Relacja ze spotkania konsultacyjnego w gdańskim NOT w dniu 11.05.2015 r.

slider-07

Tematem spotkania była odpowiedzialność kadry techników i inżynierów wobec strategii rozwoju Gdańska. Jak podkreślił Prezes NOT dr inż. Jan Bogusławski, spotkanie inspirowane ogólnomiejską dyskusją dotyczącą nowego studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gdańska jest kontynuacja szeregu wcześniejszych dyskusji w gronie środowiska naukowo-technicznego.

Zaznaczył, że łatwo jest przedstawiać ogólne założenia i wyrażać nadzieje „by było lepiej”, ale trudniej jest dokonywać wiarygodnych ocen i tworzyć precyzyjne koncepcje rozwiązywania spraw i to zarówno w przestrzeni infrastrukturalnej, jak i społecznej. Precyzyjne wyliczenia charakterystyczne dla np. obliczeń wytrzymałości mostu powinny mieć swoją analogie w organizacji życia publicznego.

Pierwszy blok dyskusyjny dotyczył szkolnictwa zawodowego. Głos wprowadzający zabrała dyrektor Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 2 na Oruni Pani Barbara Mizerska. W wystąpieniu przedstawiała przyjęte i realizowane przez władze miasta założenia dotyczące funkcjonowania i struktury szkolnictwa. Dowiedzieliśmy się m.in., że występujący brak zainteresowania ze strony gimnazjalistów podjęciem trudnej nauki w technikum lub szkole zawodowej utrudnia rozwój szkolnictwa zawodowego. Dlaczego uczniowie nie wybierają szkół technicznych i zawodowych ? Nad tym zastanawiali się kolejni dyskutanci.

Aktualnym problemem jest odnalezienie najlepszej formuły dla nowoczesnego kształcenia zawodowego. Raz skutecznego kształtowania absolwenta, dwa atrakcyjnego i ciekawego dla ucznia. Przykładem godnym naśladowania są nowatorskie rozwiązania przyjęte w Technikum Łączności. Powszechną i niekwestionowaną metodą kształcenia pilotów jest trening w symulatorze lotów. Podobne metody – jako pionierskie – zdobywają uznanie dla kształcenia np. chirurgów. W Technikum Łączności taką metodę zaproponowano dla kształcenia zawodowego przyszłych techników. Powołana został firma symulacyjna z branży nowoczesnych technologi (IT) w której praktykanci mogą przeprowadzać skomplikowane projekty techniczne i gospodarcze. Uzyskując w ten sposób niemożliwą do zdobycia w innych warunkach świadomość i wyczucie zależności technicznych i procesów gospodarczych. Firma symulacyjna jest de facto zorganizowanym na kształt rzeczywistego przedsiębiorstwa laboratorium i warsztatami szkolnymi, gdzie nauka to praca w firmie w której uczniowie rozwiązują rzeczywiste problemy. Firma ta ma normalne działy i strukturę. Jest wyposażona w najnowsze rozwiązania techniczne, które został w dużej części zapewnione przez wiodące firmy patronackie. Koordynatorem tego nowoczesnego procesu dydaktycznego jest dr inż. Wojciech Władziński, który jest dyrektorem firmy symulacyjnej, a jednocześnie jest kierownikiem kształcenia praktycznego w Technikum Łączności.

Jego rzeczowa prezentacja wzbudziła duże zainteresowanie. Brawo! Ten sukces był możliwy dzięki poświęceniu grona pedagogicznego, dyrekcji i niezastąpionych absolwentów.

W dyskusji z cennymi uwagami uczestniczyli praktycy i przedsiębiorcy.

Prezes gdańskiego Euro+Wentu Pan Jerzy Kortas wskazywał na rozdźwięk pomiędzy podejmującymi decyzje w oświacie, a rzeczywistością – co powoduje tworzenie fikcji edukacyjnej. Opracowywane są nowe programy, ale jakby pod wymagania urzędników, a nie zapotrzebowanie rynku. W podobnym tonie wypowiadał się Prezes Cemetu Sp. z o.o. Kazimierz Lewandowski podnosząc wagę budowania prestiżu szkoły zawodowej poprzez m.in. nowoczesna dydaktykę odpowiadającą aktualnej technice – takiej jak jest zastosowana w realnym współczesnym przedsiębiorstwie. Wskazał na rosnący „głód” fachowców na poziomie szkoły zasadniczej i technikum jaki m.in. jest w jego przedsiębiorstwie. Cemet wspólnie z Inżynierskim Kołem IKO zainicjował promocję wśród uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych z Oruni kształcenia zawodowego poprzez otwarte lekcje w zakładzie produkcyjnym.

