Tunele w Gdańsku i gdzie indziej

1. W tunelu pod Martwą Wisłą (fot. A. Januszajtis) sm

W tunelu pod Martwą Wisłą. Fot. Andrzej Januszajtis

Jesteśmy na szóstym miejscu w Europie!W niedzielę, 19 października 2014 roku, mieszkańcy Gdańska mieli jedyną w swoim rodzaju okazję przespacerowania się tunelem pod Martwą Wisłą. Trasa spaceru – od ronda przy ulicy Marynarki Polskiej do wylotu po drugiej stronie rzeki, na południe od basenu Górniczego – liczyła prawie półtora kilometra, z tego w samym tunelu 1077 m. W najgłębszym miejscu znajdowaliśmy się 35 m pod lustrem wody w rzece, głębokiej na 12 m.

Tam na miejscu można było sobie uświadomić, co to znaczy: 12 m wody nad stropem oznacza ciśnienie 1,2 atmosfery – na każdy metr kwadratowy 12 ton! Jego pęknięcie byłoby katastrofą.

Pierwszy nad Tamizą z1841 roku

Ale robota była solidna – nawet nie przeciekał.

Tunel jest podwójny – są to właściwie dwa tunele w postaci betonowych rur, złożonych z 560 „tubingów” o zewnętrznej średnicy 12 m. Między tunelami powstało 7 łączników. W każdej rurze będą dwa pasma ruchu pojazdów. Jak wielkie to osiągnięcie? Żeby to ocenić, przypatrzmy się innym. W Polsce w rachubę wchodzą dwa tunele, oba w Warszawie. Zarówno ten w ciągu Wisłostrady (lądowy, z 2003 r.) jak i ukończony właśnie tunel metra pod Wisłą, są krótsze od naszego: pierwszy mierzy 900, drugi 840 m (co nie znaczy, że nie są osiągnięciami). W Europie jest wiele długich i głębokich tuneli (wystarczy wspomnieć norweskie, pod cieśninami morskimi, czy długą na 35 km przeprawę pod kanałem La Manche), ale jeżeli się ograniczymy do drogowych pod rzekami, to dłuższych od naszego mamy tylko pięć. Są to: nowy tunel pod Łabą (Hamburg, zbudowany w roku 1975) 3325 m, tunel Queensway pod rzeką Mersey (Liverpool, 1934) 3240 m, Kingsway pod Mersey (Liverpool, 1971) 2483 m, Waasland pod Skaldą (Antwerpia, 1933) 2111 m i Rotherhithe pod Tamizą (Londyn, 1908) 1769 m. Jesteśmy więc na szóstym miejscu w Europie! To sukces, nieco spóźniony, ale niewątpliwy.

Jak bardzo jesteśmy spóźnieni (bez naszej winy!), pokazuje przykład Londynu, w którym są 22 tunele pod Tamizą. Pierwszy z nich (długi na 396 m, zarazem pierwszy w Europie) powstał w 1641 roku. Drążono go za pomocą wysokiej na 7 i szerokiej na 11 m tarczy, wynalezionej przez francuskiego inżyniera Marca Brunela. Zasada była podobna do dzisiejszej, ale wszystko odbywało się ręcznie. Po ukończeniu tunel pod Tamizą stał się jedną z największych atrakcji Londynu.

Ściany szybu są okrągłe, wykończone sztukaterią i obwieszone malowidłami

Oto fragment relacji amerykańskiego podróżnika Williama Allena Drewa z 1851 r.: „Wśród bloków oddzielających ulicę od rzeki widać ośmioboczną budowlę z marmuru. Wchodzimy przez jedne z kilkorga drzwi, by znaleźć się w rotundzie pięćdziesięciu stóp średnicy, z posadzką wyłożoną mozaiką z niebieskiego i białego marmuru. Ściany przybrane sztukaterią, wokół nich stoiska handlujące papierem, broszurami, książkami, konfekcją, piwem itp.

