Prof. Grot odznaczona przez Stowarzyszenie Nasz Gdańsk

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski bb IMG_3345 kadr

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski 4 IMG_3371

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski 1c IMG_3189 Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski 2 IMG_3367 Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski a1 IMG_3379 Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski aa IMG_3340 Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski bb IMG_3345 Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski bbb IMG_3344 Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski IMG_3375 Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski l IMG_3336Prof. Elżbieta Grot – Kustosz Muzeum Stutthof w Sztutowie została wyróżniona przez Stowarzyszenie Nasz Gdańsk medalem i tytułem „Zasłużona w Historii Miasta Gdańska”

Uroczystość, w ramach cyklu spotkań zainicjowanych przez Stowarzyszenie Nasz Gdańsk, zorganizowało Stowarzyszenie wraz z Muzeum Gdańska, pod patronatem Prezydent Miasta Gdańska.

Uroczystość rozpoczęła się przed Dworem Artusa, koncertem carillonowym w wykonaniu Wojciecha Laudera (godz. 12), a następnie wykonano wspólne, pamiątkowe zdjęcie.

Główna uroczystość odbyła się w Wielkiej Sali Wety Ratusza Głównego Miasta.

Uroczystość prowadził Stanisław Sikora, prezes Oddziału PTTK w Gdańsku.

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski 20 IMG_3440

Gości powitał dyrektor Muzeum Gdańska, prof.Waldemar Ossowski.

Laudację wygłosił dr Janusz Marszalec, odczytał także list skierowany do Prof. Elżbiety Grot przez Prezydent Miasta Gdańska, Aleksandrę Dulkiewicz.

  • Elżbieta Grot zapisała swoją kartę historii pisząc dzieje wojny, upamiętniając jej ofiary – powiedział dr Janusz Marszalec. – Jest historykiem, który nie zamyka się w swoim gabinecie, lecz zawsze jest blisko ludzi i ich problemów. Pisze historię ludzką, nie tracąc nic na skrupulatności i uczciwości badawczej. Ta ludzka perspektywa, wrażliwość i empatia są cechami rozpoznawczymi pracy naszej Nagrodzonej.
  • Była bliskim i czułym rozmówcą więźniów Stutthofu i innych ofiar wojny. Słuchała ich, pozwalała im wyrzucić z siebie to, co przez wiele lat skrywali. I nigdy w tym czasie nie wychodziła z roli historyka, o czym świadczą jej publikacje. Była twarda (bo taka musiała być), ale dawała im poczucie bezpieczeństwa. Brała na siebie wiele obciążeń i traum, a potem odprowadzała na cmentarze swoich rozmówców, którzy w międzyczasie stawali się jej bliscy, jak rodzina czy przyjaciele.
  • Jako historyk i człowiek ma więc słuch absolutny. To naprawdę nie jest częste zjawisko w środowisku badaczy.
  • Nagroda Zasłużony dla Historii Miasta Gdańska jest tylko cząstką wdzięczności, jaka należy się Elżbiecie.
  • Wierzymy, że 42 lata ratowania pamięci to nie wszystko, co dała z siebie. Czekamy na dalsze książki, spotkania i rozmowy.
Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski 15 IMG_3306

Laudację wygłosił dr Janusz Marszalec, Fot. Janusz Wikowski

Prezes Stowarzyszenia Nasz Gdańsk, prof. Andrzej Januszajtis w swoim wystąpieniu przypomniał historię przyznawania przez Stowarzyszenie tego zaszczytnego wyróżnienia – „Zasłużony w Historii Miasta Gdańska”.

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski 16 IMG_3310

Prezes Stowarzyszenia Nasz Gdańsk, prof. Andrzej Januszajtis. Fot. Janusz Wikowski

Prezes Towarzystwa Przyjaciół Gdańska, Piotr Mazurek podkreślił zaangażowanie i zasługi prof. Grot w dokumentowaniu więzionych i zamordowanych w II wojnie światowej Gdańszczan.

Prezes Stowarzyszenia Nasz Gdańsk, prof. Andrzej Januszajtis, wiceprezes Ireneusz Lipecki oraz Skarbik Anna Kuziemska wręczyli prof. Elżbiecie Grot dyplom oraz medal „Zasłużona w Historii Miasta Gdańska”.

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski aa IMG_3340Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski 4 IMG_3371

Gratulacje złożył wicemarszałek województwa pomorskiego Wisław Buczkowski oraz dr Marcin Owsiński (wraz z liczną delegacją) z Muzeum Stutthof.

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski m IMG_3399

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski 46 IMG_3551

Uroczystość uświetnił koncert w wykonaniu uczennic Szkoły Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Gdańsku pod opieką prof. Małgorzaty Skorupy: Karoliny Kustowskiej i Hanny  Pozorskiej (nb.prawnuczki Franciszka Pozorskiego, pracownika PKP, więźnia obozu koncentracyjnego Stutthof nr 33192, Ofiary Marszu Śmierci więźniów niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof, zm. 22.02.1945 r.).

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski 24 IMG_3466

Prof. Elżbieta Grot  w swoim wystąpieniu powiedziała:

Prestiżowy Tytuł Zasłużony w Historii Miasta Gdańska ma dla mnie szczególne znaczenie, ponieważ historia była moim ulubionym przedmiotem. Tytuł ten świadczy o słusznym wyborze przedmiotu studiów.

Serdecznie podziękowała wszystkim inicjatorom i organizatorom uroczystości, w szczególności Stowarzyszeniu Nasz Gdańsk, prezesowi prof. Andrzejowi Januszajtisowi, Barbarze Badowskiej – Średniawa, dyrektorom Muzeum Gdańska: profesorowi Waldemarowi Ossowskiemu i dr Januszowi Marszalcowi, Prezydent Miasta Gdańska Aleksandrze Dulkiewicz za objęcie patronatu, wicemarszałkowi województwa pomorskiego Wiesławowi Byczkowskiemu, Piotrowi Mazurkowi prezesowi Towarzystwa Przyjaciół Gdańska i dyrektorowi Muzeum Wolne Miasto Gdańsk. Strefa Historyczna oraz gościom, którzy odpowiedzieli na zaproszenie i zaszczycili swoją obecnością.

Wszyscy Państwo sprawiliście, że ten dzień jest dla mnie wyjątkowy. Jestem bardzo wzruszona – powiedziała prof. Grot.

a_ Uroczystosc prof E_Got fot _J_Wikowski IMG_3446W wygłoszonym referacie powiedziała:

O Pamięć, nie o zemstę wołają nasze cienie” – to  fragment wiersza Franciszka Fenikowskiego, będącego przesłaniem skierowanym do następnych pokoleń.

Mam nadzieję, że historia spisana na podstawie relacji więźniów i dokumentów będzie służyć następnym pokoleniom, będzie inspiracją do działań na rzecz pokoju i ostrzeżeniem przed wojną i jej następstwami.

Życzeniem wyrażanym przez tych, którzy przeżyli piekło obozów koncentracyjnych jest życie ich dzieci, wnuków i następnych pokoleń w czasach pokoju.

