95. urodziny Brunona Zwarry

zwarra sm @z7

Na 95. urodziny Bronona Zwarry przybyli liczni goście. Fot. Wojtek Ostrowski

GDAŃSK. Brunon Zwarra jest cenionym autorem książek o Gdańsku: autobiograficznych Wspomnień gdańskiego bówki w pięciu tomach, czterotomowej powieści historycznej Gdańszczanie, powieści historycznej W gdańskiej twierdzy oraz zbioru wspomnień Gdańsk 1939. Wspomnienia Polaków-Gdańszczan.

Pisarz urodził się 18.10.1919 r. na Biskupiej Górce i mieszkał tam do 1939 r.

Lektura obowiązkowa

Nikt, tak wzruszająco, jak on, nie opisał tej szczególnej przestrzeni miasta. W swoich Wspomnieniach gdańskiego bówki poświęcił jej wiele miejsca, ze szczególną precyzją oddając malowniczy klimat minionego czasu.

Jak wielu ówczesnych gdańskich Polaków, należał do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej, Zjednoczenia Zawodowego Polaków oraz Klubu Sportowego „Gedania” – w ówczesnym Wolnym Mieście Gdańsku, bycie członkiem klubu było zaszczytem i honorem patriotycznej służby wobec Polski.

We wrześniu 1939 r. został aresztowany przez Niemców i przetrzymywany w obozach koncentracyjnych – Stutthof i Sachsenhausen. Zwolniony z obozu, powrócił do Gdańska i do pracy w Emiliewerk Segor – wytwórni szyldów emaliowanych. Po wojnie ogromnym trudem odbudował ten zakład, który funkcjonował już pod nową nazwą – Zakład Lakierniczo- Emalierski Gedania.

W latach 70. XX wieku podjął pracę literacką, której owocem jest opublikowanie dwóch powieści, pięciotomowych wspomnień, zbioru 73 relacji gdańskich Polaków.

Aby uhonorować jego twórczość, która, jak podkreślił gdański prezydent Paweł Adamowicz, jest obowiązkową lekturą dla każdego gdańszczanina, Stowarzyszenie WAGA zorganizowało 18 października Święto 95. Urodzin Brunona Zwarry. Uroczystość odbyła się, a jakże, właśnie na Biskupiej Górce, w lokalu Stowarzyszenia przy ulicy Biskupiej 4, ulicy, przy której to właśnie mieszkał pisarz.

Program urodzinowych obchodów rozpoczęły warsztaty plastyczne dla dzieci, prowadzone przez wykładowczynię gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych – Agnieszkę Gewartowską. Prace namalowane przez dzieci były eksponowane w holu lokalu. Stworzyły mini wystawę dokonań małych artystów.

Tajemnice uliczki Biskupiej

Już nieco zróżnicowane wiekowo, liczne grono przybyłych, uczestniczyło w organizowanej przez gdańską przewodniczkę Agnieszkę Mencel grze miejskiej – Tajemnice uliczki Biskupiej. Nagrodami w grze były m.in. egzemplarze I tomu Wspomnień gdańskiego bówki oraz limitowana edycja przypinek z wizerunkiem gdańskiego bówki właśnie.

W międzyczasie pojawiali się już pierwsi goście wernisażu, który o godzinie 18.00 rozpoczęła Grażyna Knitter, członkini Stowarzyszenia WAGA i współorganizatorka wystawy poświęconej osobie i twórczości Brunona Zwarry. Uroczysta mowa powitalna była doskonałą okazją, aby podkreślić wyjątkowe dokonania pisarza dla zachowania historii Biskupiej Górki, a także, często tragicznych, losów gdańskich Polaków. Na uroczystości obecna była również rodzina jubilata, który ze względu na stan zdrowia nie mógł w spotkaniu uczestniczyć. Córka pisarza podkreśliła, że sobotnia uroczystość była niezwykle ważna dla jej ojca, bowiem jego niezmiennym celem było zawsze podtrzymywanie ognia pamięci minionego czasu, a licznie zgromadzeni goście dowiedli, że tak właśnie się stało, że pamięć żyje w nich.

Gromkimi brawami nagrodzono zaprezentowany film Biskupia Górka Brunona Zwarry, zrealizowany przez uznanego fotografika Wojtka Ostrowskiego, przy współpracy z członkiniami WAGI: Grażyną Knitter i Krystyną Ejsmont. Zawarto w nim m.in. archiwalne wypowiedzi Brunona Zwarry. Nie zabrakło również tradycyjnego urodzinowego akcentu, czyli wspólnego toastu lampką szampana, uroczystego dzielenia tortu, który przygotowała i ofiarowała gdańska Cukiernia Płończak, a także odśpiewania 100 lat na cześć jubilata.

Maszynopisy dzieł, fotografie, świadectwo z Gimnazjum Polskiego

Profesjonalnie przygotowana wystawa przyciągała zainteresowanie licznie zgromadzonych gości. Wśród eksponatów znalazły się m.in. oryginalne maszynopisy dzieł pisarza, wielkoformatowe kopie fotografii dokumentujące życie autora, świadectwo szkolne ze słynnego gdańskiego Gimnazjum Polskiego, do którego w latach 1929 – 1935 uczęszczał Brunon Zwarra, z podpisem legendarnego dyrektora szkoły – Jana Augustyńskiego, a także materiały i notatki stanowiące warsztat pisarski autora. Nieocenioną pomocą w organizowaniu wystawy była współpraca z Ewą Lichnerowicz z Pracowni Rękopisów Biblioteki Gdańskiej Państwowej Akademii Nauk (PAN). Pozwoliło to na wypożyczenie części eksponatów ze zbiorów PAN, której to pisarz je wcześniej ofiarował. Szczególne podziękowania należą się również wnukowi Brunona Zwarry – Adamowi Choroszkiewiczowi, który od początku bardzo serdecznie odniósł się do pomysłu zrealizowania uroczystych urodzin jego dziadka, wypożyczając rodzinne pamiątki na czas wystawy. Zgromadzone eksponaty można oglądać codziennie do końca października w siedzibie Stowarzyszenia WAGA.

Dwa dni po uroczystościach przedstawicielki Stowarzyszenia WAGA spotkały się z Brunonem Zwarrą. Opowiedziały pisarzowi o przebiegu zorganizowanych urodzin oraz wręczyły urodzinowe kartki z życzeniami od przybyłych na wernisaż gości.

– Mimo skromności i ostrożności dla wyróżniania jego osoby jubilat był zadowolony z przebiegu urodzin. Odsłuchał nagrania z wzniesionego spontanicznie toastu i odśpiewanych „Stu lat.” Był w znakomitej formie, żeby nie powiedzieć – nastroju wręcz figlarnym- wspomina Grażyna Knitter.

Sukces zorganizowanego Święta Urodzin Brunona Zwarry, zainteresowanie wystawą, które przerosło oczekiwania, zachęca Stowarzyszenie WAGA do zorganizowania kolejnych, 96. Urodzin uznanego pisarza. Czego życzę państwu, sobie, a przede wszystkim Brunonowi Zwarrze.

Dominika Ikonnikow

zwarra sm HPIM3550

Gra miejska Tajemnice uliczki Biskupiej zainteresowała przede wszystkim młodzież. Fot. Krystyna Ejsmont

zwarra tort fot waga

Jubileuszowy tort przygotowała i ofiarowała gdańska Cukiernia Płończak. Fot. Wojtek Ostrowski

Organizator: Stowarzyszenie WAGA

Partner: Partnerstwo dla Biskupiej Górki. Partnerzy medialni: BiskupiaGórka.pl, iBedeker, Dziennik Bałtycki, Radio Gdańsk. Projekt dofinansowany ze środków Miasta Gdańska.

zwarra  sm 3 zwarra kADR ul otka d zwarra sm 1 zwarra sm 2 zwarra SM ul otka d

 

Prof. Witold Andruszkiewicz – aktywny do ostatnich chwil życia

GDAŃSK. Prof. Witold Andruszkiewicz nie żyje. Zmarł w wieku 97 lat, do ostatnich chwil bogatego w przeżycia oraz dorobek zawodowy i społeczny życia bardzo aktywny…

—————————————————————————————————————————————————-

Z głębokim żalem zawiadamiamy, że dnia 29 października 2014 r.,

w wieku 97 lat odszedł

ś.p.

