Nasz Gdańsk uczcił pamięć zmarłych członków Stowarzyszenia

Msza w Bazylice Mariackiej w intencji zmarłych czlonków SNG Fot_Janusz Wikowski IMG_20251130_120830

Prezes Stanisław Sikora przywołał nazwiska śp. członków Stowarzyszenia. Fot. Janusz Wikowski

W Bazylice Mariackiej 30 listopada została odprawiona  msza święta w intencji zmarłych członków Stowarzyszenia Nasz Gdańsk.

Mszę świętą celebrował proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Gdańsku ks. prałat Ireneusz Bradtke. Na początku mszy prezes Stowarzyszenia Stanisław Sikora przywołał imiona i nazwiska członków zmarłych w ponad 30-letniej historii Stowarzyszenia.

Fotorelacja – Fot. Janusz Wikowski

W mszy uczestniczyli członkowie i sympatycy Stowarzyszenia. Nie zawiodły Gdańskie Patrycjuszki w przepięknych strojach – działające w Stowarzyszeniu, na czele z Anną Stawską, która brała udział w liturgii – czytaniem na niedzielę.

Msza w Bazylice Mariackiej w intencji zmarłych czlonków SNG Fot_Janusz Wikowski IMG_20251130_121305

Anna Stawska – Gdańska Patrycjuszka podczas liturgii w Bazylice Mariackiej. Fot. Janusz Wikowski

Msza w Bazylice Mariackiej w intencji zmarłych czlonków SNG Fot_Janusz Wikowski IMG_20251130_130205

  • Lista zmarłych w minionych latach działalności Stowarzyszenia Nasz Gdańsk jest długa – powiedział wiceprezes i współzałożyciel Stowarzyszenia Zbigniew Socha.
  • Msza w Bazylice Mariackiej w intencji zmarłych czlonków SNG Fot_Janusz Wikowski IMG_20251130_115628

    W nabożeństwie uczestniczyli członkowie Stowarzyszenia, na czele z prezesem Stanisławem Sikorą i wiceprezesem Zbigniewem Sochą. Fot. Janusz Wikowski

    – W listopadzie, w szczególnym okresie wspomnień o zmarłych czcimy pamięć o naszych członkach, wspaniałych ludziach, którzy bardzo aktywnie uczestniczyli w różnych okresach naszej ponad 30-letniej działalności.

  • Wśród tych osób jest m.in. pierwszy prezes, współzałożyciel  Stowarzyszenia Nasz Gdańsk Antoni Szczyt – zmarły w tragicznych okolicznościach.
  • Wspominamy naszego honorowego członka, przyjaciela i wspomagającego Stowarzyszenie – ks. infułata Stanisława Bogdanowicza – proboszcza Bazyliki Mariackiej.
  • Niezwykłe zasługi dla rozwoju Stowarzyszenia oraz bogactwa dokonań dla Gdańska ma Stanisław Michel – architekt, odnowiciel powojennego starego miasta.
  • Bardzo aktywnie działał – tworząc Klub Poetów Stowarzyszenia Nasz Gdańsk – Wacław Janocki, członek władz SNG.
  • Na liście działaczy, którzy przez wiele lat swojego życia w Gdańsku bardzo aktywnie działali w Stowarzyszeniu jest wiele osób, o których nie zapominamy. W Bazylice podczas mszy modlono się w ich intencji – o pokój duszy, miłosierdzie Boże i wieczny odpoczynek.

  • (J.)
Msza w Bazylice Mariackiej w intencji zmarłych czlonków SNG Fot_Janusz Wikowski IMG_20251130_114326Lista zmarłych członków zwyczajnych i honorowych oraz sympatyków i darczyńców Stowarzyszenia Nasz Gdańsk w okresie ponad 30-letniego funkcjonowania Stowarzyszenia jest długa. O każdym z Nich pamiętamy/
Antoni Szczyt
Ks.Infułat Stanisław Bogdanowicz
Stanisław Michel
Wacław Janocki
Alicja Misiukiewicz
Tadeusz Stasiński
Mirosław Beger
Ryszard Jaśniewicz
Witold Andruszkiewicz
Jerzy Młynarczyk
Antoni Perzyna
Stanisław Michalski
Andrzej Furmaga
Zbigniew Szot
Tadeusz Młynik
Mieczysław Wasiewicz
Tadeusz Rancew
Cezary Żukowski
Stanisław Uba
Lech Miądowicz
Barbara Kierkowska
Czesław Podwójcik
Tadeusz Matusiak
Lucjan Kluba
Gustaw Budzyński
Marianna Stankiewicz Budzyńska
Irmina Sajnóg – Golinska
Michał Bidas
Bolesław Suchocki
Henryk Lewandowski (niezawodny darczyńca)
Henryk Czoska
Andrzej Flont
Zenon Plech

Po mszy ks. prałat poświęcił opłatki, którymi wierni będą się dzielić przy stole wigilijnym. Opłatki te także zostały przekazane przedstawicielom Stowarzyszenia, aby można było uroczyście dzielić się na spotkaniu opłatkowo-noworocznym (w styczniu).