Przedstawicielka wydziału edukacji przywołała jednak obiektywne trudności, przepisy itd. wskazując na bezsilność: „Sami nic nie zrobimy bez rodziców i woli młodzież”.

Jednak wniosek jest oczywisty to nie krąbrność uczniów, ale stwarzane dla tych uczniów warunki odstręczają od szkół zawodowych.

Pan Grzegorz Pellowski przedstawił swoje doświadczenia z obserwacji z systemu kształcenia zawodowego w innych państwach. Podając przykład niemiecki, gdzie kształcenie zawodowe jest rozwijane. Zachęcał nawet naszych urzędników oświatowych do „z kserowania” tamtych rozwiązań. Jego zdaniem miasto chciało by się pozbyć problemu szkolnictwa zawodowego – nie doceniając, poza deklaracjami, jego faktycznego znaczenia dla rozwoje gospodarki.

Podał przykład, iż w jego zakładzie większość piekarzy i cukierników to osoby wykształcone w zawodzie z inicjatywy jego zakładu i zrozumienia byłego Dyrektora Zespołu Szkół Przemysłu Spożywczego. Osoby te są związane z jego zakładem od dwudziestu lat i realizują się zawodowo.

W Niemczech organizacja szkolnictwa jest uporządkowana, związana z samorządem rzemieślniczym i zakładami pracy. Tam, organizacje rzemieślnicze i pracodawcy zamawiają w magistracie absolwentów określonej specjalności, którzy uzyskują w ten sposób realne możliwości zatrudnienia. Wówczas młodzi ludzie chętnie wybierają szkoły zawodowe ponieważ stwarzają one perspektywy zawodowe. Młodzi ludzie nie są oszukiwani. Dodatkowa zachętą jak wskazał prezes Euro+Wentu może być np. system stypendialny zbliżający ucznia z przedsiębiorcą.

Moim zdaniem kluczem do rozwoju szkolnictwa zawodowego jest przywrócenie temu rodzajowi szkół rangi jaką utraciły po przemianach ustrojowych. Przed reformą systemu oświaty w Polsce dobre technika miały równorzędny poziom z dobrymi liceami. W Gdańsku do najlepszych wiodących szkół należały: Technikum Łączności, I Liceum Ogólnokształcące oraz Conradinum. Za nimi dopiero plasowały się takie szkoły jak „Topolówka” , II LO, czy CKUMiE. Również wysoki poziom kształcenia zawodowego dotyczył Zasadniczych Szkół Zawodowych. Często szkoły te były szkołami przyzakładowymi. Permanentne przenikanie się zajęć teoretycznych z bezpośrednią praktyką w zakładzie pracy w efekcie prowadził do dzieła jakim byli absolwenci. Sprawdzianem ich najwyższych kwalifikacji jest marka polskich fachowców w świecie

Kształcenie zawodowe na każdym poziomie: od szkoły zasadniczej – do politechniki wymaga jednak znacznie większego wysiłku od uczniów i słuchaczy. Modne stały się kierunki społeczne i humanistyczne m.in. dlatego, że są wygodniejsze i tańsze w organizacji.

Poprawność urzędnicza, jak się okazuje nie jest najlepszym rzecznikiem dla szkolnictwa zawodowego. Twórcy przemian oświatowych przez minione lata w zasadzie pogardzali szkołami zawodowymi. Nie rozumieli ich znaczenia i wartości. Dlatego dla odnalezienia właściwych proporcji niezbędne jest, aby środowiska zarówno naukowo-techniczne, jaki i przedsiębiorcy oraz samorząd rzemieślniczy stali się rzecznikiem interesu szkół zawodowych. Złożyłem propozycję aby skonsolidować gdańskie szkoły zawodowe wokół NOT, w ten sposób dając im zaplecze dla silniejszego oddziaływania.