Całość wystąpienia. Prof. Elżbieta Grot: ten dzień jest dla mnie wyjątkowy

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski 26 IMG_3479W uroczystości udział wzięli członkowie Stowarzyszenia Nasz Gdańsk, byli i obecni współpracownicy Pani Profesor, Przyjaciele, Rodzina (3 dzieci oraz wnuczek Gabryś!) oraz uczniowie szkół gdańskich (w tym reporterów ze Szkolnego Koła Dziennikarskiego VII Liceum Ogólnokształcącego im. Józefa Wybickiego w Gdańsku – „BIG – Bardzo Interesująca Gazeta.”, pod opieką mgr Marioli Rautenberg), przygotowującego relację z tej uroczystości).

a_ Uroczystosc prof E_Got fot _J_Wikowski IMG_3583

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski 29 IMG_3571

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski 7 IMG_3147

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski 35 IMG_3531

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski 52 IMG_3261

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski 56 IMG_3290

 

(JW)

Zdjęcia: Janusz Wikowski

Fotoreportaż z uroczystości „Zasłużona w Historii Gdańska”

 

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski b IMG_3187

Wspólne zdjęcie przed Dworem Artusa w Gdańsku. Fot. Janusz Wikowski

Uroczystość: Prof. Elżbieta Grot – „Zasłużona w Historii Miasta Gdańska” w obiektywnie Janusza Wikowskiego

 

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski e IMG_3164 Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski g IMG_3166 Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski f IMG_3162 Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski c IMG_3159 Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski d IMG_3164 Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski a IMG_3170

Niezwykła lekcja historii

KOLO Dziennikarskie 5 indeksDziesięcioletnia już tradycja spotkań „Zasłużeni w historii miasta Gdańska” okazała się ważną lekcją historii dla nas – młodego pokolenia reprezentowanego przez uczniów VII Liceum Ogólnokształcącego oraz uczniów Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego Nr 2 w Gdańsku. Byliśmy nieco oszołomieni – bliskością autorytetów i osobowości niezwykłych dla naszego miasta, takich jak prof. Andrzej Januszajtis czy sama pani prof. Elżbieta Grot.

KOLO Dziennikarskie 14 indeks

Jako uczennice klasy medialno-lingwistycznej VII Liceum Ogólnokształcącego 25 maja 2022 roku miałyśmy niepowtarzalną okazję, by spotkać niezwykłych ludzi i zdobywać szlify dziennikarskie . Tego bowiem dnia po dwuletniej przerwie odbyło się spotkanie z cyklu „Zasłużeni w historii miasta Gdańska”, na którym uhonorowana została prof. Elżbieta Grot, Kustosz Muzeum Stutthof w Sztutowie. Wśród znamienitych osób przemawiających podczas tej uroczystości w Wielkiej Sali Wety Ratusza Głównego Miasta znaleźli się m.in.: dyrektor Muzeum Gdańska prof. Waldemar Ossowski, wicedyrektor Muzeum II Wojny Światowej dr Janusz Marszalec, prof. Andrzej Januszajtis oraz Prezes Towarzystwa Przyjaciół Gdańska Piotr Mazurek. Miałyśmy możliwość poznania p. prof. Elżbiety Grot i zrobienia sobie z nią pamiątkowego zdjęcia.

Uroczystość rozpoczęła się tradycyjnym zdjęciem grupowym przed Dworem Artusa oraz koncertem carillonowym o godz. 12.

KOLO Dziennikarskie 11 indeksLaudację na cześć p. prof. Elżbiety Grot wygłosił dr Janusz Marszalec, który opisał panią kustosz jako pasjonatkę historii oraz popularyzatorkę wiedzy o losach więźniów obozu Stutthof. Na koniec swojej wypowiedzi przeczytał list skierowany do p. kustosz od prezydent Aleksandry Dulkiewicz.

KOLO Dziennikarskie 5 c indeksDokonania p. prof. Elżbiety Grot podsumował prof. Andrzej Januszajtis: „[…]dalsze wysławianie zasług pani Grot miałoby taki sens jak wspomaganie w południe jasnego dnia, światła słońca – przez zapalenie świeczki”. Zwieńczeniem całej uroczystości był wpis do księgi pamiątkowej oraz uhonorowanie pani prof. Elżbiety Grot wyróżnieniem „Zasłużeni w historii miasta Gdańska” w postaci dyplomu oraz medalu Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”.

Wszyscy mówcy podkreślali nie tylko dokonania p. profesor na polu historycznym, ale także jej ciepło i serdeczność w kontaktach z innymi ludźmi. Jak powiedział wicemarszałek województwa pomorskiego, pan Wiesław Byczkowski: pomimo pracy „będącej peregrynacją po miejscach i czasach bolesnych”, w której na co dzień zmagała się z zatrważającymi historiami, pani prof. Elżbieta Grot nigdy nie straciła wiary w ludzi.

Badając i dokumentując losy więźniów obozu Stutthof przekonała się, że „pomimo siedzenia w piekle można było znaleźć siły i przekazywać coś dobrego dla innych”. Zapytana przez nas – uczniów VII LO o to, co chciałaby powiedzieć dzisiejszej młodzieży, p. profesor stwierdziła : „Powinniśmy przekazywać informacje na temat obozów koncentracyjnych jako przestrogę, nie możemy dopuścić do zbrodni ludobójstwa. Wszyscy powinniśmy działać na rzecz pokoju”.

242767806_2917571478460160_9032904012491396082_n (1)Podsumowując swoją wieloletnią pracę i dorobek naukowy, p. prof. Elżbieta Grot mówiła o głównym temacie swoich badań, jakim była ewakuacja więźniów drogami lądowymi i morskimi w 1945 r. Okazało się, że my – jako uczniowie VII LO – realizujemy przesłanie p. profesor wynikające z jej pracy na temat ewakuacji więźniów obozu Stutthof. Co roku klasy pierwsze VII LO odwiedzają Będomin – miejsce narodzin Patrona szkoły, Józefa Wybickiego. Zawsze wówczas odwiedzamy Miejsce Pamięci Narodowej pochodzące z czasów II wojny światowej. To ukryty w lesie grób 34 węgierskich więźniarek,  które zginęły w czasie tzw. marszu śmierci z obozu Stutthof. W tym miejscu słuchamy opowieści o tamtym tragicznym czasie, składamy kwiaty i zapalamy znicze.

242790911_2917571285126846_4247581189454724426_nDziesięcioletnia już tradycja spotkań „Zasłużeni w historii miasta Gdańsk” okazała się ważną lekcją historii dla nas – młodego pokolenia reprezentowanego przez uczniów VII Liceum Ogólnokształcącego oraz uczniów Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego Nr 2 w Gdańsku.

KOLO Dziennikarskie 19 indeksByliśmy nieco oszołomieni – bliskością autorytetów i osobowości niezwykłych dla naszego miasta, takich jak prof. Andrzej Januszajtis czy sama p. prof. Elżbieta Grot. Portrety królów na ścianach Sali Wety w Ratuszu, renesansowe stroje gdańskich patrycjuszek, w roli których wystąpiły panie ze Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”, a na koniec krótki koncert muzyki skrzypcowej w wykonaniu uczennic Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej II stopnia – Karoliny Kuskowskiej oraz Hanny Pozorskiej – wszystko to tworzyło podniosły nastrój wydarzenia, które zostanie nam długo w pamięci. Wiemy, że zabrzmi to górnolotnie, ale: „Pamięć o przeszłości oznacza zaangażowanie w przyszłość.” Te słowa Jana Pawła II dedykujemy wszystkim młodym mieszkańcom Gdańska.

Tekst opracowały uczennice klasy medialno-lingwistycznej 1 EL w VII LO w Gdańsku :

Blanka Walewska, Julia Borysiewicz, Karolina Weręgowska,

Maja Rozenbajgier, Zuzanna Bogdanowicz,

pod opieką nauczyciela Marioli Rautenberg

Zdjęcia: Julita Krzewińska

KOLO Dziennikarskie 16 indeks

FOTOREPORTAŻ Julity Krzewińskiej (KOŁO DZIENNIKARSKIE)

Prof. Elżbieta Grot: ten dzień jest dla mnie wyjątkowy

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski l IMG_3336 Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski 20 IMG_3440Prof. Elżbieta Grot  podczas uroczystości przyznania Jej przez Stowarzyszenie Nasz Gdańsk zaszczytnego tytułu „Zasłużona w Historii Miasta Gdańska” wygłosiła referat, który – za zgodą Autorki – publikujemy poniżej.

„O Pamięć, nie o zemstę wołają nasze cienie” – ten  fragment wiersza Franciszka Fenikowskiego będącego przesłaniem skierowanym do następnych pokoleń przywołała prof. Elżbieta Grot w swoim wystąpieniu.

