Bez zmiany stylu życia nie poprawisz stanu zdrowia

hanna zych-cison_0092-1Rozmowa z Hanną Zych – Cisoń, wicemarszałek województwa pomorskiego. ” W poprzednim rozdaniu środków unijnych sięgnęliśmy po duże kwoty i dobrze je wykorzystaliśmy, m. in. na termomodernizację 7 budynków szpitalnych, która istotnie obniżyła koszty ich utrzymania. Podnieśliśmy efektywność szpitali poprzez remonty i doposażenie ich w sprzęt wysokiej klasy. W PCT oddaliśmy 10 nowych sal operacyjnych z wyposażeniem…”

– Ile podmiotów leczniczych podlega samorządowi województwa pomorskiego?

– Podlegają nam w sumie 22 podmioty: szpitale, przychodnie, stacje pogotowia ratunkowego. Siedem szpitali przekształciliśmy w spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, dwa są w trakcie przekształcania: Szpital Specjalistyczny w Wejherowie i Szpital Specjalistyczny św. Wojciecha w Gdańsku-Zaspie. Być może jeszcze w tym roku proces ten uda się przeprowadzić w Szpitalu Morskim im. PCK w Gdyni. W związku z inicjatywą dyrektora Szpitala Psychiatrycznego w Słupsku rozważane jest również przekształcenie w spółkę tego Szpitala.

– W jakim celu samorząd województwa przekształca szpitale w spółki?

– Czasem wynika to z konieczności, czasem z pragmatyzmu. Konieczność pojawia się w podmiotach zadłużonych, pragmatyzmem kierujemy się w przypadku podmiotów świetnie prosperujących. W każdym wypadku przynosi to korzyść.

– Jaką, jeśli nie trzeba spłacać długów?

– Status podmiotu leczniczego może pozornie nie ma znaczenia dla pacjenta, który wchodząc do szpitala, nie musi wiedzieć, czy jest on spółką, czy nie, czy jest zadłużony, czy nie. Jednak kiedy pojawiają się wierzyciele, nabiera to ogromnej wagi. Komornik w każdej chwili może zająć kontrakt szpitala z Narodowym Funduszem Zdrowia, czyli przychód. Pacjent może tego nawet nie zauważy, ale jednak w takiej sytuacji oferta szpitala się kurczy – oznacza mniejsze zakupy leków czy skromniejszą diagnostykę. W podmiocie niezadłużonym bezpieczeństwo pacjenta nie jest zachwiane, ale forma spółki daje jej dyrektorowi nowe możliwości zarządcze.

– Co się zatem zmienia po przekształceniu?

– W przypadku zadłużonych podmiotów obliguje nas do działań Ustawa o działalności leczniczej, która w przypadku wystąpienia  w podmiocie ujemnego wyniku finansowego obliguje samorząd do zastosowania jednego z trzech rozwiązań: pokrycia ujemnego wyniku finansowego, przekształcenia podmiotu w spółkę albo w ostateczności jego likwidacji. To drugie rozwiązanie jest według mnie najkorzystniejsze. Po pierwsze, daje zarządowi spółki bardzo nowoczesne narzędzia zarządcze: może szybciej podejmować decyzje, nie przeprowadzając każdego drobiazgu, jak np. poddzierżawienie 20 metrów kwadratowych powierzchni, przez zarząd województwa czy zmianę regulaminu organizacyjnego przez sejmik, komisję zdrowia. Skraca w ten sposób podejmowanie decyzji o nawet kilka miesięcy. Decyzje podejmuje zarząd spółki, oczywiście pod nadzorem rady nadzorczej, ale już bez procedur urzędowych. To niezwykle ważne wobec ostrej konkurencji z podmiotami prywatnymi, które mogą działać szybko. Po drugie, w przypadku podmiotów zadłużonych, takich jak Szpital Specjalistyczny w Kościerzynie i Pomorskie Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy w Gdańsku, przekazaliśmy z budżetu samorządu pieniądze na spłatę wierzytelności, a jednocześnie otrzymaliśmy od skarbu państwa pieniądze pozwalające spłacić od dawna wymagalne wierzytelności. Po trzecie, forma spółki nie tylko pozwala na sprawniejsze zarządzanie placówką, ale także na poszerzenie oferty o usługi prywatne, które również stanowią źródło przychodu szpitala niezależne od dotacji z NFZ. Dobrym przykładem jest Szpital Dziecięcy „Polanki”. Nie jest i nie był zadłużony, ze względu na swój charakter ma bardzo dobry kontrakt z NFZ, ale przekształcenie w spółkę dało mu dodatkowe możliwości. Prezes spółki myśli obecnie o otwarciu przedszkola dla dzieci z cukrzycą i dla dzieci z alergią, wychodząc naprzeciw rosnącemu zapotrzebowaniu na takie placówki.

