W świątecznym nastroju

kacik literacki grudzien 15 WJ 1710 grudnia w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” odbyło się uroczyste dziesiąte spotkanie twórców i miłośników poezji. Swoją obecnością zaszczycił nas ksiądz Piotr Dobek, proboszcz parafii Niepokalanego Poczęcia Maryi Panny w Gdańsku, który rozpoczął opłatkowe spotkanie.

Po złożeniu wzajemnych życzeń i podzieleniu się opłatkiem, uczestniczy recytowali utwory poświęcone tematom grudniowym i świątecznym. Pan Ryszard Jaśniewicz wręczył paniom recytatorkom prezent w postaci „pióra”. Nastrój spotkania jak zawsze był ciepły i bardzo serdeczny.

„Grudniowy” wystrój salki przygotowała Anna Stawska. Następne spotkanie odbędzie się 7 stycznia 2016 r. o godz. 17.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk”, na które już teraz serdecznie zapraszamy twórców i miłośników poezji. Tematem przewodnim będzie „Zima – karnawał”.

Wacław Janocki

Zdjęcia ze spotkania. Fot. Wacław Janocki, Janusz Wikowski

Gwiazdka

Kiedy pierwsza gwiazdka świeci

I przy stole siedzą dzieci,

Ogłaszając wszem podanie,

Że w Betlejem tu na sianie

Panna Czysta da dziecinę –

Jezus będzie mu na imię!

My w modlitwie prośmy Boga

Aby w sercach znikła trwoga –

Jezus ludziom da zbawienie,

Grzechów naszych odkupienie.

W przeddzień Jego narodzenia,

By spełniły się życzenia;

Wszelkiej naszej pomyślności

Według Twojej przychylności.

Święty Panie a nasz Boże

Niech nam Jezus dopomoże;

Zgasić smutki i strapienia –

By spełniły się marzenia.

Wacław Janocki

* * *

JEST TAKA NOC

Jest taka noc, kiedy niebo brata się z ziemią

Jest taka noc, kiedy BÓG zstępuje na ziemię

Jest taka noc, kiedy Słowo staje się ciałem

Jest taka noc, kiedy ziemia staje się niebem

Jest taka noc, kiedy przez mrok przenika światło

Jest taka noc, kiedy odkrywamy piękno naszego bycia razem

Jest taka noc, pierwsza gwiazdka, wigilia

Jest taka noc, biały obrus na stole

Jest taka noc, życzenia w rękach opłatek

Jest taka noc, kiedy myśli wędrują do bliskich

Jest taka noc, pasterka „BÓG się rodzi moc truchleje…”

Jest taka noc jedyna noc.

Rysiek

18.10.2006

* * *

Miesiąc za miesiącem

Styczeń rok nam rozpoczyna
W styczniu zawsze bywa zima
Biała, mroźna, z zawiejami
Teraz takich zim nie mamy

Bój się jednak w styczniu wiosny
Marzec może być zazdrosny

Kiedy luty na wybiegu
nadal bywa dużo śniegu
Mrozy tęgie, podkuj buty
Mroźna zima bywa w lutym

Czasem bywa też inaczej
I ze zimna nikt nie płacze.
Człowiek wiosnę już przyzywa
Lecz ta może być wątpliwa.

Gdy na scenę wchodzi marzec
Ten w pogodzie jest figlarzec.
Trochę słońca, trochę śniegu.
Wiosno szykuj się do biegu.

Kwiecień, plecień wciąż przeplata
Trochę zimy, trochę lata.
I choć w kwietniu słonko grzeje
Nieraz pole śnieg zawieje.

Maj to najpiękniejszy miesiąc
Mogę na to nawet przysiąc.
Kwitną kwiaty, śpiewa ptak.
Maju możesz wiecznie trwać.

Gdy pierwszego maja szron
Rolnikowi dobry plon.
Kiedy będą deszcze w maju,
Będzie rosło niby w gaju.

Czerwiec nas wprowadzi w lato
A my na to jak na lato
Ten kto latem popracuje
Zimą głodu nie poczuje.

Jedno lato to za mało.
Gdy wypocząć by się chciało.
Czeka przecież las i woda
Lipiec więc nam lata doda.

A gdy w lipcu są upały
Będzie wrzesień doskonały.
Przedtem sierpień będzie skwarzyć.
Rolnikowi plony warzyć.

A po sierpniu przyjdzie wrzesień.
A jak wrzesień, to już jesień.
Jarzębiny, liście złote.
A co będzie potem?

Jeśli wrzesień ciepły, suchy,
To w następnym będą pluchy.
Gdy październik ciepło trzyma
Mówią, będzie mroźna zima.

Czasem bywa jednak mroźny
Wtedy styczeń nam nie groźny.
W krótkie dzionki października
Wszystko z pola, z sadu znika.

A gdy goło w polu, w sadzie
Już jesteśmy w listopadzie.
Bo w ogrodzie na zaduszki
nawet nie ma już pietruszki.

To miesiąc zamyślenia
Jak ten czas się szybko zmienia.
Coraz starsi, krok po kroku.
Wkrótce będzie koniec roku.

Długie wieczory i grudzień,
Adwent, Barbórką i Święta
I tak rok za rokiem
Jak woda potokiem

Z przysłów mądrości wybrałam
I ten wierszyk napisałam.

Elżbieta Aletorowicz

* * *

Mikołaju, Mikołaju

Mikołaju, Mikołaju
wszyscy ludzie Ciebie znają.
Wciąż do Ciebie piszą dzieci,
boś jedyny taki w świecie.

Piszą dzieci, Ciebie prosząc
abyś, przyszedł do nich nocą,
bo, w Twojego dzień imienia
czasem w baśń się świat zamienia.

Mury nie są Ci  przeszkodą,
jak to robisz i przenikasz
by, prezenty, czasem rózgę
włożyć dziecku do trzewika.

Mikołaju, Mikołaju
jesteś jeden taki święty
co w grudniowe swoje święto
robi wszystkim nam prezent

Elżbieta Aletorowicz

* * *

Na Nowy Rok

Chociaż rok nowy
to samo pytanie
co też w nim będzie
każdemu pisane.

Czy będzie bogaty
czy będzie szczęśliwy
a może nas czeka
jakiś los złośliwy.

Jakie będzie zdrowie
czy starczy pieniędzy,
czy nas zadowoli
czy chcieć będziemy więcej.

A kiedy znowu
jego kres nastanie
jak zwykle zrobimy
PODSUMOWANIE

Do Siego Roku

Elżbieta Aletorowicz

* * *

Świąteczne refleksje

Już choinka przystrojona,

Mruga świateł kolorami.

Ja dlatego piszę wierszem,

By być tutaj razem z Wami.

Pod choinką są prezenty;

Według imion ułożone –

W tym Mikołaj pomógł Święty,

Są w nich także ulubione.

My składamy też życzenia;

Życząc wszelkiej pomyślności,

Lecz nie zapominajmy o tym;

By w nich było ciut miłości.

Tego życzę osobiście ;

Wszystkim, którym nie jest dane

By wróciło do nich wszystko

– To co miłe i kochane.

W tą Wigilię Narodzenia,

Kiedy śnieg za oknem prószy

Składam wszystkim swe życzenia

– Może nastrój trochę wzruszy.

Wacław Janocki

* * *

W grudniowe wieczory

W grudniowe wieczory, gdy adwent nastanie
za oknami ciemność  bierze swe władanie
a w domu ciepło, w kominku iskierki
więc do bajania czas się zaczął wielki.

Tak było przed laty, kiedy byłam mała
mama, bądź grzeczna, zawsze mi mawiała
bo zza okna Gwiazdor  dzieci obserwuje
tym, co są niegrzeczni, nic nie podaruje.

W bucie będzie rózga, pustka pod choinką
dlatego grzeczną musisz być dziewczynką
i grzecznym chłopczykiem kiedy będziesz Ty
wtedy w święta Gwiazdor  trafi w Wasze drzwi.