Prof. Witold Andruszkiewicz

Wybitny specjalista w dziedzinie portów morskich i żeglugi.

Był aktywny zawodowo do ostatnich chwil życia.

Rodzinie Zmarłego i Bliskim

Wyrazy serdecznego współczucia

składają

Zarząd, Członkowie i Sympatycy

Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”

znicz 2

——————————————————————————————————————–

*  *  *

Zasnął spokojnie w Panu syty swych dni pomimo tak wielkiego apetytu na życie kochany nasz Pan Profesor Witold Andruszkiewicz. Z żalem i nadzieją musieliśmy oddać Ciebie Niebu. Chociaż stąpałeś po ziemi niestrudzenie to głowę miałeś wysoko w chmurach.

Twoje idee z przed 70 laty zmaterializowały się jako Gazoport w Świnoujściu i Port Północny, do którego mogą wpływać największe statki świata i skroplony gaz. Dziś to rozumiemy ale wtedy musiałeś zmagać się z ogromnymi trudnościami. Wiele z Twych cennych pomysłów ciągle czeka na realizację.

Z żalem żegnają Ciebie członkowie „Koła Inżynierów i Pasjonatów Nasz Wrzeszcz”, którego również byłeś budowniczym. Dopłynąłeś do ostatniego portu Twojego życia. Będzie nam bardzo Ciebie brakować.

Arkadiusz Kowalina

Koło Inżynierów i Sympatyków „Nasz Wrzeszcz”

Zmarł prof. Witold Andruszkiewicz

andruszkiewicz jwGDAŃSK. 29 października zmarł prof. Witold Andruszkiewicz, specjalista w dziedzinie ekonomiki portów i żeglugi. Miał 97 lat.

Pogrzeb prof. Witolda Andruszkiewicza odbędzie się w środę, 5 listopada. Msza rozpocznie godz. 11:00 w Kościele Garnizonowym przy ul. Matejki we Wrzeszczu. Uroczystości pogrzebowe odbędą się na cmentarzu Łostowickim o godz. 12:30.

Prof. Witold Andruszkiewicz to osoba niezwykła –  „Zasłużony w historii Miasta Gdańska”. Jego wiedza i wielki talent przyczyniły się w ogromnym stopniu do rozwoju polskich portów, a w szczególności portu Gdańsk.Z jego inicjatywy i według jego pomysłu został zbudowany i otwarty w 1974 r. Port Północny, najgłębszy na Morzu Bałtyckim, z torem wodnym głębokości 17 m, co umożliwia wchodzenie statków o nośności 150 tys. ton. Oznacza to obniżkę kosztów jednostkowych transportu morskiego o 50 proc.– w porównaniu z kosztami dla statków o nośności 15 tys. ton, największych jakie wchodziły do portu w Szczecinie. Prof. Andruszkiewicz wysunął swój pomysł już w pracy doktorskiej, napisanej w 1947 r., a obronionej dopiero w 1962 r. w Katedrze Portów Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Sopocie. Promotorem był kierownik Katedry prof. Bolesław Kasprowicz.

Projekt techniczny Rejonu Przeładunku Towarów Masowych (RPTM) w porcie gdańskim sporządziło Biuro Projektów Budownictwa Morskiego „Projmors” w Gdańsku. Obiekty techniczne wykonało około 30 przedsiębiorstw budowlanych z Hydrobudową na czele. RPTM zatwierdziła Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej w Moskwie, ale to Polacy zbudowali najgłębszy port na Bałtyku dla węgla i ropy naftowej, nazwany od 1970 r. Portem Północnym Gdańska.

Poparcie decyzyjne dla tego pomysłu okazali ministrowie żeglugi – prof. Stanisław Darski (zatwierdzający budowę) i mgr inż. Jerzy Szopa, oraz Przewodniczący Zespołu Ekspertów Komisji Planowania przy Radzie Ministrów, członek rzeczywisty PAN prof. zw. dr hab. Stanisław Leszczycki. Głównym odpowiedzialnym za budowę był Naczelny Dyrektor Zjednoczenia Portów Morskich mgr inż. Zbigniew Teplicki.

Za to wielkie osiągnięcie prof. Witold Andruszkiewicz otrzymał Zespołową Nagrodę Państwową Pierwszego Stopnia. Wcześniej, również z jego inicjatywy i według jego pomysłu powstał głębokowodny port Świnoujście z torem wodnym o głębokości 14,5 m, umożliwiającym wchodzenie statków o nośności 65 tys. ton. Zapewniło to obniżkę kosztów jednostkowych transportu morskiego o 30 proc.

Za zrealizowane pomysły rozbudowy polskich portów prof. Witold Andruszkiewicz otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski (11 listopada 1985 r.) i Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski (już w Polsce Niepodległej – 28 maja 1997 r.).

Profesor zdobywał wyróżnienia również za granicą, gdzie został zatwierdzony jako ekspert ONZ ds. portów morskich i transportu międzynarodowego. Jako taki wygrał światowy konkurs ONZ i został z jej ramienia doradcą premiera oraz ministra transportu Republiki Kongo w Afryce, gdzie pełnił misję 9 miesięcy w latach 1971–1972.

Oto jeden z ostatnich wywiadów z prof. Andruszkiewiczem

– Panie Profesorze, proszę przybliżyć naszym czytelnikom i sympatykom Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” prawdę historyczną, że urodził się Pan na Syberii w Omsku 29.09.1917 r.

– Pradziadek Antoni Busowski (od strony Mamy) za udział w powstaniu styczniowym w 1863 r., został zesłany na 25 lat katorgi (więzienie) w kopalni złota w Usolu Sybirskim koło Irkucka niedaleko granicy z Chinami. Po odbyciu kary nie miał prawa wrócić do miejsca zamieszkania czyli do Choroszczy koło Białegostoku. Musiał zostać do końca życia na Syberii, ale miał prawo zaprosić swoją rodzinę na przyjazd na Syberię, aby tam została na stałe. Patriotyczne Polki jechały na Syberię ze swoimi rodzinami. W ten sposób moja Mama Adela z domu Waszkiewicz z Matki z domu Bogusławskiej znalazła się w Omsku nad Irtyszem w centralnej Syberii, gdzie otrzymała telegram, że jej Dziadek Antoni Busowski zmarł nagle na serce w domu kuracyjnym w wannie z gorącą wodą. Dlatego do Usola nie pojechali i zostali w Omsku, gdzie Mama poznała młodego Antoniego Andruszkiewicza, który tam przybył też w rodzinnej grupie zesłańców i tam zawarli związek małżeński.

W wyniku zwycięstwa Polski pod wodzą Marszałka Józefa Piłsudskiego nad armią sowiecką, Piłsudski wymusił na sowietach wypuszczenie ze Związku Radzieckiego wszystkich zesłańców wraz z ich rodzinami, które przyjechały do nich na Sybir, przydzielenie pociągu i przywiezienie ich do granicy z Polską.

Powrót do Polski w wagonach bydlęcych trwał 3 miesiące (maszyniści podwozili wagony trochę parowozem i wracali do domu, a wagony z ludnością stały na stacjach węzłowych).

Granicę sowiecko-polską przekroczyliśmy w Baranowiczach, gdzie jak pamiętam otrzymałem polską chorągiewkę biało-czerwoną z papieru oraz konika wyciętego z dykty na deseczce z kółkami ciągnięty na sznurku oraz spodenki uszyte z amerykańskiego płaszcza wojskowego.

Miałem 5 lat jak w 1922 r. przyjechałem z rodzicami do Niepodległej Polski. Zamieszkaliśmy w Bydgoszczy. Tam skończyłem trzy klasy Szkoły Podstawowej, a następnie Miejskie Gimnazjum Matematyczno-Przyrodnicze im. Mikołaja Kopernika. W 1937 r. zdałem maturę i rozpocząłem studia w Akademii Handlowej w Poznaniu.

W gimnazjum byłem harcerzem z najwyższym stopniem – Harcmistrz Rzeczypospolitej Polski (złota lilijka w złotym kółku i ze złotym wieńcem na Krzyżu, oraz stopień instruktorski podharcmistrza i 32 sprawności).

