„Fedra” Jeana Racine’a na Scenie Kameralnej w Sopocie. Pięć minut przed premierą

plakatW sobotę, 6 kwietnia 2019 roku, o godzinie 19.00 na Scenie Kameralnej w Sopocie, odbędzie się premiera „Fedry” Jeana Racine’a, w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego, z Katarzyną Figurą w roli tytułowej.

W zapowiedzi spektaklu czytamy:

(…) po polsku tak jasno i czysto.

Arcydzieło francuskiej klasyki w wyrafinowanej, współcześnie zamierzonej inscenizacji. Oparta na mitologicznych wątkach historia opętańczej namiętności żony Tezeusza, królowej Fedry do pasierba. Dumna królowa, owładnięta niepohamowaną żądzą nie może pogodzić się z jego obojętnością. Wskutek splotu nieprzewidzianych okoliczności i nikczemnych kłamstw niewinnego młodzieńca spotyka niezasłużona kara. A to dopiero początek lawiny… „Fedrę”, jeden z największych dramatów w historii literatury, znamy w przekładzie Tadeusza Boya – Żeleńskiego, z wierszem trzynastozgłoskowym. Reżyser, Grzegorz Wiśniewski, sięgnął po tłumaczenie najnowsze, Antoniego Libery, który wprowadził jedenastozgłoskowiec.

(…) Korzyści, jakie przynosi taki wybór wiersza (…) okazały się nieocenione. (…) powstał dzięki niemu przekład bez porównania wierniejszy i prostszy w wyrazie (…) pozwolił on na wydobycie tego wszystkiego, co w poezji Racine’a uchodzi za najświetniejsze, (…) zyskano rzecz zupełnie podstawową w teatrze: komunikatywność czy wręcz przezroczystość mowy. (…) Racine nigdy dotąd nie brzmiał po polsku tak jasno i czysto. (…)

Państwowy Instytut Wydawniczy, ze wstępu do nowego tłumaczenia dramatu.

Wypowiedzi, które udało mi się uzyskać na próbie medialnej przed premierą, bez udziału reżysera, pozostawiły pytania bez odpowiedzi. Od początku natomiast nie było wątpliwości, że będzie to przedstawienie współczesne i umiejscowione lokalnie. W zamkniętej z trzech stron przestrzeni z materiału, przypominającego przyrdzewiałą fakturę ścian Europejskiego Centrum Solidarności, pokazano dwie sceny. Po czym nastąpiło, nie zaplanowane, długie oczekiwanie –frekwencja wyjątkowa była fotoreporterów – na wykonawczynię roli głównej.

Katarzyna Figura: „Ja czuję, że jesteśmy nad falami”

Katarzyna Figura ukazała się dziennikarzom w zwiewnej sukni i z wyjątkowo mocnym makijażem oczu, poruszała się, jak w transie, ledwie słyszalnym, zachrypłym głosem przepraszając za zwłokę, gotowa była na pozowanie do zdjęć i udzielanie wywiadów.

– Ja czuję, że jesteśmy nad falami, przed jakąś katastrofą, w tej rdzy, w tej krwi – powiedziała aktorka, grająca Fedrę, żonę Tezeusza, córkę Minosa i Pasifae. – Jakaś nieprawdopodobna kolej rzeczy, która się zdarza, wszyscy ulegamy od wieków tym samym uczuciom, popełniamy te same błędy, nie potrafimy sobie z nimi poradzić, jesteśmy niszczeni, tłamszeni.

– Nie ma wolności, wszyscy jej pragniemy, do niej dążymy, a może sami zapominamy, że coś takiego istnieje, tak jesteśmy wyprani, zmanipulowani – kontynuuje. – I myślę, że to, że jesteśmy w takim otoczeniu, i że jesteśmy tutaj, na Wybrzeżu, że taką myśl wysyłamy i przekazujemy, jest bardzo ważne, szczególnie w sytuacji, kiedy to się stało w styczniu w Gdańsku.

Aktorka kontynuowała, że dziś nie możemy się poddać, musimy mówić o człowieku, o tym, że zbrodnia, zamach, hańba, jest. Musimy mieć świadomość, że mamy tylko jedno życie, i że ono jest bardzo cenne. Piotr Wyszomirski z „Gazety Świętojańskiej” głośno zauważył, że to, co mówi, jest poruszające, i że ma wrażenie, że aktorka cały czas jest w roli.

– Jestem taką aktorką, która nie potrafi odwiesić kostiumu na wieszak. – odpowiedziała. – Przepraszam za mój głos, on dzisiaj, po porannej próbie, trochę uległ dewastacji, ale, wypiję trochę oliwy z oliwek i, myślę, że na dzisiejszą, generalną, wróci głos, a na pewno na premierę, nie zawiodę państwa.

„Musimy zaskakiwać”

Stwierdziła, że to, że straciła głos, nie wynika tylko z tego, że się zagrała, ale z emocji. One się kumulują w środku jej postaci – w nogach, w ciele, i nie mogą się wydostać. Jest w Fedrze niezgoda, gniew, jakiś żal, i natłok wrażeń się tak wyraża, że odbiera jej głos.

– Chodzi też o odebranie poczucia własnej wolności, swojej wartości – stwierdziła. – Z tym wszystkim w mojej postaci mam do czynienia, i wyrażam pewnie w sposób dla państwa zaskakujący. Musimy zaskakiwać, chciałabym, żebyście państwo przyszli na Scenę Kameralną i zobaczyli coś, czego się nie spodziewacie, nie oczekujecie, co was poruszy, wstrząśnie wami. To, co zamierzamy wam pokazać, to jest katastrofa.

Dodała, że Fedra jest królową, władczynią, ofiarą własnych uczuć, wyobraźni, obsesji. Bardzo silna i krucha zarazem. Ważne jest, że kocha, co jest bardzo rzadkie w dzisiejszym świecie.

– Teraz już nikt nie kocha! – stwierdziła Katarzyna Figura. – Hipolit dla mnie, jako Fedry, jest ukochanym, najcenniejszym obiektem, nie tylko miłości i fascynacji, ale uosabia wolność, miłość najwyższej formie, ten chłopak jest po prostu cudowny!

Jakub Nosiadek: „Teatr i życie zaczynają na siebie zachodzić”

– W tekście jest napisane, że Fedra po prostu jest moją macochą, i tylko tyle powiedzieć mogę, jeżeli chodzi o nasze relacje  – mówi Jakub Nosiadek, grający Hipolita, syna Tezeusza i Antiopy, królowej Amazonek. – Układy między tymi dwiema postaciami są skomplikowane, delikatne. Mam poczucie, że rola dla mnie jest bardzo trudna, co wynika z klimatu dramatu, który ogromnie jest pochłaniający emocjonalnie, ale też fizycznie.

Stwierdza, że są zmęczeni pracą nad sztuką, bo utrzymujące się napięcie generuje poczucie, że sytuacja staje się nie do wytrzymania, kontynuuje. Zdaje sobie sprawę, że tego wymaga materia dramatu. Jest przekonany, że tylko w ten sposób do pracy można było podejść. Nie wie, czy to wynika z okoliczności, jakie panują w sztuce, czy jego charakteru, obserwuje, że sfery – teatru i życia – zaczynają na siebie zachodzić. Trudno mu oderwać się od tego, co działo się na scenie, emocje z Racine’ a przenosić zaczyna na ludzi w swoim otoczeniu.

– Trudno na razie mówić o efekcie, ale zdaję sobie sprawę, że założonego przedsięwzięcia łagodnym trybem pracy, nie wymagającym od aktorów większego zaangażowania, nie udało by się zrealizować. – mówi. – To wszystko niezwykle mobilizuje i kształtuje osobowość aktora.

Jest we mnie rodzaj niepewności, strachu, stresu przed premierą, zwierza się Jakub Nosiadek. Jak budował rolę? W podobnej sytuacji nigdy się nie znalazł. Można się posłużyć tylko tym, co się widzi, słyszy, i wyobraźnią, pracuje intuicyjnie.

– Żadnego laboratorium nie prowadziłem, nie wchodziłem w podobne relacje.  – konkluduje Jakub Nosiadek. – Główna praca z Grzegorzem Wiśniewskim polegała na siedzeniu przy tekście, analizowaniu, mówił, co jest źle, co dobrze, powtarzał, że to aktorzy są panami roli, i tego, co się dzieje na scenie. Reżyser sam wykonał ogromną pracę i tego samego wymaga od nas.

Krzysztof Matuszewski: „Wewnętrznie rozbudowany i skomplikowany”

– Tekst mało jest znany, Grzegorz Wiśniewski wydobył z niego pokłady emocji i znaczeń, na które przy pierwszym czytaniu nie zwrócilibyśmy uwagi, ot, takie romansidło, ona kocha jego, a on kocha inną – powiedział Krzysztof Matuszewski. – A tu nagle się okazuje, że nawet postać drugoplanowa, służący Enon, w którego się wcielam, wewnętrznie jest rozbudowany i skomplikowany.

W sztuce Enona, piastunka i powiernica Fedry, przekształcona jest w Enona, tranwestytę. Aktor dostał jasno określone zadanie od reżysera, który tak, a nie inaczej, widzi postać.

– Grzegorz Wiśniewski powiedział, że właśnie o to chodzi, żebym nie grał staruszki – mówi Krzysztof Matuszewski drepczący po scenie w szpilkach na koturnach.

Marek Tynda: „Mąż rozwiązły”

– Postać, którą gram, jest mężem rozwiązłym, który lepiej się czuje poza domem, niż w domu. – mówi Marek Tynda, Tezeusz, syna Egeja, króla Aten. – W jakiś sposób kocha Fedrę, ujawnia to pokazując, jak bardzo jest zazdrosny. Tezeusz to wspaniały, kochający ojciec, ale bardzo surowy, do końca poszukuje prawdy, ale najtrudniejszą decyzję podejmuje dość pochopnie.

Tezeusz jest ojcem, który chce, żeby syn doszedł do wszystkiego sam, kontynuuje aktor. Nie pomaga synowi, a jednocześnie bardzo mu kibicuje.

– Bardzo żmudnie żeśmy pracowali – zwierza się Marek Tynda. – Ale już na tym etapie mam wrażenie, że uchwyciłem najważniejsze nitki, aby spleść coś naprawdę ciekawego.

Katarzyna Dałek: „Studium psychiki”

– Rąbka reżyserskiego zamysłu nie uchylę, moja rola polega na zajmowaniu się organizacją – mówi Katarzyna Dałek, grająca Arycję, księżniczkę królewskiej krwi ateńskiej, asystent reżysera. – Po raz pierwszy spotykam sie dogłębnie z dramatem Racine’ a. Odkrywcze w w „Fedrze” są dla mnie: struktura postaci i to, jak dogłębnie autor opowiada o człowieku.

– Mam wrażenie, że to jest studium psychiki Fedry, innych bohaterów – kontynuuje. –  Autor niezwykle tka relacje pomiędzy postaciami. Ta XVII wieczna tragedia klasyczna jest niezwykle współczesna, zupełnie nie odczuwa się w niej być koturnowości.

Racine, jak w soczewce, buduje obraz człowieka, skupia się na emocjach, na naturze. Praca nad sztuką, wymaga, zdaniem Katarzyny Dałek, olbrzymiej koncentracji. Ma wrażenie, że jest w laboratorium duszy, co dla nas może być zaskoczeniem. To dramat subtelny i pulsujący.

– Arycja funkcjonuje jako ukochana Hipolita, jest więźniem politycznym, Tezeusz zamordował jej rodzinę i na dworze ją zamknął, zabronił jakiegokolwiek kontaktu z nią, żeby nie narodziło się potomstwo, które będzie walczyło dalej o tron – dodaje Katarzyna Dałek. – Więc ona jest w niezwykle trudnej sytuacji, nie tylko politycznej, ale i też psychicznej, depresyjno – wojennej.

Nawiązuje się pomiędzy Arycją i Hipolitem nić, wydaje się, czystej miłości, kontynuuje. Dla aktorki ta miłość nie jest czysta, bo jeśli człowiek jest obarczony takimi, jak ona, doświadczeniami, nie jest w stanie od tego się odciąć, i z niewinnością wejść w uczucie.

– Działania bohaterki są czysto polityczne, to świadome posunięcia – konkluduje

Katarzyna Korczak

*

Jean Racine FEDRA

Przekład: Antoni Libera Reżyseria: Grzegorz Wiśniewski

  • Scenografia: Mirek Kaczmarek
  • Asystentka reżysera: Katarzyna Dałek
  • Inspicjent: Katarzyna Wołodźko Sufler: Weronika Mathes

W spektaklu występują:

Katarzyna Dałek, Katarzyna Figura, Agata Woźnicka, Michał Jaros, Krzysztof Matuszewski, Jakub Nosiadek, Marek Tynda, Piotr Witkowski.