Za oknem było ciemno, w piecu buchał płomień
dzieci się starały być posłuszne mamie
Gwiazdor wszystko słyszał, skrzętnie zanotował
świąteczne prezenty wszystkim przygotował.

Elżbieta Aletorowicz

* * *

WIGILIA POLSKA

Niedługo będą święta

Święta Narodzenia Pana

Znowu będzie wigilia

Tak długo oczekiwana

Szczególnie przez dzieci

Bo to Mikołaj prezenty

Ale również przez nas

Bo to czas jest „święty”

To zgromadzenie bliskich

W wokół wigilijnego stołu

Spotkanie bliskich, dawno niewidzianych

Może tylko tu i teraz

I znowu czas upłynie

Do następnej wieczerzy wigilijnej

Ale jest teraz jest dzisiaj

WIGILIA

Stół białym obrusem nakryty

Dookoła rodzina

Z białym opłatkiem w ręku

Jedyny taki czas, gdy człowiek się wzrusza

Czasami łza popłynie

Łza szczęścia, radości

Ale również łza tęsknoty

Że nie ma już tych bliskich

Co byli a odeszli w gościnę do Pana

Więc modlitwa za nich jest ofiarowana

Łamiemy się opłatkiem składamy życzenia

Życzymy sobie szczęścia, pomyślności

I błogosławieństwa tego maleńkiego

Który się wkrótce narodzi

Czasami mówimy dziękuję

Czasami przepraszam

Taka jest ta POLSKA WIGILIA nasza

Zróbmy wszystko, aby tradycja została

Tradycja? A może pamiątka,

Narodzenia PANA.

Rysiek Galewicz

24-12-2011

* * *

WIGILIA MOJEGO DZIECIŃSTWA

(24 grudnia kiedyś)

Pierwsza gwiazdka już świeci

Niedługo będzie wigilia

Stół białym obrusem nakryty

Opłatek w środku już leży

Oczywiście na sianku, jak każe tradycja

Nakrycia rozstawione, jedno wolne…

Dla gościa…

Potrawy były skromne, dwunastu nigdy nie było

Ale świetne pierogi z kapustą MAMA wtedy „robiła”

Ale było inaczej jakoś ciepło i miło

Przed posiłkiem modlitwa, wspomnienie,

Tych, co niema już z nami

Potem były życzenia, łamanie się opłatkiem

Zaczynała MAMA, potem TATA, ja z braćmi

Wieczerza, prezenty, skromne, ale zawsze coś było

Przeważnie była to książka,

Od czasu, kiedy traktorek, na sprężynę rozebrałem.

To był koniec prezentów zabawkowych dla mnie

Potem były już książki, w których się zakochałem

Tata zaczynał kolędę „Bóg się rodzi moc truchleje…”

I tak zostały tylko wspomnienia, które czas zaciera

A ja chcę je ratować i próbuję na papier przelać.

Rysiek

24-12-2007

* * *

Wigilia

Jest grudniowy wieczór
i na szybach mróz,
Na granacie nieba
błyszczy gwiezdny wóz.

Skrzypi śnieg pod butem,
w dali szczeka pies,
a nam przy choince
w domu ciepło jest.

Przy stole zasiadła
cała rodzina,
rodzice, babcia, bo,
dziadka już nie ma.

Najpierw był opłatek,
życzenia i łzy.
Czy za rok będziemy
znowu razem, my?

Potem dań dwanaście
tradycja chce tak,
każdy musi poznać
wszystkich potraw smak.

A kiedy ucichły
kolędy dźwięki,
ktoś pukał do drzwi i
dzieci się zlękły.

To przyszedł Mikołaj
mocno zziębnięty,
kazał mówić pacierz,
i dawał prezenty.

Oczy nam błyszczały
i śmiały buzie
każdy się radował
mały i duży.

Boże Narodzenie
święta urocze
Wigilia znów będzie
gdy minie roczek.

Elżbieta Aletorowicz

* * *

Z I M O W A    I M P R E S J A

Grudniowy  zmierzch

śnieżne  kryształki  rozproszone

w  lunarnej  poświacie

diamentowe  refleksy  tańczą  fokstrota

wydmowy  mikołajek  z  turzycą

wirują  po  pustej  plaży

w  rytmie  pastorałki

obok –  szmaragdowe  fale

zastygły  w  lodowym  uścisku

zadziwione  mewy  przysiadły

stroszą  srebrzone  mrozem  piórka

z  poszumem  wiatru

krzykiem  przywołują  wiosnę

w  przeddzień  Bożego  Narodzenia

 

Grażyna Brylska

            M A G I A    B I E L I

      Grudzień

pachnie  świerkowym  igliwiem

grzybami  i  makiem

gwiazdami  się  skrzy

za  oknem  śnieżny  dywan

migoce  betlejemskie  światełko

nieskazitelny  obrus

sianko,  opłatek

przy  stole  najbliżsi

otuleni  szalem  miłości

dzielą  się  dobrem

zaczarowana  bielą  noc

niezwykła  w  swej  ciszy

jedyna  w  roku

noc  Bożego  Narodzenia…

 

Grażyna Brylska

            R E S U M E

Kalendarz  coraz  cieńszy

mija  rok

radości  i  smutków

byłam  wśród  ludzi

i  obok  nich

szukając  wartości  nieprzemijających

za  chwilę

zabrzmi  zegar

błysną  ogniki  rac

strzeli  korek  szampana

powitam  cię  Nowy  Roku!

Z powiewem  świeżości

popłyń  ze  mną

nieznanym  szlakiem

po  spełnione  marzenia

 

Grażyna Brylska

 

 

„Wspomnieniom ukochanych, ważnych i bliskich”

ng kacik lit WJ 16GDAŃSK. 19 listopada odbyło się dziewiąte spotkanie twórców i miłośników poezji w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk”.

Pan Ryszard Jaśniewicz – poeta i aktor zainicjował spotkanie fragmentem utworu Adama Mickiewicza „Dziady”. Następnie uczestnicy recytowali własne utwory związane z tematem „Wspomnieniom ukochanych, ważnych i bliskich”. Sceneria przy zgaszonym chwilowo świetle i zapalonych świecach podkreśliła nastrój naszego spotkania. Wystrój salki przygotowała Anna Stawska.

Następne spotkanie odbędzie się 10 grudnia 2015 r. o godz.17.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” przy ul. Św. Ducha 119/121, na które serdecznie zapraszamy miłośników i twórców poezji. Tematem spotkania będzie „Grudzień”.

Wacław Janocki

Zdjęcia: Wacław Janocki

Recytowane wiersze

Droga”

Nie wiem

Jak długo szłam do Ciebie

Czas mijał

Czy zatrzymał się może

Była cisza

Samotność i cierpienie

Zatrzymałam się na chwilę

A może na wieczność.

Irmina Golińska

Oczekiwanie”

Analizując te lata

Wspólnie przeżyte

Te chwile radosne,

Smutne i bolesne

Ile z tego zostało

W pamięci i w sercu

Czy byłeś

Jesteś

A może będziesz.

Irmina Golińska

Idę”

Droga do Ciebie

Była stroma i kręta

Szłam z trudem

Bardzo wolno z uporem

Potykałam się

O brzegi ostrych kamieni,

Nogi otarte krwawiły,

Nie czułam bólu

On był w sercu

Rozrywał i łkał.

Odczucie”

Chodzę po starych kątach

Obijam się o ściany

Szukam okien

Światła i słońca

Okna puste i ciemne

Jak oczy ślepca

Nic nie widzę

Lecz czuję że jesteś.

* * *

Mama”

Dawałaś wskazówki

Ganiłaś gdy było coś nie tak.

Uczyłaś uczciwości,

Prawdy

Miłości,

Przyjaźni.

Umiałaś przekazać

Wartości życia.

To Ty byłaś drogowskazem

Prawdziwego, pełnego istnienia.