Do Gdańska przyjechałem na stałe w 1945 roku.

Motto prof. Witolda Andruszkiewcza brzmiało: „Chcemy służyć Polsce i w tym szczególnie Gdańskowi”

Więcej na ten temat w publikacji „Nasz Gdańsk”/Rufin Godlewski)

Ks. infułat Stanisław Bogdanowicz – „Zasłużony w Historii Miasta Gdańska”

bogdanowicz swiderski

Wspólne zdjęcie. Fot. P. Świderski (DB)

21 października 2014 r. podczas uroczystego spotkania ksiądz infułat Stanisław Bogdanowicz, wieloletni proboszcz Bazyliki Mariackiej uhonorowany został Medalem przez Prezydenta Miasta Gdańska.

Ks. Bogdanowicz był przez wiele lat proboszczem Bazyliki Mariackiej w Gdańsku. Jest autorem 53 książek i ponad 320 artykułów dotyczących historii, architektury i dziejów gdańskich kościołów. Został odznaczony tytułem Honorowy Obywatel Miasta Gdańska, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Polonia Restituta

Przed spotkaniem na przedprożu Dworu Artusa goście i turyści zwiedzający Gdańsk wysłuchali przepięknej melodii „La ci darem la mano” z opery „Don Giovanni” Wolfganga Amadeusza Mozarta. Tę ulubioną i wybraną przez ks. inf. Stanisława Bogdanowicza kompozycję zagrała na karylionie Anna Kasprzycka.

W Dworze Artusa uczestników uroczystości powitał dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Gdańska – Adam Koperkiewicz. Następnie wystąpili: Anna Korzeniowska – Konserwator Dzieł Sztuki w Bazylice Mariackiej w Gdańsku i Tomasz Korzeniowski – prezes Oddziału w Gdańsku Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, dyrektor Zbiorów Bazyliki Mariackiej w Gdańsku.

Na zakończenie odbyła się część artystyczna – według pomysłu Joanny Orzeł, Organisty – Kantora – Kapelmistrza Kapeli Mariackiej w Gdańsku. Spotkanie w Dworze Artusa z ks. infułatem Stanisławem Bogdanowiczem – „Zasłużonym w historii Miasta Gdańska” uświetnił recital z udziałem muzyków: Tomasza Szpica (tenor, kontratenor) i Joanny Orzeł (sopran, kapelmistrz) z Kapelą Mariacką. Muzyczne chwile wypełniła twórczość geniusza W. A. Mozarta, jednego z ulubionych kompozytorów naszego honorowego Gościa,. Specjalnie dla niego artyści wykonali wybrane części efektownego motetu „Exsultate jubilate” kv 165 oraz ulubione arie z oper „Wesele Figara” i „Don Giovanni” („Voi che sapete”, „La ci darem la mano”).

Ksiądz infułat Stanisław Bogdanowicz to niezwykła, interesująca i aktywna osobowość – wielce zasłużony Polak i Gdańszczanin. Bazylika Mariacka w Gdańsku w czasach PRL, gdy od 1979 roku jej proboszczem został Stanisław Bogdanowicz, była oparciem dla prześladowanych ludzi „Solidarności”. Tu odbywały się msze patriotyczne w dniach 3 maja, 15 sierpnia i 11 listopada, które gromadziły liczne rzesze wiernych. Przez 35 lat, wykonując posługę kapłańską jako jej proboszcz, z uporem i odwagą przywracał jej dawny blask, jednocześnie ubiegając się o zwrot rozproszonych po II wojnie światowej dzieł sztuki. Dzięki jego staraniom, które nadal kontynuuje, do wnętrza bazyliki powróciła znaczna część średniowiecznych zabytków ruchomych, po wojnie przejęta przez placówki muzealne Polski i Niemiec.

Warto przypomnieć, że Bazylice Mariackiej  znajduje się duży zbiór zabytkowych obiektów sakralnych, które budzą żywe zainteresowanie pielgrzymów, turystów oraz licznych badaczy. Bazylika Mariacka – zwana „Koroną Miasta Gdańska” – jest jednym z głównych magnesów przyciągających do Gdańska turystów krajowych i zagranicznych.

Ks. inf. Stanisław Bogdanowicz jest trzecim w historii gdańskiej świątyni proboszczem najdłużej wykonującym w niej posługę kapłańska przez 35 lat (1979–2014). Dłużej funkcję proboszcza pełnili tylko: Andrzej Slommow przez 40 lat (1398–1438) i Stanisław Alojzy Rossołkiewicz przez 37 lat (1818–1855). Jako proboszcz nie szczędził swoich sił i  dążył aby posługa kapłańska i jego niezwykła działalność kulturalno-publicystyczna prowadzona była w Bazylice Mariackiej z autentycznym zaangażowaniem zgodnie z jego mottem życiowym: Cooperatores sinus veritatis – „Bądźmy współpracownikami prawdy”.

* * *

Było to już siódme spotkanie z cyklu „Zasłużeni w Historii Miasta Gdańska” organizowane przez Stowarzyszenie Nasz Gdańsk. Wcześniej gośćmi honorowymi byli: Tadeusz Matusiak, prof. Jerzy Młynarczyk, Krystyna Stankiewicz, prof. Witold Andruszkiewicz, Halina Winiarska i Stefan Jacek Michalak.

Więcej na ten temat: w tekście Cooperatores sinus veritatis (Bądźmy współpracownikami prawdy) Rufina Godlewskiego.

Cooperatores sinus veritatis (Bądźmy współpracownikami prawdy)

bogdanowicz kadrGDAŃSK. 21 października 2014 r. w Dworze Artusa – spotkanie z ks. inf. Stanisławem Bogdanowiczem.

Uroczyste spotkanie z księdzem infułatem Stanisławem Bogdanowiczem – długoletnim proboszczem Bazyliki Mariackiej w Gdańsku, autorem 53 książek i ponad 320 artykułów dotyczących historii, architektury i dziejów gdańskich kościołów, Honorowym Obywatelem Miasta Gdańska, polskim duchownym katolickim odznaczonym Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Polonia Restituta – odbędzie się we wtorek 21 października 2014 r. w Dworze Artusa.

Będzie to już siódme spotkanie z cyklu „Zasłużeni w Historii Miasta Gdańska”.

Mozart na karylionie, rodzinna fotografia, koncert – niespodzianka

Wcześniej naszymi gośćmi byli: Tadeusz Matusiak, prof. Jerzy Młynarczyk, Krystyna Stankiewicz, prof. Witold Andruszkiewicz, Halina Winiarska i Stefan Jacek Michalak.

W trakcie uroczystości ks. inf. Stanisław Bogdanowicz uhonorowany zostanie Medalem przez Prezydenta Miasta Gdańska. Wcześniej, o godz. 12.50 na przedprożu Dworu Artusa zgromadzą się zaproszeni goście i wysłuchają o godz. 13.00 przepięknej melodii „La ci darem la mano” z opery „Don Giovanni” Wolfganga Amadeusza Mozarta. Tę ulubioną i wybraną przez ks. inf. Stanisława Bogdanowicza kompozycję zagra na karylionie Anna Kasprzycka. Tradycyjnie już, wszyscy zaproszeni goście zostaną uwiecznieni na pamiątkowym zdjęciu przez fotoreportera „Dziennika Bałtyckiego”, patrona medialnego spotkania. Uczestnicy przejdą do Dworu Artusa, gdzie wyjątkowo tym razem odbędzie się główna uroczystość. Księdzu infułatowi asystować będą dwie postacie w strojach starogdańskich.

Uczestników uroczystości powita dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Gdańska – Adam Koperkiewicz. Następnie wystąpią: Anna Korzeniowska – Konserwator Dzieł Sztuki w Bazylice Mariackiej w Gdańsku i Tomasz Korzeniowski – prezes Oddziału w Gdańsku Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, dyrektor Zbiorów Bazyliki Mariackiej w Gdańsku.

