Idąc do Sejmiku Województwa Pomorskiego

Rozmowa z Leszkiem Pochroń-Frankowskim, członkiem Stowarzyszenia Nasz Gdańsk startującym w wyborach samorządowych do sejmiku pomorskiego.

portal ng radny

Leszek Pochroń-Frankowski

Skąd pomysł na start do sejmiku woj. pomorskiego? Myślałam, że Pana teren działalności społecznej to Śródmieście Gdańska.
Leszek Pochroń-Frankowski: Zgadza się. Od prawie ośmiu lat jestem radnym dzielnicy śródmieście i chyba dziesięciu lat członkiem Stowarzyszenia Nasz Gdańsk. Uznałem, że to wystarczający czas, abym nabrał doświadczenia i zwiększył zakres swoich możliwości w oddziaływaniu na nasze miasto.

Idąc do Sejmiku Województwa Pomorskiego przeskakuje Pan poziom Rady Miasta, która jest mniej ważna od Sejmiku. Nie chciał się Pan sprawdzić w radzie miejskiej?
– Miałem taką propozycję i już się zdecydowałem, ale w ostatniej chwili okazało się, że jest dobre 7 miejsce na liście do sejmiku, które może być moje. To bardzo duże wyróżnienie znaleźć się na krótkiej liście osób, które startują do tej instytucji. Pomyślałem, że to dla mnie wielka szansa a siódemka jest szczęśliwą liczbą. Zaryzykowałem i wierzę, że wyborcy mi ponownie zaufają i zostanę wybrany.

– Jakie są Pana najważniejsze osiągnięcia w Radzie Dzielnicy Śródmieście?
Myślę, że ogromnym osiągnięciem, o którym już dziś mało kto pamięta było samo utworzenie rad dzielnic do czego bardzo mocno przyczyniło się nasze stowarzyszenie. Zwłaszcza Pan Stanisław Michel i Rufin Godlewski, którzy nawoływali do utworzenia rady dzielnicy. Zbieraliśmy podpisy na targowiskach i pod kościołami, które były niezbędne, aby rada powstała. Pamiętam bardzo szczególną rolę gdańskich parafii, które włączyły się w naszą akcje.

– A Pana inicjatywy jako radnego?

Pierwszą moją inicjatywą było wybudowanie siłowni zewnętrznej dla młodzieży i dorosłych przy ul. Krosnej. Wraz z radną Martą Mężyk przygotowaliśmy plan rewitalizacji zaniedbanego parku Świętej Barbary, który z roku na rok coraz bardziej pięknieje. Park Świętopełka też dzięki pracy Rady Dzielnicy zmienił się nie do poznania. Wystarczy go odwiedzić i samemu się przekonać.

 A po za działaniami inwestycyjnymi?

– W drugiej połowie pierwszej kadencji zobaczyłem, że mieszkańcy naszej dzielnicy to w dużej mierze seniorzy. Zaczęliśmy pierw od projektu “Kawa i Herbata dla Seniora”. Przez te wszystkie lata zaprzyjaźniłem się z wieloma seniorami i już tradycyjnie organizuje coroczne wigilie, wycieczki,  turniej golfowy na polu w Postołowie, a ostatnio ogólnomiejską Gdańską Paradę Seniorów, ale chyba największy sukces to jest praca przy utworzeniu Gdańskich Rad Seniorów. Mało kto o tym wie, ale wraz z przewodniczącą Klubu Seniora Motława panią Heleną Turk zainicjowaliśmy tą idee na spotkaniu poświęconym seniorom z ówczesnym prezydentem RP Bronisławem Komorowskim i Pierwszą Damą w pałacu prezydenckim. Jak widać mała rada dzielnicy, a możliwości ogromne!

Jakie cele stawia Pan sobie po objęciu mandatu radnego sejmiku?

– Chciałbym kontynuować to co zacząłem w Radzie Dzielnicy tylko na dużo większą skalę. Sejmik to przede wszystkim ogromne pieniądze z UE dla naszego miasta. Będę zabiegał o powstanie Centrum Aktywności Senioralnej, rewitalizacje Motławy, Odpływu Motławy i Martwej Wisły tak, aby były przyjazne żeglarzom, kajakarzom i motorowodniakom, wraz z grupą pasjonatów staram się, aby w Gdańsku utworzony Centrum Szkutnictwa Tradycyjnego wraz z modelarnią dla młodzieży. Mieszkańcy wciąż mówią, że w centrum miasta brakuje publicznej pływali. W mieście brakuje zieleni, chcę to zmienić. To są niektóre z moich celów programowych.

Leszek Pochroń-Frankowski, urodzony Gdańszczanin. Członek Stowarzyszenia Nasz Gdańsk

Ulotka LESZEK 1 (003)