Irmina Golińska

* * *

Do Mamy”

Nie ma Cię już tyle lat

Czuję Twą troskę i opiekę

Czuwanie nad drogą

Samodzielnego życia.

Ciepłe słowo,

Przytulenie

Otarcie dziecięcej łzy,

Podniesienie z upadku,

Pocieszenie z zawiedzionej miłości

Radość narodzin dziecka,

Zaufanie,

Zrozumienie,

Pomoc w każdej trudnej sytuacji,

Dziękuję Ci Mamo.

Irmina Golińska

* * *

Listopadowe zamyślenie

Już popołudnie, listopad
Ciemne pierzaste obłoki
tu i ówdzie podświetlone
przez ostatnie promienie
zachodzącego słońca,
jak w lamówkach złotych.

W powietrzu zawisł
szaro niebieski spokój.
Cisza, pomimo że,
na ulicach wzmożony ruch.
Wszyscy się śpieszą
tam, gdzie cisza najcichsza.

Elżbieta Aletorowicz

Cmentarze

Ciepło unoszące się znad
palących się zniczy
ogrzewa ostatnie liście
na drzewach.
Złoto za chwilę opadnie
Sczernieją czerwienie.
Wszystko zniknie, odejdzie
jak Ci, co już drzemią pod ziemią.

Jeszcze tyle piękna.
Świat barwi się kolorami.
Nad polami mgiełki
unoszą melancholię.
I tylko ta myśl błądząca,
daleko,
tam, gdzie oni już dziś
a my, jutro będziemy.
Tam, gdzie nie ma już końca.

Elżbieta Aletorowicz

Dusze

Łza, jedna za drugą
wsiąka w duszę człowieka.
Deszcz, kropla za kroplą spada na ziemię.
Czy ziemia, to dusza świata?

Elżbieta Aletorowicz

* * *

 „DWIE    DAMY”

Kiedyś  szła  dama

pantofelki  stukały  równym  rytmem

na  pięknej  twarzy  promienny  uśmiech

spod  kapelusza  czarujące  spojrzenie

otaczało  bliskich 

powiew  atłasowej  sukni

błysk  biżuterii

powab,  urok,  czar

z  biegiem  lat

życie  pochyliło  plecy

zszarzała  uroda

blask  zmatowiał

szyk  ustąpił  cierpieniu…

Dama  wytworna  odeszła

z  damą  bez  gracji

w  zimnej  bieli

ślady  szpilek

wiodą  ku  błękitnej  polanie

pozostały  pożółkłe  fotografie…  

       Grażyna Brylska

* * *

Przeznaczenie

Pochmurna jesień już liście sypie

a wiatr wśród drzew melodię nuci

i deszcz jesienny rzeźbiący twarze.

Ja wiem , że do mnie już nie powrócisz.

Kiedy jesteśmy tacy samotni,

nachodzą w myślach te niepokoje.

Dlaczego dłużej tak być nie mogło,

gdy byliśmy razem tu we dwoje.

Lecz los przewrotnym tak często bywa

i niezależnie od przeznaczenia.

Najpierw szczęśliwe chwile wplata,

by zabrać z sobą nawet marzenia.

Te święte miejsca łzami zroszone,

piękno artysty ręką oddane.

Dlaczego dłużej tak być nie mogło,

że trzeba oddać to co kochane.

Wiązanka kwiatów, znicz zapalony

i serce w piersi co się kołacze,

modlitwa z prośbą o pokój duszy.

Czy po nas także ktoś zapłacze?

Jak wszystkich uczy Ojciec Niebieski;

powstałeś z prochu w proch się obrócisz.

Lecz masz nadzieję popartą Słowem

– powstaniesz z martwych do domu wrócisz!

Wacław Janocki

 ng kacik lit listopad 15 WJ 24~1 ng kacik lit listopad 15 WJ 23 ng kacik lit listopad 15 WJ 22 ng kacik lit listopad 15 WJ 21 ng kacik lit listopad 15 WJ 20 ng kacik lit listopad 15 WJ 19 ng kacik lit listopad 15 WJ 18 ng kacik lit listopad 15 WJ 17 ng kacik lit listopad 15 WJ 16 ng kacik lit listopad 15 WJ 14 ng kacik lit listopad 15 WJ 13 ng kacik lit listopad 15 WJ 12 ng kacik lit listopad 15 WJ 11 ng kacik lit listopad 15 WJ 10 ng kacik lit listopad 15 WJ 9 ng kacik lit listopad 15 WJ 8 ng kacik lit listopad 15 WJ 6 ng kacik lit listopad 15 WJ 5 ng kacik lit listopad 15 WJ 4 ng kacik lit listopad 15 WJ 3 ng kacik lit listopad 15 WJ 2 ng kacik lit listopad 15 WJ 1 ng kacik lit WJ 16

„Jan Paweł II” i „Jesień” w poezji

ng wj 5 W Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” 1 października 2015 r. odbyło się ósme spotkanie Kącika Literacko – Poetyckiego. Udział w nim wzięli twórcy i sympatycy poezji, tematem było; „Jan Paweł II” i „Jesień”.

Spotkanie zainicjował poeta i aktor Ryszard Jaśniewicz swoimi wierszami. Następnie twórcy skupieni w Kąciku recytowali własne wiersze poświęcone tym zagadnieniom.

Spotkanie upłynęło w bardzo miłej i nastrojowej atmosferze. Wystrój salki przygotowała Anna Stawska.

Następne spotkanie Kącika odbędzie się 19 listopada 2015 r., o godz.17.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” przy ul. Św. Ducha 119/121. Serdecznie zapraszamy twórców i sympatyków poezji. Listopadowe spotkanie z poezją poświęcone będzie „Wspomnieniom ukochanych ważnych i bliskich”.

Wacław Janocki

Zdjęcia: Wacław Janocki, Janusz Wikowski

Utwory recytowane podczas spotkania

Gdy odszedłeś

O pasterzu serc ludzkich tak bardzo kochany!

Gdy odszedłeś od nas do niebiańskiej bramy,

Zachodzące słońce rzewnie zapłakało –

Tyle ludzi na świecie Cię bardzo kochało.

Wezwany do Ojca na wieczne zbawienie,

Wielki smutek nastał na ludzi i ziemię.

Lecz Ty nie odszedłeś z naszych serc daleko –

Twoja miłość nadal zaszczepiona czeka.

Uczyłeś nas miłości do Boga, do ludzi;

Wszystkiego co dobre, co świadomość budzi.

Nie zważając na trudy i wielkie cierpienie

Usuwałeś leżące na drodze kamienie.

Nienawiści, przemocy, tego zła wszelkiego,

Które ogarnęło rozum człowieka słabego.

Byłeś bratem i ojcem każdej ludzkiej duszy,

Byłeś jednym z niewielu co granice kruszy.

Dziękujemy Ci bardzo za Twoje staranie –

Wytyczyłeś nam drogę, która pozostanie;

W naszych sercach, umysłach, przyszłym pokoleniu

Dla wszystkich co bliskie człowieka zbawieniu.

Dziękujemy Panu za Twoje posłanie!

Na stolicy Piotrowej we spiżowej bramie.

Patrzysz teraz na świat z niebiańskiej oddali,

Jak się pasą owieczki w Twej rodzinnej hali.

Wacław Janocki

Gdańsk.17.04.2005 r.

PIOTRZE  NASZYCH  CZASÓW

   Objąłeś  ster  Wielkiej  Barki

Twa  Róża  Wiatrów

wyznaczała  kurs

na  bezkres  świata,

ze  wzruszeniem

odwiedzałeś  Polskę,

świetliste  promienie

wiodły  ku  Tobie

rzesze  młodzieży,

witały  tłumy  dojrzałych

siałeś  ziarno  wiary,  miłości,

dawałeś  nadzieję.