  • Mam nadzieję, że historia spisana na podstawie relacji więźniów i dokumentów będzie służyć następnym pokoleniom, będzie inspiracją do działań na rzecz pokoju i ostrzeżeniem przed wojną i jej następstwami.
  • Życzeniem wyrażanym przez tych, którzy przeżyli piekło obozów koncentracyjnych jest życie ich dzieci, wnuków i następnych pokoleń w czasach pokoju.

Szanowni Państwo,

serdecznie dziękuję wszystkim inicjatorom i organizatorom dzisiejszej uroczystości, w szczególności Stowarzyszeniu Nasz Gdańsk, prezesowi profesorowi Andrzejowi Januszajtisowi, Barbarze Badowskiej – Średniawa, dyrektorom Muzeum Gdańska: profesorowi Waldemarowi Ossowskiemu i dr Januszowi Marszalcowi, Prezydent Miasta Gdańska Aleksandrze Dulkiewicz za objęcie patronatu, wicemarszałkowi województwa pomorskiego Wiesławowi Byczkowskiemu, Piotrowi Mazurkowi prezesowi Towarzystwa Przyjaciół Gdańska i dyrektorowi Muzeum Wolne Miasto Gdańsk. Strefa Historyczna oraz gościom, którzy odpowiedzieli na zaproszenie i zaszczycili mnie dzisiaj swoją obecnością. Wszyscy Państwo sprawiliście, że ten dzień jest dla mnie wyjątkowy. Jestem bardzo wzruszona.

Prestiżowy Tytuł Zasłużony w Historii Miasta Gdańska ma dla mnie szczególne znaczenie, ponieważ historia była moim ulubionym przedmiotem. Tytuł ten świadczy o słusznym wyborze przedmiotu studiów.

49 lat temu rozpoczęłam studia historyczne z specjalizacją z muzealnictwa na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Gdańskiego. Moim nauczycielem akademickim był m.in. ś.p. Tadeusz Matusiak, pierwszy dyrektor Muzeum Stutthof w Sztutowie, następnie dyrektor Muzeum Historii Gdańska, który potem pełnił do chwili przejścia na emeryturę funkcję dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie. Zawsze był uśmiechnięty, służył nam studentom, a potem pracownikom Muzeum Stutthof wielokrotnie życzliwą radą. Z Ratuszem Głównym Miasta Gdańska związane są też emocje podczas zdawania egzaminu z muzealnictwa w gabinecie dyrektora Muzeum Historii Gdańska ś.p. dr Mirosława Glińskiego, który wcześniej był drugim dyrektorem Muzeum Stutthof i z którym później współpracowałam przy tworzeniu haseł do Encyklopedii Gdańska.

W latach 1977 – 2019 pracowałam w Muzeum Stutthof w Sztutowie, w Oddziale Naukowym, który początkowo mieścił się w pokojach wynajmowanych w Muzeum Archeologicznym, przez krótki czas w pomieszczeniu Ratusza Głównego Miasta Gdańska i od 1979 r. w Sopocie.

W pracy zawodowej zajmowałam się dokumentowaniem martyrologii więźniów i działalności niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Stutthof w latach 1939-1945. Poznałam wielu ocalałych więźniów i świadków wydarzeń: m.in. Elżbietę Szucę, Stefanię Burzyńską, Barbarę Głusik, Henryka Dannemanna, Bernarda Szczeblewskiego, Bogusława Sojeckiego, Zbigniewa Raczkiewicza, kpt. Włodzimierza Jacewicza, doc. dr Kazimierza Badziąga, prof. Alfonsa Wojewskiego, Gerarda Knoffa, Feliksa Rzeźnikowskiego, Felicjana Ładę i wiele innych osób w kraju i zagranicą, z którymi utrzymywałam długoletnie kontakty. Były to osoby bardzo skromne o wysokich kwalifikacjach zawodowych, które wywarły na mnie duże wrażenie i miały na mnie duży wpływ sprawiając, że zaczęłam traktować swoją pracę w inny sposób. Praca stała się misją w utrwalaniu pamięci o obozie i byłych więźniach. Kilku byłym więźniom pomogłam spisać wspomnienia, innych zainspirowałam do ich napisania. W ten sposób mogli opowiedzieć swoją własną historię o pobycie w obozie koncentracyjnym Aleksander Kaszuba, Kazimierz Badziąg, dr Józef Matynia więzień KL Auschwitz i innych obozów.

Współpracowałam z niemieckimi autorami książek Dietrem Schenkiem, Güntherem Schwarbergiem, historykiem Detlaffem Korte, szwedzkim pisarzem Larsem Wikanderem oraz z wieloma instytucjami w kraju i zagranicą prowadząc wymianę informacji historycznej i wydanictw, dzięki którym możliwe było ustalenie wielu wydarzeń rozgrywających się Europie Zachodniej w 1945 r.

Głównym tematem badawczym, którym zajmowałam się była ewakuacja więźniów drogami lądowymi i morskimi w 1945 r. Ewakuacja lądowa na ziemi kaszubskiej zakończyła się 12 marca 1945 r., lecz morska trwała od 25 kwietnia do dnia zakończenia II wojny światowej. Temat wymagał poznania relacji b. więźniów, świadków ewakuacji i miejscowości, przez które przebiegały trasy ewakuacyjne. Niejednokrotnie przemierzałam te trasy szukając grobów, zbiorowych mogił, cmentarzy, a potem sprawdzałam, czy można ustalić nazwiska ofiar. Badania związne z ewakuacją morską prowadziłam w kraju, na terenie Niemiec, Danii, Szwecji i Litwy. Dotyczyły grupy 4 400 więźniów wyprowadzonych z obozu Stutthof przez esesmanów w ostatnich dwóch transportach 25 i 27 kwietnia 1945 r., następnie dążyłam do nawiązania kontaktów z b. więźniami, którzy przeżyli rejs śmierci. Poszukiwałam list osób wyzwolonych na terytorium Niemiec, Danii i przyjętych przez Szwedzki Czerwony Krzyż do Szwecji. Większość ofiar rejsu śmierci wyrzucono za burty barek. Jednym z celów badawczych było odnalezienie grobów uczestników rejsu śmierci zmarłych po wyzwoleniu w Niemczech, Danii i Szwecji. Najbardziej wzruszający moment w pracy zawodowej przeżyłam 3 maja 2000 r. w Zatoce Lubeckiej, kiedy razem z byłymi więźniami KL Neuengamme i członkami ich rodzin wrzuciłam do morza wieniec oddając hołd 7 tysiącom ofiar, które zginęły z winy esesmanów na statkach „Cap Arcona” i „Thielbek” 3 maja 1945 r. podczas bombardowania przez brytyjskie lotnictwo. Reprezentowałam Muzeum Stutthof i rodziny, które nie mogły być w tym miejscu. Wśród ofiar byli również więźniowie KL Stutthof ewakuowani drogą morską 25 marca 1945 r. z Gdyni do Niemiec i więźniowie KL Stutthof przeniesieni jesienią 1944 r. w transporcie do KL Neunegamme k. Hamburga. Jednym z więźniów był powstaniec warszawski Franciszek Badowski, którego historię przedstawiłam w programie „Dopóki żyje ostatni świadek” nadawanym przez TVP 2. Wzruszająca była również historia inż. Tomasza Michalkiewicza z Warszawy, więźnia politycznego KL Stutthof, który zmarł w wieku 39 lat po ewakuacji morskiej przez Rugię do Danii w szpitalu w Kopenhadze. Dzięki pomocy władz duńskich udało się w 2014 r. ustalić, na którym cmentarzu w Kopenhadze został pochowany, a rodzina mogła odbyć podróż do grobu ojca. Podobnie było w przypadku więźniarki politycznej Haliny Banasiak, absolwentki filologii polskiej Uniwersytetu w Poznaniu, podczas okupacji członkini Armii Krajowej, kiedy jej dzieci mogły stanąć po latach przy jej grobie na ziemi szwedzkiej w Malmö. Zachowały się w zbiorach rodzinnych pisane w obozie przez Halinę Banasiak bajki z ilustracjami wykonanymi przez towarzyszy niedoli. Dzięki opublikowaniu bajek przez Muzeum Stutthof mogłam zapoznawać uczniów szkół z jej twórczością obozową. Plonem prac badawczych są 4 książki na temat ewakuacji morskiej i lądowej, liczne artykuły, udział w filmach dokumentalnych, realizacje wystaw dla Muzeum Stutthof, stałe, czasowe i objazdowe oraz dwie wystawy prezentowane w Szwecji przez Polski Komitet Pomocy w 2015 r. i w 2020 r. przez Polski Instytut w Sztokholmie wspierany przez Szwedzki Czerwony Krzyż, Ambasady RP w Oslo i Helsinkach.