Po laudacji i wręczeniu wyróżnień wystąpi ks. inf. Stanisław Bogdanowicz, który wcześniej zwrócił się do organizatorów – „Zespołu Koordynacyjnego” i zaproponował aby na zakończenie jego wystąpienia dodać 15 minutową część artystyczną według pomysłu Joanny Orzeł, Organisty – Kantora – Kapelmistrza Kapeli Mariackiej w Gdańsku. Propozycja została natychmiast przyjęta z wielkim entuzjazmem jako nowy element spotkań z osobami „ZASŁUŻONYMI W HISTORII MIASTA GDAŃSKA”. Jeżeli się sprawdzi, to będziemy się starać aby występy artystyczne znalazły się również w programie kolejnych spotkań.

Oparcie dla ludzi „Solidarności”, przywracanie dawnego blasku świątyni

Po części artystycznej ksiądz infułat wpisze się do „Księgi Pamiątkowej”. Prawo wpisu będą miały również wszystkie osoby oficjalnie zaproszone i biorące udział w uroczystym spotkaniu.

Ksiądz infułat Stanisław Bogdanowicz to niezwykła, interesująca i aktywna osobowość – wielce zasłużony Polak i Gdańszczanin. Bazylika Mariacka w Gdańsku w czasach PRL, gdy od 1979 roku jej proboszczem został Stanisław Bogdanowicz, była oparciem dla prześladowanych ludzi „Solidarności”. Tu odbywały się msze patriotyczne w dniach 3 maja, 15 sierpnia i 11 listopada, które gromadziły liczne rzesze wiernych. Przez 35 lat, wykonując posługę kapłańską jako jej proboszcz, z uporem i odwagą przywracał jej dawny blask, jednocześnie ubiegając się o zwrot rozproszonych po II wojnie światowej dzieł sztuki. Dzięki jego staraniom, które nadal kontynuuje, do wnętrza bazyliki powróciła znaczna część średniowiecznych zabytków ruchomych, po wojnie przejęta przez placówki muzealne Polski i Niemiec.

W bazylice Mariackiej w Gdańsku znajduje się już duży zbiór zabytkowych obiektów sakralnych, które budzą żywe zainteresowanie licznych badaczy oraz niezliczonych rzesz pielgrzymów i turystów nawiedzających świątynię. Warto przytoczyć dane zawarte w Raporcie Instytutu Eurotest wykonanym na zlecenie władz Gdańska, a dotyczącym gdańskiej turystyki w III kwartale 2013 roku. Według wspomnianego Raportu najczęściej zwiedzanym przez turystów miejscem w Gdańsku było Główne Miasto (89,1%), na drugim miejscu znalazła się Bazylika Mariacka (54,6%), na trzecim ulica Mariacka (50,6%), na czwartym Stadion PGE Arena (33,9%), na piątym „inne dzielnice miasta” (32%), na szóstym Ratusz Głównego Miasta (29,8%), na siódmym Żuraw (20%), na ósmym statek „Sołdek” (18,9%), na dziewiątym Westerplatte (15,2%) zaś na dziesiątym Katedra w Oliwie (15%). Z przedstawionego zestawienia wynika, że Bazylika Mariacka – słusznie zwana „Koroną Miasta Gdańska”, jest jednym z głównych magnesów przyciągających do naszego miasta turystów krajowych i zagranicznych, którzy w roku 2013 pozostawili w Gdańsku ok. 700 milionów złotych. Dlatego służby konserwatorsko-remontowe Bazyliki Mariackiej w Gdańsku mają prawo i obowiązek występowania do władz miejskich, wojewódzkich i centralnych o coroczne środki finansowe na pilne zadania remontowe i konserwację.

35 lat posługi kapłańskiej

Warto również wiedzieć, że ks. inf. Stanisław Bogdanowicz jest trzecim w historii gdańskiej świątyni proboszczem najdłużej wykonującym w niej posługę kapłańska przez 35 lat (1979–2014). Dłużej funkcję proboszcza pełnili tylko: Andrzej Slommow przez 40 lat (1398–1438) i Stanisław Alojzy Rossołkiewicz przez 37 lat (1818–1855).

Jako młody ksiądz był także więźniem politycznym.

W latach 1981–1982 w Bazylice Mariackiej odbywały się niejednokrotnie uroczystości religijne związane z działalnością NSZZ „Solidarność”,

12 września 1983 roku obchodzono w niej 399-lecie Wiktorii Wiedeńskiej,

2 lutego 1987 roku Ks. Biskup Ordynariusz Tadeusz Gocłowski, na mocy upoważnienia ks. Arcybiskupa Francesco Colasunno nuncjusza apostolskiego do specjalnych poruczeń, promulgował dekret Kongregacji do Spraw Biskupów podnoszący Bazylikę Mariacką do godności gdańskiej konkatedry,

Najważniejszym wydarzeniem o charakterze historyczno-zbawczym w dotychczasowych dziejach Konkatedralnej Bazyliki Mariackiej w Gdańsku była wizyta Ojca Świętego Jana Paweła II 12 czerwca 1987 roku. W ramach Kongresu Eucharystycznego Ojciec Święty spotkał się w tej świątyni z chorymi oraz służbą zdrowia,

W latach 1977–2001 był członkiem Kapituły Medali św. Wojciecha i Księcia Mściwoja, nadawanych przez Radę Miasta Gdańska. Od wielu lat jest kapelanem kombatantów, w tym także byłych więźniów politycznych,

W 2001 roku Kapituła odznaczyła Ks. inf. Medalem św. Wojciecha za całokształt dokonań z wiązanych z popularyzacją dziejów Gdańska, szczególnie gdańskiego Kocioła i podejmowanych działań na rzecz ocalenia gdańskich zabytków,

W 2004 roku uhonorowany został tytułem Honorowego Obywatela Miasta Gdańska,

W 2008 roku odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Polonia Restituta przez Prezydenta Rzeczypospolitej – Lecha Kaczyńskiego.

Z Wileńszczyzny do Gdańska

Stanisław Bogdanowicz urodził się 6 listopada 1939 r. w Żwiryni na Wileńszczyźnie z ojca Jana Bogdanowicza i matki Stanisławy Borodo. W 1957 roku zdał maturę w VI LO w Gdańsku, a w 1962 otrzymał święcenia kapłańskie. Studiował w Biskupim Seminarium i na KUL. W latach 1963–1964 był wikariuszem w Pruszczu Gdańskim, a następnie referentem w kurii biskupiej, a od 1969 roku rektorem kościoła pw. Św. Andrzeja Boboli w Sopocie. W latach 1975-1979 był proboszczem parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w Gdańsku, a następnie proboszczem parafii Mariackiej w Gdańsku, pełniąc posługę kapłańską nieprzerwanie przez 35 lat. Stanisław Bogdanowicz jako proboszcz nie szczędził swoich sił i zawsze dążył by posługa kapłańska i jego niezwykła działalność kulturalno-publicystyczna prowadzona była w Bazylice Mariackiej z autentycznym zaangażowaniem zgodnie z jego mottem życiowym: Cooperatores sinus veritatis – „Bądźmy współpracownikami prawdy”.

Muzyczna laudacja

Spotkanie w Dworze Artusa z ks. infułatem Stanisławem Bogdanowiczem – „Zasłużonym w historii Miasta Gdańska” uświetni recital z udziałem muzyków: Tomasza Szpica (tenor, kontratenor) i Joanny Orzeł (sopran, kapelmistrz) z Kapelą Mariacką. Muzyczne chwile wypełni twórczość geniusza W. A. Mozarta, jednego z ulubionych kompozytorów naszego honorowego Gościa,. Specjalnie dla niego artyści wykonają wybrane części efektownego motetu „Exsultate jubilate” kv 165 oraz ulubione arie z oper „Wesele Figara” i „Don Giovanni” („Voi che sapete”, „La ci darem la mano”).

Muzyka dedykowana tego dnia ks. Proboszczowi Konkatedralnej Bazyliki Mariackiej w Gdańskiej będzie swoistą laudacją za 20-letnią żywotność idei przywrócenia monumentalnej świątyni, ikonie grodu nad Motławą, świetnych tradycji muzycznych obecnych przed 205 laty w kościele Najświętszej Marii Panny w dzisiejszym kształcie zespołu kapeli Mariackiej.

