Jesień w zadumaniu

KL Pazdziernik 2017 01W siedzibie Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” 11 października 2017 r. odbyło się trzydzieste pierwsze spotkanie literacko-poetyckie pt. „Jesień w zadumaniu”.

Na wstępie Ryszard Jaśniewicz przedstawił wiersze własne, następnie uczestnicy recytowali swoje utwory oraz innych autorów. Wyróżnienie otrzymał Dariusz Wróblewski.

Nastrój spotkania był ciekawy i przyjemny.

Następne spotkanie pod hasłem „Napij się wina” odbędzie się 15 listopada 2017 r. o godz.17.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” przy ul. Św. Ducha 119/121. Serdecznie zapraszamy miłośników i twórców poezji.

Tekst i zdjęcia: Wacław Janocki


MIEJSCE NA ZIEMI

Jest takie miejsce na ziemi

Przeznaczone dla każdego

Gdzie zawsze wstaje słońce

Delikatny powiew wiatru

Rozpędza chmury smutku i lęku

Przypomina lata beztroskiej zabawy

Wśród licznych przyjaciół

Osłonięte bezpieczeństwem

wielobarwnego krajobrazu

Perspektywy na szczęście

 

Jest takie miejsce co pozostaje

w pamięci na zawsze

Bez względu na upływ czasu

Wpisane kodem nieśmiertelności

Dopóki jeszcze życie tli się

niepokonane

Powraca nieubłaganie

Śladem dalszych pokoleń

Echem powtarzalności

Barbara Dębska


 

CHWILA

To tak dobrze być na lądzie nigdzie, nigdzie

Wiedzieć tyle ile włosy wiedzą o wietrze

ile oczy wiedzą o słońcu

ile serce wie o tobie

nie wiedzieć nic

nie wiedzieć nawet dlaczego się jest

To tak dobrze być kłosem zboża zagubionym w złotym blasku

Radością liścia trzymanego w twoich dłoniach

Uciec od wszelkiej konkretności

objawiającej swoje małe prawdy

Zapomnieć o tym, że jest się czyimś niezbyt udanym pomysłem

dla którego całe wieki szukają uzasadnienia

Znaleźć się w samym środku istnienia

pozostając poza nim

Zapomnieć o wszystkim

nawet o łzach

i o

zagubionym w oku

ziarenku piasku

 

To tak dobrze być na lądzie bez tajemnic

nie bardziej za wszelką cenę

niż krucha muszelka

przypadkowo wgnieciona

w wilgotny atłas bezkresnej plaży

 

To tak dobrze być…

Przez chwilę naprawdę BYŁEM

nawet jeśli umknęła ona uwadze

świadkom mojego istnienia

11.10.2017 r.

Dariusz Wróblewski


 

Z A M Y Ś L E N I E

Pasmo  myśli

zawieszone  w  przestrzeni

tętni  nieznanym

znika  za  horyzontem

dotyka  słońca  i  deszczu

medytacje

wolne  niczym  ptaki

z  atlasu  barw

wybierają  właściwy  odcień

malują  kartę  pamięci

niosą  nadzieję

moje  myśli

w  codziennej  rozmowie

znaczą  mą  obecność…

  Grażyna Brylska


 

Z A D U M A

Z  łokciami  pod  brodą

wpatrzona  w  próżnię

otępiała  w  bezczynności

przenikam  przykurzone  szyby

odbijające  zamazany  świat

wiszące  obrazy

przypominają  czas  miniony

szydzą  z  bezradności

poszukiwania  nadziei

czekania  na wydarzenia

na  szczęśliwą  codzienność

 Irmina Golińska


 


Zadumany

Srebrzyste mgły nad jeziorem
powietrze przesycone ciszą
zapatrzony w głębinę wędkarz
kołysze się rytmicznie

zadumany nad sensem istnienia,
nieuchronnością przemijania
powraca w przeszłość…
czas na obrachunek z życiem

przesuwają się obrazy,
korowód postaci…
zamyślenie, niepewność
kogo skrzywdziłem?

poczucie winy przygniata
czy samotność to kara?
pytania, pytania…

Joanna Kochanowska


Jesień w zadumie

Jesienne podróże tak mocno mnie zachwyciły,

Wspólne wycieczki tak mocno mnie zamyśliły,

Znów do mnie tak pięknie miejsca powróciły.

Tak miło było, że się sprawdziło zamyśleniem.

Rzym, Florencja, Wenecja, Bergamo, Padwa,

Mediolan, San Remo, Cannes, Verona, Genua.

Wacław Janocki

„Kwiaty w poezji”

KL IX 01W siedzibie Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, 4 września 2017 r. odbyło się trzydzieste spotkanie literacko-poetyckie, pt. „Kwiaty w poezji”.

Na wstępie Ryszard Jaśniewicz przedstawił wiersze własne, następnie uczestnicy recytowali utwory swoje oraz innych autorów. Wyróżnienie otrzymał Jerzy Szafirowicz.

Nastrój spotkania był miły i przyjemny.

Następne spotkanie pod hasłem „Jesień w zadumaniu” odbędzie się 11 października 2017 r. o godz. 17.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk”, w Gdańsku przy ul. Św. Ducha 119/121. Serdecznie zapraszamy miłośników i twórców poezji.

Tekst i zdjęcia: Wacław Janocki

Kwiaty

Rosną kwiaty na łące kolorowe,

pachnące, a nad nimi motyle fruwające paź,

admirał, jaskier żółty, stokrotka biała,

mak czerwony i koniczynka mała.

Widać szczaw zielony, arcydzięgiel

się wyłania i chaber niebieski

spogląda na nas. A w ogrodzie

królowa róża pąsowa i różowa

mała i krzaczasta duża.

Purpurowe georginie, goździki

pachnące, nagietek i nasturcja

floksy fioletowe wybujałe.

Lilie św. Józefa przeurocze białe,

Zapach aż dech zapiera.

Zapamiętam, zapamiętam

i zasnę nim upojona!

Anna Kuskowska


Białe Konwalie

Białe konwalie i czerwone róże

Między zdjęciami w skórzanych

ramach

Więdną z tęsknoty

Za ogrodami niespełnień

Zerwane stoją wiernie

w wazonach

między figurkami z porcelany

A za oknami tętni życie

Ludzie wypełniają ulice

miasta

Kroczą różnymi ścieżkami

Po codzienny chleb

Wprowadzają psy na spacer

Zawiązują więzy nadziei

W ogrodach czerwone róże

i białe konwalie

Przekwitają ze spokojem

Zgodnie z porami roku

Barbara Dębska


PAMIĘTNIK BARW

gdy chcesz malować słowem

pisz o kwiatach

o fenomenalnych kolorach

anemonów

o wplecionych tęczą barw

w cykle pór lat

cyklamenach

o katlejach Swana

w uśmiech Odetty wpiętych

o wstydliwych piwoniach

mandalach kwiecistych

w ogrodach galaktyk

wspomnij

o kwiatach polskich

synkopowanych

wyśpiewanych

w bukietach strof

voila viola de Oliva

słodkie fiołki na dole

czerwone maki na górze

wspomnij

o zapomnianych zapachach

o przypomnianych kolorach

zawsze świeżych

jak słoneczniki

rozświetlające pamięć

pasji Vincentego

w ogrodzie chryzantem złocistych

i róż jerozolimskich

nie namalowanych

zmartwychwstających

z każdą wiosną kwitnących

dla niego

4.09.2017

Dariusz Wróblewski


KWITNĄCE  MARZENIA

W  mym  ogródku  kwitną  marzenia

ukryte  spełnienia  pachną  różą

jaśmin  w  białym  płaszczu

z  kaczeńcem  gwarzy

mniszek  stokrotce  sercem  oddany

śle  słoneczny  uśmiech

na  łonie  natury – mak  artysta

śni  o  białej  konwalii

bez – syci  wzrok  widokiem

pełnej  wdzięku  frezji

błękitnooka  niezapominajka

z  tulipanem  dumkę  układa

zapatrzony  w  koralową  jarzębinę

słonecznik,  nie  słyszy  ptasich  treli.