Temat o ewakuacji stał się też powodem długoletniej zaszczytnej współpracy z diecezją poniewierską na Litwie, w związku z zamierem beatyfikacji ks. Alfonsasa Lipniunasa profesora Seminarium Duchownego w Wilnie, który był więźniem politycznym KL Stutthof od 25 marca 1943 r., inspiratorem konspiracyjnego życia religijnego w obozie oraz uczestnikiem Marszu Śmierci. Zmarł w wieku 40 lat wycieńczony i chory na tyfus plamisty kilkanaście dni po wyzwoleniu 28 marca 1945 r. w puckim szpitalu. Otworzony w 2006 r. proces beatyfikacyjny na Litwie został zakończony na szczeblu diecezji poniewierskiej w czerwcu 2021 r. Znalazłam się w gronie zaprzysiężonych 4 historyków powołanych do zebrania dokumentacji procesowej, która obecnie znajduje się w Watykanie.

Ważnym elemntem pracy dającej dużo satysfakcji było utrzymywanie stałych serdecznych kontaktów z szkołami patronackimi, które odwiedzałam najczęściej razem z byłymi więźniami politycznymi KL Stutthof uczestnicząc w szkolnych uroczystościach i lekcjach. Były to: Szkoła imienia Pamięci Ofiar Stuthofu w Sztutowie, Zespół Szkół i Wychowania im. Bohaterów Stutthofu w Rozłazinie, Szkoła im Męczenników Marszu Śmierci w Garczegorzu, Szkoła Podstawowa im. dr Bolesława Kaczyńskiego w Policach, Szkoła im. Więźniów Obozu Stutthofu w Niestępowie, Gimnazjum w Kolbudach, Liceum Ojców Jezuitów w Gdyni, Szkoła Handolowa w Sopocie, Szkoła Podstawowa im Mariusza Zaruskiego w Gdańsku – Oruni i inne.

Działając w środowisku byłych więźniów i ich rodzin poznawałam ich oczekiwania. Przypatrywałam się z bliska jak pełnili rolę Strażników Pamięci, działali na rzecz upamiętniania miejsc związanych z historią KL Stutthof i towarzyszy niedoli. Pomagałam im w tej działalności współpracując z instytucjami państwowymi, stowarzyszeniami i organizacjami przyczniając się do powstawania tablic pamiątkowych m.in. w Gdańsku, Gdyni, Pucku. Dla miejscowości związanych z Marszem Śmierci Więźniów KL Stutthof w 1945 r. na Żuławach i Kaszubach opracowywałam tablice z informacją historyczną, które stanęły m.in. w: w Juszkowie, Straszynie, Pruszczu Gdańskim, Pręgowie, Lini, Rybnie, Gniewinie, Mrzezinie, Toliszczku, Chynowie, Kostkowie. W 2000 r. opracowałam scenariusz wystawy dla zorganizowanej przez gminę Nową Wieś Lęborską Izby poświęconej ofiarom Marszu Śmierci KL Stutthof im. prof. Konstantina Čakste w Krępie Kaszubskiej oraz wspomagałam działania byłych więźniów w sprawie upamiętnienia jednego z obozów ewakuacyjnych w Gęsi, gdzie w 2001 r. stanął pomnik.

Innym tematem, który badałam, były losy wojenne Polaków z Wolnego Miasta Gdańska. W 1996 r. nawiązałam kontakt z rodzinami polskimi – mieszkańcami Wolnego Miasta Gdańska, z Marią Chodakowską z domu Filarską, Budzimirą Wojtalewicz – Winke i jej siostrą Jadwigą Michałkiewicz, Urszulą Kliszkowiak, prof. Stefanem Kłosowskim, Leonem Lendzionem, rodziną Bellwonów, prof. Ireną Jabłońską-Kaszewską, Henryką Flisykowską-Kledzik, Stefanią Koziarowską, Stanisłwem Tysarczykiem, Anną Sosińską-Parchowską i innymi. Rodziny te zostały mocno doświadczone przez II wojnę światową. Miasto Gdańsk przygotowywało się do obchodów 1000 – lecia. Pomyślałam wówczas, aby przypomnieć współczesnym mieszkańcom wybitnych Polaków, którzy walczyli o zachowanie polskości w Wolnym Mieście Gdańsku. Za patriotyczną działalność w polskich organizacjach i stowarzyszeniach zapłacili wysoką cenę męczeństwa i często utraty własnego życia w miejscach ludobójstwa w lasach Piaśnicy, Lasach Szpęgawskich, w niemieckich nazistowskich obozach koncentracyjnych Stutthof, Sachsenhausen, Dachau, Maurhausen-Gusen, Ravensbruck, Auschwitz i w innych miejscach. 1 września 1997 r. w gmachu Uniwersytetu Gdańskiego na ulicy Kładki, byłej Victoriaschule została zaprezentowana wystawa Gdańszczanie 1939/1940. Jeden rok z tysiącletnich dziejów miasta” zrealizowana w współpracy z ś. p. dyrektor Muzeum Stutthof Janiną Grabowską – Chałka. Drugą część wystawy artystycznej przygotowała Sabina Hoffmann z Stuttgartu. Wystawa ta była pokazywana w kilku miejscach w Gdańsku, Gdyni i Wejherowie do 2001 r. Od września 1997 r. rozpoczęła się długoletnia współpraca z ks. Cezarym Annusewiczem proboszem Parafii pw. Św. Piotra i Pawła w Gdańsku, który objął opieką duchową rodziny zbierające się co roku przed byłą Victoriaschule, aby uczcić Pamięć Bliskich, z Piotrem Mazurkiem prezesem Towarzystwa Przyjaciół Gdańska, Szkołą Ustawicznego Kształcenia w Gdańsku, gdzie również była pokazywana wystawa „Gdańszczanie 1939/1940…”.

W 1998 r. w Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku postanowiłam zrealizować następną wystawę tym razem poświęconą pamięci pracowników Poczty Polskiej ofiar niemieckich nazistowskich więzień i obozów koncentracyjnych.

W czerwcu 1998 r. otrzymałam od dyrektor ś.p. Janiny Grabowskiej – Chałka zaszczytne zadanie przygotowania wystawy i opracowania na temat błogosławionych męczenników obozu Stutthof. Po beatyfikacji 13 czerwca 1999 r. 108 męczenników II wojny światowej wystawa w Muzeum Stutthof została uroczyście otworzona 23 czerwca 1999 r. Dotyczyła 8 błogosławionych, wśród których było trzech księży z Gdańska.