Ksiądz infułat Stanisław Bogdanowicz jest niewątpliwie czynnikiem sprawczym wyróżnienia Kapeli Mariackiej Dyplomem Uznania „Pro Ecclesia et populo” w dniu 16.01.2011 r. przez poważną część środowiska lokalnego.

Uczynił Piękno dla Bazyliki Mariackiej rzeczą obiektywnie ważną i potrzebną społecznie.

Rufin Godlewski

Niezwykły człowiek – Stefan Jacek Michalak

4 DSC0679417 czerwca 2014 r. – szóste spotkanie z cyklu „Zasłużeni w historii miasta Gdańska”. O godzinie 12.55 do licznie zebranych na przedprożu Ratusza Głównego Miasta osób dołączył honorowy gość tegoż spotkania – Stefan Jacek Michalak, aby w skupieniu wysłuchać pięknego fragmentu I Koncertu fortepianowego Fryderyka Chopina, zagranego na carillonie przez Annę Kasprzycką.

Następnie, po wykonaniu pamiątkowego zdjęcia dla „Dziennika Bałtyckiego”, uczestnicy spotkania przeszli do Wielkiej Sali Wety.

Kupił zabytkową XIX-wieczną latarnię morską

Przybyli: uczniowie gdańskich gimnazjów – Nr 10 z Oruni, Nr 33 z Osowej i Nr 48 z Jasienia; przedstawiciele gdańskich przewodników turystycznych z prezesem Gdańskiego Oddziału PTTK – Stanisławem Sikorą i Krystyną Stankiewicz; przedstawiciele gdańskiego magistratu – dyrektor Kancelarii Prezydenta Helena Chmielowiec i z-ca kierownika Urzędu Stanu Cywilnego Grzegorz Graefling. Nie zabrakło członków Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” z prezesem doc. dr. hab. Andrzejem Januszajtisem i prof. Witoldem Andruszkiewiczem. Zjawili się redaktorzy „Dziennika Bałtyckiego”. Przybyli główny laudator – prof. dr hab. Błażej Śliwiński, kierownik Zakładu Historii Średniowiecza Polski na UG; pracownicy Muzeum Historycznego Miasta Gdańska z dyrektorem Adamem Koperkiewiczem na czele; przedstawiciele gdańskich firm w tym DART DG, oraz liczne grono przyjaciół i sympatyków Pana Stefana Jacka Michalaka.

Gość honorowy uroczystego spotkania został wprowadzony do sali w asyście dwóch pięknych dam ubranych w historyczne stroje i zajął miejsce w rzeźbionym gdańskim fotelu. Zebranych w imieniu organizatorów i patronów spotkania (Prezydenta Miasta Gdańska i Redakcji „Dziennika Bałtyckiego”) powitał dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Gdańska – Adam Koperkiewicz. W sposób szczególny, co też wywołało aplauz – został powitany Pan Stefan Jacek Michalak – niezwykły człowiek, który w roku 2001 roku kupił zabytkową XIX-wieczną latarnię morską w Nowym Porcie. Po wykonaniu niezbędnych prac remontowych udostępnił ją zwiedzającym w 2004 roku, zaś w roku 2008 doprowadził do uruchomienia zrekonstruowanej „kuli czasu”. To sprawiło, że latarnia w Gdańsku Nowym Porcie jest jedną z kilku tego typu działających czasomierzy, a zarazem jedyną na świecie, której kula jest ażurowa.

Za wkład w życie kulturalne miasta Gdańska

Warto wspomnieć, że wielu uczestników spotkania było wdzięcznych organizatorom za zaproszenie, gdyż miało okazję wysłuchać ciekawych informacji na temat życia i twórczej działalności Stefana Jacka Michalaka z laudacji wygłoszonych przez doc. dra inż. Andrzeja Januszajtisa – prezesa Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” i prof. dra hab. Błażeja Śliwińskiego – kierownika Zakładu Historii Średniowiecza Polski na UG oraz z wystąpienia dr. inż. Grzegorza Szychlińskiego – z-cy dyrektora MHMG ds. Ochrony Dziedzictwa Kulturowego, na temat rekonstrukcji „kuli czasu” na latarni morskiej w Nowym Porcie.

W trakcie spotkania, w dowód uznania i szacunku za zaangażowanie na rzecz kultywowania morskiej tradycji oraz wkład w życie kulturalne miasta Gdańska, Stefan Jacek Michalak został wyróżniony przez:

Prezydenta Miasta Gdańska – Medalem XX-lecia Samorządności Gdańskiej, który wręczyła Helena Chmielowiec, dyrektor Kancelarii Prezydenta;

Muzeum Historyczne Miasta Gdańska – medalem wybitym z okazji 400-lecia urodzin Jana Heweliusza, który wręczył dr inż. Grzegorz Szychliński, z-ca dyrektora MHMG ds. Ochrony Dziedzictwa Kulturowego;

Stowarzyszenie „Nasz Gdańsk” – Srebrną Odznaką Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” oraz dyplomem i kwiatami, które wręczyła delegacja z prezesem doc. dr. inż. Andrzejem Januszajtisem na czele;

Zarząd Główny PTTK – medalem PTTK, który wręczył Stanisław Sikora, wiceprezes Zarządu Głównego PTTK.

Zaczarowany ogród dzieciństwa

Na zakończenie wystąpił Stefan Jacek Michalak. Jego Wypowiedź była przepełniona głębokim patriotyzmem oraz miłością, a zarazem tęsknotą, do miasta jego dzieciństwa –Gdańska, co wyraził również w swoim wpisie do księgi pamiątkowej:

To jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. Moje rodzinne miasto (a za takie Gdańsk uważam, bo przybyłem tu z rodzicami jako 1,5 roczny brzdąc 6 kwietnia 1945 roku, honoruje mnie w tak wspaniały sposób! W 1950 roku, w wieku 7 lat, zmuszony przez ówczesne władze, wyjechałem z tego utrwalonego na siatkówce oka małego dziecka nie dający się wymazać obraz kolorowego, słonecznego, zaczarowanego ogrodu dzieciństwa jakim był i jest dla mnie Gdańsk, a zwłaszcza ulice Dębinki, Hojne -Wrońskiego, Śniadeckich, Smoluchowskiego, Curie-Skłodowskiej, Fahrenheita i … plac Dra Stefana Michalaka, aby powrócić do niego już jako dorosły człowiek i odwdzięczyć się Mojemu Miastu dokładając moją małą cegiełkę do jego wspaniałego rozwoju.”

Stefan Jacek Michalak,

właściciel i opiekun Latarni Morskiej Nowy Port, 17 czerwca 2014 r

 

W wywiadzie udzielonym po uroczystym spotkaniu „Dziennikowi Bałtyckiemu” – patronowi spotkania, Stefan Jacek Michalak powiedział m.in.:

Cieszę się, że swoim czynem mogłem zrobić coś dla miasta, bowiem, mimo że zwiedziłem wiele zakątków świata, a dziś większość czasu spędzam w Kanadzie, sercem i myślami od dzieciństwa związany jestem z Gdańskiem.”

Rozumiem i podziwiam tego niezwykłego człowieka, którego najlepiej charakteryzuje jego motto życiowe: „Tylko pracując dla dobra innych można być w pełni szczęśliwym”.

Rufin Godlewski

12 DSC06868 13 DSC06880 11 DSC06862 10 DSC06860 SONY DSC 8 DSC06961 9 DSC06807 9 DSC06808 7 DSC06818 6  DSC06797 5 DSC06795 5 a DSC06795 4 DSC06794 4 a DSC06794 3 DSC06744 3 a DSC06744 2 DSC06779 1 DSC06979

Odszedł ś.p. dr med. Roman Okoniewski

okuniewski fot.Anna Jakubowska 02.03.11.-338 czerwca 2014 r. po długiej i ciężkiej chorobie zmarł dr med. Roman Okoniewski, wybitny specjalista chirurgii urazowej i ortopedycznej. Urodził się i wychował w Gdyni. Ukończył Akademię Medyczną w Gdańsku. Mieszkał w Sopocie. Przez blisko pięćdziesiąt lat pracował jako chirurg ortopeda, w tym dwadzieścia lat pełnił funkcję ordynatora Oddziału Ortopedii Szpitala Miejskiego w Gdyni. Zasłużył się ratując rannych podczas wypadków grudniowych w 1970 roku w Gdyni. Był członkiem Społecznego Komitetu Budowy Pomników Ofiar Grudnia’ 70, oddział w Gdyni.