Kolejnym wskazanym przez mnie elementem jest zmiana filozofii i proporcji w edukacji. W gospodarce potrzebni są rzemieślnicy, fachowcy, technicy. A tymczasem w przyjętej przez Radę Miasta Gdańska uchwale powołuje się pod przewodnictwem byłej minister i byłej wiceprezydent ds. edukacji Pani Katarzyny Hall Gdańską Radę Oświatową. Ciało o wyjątkowo szerokich prerogatywach i uprawnieniach. W tej radzie głos odpowiedzialny za szkolnictwo zawodowe jest jeden na 28 członków. Nie gwarantuje to żadnych proporcji. Moim zdaniem należy niezwłocznie uzupełnić skład Rady Oświatowej o wiarygodnego rzecznika szkolnictwa zawodowego np. reprezentanta środowiska NOT.

Drugim poruszanym na konferencji blokiem tematycznym było podsumowanie efektów spotkania, które miało miejsce w dniu 30 stycznia b.r. na Oruni. Wówczas działacze samorządowi, szkoły, rodzice i przedsiębiorcy dyskutowali o problemach trapiących mieszkańców Oruni.

W spotkaniu uczestniczyli radni miasta oraz województwa. Zagadnienia oraz wnioski jakie wówczas sformułowano przedstawił Prezes oruńskiej firmy Cemet Sp. z o.o. Pan Kazimierz Lewandowski. Najważniejsze nie rozwiązane od lat sprawy na Oruni to kwestia bezpiecznych, bezkolizyjnych przejazdów kolejowych oraz planowany sposób realizacji linii energetycznej 2x110kV zasilającej Gdańsk. Istniejące rozwiązania (szlabany) oraz planowana linia napowietrzna dzielą Orunię na enklawy, uniemożliwiając rozwój gospodarczy, normalną drogę do szkoły i utrudniając życie. Wynikiem ówczesnego spotkania była kolejna petycja w imieniu mieszkańców do władz, która jak zauważył Prezes Lewandowski pozostała na razie bez odpowiedzi.

Kwestie te wywołują zrozumiałą irytację mieszkańców. Ich oczekiwania są lekceważone przez władze miasta. Zabierający głos w dyskusji Pan Przemysław Kluza słusznie postuluje o konsolidację działań wokół spraw wspólnych dla Oruni. Potwierdzeniem – jak wskazywał – może być szereg jego innych inicjatyw, które wsparte wspólnym, szerszym działaniem odniosły powodzenie. W dyskusji dotyczącej Oruni zabierałem głos przedstawiając dorobek zespołu analitycznego byłego radnego wojewódzkiego Pana Mariana Szajny. W wyniku licznych interpelacji i zabiegań o rozwiązanie „nierozwiązywalnych” spraw kierowane były interwencje m.in. do kolejnych premierów D.Tuska i E.Kopacz. Ostatecznie Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju uznało „możliwość zgłoszenia potrzeby wykonania przejazdu drogowego biegnącego pod linia kolejową” (pismo DTK-III-053-88(3)-MK/2014 z dnia 28-11-2014 r.), a takiemu stanowisku ministerstwa w sukurs przychodzi spółka SKM Trójmiasto Sp. z o.o. (pismo SKM I3.416.08.32.14 z dnia 29-10-2014 r.), która będzie głównym koordynatorem planowanej modernizacji linii SKM do Pruszcza Gdańskiego. Jest więc szansa na rozwiązanie tej spawy. Poszukiwanie przyczyn dotychczasowych zaniedbań przyniosło także taką konstatacje, iż dotychczas np. przy procesie modernizacji linii dla „Pendolino” niedostatecznie silne były naciski na wybudowanie tunelu, a środki finansowe istniały (np. powstał tunel w Cieplewie, łącznie przy modernizacji linii E65 do Warszawy powstało kilkadziesiąt nowych bezkolizyjnych przejazdów kolejowych !).

Kolejnym wynikiem pracy zespołu analitycznego oraz Pana Mariana Szajny jest osiągnięcie zrozumienie u władz wojewódzkich dotyczące częściowego skablowania linii energetycznej (linią podziemną) 2x110kV. Gdyby te sprawy zostały ostatecznie zapięte zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców Orunia zyskała by spójny charakter i dodatkowe możliwości rozwoju. Przestała by być dzielnicą podzieloną – z gettem za torami. To jest bardzo ważne zadanie nie tylko infrastrukturalne, ale głównie społeczne.

