą:

Komitet Społeczny im. Prof. Lucylli Pisarskiej

Plus Bank

nr konta: 10 1680 1277 0000 0007 2755 8135

swift code: IVSEPL PP

Relacja ze spotkania konsultacyjnego w gdańskim NOT w dniu 11.05.2015 r.

slider-07

Tematem spotkania była odpowiedzialność kadry techników i inżynierów wobec strategii rozwoju Gdańska. Jak podkreślił Prezes NOT dr inż. Jan Bogusławski, spotkanie inspirowane ogólnomiejską dyskusją dotyczącą nowego studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gdańska jest kontynuacja szeregu wcześniejszych dyskusji w gronie środowiska naukowo-technicznego.

Zaznaczył, że łatwo jest przedstawiać ogólne założenia i wyrażać nadzieje „by było lepiej”, ale trudniej jest dokonywać wiarygodnych ocen i tworzyć precyzyjne koncepcje rozwiązywania spraw i to zarówno w przestrzeni infrastrukturalnej, jak i społecznej. Precyzyjne wyliczenia charakterystyczne dla np. obliczeń wytrzymałości mostu powinny mieć swoją analogie w organizacji życia publicznego.

Pierwszy blok dyskusyjny dotyczył szkolnictwa zawodowego. Głos wprowadzający zabrała dyrektor Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 2 na Oruni Pani Barbara Mizerska. W wystąpieniu przedstawiała przyjęte i realizowane przez władze miasta założenia dotyczące funkcjonowania i struktury szkolnictwa. Dowiedzieliśmy się m.in., że występujący brak zainteresowania ze strony gimnazjalistów podjęciem trudnej nauki w technikum lub szkole zawodowej utrudnia rozwój szkolnictwa zawodowego. Dlaczego uczniowie nie wybierają szkół technicznych i zawodowych ? Nad tym zastanawiali się kolejni dyskutanci.

Aktualnym problemem jest odnalezienie najlepszej formuły dla nowoczesnego kształcenia zawodowego. Raz skutecznego kształtowania absolwenta, dwa atrakcyjnego i ciekawego dla ucznia. Przykładem godnym naśladowania są nowatorskie rozwiązania przyjęte w Technikum Łączności. Powszechną i niekwestionowaną metodą kształcenia pilotów jest trening w symulatorze lotów. Podobne metody – jako pionierskie – zdobywają uznanie dla kształcenia np. chirurgów. W Technikum Łączności taką metodę zaproponowano dla kształcenia zawodowego przyszłych techników. Powołana został firma symulacyjna z branży nowoczesnych technologi (IT) w której praktykanci mogą przeprowadzać skomplikowane projekty techniczne i gospodarcze. Uzyskując w ten sposób niemożliwą do zdobycia w innych warunkach świadomość i wyczucie zależności technicznych i procesów gospodarczych. Firma symulacyjna jest de facto zorganizowanym na kształt rzeczywistego przedsiębiorstwa laboratorium i warsztatami szkolnymi, gdzie nauka to praca w firmie w której uczniowie rozwiązują rzeczywiste problemy. Firma ta ma normalne działy i strukturę. Jest wyposażona w najnowsze rozwiązania techniczne, które został w dużej części zapewnione przez wiodące firmy patronackie. Koordynatorem tego nowoczesnego procesu dydaktycznego jest dr inż. Wojciech Władziński, który jest dyrektorem firmy symulacyjnej, a jednocześnie jest kierownikiem kształcenia praktycznego w Technikum Łączności.

Jego rzeczowa prezentacja wzbudziła duże zainteresowanie. Brawo! Ten sukces był możliwy dzięki poświęceniu grona pedagogicznego, dyrekcji i niezastąpionych absolwentów.

W dyskusji z cennymi uwagami uczestniczyli praktycy i przedsiębiorcy.