Twa  nauka  –  busolą  życia,

przebaczenia  i  odchodzenia…

Otworzyłeś  Bramę

Trzeciego  Tysiąclecia

historyczny  symbol

niezwykłego  pontyfikatu.

Dziś –

Jesteś  w  Domu  Ojca

dzieło  Twego  życia –

zdobi  panteon  świętych

Grażyna Brylska

Barwy jesieni

Jesień już sypie nam złote liście,

Rozściela wkoło kobierce z mgły,

Z podmuchem wiatru wirują myśli

W tych myślach moich jesteś i ty.

Ta polska jesień jest romantyczna,

Bez słów zbytecznych otwiera nam;

Ubraną złotem, tkaną czerwienią –

Jedną z jesiennych, tak wielu bram.

I w nią wkroczymy zauroczeni

W ciszy, skupieniu i zadumaniu,

Że myśli nasze będą tak blisko-

To jesień czyni jak w zakochaniu.

I nim nadejdą dni wiatrów, słoty,

Okryci szalem z jesiennej mgły,

Będziemy dalej tak szli w milczeniu;

Jesienną bramą, by wierzyć w sny.

Gdy z drzew opadną ostatnie liście,

Barwy jesieni zgasi nam słońce,

Czy nasze myśli nią tak natchnione

Zostaną dłużej w nas tak gorące?

Wacław Janocki

Gdańsk, 8.10.2008 r.

Jesienny pocałunek

Jesienne niebo zgasło złotem zachodu
Brunatne pola kołyszą ciszę
Cykad już nie słyszę, świerszcz za kominem
miejsce swoje znalazł, by smęcić przez zimę.

Liść poruszony podmuchem wiatru
z gałązka się pożegnał, tworząc
obok drugiego, kolorowy znak na kobiercu.
Co ranek przyniesie? Jeszcze tyle kolorów.

Jesień w lesie i na przemyślenia chwila,
Piękny spacer złoconymi alejkami parku,
szelest liści pod stopą.
Poskładam bukiety z liści złotych
i kasztan na szczęście ze ścieżki zabiorę.

Spójrz, nadchodzi długi jesienny pocałunek.

Elżbieta Aletorowicz

 

ng wj 01ng wj 13 ng wj 12 ng wj 11 ng wj 10 ng wj 9 ng wj 7 ng wj 6 ng wj 4 ng wj 3 ng wj 2

„Wolność cóż to znaczy” – w Kąciku literacko-poetyckim

wj 5

W dniu 17 września 2015 r. odbyło się siódme spotkanie Kącika Literacko-poetyckiego w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” . Tematem spotkania było „Wolność cóż to znaczy”.

Spotkanie zainicjowały wiersze twórców poświęcone tej tematyce. Również pan Ryszard Jaśniewicz recytował pięknie swoje utwory. Urozmaiceniem spotkania były także inne gatunki utworów przedstawione przez uczestników.

Wystrój sali przygotowała Anna Stawska. Spotkanie odbyło się w bardzo miłej i radosnej atmosferze. Następne spotkanie odbędzie się 1 października 2015 r., o godz.17.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk”, na które serdecznie zapraszamy twórców i sympatyków poezji.

Tematem spotkania będzie: „Jan Paweł II” i „Jesień”.

Wacław Janocki

Prezentowane utwory

Czerwone historie

Biały orzeł, tło czerwone
i flaga biało czerwona
Gdzieś daleko, w polu walki
rycerz w krwi czerwonej konał.

Była też Czerwona Armia
i czerwone maki,
Gdy we Włoszech pod Cassino
ginęli chłopaki.

Boże zmiłuj, Boże ratuj
przed czerwienią nas na murach.
My w spokoju żyć pragniemy.
Taka ludzka jest natura.

Zamieszkali nad Czerwoną,
polska rzeka, blisko morza
i czerwone pili wino
o czerwonych zorzach.

Lica zaszły jej czerwienią
gdy całował, czerwone jej usta.
Z głowy spadła im pod nogi
czerwona jej chusta.

Czerwieniały jarzębiny
na Czerwonej Tatr Przełęczy
gdy poprosił ją o rękę,
bo, chciał przecież więcej.

Córka rosła i piękniała
była jak czerwona róża.
Wśród studentów wnet zdobyła
laur, Czerwoną Różę.

Pojechała na wycieczkę
nad Czerwone Morze.

Wciąż wierzyła w dobre jutro,
że innym pomoże.

Tam poznała swoja miłość,
marnotrawna córka
Dzisiaj oczy ma czerwone
kiedy czyta, Czerwonego Kapturka.

Elżbieta Aletorowicz

*  *  *

Niebieskości

Niebieski kolor nieba
odbijał się w jego błękitnych oczach.
Czysta, przejrzysta woda
swoim szumem usypiała.
Niebieski ptak
rozmyślał o niebieskich migdałach.
Z niebiańskich metafor
pomału schodził na ziemię.
Ogarnął go smutek.
Błękitna krew płynąca w jego żyłach
nie miała znaczenia.
Poczuł chłód.
Pójdzie do „Niebieskiej linii”,
aby pomagać ofiarom przemocy w rodzinie.
Zrobi co w jego mocy, aby zapanował pokój i przyjaźń.
Żałoba ma kolor niebieski tylko w Iranie.
Wstał i poszedł włączyć płytę Niebiesko Czarnych
Niebo otuliła niebieska melancholia.

Elżbieta Aletorowicz

*  *  *

Z A M Y Ś L E N I E

Pasmo  myśli

zawieszone  w  przestrzeni

tętni  nieznanym

znika  za  horyzontem

dotyka  słońca  i  deszczu

medytacje

wolne  niczym  ptaki

z  atlasu  barw

wybierają  właściwy  odcień

niosą  nadzieję

moje  myśli

w  codziennej  rozmowie

znaczą  mą  obecność…

Grażyna Brylska

*  *  *

O N G I Ś

  Powtarzał  się  sen  o wolności

umysł  wołał  o  czyn

skrzydła  czasu

obudziły  emocje

prysły  stracone złudzenia

powstała  więź

piękna  swobodą  działania

wiodła  szlakiem

ku  prawdzie

Sierpniowe  Dzieło

ożywiło  zniszczone  pracą  twarze

zawitała  niezależność

dziś

mądre  myśli  rozwiane

przycichła  odpowiedzialność

a  bieda  pyta:  dlaczego?

 Grażyna  Brylska

 

Zdjęcia: Janusz Wikowski, Wacław Janocki

wj 1 wj 2 wj 3 wj 4 wj 6 wj 7 wj 8 wj 9 wj 11 wj 12 wj 13wj 14wj 15

Wiersze Autorów „Kącika literackiego”

Prezentujemy wiersze Autorek i Autorów przedstawiających swoje utwory na spotkaniach „Kącika literackiego”, działającego przy Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk”.

(jw)

Lato jest takie

Czas pozornie leniwy,
oczekiwanie,
dojrzewanie.
Krople ciepłego deszczu
sycące barwy ogrodów i łąk.
Falujące łany zbóż.
Spalona słońcem ziemia
pachnąca tajemniczością
i niski lot jaskółek
przed deszczem.
Chmary komarów
zawieszone w promieniach
zachodzącego słońca
i noc z księżycem
zatopionym w ciepłej
spokojnej wodzie jeziora.
Liście przydrożnych drzew
okryte kurzem.
Krótki przystanek
na ławce w ogrodzie
wśród słodkich zapachów
maciejki, tytoniu
i pachnącego groszku.
Jeszcze chwila, a
cicha nostalgia
pustoszejących plaż
przypomni, że wkrótce
nadejdzie jesień

Elżbieta Aletorowicz

* * *

Lato

Gdzie jesteś lato
któreś mieszkało w drzewach
któreś z ptakami śpiewało
ciągle mi Ciebie mało.

Gdzie jesteś lato
ukryte w skrzydłach motyla
w bukietach kwiatów i wiankach
ciepłych wieczorach i rankach.

