Kładka – nie! Prom – tak! Apel prof. Januszajtisa w obronie Motławy

  Apelujemy do mieszkańców Gdańska: nie dajmy uśmiercić Motławy!

Stary port - klejnot światowego dziedzictwa sm

GDAŃSK. Najnowsze założenia do kolejnego konkursu na zagospodarowanie północnego cypla Wyspy Spichrzów narzucają połączenie go kładką z Długim Pobrzeżem. Wykazywaliśmy wiele razy, że znacznie lepszym rozwiązaniem, tańszym, nie utrudniającym ruchu na wodzie i nie zakłócającym piękna historycznego krajobrazu Starego Portu, jest prom.

Chodzi o prom nowoczesny, przeszklony, o niewielkim zużyciu paliwa. Przy pojemności 100 czy 120 pasażerów może przewozić między brzegami nawet tysiąc osób na godzinę! Jest charakterystyczne, że przez tyle lat naszych starań o takie właśnie rozwiązanie przeprawy na Ołowiankę (teraz także na Spichlerze) nikt, powtarzam: nikt nie wysunął argumentu przeciwko promowi. Typowa odpowiedź brzmiała: decyzja zapadła, nie ma dyskusji! Raz tylko stwierdzono, jakoby kładka była „bardziej przyjazna” dla osób niepełnosprawnych i kobiet w ciąży(!), po czym padło zdanie: zresztą sponsor życzy sobie tylko kładki! Tak samo jest teraz: zamiast w warunkach konkursu ująć jako jeden z punktów przeprawę na cypel Spichlerzy, z góry zakłada się kładkę, która zablokuje żeglugę i nieodwracalnie przekreśli widok Starego Portu na Motławie – jeden z najpiękniejszych, jakie znamy! Uczestnikom konkursu nie daje się wyboru. W tej sytuacji my, „poddani”, możemy najwyżej protestować. „Decydenci” i tak zrobią, co zechcą.

Apelujemy więc do inwestorów, żeby wybrali połączenie promowe – o wiele tańsze, nie kontrowersyjne i bardziej elastyczne. Kładka zawsze coś blokuje: gdy jest zamknięta, uniemożliwia przepływanie większych jednostek, gdy jest otwarta – przechodzenie pieszych. Prom płynie, kiedy trzeba – jedyne, co go ogranicza, to prawa ruchu po wodzie. Gdy wzrośnie zapotrzebowanie, można bez trudu zwiększyć częstotliwość kursowania, a nawet dodać drugi prom. Przepustowości raz zbudowanej kładki nie da się powiększyć bez kosztownej przebudowy.

Apelujemy do radnych, których wybraliśmy: nie pozwólcie na realizację pomysłów, które nieuchronnie przekreślą program ożywienia dróg wodnych, w tym Motławy! Apelujemy do władz konserwatorskich: miejcie odwagę nie zgodzić się na rozwiązania jaskrawo sprzeczne z wymogiem ochrony krajobrazu!

Apelujemy do mieszkańców Gdańska: nie dajmy uśmiercić Motławy!

Andrzej Januszajtis

3 myśli nt. „Kładka – nie! Prom – tak! Apel prof. Januszajtisa w obronie Motławy

  1. Tylko prom! Jest kilka podstawowych argumentów przeciwko kładce:
    – byłaby droższa
    – zaśmiecałaby krajobraz
    – kładka nawet zwodzona, to kłopot dla statków (muszą czekać na otwarcie) i dla pieszych – czekają na zamknięcie.
    Jeśli chodzi o turystów, to wiem, że przeprawa promowa byłaby postrzegana wręcz za atrakcję!

  2. Ale co ma zostać uśmiercone? Ruch w tej części motławy? A jaki ruch tam funkcjonuje? Jeżeli chcemy, żeby północny cypel wyspy spichrzów żył dzień i noc i aby był nowym, małym centrum Gdańska kładka musi powstać bo wierzcie państwo, że perspektywa przesiadania się na prom odstraszy wielu turystów. Nie mam na myśli tylko niepełnosprawnych czy starszych. Większość ludzi spacerując po starym mieście chciałoby spędzić wolny czas bez zakłócania swojego spokoju a w przypadku promu, w środku sezonu musieliby oni stać w kolejce do promu, skończyć spożywanie zakupionych produktów itp itd. Poza tym pamiętajmy, że taka kładka może być w pełni mobilna.

  3. Co za amatorzy i szkodnicy siedzą w Urzędzie Miasta Gdańska, pozwalając na takie pomysły z kładką przez Motławę?!!! Nie dajmy uśmiercić Motławy! Panie Prezydencie, Radni wszelkich opcji nie psujcie Gdańska dla jakichś doraźnych korzyści!!!!
    Dempc

Pozostaw odpowiedź Małgorzata Żurawska Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.