Prezes gdańskiego Euro+Wentu Pan Jerzy Kortas wskazywał na rozdźwięk pomiędzy podejmującymi decyzje w oświacie, a rzeczywistością – co powoduje tworzenie fikcji edukacyjnej. Opracowywane są nowe programy, ale jakby pod wymagania urzędników, a nie zapotrzebowanie rynku. W podobnym tonie wypowiadał się Prezes Cemetu Sp. z o.o. Kazimierz Lewandowski podnosząc wagę budowania prestiżu szkoły zawodowej poprzez m.in. nowoczesna dydaktykę odpowiadającą aktualnej technice – takiej jak jest zastosowana w realnym współczesnym przedsiębiorstwie. Wskazał na rosnący „głód” fachowców na poziomie szkoły zasadniczej i technikum jaki m.in. jest w jego przedsiębiorstwie. Cemet wspólnie z Inżynierskim Kołem IKO zainicjował promocję wśród uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych z Oruni kształcenia zawodowego poprzez otwarte lekcje w zakładzie produkcyjnym.

Przedstawicielka wydziału edukacji przywołała jednak obiektywne trudności, przepisy itd. wskazując na bezsilność: „Sami nic nie zrobimy bez rodziców i woli młodzież”.

Jednak wniosek jest oczywisty to nie krąbrność uczniów, ale stwarzane dla tych uczniów warunki odstręczają od szkół zawodowych.

Pan Grzegorz Pellowski przedstawił swoje doświadczenia z obserwacji z systemu kształcenia zawodowego w innych państwach. Podając przykład niemiecki, gdzie kształcenie zawodowe jest rozwijane. Zachęcał nawet naszych urzędników oświatowych do „z kserowania” tamtych rozwiązań. Jego zdaniem miasto chciało by się pozbyć problemu szkolnictwa zawodowego – nie doceniając, poza deklaracjami, jego faktycznego znaczenia dla rozwoje gospodarki.

Podał przykład, iż w jego zakładzie większość piekarzy i cukierników to osoby wykształcone w zawodzie z inicjatywy jego zakładu i zrozumienia byłego Dyrektora Zespołu Szkół Przemysłu Spożywczego. Osoby te są związane z jego zakładem od dwudziestu lat i realizują się zawodowo.

W Niemczech organizacja szkolnictwa jest uporządkowana, związana z samorządem rzemieślniczym i zakładami pracy. Tam, organizacje rzemieślnicze i pracodawcy zamawiają w magistracie absolwentów określonej specjalności, którzy uzyskują w ten sposób realne możliwości zatrudnienia. Wówczas młodzi ludzie chętnie wybierają szkoły zawodowe ponieważ stwarzają one perspektywy zawodowe. Młodzi ludzie nie są oszukiwani. Dodatkowa zachętą jak wskazał prezes Euro+Wentu może być np. system stypendialny zbliżający ucznia z przedsiębiorcą.

Moim zdaniem kluczem do rozwoju szkolnictwa zawodowego jest przywrócenie temu rodzajowi szkół rangi jaką utraciły po przemianach ustrojowych. Przed reformą systemu oświaty w Polsce dobre technika miały równorzędny poziom z dobrymi liceami. W Gdańsku do najlepszych wiodących szkół należały: Technikum Łączności, I Liceum Ogólnokształcące oraz Conradinum. Za nimi dopiero plasowały się takie szkoły jak „Topolówka” , II LO, czy CKUMiE. Również wysoki poziom kształcenia zawodowego dotyczył Zasadniczych Szkół Zawodowych. Często szkoły te były szkołami przyzakładowymi. Permanentne przenikanie się zajęć teoretycznych z bezpośrednią praktyką w zakładzie pracy w efekcie prowadził do dzieła jakim byli absolwenci. Sprawdzianem ich najwyższych kwalifikacji jest marka polskich fachowców w świecie

Kształcenie zawodowe na każdym poziomie: od szkoły zasadniczej – do politechniki wymaga jednak znacznie większego wysiłku od uczniów i słuchaczy. Modne stały się kierunki społeczne i humanistyczne m.in. dlatego, że są wygodniejsze i tańsze w organizacji.