– Poprawie jakości usług służy też informatyzacja.

– Razem z firmą SGA wprowadzamy w naszych podmiotach program niezwykle pomocny przy kontraktacji, a także przy liczeniu kosztów. Program pozwala na porównywanie samych oddziałów i szpitali między sobą, wyraźnie pokazuje, w których punktach koszty są najwyższe, i ułatwia dyskusję z ordynatorami o wprowadzaniu oszczędności. Oczywiście mądrych oszczędności, które nie ograniczają leczenia, nie obniżają bezpieczeństwa pacjenta, a usprawniają zarządzanie.

– Mówi Pani o bezpieczeństwie pacjenta. Czy służą mu tylko zmiany dotyczące zarządzania?

– Oczywiście, że nie. Samorząd województwa największą wagę przywiązuje do jakości swoich placówek. Jakości potwierdzonej certyfikatem. Kiedy w 2010 roku obecny Zarząd Województwa Pomorskiego przystąpił po wyborach samorządowych do pracy, tylko dwa podmioty posługiwały się certyfikatami jakości, obecnie jest ich sześć: szpital św. Wincentego w Gdyni, św. Wojciecha w Gdańsku, szpitale w Kościerzynie, Wejherowie i Słupsku oraz szpital dziecięcy „Polanki”. W tym roku będą się certyfikowały dwa kolejne – psychiatryczny w Starogardzie Gdańskim i Pomorskie Centrum Traumatologii. Powołaliśmy także pełnomocników ds. jakości w każdym szpitalu. Nasz Departament Zdrowia we współpracy z nimi opracował program doskonalenia jakości w jednostkach wykonujących działalność leczniczą, dla których podmiotem tworzącym jest samorząd.

– Certyfikaty cieszą, martwi jednak stan zdrowia mieszkańców Pomorza. Występuje u nas najwyższa w Polsce zachorowalność na nowotwory, wzrasta liczba chorych na cukrzycę i nadciśnienie, zatrważająco szybko przybywa dzieci otyłych i z próchnicą. Co samorząd województwa robi, by powstrzymać te trendy?

– Koszty leczenia chorób cywilizacyjnych rosną tak gwałtownie i szybko, że bez zmiany stylu życia naszych obywateli nie damy sobie rady. Nie tylko my, cały świat nie daje rady. Światowa Organizacja Zdrowia WHO, a także Organizacja Narodów Zjednoczonych, która jest przecież organizacją ekonomiczną, biją na alarm. Jak dowodzą badania z zakresu zdrowia publicznego, nasze zdrowie w ok. 50 procentach zależy od stylu życia, a tylko w ok. 15 procentach od uwarunkowań genetycznych. Najmniej, bo ok. 10 procent, to opieka zdrowotna. Niewłaściwe, przetworzone przemysłowo jedzenie nasycone substancjami chemicznymi, alkohol, nikotyna, wszelkiego rodzaju dopalacze, nie mówiąc już o narkotykach – to są te rzeczy, które budzą mój wielki lęk.

– Nie zapominajmy o ruchu…

– Otóż to. Teraz wiele zajęć, które kiedyś kosztowały sporo wysiłku fizycznego, wykonujemy na siedząco – rolnik jeździ po polu traktorem, dziennikarz korzysta z telefonu i Internetu, urzędnik nie nosi pism, tylko wysyła je systemem elektronicznym. To wszystko zmniejsza aktywność fizyczną w wielu zawodach. Po pracy kusi nas mnogość kanałów w TV albo kino ze słodkim napojem i słoną przekąską. Nie trzeba uprawiać sporów ekstremalnych.