Premiera: 6 kwietnia na Scenie Kameralnej Pokaz przedpremierowy: 5 kwietnia na Scenie Kameralnej Kolejne spektakle: 7, 9, 16, 17, 18 kwietnia na Scenie Kameralnej

Grzegorz Wiśniewski (ur. 1968) – etatowy reżyser Teatru Wybrzeże. Jeden z najciekawszych i najlepszych polskich reżyserów średniego pokolenia. Absolwent Wydziału Reżyserii Dramatu PWST w Krakowie (1996). Zadebiutował w 1997 roku w Krakowskim Teatrze Scena STU BABIŃCEM Czechowa, przygotował tam jeszcze PREZYDENTKI Schwaba (1999). Reżyserował w krakowskim Teatrze im. Juliusza Słowackiego (ZDARZENIA NA BRYGU BANBURY Gombrowicza, 1999; PŁATONOW Czechowa, 2000), w teatrach wrocławskich: Współczesnym (RZEŹNIA Mrożka, 2000) i Polskim (JAN GABRIEL BORKMAN Ibsena, 2005), w warszawskim Powszechnym (PREZYDENTKI Schwaba, 2001; KSZTAŁT RZECZY LaBute’a, 2002; BIAŁE MAŁŻEŃSTWO Różewicza, 2003; LETNICY Gorkiego, 2004), w Narodowym (KRÓLOWA MARGOT Dumas, 2012), i Studio (JÓZEF I MARIA Turriniego, 2011), w Teatrze im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy (PLASTELINA Sigariewa, 2005), w Teatrze im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu (MEWA Czechowa, 2007), w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi (BRZYDAL von Mayenburga, 2007 – polska prapremiera; ZAGŁADA LUDU ALBO MOJA WĄTROBA JEST BEZ SENSU Schwaba, 2008; PRZED ODEJŚCIEM W STAN SPOCZYNKU Bernharda, 2010; KRÓL RYSZARD III Shakespeare’a, 2012), w Teatrze im. Wilama Horzycy w Toruniu (MARIA STUART Schillera, 2008; ŚNIEG Witkacego, 2010). Od 2001 roku jest etatowym reżyserem Teatru Wybrzeże w Gdańsku, gdzie zrealizował JANA GABRIELA BORKMANA Ibsena (2001), MEWĘ Czechowa (2002), MATKĘ Witkacego (2003), PRZED ODEJŚCIEM W STAN SPOCZYNKU Bernharda (2004), KSIĘŻNĄ D’AMALFI Webstera (2006), SŁODKIEGO PTAKA MŁODOŚCI Williamsa (2008), ZMIERZCH BOGÓW Viscontiego (2009) , PERSONĘ Bergmana (2010), PŁATONOWA Czechowa (2013), KTO SIĘ BOI VIRGINII WOOLF? Albee’ego, BELLA FIGURA Yasminy Rezy (2018). Jest laureatem wielu prestiżowych nagród teatralnych, m.in. Nagrody im. Konrada Swinarskiego za reżyserię ZMIERZCHU BOGÓW, Złotego Yoricka w konkursie na najlepszą polską inscenizację dzieł Willama Shakespeare’a za reżyserię RYSZARDA III oraz Feliksa Warszawskiego za reżyserię KRÓLOWEJ MARGOT.

Mirek Kaczmarek (ur. 1970) – scenograf, absolwent Wydziału Komunikacji Wizualnej poznańskiej ASP. Od debiutu w 2001 roku stworzył scenografie, kostiumy i oprawę multimedialną do ponad 100 przedstawień. Jest stałym współpracownikiem reżyserów: Piotra Kruszczyńskiego (m.in. ODEJŚCIE GŁODOMORA Tadeusza Różewicza, NIE/BOSKA KOMEDIA. RZECZ O KRZYŻU Zygmunta Krasińskiego), Jarosława Tumidajskiego (m.in. KREACJA Ireneusza Iredyńskiego, G®UPA LAOKOONA Tadeusza Różewicza, PAN TADEUSZ wg Adama Mickiewicza, SOLARIS wg Stanisława Lema), Wiktora Rubina (m.in. ORGIA Passoliniego oraz CARYCA KATARZYNA, JONANNA SZALONA, MICHAEL J. Jolanty Janiczak), Jana Klaty (m.in. TROJANKI, SPRAWA DANTONA Stanisławy Przybyszewskiej i DO DAMASZKU Strindberga) i Marcina Libera (m.in. ŚWIĘTO WINKELRIDA. REWIA NARODOWA Jerzego Andrzejewskiego i Jerzego Zagórskiego, FAHRENHEIT 451 Raya Bradbury’ego, BYĆ JAK STEVE JOBS Michała Kmiecika oraz WESELE Stanisława Wyspiańskiego). Z Grzegorzem Wiśniewskim współpracował przy spektaklu BELLA FIGURA. W 2012 roku był nominowany do Paszportów Polityki. Laureat wielu nagród artystycznych m.in. nagrody za scenografię do SPRAWY DANTONA na 33. Opolskich Konfrontacjach Teatralnych Klasyka Polska, na I Międzynarodowym Festiwalu Teatrów BOSKA KOMEDIA oraz na Festiwalu KONTAKT.

„Śmierć komiwojażera” w Starej Aptece. Pięć minut przed premierą

Beznazwy-1Premiera „Śmierci komiwojażera” Arthura Millera, w reżyserii Radka Stępnia, odbędzie się sobotę, 2 marca 2019 roku, o godzinie 19, na scenie Stara Apteka Teatru Wybrzeże.

(….) ten najsłynniejszy z dramatów Arthura Millera i kamień milowy amerykańskiej dramaturgii do dziś stanowi niezwykle trafną krytykę kapitalizmu i bezlitosne studium zjawiska mitomanii.(…) czytamy w zapowiedzi przedstawienia.

Ofiary mitu sukcesu

Reżyser, w tejże zapowiedzi, uzasadnia swoje zainteresowanie dramatem:

Bohaterowie (…) byli pierwszymi ofiarami czegoś, przez co my, żyjący w 2019 roku, zostaliśmy pożarci i wypluci – Willy Loman i jego rodzina to ofiary mitu sukcesu. Co znaczy dobre życie w świecie, gdzie naczelną wartością jest popularność, reprezentatywność i sława? Czy taki świat jest w ogóle miejscem do życia? W takim świecie dochodzi do spięć i konfliktów, które rozbijają najbliższe i najsilniejsze więzi. Problem społeczny staje się przyczyną problemów osobistych bohaterów ŚMIERCI KOMIWOJAŻERA. Propaganda sukcesu sprawia, że człowieka nie kształtuje jego życie – tylko to, jak sobie to życie opowiada.

Niedaleko do katastrofy

A kiedy dowolnie rozumiany sukces nie jest naszym udziałem – zrobimy wszystko, żeby go czuć, będziemy kłamać sobie i innym, przekonywać się do tego, że nie jesteśmy bezużyteczni i opowiadać niestworzone historie poświadczające naszą niecodzienność.

Zajęci dbaniem o wizerunek, możemy nie zauważyć, jaki efekt ma to na naszych bliskich, a stąd niedaleko do katastrofy. Miller, zanim wymyślił tytuł ŚMIERĆ KOMIWOJAŻERA chciał nazwać swój dramat INSIDE OF HIS HEAD. Co dzieje się w głowie człowieka, który okłamuje rodzinę i samego siebie, że jest kimś więcej niż jest – i okłamuje za wszelką cenę, byle tylko nie przyznać się, że w gruncie rzeczy nie ma w nim nic wyjątkowego? Być może to jest najsmutniejsze w tych ludziach: nie mają nic wyjątkowego, a chcą o sobie opowiedzieć… Więc teraz naszym obowiązkiem jest opowiedzenie o nich, opowiedzenie o nich dziś, kiedy fałszywy obraz świata i błędnie funkcjonujący kapitalizm nadal jeszcze zbierają swoje żniwo.

Anna Kociarz: „Trudny wybór dla kobiety między synem a ojcem”.

– Im większe pojawiają się kłopoty, tym bardziej moja bohaterka stara się zapanować nad sytuacją, czasami w nie najlepszy sposób, bo, albo zaprzeczając faktom, albo umniejszając pewne wydarzenia, stara się tonować awantury- powiedziała Anna Kociarz, występująca w roli Lindy Loman. – Ale, niestety, mam wrażenie, zostaje postawiona przed trudnym wyborem dla kobiety, między synem a ojcem, którzy nie potrafią się dogadać z powodów dla niej nie do końca jasnych.

Zostaje przy mężu i jest do końca lojalna, ale z poczuciem winy, bo, jeżeli dorośli synowie nie układają sobie życia, to pojawia się pytanie, w co nie wyposażyła tych dzieci, co się stało, że oni nie potrafią sobie ani znaleźć kobiet ani pracy, rozważa aktorka. Jest to mały koszmar, nikomu tego nie życzy, ale, są przecież teraz takie dorosłe dzieci, które mieszkają wciąż u mamy.

– Moja bohaterka stara się być ciepła, tonować wszystkich, usuwa w cień własne potrzeby, ale, czy wszystkim to wychodzi na dobre? – Trudno jej wytknąć pojedyncze złe cechy.

Natomiast, jak się to wszystko zsumuje, wychodzi osoba dość bierna, która nie podejmuje decyzji, nie stawia granic, nie mówi „nie”, stara się zadowolić wszystkich, nie zadowalając siebie.

– I w efekcie to wszystko powoduje, że tej rodziny nie ma, ona żyje w jakimś zakłamaniu i utrzymuje ten stan przez wiele lat – konkluduje aktorka.

Radek Stępień: „Staram się wyglądać zza tej bańki”

Młody reżyser zaproponował realizację przedstawienia w Teatrze Wybrzeże, i dyrektor, Adam Orzechowski, powierzył mu pracę.

Realia, panujące siedemdziesiąt lat temu w Ameryce, do nas przyszły teraz – mówi przed premierą. – Pracując, brałem pod uwagę kontekst społeczny, w którym funkcjonujemy, to, że człowiek jest trybikiem w machinie gospodarczej, a ma przecież własne potrzeby, zmartwienia.

W 2012 roku, po maturze, próbował podjąć, choćby dorywczą, pracę, i po raz pierwszy zetknął się ze światem korporacji, który odebrał jako coś koszmarnego. Dyskutowano wtedy o umowach śmieciowych. Czuł temat do poruszenia.

– Ludzie teatru troszeczkę żyją w bańce, ale ja się staram zza tej bańki wyglądać, albo przynajmniej, wiercić w niej małe otwory – zwierza się.

Pochodzi z Pionek pod Radomiem, liczących 20 tysięcy mieszkańców, realnie jest o połowę mniej, bo ci, którzy mają siłę fizyczną do pracy, wyjechali do Irlandii, Norwegii. Za każdym razem, gdy wraca do rodzinnego miasteczka, spotyka się z tymi, którzy mieli aspiracje, możliwości robienia czegoś więcej, i poszli za chęcią zysku, zamiast realizować własne potrzeby. Oni albo są za granicą – złamani, albo – także złamani, wrócili, bo im nie wyszło.

Spełnienie amerykańskiego snu

– To jest też to, co złamało Willego Lomana, przecież jego syn, Biff, wspomina, że powinni pracować na świeżym powietrzu, na farmie, albo jako stolarze. – mówi. – Willy się chwali przed przyjacielem, że zrobił dobry sufit, gdyby wykonywał to, do czego był powołany, może wszystko wyglądałoby inaczej.

– A on zajął się czymś, co było spełnieniem amerykańskiego snu, i na tym wszystkim się wywalił – mówi Radek Stępień.

Dla reżysera punktem wyjścia do realizacji przedstawienia był konflikt między dwiema sferami życia. Zadawał sobie ponadto odwieczne pytania. Jak dalece rodzice są odpowiedzialni za dzieci, i w którym momencie powinno się to skończyć? Kiedy, oraz czy w ogóle, dziecko ma odpowiadać za rodziców? I kto jest winien, że do dorosłości wszyscy startujemy z niegotowością?

Drąży uniwersalny konflikt pokoleń zarysowany między Willym Lomanem i Biffem Lomanem. Z uwagi na wiek i doświadczenia bliższy jest mu Biff, którego gra Piotr Biedroń. Czuje zmęczenie, wypalenie, poczucie bezcelowości pracy Willego, ale głębiej zrozumieć jego świat wewnętrzny pomógł Mirosław Baka, wcielający się w głównego bohatera, aktor, reżyser stwierdza z podziwem, wybitny, o niewiarygodnym warsztacie.

– Praca polegała na rozmowach o relacjach, rozpracowywaniu relacji, szukaniu sposobu ich wyrażenia – opowiada Radek Stępień. – Kontakt był satysfakcjonujący, jako młody reżyser bardzo wiele od obu aktorów się nauczyłem.

Mirosław Baka: „Postać bez metamorfozy”

– Gram biednego, sponiewieranego faceta, postać tragiczną, u schyłku swojego życia, wiele się w jego głowie, niestety, nie ma szans, zmienić, taka postać bez metamorfozy. – powiedział Mirosław Baka. – Willy, centralna postać, wszystko się dzieje wokół niego, dostaje pewien bagaż zdarzeń, doświadczeń z ludźmi, spotkań, można to zakończyć pointą: „A jednak niczego się nie nauczył”.

– Mimo to, materiał niesiony przez dramat Arthura Millera, jest tak bogaty, że daje aktorowi ogromną satysfakcję, można bardzo dobrze kolorować, pograć – kontynuuje. – Równocześnie jest pewna oś w tym dramacie, którą stanowi Willy, i nie można kombinować za dużo. Musi być linia interpretacyjna czytelna.

– Myślę, że Radek potrafił to czytelnie przeprowadzić – stwierdził Mirosław Baka. – To fantastyczny młody reżyser – z jego wrażliwością, umiejętnością obserwacji, myślenia, słuchania ludzi, błyskotliwością, w lot się rozumieliśmy – ten człowiek będzie wielki – powiedział Mirosław Bara. – A przy tym jest czytelny dla aktora w swoich uwagach, definiuje, nazywa to, o co mu chodzi, tak, że moje wielkie szczęście, że trafiłem na młodziaka, który jest taki dojrzały.

Katarzyna Korczak

Zdjęcia z próby generalnej

Fot. Dominik Werner. Materiały promocyjne Teatru Wybrzeże

28.02.2019 Teatr Wybrzeże , próba generalna Spektaklu " Śmierć Komiwojażera " .

28.02.2019 Teatr Wybrzeże , próba generalna Spektaklu ” Śmierć Komiwojażera ” .

28.02.2019 Teatr Wybrzeże , próba generalna Spektaklu " Śmierć Komiwojażera " .

28.02.2019 Teatr Wybrzeże , próba generalna Spektaklu ” Śmierć Komiwojażera ” .

28.02.2019 Teatr Wybrzeże , próba generalna Spektaklu " Śmierć Komiwojażera " .

28.02.2019 Teatr Wybrzeże , próba generalna Spektaklu ” Śmierć Komiwojażera ” .

*

Arthur Miller
ŚMIERĆ KOMIWOJAŻERA
Przekład: Anna Bańkowska
Reżyseria: Radek Stępień
Dramaturgia: Konrad Hetel
Scenografia i kostiumy: Eliza Gałka
Muzyka: Michał Górczyński
Reżyseria świateł i video: Natan Berkowicz
Ruch sceniczny: Wioleta Fiuk
Asystent reżysera: Piotr Chys
Inspicjent, sufler: Agnieszka Szczepaniak

W spektaklu występują: Mirosław Baka – Willy, Anna Kociarz – Linda, Piotr Biedroń – Biff, Piotr Chys – Happy, Jarosław Tyrański – Charley, Cezary Rybiński – Ben, Marcin Miodek – Howard Wagner, Justyna Bartoszewicz – Dziewczyna.