Poprawność urzędnicza, jak się okazuje nie jest najlepszym rzecznikiem dla szkolnictwa zawodowego. Twórcy przemian oświatowych przez minione lata w zasadzie pogardzali szkołami zawodowymi. Nie rozumieli ich znaczenia i wartości. Dlatego dla odnalezienia właściwych proporcji niezbędne jest, aby środowiska zarówno naukowo-techniczne, jaki i przedsiębiorcy oraz samorząd rzemieślniczy stali się rzecznikiem interesu szkół zawodowych. Złożyłem propozycję aby skonsolidować gdańskie szkoły zawodowe wokół NOT, w ten sposób dając im zaplecze dla silniejszego oddziaływania.

Kolejnym wskazanym przez mnie elementem jest zmiana filozofii i proporcji w edukacji. W gospodarce potrzebni są rzemieślnicy, fachowcy, technicy. A tymczasem w przyjętej przez Radę Miasta Gdańska uchwale powołuje się pod przewodnictwem byłej minister i byłej wiceprezydent ds. edukacji Pani Katarzyny Hall Gdańską Radę Oświatową. Ciało o wyjątkowo szerokich prerogatywach i uprawnieniach. W tej radzie głos odpowiedzialny za szkolnictwo zawodowe jest jeden na 28 członków. Nie gwarantuje to żadnych proporcji. Moim zdaniem należy niezwłocznie uzupełnić skład Rady Oświatowej o wiarygodnego rzecznika szkolnictwa zawodowego np. reprezentanta środowiska NOT.

Drugim poruszanym na konferencji blokiem tematycznym było podsumowanie efektów spotkania, które miało miejsce w dniu 30 stycznia b.r. na Oruni. Wówczas działacze samorządowi, szkoły, rodzice i przedsiębiorcy dyskutowali o problemach trapiących mieszkańców Oruni.

W spotkaniu uczestniczyli radni miasta oraz województwa. Zagadnienia oraz wnioski jakie wówczas sformułowano przedstawił Prezes oruńskiej firmy Cemet Sp. z o.o. Pan Kazimierz Lewandowski. Najważniejsze nie rozwiązane od lat sprawy na Oruni to kwestia bezpiecznych, bezkolizyjnych przejazdów kolejowych oraz planowany sposób realizacji linii energetycznej 2x110kV zasilającej Gdańsk. Istniejące rozwiązania (szlabany) oraz planowana linia napowietrzna dzielą Orunię na enklawy, uniemożliwiając rozwój gospodarczy, normalną drogę do szkoły i utrudniając życie. Wynikiem ówczesnego spotkania była kolejna petycja w imieniu mieszkańców do władz, która jak zauważył Prezes Lewandowski pozostała na razie bez odpowiedzi.

Kwestie te wywołują zrozumiałą irytację mieszkańców. Ich oczekiwania są lekceważone przez władze miasta. Zabierający głos w dyskusji Pan Przemysław Kluza słusznie postuluje o konsolidację działań wokół spraw wspólnych dla Oruni. Potwierdzeniem – jak wskazywał – może być szereg jego innych inicjatyw, które wsparte wspólnym, szerszym działaniem odniosły powodzenie. W dyskusji dotyczącej Oruni zabierałem głos przedstawiając dorobek zespołu analitycznego byłego radnego wojewódzkiego Pana Mariana Szajny. W wyniku licznych interpelacji i zabiegań o rozwiązanie „nierozwiązywalnych” spraw kierowane były interwencje m.in. do kolejnych premierów D.Tuska i E.Kopacz. Ostatecznie Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju uznało „możliwość zgłoszenia potrzeby wykonania przejazdu drogowego biegnącego pod linia kolejową” (pismo DTK-III-053-88(3)-MK/2014 z dnia 28-11-2014 r.), a takiemu stanowisku ministerstwa w sukurs przychodzi spółka SKM Trójmiasto Sp. z o.o. (pismo SKM I3.416.08.32.14 z dnia 29-10-2014 r.), która będzie głównym koordynatorem planowanej modernizacji linii SKM do Pruszcza Gdańskiego. Jest więc szansa na rozwiązanie tej spawy. Poszukiwanie przyczyn dotychczasowych zaniedbań przyniosło także taką konstatacje, iż dotychczas np. przy procesie modernizacji linii dla „Pendolino” niedostatecznie silne były naciski na wybudowanie tunelu, a środki finansowe istniały (np. powstał tunel w Cieplewie, łącznie przy modernizacji linii E65 do Warszawy powstało kilkadziesiąt nowych bezkolizyjnych przejazdów kolejowych !).