W  altance  miłość  przysiadła

słucha  strapionych  dusz

za  chwilę  w  cieniu  dębu

ze  storczykiem  pogawędzi.

Tymczasem …

spoglądam –

na  trawę  skoszoną  przed  blokiem

z  miejskim  zapachem  siana

za  oknem  purpurowe  pelargonie

w  pąkach  marzeń – zdobią  mój  balkon

Grażyna Brylska


W kwiatach

Myśl zanurzona

W purpurowym obłoku

Park istny raj,

Tonie w urzekającym

Aromacie kwiatów

I cudownym kolorycie

Zanurza się

W ulewnym deszczu

Wzmacnia urok

Wilgotnych, aksamitnych płatków

Srebrzysto – zielonych listków

Połyskujących w słońcu

Kroplami wody.

Pełen zachwytu i radości

Rozkoszuje się człowiek cudownym

Tworem przyrody.

Irmina Golińska


BUKIET

Jak bukiet kwiatów jesteś
barwny, różnorodny
doskonała kompozycja

oczy chabrom podobne
włosy niczym pszenica
uśmiech delikatny jak lewkonie
zapach piwonii dojrzałej

natchnienie dajesz
dobrocią, miłością
łagodzisz wzburzoną duszę
sprawiasz, że
hermetycznie zamknięty
otwieram się na świat

nawet pastelowe barwy
przy Tobie nabierają wyrazu
dla Ciebie łamię kanony…
uczę się kochać

symbolizujesz kruchość
ludzkiego istnienia
chcę żyć zachłannie
by nikt mi Ciebie
nie porwał….

tyś mi niezbędna
choć wiem, że jesteś
zjawą ze świata
marzeń i snów…

Joanna Kochanowska


Róża i księżyc

w promieniach księżyca
zakwitła róża w ogrodzie
zapachniało cudownie
zaszumiało w głowie
do utraty tchu
do utraty snu

słońce o świcie
wstało jak co dzień
deszcz zmył
z powiek
srebrny pył

Jerzy Szafirowicz


Bratek

Trochę bezczelny lecz z chłopackim wdziękiem

Z podsiniaczonym okiem a może marzącym

Ciągle chce mówić jakby wiedział o czymś

A człowiek chce go po prostu pogładzić

I zdjąć tęsknoty ten płaszcz zadumany

Tulipan

Waleczny rycerz, szlachetny kochanek

Swój kielich daje w ręce ukochanej

I obezwładnia beznamiętnym szałem

A tylko obraz zostaje na ścianie

Narcyz

W nim taniec zapisany, szał i obietnica

I zapatrzenie przed zawirowaniem

I zamyślenie i spokojna wiara

Że baletnice wkładają w nas tchnienie

Ryszard Jaśniewicz


Przyjaźń

Prawdziwej przyjaźni nie zdepczą tabuny

dzikich rumaków, złych myśli istnienie.

Choć róża jest cudną pięknością natury –

Też kłuje jak złego przeżycia wspomnienie.

Ulżyj więc sercu i swemu sumieniu,

Które ci podpowie myśli odkrywaniem.

Niepotrzebnie tłumione tego zrozumieniu

I podziel je ze mną jak dawniej kochaniem.

Gdy ci ciężko a umysł nurtuje zwątpienie

Pamiętaj – wiele jest serc niosących otuchę.

Lecz ja przyjaźni tak łatwo nie zmienię

Chociaż jestem daleko, ale wyznam skruchę.

Wacław Janocki

Gdańsk.26.06.2005

Papieżowi – myśli w słowach…

KACIK Lit 16 sierpnia 2017 216 sierpnia 2017 roku w salce przy plebanii Kościoła Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Gdańsku przy ul. Łąkowej odbyło się spotkanie poetyckie pod tytułem Św. Jan Paweł II. W spotkaniu uczestniczył proboszcz parafii ks. Piotr Dobek.

Recytowano utwory poświęcone Papieżowi Św. Janowi Pawłowi II.

Tekst i zdjęcia: Wacław Janocki

Podziękowanie

Dziękujemy Ci, Ojcze Święty

za Twoje pielgrzymowanie z nami

Po ścieżkach młodości w górach

i tych co biegną dolinami

Za lekcję miłości i pojednania

za wiarę niezłomną w człowieka

Za siłę w czuwaniu przy Tobie

gdy Bóg na Ciebie czekał

 

Za wszystko co uczyniłeś dla świata

i swego kraju

Za prostowanie krętych dróg historii

w tym naszym ziemskim trwaniu

Za to, że teraz z wysoka spoglądasz

spokojnie na potomnych

a swój tron papieski złożyłeś w ręce

następców Ciebie godnych

Barbara Dębska


PODOBIEŃSTWO

Ojcze Święty

Zadajesz pytania

zadziwiająco podobne

do moich

o źródło

o sens

o cel

istnienia i przemijania

każdej rzeczy

 

Zadziwiająco podobnie

pragniesz

usłyszeć słowo

zanurzyć się w źródło

dotknąć wieczności

uskrzydloną myślą

poznać pierwszą

i ostatnią przyczynę

poznać prawdę

o Wieloimiennym

i o sobie

 

Pragniesz znaleźć

zatokę, port, przystań

światło

i mundus mundus

po tej

i po tamtej

stronie

Dariusz Wróblewski

14. 08. 2017 r.


 

PIOTRZE  NASZYCH  CZASÓW

Objąłeś  ster  Wielkiej  Barki

Twa  Róża  Wiatrów

wyznaczała  kurs

na  bezkres  świata,

ze  wzruszeniem

odwiedzałeś  Polskę,

świetliste  promienie

wiodły  ku  Tobie

rzesze  młodzieży,

witały  tłumy  dojrzałych,

siałeś  ziarna  wiary,  miłości,

dawałeś  nadzieję.

Twa  nauka – busolą  życia,

przebaczenia  i  odchodzenia …

Otworzyłeś  Bramę

Trzeciego  Tysiąclecia

historyczny  symbol

niezwykłego  pontyfikatu.

Dziś –

Jesteś  w  Domu  Ojca

dzieło  Twego  życia –

zdobi  panteon  świętych

Grażyna Brylska


M O D L I T W A

W  kwietniowy  wieczór

z  echem  „SANTO  SUBITO”

ku  Tobie  kieruję  pokorne  myśli

składam  hołd

za  bezgraniczną  miłość  bliźniego

pomóż

trwać  w  wierze  bez  wątpliwości

wskaż

drogi  prawdy

naucz

kochać  ludzi  z  ufnością –

rozróżniać  fałsz  od  uczciwości

daj  nadzieję  tym,

którzy  ją  stracili

podaj  rękę

gdy  potykam  się  o  codzienność

wspieraj  ubogich

dziękuję

za  błogosławieństwo,

którym  mnie  obdarzasz,

za  przesłanie:

„A  przecież  niecały  umieram,

to  co  we  mnie  niezniszczalne  trwa …

teraz  staje  twarzą  w  twarz

z  TYM,  który  JEST”

Grażyna Brylska


NASZ OJCIEC

W szarym blasku
kwietniowego wieczoru
padły znamienne słowa
nasz ukochany PAPIEŻ
odszedł do Domu Ojca

i…..czas stanął w miejscu
dusza popadła w odrętwienie
przeszywający ból wypełnił serce
zatrzymał oddech na chwilę
a wszechogarniający smutek
przygniótł do ziemi…..

w bezwietrzny dzień
nagły poryw wiatru
przewraca kartki biblii
na trumnie,
napawa zdumieniem
zgromadzony tłum

czyżbyś chciał nam
coś jeszcze przekazać Ojcze?
my – niepogodzeni
z Twoim odejściem
zdezorientowani…..

kto teraz wytyczy kierunek
poprowadzi przez życie
któż zastąpi Ciebie –
nasz autorytet moralny
ogrzeje słowem, wzmocni wiarę
odegna przygnębienie
i z niepowtarzalnym uśmiechem
doda otuchy?