Msza w Bazylice Mariackiej w intencji zmarłych czlonków SNG Fot_Janusz Wikowski IMG_20251130_130310

Ks. prałat Ireneusz Bradtke poświęcił opłatki wigilijne, które będą także na wieczerzy opłatkowo-noworocznej w Stowarzyszeniu Nasz Gdańsk. Fot. Janusz Wikowski

Msza w Bazylice Mariackiej w intencji zmarłych czlonków SNG Fot_Janusz Wikowski IMG_20251130_130757
Msza w Bazylice Mariackiej w intencji zmarłych czlonków SNG Fot_Janusz Wikowski IMG_20251130_130931_1
Zdjęcia: Janusz Wikowski (portal Nasz Gdańsk)

Msza w intencji zmarłych członków Naszego Gdańska

znicz 2

W intencji zmarłych członków Stowarzyszenia  w Bazylice Mariackiej zostanie odprawiona  msza święta.

Msza odprawiona będzie w niedzielę 30 listopada br. o godz. 12 w Bazylice Mariackiej w Gdańsku.

  • Lista zmarłych w minionych latach działalności Stowarzyszenia Nasz Gdańsk jest długa – mówi wiceprezes i współzałożyciel Stowarzyszenia Zbigniew Socha. – W listopadzie, w szczególnym okresie wspomnień o zmarłych, chcemy uczcić pamięć o naszych członkach, wspaniałych ludziach, którzy bardzo aktywnie uczestniczyli w różnych okresach naszej ponad 30-letniej działalności. Wśród tych osób jest m.in. nasz pierwszy prezes, współzałożyciel  Naszego Gdańska Antoni Szczyt – zmarły w tragicznych okolicznościach. Wspominamy naszego honorowego członka, przyjaciela i wspomagającego Stowarzyszenie – ks. infułata Stanisława Bogdanowicza – proboszcza Bazyliki Mariackiej. Niezwykłe zasługi dla rozwoju Stowarzyszenia oraz bogactwa dokonań dla Gdańska ma Stanisław Michel – architekt, odnowiciel powojennego starego miasta. Bardzo aktywnie działał – tworząc Klub Poetów Naszego Gdańska – Wacław Janocki. Na liście działaczy, którzy przez wiele lat swojego życia w Gdańsku bardzo aktywnie działali w Stowarzyszeniu jest wiele osób, o których nie zapominamy i chcemy w Bazylice pomodlić się w ich intencji – o pokój duszy, miłosierdzie Boże i wieczny odpoczynek w Domu Pana.
  • (J.)
Lista zmarłych członków zwyczajnych i honorowych oraz sympatyków i darczyńców Stowarzyszenia Nasz Gdańsk w okresie ponad 30-letniego funkcjonowania Stowarzyszenia jest długa. O każdym z Nich pamiętamy/
Antoni Szczyt
Ks.Infułat Stanisław Bogdanowicz
Stanisław Michel
Wacław Janocki
Alicja Misiukiewicz
Tadeusz Stasiński
Mirosław Beger
Ryszard Jaśniewicz
Witold Andruszkiewicz
Jerzy Młynarczyk
Antoni Perzyna
Stanisław Michalski
Andrzej Furmaga
Zbigniew Szot
Tadeusz Młynik
Mieczysław Wasiewicz
Tadeusz Rancew
Cezary Żukowski
Stanisław Uba
Lech Miądowicz
Barbara Kierkowska
Czesław Podwójcik
Tadeusz Matusiak
Lucjan Kluba
Gustaw Budzyński
Marianna Stankiewicz Budzyńska
Irmina Sajnóg – Golinska
Michał Bidas
Bolesław Suchocki
Henryk Lewandowski (niezawodny darczyńca)
Henryk Czoska
Andrzej Flont
Zenon Plech

 

Barbara Szczepuła – reportażystka z miłością do Gdańska

SONY DSC

Barbara Szczepuła. Fot. Janusz Wikowski

Pogrzeb Babary Szczepuły Fot. Janusz Wikowski a IMG_20251015_120611Redaktor Barbara Szczepuła w reportażach i książkach opisywała losy gdańszczan. Chciała uchronić od niepamięci ludzi, którzy z różnych stron przybyli do Gdańska. O ludziach, którzy po wojnie osiedlili się w Gdańsku, o przesiedlonych z Kresów, wypędzonych z Warszawy po powstaniu, o przybyłych tu z innych jeszcze stron, ale także o mieszkańcach Wolnego Miasta i Kaszubach.

Barbara Szczepuła – dziennikarka, reportażystka, pisarka zmarła w wieku 82 lat w Gdańsku. Była publicystką w Dzienniku Bałtycki, prowadziła magazyn „Rejsy”. Publikowała także w Tygodniku Gdańskim, Gwieździe Morza. Komentowała w Telewizji Gdańskiej i Radiu Gdańsk. Należała do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Podczas uroczystości pogrzebowych żegnał Ją także w imieniu Stowarzyszenia Nasz Gdańsk red. Janusz Wikowski. Jej dawny szef w Dzienniku Bałtyckim oraz w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich.