Kolejnym wynikiem pracy zespołu analitycznego oraz Pana Mariana Szajny jest osiągnięcie zrozumienie u władz wojewódzkich dotyczące częściowego skablowania linii energetycznej (linią podziemną) 2x110kV. Gdyby te sprawy zostały ostatecznie zapięte zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców Orunia zyskała by spójny charakter i dodatkowe możliwości rozwoju. Przestała by być dzielnicą podzieloną – z gettem za torami. To jest bardzo ważne zadanie nie tylko infrastrukturalne, ale głównie społeczne.

Konkluzja w tym zakresie jest jednoznaczna. Bezwzględnie należy zintensyfikować wspólne działania domagając się od władz konkretnych decyzji i rozwiązań jakich oczekują mieszkańcy. Wiem, że Marian Szajna przekazał ostatnio stanowisko w tej sprawie Marszałkowi Województwa zachęcając jednocześnie Marszałka do podjęcia w imieniu mieszkańców bezpośredniego lobbowania w tych sprawach.

Trzeci blok tematyczny dotyczył spraw zagospodarowania przestrzennego śródmieścia Gdańska. W wykładzie pt. „Odbudowa Gdańska, a dziedzictwo światowe” Pan Profesor Andrzej Januszajtis przedstawił architekturę i zakamarki ścisłego centrum Gdańska. Opis w naturalny sposób zająłby kilka lub nawet kilkanaście stron artykułu. Jak więc ująć wstęp do dyskusji na temat przestrzeni architektonicznej śródmieścia ? Jak rozmawiać o temacie ze zrozumieniem ? Posłużę się tutaj trafnym – opisem centrum gdańska i Gdańska w ogóle. Zamykającym się w stwierdzeniu: Gdańsk jest piękny. Jest to przemyślenie Pana Profesora Januszajtisa z jednego z jego licznych opracowań nt. Gdańska. Jakże jest ono mądre i dosadne. Jak jednak zdefiniować słowo – piękny. Co jest pięknem? Jeżeli mówimy o pięknej kobiecie mamy na myśli nasze żony, córki, matki. Każda dla nas jest piękna. A piękna kobieta w sensie ogólnym ? W sensie piękna bezwzględnego posiada cechy zachwycające wszystkich. A piękne miasto ? Tak samo ! Jest harmonijne, uporządkowane, w którym zachowane są proporcje architektoniczne. Urzeka kształtem, oryginalnością, a zarazem prostotą. Architektura takiego miasta jest lekka, zachwyca nas jej umiar i subtelnie oddana wartość. Taką właśnie jest architektura gdańskiej starówki. Czujemy się w niej dobrze, a zarazem jesteśmy dumni kunsztem i delikatnym bogactwem. Proszę dokonać retrospekcji: wszyscy, którzy choć raz byli w Gdańsku zatrzymują wrażenia ze spotkania z gdańską architekturą jako odniesienie – wyznacznik wartości. To właśnie świadczy o pięknie.

Gdańsk, to także woda, z której miasto wyrosło – stała się Jego istnienia podstawą i sensem. Nie można nie zakłócając proporcji urbanistycznych pominąć tego aspektu. Wielokrotnie to podkreślał nieodżałowany profesor Witold Andruszkiewicz, prosząc – tak jak w gdańsku było dawniej – o otwarcie mostów. Aby Gdańsk mógł żyć swoją wodą.