Joanna Kochanowska


Gdy odszedłeś

O pasterzu serc ludzkich tak bardzo kochany!

Gdy odszedłeś od nas do niebiańskiej bramy,

Zachodzące słońce rzewnie zapłakało –

Tyle ludzi na świecie Cię bardzo kochało.

 

Wezwany do Ojca na wieczne zbawienie,

Wielki smutek nastał na ludzi i ziemię.

Lecz Ty nie odszedłeś z naszych serc daleko –

Twoja miłość nadal zaszczepiona czeka.

 

Uczyłeś nas miłości do Boga, do ludzi;

Wszystkiego co dobre, co świadomość budzi.

Nie zważając na trudy i wielkie cierpienie

Usuwałeś leżące na drodze kamienie.

 

Nienawiści, przemocy, tego zła wszelkiego,

Które ogarnęło rozum człowieka słabego.

Byłeś bratem i ojcem każdej ludzkiej duszy,

Byłeś jednym z niewielu co granice kruszy.

 

Dziękujemy Ci bardzo za Twoje staranie –

Wytyczyłeś nam drogę, która pozostanie;

W naszych sercach, umysłach, przyszłym pokoleniu

Dla wszystkich co bliskie człowieka zbawieniu.

Dziękujemy Panu za Twoje posłanie!

Na stolicy Piotrowej we spiżowej bramie.

Patrzysz teraz na świat z niebiańskiej oddali,

Jak się pasą owieczki w Twej rodzinnej hali.

Wacław Janocki

Gdańsk.17.04.2005


 

On

w białym półświcie
podał rękę

zacząłem się wydrapywać

Patrzył na mnie

z tą powagą

która zamienia się w uśmiech

Jeszcze trochę

a zaczęły się ciągnąć
zielone łąki

na których rodziły się
kolorowe kwiaty i słowa

Ktoś powiedział: Daj znak!

Na zegarze zobaczyłem goniące siebie wskazówki

On zaczął się oddalać

I tylko poznałem

Jego biały cień

Ryszard Jaśniewicz

Po operacji serca, 19 stycznia 2007


 

WIERSZE SIERPNIOWE

LISTEK

Listek fruwa na wietrze

Kołysze się jak wspaniały spadochron

Unosi się i opada, wiruje pięknie

Słońce swoje promienie wyciąga do niego

Tak, wisi zawieszony między niebem a ziemią

Nie wie czy spaść ma, czy unieść się wyżej ?

Odwieczny dylemat

Odwieczna rozterka jak zawsze.

Rysiek

17.06.2017


 

PISAĆ…

Pisać …

Tylko co? I poco?

Głowa boli od wiadomości

Informacja wciska się ze wsząd

Dobra, zła

Wychodzi z każdej dziury

Potem idzie na lewo i prawo

Już nie wiadomo komu wierzyć

AUTORYTETY ?

Gdzie ich szukać ?

Nie ma ich, wyginęły

Każdy chce kasy

Każdy chce władzy

Po trupach do celu…

Rysiek

17.06.2017


 

TEATR MARIONETEK

Codziennie gramy jakieś role

Codziennie życie pisze nowe

Codziennie nowe scenariusze

Codziennie nowe kapelusze.

 

Zmieniamy pozy i ubrania

Czasami maski zakładamy

Chcemy się zgubić w ludzkim tłumie

Nie chcemy by nas ktoś rozumiał.

 

To wszystko nie jest takie proste

Hipokryzja też czasami gości

Dlaczego gramy takie role?

Dlaczego kłamstwo, kłamstwo goni?

Nie swoje role, czemu gramy?

Role, które „ktoś” nam pisze

Mamonie czasem ulegamy

A potem co? Dalej jesteśmy głusi?

Ryszard Galewicz

17.03.2015 r.


 

NA  KUJAWACH

W  lipcowym  słońcu

pomykam  kujawską  równiną

wśród  maków  i  chabrów

ukryło  się  piękno

dywany  kwiatów

klejnot  historii

ciepły  tembr  głosu

maluje  pejzaż

tka  misterną  koronkę

garść  wiedzy

i  szczypta  poezji

łączy  przeszłość

z  teraźniejszością

zewsząd  uśmiecha  się  radość

Grażyna Brylska


Sopockie lato

Rozprażony piasek
szum fal
różnokolorowy tłum
gwar wielojęzyczny

festiwal młodości, radości
oszałamiające zapachy
potraw egzotycznych, kawy
wspaniała muzyka

i na ławeczce
przy fontannie oni….
wpatrzeni w siebie
dłonie splecione

choć włosy posrebrzone
a twarze zwiędłe
niczym kwiaty bez wody
to w oczach – szczęście

nie traćmy więc
nadziei na miłość
znajdzie nas
nawet jesienią…

Joanna Kochanowska


ŻYCIE

Dziś
nieba szarość
ciemne chmury
wodospadu szum
górska ścieżka
zachęca do wspinaczki
jak kiedyś……

z wyblakłych wspomnień
posagowe świerki
zapach leśnych konwalii
soczysta zieleń lak
beztroska młodzieńcza

maj, matura
kwitnący bez
pierwsza miłość
twarz ukochanego
chwile szczęścia
nocne rozmowy
dźwięki gitary
koncert świerszczy

smakowanie życia, fascynacje
lata wędrówki
w słońcu i deszczu
słodycz sukcesów
gorycz porażek
scenariusz życiem pisany
i……długo szukane miejsce na ziemi

Joanna Kochanowska

„Lato czeka”

W siedzibie Stowarzyszenia „ Nasz Gdańsk”, 12 lipca 2017 r. odbyło się dwudzieste ósme spotkanie literacko-poetyckie, pt. „Lato czeka”.

Na wstępie Ryszard Jaśniewicz przedstawił wiersze własne, następnie uczestnicy recytowali utwory swoje oraz innych autorów. Wyróżnienie otrzymała Barbara Dębska. Mimo deszczowej pogody za oknem nastrój spotkania był ciepły i przyjemny.

Wystrój salki przygotowała Anna Stawska.

Następne spotkanie pod hasłem „Kwiaty w poezji” odbędzie się 4 września 2017 r. o godz. 17.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” przy ul. Św. Ducha 119/121. Serdecznie zapraszamy miłośników i twórców poezji.

Tekst i zdjęcia: Wacław Janocki


 

Idze lato

Idzie lato od gór, słońce świeci od mórz, wiatr powiewa nad głowami.

Chłopcy biegną z dziewczętami

Patrzą w oczy ich śmiejące i włosy powiewające.

Słońce muska ich policzki, słonce je ogrzewa,

miłość w sercach ich dojrzewa.

Lato, lato czują plecy,

przecież na nie słońce świeci!

Lato zostań i trwaj, trwaj

I urodzaj nam daj.

Anna Kuskowska


 

WAKACJE

Dziś jest 21 czerwca rano

Jest pierwszy dzień lata

Przez otwarte okna

Słychać śpiew ptaków

Rano budzik już nie dzwoni

Już niedługo wakacje

Prymusy i matoły mają koniec szkoły

Wszystkie troski w domu zostawiamy.

Jak w piosence „czeka woda, czeka las”

A na plaży słońce praży” i ciała opala

Od morza wieje ciepły wiatr

Gorący piasek stopy parzy

Lato to smaki dojrzewających brzoskwiń,

Moreli, agrestu i porzeczek

Zapachy kwitnących róż i liliowców

Cieszą nas najbardziej

Czasami lato to wakacje z deszczem

Po deszczu zawsze jest słońce

Za to kochamy lato.

Alina Kolińska


 

Przemijanie

Lato mija jak zwykle

Tak szybko

W tym roku zbyt zbuntowane

W powietrzu zbyt często

Powracają wraz z ciemnymi

chmurami

Tony fletów i harmonii

Przesłaniają ulewnym

deszczem

Wypełniają dni i noce

Tęsknoty barwami

Wiatr włącza swe frazy

W niejednolitej tonacji

Rozpędza gdzieś oczekiwania

Na stabilizację w pogodzie

Zasłania mgłą niepokoju

Złudne marzenia z niejedną

nutą

Niespełnionych planów

Barbara Dębska


 

Lipcowe lato

Lipcowe lato pachnie wakacjami
Wodą w jeziorze, ciepłymi nocami
Żabim rechotem i śpiewem ptaków
Lipcowe lato lubimy Cię za to.