Fotorelacja:

Janusz Wikowski powiedział:

  • Kilka słów również od Stowarzyszenia Nasz Gdańsk (prowadzonego przez prof. Andrzeja Januszajtisa i Stanisława Sikorę), które docenia Twoje reportaże, książki o gdańszczanach – także tych, których los skierował nad Bałtyk. Te losy chciałaś i uchroniłaś od niepamięci w swoich znakomitych reportażach i książkach.

Wystąpienie Janusza Wikowskiego podczana ceremonii pogrzebowej śp. red. Barbary Szczepuły

Przyjaznej, niezrównanej Basi – Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich” – tymi słowami i wiązanką przepięknych, ulubionych przez Ciebie róż i pachnących lilii, chcemy Tobie podziękować.

Za wiele lat Twojej niezwykłej aktywności dziennikarskiej. Za bogatą, owocną twórczość reportażową i oryginalność – w komentowaniu życia politycznego w niezwykle poczytnych felietonach (dla niektórych być może kontrowersyjnych, ale odważnych, autorskich i oczekiwanych przez Twoich Czytelników oraz środowisko społeczno-polityczne).

Żegna Ciebie całe – nie tylko gdańskie – Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, w którym przez wiele lat aktywnie działałaś (wraz z Markiem). Miałaś czasami odrębne zdanie, które było szanowane…

Basiu, żegna Ciebie brać dziennikarska – z dawnego Tygodnika Gdańskiego, Gwiazdy Morza, Telewizji Gdańskiej i Radia Gdańsk oraz nowatorskich, współczesnych mediów społecznościowych, w których byłaś także bardzo aktywną i namiętnie czytywaną Autorką.

Jako Twój dany szef w „Dzienniku Bałtyckim” dopowiem, że wielkimi łzami opłakują Twoje nagłe, niespodziewane odejście do Domu Pana kolejne zespoły redakcyjne i Czytelnicy, na czele z kultowymi autorskimi „Rejsami”.

Kilka słów również od Stowarzyszenia Nasz Gdańsk (prowadzonego przez prof. Andrzeja Januszajtisa i Stanisława Sikorę), które docenia Twoje reportaże, książki o gdańszczanach – także tych, których los skierował nad Bałtyk. Te losy chciałaś i uchroniłaś od niepamięci w swoich znakomitych reportażach i książkach.

W licznych wspomnieniach podkreślano:

  • Dociekliwie zbierała dokumenty, wyszukiwała cichych bohaterów.

  • Z wrażliwością opowiadała o prawdzie, kierując się szacunkiem, pokorą i ciekawością drugiego człowieka.

  • Zbierała ludzkie losy, chciała uchronić je od niepamięci.

  • Rozmawiała, zawsze dopytywała. Umiała snuć opowieści.

  • Umiała słuchać i patrzeć głębiej. Słowem, sercem i mądrością tworzyła pamięć o Gdańsku.

W jednym z wywiadów skromnie powiedziałaś:

W gruncie rzeczy od lat piszę jedną i tę samą książkę – o budowaniu gdańskiej tożsamości, mówiąc językiem socjologii. O ludziach, którzy po wojnie osiedlili się w Gdańsku, o przesiedlonych z Kresów, wypędzonych z Warszawy po powstaniu, o przybyłych tu z innych jeszcze stron, ale także o mieszkańcach Wolnego Miasta i Kaszubach”.

Zdążyłam sporo tych ludzkich losów zebrać. Warto uchronić je od niepamięci, bo pozwalają zrozumieć, jak powstawał specyficzny, gdański genius loci („duch miejsca”) i z czego w 1980 roku wyrosła Solidarność”.

Tydzień temu, po także niespodziewanej śmierci redaktora Jana Jakubowskiego, naszego wspólnego szefa, niezłomnego i cenionego b. redaktora naczelnego Dziennika Bałtyckiego napisałaś w mediach społecznościowych:

Wspaniały człowiek, który wiedział czego chce i wiedział, że tylko prawda jest ciekawa. Był dobrym redaktorem naczelnym, który dawał dziennikarzom wiele samodzielności. Żegnaj Jasiu. Smutno nam i żal”.

To była Twoja bodaj ostatnia publikacja przed – także przedwczesnym i bolesnym dla Rodziny, Przyjaciół, Czytelników – przejściem do Domu Pana.

Pozwól, że sparafrazuję:

Wspaniały człowiek, dziennikarka, która wiedziała czego chce i wiedziała, że tylko prawda jest ciekawa. Była znakomitą reportażystką, felietonistką, pisarką, która korzystała z wolności słowa i samodzielności. Żegnaj Basiu. Smutno nam i żal”.

Tak szybko, po cichutku, niepostrzeżenie odchodzą nasi Przyjaciele z „rodziny dziennikowej”, taka seria przejścia na tamtą – z głęboką wiarą – lepszą stronę wszechmocy.