Przebrzmiały letnie muzyki
w żab rechotaniu zaklęte
i gdy świerszcz dźwięcznie wygrywał
zaczarowane koncerty.

Jeszcze nas tylko pożegnasz
trzepotem ptasich skrzydeł
zmienisz suknie w kolory
i powiesz
za rok do was przyjdę.

Elżbieta Aletorowicz

* * *

Koniec lata tuż tuż

W kalendarzu jeszcze lato
ale już jakby go ubyło.

W powietrzu
zawisł dziwny spokój
nie, to nie cisza przed burzą.

Umilkły już letnie grzmoty
i błyskawice nie błyszczą na niebie,
teraz
przyroda przygotowuje się na sen.

Cisza, to znak
na pożegnanie
letniego gwaru ptactwa
szumiącego listowia drzew
cykania świerszczy
na pustych już polach.

Elżbieta Aletorowicz

* * *

DWOREK  ZA  WSIĄ

Kaszubska  chata

wieczerzą  wita

stare  drzwi  –  gościnne

szepczą:  wejdź

w  piecu  tańczący  płomień

przyjaźnie  skwierczy

sypią  się  skry

pachnie  szarlotką

chwiejne  na  wietrze

świetlinowskie  łany

ziołami  bogate

mimozy  malowane  słońcem

dalie  zdobione  purpurą

owoce,  owoce…

kusi  grzybowy  smak

ech…

jesień  puka  do  drzwi

Grażyna Brylska

* * *

MUZA  W  PARKU

Wrześniową  niedzielą

na  parkowej  alejce

Erato  przykucnęła

niesłyszalną  muzyką

z  nici  babiego  lata

utkała  dywan

w  tłumie  skrzydlatych  istot

maleńkie  dłonie  aniołka

z  otwartą  książką…

spod  wieśniaczej  chusteczki

dobrotliwe  spojrzenie

szepcze:  pisz…

Grażyna Brylska

* * *

     PEJZAŻ  Z  JARZĘBINĄ

W  zgiełku  miasta

pulsuje  dzień

pośpiechem,  zabawą,

światłami  reflektorów

wśród  przechowalni  snów

na  skrawku  zieleni

przycupnęła  jarzębina

delikatna,  krucha,

dzielnie  znosi  burze

opiera  porywom  wiatru

jesienią  przyobleka  korale

kiści  purpurą

w  promieniach  słońca

cieszy  moje  oczy

     Grażyna Brylska

* * *

LETNI PORANEK

Kochanym córkom

Ani i Marysi

Lato poranek

Ptasi budzik się włącza

Koncert swój zaczynają ptaki

Wschodzące słońce śpiewem witają.

Mazurek jest pierwszy, taki mały malutki

Podobny trochę do wróbla

Ładnym świergotem słoneczko wita

Potem reszta skrzydlatego towarzystwa.

Skrzecząca sroka właśnie tu leci

Krzyczy jak oszalała

Macha skrzydłami kręci się w koło

Patrzę a ona kota odgania.

Mewy sprzątaczki też hałasują

Nawołują się swym krzykiem

Latają sprawnie jak białe strzały

Pozbierają wszystko do czysta.

Wróbli gromada w krzaku urzęduje

Skacząc z gałęzi na gałąź

W języku wróblim coś mówią do siebie

Pewnie wschodzące słońce witają.

Tak dzień się budzi i ja się budzę

Słysząc tę muzykę za oknem

Raźniej się jakoś przez to czuję

Raźniej i radośniej.

Ryszard Galewicz

27.07.2015 r.

* * *

SZUKAM BOGA

Idę Boże i szukam Ciebie idę w bezgwiezdną noc

Noc ta czarne skrzydła rozpięła nade mną

I nie widać jest nic

Błądzącymi dłońmi szukam twych śladów

W bezkresie zaświatów ukrytych

Idę jak ślepiec po omacku szukając Ciebie

Gorącą głową uderzam w mur

Może za nim jesteś

Ja samotny człowieczy twór

Szukam Ciebie

Przeszedłem już wiele dróg

Dróg pokrytych pyłem

Ja niegodny człowieczy twór

Szukam Ciebie

Potykam się na wyboistych drogach życia

Lecz idę w tajemną dal – tam Ciebie szukam

Padam i podnoszę się z serca trwogą

W bezkresnej toni Ciebie szukam

Gdzie jesteś Boże gdzie się ukryłeś?

Gdzie mogę Ciebie znaleźć?

Człowiecze spojrzyj w gwiaździste niebo

Tam mnie odnajdziesz.

Ryszard Galewicz

18-03-2007

* * *

TO ZWYKLE TAK ZACZYNA SIĘ

Kiedy spojrzenia się spotkają

To zwykle tak zaczyna się

Błysk w oku wtedy się pojawia

I wtedy wiesz chwyciło cię.

W nocy trudności masz ze spaniem

Od razu byś do niej biegł

Godziny liczysz, kiedy wstajesz

I cieszysz się, że spotkasz Ją.

To wszystko nie jest takie proste

Bo Ona pokochać musi cię

I kiedy wreszcie to usłyszysz

Jak dziecko wtedy cieszysz się.

Kocham…powtarzasz wiele razy

Oddałbyś wszystko by z nią być

Za noc spędzoną z Nią, jak w raju

Oddałbyś chętnie życie swe.

Gdy brzegiem morza idziesz z Nią

Trzymając ciepłą rękę Jej

To czujesz wtedy to, że żyjesz

I nigdy nie puścisz ręki Jej.

Na koniec, kiedy do domu Ją odwozisz

Nie możesz z Nią rozstać się

Patrzysz jak we drzwiach znika

I prosisz by znowu zaczęło się.

Modlisz się by nigdy nie skończyło

By trwało to po czasów kres

Chciałbyś pójść z Nią w jesień życia

Również, gdy zima zjawi się.

Kiedy spojrzenia się spotkają

To zwykle tak zaczyna się

Błysk w oku nagle się pojawia

I wtedy śpiewasz kocham Cię.

Ryszard Galewicz

14-03-2007

* * *

TEATR MARIONETEK

Codziennie gramy jakieś role

Codziennie życie pisze nowe

Codziennie nowe scenariusze

Codziennie nowe kapelusze.

Zmieniamy pozy i ubrania

Czasami maski zakładamy

Chcemy się zgubić w ludzkim tłumie

Nie chcemy by nas ktoś rozumiał.

To wszystko nie jest takie proste

Hipokryzja też czasami gości

Dlaczego gramy takie role?

Dlaczego kłamstwo, kłamstwo goni?

Nie swoje role, czemu gramy?

Role, które „ktoś” nam pisze

Mamonie czasem ulegamy

A potem co? Dalej jesteśmy głusi?

Ryszard Galewicz

17.03.2015 r.

* * *

ZACZAROWANY OŁÓWEK

BIEDNY ZAŁAMANY OŁÓWEK

PODRAPAŁ KARTKĘ W LITERY SŁOWA

POŚWIĘCONY CZAS

SCHOWANY W KUCHNI ZEGARA

ZAMKNIĘTY W PAPIEROWY SEJF

WYMAMROTAŁ WIERSZ USTAMI POETY

ŚCIEŻKI WYDEPTANE BUTAMI PRAWDY

OMIJAM SZEROKĄ ULICĄ PIEKŁA

PRZELOTNY DESZCZ

WYLANY NA GŁOWĘ WOJNY

PRAWDZIWY ŚWIAT POETY

WYŻEBRANY Z KIESZENI BOGA

ZA NOCY SZKŁEM

BEZPAŃSKI KOT CHODZI W CHMURACH

DO LAMPY POD SUFITEM ZAGLĄDA KSIĘŻYC

NAŁADOWANY PISTOLET

ŚCISKA MOJĄ PIĘŚĆ

OSTRĄ AMUNICJĄ PRZENIKA PLAKAT NIEBA

KOSZMAR SENNY

DRUKOWANY W RODZINIE CIENI

POUKŁADANE W GŁOWIE CEGŁY

TWORZĄ MUR ZAZDROŚCI PRAGNIEŃ

KOLEJKA POŚCINANYCH KWIATÓW

KRĄŻY PO DNIE DOLINY CZASU

FABRYCZNY KOMIN

OTWIERA NIEPRZYTOMNEJ BRAMY OCZY

PORTIER ZACIĄGNĄŁ DYM Z PAPIEROSA

MIĘTOWE NUTY POWIETRZA

BIEGNĄ W SEN JAK DO TRAMWAJU

PRZELATUJĄ NAD GŁOWAMI ŻYCIA

ANDRZEJ HOPPA

Komunikat

wj 13 sm

W dniu 2.07.2015 r. odbyło się szóste spotkanie twórców i miłośników poezji w Kąciku Literacko-Poetyckim w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” . Tematem spotkania było „Lato”. Recytowano utwory własne.