Konkluzja w tym zakresie jest jednoznaczna. Bezwzględnie należy zintensyfikować wspólne działania domagając się od władz konkretnych decyzji i rozwiązań jakich oczekują mieszkańcy. Wiem, że Marian Szajna przekazał ostatnio stanowisko w tej sprawie Marszałkowi Województwa zachęcając jednocześnie Marszałka do podjęcia w imieniu mieszkańców bezpośredniego lobbowania w tych sprawach.

Trzeci blok tematyczny dotyczył spraw zagospodarowania przestrzennego śródmieścia Gdańska. W wykładzie pt. „Odbudowa Gdańska, a dziedzictwo światowe” Pan Profesor Andrzej Januszajtis przedstawił architekturę i zakamarki ścisłego centrum Gdańska. Opis w naturalny sposób zająłby kilka lub nawet kilkanaście stron artykułu. Jak więc ująć wstęp do dyskusji na temat przestrzeni architektonicznej śródmieścia ? Jak rozmawiać o temacie ze zrozumieniem ? Posłużę się tutaj trafnym – opisem centrum gdańska i Gdańska w ogóle. Zamykającym się w stwierdzeniu: Gdańsk jest piękny. Jest to przemyślenie Pana Profesora Januszajtisa z jednego z jego licznych opracowań nt. Gdańska. Jakże jest ono mądre i dosadne. Jak jednak zdefiniować słowo – piękny. Co jest pięknem? Jeżeli mówimy o pięknej kobiecie mamy na myśli nasze żony, córki, matki. Każda dla nas jest piękna. A piękna kobieta w sensie ogólnym ? W sensie piękna bezwzględnego posiada cechy zachwycające wszystkich. A piękne miasto ? Tak samo ! Jest harmonijne, uporządkowane, w którym zachowane są proporcje architektoniczne. Urzeka kształtem, oryginalnością, a zarazem prostotą. Architektura takiego miasta jest lekka, zachwyca nas jej umiar i subtelnie oddana wartość. Taką właśnie jest architektura gdańskiej starówki. Czujemy się w niej dobrze, a zarazem jesteśmy dumni kunsztem i delikatnym bogactwem. Proszę dokonać retrospekcji: wszyscy, którzy choć raz byli w Gdańsku zatrzymują wrażenia ze spotkania z gdańską architekturą jako odniesienie – wyznacznik wartości. To właśnie świadczy o pięknie.

Gdańsk, to także woda, z której miasto wyrosło – stała się Jego istnienia podstawą i sensem. Nie można nie zakłócając proporcji urbanistycznych pominąć tego aspektu. Wielokrotnie to podkreślał nieodżałowany profesor Witold Andruszkiewicz, prosząc – tak jak w gdańsku było dawniej – o otwarcie mostów. Aby Gdańsk mógł żyć swoją wodą.

Taki powinien być właśnie wyznacznik architektury śródmieścia miasta. Oddający proporcje i historię miasta, która odcisnęła się w dziejach świata. Gdańsk musi pozostać piękny.

Nie można dopuścić do przekroczenia granicy pomiędzy miastem z klasą, tradycja, dziedzictwem, a urbanistyką odpustową i tandetną architekturą przypadkowo podporządkowaną doraźnym celem biznesowym i deweloperskim. Na przykład projektowana deformacją historycznych spichlerzy przy Motławie, które maja przeciąć harmonijną linię zabudowy – burząc ład architektoniczny.

Po co ? Dlaczego ?! Podobnie jest z projektem kładek w stylu przeprawy saperskiej, które poszatkują Motławę – blokując drogę wodna, niszcząc piękno.

Zabierając głos w dyskusji odniosłem się do roli architekta miejskiego, który powinien kochać miasto. Dziś odnosi się wrażenie, że osoba piastująca tą funkcję nie jest uczuciowo związana z miastem. Swoją działalność realizuje wyłącznie w charakterze biznesowo-formalnym. Bez pasji, bez wizji architektury i szacunku dla wielowiekowej tradycji miasta. Do swojej funkcji moim zdaniem aktualny architekt miejski zwyczajnie nie dorósł lub powodowany jest innymi celami różnymi od oczekiwań mieszkańców i wynikających z tradycji.