Taki powinien być właśnie wyznacznik architektury śródmieścia miasta. Oddający proporcje i historię miasta, która odcisnęła się w dziejach świata. Gdańsk musi pozostać piękny.

Nie można dopuścić do przekroczenia granicy pomiędzy miastem z klasą, tradycja, dziedzictwem, a urbanistyką odpustową i tandetną architekturą przypadkowo podporządkowaną doraźnym celem biznesowym i deweloperskim. Na przykład projektowana deformacją historycznych spichlerzy przy Motławie, które maja przeciąć harmonijną linię zabudowy – burząc ład architektoniczny.

Po co ? Dlaczego ?! Podobnie jest z projektem kładek w stylu przeprawy saperskiej, które poszatkują Motławę – blokując drogę wodna, niszcząc piękno.

Zabierając głos w dyskusji odniosłem się do roli architekta miejskiego, który powinien kochać miasto. Dziś odnosi się wrażenie, że osoba piastująca tą funkcję nie jest uczuciowo związana z miastem. Swoją działalność realizuje wyłącznie w charakterze biznesowo-formalnym. Bez pasji, bez wizji architektury i szacunku dla wielowiekowej tradycji miasta. Do swojej funkcji moim zdaniem aktualny architekt miejski zwyczajnie nie dorósł lub powodowany jest innymi celami różnymi od oczekiwań mieszkańców i wynikających z tradycji.

Zasygnalizowałem, jako współautor opracowania pt.: „Synteza układu. Studium realizacji demokracji obywatelskiej przez władze Miasta Gdańska na przykładzie prac nad projektowaniem planu zagospodarowania przestrzennego dla Siedlec(…), że nadal w naszym mieście gwałci się zasady i tryb przewidziany prawem przy uchwalaniu planów zagospodarowania przestrzennego. Takie działania ośmieszają podejmujących decyzje. Ale jeżeli taki tryb dotyczy najcenniejszego klejnotu miasta jakim jest jego centrum – śródmieście – światowa wizytówka Gdańska – tutaj należy zaprotestować z całą mocą !

Odpowiedzialne środowiska w tym samorządowe i techniczne powinny monitorować działania i głośno domagać się uwzględnienia piękna Gdańska. Osobliwości miasta i Jego architektury z takim mozołem odtworzonej po wojnie nie można zniweczyć !

Warto rozważyć następujące działania:

  1. Podjecie inicjatywy ze strony środowiska NOT w celu stworzenia zaplecza dla szkolnictwa zawodowego, konsolidującego współdziałanie szkół wraz z przedsiębiorcami, rzemiosłem i wsparciem wobec władz.

  1. Podjecie działań zmierzających do uzupełnienia składu Gdańskiej Rady Oświatowej o niezależnego przedstawiciela – rzecznika szkolnictwa zawodowego np. z ramienia NOT.

  2. Zachęcić działaczy oruńskich do wspólnych, zdecydowanych działań w szczególności dotyczących przejazdów przez tory ponieważ obecnie ten temat jest niezmiernie aktualny.

  3. Rozważenie celowości powołania porozumienia lub fundacji itp. w celu promocji szkolnictwa zawodowego, nadania mu rangi np. poprzez specjalną Nagrodę i/lub stypendia za prace autorskie uczniów szkół zawodowych (np. Gdańska Nagroda Techniczna), która poprzez porozumienie z Rektorami gdańskich uczelni technicznych może być dodatkowo premiowana uznaniem części kompetencji zawodowych – a takie możliwości daje obecnie znowelizowana ustawa o szkolnictwie wyższym. Konkurs powinien mieć charakter ogólnopolski.

  4. Środowisko techniczne powinno w sposób jednoznaczny zając wspólne stanowisko wobec zagospodarowania śródmieścia w kształcie oddającym przede wszystkim charakter gdańskiej architektury. W tym zakresie powinno się także skonsolidować działania z Radą Dzielnicy Śródmieścia oraz mieszkańcami miasta.