W spotkaniu tym udział wzięli: Joanna Kochanowska, Grażyna Brylska, Zofia Remlinger, Irena Rozwodowska, Irmina Golińska, Maria Słupianek, Elżbieta Aletorowicz, Krystyna Finke, Anna Stawska, Andrzej Siewruk, Ryszard Galewicz, Józef Kubicki, Andrzej Hoppa i Wacław Janocki.

Nad poprawą recytacji czuwał nasz poeta i aktor pan Ryszard Jaśniewicz , który również na wstępie spotkania wyrecytował kilka pięknych utworów. Letni wystrój salki przygotowała – Anna Stawska.

Na następne spotkanie serdecznie zapraszamy miłośników i twórców poezji, które odbędzie się w 17 września 2015 r. o godz. 16.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” przy ulicy. Św. Ducha 119/121.

Wacław Janocki

Środek lata

Minęły już dni pachnące białym jaśminem
Nie ma już pól malowanych żółtym rzepakiem
Przekwitły też łany czerwonych maków.
Teraz lipy kapią słodkim miodem
a miejsce stokrotek zajęły powoje.
Tu i ówdzie do okna zagląda malwa wysoka
ostróżki, dziewanny, goździki pachnące,
kwiatów przeróżnych są teraz tysiące.
Nęcą barwami i swoim zapachem
pszczoły, motyle
nam też umilają niejedną chwilę.
Choć lipy nie mam jak Jan z Czarnolasu
balkon jest miejscem spędzania czasu
wolnego, namiastką ogrodu kolorowego.
W lasach szumiących gdzie sosny wysokie
szukamy jagód czarnych jak noce.
Już dojrzewają owoce różne,
warzywa świeże, aż chętka bierze
by zerwać z drzewa czy krzaka.
Słodkie maliny, kwaśne agresty,
wiśni, poziomek nam teraz w bród,
owoce latem, soczysty cud.
Jedno co było, a teraz nie ma
to papierówki. Jabłka soczyste,
opadłe po burzy, prosto spod drzewa –
ten cud się chyba już nie powtórzy.
Pamiętam z dzieciństwa ten zapach, ten smak,
żadne już jabłko nie smakuje tak.
W ogrodzie groszek prosto ze strączka,
a potem spacer – zielona łączka.
Jeszcze nie koszą wysokich traw,
można je przebyć prawie jak „wpław”.
Różne zakątki kuszą ziołami,
niektóre straszą też pokrzywami.
Żniwiarzy czekają ziarnem nabrzmiałe kłosy,
a wczesnym rankiem i wieczorami
słychać przeróżne głosy,
świergoty ptaków i żab rechotanie.
Lato to czas na odpoczywanie.
Słońce ogrzeje, doda koloru.
Deszczyk odświeży, doda wigoru.
Gorzej gdy nocą z błyskawicami
grzmoty i burze krążą nad nami.
Lato jest piękne, niech jeszcze trwa
Szkoda zmarnować każdego dnia.
Góry czy morze, spacer po lesie
zawsze nam radość letnią przyniesie.

Elżbieta Aletorowicz

* * *

Lato

Gdy na niebie świeci już czerwcowe słońce,

Nastają dni ciepłe, truskawką pachnące-

Wtedy czuję, że zaczął się czas dojrzewania;

Moich myśli, owoców, mojego kochania.

Ten ciepły wiaterek , ta zapowiedz lata

Niesie ją do ciebie moja myśl skrzydlata.

Oznajmia swym żarem, że będzie gorące

Jak nad nami na niebie to czerwcowe słońce.

Lipiec się już zaczął, odpoczynku pora,

Plaża też rozbłysła nad brzegiem jeziora

Ogarnięta promieniami złocistego słońca

Wzywa nas na łono letniego gorąca.

Zmęczeni upałem, myślami o wodzie-

Tak trwamy w marzeniach o letniej przygodzie.

To lato jest dla nas tak bardzo na czasie,

Że sierpień nas zastał w całej swojej krasie.

I trudno będzie wkrótce z nim się rozstać-

To lato na zawsze mogło u nas zostać!

I tylko wspomnienie w pamięci zostanie

Tak jak ty już u mnie na zawsze kochanie.

Wacław Janocki

SMAKI    LATA   

   Sady  pełne  owoców

pszczoły  zebrały  lipowy  nektar

krople  rosy  w  sianie  przysnęły,

słonecznik  ziarnem  znaczy

trakt  karocy  Pani  Natury –

w  niej  kwietny  dywan, zioła,

kromka  chleba  ukryta  w  kłosach

maki,  bławatki,  rumianki 

z  zefirkiem  tańczą  pospołu

nad  rwącym  potokiem –

świergot  świerszczy

pluskające  pstrągi  zerkają

do  koszyka  z  grzybami

po  niebie  snuje  się  biały  puch

nocą  –  lśni złoty  kołacz

sypie  się  gwiezdny  pył

nad  morzem  –  jantarowe  okruszki

w  dłoniach  skrzą  tajemnicą…

bieleją  żagle  na horyzoncie…

smaki  lata  –  zamknę  w  słoiku

przywołam  aromat  wspomnień,

z  deserem  zimowej  herbatki

posłucham  Sonaty  Księżycowej

Grażyna Brylska

KWITNĄCE    MARZENIA

 W  mym  ogródku  kwitną  marzenia
ukryte  spełnienia  pachną  różą

jaśmin  w  białym  płaszczu

z  kaczeńcem  gwarzy

mniszek  stokrotce  sercem  oddany

śle  słoneczny  uśmiech

na  łonie  natury  –  mak  artysta

śni  o  nieśmiałej  konwalii

bez  –  syci  wzrok  widokiem

pełnej  wdzięku  frezji

błękitnooka  niezapominajka

z  tulipanem  dumkę  układa

zapatrzony  w  koralową  jarzębinę

słonecznik,  nie  słyszy  ptasich  treli.

W  altance  miłość  przysiadła

słucha  strapionych  dusz

za  chwilę  w  cieniu  dębu

ze  storczykiem  pogawędzi.

Tymczasem…

Spoglądam  na  trawę  skoszoną  przed  blokiem

z  miejskim  zapachem  siana

za  oknem  purpurowe  pelargonie

w  pąkach  marzeń  –  zdobią  mój  balkon

Grażyna Brylska

 

Kącik Literacko – poetycki

KL Wacław Janocki o

Wacław Janocki

W dniu 11 czerwca odbyło się piąte spotkanie twórców i miłośników poezji.

Tematem tego spotkania był „Gdańsk” , recytowano własne utwory związane

z naszym miastem. Wiersze podkreślały piękno, historię miasta i przywiązanie do niego .Spotkanie zainicjował swoimi wierszami pan Ryszard Jaśniewicz, następnie ; Anna Stawska, Irmina Golińska, Grażyna Brylska ,Maria Słupianek, Krystyna Finke, Andrzej Hoppa, Ryszard Galewicz, Andrzej Siewruk, Janusz Pawelczyk i Wacław Janocki.

