Spotkanie literacko-poetyckie: „Kobieto! Puchu marny!”

KL 3 marca 5

3 marca 2016 r. odbyło się trzynaste spotkanie literacko-poetyckie Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”. Uczestniczyli w nim twórcy i miłośnicy poezji.

Spotkanie zainicjowano fragmentem monologu Gustawa z IV części „Dziadów” Adama Mickiewicza – „Kobieto! Puchu marny!”. Następnie recytowano utwory własne oraz innych autorów. Spotkanie było przeplatane wymianą ciekawych opowieści o Gdańsku.

Atmosfera była miła i nastrojowa. Wystrój salki przygotowała Barbara Średniawa z Panią Katarzyną.

Następne spotkanie odbędzie się 13 kwietnia 2016 r. o godz.17.00 w Stowarzyszeniu

Nasz Gdańsk”. Serdecznie zapraszamy miłośników i twórców poezji.

Tematem spotkania będzie motyw: „Czytaj Szekspira i od niego się ucz”.

(W.J.)

Zdjęcia: Wacław Janocki

Prezentowane wiersze

Wiosenne marzenia

Dni marcowe są szare i prawie bez słońca,

Dlatego marzymy już o wiośnie bez końca.

Spoglądając na swoją niewiastę zazdrośnie,

Czy ona też marzy i myśli także o wiośnie?

Lecz jej spojrzenie jest piękne, kuszące;

Jak kwiaty kwitnące na wiosennej łące.

Chyba już nadejdzie wiosenne marzenie.

Podobnie jak właśnie to piękne spojrzenie.

Nasze myśli razem – będą tak gorące,

Że obudzi się wiosna i marcowe słońce.

Radośnie rozgrzeje nasze serca, ramiona

I wszystko odżyje , dni szare pokona.

Więc Paniom składamy najlepsze życzenia;

Za uśmiech radosny – wiosenne marzenia.

Niech wszystko najlepiej Kobietom się darzy,

Bo Kobieta myśli miło i konkretnie marzy.

Wacław Janocki

  • * *

  •  PIĘKNA    PANIJesienią  przyszła do  mnie

    promiennie  spojrzała

    objęła  ramieniem

    Piękna  Pani  –  Miłość

    obudziła  serce  ospałe

    szare  dni  pojaśniały

    z  podmuchem  dobrego  wiatru

    w  dryfujący  żagiel  życia

    zniknęły  progi  codzienności

    Piękna  Pani  –  odeszła

    rozpłynęła   się  we  mgle

    została  pustka

  • Grażyna Brylska

     

           PRZEDWIOŚNIE

    Leniwe  słońce  znalazło  dwie  dziurki

    namyśliło  się,  wyjrzało  zza  chmurki

    dotyka  ziemię  ciepłym  promieniem

    niby  kochanym  ramieniem

    zaspana  mucha  skrzydełkiem  trzepocze:

    Ech, na  przystojnego  pana  skoczę”!

    Źdźbła  trawy  wolno  zielenieją

    przebiśniegi,  krokusy  się  mienią

    drzewa  i  krzewy  mają  pączki

    pasują  do  kwietnej  łączki

    ogród  kusi  nieśmiałym  zapachem

    ptaki  zwołały  sejmik  pod  dachem

    po  cichu  drepcze  wiosna  z  ukrycia

    wszystkim  da  nowe  chęci  do  życia

  • Grażyna Brylska

          WIOSNA  ZA  PROGIEM

    Mróz  połamał  pazury

    stopniały  śniegi

    furknęły  w  górę  skowronki

    zakwitły  krokusy,  pierwiosnki

    forsycja – spogląda  nieśmiało

    wierzby  w  bazie  ubrane

    zwiastują  nowe  życie

    zapachniała  ziemia

    trawa  zielenią  się  wita

    wiosno!

    Jesteś  tuż  za  progiem

    pośpiesz  się!

    Czekam…

    Grażyna Brylska

  • Kobieta

    Z żebra Adama stworzona
    matka i żona
    przedtem, czy potem
    kochanka,
    wybranka serca czyjegoś
    odważna,
    odejść potrafi w noc ciemną
    porzucona,
    na pastwę zostawiona losu
    silna,
    bo, żyć inaczej nie sposób,
    waleczna
    z przeciwnościami losu Joanna
    panna,
    o czym marzy dziewczyna
    dojrzała,
    słodycz gruszki i kształtów
    Wenus,
    marmurowo zimna
    winna,
    na stosie bez winy
    Ona.

    Elżbieta Aletorowicz

  • List do Przyjaciółki

    I jest jeszcze ta moja słabość
    mówiłaś tak dzisiaj wieczorem
    chyba masz małą nadzieję
    więc jak się z problemem uporasz.

    Ja wiem jak boli tęsknota
    i wolno zabliźnia się rana
    lecz zawsze istnieje nadzieja
    musisz jej ufać, Kochana

    Nawet gdy znikąd pomocy
    i przytulenia brak Ci jak słońca
    zawsze ufaj nadziei
    ona ma trwać w nas do końca.

    Kobieta nie może upadać
    kobieta powinna marzyć
    nigdy przecież nie wiemy
    co jeszcze może się zdarzyć.

    Elżbieta Aletorowicz

  • Niespełniona

    Z kurierem jadała posiłki,
    z pilotem zasypiała,
    i tylko zawsze rano
    niespełniona wstawała.

    Ten jeden był warszawski,
    drugi od telewizora,
    wreszcie doszła do wniosku,
    mężczyznę znaleźć pora.

    Elżbieta Aletorowicz

  • U progu wiosny

    Wystarczy że, stopnieją zimowe śniegi
    Wystarczy że, słońce zaświeci mocniej
    A ja już tylko, marzę o wiośnie.

    Widzę w zieleni skąpane łąki
    Złociste mniszki, białe dmuchawce,
    Pełno ich będzie wkrótce na trawce.

    I zatrzęsienie będzie stokrotek
    A spod opłotek, jakby z ukrycia
    fiołek wonny fioletem, zbudzi się do życia.

    A jeśli zajrzysz nad strumyk szemrzący
    Wraz z niezapominajką , kaczeniec tam czeka.
    Czyż ta wiosenność nie urzeknie człowieka.

    Z lasów przydrożnych, z przylaszczką zawilec
    Zaproszą do wejścia tam chociaż na chwilę,
    W głębi będzie nas czekać konwalia majowa
    Ileż tu piękna, może zbraknąć słowa.

    Zakwitną kotki wierzby, zakwitnie leszczyna,
    Czeremcha pachnąca, no i też kalina,
    Ta z liściem szerokim
    Co w gaju rośnie nad modrym potokiem.

    Magnolie dumne i skromne forsycje
    Bielą i żółcią w ogrodach się pochwalą.
    Jeszcze liści nie mają, a już oniemiają.

    Gdy jeszcze posłuchasz słowiczego śpiewu
    Co gdzieś spod nieba wysoko popłynie,
    Czyż się czuć nie będziesz,
    Jak w niebios krainie?

    Elżbieta Aletorowicz

KL 3 marca 15 KL 3 marca 14 KL 3 marca 12 KL 3 marca 6 KL 3 marca 3 KL 3 marca 2 KL 3 marca 1