 

Elżbieta Aletorowicz


Śniłam życie

Wczoraj śniłam dzieciństwem
pachnącym goździkami,
pastelową słodyczą,
rozgrzaną w letnim słońcu
jak kwiaty.

Dzisiaj śniłam dorosłością
chmurną, skąpaną w deszczu,
w burzach, w kałużach,
czekającą na tęczę.

Jutro.

Dojrzałe owoce spadające z drzewa
bywają słodkie.

Czy się przyśnią?

 

Elżbieta Aletorowicz


 

Wakacje

Ucichło już szkolne boisko
Zniknęła dzieciarni sfora
Nastały letnie wakacje
Zew natury znowu ich woła.

Może pojadą nad morze
Muszelek poszukać w piasku
A może tylko na spacer
Do pobliskiego lasku.

Ktoś będzie chodził po górach
Koszula mu zmoknie od potu
Ktoś inny nie wytknie nosa
Zza rodzinnego płotu.

Na wsi zawsze było co robić
Czekały pola i łąki
Można było nań hasać
Zbierać motyle, biedronki.

Nudziły się tylko mieszczuchy
Bo, półkolonie to nuda
Nie można czekać, za grosze
Nie zdarzą się żadne cuda.

Nie każdy może pojechać
Gdzieś w egzotyczne kraje
Czasem książka i mapa
Na pocieszenie zostaje.

Miną wnet i te wakacje
I wróci dziatwa do budy
Bo uczyć musi się każdy
I znosić uczniowski trudy.

Elżbieta Aletorowicz


 

VANGOGHOWSKI  BUKIET

 

Poranne  mgły

ozłociły  ogród

z  wolna  odsłaniają

postrzępione  czupryny

ukrytego  słońca

promiennymi  refleksami rozświetlają

nawet  ponury  dzień

rozkołysane  wiatrem 

tańczą  rumbę

słoneczniki –

w  koronie  żółtozłotych  płatków

darzą  świat  miłością

lato  utrwalone

magicznym  pędzlem  malarza

 

 Grażyna Brylska



LETNIE MARZENIA

Znieruchomiały w zachwycie
świat baśniowy
czarodziejski ogród
pomalowany barwami lata

krystaliczne powietrze
kuszące papierówki
soczyste klapsy
życie nabiera smaku

na ustach – delikatny uśmiech
zakurzone marzenia
wyciągam z szuflady
w orbicie rozumu-doktorat
w orbicie serca-
zaufać mężczyźnie, znowu….

serce traci codzienny rytm
marzenia ulatują
zauroczenie, zmysłowość
epatowanie ciałem
woń perfum…..

objęcia mężczyzny
odwzajemniane pocałunki…..

Joanna Kochanowska


Rzeka czeka

Rzeka czeka i fale wygładza

Błękitnieje i blaskiem rozjaśnia

Jak królowa koronę przymierza

Wszystkie ryby zmieniają sukienki

I serdecznie witają się z deszczem

A strumyki wywijają tańce

A więc łodzie szykujcie, panowie

Kajakami na krańce do morza

Białe żagle nie samotne wcale

Złote plaże przypieką zachwycą

Słońce kąpie się i promienieje także

Rzeka patrzy radośnie i płynie

Ana plaży słychać toasty

Biali, żółci i także ci w paski

Pluskiem sygnał do startu, do zmagań

Już się rodzą miłości igraszki

Ryszard Jaśniewicz


 

Lato

Gdy na niebie świeci już czerwcowe słońce,

Nastają dni ciepłe, truskawką pachnące –

Wtedy czuję, że zaczął się czas dojrzewania,

Moich myśli, owoców, mojego kochania.

 

Ten ciepły wiaterek , ta zapowiedź lata

Niesie ją do ciebie moja myśl skrzydlata.

Oznajmia swym żarem, że będzie gorące,

Jak nad nami na niebie to czerwcowe słońce.

 

Lipiec się już zaczął, odpoczynku pora,

Plaża też rozbłysła nad brzegiem jeziora.

Ogarnięta promieniami złocistego słońca

Wzywa nas na łono letniego gorąca.

 

Zmęczeni upałem, myślami o wodzie –

Tak trwamy w marzeniach o letniej przygodzie.

To lato jest dla nas tak bardzo na czasie,

Że sierpień nas zastał w całej swojej krasie.

 

I trudno będzie wkrótce z nim się rozstać

To lato na zawsze mogło u nas zostać!

I tylko wspomnienie w pamięci zostanie

Tak jak ty już u mnie na zawsze kochanie.

Wacław Janocki

 

 

 

„Czerwiec w miłości”

KL czerwiec 2017 7W siedzibie Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, 7 czerwca 2017 r. odbyło się dwudzieste siódme spotkanie literacko-poetyckie, pt. „Czerwiec w miłości”.

Na wstępie Ryszard Jaśniewicz przedstawił swoje wiersze, następnie recytowano utwory własne oraz innych autorów.

Wyróżnienie otrzymał Andrzej Hoppa.

KL czerwiec 17 10

Andrzej Hoppa

Nastrój był przyjemny i sympatyczny. Wystrój salki przygotowała Anna Stawska.

Następne spotkanie pod hasłem „Lato czeka” odbędzie się 12 lipca 2017 r. o godz. 17.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” przy ul. Św. Ducha 119/121. Serdecznie zapraszamy miłośników i twórców poezji.

Tekst i zdjęcia: Wacław Janocki

KL czerwiec 2017 4 KL czerwiec 2017 3 KL czerwiec 2017 11Bicie serca

Gdy nam dokucza samotność

Nawet żyjąc w dobrobycie –

Poszukajmy gdzieś partnera

By iść razem z nim przez życie.

 

Dobry każdy kto odpowie

Na wołanie z samotności,

Może życie mu podpowie

Bądź aktywny dla miłości.

 

Bicie serca u każdego

W innym rytmie następuje

Zgodnym jeśli dnia nowego

Miłość w sercu zakiełkuje.

 

Nic nas wtedy nie zniechęca

Więc żyjemy jak na fali

Wierząc, że to super szczęście

Już się od nas nie oddali.

Anna Kuskowska


Miłość

Niech miłość co światło zapala

rozświetli nam wieczność

Przyniesie radość z bliskich

spotkania

Otuli płaszczem bezpieczeństwa

 

Niech miłość co światło zapala

przyniesie szczęście bez granic

Wymaże wszelkie znaki zapytania

z niepokoju i lęku

przed nieznanym

Niech miłość zawładnie

wszechświatem

Nigdy nie zagaśnie

Barbara Dębska


  U  PROGU  LATA

Dzika  czereśnia

okryta  kwieciem

na  beskidzkim  szlaku

pod  nią –

plecak  z  młodzieńczą  miłością

u  progu  lata …

zawirował  wiatr

uleciały  białe  płatki

uczucia  zniknęły  na  rozstajach

soczyste  rubiny

w  bliźniaczym  splocie

daremnie  wypatrują

tamtych  dwojga …

i  tylko  echo

pochlipuje  z  cicha

„przecież  oni

uwielbiali  czereśnie”

Grażyna Brylska


Miłość

Miłość nie umiera

Rozłąka jej nie niszczy

Nie zapomina

Może czasem przycichnie

Zetrze się nieco w pamięci

Wróci falą wspomnień

W listach, odczuciach, tęsknocie

W cichej chwilowej niepamięci

Trwać będzie do końca

Smutna

Tęskniąca

Bo jedyna

Ta pierwsza.