Następstwem tej pracy były kolejne wystawy o błogosławionych księżach Bronisławie Komorowskim, Franciszku Rogaczewskim, Marianie Góreckim realizowane dla kościołów gdańskich: św. Stanisława BM we Wrzeszczu, Chrystusa Króla w Gdańsku i Św. Jadwigi Śląskiej w Nowym Porcie. Przy realizacji wystaw współpracowałam z środowiskiem polskich rodzin z b. Wolnego Miasta Gdańska oraz z księżmi proboszczami: Andrzejem Rurarzem, dziekanem gdańskim, kanonikiem Kazimierzem Schwabe i komandorem Ryszardem Preussem. Zebrana bogata dokumentacja zaowocowała licznymi opracowaniami oraz książką o Błogosławionych Męczennikach Obozu Stutthof, a także udziałem w filmach dokumentalnych realizowanych przez Lecha Kujawskiego dla Telewizji Gdańsk. Przez kilka lat brałam udział w przygotowywaniu wystaw przez Towarzystwo Przyjaciół Gdańska. Za tę działalność zostałam wyróżniona Medalem Prezydenta Miasta Gdańska przez ś. p. Pawła Adamowicza. Jednym z obozów utworzonych 13 września 1939 r. w którym przebywali Polacy z Gdańska był Grenzdorf koło Granicznej Wsi, który funkcjonował jako podobóz obozu Stutthof w latach 1940-1941. Zostałam zaproszona przez Dominikę i Lucjana Gajewskich do współpracy w utworzeniu wystawy plenerowej na temat obozu i harcmistrza Alfa Liczmańskiego komendanta Gdańskiej Chorągwi Harcerzy, skrytobójczo zamordowanego przez esesmanów w lesie w pobliżu obozu Grenzdorf. Włączyłam się do organizowanych przez gminę w Trąbkach Wielkich co rocznych uroczystości w Granicznej Wsi, biorąc również udział w zajęciach edukacyjnych w szkołach w Trąbkach Wielkich i Czerniewie, przygotowując wykłady również dla dorosłych.

W 1998 r. włączyłam się do prac Stowarzyszenia Rodzina Piaśnicka w Wejherowie kierowanego przez ks. prałata Daniela Nowaka, kapelana i kustosza Sanktuarium Piaśnickiego i Błogosławionej Alicji Kotowskiej. Moja działalność w Stowarzyszeniu polega na upowszechnieniu wiedzy na temat zbrodni ludobójstwa w Lasach Piaśnickich dokonanej przez Niemców jesienią 1939 r. Pomagałam Stowarzyszeniu w rozszerzeniu listy osób rozstrzelanych w Piaśnicy, z których większość była anonimowa. Ustalenie każdego nazwiska ma ogromne znaczenie dla rodzin. Znając ofiary z imienia, nazwiska, miejsca zamieszkania, zawodu i funkcji społecznych można szacunkowo określić, ilu mieszkańców Gdańska, Gdyni, Wejherowa, Pucka, Półwyspu Helskiego zginęło w Piaśnicy, jakie grupy zawodowe, samorządowe były likwidowane przez okupanta. Po opracowaniu biografii poszczególnych osób można było podjąć starania o ich upamiętnienie. W 2010 r. zostałam członkiem Komitetu Piaśnickiego powołanego przez Marszałka Województwa Pomorskiego Mieczysława Struka. Przedstawiłam stan badań i postulaty badawcze, które zostały wzięte pod uwagę w wznowieniu w 2011 r. z zawieszenia śledztwa przez prokuratora Macieja Schulza, ówczesnego Naczelnika Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Gdańsku. Współpracuję od lat z dr hab. Moniką Tomkiewicz, która jest obecnie głównym specjalistą i badaczem Zbrodni Pomorskiej, w tym popełnionej w Piaśnicy.

Pragnę jeszcze wspomnieć o dwóch dużych projektach. Pracowałam w zespole powołanym przez Andrzeja Przewoźnika, sekretarza generalnego Rady Upamiętniania Miejsc Walk i Męczeństwa w Warszawie zbierającym dokumentację, relacje i zdjęcia do wystawy Człowiek człowiekowi – Niszczenie polskiej inteligencji w KL Mauthausen – Gusen pokazanej według scenariusza Jolanty Adamskiej w 2009 r. na Zamku Królewskim w Warszawie, w Muzeum Stutthof w Sztutowie, następnie w Niemczech i Austrii. Drugi to projekt dyrektora Piotra Tarnowskiego Ostatni świadkowie, który realizował zespół pracowników Muzeum Stutthof z Agnieszką Kosko pod kierunkiem kierownika Działu Oświatowego Marcina Owsińskiego. Realizacja tego projektu została nagrodzona w 2011 r. nagrodą Sybilla.

Nie sposób w krótkim wystąpieniu opowiedzieć wszystkiego o długoletniej pracy zawodowej. Mimo wielu zadań zawsze starałam się znaleźć czas dla byłych więźniów i służyć im pomocą. Od lat współpracuję z Związkiem Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych, towarzyszę w spotkaniach z młodzieżą, w wyjazdach na uroczystości do Miejsc Pamięci Narodowej. To od nich czerpałam wiedzę, inspirację i wsparcie do działania. Na sali są wśród zaproszonych gości są ks. Mikołaj Skłodowski wiceprezes Zarządu Głównego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych w Warszawie oraz Karol Wardański, prezes okręgu pomorskiego, a także członkowie rodzin byłych więźniów KL Stutthof i byłej Polonii Gdańskiej, którym serdecznie dziękuję za obecność.

O Pamięć, nie o zemstę wołają nasze cienie –

to jeden z fragmentów wiersza Franciszka Fenikowskiego będącego przesłaniem skierowanym do następnych pokoleń.

Mam nadzieję, że historia spisana na podstawie relacji więźniów i dokumentów będzie służyć następnym pokoleniom, będzie inspiracją do działań na rzecz pokoju i ostrzeżeniem przed wojną i jej następstwami.

Życzeniem wyrażanym przez tych, którzy przeżyli piekło obozów koncentracyjnych jest życie ich dzieci, wnuków i następnych pokoleń w czasach pokoju.

Po przejściu na emeryturę nadal kontynuuję swoją pracę, między innymi uczestniczę w pracach Komitetu Społecznego Centrum Upamiętniania Polaków Wolnego Miasta Gdańska im. Brunona Zwarry, który został powołany 28 października 2019 r. przez Prezydent Miasta Gdańska Aleksandrę Dulkiewicz.

Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do nadania mi tak zaszczytnego tytułu.

Elżbieta Maria Grot

Gdańsk, 25 maja 2022 r.

Laudacja prof. Elżbiety Grot wygłoszona przez dr Janusza Marszalca

KOLO Dziennikarskie 5 c indeks

Laudację wygłasza dr Janusz Marszalec. Fot. Julita Krzewińska (Koło Dziennikarskie)

Laudacja na cześć Elżbiety Grot wygłoszona podczas uroczystości „Zasłużony w Historii Miasta Gdańska” przez dr Janusza Marszalca.

Przypadł mi zaszczyt wygłoszenia laudacji na cześć Elżbiety Grot, muzealniczki i historyczki, która za chwilę zostanie uhonorowana zaszczytną nagrodą „Zasłużony w Historii Miasta Gdańska”, przyznawaną przez Stowarzyszenie Nasz Gdańsk. To prawdziwa przyjemność mówić o takim człowieku, jak Elżbieta Grot – o człowieku, który zostawia po sobie wyłącznie dobre owoce, wzbudza ludzką życzliwość i wywołuje serdeczny uśmiech. To przyjemność tym większa, że Elżbietę znam od wielu lat, podziwiam i szanuję.

Jak najkrócej można opisać naszą dzisiejszą Nagrodzoną? Może tak: Elżbieta Grot to pasjonatka, bez końca oddana upamiętnianiu trudnej, wojennej przeszłości Pomorza i ludzi z nim związanych. Do tego jest popularyzatorką rozumiejąca potrzebę docierania z wynikami naukowych badań tak szeroko jak tylko się da. Pasja badawcza nakłada się więc w przypadku Elżbiety na pasję przekazywania wiedzy. Jest jednak pewna tajemnica w sposobie działania i myślenia naszej Nagrodzonej. To więź, którą buduje ze swoimi rozmówcami, świadkami historii. To naturalna umiejętność, a właściwie ludzka cecha. Bez niej Elżbieta nie byłaby takim historykiem i również człowiekiem, jakim jest.

Zacznijmy jednak od samego początku. Elżbieta Grot urodziła się w Gdyni, w rodzinie pomorskiej: borowiacko-kaszubskiej. Wiele lat mieszkała w tym mieście, a od 30 lat związana jest z Rumią. Po studiach historycznych na specjalizacji muzealnej na Uniwersytecie Gdańskim podjęła pracę w Muzeum Stutthof. Dokładnie był wtedy 1 grudnia 1977 roku! Przepracowała tam 42 lata! Od asystenta aż do kierownika Działu Naukowego w Sopocie (w latach 2011-2019). To cała epoka, bardzo aktywnego i twórczego życia.