Mówi się: Już tam jesteście, może tworzycie „niebiańską redakcję” – razem z Basią, Jasiem Jakubowskim, Grzesiem Kurkiewiczem, Tadeuszami – Jabłońskim i Skutnikiem, Zbyszkami – Jujką i Gachem, Elą Przewoźniak, Jackiem Sieńskim, Szczepanem Krydą oraz ostatnio zabranymi: Januszem Czerwińskim i Piotrem Piesikiem… Taki wspaniały ekumeniczny, pluralistyczny zespół dziennikarski!

A my tutaj – w wojence polski-polskiej, walczący o wolność słowa, o niezależność mediów i spełnianie misji „czwartej władzy”– skazani na siebie i daj Boże Twoją dobrą wolę.

Gdy byliśmy razem z wizytą u Papieża Jana Pawła w Watykanie – z życzeniami i listami od Czytelników Dziennika Bałtyckiego – przyszły święty powiedział nam na pożegnanie: Pan z Wami!

Niech zatem nasz dobry Pan przyjmie Ciebie godnie w Królestwie Bożym i da życie wieczne.

Dzięki Basiu, że byłaś z nami, pozostań w życzliwej pamięci – taka jaką Ciebie pokochaliśmy.

Janusz Wikowski

Gdańsk-Sopot. 15.10.2025 r.

Zmarł red. Jan JAKUBOWSKI – wybitny redaktor gdański

Jakubowski Jan Gdansk

Redaktor Jan JAKUBOWSKI.

3 października 2025 r. w wieku 84 lat zmarł w Gdańsku

śp. redaktor JAN JAKUBOWSKI.

Absolwent Politechniki Gdańskiej, dziennikarz. Był m.in. szefem oddziału Tygodnika POLITECHNIK, redaktorem Tygodnika Morskiego, CZASU, Tygodnika Gdańskiego.

Opozycjonista. Niezłomny i niepokorny. Współorganizator, publicysta i redaktor prasy podziemnej w stanie wojennym.

W latach 1991-1996 był pierwszym redaktorem naczelnym Dziennika Bałtyckiego tworzonego przez środowisko niezależnych dziennikarzy Wybrzeża. Współtwórca nowoczesnych mediów na Pomorzu. Założyciel i pierwszy przewodniczący „Solidarności” w prasie gdańskiej.

Za swoją działalność opozycyjną oraz wkład w rozwój wolnej prasy był wielokrotnie odznaczany i nagradzany. Uhonorowany Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Wolności i Solidarności, Medalem XXV-lecia „Solidarności”, odznaką Zasłużony Działacz Kultury za wkład w kulturę i rozwój społeczności Pomorza oraz Polski i Medalem „Niepokorni na Politechnice Gdańskiej 1945-1989”.

Był dla wielu dziennikarzy mistrzem zawodu. Niezależny, walczący o wolność słowa. Zasłużony działacz Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Rodzinie składamy głębokie wyrazy współczucia.

Zarząd Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”

————————————————————————————————————

jj foto nekrolog-1 jj

Wspomnienie o śp. Wacławie Janockim

IMG_20220118_144115

Wspomina Ks. Piotr Dobek: 1 września 2013 roku zostałem proboszczem parafii pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Gdańsku. W tejże parafii mieszkał p. Wacław, którego przy pierwszych kłopotach z elektrycznością w kościele i na plebanii, polecił mi zamieszkujący w tym samym bloku co p. Wacław – p. kościelny Tomasz.

Wiedza, pomoc i wsparcie oraz poświęcony czas i siły – to opis p. Wacława. Człowiek o dobrym sercu, spokojny, wyważony a przy tym skromny.

Po pewnym czasie podczas spożywanych wspólnie posiłków czy przy kawie p. Wacław opowiadał o swoich pasjach. Wśród nich poczesne miejsce zajmowała poezja i fotografia. Robił piękne zdjęcia oraz opisywał swoje przeżycia, emocje i uczucia w obrazach zamkniętych w słowach swych wierszy. Tęsknota za rodziną i krajem, kiedy przebywał na rocznym kontrakcie w Iraku spowodowała, że powstał pierwszy wiersz… Później powstawały następne i kolejne… początkowo do szuflady…

Jako że p. Wacław pokochał po swoim rodzinnym Krakowie także nasze miasto, należał do Stowarzyszenia Nasz Gdańsk, gdzie był współzałożycielem Kółka poetyckiego, które kilkakrotnie miałem zaszczyt gościć czy to w kościele, czy to w salce pod plebanią. Na stronie naszej parafii, na Jego prośbę, umieszczono zakładkę “Kącik poetycki”. Po dziś dzień można tam znaleźć wiersze napisane przez członków Stowarzyszenia. Wśród tych wierszy są i te napisane przez p. Wacława. Sięgnąłem po nie, kiedy przyszło mi powiedzieć słowo o p. Wacławie podczas Mszy św. pogrzebowej.