Irmina Golińska


  LETNIA MIŁOŚĆ

Pełnia lata
sunią leniwie
po niebie
białe obłoki
jak wata cukrowa

zieleń traw w sadzie
lśnią na drzewach
dojrzałe czereśnie
zrywasz je dla mnie
karmisz nimi

tak słodkie jak
pierwsza miłość
niewinna, nieśmiała
beztroskie chwile

podziwiamy naturę
zatrzymani w biegu
uśmiechamy się do świata
ładujemy akumulatory

na przyszłość…..
ufam, że wspólną, magiczną
chcę w to wierzyć

Joanna Kochanowska

Gdańsk, maj 2017


WIELKA WOJNA CZEREŚNIANA

Autor: To największa z największych wojen tego wieku.

Chciałbym to opowiedzieć najzwyklej, najprościej

Lecz sprawy się toczyły gwałtownie, człowieku

Truskawki z czereśniami połamały kości

Truskawki: I co wy tu robicie biedne, pozrywane

Wstyd, żeby tak wisieć, jak wisielcy jacyś

Czereśnie: I mówią to biedaki w ziemi pochowane

Donoszone zwyczajnie, na zwyczajnej tacy

Truskawki: Czereśnie to, od wieków, jest plebs owocowy

Sadzone na rozdrożach albo w kątach jakich

Czereśnie: Wy macie kołnierzyki, a nie macie głowy

Nie potrzeba nam w sadzie elegantów takich!

Truskawki: W sadzie! W sadzie? Nie macie pojęcia

Do elity to trzeba należeć

Czereśnie: Lecz nie trzeba takiego nadęcia

Wy zwyczajnie to możecie leżeć!

Truskawki: A więc wojna! Do szturmu, armio truskawkowa!

Zaraz się zaczerwieni ten ogromny stół!

Czereśnie: Baczność! Patriotów gromado czereśniowa!

Pestkami my strzelamy, nie w górę, a w dół!

Truskawki: Nas nigdy nie dorwiecie! Bo strzelamy celnie!

Czereśnie: W walce z nami zgnijecie, My walczymy dzielnie!

Truskawki: Wojna po naszej stronie! Jesteśmy słodyczą!

Czereśnie: Wy jesteście w ogonie! Z nami ludzie się liczą!

Autor: Jakby tu to dokończyć? Fakt, jestem w kłopocie

Bo truskawki, czereśnie, już zjadłem w kompocie.

Ryszard Jaśniewicz


Dobrych snów

Dobrych snów ci życzę wśród kwiatów na łące –

będę we śnie je zbierał, nawet niepachnące.

Może dziwnym się wydaje to moje marzenie,

być wśród traw tych dzikich – one dają ukojenie.

Tyle jest piękna na ziemi, tak jak my stworzeni –

i całym wszechświecie, w niebieskiej przestrzeni.

Lecz brakuje miłości, która nie wszystkim jest dana,

zamknij oczy i pomyśl o niej w swoim śnie do rana.

Niech cię czule obejmie i mocno do serca przytuli –

jak wspomnienie, jak dziecko do matczynej koszuli.

O matce, która nas miłością bezwzględną darzyła

i zawsze ochraniała, kochając nigdy nie zdradziła.

Wacław Janocki


Kolczyk

Pamiętam,

Jak z drzewa czereśniowego

Zerwałeś dwie czereśnie,

Razem złączone,

Te najpiękniejsze,

Smakiem lata kuszące.

Śmiejąc się założyłeś mi

Kolczyk czereśniowy.

Twoje usta nagle spoważniały,

Jakby się niedoskonałego

Preludium obawiały,

Oczom muzykę oddały.

W nich suita zabrzmiała,

Piękna, spokojna,

Obiecującą tajemnicę skrywała.

Czerwiec 2017

Zofia Remlinger

Kwiaty na łące

maj KL 815 maja 2017 r. w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” odbyło się spotkanie miłośników literatury pięknej pt. „Kwiaty na łące”.

Było to już odbyło się dwudzieste szóste spotkanie literacko – poetyckie klubowe,

Na wstępie Ryszard Jaśniewicz przeprowadził krótki trening poprawnej wymowy, następnie recytowano utwory własne oraz innych autorów.

Wyróżnienie otrzymała Grażyna Brylska. Nastrój był miły i przyjemny. Wystrój salki powiązany z tematem przygotowała Anna Stawska.

Następne spotkanie pod hasłem „Czerwiec w miłości ” odbędzie się 7 czerwca 2017 r. o godz.17.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” przy ul. Św. Ducha 119/121. Serdecznie zapraszamy miłośników i twórców poezji.

Tekst i zdjęcia: Wacław Janocki

maj KL 01Wiosenny Uśmiech Losu

Dzisiaj spotkałam

i

Dotknęłam

Mój Uśmiech Losu

pachnący

Hiacyntem

Peonią

Bratkiem

Stokrotka

Niezabudką

i

Kolorowym Bzem

Barbara Janina Bielecka

 MAJOWA    SYMFONIA

Pośród  kropel  deszczu

rozbłysło  słońce

z  tęczą  pospołu

ozdobiły  błękit  filigranem

na  szmaragdowych  błoniach

rozsypane  kwiatowe  confetti

majowa  symfonia

barw,  muzyki,  wonności

dumnie  przemierza

leśne  ścieżki,  ogrody,  aleje,

wiosna  –

czar

szafirków,  magnolii,  bzu

niezmiennie  zachwyca

 Grażyna Brylska

ŻYCIE

Dziś
nieba szarość
ciemne chmury
wodospadu szum
górska ścieżka
zachęca do wspinaczki
jak kiedyś……

z wyblakłych wspomnień
posagowe świerki
zapach leśnych konwalii
soczysta zieleń lak
beztroska młodzieńcza

maj, matura
kwitnący bez
pierwsza miłość
twarz ukochanego
chwile szczęścia
nocne rozmowy
dźwięki gitary
koncert świerszczy

smakowanie życia, fascynacje
lata wędrówki
w słońcu i deszczu
słodycz sukcesów
gorycz porażek
scenariusz życiem pisany
i……długo szukane miejsce na ziemi

Joanna Kochanowska

Krzyk kwiatów

Ciągle wędruję po świecie

Tam gdzie jestem

Zostawiam mały ślad

po sobie

Do zapamiętania

Zostawiam mały ślad

Słowem

Tkliwą nutą

Gestem

Zabarwiam kolorami tęczy

Nie jeden smutek

Wyrzut sumienia

Łąki zamieniam

w polne kwiaty

Co tworzą barwne dywany

po których spaceruje

Ciepły wiatr

Barbara Dębska

Moja wiosna

Wiosna nas budzi śpiewem ptaków nad ranem

Wokoło łąki i pola, kobiercem zielonym zasłane.

Kolorowym kwieciem stroją drzewa sady.

Na jej zatrzymanie nie ma żadnej rady!

Przyszła do nas wiosna – pachnąca, zielona,

Tak jak twoje oczy, cudna i stęskniona,

Tak jak kwiaty na łące i pola zielone –

Moje myśli tą wiosną są bardzo natchnione.

Czy twe oczy to widzą i czujesz pragnienie

Aby to wiosenne zatrzymać marzenie?

W moich myślach i sercu na zawsze zostanie,

Obraz pięknej wiosny tak jak ciebie pani!

Wacław Janocki

 

„Wiosna radosna” – 25 spotkanie literacko-poetyckie

KL 12 kwietnia 2017 13W siedzibie Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk” 12 kwietnia 2017 r. odbyło się dwudzieste piąte spotkanie literacko-poetyckie, pt. „Wiosna radosna”.

Na wstępie Ryszard Jaśniewicz przedstawił własne utwory. Następnie uczestnicy prezentowali wiersze swojego autorstwa oraz innych twórców. Wyróżnienie ponownie otrzymała Barbara Bielecka. Atmosfera wiosennego spotkania była miła i sympatyczna. Zielony wystój salki przygotowała Anna Stawska.

Następne spotkanie pod hasłem „Kwiaty na łące ” odbędzie się 15 maja 2017 r. o godz.17.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” przy ul. Św. Ducha 119/121 .