Premiera: 2 marca 2019 roku na scenie Stara Apteka
Kolejne spektakle: 3, 5, 6, 7, 12, 13 i 14 marca na scenie Stara Apteka

Arthur Miller (ur. 1915 zm. 2005) – dramaturg i prozaik amerykański. Uznawany za jednego z najwybitniejszych i najbardziej wpływowych twórców amerykańskich XX wieku. Zdobywca nagrody Pulitzera. Urodzony na Manhattanie w polsko-żydowskiej rodzinie imigrantów. Ukończył Abraham Lincoln High School w Nowym Yorku i anglistykę na University of Michigan. Światowy rozgłos i pozycję jednej z czołowych postaci we współczesnej literaturze zawdzięcza dwóm, klasycznym już sztukom: ŚMIERCI KOMIWOJAŻERA i CZAROWNICOM Z SALEM. Nie mniejszą popularnością cieszyły się (również w Polsce) jego sztuki WSZYSCY MOI SYNOWIE, PO UPADKU, WIDOK Z MOSTU i CENA. W Teatrze Wybrzeże w 1995 roku odbyła się premiera jego dwóch jednoaktówek: COŚ W RODZAJU MIŁOŚCI i ELEGIA DLA JEDNEJ PANI. W swoich sztukach Miller opisywał niestabilną sytuację społeczną przeciętnego człowieka, zwracał uwagę na wszechobecną korupcję i wyzysk. Opisywał kompromitację „amerykańskiego snu”. W latach 1955-1961 był mężem Marilyn Monroe.

Radek Stępień (ur. 1993) – reżyser teatralny, student V roku Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego. W latach 2011-2013 związany z Instytutem im. Jerzego Grotowskiego, w latach 2013-2018 z Ośrodkiem Praktyk Teatralnych Gardzienice. Studiował na Międzywydziałowych Interdyscyplinarnych Studiach Humanistycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim. Współpracował m.in. z Krystianem Lupą przy spektaklach SPI-RA-LA (2015, asystent reżysera) i PROCES (2017, współpraca dramaturgiczna i asystent reżysera). Debiutował przedstawieniem PANNA JULIA (Teatr Ludowy w Krakowie) za który otrzymał m.in. nagrodę ZAIKS na Forum Młodej Reżyserii 2018. Wyreżyserował STUDIUM O HAMLECIE w ramach wydarzenia Wyspiański wyzwala w Teatrze im. J. Słowackiego w Krakowie i SAMUELA ZBOROWSKIEGO w ramach przeglądu Młodzi w Starym w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie. Rezydent ostatniej edycji Festiwalu Teatru Dokumentalnego Sopot Non-Fiction (BIOGRAFIA, 2018). Laureat m.in. nagrody Off na 22. Festiwalu Szekspirowskim w Gdańsku za spektakl HAMLET i I nagrody na Przeglądzie Młodej Reżyserii 2017 w Krakowie. Stypendysta Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego za rok 2018.

Konrad Hetel (ur. 1991) – poeta i dramaturg. Pracował w wydawnictwach Znak i a5 oraz jako sekretarz Joanny Olczak-Ronikier i asystent (współpraca dramaturgiczna) Krystiana Lupy przy PROCESIE w Teatrze Nowym w Warszawie. W teatrze pracował m.in. z Magdą Szpecht (OSTATNIE ZWIERZĘTA w krakowskiej Łaźni Nowej), Martą Streker (TRAGEDIA CORIOLANUSA Szekspira w Teatrze im. Bogusławskiego w Kaliszu) i Mikołajem Mikołajczykiem (ŚMIERĆ W WENECJI według autorskiego scenariusza w Teatrze Dramatycznym w Białymstoku). Jako dramaturg stale związany z Radkiem Stępniem (m.in. PANNA JULIA w Teatrze Ludowym, STUDIUM O HAMLECIE w Teatrze Słowackiego). Współtwórca multidyscyplinarnego kolektywu KORAN. Prowadzi fanpage z poezją ±1354.

Eliza Gałka (ur. 1988) – scenograf, kostiumograf, rysownik. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, dyplom magistra sztuki obroniła w 2016 roku na kierunku scenografia pod opieką dr hab. Ryszarda Melliwy. Debiutowała w Teatrze Ludowym w Krakowie w 2018 r. projektując scenografię i kostiumy do PANNY JULII w reżyserii Radka Stępnia, z którym pracować zaczęła jeszcze na studiach. Owocem tej współpracy jest m.in. HAMLET (nagrodzony na SzekspirOFF w Gdańsku w 2018 r.). Członek multidyscyplinarnego kolektywu KORAN.

Michał Górczyński (ur. 1977) – klarnecista, kompozytor, pedagog muzyczny. Jest absolwentem warszawskiej Akademii Muzycznej im. F. Chopina. Od 1998 roku skomponował szereg utworów na różne składy instrumentalne oraz muzykę do teatru (około 25 spektakli w teatrach dramatycznych i lalkowych). Zajmuje się improwizacją i interpretacją muzyki współczesnej. Występował jako solista z takimi zespołami, jak De Ereprijs, Kwartet Śląski, Orkiestra Aukso, Filharmonia Podlaska, Filharmonia Szczecińska. Uczestniczył w Międzynarodowych Kursach Wakacyjnych Muzyki Współczesnej w Darmstadt, gdzie prezentował swoje autorskie techniki wykonawcze. Od 2002 roku współtworzy zespół Kwartludium, specjalizujący się w wykonywaniu muzyki współczesnej. Stypendysta Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu tworzenia alternatywnych podręczników edukacyjnych. Od 2013 roku realizuje projekt muzyka do języków, tworząc autorską muzykę do języka jidysz (płyta została wydana przez Multikulti Records), do poezji japońskiej (For Tune Records) do perskiej poezji Dżalaluddina Rumiego, poezji Williama Blake’a, poezji indonezyjskiej Sahnila Arifa Farobiansah.

Natan Berkowicz (ur. 1998) – operator, artysta wideo, grafik. Student Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi. Pracuje z reżyserami teatralnymi nad koncepcją i oprawą wizualną spektakli, skupiając się głównie na relacji chaosu z ładem, zaciemnienia i mroku. Twórca visuali m.in. do PROCESU w reżyserii Krystiana Lupy, ZATOKI SUMA Agaty Dyczko i PANNY JULII Radka Stępnia. Współtwórca multidyscyplinarnego kolektywu KORAN.

Wioleta Fiuk (ur. 1985) – tancerka i choreograf, współzałożycielka Teatru Tańca Dzikistyl Company znanego z takich produkcji jak: RADIO ŻELAZA, UCHODŹCY/TESTIGO DOCUMENTARY, REALITY DISAPPEARS AFTER WALKING. Jest autorką ruchu scenicznego m.in. do ZACZAROWANEJ KRÓLEWNY w reżyserii Michała Derlatki, FARAONA i CZAROWNIC Z SALEM w reżyserii Adama Nalepy oraz DO KOMINA MURZYNA!MURZYNA! w reżyserii Zbigniewa Brzozy. Szerszej publiczności znana jest jako zwyciężczyni dwóch programów telewizyjnych o tematyce tanecznej: You Can Dance TVN oraz Got to dance Polsat.

 

 

„Zaczarowana Królewna” w Starej Aptece. Pięć minut przed premierą

Beznazwy-1Premiera baśni „Zaczarowana Królewna” Artura Oppmana, w reżyserii Michała Derlatki, odbędzie się w sobotę, 9 lutego 2019 roku, o godzinie 16, na scenie Stara Apteka Teatru Wybrzeże.

Spektakl przeznaczony zarówno dla młodych jak i dorosłych widzów.

Michał Derlatka: „Najważniejsza jest baśniowość”

Michał Derlatka w zapowiedzi przedstawienia powiedział: (…) Wyobrażam sobie, że wzbogacając klasyczną baśń o Śpiącej Królewnie w krakowskie motywy lokalne, wplatając zapożyczenia z innych, znanych ówczesnemu widzowi historii: Kota w Butach, historii o Waligórze i Wyrwidębie czy Smoku Wawelskim – Oppman de facto eksplorował i tworzył kulturę popularną swoich czasów i uprawiał awangardową, intertekstualną dramaturgię skierowaną do młodego odbiorcy. ZACZAROWANA KRÓLEWNA była, można powiedzieć, SZREKIEM swoich czasów, a sam autor cieszył się popularnością i rozpoznawalnością. Czy stuletni tekst jest nadal w stanie porwać młodych widzów, czy może nadaje się już jedynie jako materiał na szkolną akademię z okazji dnia teatru? Wierzę, że także szkolne przedstawienie, za sprawą aktorskiego ducha i odrobiny magii teatru, może przejmować, poruszać, komentować rzeczywistość: mówić o nas.

Na początku rozmowy z reżyserem (rocznik 1981) ze zdziwieniem się dowiedziałam, że baśni Artura Oppmana, które – ilustrowane przez Jana Marcina Szancera – nieodłącznie towarzyszyły mi w dzieciństwie, nie znał za młodych lat.

– Tych książek wtedy nie było, Oppmana poznałem dopiero teraz – mówi Michał Derlatka. – Tekst zaproponował mi Adam Orzechowski, przeczytałem, odniosłem wrażenie że jest archaiczny, i odpowiedziałem, że raczej się nie podejmę jego realizacji na scenie.

Zastanawiał się  długo, rozmawiał z dyrektorem. Doszedł do wniosku, że najważniejsza w utworze jest baśniowość. Bohater wystawiony zostaje na poważne próby wykazania się odwagą, konsekwencją. Powstał pomysł na przedstawienie w formie teatru szkolnego, teatru w teatrze. Będzie to kolejny spektakl familijny tego reżysera przeznaczony dla dzieci i rodziców oraz dziadków.

Tekst Oppmana w dużej części zabrzmi ze sceny, aktorzy go interpretują i, zdaniem reżysera, okazał się komunikatywny.

– Ponieważ idziemy w stronę komedii bardzo często, a dowcip wymaga czasem wtrącenia aluzji, zabawienia się, nie ograniczałem aktorów, nie podchodziłem do oryginalnego tekstu restrykcyjnie – tłumaczy reżyser.

Monika Chomicka: „Przyjemny i wdzięczny materiał do grania.”

– Zrealizowałam z Michałem Derlatką kilka „Lekcji niegrzeczności”, to trzecia bajka, w której występuję – mówi Monika Chomicka, grająca Królową i kilka innych ról. – Reżyser  miał pomysł na realizację tekstu, okazało się, że wychodzimy od postaci prywatnych, wszyscy aktorzy byli otwarci.

Każdy aktor musi bardzo szybko i sprawnie przebierać się za kulisami, wszyscy pomagają w dokonywaniu zmian na scenie.

– Przede wszystkim gra w przedstawieniu powinna nam sprawiać satysfakcję i radość, ciekawi jesteśmy, jak odbiorą to, co przygotowaliśmy, widzowie, zwłaszcza najmłodsi, bardzo byśmy chcieli, żeby im się spodobało – kontynuuje.

Monika Chomicka bajek autora także wcześniej nie czytała, w szkole poznała tylko wiersze patriotyczne Oppmana.

– „Zaczarowana Królewna” to przyjemny i wdzięczny materiał do grania – stwierdza aktorka.

Katarzyna Z. Michalska: „Mamy nadzieję, że zaczarujemy widza”

– Od dziesięciu miesięcy jestem mamą i doczekałam się roli Królewny –  mówi Katarzyna Z. Michalska, ubrana w szkolny fartuszek z białym kołnierzykiem. – Cieszy mnie, że realizujemy bajkę, bo, jak się ma swoje dziecko, zaczyna się odbierać świat jego oczami.

To pierwsza duża rola bajkowa w jej karierze scenicznej.

– Mamy nadzieję, że zaczarujemy widza, każdy z aktów rozgrywa się w przestrzeni mniej szkolnej, bardziej teatralnej, światy ewoluują, aż trafiamy na księżyc, miejsce magiczne –  konkluduje Katarzyna Z. Michalska. – Będą się dziać czary, mamy nadzieję, że kilka razy zaskoczymy, może nawet przestraszymy, małych i dorosłych widzów, szczegółów zdradzać nie będę.

Piotr Łukawski: „Materiał bardzo dla aktora wymagający”.

– Bajki Oppmana pewnie funkcjonowały w okresie mojego dzieciństwa, ale ja ich nie dotykałem – mówi Piotr Łukawski, grający Króla i kilka innych postaci. – Wszyscy mamy  po parę ról, cały czas w przedstawieniu uczestniczymy, gramy na scenie, albo pomagamy zza sceny, to jest ogromny wysiłek.

– „Zaczarowana Królewna” jest literacko świetnym materiałem i bardzo dla dzisiejszego aktora wymagającym – kontynuuje. – Przyzwyczajeni jesteśmy do tekstów łatwiejszych, tu jest wysoka półka.

Aktor bardzo lubi bajki, chętnie bierze udział w przedstawieniach dla dzieci, w Teatrze Wybrzeże grał w „Arabeli”, „Podróżach Guliwera”.

– Jestem ciekawy, jak moja trzynastoletnia córka odbierze to przedstawienie – mówi Piotr Łukawski. – Ona chętnie ogląda repertuar dla dzieci, ale ciągle mówi, że chce być starsza.