Prawdziwy lekarz humanista. Kochał przyrodę, muzykę, poezję, teatr. Był zapalonym narciarzem i żeglarzem. Pięknie fotografował. Dużo podróżował. Przez dwa lata był kierownikiem Kliniki Ortopedyczno-Urazowej na University of Nigeria.

 

Pogrzeb odbędzie się 17 czerwca 2014 r.

Msza o godz. 11 w kościele św. Jerzego w Sopocie.

Wyprowadzenie zwłok o godz. 13 w kaplicy na Cmentarzu Katolickim w Sopocie.

 

Na zdjęciu dr med. Roman Okoniewski podczas wernisażu wystawy swoich zdjęć pt. Ptasie impresje” 31 marca 2011 r. w siedzibie Okręgowej Izby Lekarskiej przy ul. Śniadeckich 33 w Gdańsku – Wrzeszczu. Fot. Anna Jakubowska

Halina Winiarska – Zasłużona w historii miasta Gdańska

36 Zdjęcie _Nasz Gdańsk_ Winiarska_Fot_Janusz_Wikowski_ DSC04120

Halina Winiarska wpisuje się do Księgi Pamiątkowej „Zasłużeni w Historii Miasta Gdańska”. Fot. Janusz Wikowski

„Kameralny monumentalizm” – jak pisał onegdaj prof. Andrzej Żurowski – sił i środków, ról i kreacji aktorskich Haliny Winiarskiej, zaprowadził artystkę na teatralny Parnas. To najmocniejsze dziś nazwisko w świecie aktorskim swoich czasów (z gdańskim adresem). „Winiara” zdobyła wszystkie możliwe nagrody w swojej „dyscyplinie” – i Order Stańczyka, i Pomorską Nagrodę Artystyczną; nagrody ministrów (Kultury i Sztuki), marszałków (Województwa Pomorskiego) i prezesów (Radia i Telewizji ). Wygrywała swoimi kreacjami festiwale teatralne w Kaliszu, Toruniu i Szczecinie; błyszczała na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych ( poza konkursem). Czas najwyższy, aby została także uhonorowana specjalnym wyróżnieniem „Zasłużeni w historii miasta Gdańska”.

Laudacja wygłoszona na temat Haliny Winiarskiej

przez prof. dr hab. Jana Ciechowicza.

            Laudacja, czyli pochwała (od łać. laudo – chwalić, sławić, wielbić; laudatus znaczy tyle, co wyborny, piękny; a laudator, -oris – to chwalca, wielbiciel). Halina Winiarska (pseudonim: Winiara) urodziła się w Chrzanowie, niedużym miasteczku małopolskim, w roku prapremiery: Mątwy Witkacego w Teatrze Cricot 1 w Krakowie, Rodziny Słonimskiego w warszawskim Teatrze Nowa Komedia i Kleopatry Norwida w lwowskim Teatrze Wielkim, w opracowaniu Wilma Horzycy.

Studiowała polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, by zadebiutować jako Nadzieja w Kalinowym gaju Korniejczuka na scenie krakowskiego Teatru Nurt (1953). Trzy lata później była już m. in.  Kamą w Faraonie według powieści Prusa na scenie białostockiego Teatru im. Aleksandra Węgierki. Eksternistyczny egzamin aktorski zdała celująco w roku 1957. W latach 1956-1958 była związana etatowo ze sceną dramatyczną w Białymstoku; w latach 1958-1964 z Lubuskiem Teatrem w Zielonej Górze (dziś im. Leona Kruczkowskiego). Grała – zwykle olśniewająco – tylko główne role: m. in. Rózię w Dożywociu Fredry (1959), Diannę w Fantazym Słowackiego (1959) oraz Anielę w Ślubach panieńskich Fredry (1960). Już wtedy rozpoczęła stałą współpracę z reżyserem Markiem Okopińskim, u którego zagrała m. in. Królową w Ryszardzie II Szekspira i  tytułową Ifigenię w Taurydzie Goethego ( w obu wypadkach jest to rok 1962). Z Zielonej Góry – za Okopińskim i Hebanowskim – poszła do Poznania (1963-1966), ostatecznie do Teatru Polskiego, którego głównym budowniczym był przecież Stanisław Hebanowski – dziad ( z napisem na fasadzie: Naród sobie). W Poznaniu „Winara” zagrała m. in. Lizę w Iluzji Corneille’a w przekładzie i współ-reżyserii „Stulka” Hebanowskiego (1964), wtedy jeszcze zaledwie kierownika literackiego teatru ( najlepszego w tej profesji w kraju nad Wisłą).

Do Gdańska, do Teatru Wybrzeże, Państwo Kiszkisowie (Halina i Jerzy) przyjechali ostatecznie w roku 1966; pociągając za sobą już niebawem niedościgły duet artystów:  Okopiński – Hebanowski. Kiszkisowie – nazywani też czasem, co znamienne,  Winarskimi – pozostali na etacie w gdańskim Teatrze Wybrzeże do roku 2003, a więc – bagatela – blisko czterdzieści lat (dokładnie trzydzieści siedem). Cały czas w znakomitej formie artystycznej (aktorskiej).  Właściwie trudno o lepszą argumentację  na rzecz „zasłużonego w historii miasta Gdańska”. Długie trwanie ( przy jednych barwach „klubowych”) i znakomita, intensywna obecność poprzez kolejne kreacje.  Tymczasem Winiarska zagrała: i Mewę w Czajce Czechowa ( u Piotra Paradowskiego, skądinąd brata Janiny, 1968), i tytułową Matkę Witkacego ( u Tadeusza Minca, 1968 – Leona, jej scenicznego syna, grał Pan Jerzy), i Alicję w Maleńkiej Alicji Albeego ( u Hebanowskiego, 1969). Gdybyśmy mieli zbudować tzw. wydarzeniową historię teatru – poprzez kreacje Haliny Winiarskiej; a było ich w latach 1956-2011 ponad 100; co prawda  Helena Modrzejewska zagrała blisko 260 ról, ale w wieku XIX premiery odbywały się nierzadko, co tydzień – to niewątpliwie największą jej kreacją była multirola Molly Bloom w  polskiej prapremierze Ulissesa Joyce’a ( u Zygmunta Hübnera, 1970). Kiedy więc wydawaliśmy na 50-lecie Teatru Wybrzeże tom Pół wieku Teatru Wybrzeże – przedstawienia (Gdańsk 1998), Winiarska – aż dwukrotnie, co ma wymiar aksjologiczny – znalazła się na okładce tego tomu. Na stronie pierwszej „w okienku” w sekwencji z Ulissesa ( o którym pisał „w środku” anglista,  prof. Andrzej Ceynowa, rektor UG ) i na rewersie okładki, gdzie „Winara” – Molly jest posadzona centralnie w bardzo dobrym  towarzystwie: Zbigniewa Cybulskiego ( jako Johnny Pope’a w Kapeluszu pełnym deszczu Gazzo w reżyserii Wajdy, 1959) i Henryka Bisty ( jako Gustawa-Konrada w Dziadach Mickiewicza  reżyserii Macieja Prusa, 1979).

Po Ulissesie przyszły wielkie role Haliny Winiarskiej jako: Heleny w Odprawie posłów greckich Kochanowskiego ( reżyseria Okopińskiego, 1971), ale i Heleny w Helenie Eurypidesa ( w tłumaczeniu i reżyserii Hebanowskiego, 1973); Gertrudy w Hamlecie Szekspira ( w klasycznym przekładzie Paszkowskiego i reżyserii Okopińskiego, 1974) oraz Pani Laury w Cyganerii warszawskiej Nowaczyńskiego (znalezisko „Stulka” Hebanowskiego, 1975) , tudzież  rola Racheli w jego Weselu Wyspiańskiego ( ze scenografią Mariana Kołodzieja, 1976).  Jeżeli w pewnej chwili Teatr Wybrzeże stał się rzeczywiście  domem Tadeusza Micińskiego ( co specjalnie cieszy prof. Tadeusza Linknera), to za sprawą koneserskiej, odkrywczej roboty Hebanowskiego i kreacji aktorskich  Winiarskiej (chodzi o Termopile polskie, 1970 i  Bazylissę Teofanu, 1978).