Serdecznie zapraszamy miłośników i twórców poezji.

Tekst o zdjęcia: Wacław Janocki

Wiosenne marzenie

Gdy wiosną rozkwitły już krzewy zielone,

Powróciły do mnie myśli nią zbudzone.

Rozbłysła nadzieja tak długo tłumiona,

Że pozwolę się porwać naturze w ramiona.

Chciałbym odczuć ciepło i zapach tej wiosny,

Gdy zakwitną kwiaty oddechem radosnym.

Tak czekam stęskniony na mej wiosny tchnienie.

Kiedy się realnym stanie to moje marzenie?

 

Tylko trochę słońca i parę promieni,

Może tą złą passę wiosna mi odmieni.

Czekam więc z nadzieją na jej ciepłe tchnienie,

Wtedy się realnym stanie to moje marzenie.

Wacław Janocki

* * *

Wiosna

Po zimie przychodzi wiosna

Słońce wznosi się coraz wyżej

I dzień jest dłuższy o kilka godzin

Jeszcze nieraz chłodem powieje

Resztki śniegu szybko znikają

Szarość przykryją wiosenne kwiaty

Pierwsze są białe przebiśniegi i żółte rojniki

A barwne krokusy ozdobią trawniki

Widok kwitnących krzewów żółtej forsycji

I pękających pąków różowej magnolii

Oznacza koniec zimowej melancholii

I przyszła wiosna piękna i radosna

Witamy wiosnę szczerym uśmiechem

Niech wieść, że przyszła, rozniesie się echem

Alina Kolińska

* * *

O wiośnie

Jak pachnie Wiosna?

Rajem

Jak pachnie Wiosna?

Orzeźwieniem

Jak pachnie Wiosna?

Dobrocią

Jak pachnie Wiosna?

Zauroczeniem

Jak pachnie Wiosna?

Przypomnieniem

Jak pachnie Wiosna?

Życiem

I

Jest

Prawdziwie

Radosna

Barbara Bielecka

* * *

Obraz

Namaluj odrobinę szczęścia

w pachnących kwiatach wiosny

Co po zimie otwierają pąki zdziwione

bielą, fioletem i różnymi odcieniami

czerwieni.

Namaluj w złotym promieniu słońca

Trochę radości

gdy świt spokojny otworzy oczy

Bądź artystą przebudzenia

Światła południa

Bezpiecznej nocy

Namaluj tęcze po ulewnym deszczu

Zorzę z zachodu gdzieś w oddali

Namaluj maki, chabry

gdy lato przykryje

Zboża łanami

Namaluj ten portret w świetle

księżyca

Mgłą wilgotną okryj wspomnienia

Ale nie łzami co drążą na policzku

Bruzdy smutku.

Namaluj dziś i jutro barwą nadziei

To co minęło przykryj płaszczem

zwątpienia

Krzyk rozpaczy wkomponuj

w brzmienie lirycznej harfy

W spełnienie otul wszelkie

marzenia.

Barbara Dębska

* * *

OTRZYJ ŁZY

Wierzbowe  bazie

wabią  wiosnę …

obok  hiacyntów

Triduum  Paschalne

rezurekcyjne  dzwony

głoszą  ZMARTWYCHWSTANIE …

na  haftowanym  obrusie

koszyczek,  pisanki,

cukrowy  baranek,

bukszpanowa  tradycja …

dzieląc  się  jajkiem

ofiaruj

Wiarę,  Nadzieję,  Miłość,

otwarte  serce –

otrzyj  łzy …

Grażyna Brylska

* * *

WIOSENNE PRZEBUDZENIE

Czekam na wiosnę- jak dziecko
a ona skrada się nieśmiało
pokazuje swoją urodę

pąki w rozkwicie
forsycji żółtość
piskląt trele radosne
wiatru ciepły powiew
strumyka ciche szemranie

i oni…..
czuły dotyk dłoni
spojrzenia jasność
zauroczenie i nadzieja….

może uda się skleić
połamane kawałki duszy?
może warto posłuchać serca?

Joanna Kochanowska

* * *

Spotkałem ją na przystanku

Stała wśród tłumu czekających na szóstkę

Raczej mała, o nieokreślonym kolorze włosów

Raczej czarna

Płaszczyk trochę wytarty

Trochę zielonkawy

Nie mogłem dopatrzeć się twarzy

Zasłaniał duży kapelusz, jak kontrabas

I dopiero, kiedy nadjechał tramwaj, szóstka

Ruszyła

I wtedy

Oczy!

Ech ta wiosna!

Ryszard Jaśniewicz

 

 

 

„Kobiety, ach kobiety”

KL marzec 10W dniu 15 marca 2017 r. odbyło się dwudzieste czwarte spotkanie literackie w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk”, pt. „Kobiety, ach kobiety”.

Na początku pan Ryszard Jaśniewicz recytował utwory własne i innych autorów, a następnie uczestnicy prezentowali wiersze swoje. Szczególnym uznaniem cieszył się utwór muzyczny Edyty Geppert „Poeci nie zjawiają się przypadkiem”, który idealnie wpasował się do naszego spotkania. Wyróżnienie w postaci „Ptasiego Pióra” otrzymała pani Barbara Bielecka. Atmosfera była bardzo ciekawa i przyjemna. Wystrój salki przygotowała pani Anna Stawska.

Następne spotkanie w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” odbędzie się 12 kwietnia o godz. 17.00, pod hasłem „Wiosna radosna”. Serdecznie zapraszamy wszystkich miłośników i twórców literatury i poezji.

Tekst i zdjęcia: Wacław Janocki

KL marzec 9 KL marzec 13 KL marzec 14 KL marzec 15

?????????????

?????????????

KL marzec logo KP 001

KL marzec 9 KL marzec 8 KL marzec 7 KL marzec 6 KL marzec 5 KL marzec 4 KL marzec 2 KL marzec 1O Kobiecie

Kobieto do końca nierozpoznana istoto

Odkrywasz zbyt łatwo co świeci się w przestrzeni

Srebro czy złoto

Masz w sobie sporo słabości

Wielowymiarowe są twoje poglądy

Od nietolerancji do ślepej miłości

Jesteś za odważna czasami

Ale tak mówiąc między nami

To czasy się zmieniły

Mężczyźni już oszczędzają siły

Nie tylko fizycznie

A życie przestało być liryczne

Trzeba ta osobę łapać niebogą

Przywiązać łańcuchem do serca

Gdy nastanie samotność

Obawa przed niespodziankami losu

A potem bez patosu

Co będzie niech się stanie

Szczególnie tym co wierzą jedynie w przeznaczenie

Barbara Dębska

Kobieta

z żebra Adama stworzona
matka i żona
przedtem, czy potem
kochanka,
wybranka serca czyjegoś
odważna,
odejść potrafi w noc ciemną
porzucona,
na pastwę zostawiona losu
silna,
bo, żyć inaczej nie sposób,
waleczna
z przeciwnościami losu Joanna
panna,
o czym marzy dziewczyna
dojrzała,
słodycz gruszki i kształtów
Wenus,
marmurowo zimna
winna,
na stosie bez winy
Ona.

Elżbieta Aletorowicz

              Królowa przestworzy

                 Właśnie  wylądował

                 boeing  787  z  Toronto

                 na  fotelu  odpowiedzialności

                 skoncentrowana  brunetka

                 przed  nią  kokpit,

                 wolant,  radar –

                 bez  tajemnic

                 za  nią

                 bagaż zaufania…

                 kobieta  –  pilot

                 żona,  matka,  córka

                 niecodzienny  mariaż

                 wiedzy,  wdzięku  i  urody

  Grażyna Brylska

Chciałabym

Chciałabym dać Ci

Dotknięcie warg,

Radosny uśmiech,

Blask oczu,

Czułe spojrzenie

Mrugnięcie rzęs

Lekki uścisk dłoni

Aksamitne dotknięcie

Ciche westchnienie

Czułość serca

Zapatrzenie, zauroczenie

Całą swoją miłość.