Katarzyna Korczak

* * *

Artur Oppman

ZACZAROWANA KRÓLEWNA

  • Adaptacja i reżyseria: Michał Derlatka
  • Scenografia i kostiumy: Michał Dracz
  • Udźwiękowienie: Joanna Sówka-Sowińska
  • Ruch sceniczny: Wioleta Fiuk
  • Asystent reżysera: Maciej Konopiński
  • Inspicjent: Jerzy Kosiła
  • Sufler: Weronika Mathes

W spektaklu występują: Monika Chomicka-Szymaniak (Królowa, Twardowska, Wąż, Płowa Łapka, Gwiazda Poranna, Stara Baba, Pijak, Kosmiczny Krasnoludek, Chochlik), Katarzyna Z. Michalska (Królewna, Wiewiórka, Szarak, Królewic, Piernikarka, Chochlik), Małgorzata Oracz (Hulababula, Dobrotka, Migdalina, Gwiazda Wieczorna, Pijak, Kosmiczny krasnoludek, Chochlik, Przekupka Krakowska), Jerzy Gorzko (Lirnik, Twardowski, Sowizdrzał, Dziadek Kościany, Długi Ogon, Smok, Pisarz), Michał Jaros (Kot i Pieszczotek), Maciej Konopiński (Palipieca), Piotr Łukawski (Król, Rycerz, Dworzanin, Chłop, Wilk, Walek, Pająk), Marcin Miodek (Organista, Dworzanin, Niedźwiedź, Kosmyczek, Bziczek, Szarlatan, Żak, Chochlik), Jakub Nosiadek (Staszek, Dworzanin, Migdal, Kuglarz, Doktor, Żak, Chochlik).

  • Premiera: 9 lutego 2019 roku w Starej Aptece
  • Kolejne spektakle: 10, 12, 13 i 14 lutego oraz 7, 8 i 10 marca w Starej Aptece
  • Spektakl zalecany dla widzów od szóstego roku życia.

Artur Oppman (ur. 1867, zm. 1931) – poeta okresu Młodej Polski, publicysta, redaktor tygodnika Wędrowiec i Tygodnika Ilustrowanego. Studiował filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Znany ze słynnych bajek i legend warszawskich, o Kocie w butach, Bazyliszku, Złotej Kaczce, napisał wierszowaną historię Polski. Dzięki prostocie i melodyjności uczynił bajkę dla dzieci swoistym dziełem sztuki. W 1928 otrzymał nagrodę literacką miasta Warszawy.

Michał Derlatka (ur. 1981) – absolwent reżyserii i aktorstwa Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej, studiował też reżyserię i dramaturgię w Hiszpanii (Institut del Teatre, Barcelona). Specjalizuje się w przedstawieniach teatru formy i teatru młodego widza. Trójmiejskiej publiczność znany głównie z realizacji w Tetrze Wybrzeże (PODRÓŻE GULIWERA, PRZYGODY KOZIOŁKA MATOŁKA) oraz w Teatrze Miniatura (FAHRENHEIT, SIEDMIU KRASNOLUDKÓW, TRAMWAJE). Pod jego pieczą powstał realizowany od czterech lat cykliczny projekt lektur udramatyzowanych dla najmłodszych LEKCJE NIEGRZECZNOŚCI. Poza Trójmiastem współpracował z teatrami w całej Polsce, m. in. we Wrocławiu, Warszawie, Olsztynie, Jeleniej Górze, Kaliszu, a także za granicą: w Barcelonie, Kordobie w Czechach i na Słowacji. Stypendysta MKiDN, ma na koncie ponad 30 realizacji teatralnych oraz drugie tyle czytań udramatyzowanych.

Joanna Sówka-Sowińska (ur. 1982) – architekt, projektant przestrzeni dźwiękowych, animator kultury. Absolwentka Wydziału Architektury na Politechnice Gdańskiej oraz wydziału fotografii na uczelni Bellas Artes de Valencia w Hiszpanii. Autorka dźwięku do ponad 30 spektakli teatralnych, etiud ulicznych i czytań udramatyzowanych. m.in. do wyreżyserowanych przez Michała Derlatkę spektakli: SZNYCEL GÓRSKI, SIEDMIU KRASNOLUDKÓW, TESLA VS EDISON, RYDYGIER, MÓJ PRZYJACIEL WAMPIR, PRZYGODY KOZIOŁKA MATOŁKA, RANDKA Z FENINISTĄ i innych.

Michał Dracz (ur. 1978) – scenograf, grafik, twórca multimedialny, absolwent Akademii sztuk Pięknych we Wrocławiu na wydziale Grafika. Od 2006 roku związany z Wrocławskim Teatrem Pantominy (GASTRONOMIA, GALAPAGOS , CAFE PANIQUE ) oraz Wrocławskim Teatrem Lalek (CO W TRAWIE PISZCZY, MOŻE MORZE, TESLA V EDISON , ZIEMIANIE ). Pracował m.in. z Wiesławem Hejną, Aleksandrem Sobiszewskim, Agatą Kucińską ,Joanną Gerigk, Leną Frankiewicz. Od 2010 roku stale współpracuje z Michałem Derlatką, w Trójmieście znany z realizacji Gdańskiej Miniatury (FAHREHEIT, SIEDMIU KRASNOLUDKÓW).

Wioleta Fiuk (ur. 1985) – tancerka i choreograf, współzałożycielka Teatru Tańca Dzikistyl Company znanego z takich produkcji jak: RADIO ŻELAZA, UCHODŹCY/TESTIGO DOCUMENTARY, REALITY DISAPPEARS AFTER WALKING. Jest autorką ruchu scenicznego m.in. do FARAONA i CZAROWNIC Z SALEM w reżyserii Adama Nalepy oraz DO KOMINA MURZYNA!MURZYNA! w reżyserii Zbigniewa Brzozy. Szerszej publiczności znana jest jako zwyciężczyni dwóch programów telewizyjnych o tematyce tanecznej: You Can Dance TVN oraz Got to dance Polsat.

 

 

„Więzi” w Starej Aptece. Pięć minut przed prapremierą

WIĘZI foto Dominik Werner (2)

O życiu pomiędzy. W niedzielę, 6 stycznia 2019 roku, o godzinie 19.00, na scenie Stara Apteka Teatru Wybrzeże odbędzie się prapremiera „Więzi” Jarosława Murawskiego i Michała Buszewicza, na podstawie dzienników i relacji Oleny Apczel, która spektakl reżyseruje.

Kolejne spektakle: 8 i 9 stycznia 2019 roku w Starej Aptece.

Z innej perspektywy

W zapowiedzi spektaklu czytamy: (…) Bohaterka urodzona w Donbasie na wschodniej Ukrainie opowiada o swoim kraju z innej perspektywy niż ta, z jaką patrzy się na Ukrainę w Polsce, czyli głównie przez pryzmat tego, co dzieje się we Lwowie i Kijowie. Mówi o tym, jak wygląda Polska z perspektywy Ukrainy, ale przede wszystkim opowiada o samej Ukrainie, kraju niezwykle zróżnicowanym, przeoranym dodatkowo przez trwający od 2014 roku wewnętrzny i zewnętrzny konflikt.

„Więzi” oparte są na dziennikach i relacjach Oleny Apczel, ukraińskiej reżyserki i performerki, która była świadkiem dramatycznych wydarzeń w Kijowie, Charkowie i innych miastach Ukrainy, które zapoczątkowały „rewolucję godności”, a w jej następstwie hybrydową wojnę. Była na froncie jako wolontariuszka, organizowała pomoc rodzinom poległych, ale przede wszystkim była świadkiem, jak wyostrzone przez Majdan podziały infekują kraj i ludzi, przechodząc w poprzek miast, grup przyjaciół, a nawet rodzin – w tym jej własnej.(…)

„Więzi” to spektakl o życiu „pomiędzy”: pomiędzy Ukrainą i Polską, pomiędzy Ukrainą wschodnią i zachodnią, pomiędzy narzucanymi przez różne środowiska narracjami. Ale przede wszystkim to rzecz o wyborze między potrzebą i chęcią służenia ojczyźnie a miłością do rodziny i rodzinnej ziemi. I o okolicznościach, które sprawiają, że obie te miłości mogą się wykluczać.

Jarosław Murawski: „Punkt wyjścia – osobista historia Oleny Apczel”
– Projekt zaczął przygotowywać kilka miesięcy temu Michał Buszewicz, scenariusz zastałem w zarysie i pracę dokończyłem – powiedział Jarosław Murawski, dramaturg. – Olena prowadziła – częściowo po rosyjsku, częściowo po ukraińsku – zapisy swoich wrażeń ze zdarzeń ostatnich lat na Ukrainie przez pryzmat swojej rodziny, powstających w jej domu podziałów, pisała na ten temat wiersze. To był materiał wyjściowy. Prowadziliśmy z nią wielogodzinne rozmowy, kontaktowaliśmy się przez Internet, potem ja byłem we Lwowie, ona przyjechała do Warszawy.

Autorzy scenariusza wyszli z założenia, że Ukraina nam, Polakom, jest bardzo bliska. Wzięli pod uwagę: obecną sytuację polityczną w tym państwie, znaną nam z relacji w mediach, imigrację naszych wschodnich sąsiadów do Polski. Wyszli z założenia, że naturalne jest zainteresowanie tym, co się tam dzieje. Zechcieli zmierzyć się z problemami Ukraińców przebywających w Polsce. Spojrzeli na nacjonalizm obecny w obu krajach, który utrudnia ułożenie wzajemnych, pozytywnych relacji. Punktem wyjścia jest osobista historia Oleny Apczel.

– To jest bardzo skomplikowany, wielonarodowy, wielo religijny kraj, który usiłuje się po wstrząsach poskładać na nowo – kontynuuje Jarosław Murawski. – Powstają pytania, co ma być wspólnym mianownikiem – język, wiara, historia? Ale na Ukrainie, zróżnicowanej, jest to bardzo trudne. Nad tym także się w Polsce zastanawiamy.

Fakty, oczywiście, wzięte są w teatralny nawias, wprowadzone są sceniczne rozwiązania, ale wszystkie wydarzenia, z jakimi zetkniemy się w sztuce, na przykład śmierć matki głównej bohaterki, ojciec, który przebywa na Krymie i nie może spotkać się z rodziną, są prawdziwe.

Katarzyna Dałek: ”Nietypowa praca”

– Pracujemy miesiąc nad spektaklem i od początku nawiązaliśmy bliski kontakt z Oleną – mówi Katarzyna Dałek wcielająca się w postać głównej bohaterki. – Jest to trudna, nietypowa, ale ciekawa praca. Opowiadamy o czyimś życiu i mamy poczucie, że ani osoba, która użycza swoich przeżyć, ani aktor, który to wszystko odtwarza, do końca nie odsłoni wszystkiego, i nie będzie całkowicie z efektów usatysfakcjonowany.

Aktorka podziwia Olenę, która przez bardzo osobiste relacje, intymne zwierzenia odsłania się, na co nie każdego stać. Oczywiście powstaje sceniczny obraz, postaci zostały scenicznie przetworzone, nie są to już w stu procentach Olena i członkowie jej rodziny.

– Olena ma duże poczucie humoru, unika martyrologicznego przeżywania, próbuje opowiedzieć o przykrych sytuacjach lekko i chciałaby też od nas tej lekkości i to jest dla aktora ciekawe – konkluduje Katarzyna Dałek.

Olena Apczel: „Dom rodzinny na linii frontu

– Wielkim eksperymentem jest reżyserowanie sztuki stworzonej na podstawie własnych wspomnień – powiedziała Olena Apczel, reżyser. – Na pomysł ten wpadła moja bardzo bliska koleżanka, reżyser Ewelina Marciniak. Kiedy opowiadałam jej o swoich przeżyciach przekonała mnie, że to niezwykle ciekawy materiał do sztuki teatralnej na scenę polską, jestem jej za to niezmiernie wdzięczna.

Doszło do spotkania z Michałem Buszewiczem, dzienniki Oleny przetłumaczono na język polski, dołączył do pracy Jarosław Murawski. I powstało scenariusz.

Dom rodzinny Oleny w Nowitroicku, małej miejscowości w Obwodzie Donieckim, znalazł się na linii frontu. Gdy zaczął się konflikt na Ukrainie sporządzała zapiski – analizy zdarzeń, politycznych zmian, powstających na tym tle napięć w rodzinie, w kręgach przyjaciół, sąsiadów. Chciała przekonać matkę dlaczego zależy jej na uzyskaniu niepodległości Ukrainy, bo matka była temu absolutnie przeciwna, cała rodzina Oleny jest temu przeciwna.

– Muszę to powiedzieć, że nie wszyscy w Ukrainie podtrzymali ideę majdanu – mówi reżyser. – W moich stronach wielu ludzi zdecydowało się iść w przeciwną stronę. – W mojej rodzinie, która jest narodowo przemieszana, nikt nie czytał książek po ukraińsku, są u nas Rosjanie Ukraińcy, Mołdawianie, ojciec pochodzi z Besarabii i mam zakaz widzenia się z nim do 2048 roku. Nie było w mojej rodzinie, tak, jak w wielu innych rodzinach na tym obszarze tego kulturowego fundamentu, który by pozwolił tak na szybko kochać Ukrainę.

Piękna narodowa mieszanka”

– Mnie się wydaje, że to jest piękna mieszanka, cała Ukraina jest narodową mieszanką, ja to uwielbiam, żeby sytuację zrozumieć pisałam dzienniki – kontynuuje reżyser. – Moje spojrzenie na to, co opisałam wcześniej, dziś jest już inne.

Trzy lata temu Olena przeprowadziła się do Polski, przez rok mieszkała w Warszawie, trochę w Gdańsku. Dopiero wtedy zaczęła rozumieć sytuację w zachodniej Ukrainie, dowiedziała się, że tak wielu mieszkańców zachodniej Ukrainy w Polsce pracuje. Nie zna nikogo ze wschodniej Ukrainy, kto przeprowadził by się i pracował tutaj. Jej mama podczas ostrzału doznała wylewu i umarła, Olena wróciła wtedy na Ukrainę, mieszkała w Charkowie, od roku mieszka i pracuje we Lwowie.

– Zespół Teatru Wybrzeże to fantastyczna ekipa – mówi reżyser. – Aktorzy wczuli się w role, od początku dużo pytali, słuchali, opowiadali o swoich rodzinach, wspólnie wypracowujemy sceniczne rozwiązania.