Halina Winiarska- aktorka potrafi zagrać wszystko,  a wiec:  Szekspira ( w dużym pakiecie tytułów), Schillera, Fredrę,  Czechowa,  Ibsena, Żeromskiego,  Becketta, Andrzejewskiego,  a nawet i Grochowiaka ( w Chłopcach w reżyserii Barbary Sass Pan Jerzy grał Kalmitę, a Pani Halina –Narcyzę Kalmitową, 1996). Oboje mają słabość do „sacrum” w teatrze ( i w życiu). Wystarczy przypomnieć w tym  miejscu wstrząsające przedstawienie  Hioba w tłumaczeniu Miłosza, w reżyserii debiutanta, Krzysztofa Babickiego (1982), gdzie Pan Jerzy grał  rolę tytułową, a  Pani Halina znów była jego żoną (tym razem biblijną). Albo Przed sklepem jubilera Wojtyły w reżyserii redutowca,  Tadeusza Byrskiego, gdzie „Winiara” grała Annę, a Pan Jerzy – Adama ( 1982). W Wolości dla Barabasza Krzysztofa Wójcickiego, nagle świętej pamięci,  w reżyserii Andrzeja Markowicza, zagrała Claudię ( Pan Jerzy – Piłata, a rolę tytułową młodziutki wtedy – Mirosław Baka, 1988).

Bez dwóch zadań, „kameralny monumentalizm” – jak pisał onegdaj prof. Andrzej Żurowski – sił i środków, ról i kreacji aktorskich Haliny Winiarskiej,  zaprowadził artystkę na teatralny Parnas. To najmocniejsze dziś nazwisko w świecie aktorskim swoich czasów (z gdańskim adresem). „Winiara” zdobyła wszystkie możliwe nagrody w swojej „dyscyplinie” – i Order Stańczyka, i Pomorską Nagrodę Artystyczną; nagrody ministrów (Kultury i Sztuki), marszałków (Województwa Pomorskiego) i prezesów (Radia i Telewizji ). Wygrywała swoimi kreacjami festiwale teatralne w Kaliszu, Toruniu i Szczecinie; błyszczała na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych ( poza konkursem). Czas najwyższy, aby została także uhonorowana specjalnym wyróżnieniem „Zasłużeni w historii miasta Gdańska”, w pierwszym salonie literackim miasta, czyli w Dworze Artusa; a jeszcze lepiej w Ratuszu Głównym (w Wielkiej Sali Wety).

Prof. dr hab. Jan Ciechowicz

18 Zdjęcie _Nasz Gdańsk_ Winiarska_Fot_Janusz_Wikowski_ DSC04012

Laudację wygłasza prof. dr hab. Jan Ciechowicz, Kierownik Katedry Kultury i Sztuki Uniwersytetu Gdańskiego. Fot. Janusz Wikowski

29 Zdjęcie _Nasz Gdańsk_ Winiarska_Fot_Janusz_Wikowski_ DSC04090

Po części oficjalnej Halina Winiarska recytowała poezję: Czesława Miłosza – „Walc”, Wisławy Szymborskiej – „Smutki i radości starości”. Fot. Janusz Wikowski

 

„Chcemy służyć Polsce i w tym szczególnie Gdańskowi”

andruszkiewicz 4

Prof. Witold Andruszkiewicz

Będzie to już czwarte spotkanie z cyklu „zasłużeni w historii miasta Gdańska” po Tadeuszu Matusiaku, prof. Jerzym Młynarczyku i Krystynie Stankiewicz. W trakcie uroczystości Profesor Witold Andruszkiewicz uhonorowany zostanie Medalem Prezydenta Miasta Gdańska.

Uroczyste spotkanie z Profesorem Witoldem Andruszkiewiczem – znakomitym uczonym, niestrudzonym działaczem gospodarczym i społecznym, nestorem orędowników spraw morskich, w tym portów morskich – odbędzie się we wtorek 17 XII 2013 r. o godz. 13.00 w Wielkiej Sali Wety Ratusza Głównego Miasta.

Wcześniej na przedprożu Dworu Artusa zgromadzą się zaproszeni goście i wysłuchają dwóch harcerskich piosenek zagranych na karylionie, a następnie zostaną uwiecznieni na wspólnym zdjęciu. Goście przejdą do Wielkiej Sali Wety Ratusza Głównego Miasta, gdzie już tradycyjnie odbędzie się główna uroczystość. Panu Profesorowi będą asystować dwie postacie w strojach starogdańskich.

W przygotowaniu do tego wielce interesującego spotkania i działając w imieniu Zespołu Koordynującego odbyłem dwa spotkania i rozmowę z Panem Profesorem w dniach 22 października i 15 listopada. Przyjęty zostałem bardzo serdecznie. Rozmowa, którą prowadziliśmy, sprawiła mi dużo radości. Miałem życiowe szczęście i szansę poznać bliżej wspaniałego człowieka o wielkiej życzliwości, błyskotliwości, a przy tym wyjątkowej energii, jak na skończonych 96 lat. W trakcie pierwszej rozmowy, trwającej ok. 5 godzin, poinformowałem go o naszej inicjatywie i zapoznałem z programem spotkania. Profesor Andruszkiewicz wyraził zgodę na swoje uczestnictwo w tym terminie.

Uznaliśmy prof. Witolda Andruszkiewicza za osobę „Zasłużoną w historii Miasta Gdańska” – bo jego wiedza i wielki talent przyczyniły się w ogromnym stopniu do rozwoju polskich portów, a w szczególności portu Gdańsk.

Z jego inicjatywy i według jego pomysłu został zbudowany i otwarty w 1974 r. Port Północny, najgłębszy na Morzu Bałtyckim, z torem wodnym głębokości 17 m, co umożliwia wchodzenie statków o nośności 150 tys. ton. Oznacza to obniżkę kosztów jednostkowych transportu morskiego o 50 proc.– w porównaniu z kosztami dla statków o nośności 15 tys. ton, największych jakie wchodziły do portu w Szczecinie. Prof. Andruszkiewicz wysunął swój pomysł już w pracy doktorskiej, napisanej w 1947 r., a obronionej dopiero w 1962 r. w Katedrze Portów Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Sopocie. Promotorem był kierownik Katedry prof. Bolesław Kasprowicz.

Projekt techniczny Rejonu Przeładunku Towarów Masowych (RPTM) w porcie gdańskim sporządziło Biuro Projektów Budownictwa Morskiego „Projmors” w Gdańsku. Obiekty techniczne wykonało około 30 przedsiębiorstw budowlanych z Hydrobudową na czele. RPTM zatwierdziła Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej w Moskwie, ale to Polacy zbudowali najgłębszy port na Bałtyku dla węgla i ropy naftowej, nazwany od 1970 r. Portem Północnym Gdańska.

Poparcie decyzyjne dla tego pomysłu okazali ministrowie żeglugi – prof. Stanisław Darski (zatwierdzający budowę) i mgr inż. Jerzy Szopa, oraz Przewodniczący Zespołu Ekspertów Komisji Planowania przy Radzie Ministrów, członek rzeczywisty PAN prof. zw. dr hab. Stanisław Leszczycki. Głównym odpowiedzialnym za budowę był Naczelny Dyrektor Zjednoczenia Portów Morskich mgr inż. Zbigniew Teplicki,

Za to wielkie osiągnięcie prof. Witold Andruszkiewicz otrzymał Zespołową Nagrodę Państwową Pierwszego Stopnia. Wcześniej, również z jego inicjatywy i według jego pomysłu powstał głębokowodny port Świnoujście z torem wodnym o głębokości 14,5 m, umożliwiającym wchodzenie statków o nośności 65 tys. ton. Zapewniło to obniżkę kosztów jednostkowych transportu morskiego o 30 proc.

Za zrealizowane pomysły rozbudowy polskich portów prof. Witold Andruszkiewicz otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski (11 listopada 1985 r.) i Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski (już w Polsce Niepodległej – 28 maja 1997 r.).