Następne spotkanie odbędzie się 02.lipca .2015r. o godz.17.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” Gdańsk ul. Św. Ducha 119/121 na które, serdecznie zapraszamy miłośników i twórców poezji.

Temat spotkania będzie „Lato”.

Wacław Janocki

Zdjęcia: Wacław Janocki, Janusz Wikowski (CZAS POMORZA)

KL Andrzej Hoppa o

Andrzej Hoppa

KL Andrzej Siewruk o

Andrzej Siewruk

KL Anna Kuziemska o

Anna Kuziemska

KL Anna Stawska o

Anna Stawska

KL Grazyna Brylska o

Grażyna Brylska

KL Irmina Golińska o

Irmina Golińska

KL Janusz Pawelczyk o

Janusz Pawelczyk

KL Krystyna Finke o

Krystyna Finke

KL Maria Słupianek o

Maria Słupianek

KL Ryszard Galewicz o

Ryszard Galewicz

KL Ryszard Jaśniewicz o

Ryszard Jaśniewicz

KL Wacław Janocki o

Wacław Janocki

KL Stowarzyszenie Nasz Gdańsk w dzień o Stare Miasto

Czas szybko mija

Życie ucieka,

Powstała przyjaźń

Jest ponad przestrzenie

Minione lato zatrze niepamięć

Spotkanie przywróci

Młodości wspomnienia.

Królewska droga

Zalśni kolorami

Król Zygmunt z wieży

Zabłyśnie złociście’

A Ratusz Gdański

Dzwoniący przez wieki

Rozniesie pieśni chwały

Tkwiącą wciąż w pamięci.

Milenium serce słodko rozkołysze

Wzmocni jego bicie

Miłosnym wzruszeniem.

Lwy głowy swe zwrócą

Ku Złotej Bramie

Przypomną świetność

Nad Motławskiej twierdzy

Powstałe miasto

Z gruzów i spalenia

Piękności potęgą serce rozweseli.

Irmina Golińska

Gdańsk nasze miasto

To nasze miasto od wieków znane

Jest dla nas bliskie i uwielbiane.

Historia miasta tak inspiruje,

Że dawne dzieje we śnie się czuje.

Starych kamienic nadproża, bramy

Dają nam w myślach obrazy famy;

Dawnego Gdańska, miasta wolnego

Co przyciągało mocno do niego.

Port i spichlerze, Opływ Motławy

Były rozwojem dla miasta sprawy.

Miasto tętniło handlowym życiem

Dając tu ludziom godne przeżycie.

Dziś wspominając historię miasta

Pięknem zabytków ono wyrasta.

Z naszego miasta, które kochamy –

Dać poznać innym co my już znamy.

Aby zachować z dawnej epoki –

Piękno zabytków, Gdańska uroki.

Działajmy razem dla tej struktury

W imię przyszłości naszej kultury !

Wacław Janocki

Gdańsk 01.06.2015 r.

SPACER PO GDAŃSKU

Zawitaj do Gdańska

Stań pod Wyżynną Bramą

Jak byś chciał wejść do miasta

Patrzysz na bramę a z tyłu miałbyś

Fosę, której dawno już nie ma.

Chciałbyś zobaczyć jak to dawniej było

Udaj się na Przedmieście Stare

Bastiony możesz tam obejrzeć

Św. Gertrudy i Żubrem zwany

Kamienną Śluzę musisz „zaliczyć”

Posłuchać co mówią wieki

Idź potem drogą zwaną Królewską

Wyżynna Brama to jej początek

Potem Przedbramie i Złota Brama

Przechodzisz przez nią, widzisz w oddali

Ratusz stojący z wysoką wieżą

Przy nim lwy Ciebie witają

Dalej jest Neptun stojący na straży

Z Potężnym trójzębem w dłoni

Pilnuje jakby Dworu Artusa

Który tuż obok stoi

Czytałeś pewnie o panience z okienka

Kamieniczkę jej właśnie mijasz

Za nią jeszcze inna kamieniczka

Przepiękna od złotych zdobień

Przed sobą widzisz Zieloną Bramę

Jana Kunę zwanego Martenem przy niej stracono

To już jest koniec Drogi Królewskiej za nią Most Zielony.

Idziesz teraz Długim Pobrzeżem

Przed tobą świadek historii

Jest to żuraw, stary dźwig portowy

Mówi, że tu port był

Zamknij oczy i wyobraź sobie

Żagle cumujące przy kei

Może zobaczysz okręt kaperski

Z łupami tu płynący

Memlinga obraz właśnie przywiózł str.1

Sąd ostateczny

Kościół Mariacki obraz ten otrzymał

Jako dar żeglarzy

Chcesz go zobaczyć do muzeum iść musisz

Kopię w kościele obejrzysz

Zanim do kościoła wejdziesz

Spójrz do góry na wierzę

Będziesz miał szczęście to zobaczysz

Jastrzębia goniącego jaskółkę

I kruka, który się cieszy

Jak jastrząb chybie celu

To co widzisz…

To jedna z legend gdańskich pana Fenikowskiego

Kościół Mariacki jest duży, ogromny

Zwiedzić go wypada

Klęknij przed Najświętszym Sakramentem

Gdy będziesz mijał ołtarz

Zwiedziłeś właśnie Główne Miasto

Ale to nie koniec na tym

Zostały jeszcze Forty Napoleońskie

Góra Gradowa także

Na niej krzyż stoi

Widoczny z każdej strony

Mówi on o tym że lud gdański

Strzeże i broni swej historii.

Ryszard Galewicz

dla Majeczki

15.05.2015 r

Miłość w poezji

Wacław Janocki 2

Wacław Janocki

Czwarte spotkanie Kącika Literacko – Poetyckiego, działającego w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk”, odbyło się 7 maja 2015 r. Tematem spotkania była „Miłość”.

Udział w spotkaniu wzięli twórcy i miłośnicy poezji. Recytowano wiersze poświęcone miłości.

Pan Ryszard Jaśniewicz zaproponował recytatorom trening poprawnej wymowy, co spotkało się z aprobatą uczestników.

Spotkanie odbyło się w bardzo miłej atmosferze. Następne odbędzie się 11 czerwca 2015 r. o godz. 17.00, na które serdecznie zapraszamy twórców i miłośników poezji. Tematem spotkania będzie „Gdańsk”.

(WJ, JW)

Zdjęcia: Wacław Janocki, Janusz Wikowski

Moja wiosna

wiosnaWiosna nas budzi śpiewem ptaków nad ranem,

Wokoło łąki i pola kobiercem zielonym zasłane.

Kolorowym kwieciem stroją drzewa sady –

Na jej zatrzymanie nie ma żadnej rady!

 

Przyszła do nas wiosna – pachnąca, zielona,

Tak jak twoje oczy, piękna i stęskniona,

Tak jak kwiaty na łące i pola zielone –

Moje myśli tą wiosną są bardzo natchnione.

 

Czy twe oczy to widzą i czujesz pragnienie

Aby to wiosenne zatrzymać marzenie?

W moich myślach i sercu na zawsze zostanie,

Obraz pięknej wiosny tak jak ciebie pani!

Wacław Janocki

Gdańsk.16.05.2005 r.

 

Anna Stawska

Anna Stawska

Elżbieta Aletorowicz

Elżbieta Aletorowicz

Irmina Golińska

Irmina Golińska

Janusz Pawelczyk

Janusz Pawelczyk

Maria Słupianek

Maria Słupianek

Ryszard Galewicz

Ryszard Galewicz

Ryszard Jaśniewicz

Ryszard Jaśniewicz

Wacław Janocki

Wacław Janocki

Kącik Literacko – Poetycki

ng kacik literacki ok 20150416_183703

Fot. Janusz Wikowski – CZAS POMORZA

16.04.2015 r. odbyło się trzecie spotkanie w Kąciku Literacko- Poetyckim w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk”.