– Co zatem Pani radzi otyłym cukrzykom z nadciśnieniem?…

– Złe nawyki można zmienić w każdym wieku, ale u dorosłych jest to trudne. Dlatego samorząd województwa, przydzielając zadania departamentom Zdrowia oraz Edukacji i Sportu, kieruje uwagę przede wszystkim w stronę przedszkoli i szkół. Przykłady? Uczymy dzieci wybierania zdrowych produktów żywnościowych, a wykluczania tych niezdrowych. Myślimy w pierwszej kolejności o napojach. Wraz z Polskim Towarzystwem Programów Zdrowotnych chcemy namówić szkoły do wprowadzenia źródełek z wodą pitną, by każde dziecko mogło się z nich napić. Zależy mi także na ograniczeniu dostępności słodyczy, szczególnie takich, w których występuje połączenie wysokiej zawartości cukru z tłuszczami. Takie produkty najbardziej uzależniają od jedzenia. Dobrym kierunkiem jest urządzanie wspólnych posiłków dzieci i nauczycieli, którzy mają okazję chwalić dobre dziecięce wybory przy stole. Regularność posiłków sprzyja nie tylko zdrowiu somatycznemu, ale także psychicznemu – to unormowany rytm dnia, mniejsza skłonność do zachowań agresywnych…

– Zmiana stylu życia Pomorzan jest priorytetem, zapisanym nawet w Strategii Rozwoju Województwa Pomorskiego. Samorząd realizuje też program Zdrowie dla Pomorzan.

– Realizacja „Zdrowia dla Pomorzan 2005-2013 – wieloletniego programu rozwoju systemu zdrowia województwa pomorskiego” kończy się w tym roku. Jego miejsce zajmie regionalny program strategiczny w zakresie ochrony zdrowia „Zdrowie dla Pomorzan 2014-2020”. Cele w nim wyznaczone w znacznym stopniu pokrywają się z celami poprzednika – podkreślają zamiar kontynuacji jego pozytywnych osiągnięć. Zmiana stylu życia na prozdrowotny jest oczywiście priorytetem. By jednak móc zrealizować ten cel, trzeba zaangażować nie tylko sektor zdrowia, ale także przedstawicieli choćby edukacji. W listopadzie odbędzie się kolejna konferencja „Zdrowy Pomorzanin”. Po frekwencji w poprzedniej edycji widać było, że nauczyciele są bardzo zainteresowani takimi działaniami, a szkoły coraz chętniej wprowadzają u siebie programy prozdrowotne. Co ważne – cieszą się one również uznaniem rodziców. Niezależne od działań aktywizujących i edukujących, gminy mają możliwość prowadzenia profilaktyki. Cztery samorządy lokalne: Lębork, Wejherowo, Kartuzy i Gdańsk przygotowują się do przystąpienia do programu przeciwpróchnicowego, zainicjowanego wspólnie przez samorząd województwa i Gdański Uniwersytet Medyczny. Zgodnie z zapisami strategii, będziemy też współfinansować duży program dotyczący badań przesiewowych w kierunku wczesnego wykrywania raka płuc przy użyciu tomografu niskodawkowego. Program ten ma jeszcze tę zaletę, że przy okazji wykonywane są badanianwykrywające nadciśnienie, cukrzycę i hipocholesterolomię.

– Wszystko, o czym mówimy, to niewymierne na razie efekty pracy samorządu województwa. A gdyby pokazać te widoczne gołym okiem?

– W poprzednim rozdaniu środków unijnych sięgnęliśmy po duże kwoty i dobrze je wykorzystaliśmy, między innymi na termomodernizację siedmiu budynków szpitalnych, która istotnie obniżyła koszty ich utrzymania. Podnieśliśmy efektywność szpitali poprzez remonty i doposażenie ich w sprzęt wysokiej klasy. W PCT oddaliśmy 10 nowych sal operacyjnych z wyposażeniem, dzięki czemu szpital prezentuje obecnie naprawdę wysoki poziom, a jeszcze w tym roku zostanie przeprowadzony generalny remont szpitalnego oddziału ratunkowego. Ze środków unijnych sfinansowaliśmy też remont Wojewódzkiego Zespołu Reumatologicznego w Sopocie, a z funduszy norweskich chcemy tu wybudować pawilon geriatryczny. Szpital Specjalistyczny w Prabutach słynie w całej Polsce z wysokiego poziomu opieki nad pacjentami z chorobami płuc, w tym onkologicznymi. Kolejne przykłady w innych podmiotach można mnożyć. Jak widać, na Pomorzu dzieje się dużo dobrego…

Rozmawiała: Ludmiła Jezierskapasek_samorzad

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.