Katarzyna Korczak

Zdjęcia: Dominik Werner/ Materiały promocyjne Teatru Wybrzeże

*

Jarosław Murawski, Michał Buszewicz
na podstawie dzienników i relacji Oleny Apczel
WIĘZI

  • Reżyseria: Olena Apczel
    Dramaturgia: Jarosław Murawski
    Scenografia, kostiumy: Natalia Mleczak
    Światło, video,: Szymon Kluz
    Asystent reżysera: Katarzyna Dałek
    Inspicjent, sufler: Katarzyna Wołodźko

W spektaklu występują: Małgorzata Brajner – Matka oraz Urzędniczka/Obca Kobieta/Sprzedawczyni, Agata Bykowska – Babcia oraz Ukraińska Sąsiadka / Starsza Obca Kobieta, Katarzyna Dałek – Olena, Jacek Labijak – Brat oraz Chłopak/Pogranicznik/Żołnierz/Obcy Mężczyzna, Krzysztof Matuszewski – Ojciec oraz Oficer/Polski Sąsiad.

Prapremiera: 6 stycznia 2019 roku na nowej scenie Stara Apteka
Kolejne spektakle: 8 i 9 stycznia w Starej Aptece

Olena Apczel (u. 1986) – reżyserka teatralna, performerka, scenarzystka, kuratorka projektów artystycznych. Dyrektorka artystyczna Lwowskiego Akademickiego Teatru Dramatycznego im. Lesi Ukrainki. Ukończyła Wydział Sztuki Teatralnej, Filmowej oraz Telewizyjnej Państwowej Akademii Kultury w Charkowie na kierunku Reżyseria Estrady (licencjat), Sztuka Teatralna (magisterium), w tej samej uczelni uzyskała tytuł Doktora Historii Sztuki, tam też w latach 2010-2015 wykładała. Reżyserowała i realizowała liczne spektakle teatralne, m.in. PRZEWOŹNIK Anny Jablońskiej (VI Festiwal Teatrów Niepublicznych „Kurbalesija” w Charkowie, 2008, Nagroda Krytyki Artystycznej), MÓJ PIERWSZY MĘŻCZYZNA Jeleny Isajewej (VII Festiwal Teatrów Niepublicznych „Kurbalesija” w Charkowie, 2009, Najlepsza Reżyseria). Autorka performansu OPOSITORIUM. ŚCIEŻKI/SKRZYŻOWANIA będącego efektem badania stref tolerancji dialogu międzywyznaniowego we współczesnym społeczeństwie (Charków, 2016). Współtwórczyni spektakli (jako współreżyserka i aktorka) TLEN Iwana Wyrypajewa, SAMOTNY ZACHÓD Martina Mcdonagha, TITIJ NIENAGANNY Maksima Kuroczkina w Teatrze Kotielok w Charkowie. W 2016 r. razem z reżyserem Artemem Wusikiem założyła niezależny autorski Bardzo Znany Teatr, gdzie zrealizowali wspólnie sztuki MŁOTEK W GĘBIE Daniła Charmsa i RODZINNE własnego autorstwa. Autorka performansów: OPEN EYES; LUDZIE. 46; OBECNOŚĆ; 365; WAŻNE ON/OFF; TERMIN PRZYDATNOŚCI DO 28.04.2017; DO POŁOWY PUSTE/DO POŁOWY PEŁNE; PERFORMANS „№ Ja” zrealizowanych w założonej i prowadzonej przez nią Szkole Sztuki Aktorskiej „Tiesto” w Charkowie. W 2016 r. pracowała jako konsultantka spektaklu LABIRYNTY: BÓG-HONOR-EMIGRACJA Mikity Valadzko (reż. Zmicer Chartkou) w Teatrze im. L. Solskiego w Tarnowie. W 2017 r. przy wsparciu British Council zrealizowała w charkowskim teatrze TAMiJA spektakl GÓRNICY-MALARZE wg Lee Halla. We Lwowskim Akademickim Teatrze Dramatycznym wyreżyserowała w 2017 r. OPOWIEŚĆ WIGILIJNĄ Karola Dickensa, zaś jesienią 2018 r. postdokumentalny spektakl HORYZONT 200, gdzie oprócz reżyserii była autorką tekstu i scenografką.

Jarosław Murawski (ur. 1974) – dramatopisarz, scenarzysta, absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW, studiował także w Instytucie Historii Sztuki UW. Ukończył kurs scenariopisarstwa w The National Institut of Dramatic Art w Sydney. Autor tekstów: NA BOGA! , wyreżyserowanego przez Marcina Libera w 2013 r. w Teatrze Dramatycznym w Wałbrzychu, spektakl otrzymał pięć nagród na Festiwalu Polskiej Dramaturgii Współczesnej w Zabrzu oraz Boskiej Komedii w Krakowie, znalazł się w finale Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej; GAŁGAN wyreżyserowanego w 2014 r. przez Ewelinę Marciniak we Wrocławskim Teatrze Współczesnym; dla Eweliny Marciniak przygotował następnie adaptację MORFINY wg Szczepana Twardocha, wystawionej w Teatrze Śląskim w Katowicach (Grand Prix Kaliskich Spotkań Teatralnych, trzy śląskie Złote Maski, finał Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej). W 2016 r. Marcin Liber wyreżyserował w Wałbrzychu jego kolejny tekst BYĆ JAK DR STRANGELOVE, a Agata Puszcz w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej sztukę HUMANKA, która w 2017 r. była prezentowana w kilkunastu miastach kraju w ramach programu „Teatr Polska” zaś w 2018 r. pięciokrotnie w Chinach. Według tekstu HUMANKI w 2016 r. powstał także Teatr TV w reż. Katarzyny Trzaski. Autor sztuki KOMEDA (na której napisanie otrzymał stypendium Ministra Kultury) wystawionej w 2016 r. w reżyserii Leny Frankiewicz jako koprodukcja Teatru Nowego w Łodzi i warszawskiego Teatru IMKA. Z Leną Frankiewicz w 2017 r. zrealizował także eko-bajkę ZIEMIANIE oraz spektakl dla dorosłych MOSKWIN we Wrocławskim Teatrze Lalek (2018). Kilkukrotny uczestnik warsztatów teatralnych SOPOT NON-FICTION. Jego tekst KLESZCZ zdobył w 2017 r. główną nagrodę w konkursie gdańskiego Teatru Miniatura i Fundacji MiastoKreacja na sztukę teatralną dla dzieci i młodzieży o demokracji. Wraz z Piotrem Domalewskim pracuje obecnie nad serialem fabularnym dla Canal+ , a z Eweliną Marciniak nad adaptacją KRÓLA Szczepana Twardocha dla Thalia Theater w Hamburgu (premiera we wrześniu 2019).

Michał Buszewicz (ur. 1986) – dramatopisarz, dramaturg, reżyser. Absolwent specjalizacji dramatologicznej Wiedzy o Teatrze UJ (2012) i dramaturgicznej na Wydziale Reżyserii Dramatu krakowskiej PWST (2015). Jest autorem tekstów: ZBRODNIA realizowanego w Teatrze Polskim w Bielsku–Białej (nagroda zespołowa dla najlepszego spektaklu XVIII Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej), MISJA (WOJNY OD KTÓRYCH UCIEKŁEM, PIOTRUSIA PANA na motywach powieści Jamesa Barrie’go oraz AKTORZY ŻYDOWSCY, OŚRODEK WYPOCZYNKOWY I KILKA OBCYCH SŁÓW PO POLSKU reżyserowane przez Annę Smolar. Współpracował jako dramaturg także z Eweliną Marciniak, z którą zrealizował m. in. NOWE WYZWOLENIE S.I. Witkiewicza w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej, AMATORKI wg Elfriede Jelinek w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku i SKĄPCA na motywach komedii Moliera w Teatrze Polskim w Bydgoszczy, Anną Augustynowicz przy realizacji EDWARDA II wg Christophera Marlowe’a Janem Klatą przy spektaklu WRÓG LUDU wg Henryka Ibsena w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie. Wyreżyserował spektakle KWESTIA TECHNIKI, KSIĄŻKA TELEFONICZNA oraz KIBICE według własnych scenariuszy. Jest także reżyserem filmu krótkometrażowego na podstawie fragmentu powieści Jamesa Joyce’a FINNEGANÓW TREN. W latach 2015-2016 pełnił funkcję kierownika dramaturgów Narodowego Starego Teatru w Krakowie.

Natalia Mleczak (ur. 1982) – scenografka kostiumograf i dyrektor kreatywna. Absolwentka intermediów na poznańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Autorka kreacji scenograficznych i kostiumowych do teledysków m.in Brodki, Kasi Nosowskiej, zespołu Myslovitz, spektakli teatralnych m.in. GENIUSZ W GOLFIE (Teatr Stary w Krakowie), NIEWIDZIALNY CHŁOPIEC (Teatr Współczesny we Wrocławiu), MURZYNI (Teatr Polski w Bydgoszczy), filmów m.in. JAK GŁĘBOKI JEST OCEAN, THE LIFE OF DEATH, THE BARTENDER. Współpracowała z Vogue Home Japan oraz Wallpaper, a także większością polskich magazynów ilustrowanych. Przedmiotem jej zainteresowań jest interdyscyplinarność sztuk oraz działania w przestrzeni publicznej.

Szymon Kluz (ur. 1978) – operator filmowy, reżyser światła teatralnego. Ukończył Szkołę Filmową w Łodzi. Jego film dyplomowy WAŻKI (reż. Justyna Nowak) miał premierę na 64. Festiwalu Filmowym w Wenecji i był nominowany do nagrody Prix UIP dla najlepszego krótkometrażowego filmu europejskiego. Autor zdjęć do filmów dokumentalnych, animowanych, teatrów TV, reżyser i autor zdjęć reklamowych. W teatrze współpracował z reżyserami młodego pokolenia: Agatą Baumgart (O SZCZYTACH ROZPACZY I UŚMIECHU STEWARDESSY; Teatr Nowy w Poznaniu, SPALENIE JOANNY B.; Teatr Tv), Anną Karasińską (DRUGI SPEKTAKL; Teatr Polski w Poznaniu, FANTAZJA; TR Warszawa, WSZYSTKO ZMYŚLONE; Teatr Stary Kraków, 2118. KARASIŃSKA; Nowy Teatr w Warszawie), Justyną Nowak (BEAUTY; Teatr Tv), a także z Katarzyną Szyngierą, Piotrem Ratajczakiem, Antonem Malikovem i Natalią Sołtysik.

WIĘZI foto Dominik Werner (4) WIĘZI foto Dominik Werner (3) WIĘZI foto Dominik Werner (1) Wi«zi-ok

„Little Pony”. Pięć minut przed premierą w Starej Aptece

LITTLE PONY foto Jan Rusek (3)

Fot. Jan Rusek. Materiały promocyjne Teatru Wybrzeże

W czwartek, 20 grudnia 2018 roku, o godzinie 109, na scenie Stara Apteka Teatru Wybrzeże, odbędzie się polska prapremiera spektaklu „Little Pony” Paco Bezerry. w reżyserii Rudolfa Zioły.

Kolejne spektakle: 21, 22, 23, 27 i 28 grudnia 2018 roku oraz 11, 12 i 13 stycznia 2019 roku, na scenie Stara Apteka.

Katarzyna Kaźmierczak: „Ekstremalne, bolesne momenty.”

W zapowiedzi czytamy: Tomek pada ofiarą szkolnej przemocy. Powodem jest jego ulubiony plecak z kucykami z kreskówki My Little Pony. Rodzice stają przed dylematem: respektować wybory chłopca czy poddać się presji społecznej. Sztuka Paco Bezerry, uznana za najlepszy iberoamerykański tekst dramatyczny roku 2017, stawia szereg trudnych pytań i prowokuje do refleksji nad ważnymi kwestiami dotyczącymi norm społecznych oraz konsekwencjami szkolnej przemocy.
– Myślę, że problem, który występuje w sztuce, jest bardzo ważny i aktualny – powiedziała Katarzyna Kaźmierczak, występująca w roli matki, Agaty, asystent reżysera. – Mówimy o czymś bardzo trudnym. Trudny jest tekst, długo się z nim zmagaliśmy. Granie jest trudne. Ale udało się nam się przedstawienie zrealizować.

– Spektakl składa się z samych ekstremalnych, bolesnych momentów, które spotykają rodziców chłopca, w brutalny sposób prześladowanego – kontynuuje aktorka. – A to są silne emocje, nie mamy momentu odpoczynku, tak jak brakuje chwili wytchnienia rodzicom, zmagającym się z problemami z dzieckiem.

Grzegorz Gzyl: „Kiedy się coś takiego przegapi…”

– Tekst jest tak napisany, przejmujący, że podpowiada trochę metodę i sposób jak zagrać – powiedział Grzegorz Gzyl, występujący jako ojciec, Daniel. – Na szczęście nie napotkałem w swoim życiu na podobne sytuacje i nie musiałem w podobny sposób z nimi. My, jako aktorzy, gramy pewnego rodzaju wyobrażenie tego, jak byśmy się w określonych sytuacjach zachowali, podpatrując rzeczywistość, na tym polega nasz zawód.

– Najważniejszy jest w sztuce problem, z którym spotyka się wielu rodziców, chodzi o zaniedbania, które powodują, że dziecko zostaje samo ze sobą, w potwornym jakimś piekle żyje – kontynuuje aktor. – Ono próbuje dotrzeć do rodziców, powiedzieć, co się dzieje złego w szkole, że nie jest akceptowane, że może to doprowadzić do przemocy fizycznej, wręcz gwałtu na tym dziecku.

Rodzice często nie dowierzają, myślą” wymyśliłeś sobie to”, sądzą, że sprawa jest przesadzona, wyolbrzymiona, rozważa Grzegorz Gzyl. I w momencie, kiedy się coś takiego przegapi, dziecko żyje w poczuciu, że nie ma wsparcia w domu, bardzo trudno jest uniknąć sytuacji niebezpiecznych. Aktor nie chce generalizować i mówić, że wszystkie dzieci są potencjalnie ofiarami, ale uważa, że trzeba o tym mówić ze sceny tym pięknie napisanym tekstem Paco Bezerry.