Podsumowuje ją sześć książek, m.in. o ewakuacji morskiej więźniów KL Stutthof w 1945 r., o błogosławionych męczennikach Obozu Stutthof, o „marszu śmierci” więźniów KL Stutthof przez Kaszuby i doktorze Franciszku Kręckim. Do tego doliczmy redakcję kilkunastu dzieł, zawierających wspomnienia czy relacje i przeszło 100 artykułów naukowych i popularnonaukowych w różnych periodykach i zbiorach.

Pokazują one specjalizację historyczną naszej Nagrodzonej, która zaczynała od badania ewakuacji morskiej więźniów KL Stutthof, z czasem rozszerzając swe prace dokumentacyjne i naukowe na marsz śmierci oraz losy Pomorzan. Pisała bowiem o losach mieszkańców Gdyni, Gdańska oraz o zbrodni w Piaśnicy i represjach hitlerowskich w powiecie kościerskim.

Tę aktywność uzupełnia praca wystawiennicza i popularyzatorska. Nie ma zadań, których nie realizowałaby w swojej wieloletniej pracy muzealnej. Zjeździła dziesiątki archiwów i bibliotek, poznała tysiące świadków historii, na rozmowach z nimi spędziła tysiące godzin.

Elżbieta doskonale poznała też środowisko byłej Polonii Gdańskiej, nie tylko mieszkańców Gdańska i Pomorza, ale mieszkających również za granicą. Kontakty te, jak wszystkie jej spotkania przemieniały się w serdeczne więzy, które owocowały fenomenalnym materiałem archiwalnym oraz relacjami, które Elżbieta opracowywała, wykorzystując następnie w swojej pracy naukowej i popularyzatorskiej. Wspomnę na przykład wystawę Gdańszczanie 1939/1940”. Jeden rok z tysiącletnich dziejów miasta”, którą realizowała wspólnie z nieżyjącą już dyrektorką Muzeum Stutthof Janiną Grabowską – Chałką czy wystawę „Pamięci pracowników Poczty Polskiej w Gdańsku ofiar hitlerowskich więzień i obozów koncentracyjnych”. Zapewniam Państwa, że wystaw tych było znacznie więcej, na razie doliczyliśmy się kilkunastu.

Elżbieta nie zwalnia tempa, pracuje dalej, służy pomocą młodszym badaczom, wspiera różne inicjatywy i środowiska. Jest stałym współpracownikiem Muzeum Gdańska – recenzowała książki Brunona Zwarry, wznawiane przez naszą instytucję: „Gdańsk 1939” a obecnie pracuje nad redakcją drugiego tomu „Wspomnień gdańskiego bówki”.

Gdy wystąpiono z inicjatywą nadania imion gdańskim tramwajom wspierała pomysł uczczenia Antoniego Lendziona i doktora Franciszka Kręckiego. Gdy trzeba było służyć radą w innych przedsięwzięciach upamiętniających dzieje gdańskiej Polonii – zawsze można liczyć na naszą Nagrodzoną. Wspomnę, że w 2018 r. została zaproszona przez prezydent Gdańska do składu Rady przy Centrum im. Brunona Zwarry, powołanego przy Muzeum Gdańska. Głos doradczy Elżbiety wiele znaczy, za co jesteśmy bardzo wdzięczni. Ta wdzięczność płynie również od innych, bo Elżbieta działa społecznie w różnych stowarzyszeniach. Od 2019 roku pełni funkcję wiceprezesa Towarzystwa Przyjaciół Gdańska. Jest też członkiem Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych w Warszawie i stale współpracuje z Oddziałem Okręgowym tej organizacji w Gdańsku z siedzibą w Sopocie. Jako członek wspierający działa w Stowarzyszeniu „Rodzina Piaśnicka” w Wejherowie, a od wielu lat należy do Towarzystwa Miłośników Gdyni. Doskonale znana jest też w kręgu rodzin byłych pracowników Poczty Polskiej w Gdańsku.

Teraz pora na kilka zdań podsumowania.

Elżbieta Grot zapisała swoją kartę historii pisząc dzieje wojny, upamiętniając jej ofiary. Jest historykiem, który nie zamyka się w swoim gabinecie, lecz zawsze jest blisko ludzi i ich problemów. Pisze historię ludzką, nie tracąc nic na skrupulatności i uczciwości badawczej. Ta ludzka perspektywa, wrażliwość i empatia są cechami rozpoznawczymi pracy naszej Nagrodzonej.

Była bliskim i czułym rozmówcą więźniów Stutthofu i innych ofiar wojny. Słuchała ich, pozwalała im wyrzucić z siebie to, co przez wiele lat skrywali. I nigdy w tym czasie nie wychodziła z roli historyka, o czym świadczą jej publikacje. Była twarda (bo taka musiała być), ale dawała im poczucie bezpieczeństwa. Brała na siebie wiele obciążeń i traum, a potem odprowadzała na cmentarze swoich rozmówców, którzy w międzyczasie stawali się jej bliscy, jak rodzina czy przyjaciele.

Jako historyk i człowiek ma więc słuch absolutny. To naprawdę nie jest częste zjawisko w środowisku badaczy.

Nagroda Zasłużony dla Historii Miasta Gdańska jest tylko cząstką wdzięczności, jaka należy się Elżbiecie.

Wierzymy, że 42 lata ratowania pamięci to nie wszystko, co dała z siebie. Czekamy na dalsze książki, spotkania i rozmowy.

Elżbieto, dziękujemy Ci!

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski 54 IMG_3271

Fot. Janusz Wikowski

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski 15 IMG_3306

Laudację wygłasza dr Janusz Marszalec. Fot. Janusz Wikowski

Uroczystość prof. E_Grot Fot_J.Wikowski 13 IMG_3254

Prof. Elżbieta Grot. Fot. Janusz Wikowski

BAZUNA zaprasza do Gdańska. Plebiscyt na piosenkę 50-lecia

SONY DSC

GDAŃSK. Coraz bliżej do jubileuszowego 50. Ogólnopolskiego Turystycznego Przeglądu Piosenki Studenckiej „Bazuna”, który odbędzie się w dniach 7-10 lipca 2022 r. na terenie kampusu Politechniki Gdańskiej.

Hitem „Bazuny” będzie koncert galowy „PIEŚŃ NASZEGO ŻYCIA”, w sobotę, 9 lipca (na scenie przed Gmachem Politechniki Gdańskiej). Wystąpią znane zespoły muzyczne, na czele z kultową „Wolną Grupą Bukowina”, „U Studni”,” „Supertrio” „Nocna Zmiana” oraz pierwszy laureat Bazuny (1971 r.) – Wacław Masłyk.

SONY DSC

 

W koncercie „KTO Z NAMI PÓJDZIE PRZEZ ŚWIAT” (szeroka muzyczna panorama), w piątek, 8 lipca 2022 r. wystąpią czołowe grupy muzyczne i popularni wykonawcy, m.in. Grzegorz Bukała z zespołem, Lech Makowiecki i Zayazd oraz Caryna, Słodki Całus od Buby, Cztery Pory Miłowania, Mikroklimat, TRIOdoKWARTETU, Paraluzja, Jurek Filar z zespołem i Marek Majewski. Zaprezentuje się także Zespół Pieśni i Tańca BAZUNY im. Aleksandra Tomaczkowskiego – Żukowo.