Warto w tym miejscu powiedzieć, że Profesor zdobywał wyróżnienia nie tylko w Polsce, ale również za granicą, gdzie został zatwierdzony jako ekspert ONZ ds. portów morskich i transportu międzynarodowego. Jako taki wygrał światowy konkurs ONZ i został z jej ramienia doradcą premiera oraz ministra transportu Republiki Kongo w Afryce, gdzie pełnił misję 9 miesięcy w latach 1971–1972.

– Panie Profesorze, proszę przybliżyć naszym czytelnikom i sympatykom Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” prawdę historyczną, że urodził się Pan na Syberii w Omsku 29.09.1917 r.

„Pradziadek Antoni Busowski (od strony Mamy) za udział w powstaniu styczniowym w 1863 r., został zesłany na 25 lat katorgi (więzienie) w kopalni złota w Usolu Sybirskim koło Irkucka niedaleko granicy z Chinami. Po odbyciu kary nie miał prawa wrócić do miejsca zamieszkania czyli do Choroszczy koło Białegostoku. Musiał zostać do końca życia na Syberii, ale miał prawo zaprosić swoją rodzinę na przyjazd na Syberię, aby tam została na stałe. Patriotyczne Polki jechały na Syberię ze swoimi rodzinami. W ten sposób moja Mama Adela z domu Waszkiewicz z Matki z domu Bogusławskiej znalazła się w Omsku nad Irtyszem w centralnej Syberii, gdzie otrzymała telegram, że jej Dziadek Antoni Busowski zmarł nagle na serce w domu kuracyjnym w wannie z gorącą wodą. Dlatego do Usola nie pojechali i zostali w Omsku, gdzie Mama poznała młodego Antoniego Andruszkiewicza, który tam przybył też w rodzinnej grupie zesłańców i tam zawarli związek małżeński.

W wyniku zwycięstwa Polski pod wodzą Marszałka Józefa Piłsudskiego nad armią sowiecką, Piłsudski wymusił na sowietach wypuszczenie ze Związku Radzieckiego wszystkich zesłańców wraz z ich rodzinami, które przyjechały do nich na Sybir, przydzielenie pociągu i przywiezienie ich do granicy z Polską.

Powrót do Polski w wagonach bydlęcych trwał 3 miesiące (maszyniści podwozili wagony trochę parowozem i wracali do domu, a wagony z ludnością stały na stacjach węzłowych).

Granicę sowiecko-polską przekroczyliśmy w Baranowiczach, gdzie jak pamiętam otrzymałem polską chorągiewkę biało-czerwoną z papieru oraz konika wyciętego z dykty na deseczce z kółkami ciągnięty na sznurku oraz spodenki uszyte z amerykańskiego płaszcza wojskowego.

Miałem 5 lat jak w 1922 r. przyjechałem z rodzicami do Niepodległej Polski. Zamieszkaliśmy w Bydgoszczy. Tam skończyłem trzy klasy Szkoły Podstawowej, a następnie Miejskie Gimnazjum Matematyczno-Przyrodnicze im. Mikołaja Kopernika. W 1937 r. zdałem maturę i rozpocząłem studia w Akademii Handlowej w Poznaniu.

W gimnazjum byłem harcerzem z najwyższym stopniem – Harcmistrz Rzeczypospolitej Polski (złota lilijka w złotym kółku i ze złotym wieńcem na Krzyżu, oraz stopień instruktorski podharcmistrza i 32 sprawności).

Do Gdańska przyjechałem na stałe w 1945 roku”.

Motto prof. Witolda Andruszkiewcza brzmi:

„Chcemy służyć Polsce i w tym szczególnie Gdańskowi”

Rufin Godlewski

* s.p.n.b. = Samodzielny Pracownik Naukowo-Badawczy – ten tytuł ma od 1963 r. Ostatni raz nadano w Polsce ten tytuł w 1970 r., później ustawowo zmieniono go na docenta.

andruszkiewicz 1

Student I roku Akademii Handlowej w Poznaniu, 1937 r. Fot. z arch. Profesora Witolda Andruszkiewicza.

andruszkiewicz 2

Jadwiga i Witold Andruszkiewiczowie, ślub 6 czerwca 1942 r., Parczew, województwo lubelskie. Fot. z arch. Profesora Witolda Andruszkiewicza

andruszkiewicz 3

Prof. Witold Andruszkiewicz

Prof. dr hab. Jerzy Młynarczyk

Prof. Jerzy Młynarczyk

Prof. Jerzy Młynarczyk

Funkcje: Rektor Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu im. E. Kwiatkowskiego w Gdyni, przewodniczący Polskiego Stowarzyszenia Prawa Morskiego, Prezes Międzynarodowego Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarki Morskiej w Gdyni, członek Rady Programowej Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menadżerów. Konsultant prawny przedsiębiorstw żeglugowych i przemysłu okrętowego. Ekspert Międzynarodowej Organizacji ds. ustawodawstwa morskiego.

Nauka: Ur. 2. VIII. 1931 w Wilnie, s. Jana i Ludmiły, z d. Ignatiuk. 1944 Białystok. Od 1945 r. na Wybrzeżu. 1950 – matura w Liceum Chrobrego w Sopocie. Uczył się także muzyki (fortepian). 1954 magister praw Uniwersytetu Poznańskiego. 1963 obronił rozprawę doktorską n/t „Ograniczenie odpowiedzialności przewoźnika morskiego za utratę lub uszkodzenie jednostki ładunku”, nagrodzoną w ogólnopolskim konkursie czasopisma „Państwo i Prawo”. 1978 habilitacja na podstawie rozprawy „Umowy o budowę statku morskiego”. 14 monografii i podręczników, ponad 150 artykułów, liczne prace popularyzatorskie.

  Praca: 1954-58 w Zakładach Cegielskiego i DOKP w Poznaniu. 1958-1970 kolejno st. asystent, adiunkt i docent w WSP w Gdańsku. 1970-2003 Wydział Prawa i Administracji U. G., kierownik Zakładu Prawa i Postępowania Cywilnego oraz Zakładu Międzynarodowego Prawa Handlowego. 1977-1981 Prezydent M. Gdańska. 1982-88 dyr. Instytutu Morskiego. 1988-1991 w wyniku konkursu prof. w Światowym Instytucie Morskim ONZ w Malmö i w Międzynarodowym Instytucie Prawa Morskiego na Malcie. Prof. wizytujący w Chinach, Niemczech, na Litwie i w USA.

Sport: 1950-60  koszykarz w klubach poznańskich Warta (Stal) i Lech, 1960-71 w gdańskim klubie Wybrzeże. 1951-62 w Kadrze Narodowej ­ – 112 meczów w reprezentacji Polski, 4 razy w mistrzostwach Europy, 1960 udział w olimpiadzie w Rzymie.

Odznaczenia: 1960 Srebrny Krzyż Zasługi, 1975 Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Medale Zasłużony Mistrz Sportu, Za Wybitne Osiągnięcia Sportowe, Kalos Kagathos, Nagroda J. Kusocińskiego, Nagroda im. H. H. Sieverta (od Światowego Zrzeszenia Olimpijczyków). Nadal uprawia koszykówkę w TKF Neptun Gdańsk.

Inne: 1994-97 Przewodniczący Rady ds. Gospodarki Morskiej przy Ministrze Transportu i Gospodarki Morskiej, 2001-2004 poseł z listy SLD i UP, później SDP.  Wiceprzewodniczący Komisji Kodyfikacji, członek Komisji Legislacyjnej Prawa Morskiego, ekspert Sejmu w zakresie ustawodawstwa morskiego. Od 1996 Mistrz Kapituły Medali Św. Wojciecha i Księcia Mściwoja II

  Rodzina: żona Krystyna, córka z pierwszego małżeństwa, dwoje wnuków.

W czasie prezydentury: m.in. pomnik Obrońców Poczty, krzyż na Westerplatte, Pomnik Poległych Stoczniowców (podpis na akcie założycielskim). Uczciwa postawa, budząca szacunek (także przeciwników), łagodzenie konfliktów, zdymisjonowany (czy dlatego?) w 1981 r.

Opracował: Andrzej Januszajtis