– Publiczność powinna wyjść z teatru z refleksją, że to jest problem – konkluduje.

Rudolf Zioło: „Bezbronność w przestrzeni obrazkowej kultury.”

– Od kogo wyszedł pomysł wzięcia na warsztat tekstu Paco Bezerry, od pana, dyrektora Adama Orzechowskiego?

– Pomysłodawcą jest Michał Kurkowski, dramaturg Teatru Wybrzeże, który wraz Maciejem Kryszem tekst dla nas przetłumaczyli – odpowiada Rudolf Zioło, reżyser. – Teatr Wybrzeże aktywnie poszukuje pozycji repertuarowych, to jedno z cennych znalezisk, efekt podróży tłumaczy po świecie i oglądu scen światowych, bo ten tytuł zdobył już geograficzną sławę.

Reżyser dostał tekst do lektury i bez wahania podjął się realizacji przedstawienia. Jest zadania, że tekst daje szansę na: skupienie się widza tylko na dwójce aktorów i spojrzenie na poruszone tematy przez własne życiowe doświadczenie i znajomość modelu kulturowego, społecznego w Polsce.

– Homofobia, nietolerancja, agresja, to problemy aktualne i obecne wszędzie – mówi. – Dziecko nie jest obecne na scenie, ono wisi jako problem, to jest udany chwyt autora, który czyni je nieobecną osobą dramatu.

To jest nawet o krok dalej, niż zrobił to Andriej Zwiagincew w filmie „Niemiłość”, który bohatera, dziecko, ujawnił w dwóch miejscach, na początku obrazu i następnie chłopiec zniknął, i reżyser studiuje tę rodzinę w jej rozpadzie, kryzysie moralnym, uczuciowym, niedojrzałości pewnej uczuciowej, rozważa reżyser.

– Zwraca uwagę w tekście poziom kłamstwa, manipulacji wzajemnej, fałszywe projekty na dziecko pomijające samo dziecko, to zamówienie na młodego człowieka, niezgoda na odmienność, nieumiejętność właściwego kontaktu z tym dzieckiem, łatwość w manipulacji dzieckiem, używanym w walce wzajemnej i w walce ze szkołą – mówi Rudolf Zioło.

Brak efektów wynika z bezbronności w przestrzeni obrazkowej kultury, stwierdza reżyser, i dodaje, że w tekście dramatycznym brak jest asekuracji szczególnymi efektami teatralności. Wszystko jest wystudiowane na dialogu, występują ujęcia para filmowe, które się piętrzą, nawzajem uzupełniają, wykluczaj, stwierdza reżyser.

Katarzyna Korczak

Beznazwy-1

LITTLE PONY

  • Przekład: Maciej Krysz, Michał Kurkowski
    Reżyseria: Rudolf Zioło
    Scenografia, kostiumy: Katarzyna Stochalska
    Muzyka: Marcin Nenko
    Asystent reżysera: Katarzyna Kaźmierczak
    Inspicjent, sufler: Jerzy Gutarowski, Weronika Mathes

W spektaklu występują: Katarzyna Kaźmierczak – Agata oraz Grzegorz Gzyl – Daniel.

Prapremiera: 20 grudnia na scenie Stara Apteka
Kolejne spektakle: 21, 22, 23, 27 i 28 grudnia oraz 11, 12 i 13 stycznia na scenie Stara Apteka

Czas: 1 godzina 15 minut (bez przerw)

Paco Bezerra (ur. 1978) – jeden z najbardziej znaczących nowych autorów na hiszpańskiej scenie dramaturgicznej. Jego sztuki są wystawiane na całym świecie. Jest laureatem wielu nagród, m.in. Hiszpańskiej Narodowej Nagrody Dramatycznej (2009), Nagrody Pedro Calderóna de la Barki (2007), a także nagrody Eurodram (2014). Artysta odebrał edukację aktorską w William Layton Theatre Laboratory w Madrycie. Jest również absolwentem studiów teatralnych i dramaturgicznych na Królewskiej Szkole Sztuki Dramatycznej w Madrycie. Do jego najbardziej znaczących sztuk należą: LITTLE PONY, GROOMING, INSIDE THE EARTH, MR YE LOVES DRAGONS, LULU, FEDRA, THE HOLIDAYS START NOW, THE SCHOOL OF DISOBEDIENCE AND VENTAQUEMADA.

Rudolf Zioło (ur. 1952) – reżyser. Absolwent filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz Wydziału Reżyserii Dramatu w leningradzkim Instytucie Teatru, Muzyki i Kinematografii. Reżyserował dla Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej, Teatru im. Juliusza Słowackiego oraz Teatru Powszechnego im. Zygmunta Hübnera. Od 2003 roku związany z zespołem artystycznym Teatru Wybrzeże, od 2005 z Teatrem Powszechnym im. Zygmunta Hübnera. Autor wielu nagradzanych spektakli, m.in. PSIEGO SERCA Bułhakowa (1983), REPUBLIKI MARZEŃ Schulza (1987), SNU NOCY LETNIEJ (1992) oraz BURZY Shakespeare’a (1997). W Teatrze Wybrzeże wyreżyserował m.in. ORKIESTRĘ TITANIC Bojczewa (2007), NASZYCH NAJDROŻSZYCH Osmenta (2010), GENIALNĄ EPOKĘ. SZKICE Z BRUNONA SCHULZA (2012) oraz DWÓCH W TWOIM DOMU (2014).

Katarzyna Stochalska (ur. 1978) – scenograf, kostiumograf, architekt wnętrz. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (Wydział Scenografii, 2003 i Architektury Wnętrz, 2002). Współpracuje m.in. Rudolfem Zioło, Beniaminem Bukowskim, Kubą Kowalskim, Emilią Sadowską i Markiem Pasiecznym. W Teatrze Wybrzeże zrealizowała scenografię do pięciu spektakli: ZWODNICY Thomasa Middletona i Williama Rowleya (2009), EVY PERON Copi’ego (2010), CIAŁ OBCYCH Julii Holewińskiej (2012), ŻYCIE JEST SNEM Calderóna de la Barki (2013) i DWÓCH W TWOIM DOMU Jeleny Grieminy (2014).

Marcin Nenko (ur. 1984) – kompozytor, kontrabasista. Absolwent Wyższej Szkoły Europejskiej w Krakowie (socjologia) oraz Akademii Muzycznej w Krakowie (Katedra Muzyki Współczesnej i jazzu). Debiutował jako autor i wykonawca muzyki do spektaklu ZBRODNIA Michała Buszewicza w reżyserii Eweliny Marciniak. Jest współautorem muzyki do spektaklu MORFINA w reżyserii Eweliny Marciniak, za którą wraz z zespołem Chłopcy Kontra Basia otrzymał Nagrodę Ministra Kultury za najlepszą muzykę teatralną w ramach 21. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Współpracował z Adamem Orzechowskim, Robertem Talarczykiem, Gabrielem Gietzkym, Eweliną Marciniak, Wojtkiem Klemmem. Jest także współzałożycielem zespołu Chłopcy kontra Basia dwukrotnie nominowanego do nagrody Fryderyk.

 

 

Poezja na Chlebnickiej

wieczor_poezjiWanda Neumann będzie czytać wiersze podczas Wieczoru Poezji w Galerii „Punkt” w Gdańsku.
Serdecznie zapraszamy na Wieczór Poezji – „Poezja na Chlebnickiej”.
Wiersze autorów związanych z Gdańskim Towarzystwem Przyjaciół Sztuki oraz „Autografem” będzie czytać  Wanda Neumann.
Potem odbędzie się promocja najnowszych numerów „Autografu” i spotkanie z autorami tekstów. 
 Galeria „Punkt” GTPS
ul. Chlebnicka 2, I piętro
wtorek, 27 listopada 2018, 17:00
wstęp wolny

Po prapremierze „Ruskich” w Teatrze Wybrzeże

RUSCYZ tamtych piekieł strony…

Czy potrafimy z Polakami – repatriantami z Kazachstanu, którzy do upragnionej, wyidealizowanej, ukochanej Ojczyzny przybywają po osiemdziesięciu latach zesłania – usiąść przy jednym stole i porozmawiać tym samym językiem? Co nas łączy, a co dzieli?

Prapremiera spektaklu „Ruscy” Radosława Paczochy, w reżyserii Adama Orzechowskiego, odbyła się 11 listopada 2018 roku.

Fakty historyczne i prawdziwe postacie

Teatr Wybrzeże uczcił w ten sposób 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości i zainaugurował działalność nowej sceny – Starej Apteki.

Zainteresowanie tematem u Radosława Paczochy zaczęło się od znajomości z repatriantką z Kazachstanu, Julią Sałacińską, która napisała doktorat, wydany jako książka „Deportowani i repatrianci”, a obecnie mieszka i pracuje w Niemczech w obozie dla uchodźców. Tekst „Ruskich” to efekt wieloletnich studiów autora nad tematem, odzwierciedla także jego osobisty stosunek do zagadnienia. Przedstawienie utkane jest z autentycznych opowieści uczestników historycznych wydarzeń oraz fragmentów „Poematu bez bohatera” Anny Achmatowej, wierszy „Silentium” Fiodora Tiutczewa, „Obca” Niny Kuczyńskiej, Mariana Jonkajtysa z tomów „Kazachstan”, „Co to jest Syberia”, „Żywa pamięć”.

Realizatorzy zapraszają publiczność do podróży w czasie. Wszystko zaczyna się jak w starożytnym eposie. Kobiety słowami wierszy, z patosem, relacjonują tragiczne losy.

Pytajcie, proszę, moje rówieśnice,
Te „stopiątki”, branki, katorżnice,(…)
Zacisnąwszy usta zsiniałe
My, Hekuby, wpółoszalałe,
My, Kassandry z dalekiej Czuchłomy…

O, zagrzmimy milczącym chórem
Uwieńczone hańbą ponurą:
„My jesteśmy z tamtych piekieł strony…”

Żyć po swojemu i nie zawieść rodziny

Akcja dzieje się w Kazachstanie. Przyglądamy się dziejom członków polskiej diaspory pochodzącej z Żytomierza. Główną bohaterką jest Wiera w wykonaniu Magdaleny Gorzelańczyk, która jest w grze spontaniczna, jak żywe srebro, miota się pomiędzy emocjami, pragnie żyć po swojemu i nie zawieść rodziny, wkładającej w nią wszystkie nadzieje. Przeciwstawieniem postaci jest wyciszona, rozsądna Natasza (Agata Woźnicka), jej powiernica, głos rozsądku. Do wyjazdu do Polski Wierę przygotowuje matka, która w wydaniu Sylwii Góry Weber jest stonowana, zmęczona życiem, troskliwa i zapobiegliwa, zbiera zapasy żywności, żeby zawsze było co jeść. Sekunduje im dziadek, Krzysztof Matuszewski, Polak z krwi i kości, buńczuczny, tkwi w przeszłości i narodowych ideałach, uparty, zamknięty na nowe, pierwszą miłość do Barbary (piękna rola Katarzyny Dałek), córki polskiego oficera zamordowanego w Katyniu, przechowuje w pamięci jak relikwię. Wspomnienia przenikają się z marzeniami o zamieszkaniu u swoich, w Polsce. Przejmujące są rozmowy w święta Bożego Narodzenia w 1936 roku, kobiety nie mając do jedzenia nic, dzielą się przepisami na ciasta i tłuste potrawy. Porażają opowieści o tym, co zdarzało się zjeść z głodu. Jest fragment lekcji w szkole ze stalinowskim drylem oraz scena przybycia księdza Bukowińskiego (Piotr Biedroń), który potajemnie spowiada, chrzci, śluby daje, mszę odprawia i błogosławi groby.

Euforię wzbudza wizyta antropologów z Polski (Marek Tynda i Piotr Chys), pryska czar, gdy zesłańców traktują jak eksponaty, mówią naukowym żargonem, chłodno inwentaryzują święte dla nich pamiątki, a zaproszenie od serca na wieczerzę ignorują. Bolesnym doświadczeniem jest egzamin na Kartę Polaka, nie wystarczy, że Wiera mówi: Ja urodziła się w Kazachstanie, ale ja nie jestem Kazaszka, ja najlepiej mówię po rosyjsku, ale nie jestem Rosjanka, ja jestem Polka, ale nie z Polski… , musi wymienić dopływy Warty. Główna bohaterka, a następnie cała jej rodzina, oko w oko stają z Polakami w Polsce, tej: w nocy wymadlanej i wyśpiewywanej latami. Wiera – mając w uszach wpajane słowa: Pani Polsko, Pani Polsko/ Kiedy byłam małym dzieckiem/ Matki się pytałam/Jak wygląda moja Polska?/Bardzo chciałam wiedzieć/Twoja Polska, moje dziecko/To przepiękna pani, w białej sukni/ haftowanej białymi różami.- czuje się obca. Pierwszy napotkany Polak wyzywa ją „Ruska” i traktuje jak intruza.

Można zapomnieć, że jesteśmy w teatrze

Jura, urodzony w Żytomierzu, od razu rozumiał, że Wiera jest Polką. Śpiewa dziewczynie ukraińską piosenkę, którą w dzieciństwie nauczył ją dziadek, recytuje, przetłumaczony na ukraiński, fragment „Stepów Akermańskich”. Słyszałaś?- pyta. Słyszałam. Mickiewiczius! Młodzi czują się rodakami, rozumieją się, łączy ich podobna wrażliwość, zakochują się w sobie. Ojciec Jury, syn nieżyjącej już, Barbary, romantycznej miłości dziadka Wiery, pomaga jej i rodzinie w osiedleniu się w Polsce. Nie akceptuje Jury dziadek, snuje domysły: (…) A jak jego pradziadek albo dziadek albo nawet dalszy stryj, albo daleki wuj był jednym z tych, którzy przyszli w nocy po mojego stryja, tego, który czwórkę dzieci osierocił!?