Tłumaczył swoje pisanie:

“Ja dlatego piszę wierszem, by być tutaj razem z Wami” (“Świąteczne refleksje”), modlił się wierszami – w utworze “Święty jesteś, Panie” znajdziemy takie słowa:

“Wybacz grzesznym ludziom, że są małej wiary. Święty jesteś Panie, święte imię Twoje, Dałeś nam Jezusa, obdarz nas pokojem. Daj nam wieczne życie – o to Cię prosimy. Tę do Ciebie, Boże, modlitwę wznosimy.”

Ostatnie lata życia p. Wacława to choroba, która zamknęła Go w mieszkaniu i przykuła do łóżka. W tym miejscu można wspomnieć słowa wiersza “Na pokrzepienie serca”:

To pomyśl o Jezusie, o Jego cierpieniu W naszym krótkim życiu Jego zrozumieniu. Uwierz On nas kocha, wspiera, daje siłę woli I nigdy nas nie opuści chociaż bardzo boli.

Inną pasją p. Wacława był świat, który chciał poznawać, który podziwiał. Potrafił dostrzec na pustynnej skale samotny krzew i jemu też poświęcić wiersz. W nim zadał pytanie: “ile łez trzeba na kroplę życia”. Doświadczenie życia to niesamowita przygoda. To ludzie, krajobrazy, piękno i brzydota, szczęście i ból, sukcesy i porażki. To rodzina, kolejne pokolenia, to poświęcenie, praca, służba, to także religia.

Wierzę mocno, że p. Wacław, którego miłość do Boga, Maryi i Kościoła poznałem, po doświadczeniu przejścia przez śmierć, znalazł się w Domu Ojca. Do tego przejścia przygotował się drogą sakramentów, modlitwy i krzyża, który na ostatniej prostej swego życia dźwigał, a który złączył z krzyżem Chrystusa.

Zakończę to wspomnienie o p. Wacławie słowami Jego wiersza:

Przeznaczenie”

Kiedy jesteśmy tacy samotni,

Nachodzą w myślach te niepokoje.

Dlaczego dłużej tak być nie mogło,

Gdy byliśmy razem tu we dwoje.

Lecz los przewrotnym tak często bywa

I niezależnie od przeznaczenia.

Najpierw szczęśliwe chwile wplata,

By zabrać z sobą nawet marzenia.

(…)

Dlaczego dłużej tak być nie mogło,

Że trzeba oddać to co kochane.

Wiązanka kwiatów, znicz zapalony

I serce w piersi co się kołacze,

Modlitwa z prośbą o pokój duszy.

Czy po nas także ktoś zapłacze?

Jak wszystkich uczy Ojciec Niebieski;

Powstałeś z prochu w proch się obrócisz.

Lecz masz nadzieję popartą Słowem –

Powstaniesz z martwych do domu wrócisz!

Ks. Piotr Dobek

Odszedł od nas człowiek niezwykły!

  • Z wielkim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci JM Rektora WSAiB prof. Jerzego Młynarczyka. Życiorys Profesora jest bardzo bogaty i niezwykle trudno go skreślić w kilku zdaniach –  czytamy w Oświadczeniu dr Tomasza Białasa, Prorektora WSAiB im. E. Kwiatkowskiego w Gdyni.

Oświadczenie w związku ze śmiercią Profesora Jerzego Młynarczyka.

Dr Tomasz Białas, Prorektor WSAiB im. E. Kwiatkowskiego w Gdyni:

„ Z wielkim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci JM Rektora WSAiB prof. Jerzego Młynarczyka. Odszedł od nas 9 września i pozostawił żal i smutek. Profesor od 12 lat pełnił funkcję Rektora Uczelni skutecznie zarządzając jej rozwojem, a jednocześnie mocno angażował się w działalność dydaktyczną ku wielkiemu zadowoleniu wszystkich swoich studentów. Życiorys Profesora jest bardzo bogaty i niezwykle trudno go skreślić w kilku zdaniach. Tym niemniej warto wiedzieć, że Profesor ukończył studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. W młodości uprawiał koszykówkę, 112 razy wystąpił w reprezentacji Polski w tej dyscyplinie, w tym na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Rzymie w 1960. Początkowo pracował jako radca prawny. Był profesorem doktorem habilitowanym nauk prawnych. Od 1958 uczył w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Sopocie, a od 1970 był pracownikiem naukowym Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. W latach 80. kierował Instytutem Morskim, był też wykładowcą Światowego Uniwersytetu Morskiego. Od 2004 roku był Rektorem Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Gdyni. Specjalizował się w prawie morskim i międzynarodowym publicznym. Opublikował 14 książek i około 200 innych publikacji naukowych. W latach 1977–1981 pełnił funkcję prezydenta Gdańska. Sprawował też mandat posła na Sejm IV kadencji, wybranego w okręgu gdańskim z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Pracował w Komisji Ustawodawczej. Odznaczony: Srebrnym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Kawalerskim OOP.