 

Program Bazuny

Już trwa plebiscyt na przebój 50-lecia „Bazuny”

W internecie już jest prezentacja 200 piosenek 50-lecia „Bazuny” i trwa plebiscyt mający wyłonić piosenkę-przebój 50-lecia oraz „złotą pięćdziesiątkę” czyli piosenki, które przetrwały próbę czasu, najbardziej zapadły w pamięć i są śpiewane do dziś.

https://www.bazuna.org.pl/plebiscyt-50-przegladu-bazuna

– Celem „Bazuny”  imprezy jest prezentacja i popularyzacja dobrych, miłych dla ucha piosenek, zachęcanie słuchaczy do wspólnego śpiewania, przekonanie, że życie z piosenką jest radośniejsze, weselsze, bardziej kolorowe – we wszystkich czterech porach roku – mówi Janusz Wikowski, członek Komitetu organizacyjnego, rzecznik „Bazuny”. – Na scenie zaprezentują się autorzy, muzycy ze środowiska studenckiego, turystycznego – zarówno „weterani” jak i najmłodsze pokolenia „bazunowców”. W tej edycji, jubileuszowej będzie okazja wysłuchać i razem zaśpiewać najlepsze, popularne piosenki z całej 50-letniej historii „Bazuny”.

Udział w koncertach 50. Przeglądu Bazuna jest nieodpłatny.

W piosence jest nasza wolność

Są pewne wartości, które przenoszą się od człowieka do człowieka poprzez pieśń.

I między innymi do takich wartości należy wolność.

To bardzo piękna idea, że wolność musi być wyśpiewana.

I wyśpiewana wolność  przenosi się od człowieka do człowieka.

(ks. Józef Tischner)

Wolność i pieśń, wolność i piosenka – zestawienie o wielu znaczeniach, kontekstach, poparte wielkim znaczeniem w historii, tak dawnej jak i dwudziestowiecznej, także polskiej, jak w powyższym cytacie z ks. Józefa Tischnera.

W czasach nam współczesnych, w życiu codziennym, wśród powtarzalnych, rutynowych czynności, jest miejsce na śpiew, na kontakt z piosenką, tak bierny – w roli słuchacza jak i czynny – w śpiewających kręgach.

– Piosenka poświęcona turystyce, wędrowaniu, narodzona pod wrażeniem wędrówki, wysiłku przemierzania wytyczonej trasy to potencjał, wciąż możliwy do wykorzystania – mówi Marek Skowronek, szef programowy “Bazuny”. – W piosence jest piękno wciąż odradzającej się przyrody, we wszystkich odcieniach roku, w niej jest droga turystycznym szlakiem jako cel, przeniesiona na naszą drogę codziennego życia, droga, którą możemy kształtować sami, praca w celu osiągania postawionych celów, ubogacenia nas samych.

Temat ten wspaniale wierszem ujęli Autorzy, dziś już klasycy piosenki turystycznej:

Kiedy wiatrem szeleszczą liście

Kiedy wolność się tuli w ciepło moich rąk

Gdy jak źrebak się tuli do mych rąk

(Andrzej Wierzbicki)

Sam wybierasz swoją drogę, z wiatrem, czy pod wiatr

Znasz tu każdy szlak, przestrzeń woła cię

(Adam Szarek)

45. „Bazuna” miała motto: „W piosence jest nasza wolność”. Jest ono także aktualne w jubileuszowej, 50. Bazunie, podczas której galowy koncert ma myśl przewodnią „PIEŚŃ NASZEGO ŻYCIA”, a inne główne koncerty: „W PIOSENCE SŁOWO SKRZYDLATE” (wraz z melodią poetycka treść), „KTO Z NAMI PÓJDZIE PRZEZ ŚWIAT”oraz „USIĄDŹ RAZEM ZE MNĄ”, „NA MNIE JUŻ PORA” (życzenia na nasze dobre dni).

– „Bazunę” organizujemy z myślą przeniesienia wartości zawartej w piosence turystycznej i studenckiej do najmłodszego pokolenia Polaków (młodzieży, harcerzy) oraz krzewienia wartości ludzkich związanych z wolnością człowieka – dorobkiem dotychczasowych „Bazun” – mówi Ryszard Markowski, wielokrotny szef „Bazuny”. – Wspólnie ze środowiskiem harcerskim realizowaliśmy projekt cyklicznych koncertów z udziałem młodego pokolenia „bazunowców”. Podczas tegorocznej imprezy swój dorobek muzyczny zaprezentują także zespoły i soliści tego środowiska młodzieżowego w koncercie ŚPIEWAJMY RAZEM (nasz wspólny rajdowy szlak) (9 lipca, sobota, w Klubie Kwadratowa).

„Usiądź razem ze mną”…

Program „Bazuny” jest bardzo bogaty, do występów w koncertach pozakonkursowych zaprosiliśmy krajową czołówkę wykonawców piosenki turystycznej i studenckiej – mówi Marek Skowronek, kierownik programowy „Bazuny”. – Mamy nadzieję, że udział znanych artystów, przed laty zdobywających laury „Bazuny”, cieszyć się będzie wielkim zainteresowaniem publiczności – miłośników dobrej, pogodnej muzyki.

-W bogatym w imprezy muzyczne programie są propozycje dla wytrawnych słuchaczy, śpiewających czy choćby nucących turystów, dla tych, którzy chcą posłuchać i wspólnie pośpiewać piosenki w wykonaniu znakomitych piosenkarzy, bardów.

Przegląd ma charakter ogólnopolski, udział biorą wykonawcy z całego kraju. Integralną częścią 50. „Bazuny” jest konkurs piosenki. Mamy nadzieję, że tegoroczna „Bazuna” wyłoni nowe przeboje, pozwoli ujawnić talenty muzyczne nie tylko wśród młodzieży akademickiej.

Wykonania piosenek na scenie mają charakter konkursowy i zarazem promujący plenerowe turystyczne śpiewanie podczas wędrówek, wypoczynku, biesiad przy ognisku.

Mamy nadzieję, że tegoroczna „Bazuna” wyłoni nowe przeboje, pozwoli ujawnić talenty muzyczne nie tylko wśród młodzieży akademickiej. Udział w konkursie ma bowiem charakter otwarty. I tak jak w bogatej historii „Bazuny” nominacje konkursowe będą zachętą i bodźcem do dalszego artystycznego rozwoju oraz konstruowania autorskiego programu.

Trochę historii

„Bazuna” organizowana jest od 50 lat. Ogólnopolski Turystyczny Przegląd Piosenki Studenckiej cieszy się licznym gronem uczestników – z dawnych i najbliższych lat. Pierwsza impreza odbyła się jesienią 1971 r. w Sali Teatralnej KSW „Żak” w Gdańsku. Kierownikiem pierwszej „Bazuny” był Marian Muczyński (student Wydziału Elektrycznego Politechniki Gdańskiej), a sprawami programowymi zajmował się ówczesny prezes klubu “FIFY” Edmund Kadłubiski.

Pierwszy koncert otworzyli „bazuniarze” z Zespołu Pieśni i Tańca “BAZUNY” PGR Leźno (panowie Tomaczkowski i Bemowski), odgrywając na trombitach pasterskie sygnały. Było to wielkim zaskoczeniem – mało kto bowiem wiedział, że na Kaszubach jest także używana pasterska trombita – „bazuna” (podobna do instrumentów spotykanych w Karpatach). Hejnał na 50. „Bazunie” zagra („zatrąbi”) na kaszubskiej trombicie Janusz Świątkowski (wielokrotny uczestnik ”Bazuny”).

Jak twierdzili organizatorzy „Bazuny“ w 1972 r. „nasz Przegląd ma charakter konfrontacji piosenek śpiewanych w studenckim środowisku turystycznym wczoraj, dziś a nawet jutro”. Objawieniem „Bazuny” – z najbogatszym repertuarem była (dzisiaj już kultowa grypa) WOLNA GRUPA BUKOWINA z Buska-Zdroju, z legendarnym Wojtkiem Bellonem (hitem 50-lecia jest jego „Majster bieda”).

Przez kolejne lata Przegląd odbywał się w Gdańsku, a następnie (od 1975 r.) w różnych miejscach Pomorza – objazdowo, plenerowo w różnych miejscach Pomorza (Kaszub, Kociewia, Powiśla i Żuław).