Rozdarta pomiędzy własnymi pragnieniami i presją rodziny Wiera wybiera własną drogę życiową. Obie dziewczyny – gówna bohaterka i Natasza stwierdzają zgodnie: Najlepiej rozumiem się z ludźmi, którzy przyjechali tu ze Wschodu.

Reżyseria Adama Orzechowskiego jest taka, że chwilami można zapomnieć, że jesteśmy w teatrze, to walor przedstawienia. Wszyscy aktorzy wykazują wyjątkową empatię w stosunku do powierzonych im postaci. Scenografia Magdaleny Gajewskiej – rozbity „bydlęcy” wagon, wryty w pamięć zesłańców i repatriantów, tłuczeń, ponadczasowe kostiumy – jest prosta i wyrazista. Muzyka Marcina Nenko, inkrustowana polskimi, rosyjskimi i ukraińskimi pieśniami dopełnia całości.

Przed premierą Radosław Paczocha powiedział:

Tytuł „Ruscy” na Święto Niepodległości nie wydaje się dość oczywisty, jest trochę prowokacyjny, chcemy symbolicznie włączyć Polaków z Kazachstanu w obręb naszej wspólnoty, która świętuje wspólną sprawę, niepodległość.

I wydaje mi się, że to zamierzenie udaje się realizatorom uzyskać. „Ruscy” wzruszają i delikatnie uczą nie tylko historii. Mają szansę – poprzez autentyczność, dosłowność wręcz tkanki tekstowej, wypchnąć widzowi z myślenia schematyzm i obudzić w nim empatię. Mogą widzom pomóc otworzyć się nie tylko na repatrianta Polaka z Kazachstanu, ale na każdego, czyje losy potoczyły się inaczej, niż nam. Czy nakłonią tych, którym by się to przydało, do zweryfikowania nietolerancyjnych, egotycznych zachowań?

Julia Sałacińska – Rewiakin, na prapremierę przybyła z Berlina, powiedziała wzruszona:

– „Ruscy” się udali!

Para innych polskich repatriantów z Kazachstanu odebrała przedstawienie ze łzami w oczach, w foyer usłyszałam od nich „Tak było!”.

Publiczność na prapremierze odebrała spektakl z uwagą i długimi oklaskami na stojąco nagrodziła wykonawców.

Ruskich” gorąco polecam widzom w każdym wieku!

Katarzyna Korczak

Fot. Dominik Werner. Materiały promocyjne Teatru Wybrzeże

RUSCY foto Dominik Werner 2 RUSCY foto Dominik Werner 3 RUSCY foto Dominik Werner WER1532

Radosław Paczocha
RUSCY
Reżyseria: Adam Orzechowski
Scenografia, kostiumy, światło: Magdalena Gajewska
Muzyka: Marcin Nenko
Inspicjent, sufler: Agnieszka Szczepaniak

W spektaklu występują: Katarzyna Dałek, Magdalena Gorzelańczyk, Sylwia Góra-Weber, Katarzyna Z. Michalska, Agata Woźnicka, Piotr Biedroń, Piotr Chys, Krzysztof Matuszewski, Robert Ninkiewicz, Marek Tynda

Prapremiera: 11 listopada na scenie Stara Apteka
Kolejne spektakle: 13, 14 i 18 listopada oraz 1, 2, 8 i 9 grudnia

Sfinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Programu Wieloletniego NIEPODLEGŁA na lata 2017-2022.

Spektakl bierze udział w 25. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.

Adam Orzechowski (ur. 1957) – reżyser. Absolwent Wydziału Reżyserii PWST w Krakowie. W latach 2000-2005 dyrektor Teatru Polskiego w Bydgoszczy. Od 2006 roku dyrektor Teatru Wybrzeże. Powołał do życia Festiwal Prapremier i przegląd Wybrzeże Sztuki. Jako dyrektor naczelny i artystyczny stoi za jednym z największych sukcesów gdańskiej sceny od lat. Reżyserował teksty klasyczne i współczesne w teatrach całej Polski, m.in. SZALEŃSTWO WE DWOJE Eugene Ionesco w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi, AKTORA Bogusława Schaeffera w Teatrze Współczesnym im. Edmunda Wiercińskiego we Wrocławiu, PRZERŻNĄĆ SPRAWĘ Davida Mameta w Teatrze Współczesnym w Szczecinie, NIEPOROZUMIENIE Alberta Camusa w Teatrze Polskim w Warszawie, CZAROWNICE Z SALEM Arthura Millera w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim, BOGA Woody’ego Allena w Teatrze Śląskim im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach, OŻENEK Nikołaja Gogola w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu, DZIEŃ DOBRY I DO WIDZENIA Athola Fugarda w Teatrze Polskim w Poznaniu, DZIADY Adama Mickiewicza w Lubuskim Teatrze im. Leona Kruczkowskiego w Zielonej Górze, POSKROMIENIE ZŁOŚNICY Williama Shakespeare’a w Bałtyckim Teatrze Dramatycznym im. Juliusza Słowackiego w Koszalinie, I. ZNACZY INNA Andreasa Sautera i Bernharda Studlara oraz SKÓRZANĄ MASKĘ Helmuta Kraussera w Teatrze Polskim im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy. Jako etatowy reżyser (w latach 1993-1996) Teatru Wybrzeże w Gdańsku wyreżyserował tam m.in. MORALNOŚĆ PANI DULSKIEJ Gabrieli Zapolskiej i WESOŁE KUMOSZKI Z WINDSORU Williama Shakespeare’a. W ostatnim 10-leciu na gdańskiej scenie zrealizował m.in. INTYMNE LĘKI Alana Ayckbourna, FARSĘ Z WALWORTH Endy Walsha, WIELE HAŁASU O NIC Williama Shakespeare’a, OŻENEK Nikołaja Gogola, TAJEMNICZĄ IRMĘ VEP Charlesa Ludlama, PER PROCURA Neila Simona, FAZĘ DELTA Radosława Paczochy, BABĘ CHANEL Nikołaja Kolady, spektakl (G)DZIE-CI FACECI, wielokrotnie nagradzanego BRONIEWSKIEGO Radosław Paczochy (m.in. Nagroda dla najlepszego spektaklu na 21. Międzynarodowym Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi oraz drugie miejsce w plebiscycie na najlepszy spektakl Telewizyjnego Festiwalu Teatrów Polski), MURZYNA WARSZAWSKIEGO Antoniego Słonimskiego, PEŁNIĘ SZCZĘŚCIA Charlesa den Texa i Petera de Baana, URODZINY CZYLI CEREMONIE ŻAŁOBNE W CZAS RADOSNEGO ŚWIĘTA Radosława Paczochy i MARY PAGE MARLOWE Tracy’ego Lettsa. Jedną z jego ostatnich realizacją jest spektakl TANGO ŁÓDŹ Radosława Paczochy wystawiony na deskach Teatru Powszechnego w Łodzi, który otrzymał Nagrodę publiczności dla najlepszego spektaklu na 22. Międzynarodowym Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych. Adam Orzechowski jest laureatem wielu nagród i wyróżnień m.in. prestiżowego odznaczenia Srebrny Medal Zasłużony kulturze Gloria Artis, nagrody Gazety Wyborczej POMORSKI SZTORM w kategorii CZŁOWIEK ROKU, Honorowej Nagrody Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki, Nagrody Teatralnej Miasta Gdańska oraz Nagrody Teatralnej Marszałka Województwa Pomorskiego.

Radosław Paczocha (ur. 1977) – dramatopisarz, scenarzysta i dramaturg Teatru Wybrzeże. Jest absolwentem polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim oraz Wiedzy o Teatrze w Akademii Teatralnej w Warszawie. Autor sztuk: ZAPACH CZEKOLADY, PRZYJACIEL, BAR BABYLON, BENIAMIN, EMIGRANTKI, REWOLUCJA ZWIERZĄT, KOŚCIUSZKO. OSTATNIA BITWA, POWSTANIEC THIEL, TANGO ŁÓDŹ, UWODZICIEL, WIZYTA, FAZA DELTA, BRONIEWSKI, BYĆ JAK KAZIMIERZ DEYNA, URODZINY CZYLI CEREMONIE ŻAŁOBNE W CZAS RADOSNEGO ŚWIĘTA. Jego sztuki tłumaczone były na języki: niemiecki, angielski, czeski, słowacki, rosyjski i gruziński.

Magdalena Gajewska – scenograf. Absolwentka wydziału Architektury Wnętrz i Wzornictwa Przemysłowego poznańskiej ASP oraz Wydziału Scenografii ASP w Krakowie. Pracowała m.in. w Teatrze Powszechnym w Łodzi, Teatrze Polskim w Bydgoszczy, Teatrze Polskim we Wrocławiu oraz w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Od 2006 roku scenograf Teatru Wybrzeże. Laureatka nagrody im. Teresy Roszkowskiej przyznawanej przez Polski Ośrodek Międzynarodowego Instytutu ITI. Jest autorką scenografii m.in. do FARSY Z WALWORTH, BABY CHANEL, BRONIEWSKIEGO, MARY PAGE MARLOWE w reżyserii Adama Orzechowskiego oraz do ARABELI, WESOŁYCH KUMOSZEK Z WINDSORU i ZAKOCHANEGO SZEKSPIRA w reżyserii Pawła Aignera.

Marcin Nenko (ur. 1984) – kompozytor, kontrabasista. Absolwent Wyższej Szkoły Europejskiej w Krakowie (socjologia) oraz Akademii Muzycznej w Krakowie (Katedra Muzyki Współczesnej i jazzu). Debiutował jako autor i wykonawca muzyki do spektaklu ZBRODNIA Michała Buszewicza w reżyserii Eweliny Marciniak. Jest współautorem muzyki do spektaklu MORFINA w reżyserii Eweliny Marciniak, za którą wraz z zespołem Chłopcy Kontra Basia otrzymał Nagrodę Ministra Kultury za najlepszą muzykę teatralną w ramach 21. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Współpracował z Adamem Orzechowskim, Robertem Talarczykiem, Gabrielem Gietzkym, Eweliną Marciniak, Wojtkiem Klemmem. Jest także współzałożycielem zespołu Chłopcy kontra Basia dwukrotnie nominowanego do nagrody Fryderyk.

 

Teatr Wybrzeże: Co to znaczy być Polakiem?

ruscy WER1532GDAŃSK. Pięć minut przed premierą „Ruskich” w Teatrze Wybrzeże.

(…) to sztuka o Polakach, którzy nie z własnej woli i winy zostali skazani na rozłąkę z krajem, a z powodu swojej tożsamości narodowej byli prześladowani. (…) czytamy w zapowiedzi premiery „Ruskich” Radosława Paczochy, w reżyserii Adama Orzechowskiego, która odbędzie się w niedzielę, 11 listopada 2018 roku.

Spektakl powstał dla uczczenia 100. Rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, zainauguruje działalność Starej Apteki – nowej sceny Teatru Wybrzeże, i otworzy przegląd przedstawień naszego teatru związanych z tematyką niepodległościową.

Radosław Paczocha: „Stygmat obcości”

Dalej w zapowiedzi czytamy: (…)Uwzględniając perspektywę historyczną autor przygląda się również losowi dzisiejszych polskich repatriantów, ich zmaganiom z własną tożsamością rozpiętą w dramatyczny sposób pomiędzy polską martyrologią a kulturową rosyjskością, na którą wyrokiem historii zostali skazani. A opowiadając o repatriantach, autor przygląda się również polskiemu losowi i zadaje pytania o prawo do bycia Polakiem na przekór historii.

– Dwanaście lat temu poznałem repatriantkę z Kazachstanu, Polkę, Julię Sałacińską, socjologa, która, mając siedemnaście lat, w latach 90. XX wieku, przyjechała do Polski, sama, potem ściągnęła rodzinę – opowiada Radosław Paczocha. – Pisała doktorat o trzech pokoleniach Polaków najpierw deportowanych do Kazachstanu, a potem repatriowanych do Polski. Wykonała ogromną pracę i dała osobiste świadectwo przeżyć, poprzez opisane przez nią losy poznałem dramat wielu repatriantów.

Miał przyjemność trochę pomagać Julii przy językowej korekcie doktoratu, który ukazał się jako książka pt. „Deportowani i repatrianci”. Po kilku latach pobytu w Polsce Julia Sałacińska – Rewiakin wyprowadziła się do Berlina, pracuje w obozie dla uchodźców.

– Powiedziała mi, że repatrianci czują się uchodźcami i mają dla nich duże zrozumienie, czego nierzadko nam brakuje. – kontynuuje dramaturg. – Jej życiorys pokazuje, że adaptacja do polskości, poczucie własnej polskości repatriantów, było i jest narażone, nie tylko w przypadku tej osoby, na stygmat obcości.

Polacy, którzy mają bardzo silne poczucie narodowej tożsamości, oczekują potwierdzenia tego w Polsce, odrzucenie jest dla nich niebywale bolesne, stygmatyzujące, niesprawiedliwe i to właśnie było dla autora bardzo silnym impulsem do napisania sztuki. Przeczytał inne książki, wspomnienia repatriantów, śledził aktualne publikacje na ten temat w prasie, uczestniczył w seminarium na Uniwersytecie Warszawskim.

Włączyć Polaków z Kazachstanu w obręb naszej wspólnoty, która świętuje wspólną sprawę – niepodległość

– Tytuł „Ruscy” na Święto Niepodległości nie wydaje się dość oczywisty, jest trochę prowokacyjny, chcemy symbolicznie włączyć Polaków z Kazachstanu w obręb naszej wspólnoty, która świętuje wspólną sprawę, niepodległość – mówi Radosław Paczocha. – Oczywiście, że Polacy z innych krajów czymś się od nas różnią, akcentem, wzrastają w obrębie innej kultury, nie ma co do tego złudzeń. Ale, czy to ich eliminuje z bycia częścią nas? Mam co do tego bardzo duże wątpliwości.