Żegnamy człowieka prawego, wielkiego serca i wspaniałego szefa traktującego zarządzanie uczelnią jako przygodę przeżywaną wspólnie ze współpracownikami. O dużym szczęściu mogą mówić ci, którzy przez wiele lat byli Jego bliskimi współpracownikami, gdyż mogli czerpać z wielu doświadczeń i wielkiej mądrości.  Żegnamy wielkiego przyjaciela studentów, dla których uczestnictwo w Jego wykładach było wielkim przeżyciem intelektualnym i poznawaniem teoretycznych jak i praktycznych aspektów prawa. Niezwykłe talenty oratorskie łączył Profesor w sposób mistrzowski w ogromną wiedzą i wielkim doświadczeniem prawniczym, które zdobył w wielu organizacjach i instytucjach międzynarodowych.

Odszedł od nas człowiek niezwykły!”

Odszedł prof. Jerzy Szymański – legenda Opery Bałtyckiej

szymanski Jerzy Szymański w roli Mefisto

GDAŃSK. 4 lipca 2015 r. zmarł w Gdańsku  śp. prof. Jerzy Szymański, jeden z najwybitniejszych polskich śpiewaków operowych II połowy XX wieku. Należał do grona najwspanialszych legend Opery Bałtyckiej w Gdańsku. Laureat międzynarodowych konkursów wokalnych w Moskwie, Genewie i ’s-Hertogenbosch.

Ponad 20 lat związany był pracą pedagogiczną w Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. Następnie pracował w Akademii Muzycznej w Bydgoszczy.

Prof. Jerzy Szymański urodził się 9 marca 1927 r. w Toruniu w rodzinie o bogatych tradycjach muzycznych. Naukę gry na fortepianie rozpoczął jako dziecko, jego edukację przerwała wojna. Po wojnie, z uwagi na trudną sytuację, nie mógł kontynuować nauki gry na fortepianie. By nie tracić kontaktu z muzyką, zapisał się do chóru kościelnego w Toruniu. W 1946 roku rozpoczął naukę w klasie śpiewu solowego prof. Konstancji Święcickiej w średniej szkole muzycznej w Toruniu. Równolegle współpracował z bardzo popularnym w tamtym czasie Zespołem Radiowym Pomorskiej Rozgłośni Polskiego Radia w Toruniu, znanym pod nazwą Kwartet Zenona Jarugi.

Po jednym z koncertów zaprosił go do Gdańska Zygmunt Latoszewski, jeden z inicjatorów Studia Operowego na Wybrzeżu i Opery Bałtyckiej w Gdańsku. W 1949 roku kontynuował naukę w klasie śpiewu solowego prof. Kazimierza Czekotowskiego w Średniej Szkole Muzycznej, którą ukończył w 1953 roku. Od 1 października 1949 roku był solistą Opery Bałtyckiej. Od 1953 roku śpiewał w popularnej Gdańskiej Czwórce Radiowej – z w Rozgłośni Polskiego Radia w Gdańsku.

Prof. Jerzy Szymański wykształcił grono znanych i wybitnych śpiewaków, do których należą: Józef Figas, Wojciech Lewandowski, Andrzej Kosecki, Jerzy Mechliński, Piotr Kusiewicz, Piotr Kubowicz. W swoim repertuarze posiadał 45 partii operowych, zdobył ogromne uznanie zwłąszcza jako: Zbigniew w Strasznym dworze i Stolnik w Halce Stanisława Moniuszki, Gremin w Eugeniuszu Onieginie Piotra Czajkowskiego, Don Basilio w Cyruliku sewilskim Giacomo Rossiniego, Falstaff w Wesołych kumoszkach z Windsoru Otto Nicolai’a, a przede wszystkim jako Mefisto w Fauście Charlesa Gounoda oraz tytułowy Borys Godunow Modesta Musorgskiego.

Za działalność operową i pedagogiczną otrzymał liczne odznaczenia i nagrody, m.in.: Złoty Krzyż Zasługi, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Odznakę Zasłużony Działacz Kultury, Nagrodę Muzyczną Miasta Gdańsk, Nagrodę Ministra Kultury i Sztuki, Nagrody Rektorskie Akademii Muzycznych w Gdańsku i Bydgoszczy.

Msza św. żałobna, odprawiona zostanie 17 lipca 2015 r., o godz. 8:30 w Bazylice Katedralnej w Gdańsku-Oliwie.

Pogrzeb odbędzie się tego samego dnia o godz. 10:30 na Cmentarzu Oliwskim.

RODZINIE SKŁADAMY WYRAZY WSPÓŁCZUCIA

 

szymanski SKMBT_C25015071011140_0001 szymanski J Szymański w roli króla Filipa szymanski SKMBT_C25015071011140_0002


 

Ostatnie pożegnanie inż. arch. Tadeusza Stasińskiego–Rogena

Stasinski Tadeusz Fot_Janusz_Wikowski sm DSC05933

Tadeusz Stasiński – Rogen. Fot. Janusz Wikowski

GDAŃSK. Zmarł inż. arch. Tadeusz Stasiński – Rogen, architekt i artysta malarz, członek Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”. Żegnali go ze sztandarem Stowarzyszenia, który zaprojektował, Przyjaciele, Koledzy ze Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.