Warto przypomnieć, że „Bazunę” zorganizowano także w pamiętnym 1982 r., lecz w nietypowym dla imprezy terminie – w dniach 15-17 października. Realizacja BAZUNY w maju nie była możliwa, gdyż dopiero w marcu zezwolono na wznowienie działalności klubu turystycznego Politechniki Gdańskiej “FIFY” (zawieszonej po wprowadzeniu stanu wojennego). Organizatorzy uzyskali zgodę na koncerty w oddalonym od Trójmiasta ośrodku wczasowym w Wieżycy. Jednakże krótko przed już dopiętą imprezą umowa na wynajęcie ośrodka została… zerwana. Udało się w ostatniej chwili dogadać się z kierownictwem ośrodka “Budowlani” w Gołuniu i załatwić niezbędne „zezwolenia”.

Atrakcja także dla wakacyjnych turystów

„Bazuna” kultywuje dobre wzorce piosenki turystycznej i studenckiej kolejnym pokoleniom studentów. Jest spoiwem wielopokoleniowej rodziny studentów i absolwentów Politechniki Gdańskiej i innych uczelni Trójmiasta.

– Istotnym aspektem Przeglądu jest jego integracyjny charakter – mówi Janusz Wikowski, rzecznik „Bazuny”. – Na „Bazunę” przyjeżdżają osoby ceniące spotkania z przyjaciółmi- Przekrój pokoleniowy uczestników jest bardzo szeroki – studenci oraz absolwenci uczelni trójmiejskich z rodzinami. Dzięki wielopokoleniowości i uniwersalności piosenki turystycznej „Bazuna” ma niepowtarzalny, rodzinny charakter. W tym roku „Bazuna” jest organizowana w Gdańsku, w sezonie turystycznym, więc także turyści i goście spędzający wakacje w Trójmieście będą mieli okazję wysłuchać znakomitych, uznanych muzyków i wykonawców przepięknych piosenek.

Warto się wybrać na jubileuszową „Bazunę” – z przyjaciółmi, z rodziną. Piosenka bowiem nie zna granic wiekowych i łagodzi nastroje.

– „Bazunę” od 50 lat organizują fani łagodnej, rajdowej piosenki, rajdowcy, zapaleni turyści – wolontariusze, ze środowiska obecnych i dawnych FIFÓW – studentów i absolwentów Politechniki Gdańskiej, którzy nie szczędzą swojego czasu, aby u progu lata i sezonu urlopowego stworzyć w centrum Gdańska, tam gdzie wszystko się zaczęło przyjazną „śpiewającą strefę” wspaniałej piosenki turystycznej.

SONY DSC

Szef tegorocznej oraz wielu poprzednich edycji „Bazuny” Ryszard Markowski mówi, że wspominając przeżyte lata, podkreśla, że kolejne„Bazuny” były wielką radością – zarówno wykonawców i widzów, słuchaczy jak i organizatorów – wolontariuszy. Każda kolejna „Bazuna” to nowe wrażenia muzyczne, sceneria, ludzie, coś wyjątkowego. Nie ma w tej imprezie miejsca na powtarzalność, rutynę. Tak było na początku, gdy powstała i rozkręcała się „Bazuna” wokół środowiska politechnicznych FIFÓW (w pamiętnym 1971 r.). To wspaniałe doświadczenie trudno zastąpić innym, o takiej mocy oddziaływania i fascynacji.

Głównymi organizatorami przedsięwzięcia są Stowarzyszenie Absolwentów Politechniki Gdańskiej oraz – tradycyjnie: Studencki Klub Turystyczny Politechniki Gdańskiej FIFY – inicjator i pierwszy organizator „Bazuny”, Pomorskie Stowarzyszenie Kulturalno – Artystyczne BAZUNA. Gospodarzem Jubileuszu jest Politechnika Gdańska. Współorganizatorami tegorocznej Bazuny są także: Stowarzyszenie Czerwonej Róży oraz Samorząd Studentów Politechniki Gdańskiej.

Z okazji 50-lecia Przeglądu Bazuna będzie czynna wystawa okolicznościowa na dziedzińcu im. Jana Heweliusza w Gmachu Głównym.

Komitetowi organizacyjnemu przewodniczy Ryszard Markowski (główny organizator wielu edycji „Bazuny”), a kierownikiem programowym jest (tak jak od wielu lat) Marek Skowronek.

https://www.bazuna.org.pl/

Prof. Elżbieta Grot – Zasłużona w historii Gdańska

Grot elzbieta na kaszubach w Borzestowie 2 fot_ sp borzestowo kadr

W gdańskim Ratuszu Głównego Miasta 25 maja odbędzie się uroczystość wręczenia wyróżnień i dyplomów ” Zasłużeni w Historii Miasta Gdańska”. Honorowym tytułem zostanie obdarzona prof. Elżbieta Grot – Kustosz Muzeum Stutthof w Sztutowie.

Uroczystość, w ramach cyklu spotkań zainicjowanych przez Stowarzyszenie Nasz Gdańsk, zorganizowało Stowarzyszenie wraz z Muzeum Gdańska, pod patronatem Prezydent Miasta Gdańska. Specjalny patrona mediany objęła Redakcja „Dziennika Bałtyckiego”.

Spotkanie, już tradycyjnie, rozpocznie się przed Dworem Artusa, koncertem carillonowym w wykonaniu Wojciecha Laudera (godz. 12), a następnie będzie wykonane wspólne, pamiątkowe zdjęcie.

Główna uroczystość odbędzie się w Wielkiej Sali Wety Ratusza Głównego Miasta.

Poniżej program uroczystego spotkania, którego motto jest: „Pamięć jest skarbnicą wiedzy”.

(JW)

NG V 2022 do netu-page-010 kadsr 1

Zaproszenie NG-page-002 1

Zaproszenie NG-page-002 2

Zaproszenie NG-page-001 1

Zaproszenie NG2-page-001 kadr

900x500-crop-90-odznaczenia_muzeum_stutthof12 grot fot zulawytv

Minister Jarosław Sellin wręcza prof. Elżbiecie Grot Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Fot. arch. zulawytv.pl

Podczas obchodów 81. rocznicy pierwszego transportu więźniów do obozu Stutthof, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Jarosław Sellin, wręczył prof. Elżbiecie Grot Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, przyznany postanowieniem Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Odznaczenie zostało przyznane za wieloletnią pracę na rzecz upamiętniania i dokumentowania prawdy o martyrologii więźniów niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Stutthof.

Kierunki prowadzonych badań prof. Elżbiety Grot w Muzeum Stutthof w Sztutowie:

  • pierwsi więźniowie KL Stutthof z b. Wolnego Miasta Gdańska i Gdyni
  • z historii medycyny i rewirów dla więźniów w KL Stutthof
  • ewakuacja więźniów KL Stutthof drogami lądowymi i morskimi w 1945 r.
  • upamiętnienia na szlakach ewakuacji pieszej
  • losy więźniów – Duńczycy

Od stycznia 2020 r. jest na emeryturze.

Publikacje książkowe prof. Elżbiety Grot:

  • „Rejs Śmierci. Ewakuacja morska więźniów KL Stutthof w 1945 r.”, Gdańsk 1993 r.
  • „Ewakuacja morska więźniów KL Stutthof przez Rugię do Danii w 1945 r.”, Gdańsk 2015  r. Jest to pierwsze tak szerokie opracowanie losów grupy więźniów liczącej 600 osób.

Prof. Elżbieta Grot jest także autorką biografii Franciszka Kręckiego – działacza kaszubskiego i polonijnego – „Doktor Franciszek Leon Kręcki”.

(JW)

Grot elzbieta na kaszubach w Borzestowie 2 fot_ sp borzestowo kadr

Elżbieta Grot. Fot: zbiory SP w Borzestowie.

Grot elzbieta na kaszubach w Borzestowie 3 fot_ sp borzestowo kadr

Elżbieta Grot. Fot: zbiory SP w Borzestowie.

Prof. Elżbieta Grot w Szkole Podstawowej w Borzestowie  podczas prelekcji poświęconej Franciszkowi Kręckiemu, działaczowi kaszubskiemu i polonijnemu, zamordowanemu w 1940 r. w Stutthoffie. Zdjęcia: SP w Borzestowie