Proponowane inicjatywy mogą być częścią projektu utworzenia w Gdańsku Centrum Nauki Morskiej zbierającego doświadczenia i dokumentujące dorobek naukowy, techniczny i poznawczy w zakresie techniki morskiej. Ośrodek o charakterze instytucji dokumentującej i popularyzującej wiedzę z tego zakresu i mający formą edukacyjną mógłby być regionalnym symulatorem dla doświadczeń i eksperymentów uczniów i słuchaczy gdańskich szkół.

Z dużym uznaniem i pozytywną nadzieją należy odnotować stanowisko przedstawiciela władz Rady Miasta w osobie V-ce Przewodniczącego Pana Profesora Piotr Czauderny, który w trakcie dyskusji wielokrotnie podkreślał, konieczność dostrzeżenia problemów mieszkańców nie tylko w skali makro, ale także lokalnej jak np. kwestie przejazdów na Oruni. Budujące jest także zrozumienie dla zachowania piękna miasta i architektonicznej harmonii np. w poruszanej kwestii zachowania proporcji odbudowywanych spichlerzy przy Motławie. Zachowania ważnych i historycznych budowli. Odejścia od dyktatu deweloperskiego w centrum miasta i.in. Takie stanowisko reprezentanta władz Rady Miasta daje nadzieje, że w przyszłość sprawy miasta będą rozwiązywane w sposób wysoce odpowiedzialny. Osobiście liczę, że Pan Przewodniczący Profesor Piotr Czauderna będzie gorącym orędownikiem mądrego i wyważonego rozwoju miasta, także w oparciu o postulaty, wnioski i uwagi z odbytego spotkania w gdańskim NOT.

Kończąc niniejsze sprawozdanie pozwalam sobie na następującą refleksję. Warto korzystać z doświadczenia i przemyśleń mędrców jakich możemy spotkać w naszym mieście do nich niewątpliwie należy zarówno Profesor Januszajtis oraz architekt i gdański przewodnik Stanisław Michel, którzy od lat postulują o zachowanie tradycji architektonicznej centrum miasta. Do nich należał także zmarły niestety w ubiegłym roku Profesor Witold Andruszkiewicz, z którym miałem przyjemność organizacji w u.r. konferencję pod znamiennym tytułem „Otwórzmy drugą połowę Gdańskiego okna na świat”. I postulat – aby drogi wodne w Gdańska, w jego sercu, były zawsze otwarte. W naszym tysiącletnim pięknym Gdańsku drzemie bowiem potencjał na kolejne setki lat.

W spotkaniu uczestniczyło wielu dyskutantów. Konkluzje szczególnie w zakresie zachowania architektury śródmieści wspierał Ks. Zbigniew Zieliński proboszcz parafii NMP. Sprawny przebieg konferencji zapewnił prowadzący Sekretarz NOT Pan Cezary Zieliński.

Pełna relacja z konferencji dostępna jest pod adresem: http://youtu.be/ozG_0RN13EE

Ireneusz Lipecki

Ireneusz Lipecki

  • Prezes Stowarzyszenia Park na Zboczu.
  • Były nauczyciel i zarazem absolwent gdańskiego Technikum Łączności im. Obr. Poczty Polskiej w Gdańsku, gdańszczanin od zawsze.
  • Inicjator idei Centrum Nauki Morskiej w Gdańsku.
  • Gmach Technikum Łączności im. Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku przy ul. Podwale Staromiejskie 51/52

Szkolnictwo Zawodowe w Gdańsku – kiedyś najlepsze – znowu zaczyna się liczyć !