Z głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość, że dnia 26 czerwca 2015 roku zmarł nagle nasz serdeczny Kolega inż. arch. Tadeusz Stasiński – Rogen, architekt i artysta malarz, członek Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.

Ukończył Wydział Architektury Politechniki Gdańskiej oraz Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych w Gdańsku. Miał na swoim koncie projekty ciekawych obiektów architektonicznych zrealizowanych w Polsce i za granicą. Jego twórczość plastyczna w technice pasteli, akwareli i oleju, niezwykle barwna, nasycona zróżnicowanymi emocjami, była pokłosiem licznych podróży do w Afryki, Hiszpanii, Portugalii, Włoch, Turcji, Francji, Grecji, Ameryce Północnej oraz w Niemczech.

18 lipca 2013 roku oglądaliśmy jego ostatnią wystawę obrazów w siedzibie Naczelnej Organizacji Technicznej przy ulicy Rajskiej w Gdańsku. Był autorem projektu sztandaru Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”. Pogodny na co dzień, życzliwy dla wszystkich. Do ostatnich chwil życia uczestniczył w życiu kulturalnym i społecznym Gdańska, spotykaliśmy Go na wernisażach, premierach, debatach.

Rodzinie i Bliskim serdeczne wyrazy współczucia składają

Zarząd, członkowie i sympatycy Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.

* *

msza sp_Stasinski sm

Fot. Wacław Janocki

2 lipca 2015 r. o godz. 18.80 w kościele św. Katarzyny w Gdańsku odprawiona została – w obecności pocztu sztandarowego Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” – uroczysta pożegnalna msza święta w intencji śp. inż. arch. Tadeusza Stasińskiego – Rogena. Uczestniczyła Rodzina i przyjaciele Zmarłego, wśród których obecni byli działacze Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, Naczelnej Organizacji Technicznej, Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki, Towarzystwa Polska – Niemcy, architekci, artyści plastycy, sąsiedzi. Mszę św. odprawił przeor ojców karmelitów ks. Tadeusz Popiela.

Prezes Stowarzyszenia doc. dr inż. Andrzej Januszajtis, mówiąc o zasługach śp. inż. arch. Tadeusza Stasińskiego podkreślił, iż łączył w sobie architekta i artysty malarza. Zwrócił szczególną uwagę w Jego wkład w tworzenie pięknego sztandaru ufundowanego z okazji 20-lecia działalności Stowarzyszenia. Jarosława Strugałowa, członek Zarządu Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, odmówiła Modlitwę wiernych za wszystkich zmarłych członków i przyjaciół Stowarzyszenia.

* * *

msza sp stasinki 2sm

Fot. Wacław Janocki

Wystąpienie prezesa Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” doc. dr inż. Andrzeja Januszajtisa podczas mszy św. za spokój duszy Tadeusza Stasińskiego, 2. VII. 2015 r. (fragment)

Mówię o sztandarze, bo wiem, że p. Tadeusz Stasiński – autor jego projektu – był z niego dumny i czasem odczuwał żal, że za mało podkreślaliśmy jego wkład w to piękne dzieło.

Powinno to być dla nas nauką. Nie wahajmy się chwalić tych, którzy na to zasługują, bo nigdy nie wiadomo, kiedy odejdą. Jesteśmy tylko na krótko gośćmi na tej ziemi. Na jednej z kamieniczek ul. Piwnej był napis, niestety nie odtworzony:

„Budujemy twierdze i domy

tu, gdzie nasz pobyt znikomy,

a tam, gdzie wiecznie będziemy,

nie budujemy.”

Budujmy zatem, nie tylko tu na ziemi, ale także dla naszego przyszłego, wiecznego miejsca pobytu.

Nagłe i niespodziewane odejście kogoś bliskiego jest zawsze tragedią, z której trudno się podźwignąć. Nadzieję można znaleźć w wielu miejscach. W tym kościele pokazuje ją inskrypcja na epitafium Johanna Mochingera. Pod wyobrażeniem słońca, które jest tu symbolem Chrystusa, czytamy: „Hoc Sole renascar” – w tym Słońcu się odrodzę.

Andrzej Januszajtis

Zdjęcia archiwalne inż. arch. Tadeusza Stasińskiego – Rogena- ze zbiorów Janusza WikowskiegoSONY DSC SONY DSC Stasinski kadrDSC00001 Stasinski Tadeusz fot_J_WikowskiDSC06261 Stasinski Tadeusz Fot__J_Wikowski sm DSC05859 Stasinski T_Katarzyna Korczak Fot_J_Wikowski sm DSC05929 14 NG wernisaz  Fot_J_Wikowski DSC05812 8 NG wernisaz  Fot_J_Wikowski  DSC05863 12 NG wernisaz  Obrazy Stasinskiego Fot_J_Wikowski DSC05774 2 NG wernisaz  Stasinskiego Fot_J_Wikowski DSC05921 1c NG wernisaz  Fot_J_Wikowski DSC05858

Zmarł inż. arch. Tadeusz Stasiński – Rogen

16 NG wernisaz Stasinskiego Fot_J_Wikowski 1 DSC05934

Inż. arch. Tadeusz Stasiński – Rogen przy swoim obrazie. Fot. Janusz Wikowski

Odszedł do Pana śp. inż. arch. Tadeusz Stasiński – Rogen – członek Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.