Irmina Golińska

Daj mi

Daj mi swoją dłoń,

Niech zamiast

Płatków róż

Zamknę w niej

Całą moją miłość.

Poczuj słodycz uniesień,

Zagubienia rozkoszy.

Niech jak muzyka płynie

Ciepłą falą kochania

Irmina Golińska

Podarunek

Podaruj mi błękit nieba,

Złociste słońce,

Jego ciepło i blask.

Cudowny koloryt kwiatów,

Płatki czerwonych róż,

Odcieniem barw liści jesienią , Tańczące cienie i błyski.

Urzekający śpiew ptaków.

Rozmyte niewyraźnie chmury,

Drobiny kurzu,

Unoszące się w powietrzu.

Skrawki i okruchy wspomnień,

Oczekiwanie i nadzieję,

Ciszę,

Samotność,

Łzę radości i namiętności.

Daj mi swą miłość,

Przywiązanie,

I wieczne kochanie.

Irmina Golińska

KOBIETA

Kobieta – cud natury
emanuje urokiem, wewnętrznym pięknem
wiatr roznosi jej konwaliowy zapach
pocałunek słońca złoci lica
roziskrza oczy pełne tajemnic

obiecuje i kusi
w sercach zamęt sieje
zmienna jak wiosenna aura

z chmury gradowej przeistacza się w radosną ptaszynę
anioł i diabeł w jednym
krucha i silna zarazem
z głową w chmurach lecz twardo stąpa po ziemi

któż ją zrozumie?
kto rozpozna kiedy zatańczy jak szalona
albo eksploduje ze wzburzenia
a może pogrąży się w rozpaczy?

pojąć świat i zrozumieć kobietę – równie trudno……
czy warto?

Joanna Kochanowska                                            

Wspólne Marzenie

Gdy mężczyzna miło marzy o kobiecie,

dni marcowe przychodzą w zachwycie.

Tak szybko się kończy ta aura zimowa,

wiosna rozpocznie działanie od nowa.

Nadejdzie już pora do wspólnego marzenia,

przekazane zostaną nawzajem wspomnienia

z lat młodszych i starszych, które pamiętamy

i tak wiele przeżyć , które razem wymieniamy.

Wzmocni nas pogoda i świecące słońce,

zieleń wesprze i kwiaty kwitnące na łące.

Ożywi mocno we wspólnej przestrzeni-

nasze życie ponownie znów się odmieni.

Kobieta też poczuje ten powiew radosny-

będzie jej przyjemny, jak przybycie wiosny.

Dlatego najlepsze jest wspólne działanie

w pamięci naszej miło na zawsze zostanie.

Wacław Janocki

„Karnawał” w poezji

KL 8_02_2017_01W dniu 8 stycznia 2017 r. w „Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” odbyło się dwudzieste trzecie spotkanie literackie, tematem był „Karnawał”, udział w nim wzięli twórcy i miłośnicy poezji.

Na wstępie p. Ryszard Jaśniewicz, po krótkim treningu poprawnej wymowy, wyrecytował swoje utwory. Następnie uczestnicy recytowali swoje wiersze. Wyróżnienie w postaci „Ptasiego Pióra” otrzymała p. Zofia Remlinger za recytację własnego utworu. Było miło, ciekawie i przyjemnie. Dekorację salki przygotowała Anna Stawska.

Następne spotkanie pod hasłem „Kobiety, ach kobiety” odbędzie się 15 marca 2017 r. o godz.17.00 w Stowarzyszeniu „NG” , na które serdecznie zapraszamy miłośników i twórców poezji.

Tekst i zdjęcie: Wacław Janocki

WILEŃSKI WALC

Pada śnieg pod butami skrzypią

gwiezdne rozbłyski jego płatków

Lśniące w blasku księżyca

Brylantową poświatą

 

Wśród wysokich jodeł i świerków

Hula swawolny wiatr

Jakieś tęskne melodie wygrywa

To zimowy wileński walc

w białej poświacie przestrzeni

Swój bal rozpoczyna

 

Tańczy i wiruje wśród licznych drzew

swe echo unosi w powietrzu

Kłania się damom i nowym przybyszom

Duchy przeszłości zaprasza

 

Wśród kuligów z pochodniami

Słychać radosny śpiew

Zbliżają się następni tancerze

Zsiadają z sań gromadnie

Wygrywają na instrumentach

tak różne melodie

Tworząc niepowtarzalną orkiestrę

 

Czas jednak upływa nieubłagalnie

Kończy się noc czarowna ucichł wiatr

Nieśmiały świt wita licznych gości

Zaprasza do ciepłych domów

Otulonych ogniem z kominka

Gwarem obecnych pielgrzymów

Z daleka i bliska

Barbara Dębska

REFLEKSJE

Wybaczcie, nie mam dziś głowy na jakiekolwiek bale

Szczególnie przy wybranej opcji karnawale

Dość się w zimie łapaniem równowagi wytańczę

By uniknąć poślizgu skończonego łamańcem

Takie tańczenie bez celu jest deprymujące

I równie zabawne, jak łapane na śniegu zające

Na spacerze w powietrzu zatrutym przez smog

czeka nas bal maskowy przez okrągły rok

Karciany król z królową grę układa w pasjansach

Gdy wiatr „odnowy” przygrywa melodie do tańca

Niech ktoś mi powie, jak stawić czoła oszalałym faktom

Gdy nie ma końca potknięciom, gafom i nietaktom

Jak pogodzić karnawał z, w moim sercu, postem ?

Znaleźć na kłopotliwą opcję skuteczną ripostę

Gdy za oknem porywisty wiatr przestawia semafor

Mój długopis szuka rozwiązań wśród point i metafor

Na Złotej Bramie w Gdańsku jest dwiza składna

Niezgoda rujnuje, a zgoda buduje

Mądre słowa, których z uporem maniaka żadna

z zacietrzewionych opcji nie stosuje

Gdańsk, 8.2.2017

Dariusz Wróblewski

W    S E P I I

W  rytmie  Tanga  Milonga

wirują  etole,  pióra,  fraki

„Pod  Pikadorem”  –  „Skamandryci”

W  „Ziemiańskiej ”  –  gwar

za  kulisami  „Qui  Pro  Quo”

Parnas

Ordonka,  Bodo

z  blaskiem  sławy

dowcip,  śpiew,  gerlaski,

szmoncesy  mistrzów

świat  przedwojennej  bohemy

w  sepii  –  wciąż  inspiruje …

Grażyna Brylska

TANCERZE

Zimowa noc- bez granic
na szybie – mroźny ornament
iskry zimnych ogni
przytulone pary
zmysły, uczucia….
roześmiane głosy
woń grzańca
w szalonym tańcu
wirują suknie

przeminęły bale
zabrakło tancerza…….
na pięciolinii tańczą słowa
w rytmie walca

Joanna Kochanowska

KARNAWAŁ

Już karnawał, przyszła pora-

zacząć tańce od wieczora.

Wszyscy młodzi oraz starzy

pragną, aby rok się miło darzył.

Więc zacznijmy od przebrania

w stroju godnym przekazania-

wszystkim, co chcą karnawału,

także tym, co chcą podziału.

Kiedy w scenę wjadą sanie-

tak rozpocznie się spotkanie.

Pan na saniach wystrojony

w strój niebieski i czerwony.

Pan, którego my nie znamy

będzie prosił w taniec damy.

Muzyka tonacją podniesiona

wszystkich do tańca przekona.

Zatańczymy razem przebrani

w różne stroje z maseczkami.

Karnawał, który rozpoczynamy

będzie nam bliski i uwielbiany.

Gdańsk, 6.02.2017 r.

Wacław Janocki

Karnawał

Przyszedł Nowy Rok,

A z nim pan karnawał,

Zaprasza na bal,

Muzyka już gra.

Na parkiecie tańczy wiosna,

Konwalią i bzem pachnąca,

W zielonej sukni zdobionej stokrotką,

Tańczy walczyka drobną stopką.

Tańczy lato, zapach róż rozsiewa,

W szacie z tęczy utkanej,

Szarfą z promieni przepasanej,

Tańczy fokstrota, jak woda w strumyku.