W spotkaniu udział wzięli twórcy i miłośnicy poezji, obecny był również pan Ryszard Jaśniewicz. Tematem spotkania była prezentacja utworów związanych z wiosną. Recytowano własne wiersze. Osoby recytujące: Ryszard Jaśniewicz, Anna Stawska, Andrzej Hoppa, Maria Słupianek, Ryszard Galewicz, Krzysztof Kramer, Krystyna Finke i Wacław Janocki. Wystrój sali był nastrojowy i wiosenny. Następne spotkanie odbędzie się w 7.05.2015 r., na które zapraszamy serdecznie twórców poezji i miłośników.

(JW)

Zdjęcia: Janusz Wikowski – CZAS POMORZA

ng kacik literacki ok 20150416_183509

Od lewej: Ryszard Jaśniewicz poeta i aktor, Wacław Janocki – prowadzący Kącik Literacko-Poetycki w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk”. Fot. Janusz Wikowski – CZAS POMORZA

ng kacik literacki ok 1

Od lewej: Krzysztof Kramer, Józef Kubicki, Ryszard Galewicz. Fot. Janusz Wikowski – CZAS POMORZA

ng kacik literacki ok 20150416_183517

Od lewej: Wacław Janocki i Andrzej Hoppa. Fot. Janusz Wikowski – CZAS POMORZA

ng kacik literacki ok 20150416_183528

Od lewej: Maria Słupianek, Krystyna Finke, Anna Stawska. Fot. Janusz Wikowski – CZAS POMORZA

ng kacik literacki ok 20150416_183704

Fot. Janusz Wikowski – CZAS POMORZA

Wacław Janocki

U progu wiosny

Wystarczy że, stopnieją zimowe śniegi

Wystarczy że, słońce zaświeci mocniej

A ja już tylko, marzę o wiośnie.

Widzę w zieleni skąpane łąki

Złociste mniszki, białe dmuchawce,

Pełno ich będzie wkrótce na trawce.

I zatrzęsienie będzie stokrotek

A spod opłotek, jakby z ukrycia

fiołek wonny fioletem, zbudzi się do życia.

A jeśli zajrzysz nad strumyk szemrzący

Wraz z niezapominajką , kaczeniec tam czeka.

Czyż ta wiosenność nie urzeknie człowieka.

Z lasów przydrożnych, z przylaszczką zawilec

Zaproszą do wejścia tam chociaż na chwilę,

W głębi będzie nas czekać konwalia majowa

Ileż tu piękna, może zbraknąć słowa.

Zakwitną kotki wierzby, zakwitnie leszczyna,

Czeremcha pachnąca, no i też kalina,

Ta z liściem szerokim

Co w gaju rośnie nad modrym potokiem.

Magnolie dumne i skromne forsycje

Bielą i żółcią w ogrodach się pochwalą.

Jeszcze liści nie mają, a już oniemiają.

Gdy jeszcze posłuchasz skowronka śpiewu

Co gdzieś spod nieba wysoko popłynie,

Czyż się czuć nie będziesz,

Jak w niebios krainie?

Elżbieta Aletorowicz

Kącik Literacko-Poetycki – teatr w miłej atmosferze

NG Klub LIteracki 20150305_170354W Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” 5 marca 2015 r. odbyło się drugie spotkanie twórców i miłośników poezji. Tematem spotkania był teatr. Ponownie zaszczycił Kącik swoją obecnością pan  Ryszard Jaśniewicz – poeta i aktor, który nas wspomagał.

Recytowano utwory własne i związane z teatrem. Miła atmosfera podobała się wszystkim uczestnikom.

Następne spotkanie odbędzie się 9 kwietnia 2015 r. o godz.17.00, ze względu na Święta Wielkanocne.

Miłośników i twórców poezji serdecznie zapraszamy.

Wacław Janocki

Zdjęcia: Wacław Janocki, Janusz Wikowski (CZAS POMORZA)

NG Klub LIteracki kDR 2 20150305_165845

Elżbieta Aletorowicz

Teatr Życia

 

Teatr, nie teatr
Mistrzowska gra
Nikt jej nie zagra inaczej
Scenariusz pisze dopóki trwa
Życia dopóki wystarczy.

Estrada świata,
Każdy dzień sceną
Najlepszy scenograf, przyroda
Gdy zmienia się tło, to czasem żal
Przeszłego tak bardzo szkoda.

Spektakl oparty
O jeden scenariusz
Raz dramat, raz tragikomedia
Melodramaty i kabarety
A przecież sztuka wciąż jedna.

Grają kukiełki
I marionetki
Amanci wchodzą i schodzą.
Ci co są w maskach zawsze szczerze
Raz karcą, a czasem słodzą.

Życiowa rola
Największa z ról
W teatrze bez czwartej ściany
Dramat na żywo trudno się gra
Nigdzie nie został spisany.

Bóg rozdał role
Bez scenariusza
Bez czasu na prapremiery
Tu dobra mina, tam gorsza gra
Sposób wyrazu zawsze szczery.

Sztuka na żywo
w różnych odsłonach
I ten sam ciągle jest afisz
Rolę człowieku swoją więc graj
Najlepiej, jak tylko potrafisz.

Choć jest krytyka,
Są recenzenci
Życie teatrem jest trudnym
Człowieku graj, człowieku graj
A nikt nie powie,
że życie teatrem jest nudnym.

Elżbieta  Aletorowicz

NG Klub LIteracki kadr 20150305_180630

Ryszard Galewicz

LUBIĘ PATRZEĆ

Lubię patrzeć w gwiaździste niebo

Gwiazdy ładnie mrugają do mnie

Sceneria jak z romantycznego filmu

Wszystko do chwili, gdy dociera do mnie.

 

Jakaś obawa się pojawia

Że to co widzę już nie istnieje

A głębia tego jest tak wielka

To na co patrzę, jest nieskończone.

 

Boże wielki i nieskończony

Ty kryjesz się za tym wszystkim?

Ciebie w tym pięknym niebie szukam?

I nie ma końca jak TY –  to co widzę?

 

Panie gdzie mieszkasz, czy jedna z gwiazd

Jest Twoim domem, tam się kryjesz?

A może kosmos, ta ogromna przestrzeń

O PANIE WIELKI jest mieszkaniem twoim?

 

Gdzie mnie PANIE zabierzesz

Gdy czas nadejdzie i metę osiągnę

Jedna z gwiazd czy ta ogromna przestrzeń?

Wiem jedno, pragnę być przy TOBIE.

 

                                  Ryszard Galewicz

                                       23-08-2008

GDZIE JESTEŚ?

Gdzie jesteś?

Rzucam to pytanie

Gdzie jesteś?

Pytam się ciemnej otchłani

Gdzie jesteś?

Jak ślepiec w ciemnościach błądzę

Gdzie jesteś?

Mózg ciągle to pytanie drąży.

 

Ktoś ty?

Co bezszelestnymi krokami ku mnie idziesz

Ktoś ty?

Czuję to, lecz wątpliwość zostaje

Ktoś ty?

Co z zaświatów zmierzasz do mnie

Ktoś ty?

Czuję twoją bliskość.

 

Panie – cóż mogę Ci dać?

Panie – ja marny proch tej ziemi

Panie – ja zbłąkany wędrowiec odarty z marzeń

Panie – ja żebrak zgarbiony

Panie – nie mam dla Ciebie nic, prócz serca

Serca, co krzyczy do Ciebie

Miej cierpliwość dla mnie!

                                  Ryszard Galewicz

                                        27-03-2007   

NG Klub LIteracki kadr 20150305_165845 NG Klub LIteracki kadr 20150305_165829 NG Klub LIteracki kadr 2 20150305_180630 NG Klub LIteracki Janocki 20150305_202317 NG Klub LIteracki kadr 20150305_165823 NG Klub LIteracki 20150305_165845 NG Klub LIteracki 20150305_165833 NG Klub LIteracki 20150305_165829 NG Klub LIteracki 20150305_165823