Zasygnalizowałem, jako współautor opracowania pt.: „Synteza układu. Studium realizacji demokracji obywatelskiej przez władze Miasta Gdańska na przykładzie prac nad projektowaniem planu zagospodarowania przestrzennego dla Siedlec(…), że nadal w naszym mieście gwałci się zasady i tryb przewidziany prawem przy uchwalaniu planów zagospodarowania przestrzennego. Takie działania ośmieszają podejmujących decyzje. Ale jeżeli taki tryb dotyczy najcenniejszego klejnotu miasta jakim jest jego centrum – śródmieście – światowa wizytówka Gdańska – tutaj należy zaprotestować z całą mocą !

Odpowiedzialne środowiska w tym samorządowe i techniczne powinny monitorować działania i głośno domagać się uwzględnienia piękna Gdańska. Osobliwości miasta i Jego architektury z takim mozołem odtworzonej po wojnie nie można zniweczyć !

Warto rozważyć następujące działania:

  1. Podjecie inicjatywy ze strony środowiska NOT w celu stworzenia zaplecza dla szkolnictwa zawodowego, konsolidującego współdziałanie szkół wraz z przedsiębiorcami, rzemiosłem i wsparciem wobec władz.

  1. Podjecie działań zmierzających do uzupełnienia składu Gdańskiej Rady Oświatowej o niezależnego przedstawiciela – rzecznika szkolnictwa zawodowego np. z ramienia NOT.

  2. Zachęcić działaczy oruńskich do wspólnych, zdecydowanych działań w szczególności dotyczących przejazdów przez tory ponieważ obecnie ten temat jest niezmiernie aktualny.

  3. Rozważenie celowości powołania porozumienia lub fundacji itp. w celu promocji szkolnictwa zawodowego, nadania mu rangi np. poprzez specjalną Nagrodę i/lub stypendia za prace autorskie uczniów szkół zawodowych (np. Gdańska Nagroda Techniczna), która poprzez porozumienie z Rektorami gdańskich uczelni technicznych może być dodatkowo premiowana uznaniem części kompetencji zawodowych – a takie możliwości daje obecnie znowelizowana ustawa o szkolnictwie wyższym. Konkurs powinien mieć charakter ogólnopolski.

  4. Środowisko techniczne powinno w sposób jednoznaczny zając wspólne stanowisko wobec zagospodarowania śródmieścia w kształcie oddającym przede wszystkim charakter gdańskiej architektury. W tym zakresie powinno się także skonsolidować działania z Radą Dzielnicy Śródmieścia oraz mieszkańcami miasta.

Proponowane inicjatywy mogą być częścią projektu utworzenia w Gdańsku Centrum Nauki Morskiej zbierającego doświadczenia i dokumentujące dorobek naukowy, techniczny i poznawczy w zakresie techniki morskiej. Ośrodek o charakterze instytucji dokumentującej i popularyzującej wiedzę z tego zakresu i mający formą edukacyjną mógłby być regionalnym symulatorem dla doświadczeń i eksperymentów uczniów i słuchaczy gdańskich szkół.

Z dużym uznaniem i pozytywną nadzieją należy odnotować stanowisko przedstawiciela władz Rady Miasta w osobie V-ce Przewodniczącego Pana Profesora Piotr Czauderny, który w trakcie dyskusji wielokrotnie podkreślał, konieczność dostrzeżenia problemów mieszkańców nie tylko w skali makro, ale także lokalnej jak np. kwestie przejazdów na Oruni. Budujące jest także zrozumienie dla zachowania piękna miasta i architektonicznej harmonii np. w poruszanej kwestii zachowania proporcji odbudowywanych spichlerzy przy Motławie. Zachowania ważnych i historycznych budowli. Odejścia od dyktatu deweloperskiego w centrum miasta i.in. Takie stanowisko reprezentanta władz Rady Miasta daje nadzieje, że w przyszłość sprawy miasta będą rozwiązywane w sposób wysoce odpowiedzialny. Osobiście liczę, że Pan Przewodniczący Profesor Piotr Czauderna będzie gorącym orędownikiem mądrego i wyważonego rozwoju miasta, także w oparciu o postulaty, wnioski i uwagi z odbytego spotkania w gdańskim NOT.