C.Zieliński

Prezes NOT dr inż. Jan Bogusławski i Sekretarz NOT Cezary Zieliński

Prezes Stowarzyszenia Nasz Gdańsk Prof. Andrzej Januszatis

Prezes Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” prof. Andrzej Januszatis

Przemysław Kluza - szef domu Sąsiedzkiego na Orunii

Przemysław Kluza – szef Domu Sąsiedzkiego na Orunii

Przedstawicielka UM Katarzyna Chęsy

Przedstawicielka Urzędu Miasta Gdańska Katarzyna Chęsy

Proboszcz Parafii NMP Ks. Zbigniew Zieliński

Proboszcz Parafii NMP ks. Zbigniew Zieliński

Prezes NOT dr inż. Jan Bogusławski

Prezes NOT dr inż. Jan Bogusławski

Prezes EURO+Went  Jerzy Kortas

Prezes EURO+Went Jerzy Kortas

Prezes CEMET Sp. z o.o. Kazimierz Lewandowski

Prezes CEMET Sp. z o.o. Kazimierz Lewandowski

Kierownik Kształcenia Praktycznego Zespołu Szkół Łączności Dyrektor Firmy Symulacyjnej dr inż. Wojciech Władziński

Kierownik Kształcenia Praktycznego Zespołu Szkół Łączności Dyrektor Firmy Symulacyjnej dr inż. Wojciech Władziński

Kier. Kszatłcenia Praktycznego państwowych Szkół Budownictwa Wojciech Szczepański

Kierownik Kształcenia Praktycznego Państwowych Szkół Budownictwa Wojciech Szczepański

Ireneusz Lipecki - autor artykułu

Ireneusz Lipecki – autor artykułu

Grzegorz Pellowski - właściciel cukierni-piekarni, przedstawiciel cechu

Grzegorz Pellowski – właściciel cukierni-piekarni, przedstawiciel Cechu

Dyrektor CKZiU nr 2 Barbara Mizerska

Dyrektor CKZiU nr 2 Barbara Mizerska

Wiceprzewodniczący Rady Miasta Prof. Piotr Czauderna

Wiceprzewodniczący Rady Miasta prof. Piotr Czauderna

Sekretarz NOT Cezary Zieliński

Sekretarz NOT Cezary Zieliński

Gdański ogród muz

ogrod muz obiekt 1

W nadbałtyckim ogrodzie muz. Gdańsk wobec kultury starożytnych Greków i Rzymian – to projekt realizowany przez dwie instytucje kulturalne – Polską Akademię Nauk Bibliotekę Gdańską i Muzeum Narodowe w Gdańsku – oraz dwie placówki naukowe – Katedrę Filologii Klasycznej Uniwersytetu Gdańskiego i Instytut Historii Sztuki Uniwersytetu Gdańskiego.

Projekt składa się z kilku modułów mających na celu jak najszersze rozpropagowanie inspiracji antykiem w kulturze, literaturze i sztuce dawnego Gdańska. Głównymi działaniami są konferencja naukowa pod tytułem Gdański ogród muz. Gdańsk nowożytny wobec tradycji starożytnego Śródziemnomorza. Pokrewieństwa, powinowactwa, wspólne idee oraz wystawa W gdańskim ogrodzie muz. Gimnazjum Akademickie w Gdańsku wobec kultury starożytnych Greków i Rzymian. Idee, teksty, artefakty. Oba wydarzenia odbędą się w siedzibie PAN Biblioteki Gdańskiej – 19 czerwca będzie miała miejsce zarówno konferencja, jak i otwarcie wystawy. W otoczeniu eksponatów stanowiących część bogatego historycznego księgozbioru przechowywanego w PAN Bibliotece Gdańskiej będzie można zapoznać się z obecnością antycznych wzorców w gdańskiej kulturze, sztuce, literaturze, nauce i szkolnictwie.

Projekt oprócz sfery kulturalnej (wystawa) i naukowej (konferencja) obejmuje również sferę popularyzatorską, na którą składają się warsztaty dla rodzin z dziećmi, które poprowadzą Pracownicy Działu Edukacji MNG, jak również prelekcje o motywach antycznych w nowożytnej sztuce gdańskiej, przeznaczone dla uczniów szkół średnich. Dodatkowo, 27 czerwca możliwy będzie udział w spacerze po Gdańsku, którego celem będzie wędrówka śladami antyku w nadbałtyckim grodzie. Finał spaceru będzie miał miejsce w siedzibie PAN Biblioteki Gdańskiej, w której będzie można zwiedzić wystawę prezentującą obecność starożytnych wzorców w dawnym Gdańsku.