Przy boku rotundy od strony rzeki stoi coś w rodzaju budki wartowniczej, w której jest tłusty karczmarz albo poborca podatków. Przed sobą ma mosiężne obrotowe wejście, przez które pozwala ci przejść, gdy zapłacisz pensa, i wszedłszy w drzwi zaczynasz zagłębiać się w szyb po szeregu bardzo długich marmurowych schodów, prowadzących w dół do szerokiej platformy, od której następny szereg schodów schodzi w przeciwnym kierunku. Ściany szybu są okrągłe, wykończone sztukaterią i obwieszone malowidłami i innymi ciekawymi przedmiotami. Zatrzymujesz się parę chwil na pierwszej platformie i słuchasz dźwięków dużych organów, które zajmują jej część, rozbrzmiewając znakomitą muzyką.

Kontynuujesz wędrówkę w dół, dopóki nie osiągniesz drugiej kondygnacji, czyli marmurowej platformy, gdzie znajdujesz dalsze atrakcje, mające zaprzątnąć twoją uwagę, kiedy się zatrzymujesz, by odpocząć. A potem idziesz w dół i w dół, aż do samego dna szybu głębokiego na osiemdziesiąt stóp; ściany po drodze są upakowane obrazami, rzeźbami albo gipsowymi posągami itd. Dotarłszy na dno znajdujesz się w rotundzie odpowiadającej tej, do której wszedłeś z ulicy – okrągłym pomieszczeniu z marmurową posadzką, pięćdziesięciu stóp średnicy.

Od cygańskich wywoływaczy duchów i wróżek do tańczących małp

Przy ścianach są alkowy z wszelkiego rodzaju urządzeniami dla wyłudzenia twoich pieniędzy, od cygańskich wywoływaczy duchów i wróżek do tańczących małp. Sala jest oświetlona gazem i bardzo jasna. Zajrzyjmy teraz do tunelu pod Tamizą przed nami. Składa się z dwóch pięknych arkad, sięgających do drugiego brzegu rzeki. Każda z tych arkad zawiera drogę szeroką na czternaście stóp, dwadzieścia dwie stopy wysoką, i dwie ścieżki dla pieszych trzy stopy szerokie. Tunel wydaje się dobrze wentylowany, bowiem powietrze nie jest wilgotne ani ciężkie. Ściana między arkadami biegnąca na całej długości tunelu, jest poprzerywana poprzecznymi arkadami, prowadzącymi od jednej drogi do drugiej. Jest ich chyba z pięćdziesiąt i są wykorzystane na fantazyjne i zabawne sklepy w najbogatszym stylu – z kontuarami z polerowanego marmuru, złoconymi półkami obrzeżonymi tapetą, z lustrami, sprawiającymi że wszystkiego widzi się dwa razy więcej. Panie w modnych sukniach, arkadowo uśmiechnięte czekają wewnątrz i nie dają żadnemu mężczyźnie przejść bez dania mu okazji do kupienia jakiejś ładnej rzeczy do zabrania do domu jako pamiątki z tunelu pod Tamizą. Arkady są oświetlone palnikami gazowymi, które czynią je jasnymi jak słońce; a korytarze są zawsze zatłoczone ruchomym tłumem mężczyzn, kobiet i dzieci, studiujących strukturę tunelu, albo przeglądających fantastyczne towary, zabawki itd., oferowane przez uśmiechnięte dziewczyny z tych arkad. Przejście bez zakupienia jakiejś ciekawostki jest niemożliwe. Większość tych artykułów nosi etykiety: „Kupione w Tunelu Tamizy” – „Prezent z Tunelu Tamizy”.

W 1865 r. tunel przejęła kolej. Dziś można go zwiedzać tylko w czasach remontów.

Andrzej Januszajtis

2. Schody do tunelu pod Tamizą na starej ilustracji

Zejście do tunelu pod Tamizą na starej ilustracji