Kończąc niniejsze sprawozdanie pozwalam sobie na następującą refleksję. Warto korzystać z doświadczenia i przemyśleń mędrców jakich możemy spotkać w naszym mieście do nich niewątpliwie należy zarówno Profesor Januszajtis oraz architekt i gdański przewodnik Stanisław Michel, którzy od lat postulują o zachowanie tradycji architektonicznej centrum miasta. Do nich należał także zmarły niestety w ubiegłym roku Profesor Witold Andruszkiewicz, z którym miałem przyjemność organizacji w u.r. konferencję pod znamiennym tytułem „Otwórzmy drugą połowę Gdańskiego okna na świat”. I postulat – aby drogi wodne w Gdańska, w jego sercu, były zawsze otwarte. W naszym tysiącletnim pięknym Gdańsku drzemie bowiem potencjał na kolejne setki lat.

W spotkaniu uczestniczyło wielu dyskutantów. Konkluzje szczególnie w zakresie zachowania architektury śródmieści wspierał Ks. Zbigniew Zieliński proboszcz parafii NMP. Sprawny przebieg konferencji zapewnił prowadzący Sekretarz NOT Pan Cezary Zieliński.

Pełna relacja z konferencji dostępna jest pod adresem: http://youtu.be/ozG_0RN13EE

Ireneusz Lipecki

Ireneusz Lipecki

  • Prezes Stowarzyszenia Park na Zboczu.
  • Były nauczyciel i zarazem absolwent gdańskiego Technikum Łączności im. Obr. Poczty Polskiej w Gdańsku, gdańszczanin od zawsze.
  • Inicjator idei Centrum Nauki Morskiej w Gdańsku.
  • Gmach Technikum Łączności im. Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku przy ul. Podwale Staromiejskie 51/52

Szkolnictwo Zawodowe w Gdańsku – kiedyś najlepsze – znowu zaczyna się liczyć !

C.Zieliński

Prezes NOT dr inż. Jan Bogusławski i Sekretarz NOT Cezary Zieliński

Prezes Stowarzyszenia Nasz Gdańsk Prof. Andrzej Januszatis

Prezes Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” prof. Andrzej Januszatis

Przemysław Kluza - szef domu Sąsiedzkiego na Orunii

Przemysław Kluza – szef Domu Sąsiedzkiego na Orunii

Przedstawicielka UM Katarzyna Chęsy

Przedstawicielka Urzędu Miasta Gdańska Katarzyna Chęsy

Proboszcz Parafii NMP Ks. Zbigniew Zieliński

Proboszcz Parafii NMP ks. Zbigniew Zieliński

Prezes NOT dr inż. Jan Bogusławski

Prezes NOT dr inż. Jan Bogusławski

Prezes EURO+Went  Jerzy Kortas

Prezes EURO+Went Jerzy Kortas

Prezes CEMET Sp. z o.o. Kazimierz Lewandowski

Prezes CEMET Sp. z o.o. Kazimierz Lewandowski

Kierownik Kształcenia Praktycznego Zespołu Szkół Łączności Dyrektor Firmy Symulacyjnej dr inż. Wojciech Władziński

Kierownik Kształcenia Praktycznego Zespołu Szkół Łączności Dyrektor Firmy Symulacyjnej dr inż. Wojciech Władziński

Kier. Kszatłcenia Praktycznego państwowych Szkół Budownictwa Wojciech Szczepański

Kierownik Kształcenia Praktycznego Państwowych Szkół Budownictwa Wojciech Szczepański

Ireneusz Lipecki - autor artykułu

Ireneusz Lipecki – autor artykułu

Grzegorz Pellowski - właściciel cukierni-piekarni, przedstawiciel cechu

Grzegorz Pellowski – właściciel cukierni-piekarni, przedstawiciel Cechu

Dyrektor CKZiU nr 2 Barbara Mizerska

Dyrektor CKZiU nr 2 Barbara Mizerska

Wiceprzewodniczący Rady Miasta Prof. Piotr Czauderna

Wiceprzewodniczący Rady Miasta prof. Piotr Czauderna

Sekretarz NOT Cezary Zieliński

Sekretarz NOT Cezary Zieliński

8 thoughts on “Relacja ze spotkania konsultacyjnego w gdańskim NOT w dniu 11.05.2015 r.