Dramaturg mówi ze smutkiem, że my, którzy jesteśmy u siebie, wynosimy z tego faktu poczucie pewności, czy lepszości, w stosunku do repatriantów. Polskość, to nie są liczby, to nie sytuacja raz na zawsze zdefiniowana, gdy się tu urodziliśmy, tu przyszli na świat nasi rodzice i dziadkowie, zwykle nie zadajemy sobie pytania o polskość, bo nikt jej nie podważa. Ta polskość jest nam nawet czasem zwyczajnie obojętna. Radosław Paczocha chciałby skłonić widzów do zadumy nad tym, czy nasza polskość więcej waży, od tej patriotycznej, potwierdzonej gorącym uczuciem polskości, jak to jest w przypadku Polaków repatriowanych z Kazachstanu.

Diaspora polska pochodząca z Żytomierza

– Polacy w mojej sztuce to diaspora polska pochodząca z Żytomierza, oni stracili kontakt z ojczyzną już po drugim zaborze – wyjaśnia autor sztuki. – Bo czym innym było mieszkać pod zaborem rosyjskim w okolicach Żytomierza, a inaczej sytuacja wyglądała w Kongresówce. W momencie, kiedy Stalin podpisywał deportacje, stanowili mniejszość narodową, ale taką, której wciśnięto na siłę sowieckie paszporty.

W czasie drugiej wojny światowej i po jej zakończeniu nie mieli dokumentów upoważniających ich do powrotu do Polski, byli obywatelami Związku Radzieckiego. O tych Polakach opowiada sztuka. Ich repatriacja mogła się odbywać dopiero po rozpadzie Związku Radzieckiego w latach 90. XX wieku.

– Dopiero wtedy mogła się odbywać ich repatriacja, która przebiegała też z dużymi problemami – przypomina autor tekstu. – Jak prześledzimy procedury, na przykład pytania na egzaminie przed otrzymaniem Karty Polaka typu: „Kto jest patronem Krakowa?”, czy „Wymień lewobrzeżne dopływy Warty”, widać wyraźnie, że ocierało się to o absurd.

– Ci ludzie, którzy mają bogatą, martyrologiczną kartę, tak wiele wycierpieli za to, że byli przywiązani do polskości, są stawiani w sytuacji petentów, którzy się muszą nieustannie starać, żeby wrócić do ojczyzny – konkluduje autor sztuki. – We wspomnieniach czytałem, że dla wielu z nich pierwsza wizyta w polskiej ambasadzie była doświadczeniem, delikatnie mówiąc, trudnym. Czuli się jak intruzi, spodziewali się większej gościnności, otwartości, a zderzyli się z zimną procedurą.

Magdalena Gorzelańczyk: „Wytęskniony i upragniony świat”

– Podobnego przypadku w mojej rodzinie nie ma – mówi grająca główną postać, Wierę, Magdalena Gorzelańczyk, która w dniu próby medialnej obchodziła swoje urodziny. – Siostra mojego dziadka, jako mała dziewczynka, ze względu na perypetie wojenne, wyjechała do Ameryki. Dopiero w trakcie tworzenia spektaklu zaczęłam się zastanawiać na przykład nad tym po jakiemu ona myśli – po angielsku, amerykańsku, czy po polsku, albo czy się czuje bardziej Polką, czy Amerykanką. Jej historia jest nie taka sama, ale zbliżona z losem bohaterów przedstawienia.

Aktorka, przygotowując się do roli, przeczytała wiele wspomnień Sybiraków, śledziła losy rodaków znajdujących się tam w czasie wojny i dopiero niedawno do niej dotarło, że ci ludzie mieli i mają problem, żeby wrócić do Polski, myślała, że tam już ich nie ma. Stopniowo poznawała zagadnienia związane z losem zesłańców i ich potomków, by jak najlepiej wczuć się w powierzoną rolę.

Ci ludzie mają bardzo dużą potrzebę dzielenia się swoimi przeżyciami, nie chcą, aby zostały zapomniane, są bardzo uczuciowi, cieszą się z każdego spotkania z rodakami, podchodzą do nich z wielkim sercem, kontynuuje rozważania Magdalena Gorzeleńczyk. Ale, niestety, nie są tu przyjmowani tak, jak oczekują. Z powodu bariery językowej przyjmowani są jako Rosjanie i od razu skreślani, szufladkuje się ich jako przybyszy skądś tam i nie traktuje jak rodowitych Polaków.

– Kultywowane przez nich tradycje są nieco przefiltrowane, zmienione i tu muszą się pewnych rzeczy uczyć na nowo, ale bardzo im na tym zależy, bo to jest ich wytęskniony i upragniony świat, Polska – mówi aktorka. – Uświadomiłam sobie, że będąc w sklepie, tramwaju, tak łatwo nam pomyśleć, powiedzieć: „O, to jest ktoś z Rosji, z Ukrainy”, że nie zastanawiamy się nad losami tych ludzi, które może właśnie są takie, jak postaci z przedstawienia.

– Staramy się opowiedzieć o wielkich, niedoścignionych przez lata marzeniach bohaterów, wkładanych w młodsze pokolenia, którzy do Polski przybywają i mają te marzenia poprzednich pokoleń spełnić – konkluduje aktorka.

Adam Orzechowski: „Nie laurka, lecz gorzka przypowieść”

– Tekst nie był pisany specjalnie na ten dzień, Radosław Paczocha stworzył go kilka lat temu, zastanawialiśmy się w jakim momencie sztukę zrealizować w Teatrze Wybrzeże – mówi Adam Orzechowski, reżyser. – Myślę, że dobrze się złożyło, że premiera inauguruje nową scenę i uświetnia 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.

– Spektakl nie jest laurką o Polsce i Polakach, to gorzka przypowieść, która zmusza nas do refleksji o tym, co myślimy o sobie – kontynuuje reżyser. – Wiadomo, że w ostatnim czasie trudno nam razem funkcjonować, nie rozmawiamy wspólnie, lecz w enklawach, które nie chcą się komunikować.

– Zapominamy też o ludziach, którzy żyją poza granicami – rozważa Adam Orzechowski. – Pojawia się w sztuce pytanie, co to znaczy być Polakiem i kto o tym decyduje? Czy dziewczyna od ośmiu pokoleń oderwana od Polski ma prawo jeszcze się nazywać Polakiem, czy jest Polakiem? Czy człowiek używający tego języka, chodzący do naszych szkół, coś niecoś wiedzący o historii jest w wystarczającym stopniu Polakiem?

Katarzyna Korczak

Zdjęcie z próby spektaklu „Ruscy”

Fot. Materiały promocyjne Teatru Wybrzeże

*

Radosław Paczocha
RUSCY
Reżyseria: Adam Orzechowski
Scenografia, kostiumy, światło: Magdalena Gajewska
Muzyka: Marcin Nenko
Inspicjent, sufler: Agnieszka Szczepaniak

W spektaklu występują: Katarzyna Dałek, Magdalena Gorzelańczyk, Sylwia Góra-Weber, Katarzyna Z. Michalska, Agata Woźnicka, Piotr Biedroń, Piotr Chys, Krzysztof Matuszewski, Robert Ninkiewicz, Marek Tynda

Prapremiera: 11 listopada na scenie Stara Apteka
Kolejne spektakle: 13, 14 i 18 listopada oraz 1, 2, 8 i 9 grudnia

Sfinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Programu Wieloletniego NIEPODLEGŁA na lata 2017-2022.

Spektakl bierze udział w 25. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.

Adam Orzechowski (ur. 1957) – reżyser. Absolwent Wydziału Reżyserii PWST w Krakowie. W latach 2000-2005 dyrektor Teatru Polskiego w Bydgoszczy. Od 2006 roku dyrektor Teatru Wybrzeże. Powołał do życia Festiwal Prapremier i przegląd Wybrzeże Sztuki. Jako dyrektor naczelny i artystyczny stoi za jednym z największych sukcesów gdańskiej sceny od lat. Reżyserował teksty klasyczne i współczesne w teatrach całej Polski, m.in. SZALEŃSTWO WE DWOJE Eugene Ionesco w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi, AKTORA Bogusława Schaeffera w Teatrze Współczesnym im. Edmunda Wiercińskiego we Wrocławiu, PRZERŻNĄĆ SPRAWĘ Davida Mameta w Teatrze Współczesnym w Szczecinie, NIEPOROZUMIENIE Alberta Camusa w Teatrze Polskim w Warszawie, CZAROWNICE Z SALEM Arthura Millera w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim, BOGA Woody’ego Allena w Teatrze Śląskim im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach, OŻENEK Nikołaja Gogola w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu, DZIEŃ DOBRY I DO WIDZENIA Athola Fugarda w Teatrze Polskim w Poznaniu, DZIADY Adama Mickiewicza w Lubuskim Teatrze im. Leona Kruczkowskiego w Zielonej Górze, POSKROMIENIE ZŁOŚNICY Williama Shakespeare’a w Bałtyckim Teatrze Dramatycznym im. Juliusza Słowackiego w Koszalinie, I. ZNACZY INNA Andreasa Sautera i Bernharda Studlara oraz SKÓRZANĄ MASKĘ Helmuta Kraussera w Teatrze Polskim im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy. Jako etatowy reżyser (w latach 1993-1996) Teatru Wybrzeże w Gdańsku wyreżyserował tam m.in. MORALNOŚĆ PANI DULSKIEJ Gabrieli Zapolskiej i WESOŁE KUMOSZKI Z WINDSORU Williama Shakespeare’a. W ostatnim 10-leciu na gdańskiej scenie zrealizował m.in. INTYMNE LĘKI Alana Ayckbourna, FARSĘ Z WALWORTH Endy Walsha, WIELE HAŁASU O NIC Williama Shakespeare’a, OŻENEK Nikołaja Gogola, TAJEMNICZĄ IRMĘ VEP Charlesa Ludlama, PER PROCURA Neila Simona, FAZĘ DELTA Radosława Paczochy, BABĘ CHANEL Nikołaja Kolady, spektakl (G)DZIE-CI FACECI, wielokrotnie nagradzanego BRONIEWSKIEGO Radosław Paczochy (m.in. Nagroda dla najlepszego spektaklu na 21. Międzynarodowym Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi oraz drugie miejsce w plebiscycie na najlepszy spektakl Telewizyjnego Festiwalu Teatrów Polski), MURZYNA WARSZAWSKIEGO Antoniego Słonimskiego, PEŁNIĘ SZCZĘŚCIA Charlesa den Texa i Petera de Baana, URODZINY CZYLI CEREMONIE ŻAŁOBNE W CZAS RADOSNEGO ŚWIĘTA Radosława Paczochy i MARY PAGE MARLOWE Tracy’ego Lettsa. Jedną z jego ostatnich realizacją jest spektakl TANGO ŁÓDŹ Radosława Paczochy wystawiony na deskach Teatru Powszechnego w Łodzi, który otrzymał Nagrodę publiczności dla najlepszego spektaklu na 22. Międzynarodowym Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych. Adam Orzechowski jest laureatem wielu nagród i wyróżnień m.in. prestiżowego odznaczenia Srebrny Medal Zasłużony kulturze Gloria Artis, nagrody Gazety Wyborczej POMORSKI SZTORM w kategorii CZŁOWIEK ROKU, Honorowej Nagrody Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki, Nagrody Teatralnej Miasta Gdańska oraz Nagrody Teatralnej Marszałka Województwa Pomorskiego.

Radosław Paczocha (ur. 1977) – dramatopisarz, scenarzysta i dramaturg Teatru Wybrzeże. Jest absolwentem polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim oraz Wiedzy o Teatrze w Akademii Teatralnej w Warszawie. Autor sztuk: ZAPACH CZEKOLADY, PRZYJACIEL, BAR BABYLON, BENIAMIN, EMIGRANTKI, REWOLUCJA ZWIERZĄT, KOŚCIUSZKO. OSTATNIA BITWA, POWSTANIEC THIEL, TANGO ŁÓDŹ, UWODZICIEL, WIZYTA, FAZA DELTA, BRONIEWSKI, BYĆ JAK KAZIMIERZ DEYNA, URODZINY CZYLI CEREMONIE ŻAŁOBNE W CZAS RADOSNEGO ŚWIĘTA. Jego sztuki tłumaczone były na języki: niemiecki, angielski, czeski, słowacki, rosyjski i gruziński.

Magdalena Gajewska – scenograf. Absolwentka wydziału Architektury Wnętrz i Wzornictwa Przemysłowego poznańskiej ASP oraz Wydziału Scenografii ASP w Krakowie. Pracowała m.in. w Teatrze Powszechnym w Łodzi, Teatrze Polskim w Bydgoszczy, Teatrze Polskim we Wrocławiu oraz w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Od 2006 roku scenograf Teatru Wybrzeże. Laureatka nagrody im. Teresy Roszkowskiej przyznawanej przez Polski Ośrodek Międzynarodowego Instytutu ITI. Jest autorką scenografii m.in. do FARSY Z WALWORTH, BABY CHANEL, BRONIEWSKIEGO, MARY PAGE MARLOWE w reżyserii Adama Orzechowskiego oraz do ARABELI, WESOŁYCH KUMOSZEK Z WINDSORU i ZAKOCHANEGO SZEKSPIRA w reżyserii Pawła Aignera.

Marcin Nenko (ur. 1984) – kompozytor, kontrabasista. Absolwent Wyższej Szkoły Europejskiej w Krakowie (socjologia) oraz Akademii Muzycznej w Krakowie (Katedra Muzyki Współczesnej i jazzu). Debiutował jako autor i wykonawca muzyki do spektaklu ZBRODNIA Michała Buszewicza w reżyserii Eweliny Marciniak. Jest współautorem muzyki do spektaklu MORFINA w reżyserii Eweliny Marciniak, za którą wraz z zespołem Chłopcy Kontra Basia otrzymał Nagrodę Ministra Kultury za najlepszą muzykę teatralną w ramach 21. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Współpracował z Adamem Orzechowskim, Robertem Talarczykiem, Gabrielem Gietzkym, Eweliną Marciniak, Wojtkiem Klemmem. Jest także współzałożycielem zespołu Chłopcy kontra Basia dwukrotnie nominowanego do nagrody Fryderyk.
RUSCY