Jesień tangiem taniec rozpoczyna.

Wrześniowe słońce suknie jej ozłociło,

Czerwone wzory na niej wybarwiło.

Wiankiem z pachnących powojników głowę przystroiła.

Tylko zimy na parkiecie brakuje,

Trudno tańczyć w bucikach lodowych,

Więc w wspomnienia się wgłębiła,

Z nich karnawał sobie zrobiła.

Zatańczyła walczyka,

W zielonej sukni zdobionej stokrotką.

Zatańczyła fokstrota, jak woda w strumyku.

Zatańczyła tango w sukni słońcem złoconej.

Blade lice kolorów nabrało,

Gwiazdki w oczach zajaśniały,

usta różem się pokryły

I tak pięknie zima w karnawale się ubawiła.

Luty 2017

Zofia Remlinger

„Sztuka jedzenia” w poezji

KL Fot_Janocki_18.01.2017r 118 stycznia w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk” obyło się 22. spotkanie literackie, którego tematem była „Sztuka jedzenia”.

Aktor, p. Ryszard Jaśniewicz przeprowadził krótki trening poprawnej wymowy dla uczestników, następnie recytowano utwory własne związane ze sztuką jedzenia. Wyróżnienie w postaci „Ptasiego Pióra” otrzymał Stanisław Michel.

Nastrój był miły, ciekawy i sympatyczny.

Następne spotkanie pod hasłem „Karnawał” odbędzie się 8 lutego 2017r. o godz. 17.00 w Stowarzyszeniu „Nasz Gdańsk”. Serdecznie zapraszamy sympatyków i twórców poezji.

Tekst i zdjęcia: Wacław Janocki

Jadłospis

Coś zaczęło się dziać na arenie

zwyczajnych zjadaczy chleba

Pewnie głód niezgody zagościł

Zamulił umysły

Złość się wkradła zamiast strawy posilnej

Do niejednego gardła

Zawirowało w powietrzu niepokojem

Powiało jak flagą na wietrze

A gdyby tak do tego niezgody bigosu

Dolać z ironii trochę sosu

Posolić i pieprzem posypać te kłótliwe zapędy

Zwarte ciała do bitwy

Oliwą namaścić

Usiąść do wspólnego stołu

Usta smacznym napojem zwilżyć

Lody z owocami pozytywnych treści

W programie dyskusyjnym zamieścić

A na deser tort makowy wzmocniłby

Kierunek prawdy ideowej

Uciszył w niejednej duszy rozbudzone zmysły W nowym roku rozwiązał wszelkie konflikty

Z szampana toastem zakończył wszelkie spory

i negatywne bitwy

Barbara Dębska

S.O.S.

Matko !

Statku transoceaniczny

i Halo Targowa

Komodo, gdzie pełno jabłek

Cierpki ferment drożdży

Pęta wędlin świątecznych

i półki ciast słodkich

Matko !

Wróć do mnie

przez grad i burze

Żywiole kosmiczny

Przyjdź. Przypłyń.

Z zapasem miłości

W oprawie

Pamiętanych

Wrażeń idyllicznych

S.O.S – wysyłam

Przybądź

– wspomnieniem

– Statku transoceaniczny

z półkami konfitur, weków,

i ciast słodkich

Halo Targowa

Wołam !

Przybądź do mnie – Matko !

Muszlo z dna oceanu

W promieniach blasku skąpana

Szalupo ratunkowa.

Dariusz Wróblewski

Ewolucja czy rewolucja

Fotel bujany i kot na kolanach.
Powiada nam bajki babcia kochana.
Koszyk z wełenką, druty , szydełko,
Tu zrobi warkocz, tam ażur wplecie.
Skarpetki zimą, serwetki w lecie.
Babcine soki, dżemy powidła.
Gdy je wspominam, czuję się winna.
Może dzisiejsza też tak powinna?

Kiedy tymczasem….

Dzisiaj babcia jest bojowa.
Swoje ciało w skóry schowa.
Na harleya wierzchem siądzie
Wśród chłopaków zniknie w pędzie
Ma komputer, pisze bloga
Na gór szczytach, idzie drogą.
Teraz babcie wszystko mogą.

Elżbieta Aletorowicz

Lubię ten czas

Lubię ten czas
pozornie leniwy
z jednym listkiem na gałązce
biały, a jednak pełen kolorów
ukrytych w ptasich piórkach
z sikorką na słonince
i gilem na świerku
z mroźnym fioletem nieba o zachodzie słońca
i jego błękitem w południe.
Długie wieczory kryją tajemnice.

Lubię ten czas
leniwy pozornie
bo nawet noc jest pracowita
srebrny księżyc rozświetla ziemię
wirującym płatkom śniegu
mróz maluje kwiaty
i zatrzymuje płynące wody
zakuwając je w lodowe tafle
Wstający dzień pokazuje
na białym śniegu
historię nocy.

Lubię ten czas.

Elżbieta Aletorowicz

Sól

Na drzewach szron, na jezdni sól,
na tym polega zmiana jej ról.
Kiedyś do potraw, jak diabli droga,
teraz, by śliska nie była droga.

Rola literki

Mały słoiczek z wiśniami w dżemie,
a w każdej wisience robaczek drzemie.

(Po) kuszenie

Nie każda Ewa skusi jabłkiem z drzewa,

bo czasem Adam mówi, spadam.

Elżbieta Aletorowicz

  BIESIADA  W  CZAS  GODÓW

W  dzień  Bożego  Narodzenia

odwiedzin,  rozmów  bez  liku,

na  stołach  mnóstwo  jedzenia,

orzechów  pełno  w  koszyku

 

barszczyk  z  uszkami,  zraziki,

roladki,  mięsne  przekąski,

w  różnych  odsłonach  śledziki,

ozorki,  i  udka  z  gąski

 

w  salaterkach  –  sałateczki,

smażone  karpie,  pasztety,

mimochodem  są  ploteczki,

po  drodze  wykwintne  wety

 

od  rana  syta  biesiada,

kawa,  piernik,  marcepany,

pełne  brzuszki –  szkoda  gadać

o… szarlotka  ze  śmietaną !

 

makowce,  keksy,  serniki,

antałeczki,  okowitki,

w  oczach  przewrotne  chochliki,

jawią  się  frymuśne  zbytki

 

a  po  świętach…  rzednie  mina

przepełnione  są  siłownie

w  kuchni  „pewnych”  diet  gęstwina

szczupli  chcemy  być  ponownie !!! 

 

Grażyna Brylska

 

Z cyklu „Sztuka Jedzenia”

To było rano, może wieczorem

Świece i sztućce, obrazu blask

I gdy do stołu z żoną siadamy

W pokoju stoi gromada gwiazd

Wszyscy znajomi, role z teatru

Szał myśli wielkiej, witam was

Wiem, co podamy, płomień i żar

Romantyzm witam, myśli w cwał

Nad głową niebo, w sercu ogień

Carów obalać, narodom żyć

Jedzeniem dusza, marzenie, wiara

Ludom natchnienie, wyczekiwanie

A na to Kordian: Bigosu daj!

Jeść trzeba, bracie, by w górę wejść

Kordian, ty płatki duszy jadłeś

Stary, nie główkuj, schabowy rzuć

Gustaw, ty spory z Bogiem wiodłeś

Golonkę podaj, trzeba jeść

Ty, Samuelu, myślą żyjesz

Myślą, lecz udziec poda kmieć

Odys, widziadło, syren gwizd

Arnaki podaj, zalotniku

W was bohaterstwa jest bez liku, uniesień waszych płynie rzeka

Lecz świeca nagle spada z trzaskiem, a żona mówi: Kotlet czeka!

Nie, nie żoneczko, daj mi gwiazdkę, pozwól smakować płatek róży

I krople deszczu pić po burzy, bo ja ostatni już Romantyk

Szczypta obłoków mnie rozmarza

A żona dzwoni po lekarza!

Ryszard Jaśniewicz