W dniu 8 stycznia 2017 r. w „Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” odbyło się dwudzieste trzecie spotkanie literackie, tematem był „Karnawał”, udział w nim wzięli twórcy i miłośnicy poezji.
Na wstępie p. Ryszard Jaśniewicz, po krótkim treningu poprawnej wymowy, wyrecytował swoje utwory. Następnie uczestnicy recytowali swoje wiersze. Wyróżnienie w postaci „Ptasiego Pióra” otrzymała p. Zofia Remlinger za recytację własnego utworu. Było miło, ciekawie i przyjemnie. Dekorację salki przygotowała Anna Stawska.
Następne spotkanie pod hasłem „Kobiety, ach kobiety” odbędzie się 15 marca 2017 r. o godz.17.00 w Stowarzyszeniu „NG” , na które serdecznie zapraszamy miłośników i twórców poezji.
(WJ)
Fot: Wacław Janocki
WILEŃSKI WALC
Pada śnieg pod butami skrzypią
gwiezdne rozbłyski jego płatków
Lśniące w blasku księżyca
Brylantową poświatą
Wśród wysokich jodeł i świerków
Hula swawolny wiatr
Jakieś tęskne melodie wygrywa
To zimowy wileński walc
w białej poświacie przestrzeni
Swój bal rozpoczyna
Tańczy i wiruje wśród licznych drzew
swe echo unosi w powietrzu
Kłania się damom i nowym przybyszom
Duchy przeszłości zaprasza
Wśród kuligów z pochodniami
Słychać radosny śpiew
Zbliżają się następni tancerze
Zsiadają z sań gromadnie
Wygrywają na instrumentach
tak różne melodie
Tworząc niepowtarzalną orkiestrę
Czas jednak upływa nieubłagalnie
Kończy się noc czarowna ucichł wiatr
Nieśmiały świt wita licznych gości
Zaprasza do ciepłych domów
Otulonych ogniem z kominka
Gwarem obecnych pielgrzymów
Z daleka i bliska
Barbara Dębska
REFLEKSJE
Wybaczcie, nie mam dziś głowy na jakiekolwiek bale
Szczególnie przy wybranej opcji karnawale
Dość się w zimie łapaniem równowagi wytańczę
By uniknąć poślizgu skończonego łamańcem
Takie tańczenie bez celu jest deprymujące
I równie zabawne, jak łapane na śniegu zające
Na spacerze w powietrzu zatrutym przez smog
czeka nas bal maskowy przez okrągły rok
Karciany król z królową grę układa w pasjansach
Gdy wiatr „odnowy” przygrywa melodie do tańca
Niech ktoś mi powie, jak stawić czoła oszalałym faktom
Gdy nie ma końca potknięciom, gafom i nietaktom
Jak pogodzić karnawał z, w moim sercu, postem ?
Znaleźć na kłopotliwą opcję skuteczną ripostę
Gdy za oknem porywisty wiatr przestawia semafor
Mój długopis szuka rozwiązań wśród point i metafor
Na Złotej Bramie w Gdańsku jest dwiza składna
Niezgoda rujnuje, a zgoda buduje
Mądre słowa, których z uporem maniaka żadna
z zacietrzewionych opcji nie stosuje
Gdańsk, 8.2.2017
Dariusz Wróblewski
W S E P I I
W rytmie Tanga Milonga
wirują etole, pióra, fraki
„Pod Pikadorem” – „Skamandryci”
W „Ziemiańskiej ” – gwar
za kulisami „Qui Pro Quo”
Parnas
Ordonka, Bodo
z blaskiem sławy
dowcip, śpiew, gerlaski,
szmoncesy mistrzów
świat przedwojennej bohemy
w sepii – wciąż inspiruje …
Grażyna Brylska
TANCERZE
Zimowa noc- bez granic
na szybie – mroźny ornament
iskry zimnych ogni
przytulone pary
zmysły, uczucia….
roześmiane głosy
woń grzańca
w szalonym tańcu
wirują suknie
przeminęły bale
zabrakło tancerza…….
na pięciolinii tańczą słowa
w rytmie walca
Joanna Kochanowska
KARNAWAŁ
Już karnawał, przyszła pora-
zacząć tańce od wieczora.
Wszyscy młodzi oraz starzy
pragną, aby rok się miło darzył.
Więc zacznijmy od przebrania
w stroju godnym przekazania-
wszystkim, co chcą karnawału,
także tym, co chcą podziału.
Kiedy w scenę wjadą sanie-
tak rozpocznie się spotkanie.
Pan na saniach wystrojony
w strój niebieski i czerwony.
Pan, którego my nie znamy
będzie prosił w taniec damy.
Muzyka tonacją podniesiona
wszystkich do tańca przekona.
Zatańczymy razem przebrani
w różne stroje z maseczkami.
Karnawał, który rozpoczynamy
będzie nam bliski i uwielbiany.
Gdańsk, 6.02.2017 r.
Wacław Janocki
Karnawał
Przyszedł Nowy Rok,
A z nim pan karnawał,
Zaprasza na bal,
Muzyka już gra.
Na parkiecie tańczy wiosna,
Konwalią i bzem pachnąca,
W zielonej sukni zdobionej stokrotką,
Tańczy walczyka drobną stopką.
Tańczy lato, zapach róż rozsiewa,
W szacie z tęczy utkanej,
Szarfą z promieni przepasanej,
Tańczy fokstrota, jak woda w strumyku.
Jesień tangiem taniec rozpoczyna.
Wrześniowe słońce suknie jej ozłociło,
Czerwone wzory na niej wybarwiło.
Wiankiem z pachnących powojników głowę przystroiła.
Tylko zimy na parkiecie brakuje,
Trudno tańczyć w bucikach lodowych,
Więc w wspomnienia się wgłębiła,
Z nich karnawał sobie zrobiła.
Zatańczyła walczyka,
W zielonej sukni zdobionej stokrotką.
Zatańczyła fokstrota, jak woda w strumyku.
Zatańczyła tango w sukni słońcem złoconej.
Blade lice kolorów nabrało,
Gwiazdki w oczach zajaśniały,
usta różem się pokryły
I tak pięknie zima w karnawale się ubawiła.
Luty 2017
Zofia Remlinger