W projekt włączyło się również Stowarzyszenie Nasz Gdańsk. Dzięki zdobyciu dotacji od Miasta Gdańska na realizację zadania publicznego z zakresu edukacji kulturalnej mającej na celu aktywizację społeczności lokalnej oraz rozwijanie świadomego uczestnictwa w kulturze, Stowarzyszenie opracuje publikację elektroniczną esejów oraz katalogu wystawy o tytule: W gdańskim ogrodzie muz. Gimnazjum Akademickie w Gdańsku wobec kultury starożytnych Greków i Rzymian. Idee, teksty, artefakty. Projekt zakłada wykonanie składu i wersji elektronicznej książki (format pdf i inne, wymagane przez e-czytniki), mieszczącej w sobie zbiór esejów oraz katalog wystawy cymeliów z kolekcji PAN Biblioteki Gdańskiej (tytuł całego wydawnictwa: W gdańskim ogrodzie muz. Gimnazjum Akademickie w Gdańsku wobec kultury starożytnych Greków i Rzymian). Publikacja w wersji elektronicznej będzie zaprezentowana na wystawie, następnie zaś nieodpłatnie udostępniona w repozytoriach i dostępna on-line.

Wykonanie elektronicznego katalogu wystawowego to niezbędny element skutecznej promocji i popularyzacji wydarzenia, jakim będzie wystawa cymeliów z kolekcji PAN Biblioteki Gdańskiej. Zbiory te pokazują, jak w Gdańsku w stuleciach XVI-XVIII na różnorakie sposoby odczytywano i wykorzystywano spuściznę kulturową starożytnych Greków i Rzymian. Dodatkowo mieszkańcy nie tylko Gdańska, ale i Polski, będą mieli tym samym okazję bliżej zapoznać się z dziedzictwem kulturowym i narodowym. W katalogu prezentowane będą szerokiej publiczności cenne i rzadko pokazywane zbiory gdańskie z epoki nowożytnej, będące do dziś pewnego rodzaju wizytówką Gdańska i mające spory potencjał promocyjny. Dodatkowym skutkiem stanie się równocześnie zwiększenie u odbiorców wiedzy na temat dziedzictwa kulturowego: lokalnego i narodowego.

Upublicznienie złożonej komputerowo i przekonwertowanej na formaty e-czytników książki będzie z pewnością trwałym nabytkiem dla wszystkich użytkowników Internetu, w tym np. dla osób potencjalnie zainteresowanych dziejami Gdańska czy szeroko pojmowaną kulturą mieszczańską w okresie nowożytnym w Europie Środkowej. Decydując się na tę ogólnodostępną elektroniczną formę publikacji, reagujemy także na nośny postulat ucyfrowienia humanistyki (ang. digital humanities), a równocześnie prezentujemy wykonaną na otwartej licencji za pieniądze publiczne książkę naukową. To ostatnie posunięcie jest odpowiedzią na postulat udostępniania treści naukowych bez barier i obostrzeń. Wreszcie – mająca powstać w ramach zadania elektroniczna książka przyczyni się do polepszenia jakości gdańskich i ogólnopolskich zasobów sieciowych; a poza tym – jako rodzaj naukowej popularyzacji wiedzy o kulturze dawnego Gdańska – zachęci do odwiedzenia naszego miasta. Dodatkowo, z uwagi na możliwość bezpłatnego korzystania z publikacji, zadanie ma szansę trafić do szerszej grupy odbiorców, tym samym zaznajamiając z kulturą, sztuką i nauką dawnego Gdańska większe grono odbiorców, niż w przypadku tradycyjnej publikacji.

Już dziś serdecznie zapraszamy do udziału w konferencji, a także zwiedzania wystawy, oraz do zapoznania się z publikacją, która niedługo będzie ogólnie dostępna.

Maria Otto

ogrod muz obiekty 3 ogrod muz obiekt 2 plakat konferencja