  1. Spotkani w dniu 11 maja 2015 roku w sposób odpowiedzialny zasygnalizowało że władze naszego miasta nie sełniają oczekiwań mieszkańcow . Z przykrością muszę stwierdzić że działalność Gdańskiej Rady Oświaty wymaga w sposób istotny analizy i usprawnienia. Istniejący w Gdańsku układ wladzy w sposób irracjonalny wybiera sposoby rozwoju miasta, nie korzysta z dobrych rad środowiska technicznego.

    Zygmunt Juraczko

  2. Chciałabym aby Śródmieście Gdanska pozostało w historycznym kształcie. Nowoczesne atrapy a’la kamieniczek będa tandetnym świadectwem naszego pokolenia. Nie mozna do tego dopuścić. Bardzo licze na Pana Profesora Januszajtisa i Jego pasje dla Gdańska .
    Szanowny Panie Profesorze zróbcie wszystko aby odsłonić nikczemne zamiary zniszczenia Naszego Gdańska przez nieodpowiedzialność władz. Bardzo Proszę
    Amit z Gdańska

  3. Więcej takich spotkań z udziałem Mieszkańców!
    Trzeba odsłonić twarze hipokrytów i w końcu zorganizować
    Gdańsk dla mieszkańców i w interesie tradycji miasta.
    Sprawy szkolnictwa pod kierunkiem Katarzyny Hall to jest zaprzeczenie wszelkich zasad. Pani Hall przez kilkanaście lat skutecznie dewastowała szkolnictwo – w tym głownie zawodowe – i jak się okazuje robi to z ukrycia dalej.

    Zagładą dla miasta mogą być pomysły „przebudowy” starówki. Po wojnie ludzie za „miskę zupy” budowali piękny Gdańsk, historyczny port z Żurawiem a dzisiaj pan Adamowicz z Bielawskim postawia trapy?
    PROSZĘ GŁOŚNO O TYM MÓWIĆ !

  4. Warto zastanowić się nad problemami poruszanymi na dyskusji, tym bardziej, że część osób głównie reprezentujących władze po prostu zachowywała się „ostrożnie”. Niestety nie pozwala to wiarygodną i uczciwą analizę sytuacji a tym bardziej na stawianie jasnych celów.
    Należy dodać jasnym wspólnym stanowiskiem OTUCHY i ODWAGI !

  5. Powszechnie wiadomo ,że ogromny jest brak na rynku pracy fachowców w różnych zawodach.Nie da się kształcić fachowców poprzez kursy.Nikt jdnak nie czyni nic aby zmienić ten stan rzeczy. Pojedyńcze inicjatywy – brawo,że takie są – winny byc wspierane przez miejskie wydziały edukacji nie zaś odbierały chęci robienia czegoś pożytecznego poprzez tzw. trudności obektywne.Trudności jak wiadomo sa po to avby je pokonywać a nie im ulegać.
    Nikt z władz nawet nie próbuje pobudzić w uczniach oraz ich rodzicach chęci rozwoju zawodowego.Zaczynać należy od uczniów gimnazjów.
    Taka bierna a nawet bezsilna poistawa władz edukacyjnych jest wysoce szkodliwa a nawet jest swego rodzaju sabotażem gospodarczym.
    Firmy,które sie jeszcze ostały – po weyprzedaży majątku narodowego -czekają na ludzi przygotowanych do zawodu.Niektóre wręcz są gotowe na praktyki zawodowe uczniów.
    Wielkim więc wyzwanie dla władz jest uporządkowanie i rozwój szkolnictwa zawodowego,którer zostało zlikwidowane w ramach tzw. reformy systemu oświaty przez Panią Hall,która nie miała pojęcia / albo nie chciała mieć / o potrzebach uczniów,rodziców i gospodarki.Jeżeli więc ta sytuacja sie nie zmieni to co zrobimy gdy nie będzie piekarzy,cukierników,stolarzy,budowlańców,szewców,krawców i wielu innych rzemieślników ?
    Będziemy ich sprowadzać z Ukrainy czy Białorusi?

  6. Jestem jak najbardziej za wsparciem Szkół Kształcących ” fachowców” . Przykro, że takie Technika jak Łączności i Conradinum tak straciły na sławie, przecież były to najlepsze Technika w Trójmieście, zaszczytem było uczyć się w tych szkołach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.