Z głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość, że dnia 26 czerwca 2015 r. zmarł nagle nasz serdeczny Kolega inż. arch. Tadeusz Stasiński – Rogen, architekt i artysta malarz, członek Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.

Ukończył Wydział Architektury Politechniki Gdańskiej oraz Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych w Gdańsku. Miał na swoim koncie projekty ciekawych obiektów architektonicznych zrealizowanych w Polsce i za granicą. Jego twórczość plastyczna w technice pasteli, akwareli i oleju, niezwykle barwna, nasycona zróżnicowanymi emocjami, była pokłosiem licznych podróży do w Afryki, Hiszpanii, Portugalii, Włoch, Turcji, Francji, Grecji, Ameryce Północnej oraz w Niemczech.

W maju 2014 r. oglądaliśmy w siedzibie Naczelnej Organizacji Technicznej przy ulicy Rajskiej w Gdańsku jego ostatnią wystawę obrazów. Był autorem projektu sztandaru Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.

Pogodny na co dzień, życzliwy dla wszystkich. Do ostatnich chwil życia uczestniczył w życiu kulturalnym i społecznym Gdańska, spotykaliśmy Go na wernisażach, premierach, debatach.

Pożegnalna msza święta odbędzie się w czwartek, 2 lipca 2015 r., o godz. 18.30 w kościele św. Katarzyny w Gdańsku.

Rodzinie i Bliskim serdeczne wyrazy współczucia

składają

Zarząd, członkowie i sympatycy Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.

1c NG wernisaz  Fot_J_Wikowski DSC05858

Tadeusz Stasiński (po prawej) i prof. Andrzej Januszajtis. Fot. Janusz Wikowski

Stasinski Fot_J_Wikowski-DSC07677

Tadeusz Stasiński (po lewej) ze Stanisławem Michelem. Fot. Janusz Wikowski

Stasiński Tadeusz Fot_J_Wikowski DSC05858

Tadeusz Stasiński, Fot. Janusz Wikowski

12 NG wernisaz  Obrazy Stasinskiego Fot_J_Wikowski DSC05774

Obrazy autorstwa Tadeusza Stasińskiego. Fot. Janusz Wikowski

2 NG wernisaz  Stasinskiego Fot_J_Wikowski DSC05921

Wernisaż w gdańskim NOT Tadeusza Stasińskiego. Fot. Janusz Wikowski

14 NG wernisaz  Fot_J_Wikowski DSC05812 8 NG wernisaz  Fot_J_Wikowski  DSC05863

Prof. Witold Andruszkiewicz – aktywny do ostatnich chwil życia

GDAŃSK. Prof. Witold Andruszkiewicz nie żyje. Zmarł w wieku 97 lat, do ostatnich chwil bogatego w przeżycia oraz dorobek zawodowy i społeczny życia bardzo aktywny…

—————————————————————————————————————————————————-

Z głębokim żalem zawiadamiamy, że dnia 29 października 2014 r.,

w wieku 97 lat odszedł

ś.p.

Prof. Witold Andruszkiewicz

Wybitny specjalista w dziedzinie portów morskich i żeglugi.

Był aktywny zawodowo do ostatnich chwil życia.

Rodzinie Zmarłego i Bliskim

Wyrazy serdecznego współczucia

składają

Zarząd, Członkowie i Sympatycy

Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”

znicz 2

——————————————————————————————————————–

*  *  *

Zasnął spokojnie w Panu syty swych dni pomimo tak wielkiego apetytu na życie kochany nasz Pan Profesor Witold Andruszkiewicz. Z żalem i nadzieją musieliśmy oddać Ciebie Niebu. Chociaż stąpałeś po ziemi niestrudzenie to głowę miałeś wysoko w chmurach.

Twoje idee z przed 70 laty zmaterializowały się jako Gazoport w Świnoujściu i Port Północny, do którego mogą wpływać największe statki świata i skroplony gaz. Dziś to rozumiemy ale wtedy musiałeś zmagać się z ogromnymi trudnościami. Wiele z Twych cennych pomysłów ciągle czeka na realizację.

Z żalem żegnają Ciebie członkowie „Koła Inżynierów i Pasjonatów Nasz Wrzeszcz”, którego również byłeś budowniczym. Dopłynąłeś do ostatniego portu Twojego życia. Będzie nam bardzo Ciebie brakować.

Arkadiusz Kowalina

Koło Inżynierów i Sympatyków „Nasz Wrzeszcz”